Pages

______________________________________________________________________

______________________________________________________________________

niedziela, 7 sierpnia 2011

Ks. Natanek wyrósł na obrońcę osieroconej sprawy

- Gdzie nie ma dogmatu i rozrywa się więzi z Kościołem, pojawia się szatańska pokusa tworzenia swojego własnego. To zawsze tak wygląda. Nawet jeśli w punkcie wyjścia intencje były czyste - mówi portalowi Fronda.pl, Paweł Milcarek "Christianitas".

Podstawowe przesłanie ks. Natanka wiąże się z intronizacją Chrystusa Króla. I szkoda, że wtedy gdy Episkopat odnosił się negatywnie do ruchu intronizacyjnego, nie powiedziano wyraźnie, na czym polega katolickie i poprawne rozumienie intronizacji. Zamiast tego mieliśmy odrzucenie Intronizacji jako takiej - co już podgrzało atmosferę, a przysporzyło popularności np. ks. Natankowi. Gdy zaczęło wyglądać na to, że Hierarchia jest w ogóle przeciwna uznaniu Chrystusa za Króla Polski, powstał jakiś zgrzyt: przecież wielu z nas wyrosło w cieniu Ślubowań Jasnogórskich, gdzie naród pod przewodem Prymasa Wyszyńskiego uznawał to królowanie Maryi i Jej Syna nad Polską. Nie wyjaśniono, jak to się ma do obecnych inicjatyw, które uznano po prostu za sprzeczne z Ewangelią. Tworzy to sytuację, w której niektórzy ludzie przyłączają się do ks. Natanka w przekonaniu, że trzeba poprzeć kogoś kto nawet przeciw biskupom upomina się o najwyższe panowanie Jezusa.

Ks. Natanek wyrósł więc na charyzmatycznego lidera i obrońcę osieroconej sprawy. Jednak to wciąż za mało, by miał prawo zachowywać się tak, jakby nie dotyczyły go, księdza diecezjalnego, reguły życia kościelnego. Obowiązuje go posłuszeństwo - z pamięcią o tym, że dopóki przełożony nie poleca wprost jakiegoś grzechu, trzeba się go słuchać. To nie jest kwestia oceny walorów poszczególnych osób - to kwestia wiary w Kościół. Myślę, że z taką świętą wiarą np. św. o. Pio zrobił ze swym posłuszeństwem więcej niż wszyscy "charyzmatyczni przywódcy" robiący wzór ze swego nieposłuszeństwa.

Jednak w przypadku ks. Natanka problem jest jeszcze głębszy. Nie znam dostatecznie jego wystąpień, podobno mocno egzaltowanych, ale jeśli np. podejmuje on działania tak dziwne jak próba "chrzczenia" dusz zmarłych, to świadczy to o jakiejś prywatnej teologii, obcej nauczaniu katolickiemu. To już nie tylko nieposłuszeństwo, ale własna doktryna i ekscentryczne pojmowanie sakramentów.

Gdzie nie ma dogmatu i rozrywa się więzi z Kościołem, pojawia się szatańska pokusa tworzenia swojego własnego. To zawsze tak wygląda. Nawet jeśli w punkcie wyjścia intencje były czyste. Dlatego boję się, aby ta grupa nie poszła szlakiem, który znamy z dziejów np. mariawitów: od pobożności do aberracji.

Jak pomóc w obecnej sytuacji? Najgorzej można teraz przysłużyć się księdzu Natankowi tworząc wianuszek osób popierających go i jeszcze bardziej popychających do "oporu". My powinniśmy modlić się za niego o stałość w wierze i posłuszeństwo Kościołowi.

Paweł Milcarek

Not. Jarosław Wróblewski

Źródło informacji: FRONDA.pl

0 komentarze:

Prześlij komentarz



______________________________________________________________________

Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.

Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.
______________________________________________________________________