_____________________________________________________________________

_____________________________________________________________________
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą x. Jacek Bałemba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą x. Jacek Bałemba. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 października 2014

x. Jacek Bałemba SDB: Stosowny strój w kościele


Wśród haseł zwodniczych i rozpowszechnionych, którymi nurt rewolucyjny posługuje się w celach destrukcyjnych, jest i to: „Nieważne to, co zewnętrzne, ważne to, co w sercu”. Ten postulat, który nie liczy się z duchowo-cielesną strukturą człowieka, został bezkrytycznie zasymilowany przez wielu katolików. Skutki są takie, że rozpowszechnił się i nadal się rozpowszechnia grzech nonszalancji, zwłaszcza w sferze kultu. Problem dotyczy między innymi ubioru.

Jak to się dzieje, że w kontaktach dyplomatycznych, urzędowych, uniwersyteckich i artystycznych przykłada się niejednokrotnie większą wagę do godnego stroju, aniżeli w kontekście spraw najświętszych – modlitwy, kultu, kościoła, Mszy Świętej? Ubiór świadczy o szacunku, bądź o jego braku, dla osoby, wobec której się znajduję. Jest jeszcze kwestia okoliczności i stosowności adekwatnej do czasu i miejsca. Mówimy: strój świąteczny.

W sobotę wieczorem wypastowane buty stoją już przygotowane do kościoła. Pięknie, rodzinnie i po Bożemu.

Rzymski katolik nie prezentuje bylejakości stroju. O nieprzyzwoitości nawet nie mówimy. Rzymski katolik nie prezentuje bylejakości stroju w kościele. Rzymski katolik przywiązuje wagę do godnego stroju, zwłaszcza wtedy, kiedy wybiera się na Mszę Świętą. Dotyczy to dorosłych – mężczyzn i kobiet, oraz młodzieży i dzieci.

Jest kwestia zróżnicowania: inaczej ubierają się mężczyźni a inaczej powinny ubierać się niewiasty.

Także idąc do kościoła, inaczej ubierają się mężczyźni a inaczej powinny ubierać się niewiasty.
Zróżnicowanie, o którym mowa nie jest arbitralnym i przypadkowym, oddolnym wyborem, ale ma swój obiektywny fundament w zamyśle Bożym:

„Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz,
na obraz Boży go stworzył:
stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1, 27).

Zróżnicowanie jest szlachetną powinnością – zawsze w połączeniu z kryterium stosowności, przyzwoitości, skromności oraz dyskretnego piękna i godnej elegancji.

Szlachetne nakrycie niewieściej głowy w kościele jest wyrazem jej pokory wobec majestatu Pana Boga.

Szlachetne nakrycie niewieściej głowy w kościele jest wyrazem jej szacunku dla Pana Boga.

Szlachetne nakrycie niewieściej głowy w kościele przynosi więcej dobrych owoców niż niejedno kazanie.

Mówiąc o szlachetnym zróżnicowaniu, pisze św. Paweł między innymi o takich szczegółach: „Osądźcie zresztą sami! Czy wypada, aby kobieta z odkrytą głową modliła się do Boga? Czyż sama natura nie poucza nas, że hańbą jest dla mężczyzny nosić długie włosy, podczas gdy dla kobiety jest to właśnie chwałą?” (1 Kor 11, 13-15).

Tenże Apostoł tak poleca: „Kobiety – w skromnie zdobnym odzieniu, niech się przyozdabiają ze wstydliwością i umiarem, nie przesadnie zaplatanymi włosami albo złotem czy perłami, albo kosztownym strojem, lecz przez dobre uczynki, co przystoi kobietom, które się przyznają do pobożności” (1 Tm 2, 9-10).

Kwestia jest istotna i bardziej sięga głębi człowieka, niż by się to na pozór mogło wydawać.
Kto czyta, niech rozumie. Kto nie uległ rewolucyjnemu postulatowi, który przywołałem w pierwszym zdaniu dzisiejszego słówka, ten rozumie.

Błogosławionej niedzieli!
Niech Bóg Was błogosławi, da Wam noc spokojną,
przyszłość dobrą i wieczność szczęśliwą.

Źródło informacji: FACEBOOK

niedziela, 17 listopada 2013

Czy są jeszcze rzymscy katolicy?


Sacerdos Hyacinthus

~ blog kapłana rzymskokatolickiego

„Tylko sprawujcie się w sposób godny Ewangelii Chrystusowej, abym ja – czy to gdy przybędę i ujrzę was, czy też będąc z daleka – mógł usłyszeć o was, że trwacie mocno w jednym duchu, jednym sercem walcząc wspólnie o wiarę w Ewangelię, i w niczym nie dajecie się zastraszyć przeciwnikom” (Flp 1, 27-28). 
„Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia” (2 Tm 1, 7). 
„Jeśli ktoś przychodzi do was
i tej nauki nie przynosi,
nie przyjmujcie go do domu
i nie pozdrawiajcie go,

albowiem kto go pozdrawia,
staje się współuczestnikiem jego złych czynów” (2 J 1, 10-11). 
„Miejsca święte zostają zbezczeszczone przez dokonanie w nich czynności ciężko niesprawiedliwych, połączonych ze zgorszeniem wiernych, co – zdaniem ordynariusza miejsca – jest tak poważne i przeciwne świętości miejsca, iż nie godzi się w nich sprawować kultu, dopóki zniewaga nie zostanie naprawiona przez obrzęd pokutny, zgodnie z przepisami ksiąg liturgicznych” (Kodeks Prawa Kanonicznego, Kan. 1211).
„Między przedsionkiem a ołtarzem niechaj płaczą
kapłani, słudzy Pańscy!
Niech mówią:

«Przepuść, Panie, ludowi Twojemu
i nie daj dziedzictwa swego na pohańbienie,
aby poganie nie zapanowali nad nami” (Jl 2, 17). 

Wymyślają różni ludzie ciągle nowe sposoby odnowy Kościoła. Ściślej: odnowy ludzkiego wymiaru Kościoła. A przecież…

Od dwudziestu wieków daje nam Pan Bóg – jakby na tacy! – program niezawodny nie nowej, lecz Bożej odnowy Kościoła.

Ten program to jest wierność Bożemu Objawieniu zawartemu w Piśmie Świętym i Tradycji, wierność Prawdzie i łasce, czyli mądrość i świętość, w czym zawiera się także walka z błędem i grzechem.

W ten sposób realizuje się najszlachetniejszy Chrystusowy program: Instaurare omnia in Christo – odnowić wszystko w Chrystusie!

Jest to jedyne skuteczne remedium przeciw zapędom niszczycieli wiary katolickiej, którzy w Kościele i na polskiej ziemi w ostatnich latach, tygodniach i dniach poczynają sobie coraz bezczelniej. „Wpływowe środowiska” wiodą całe rzesze ku neo – new religion! To jest proces, który dokonuje się wewnątrz Kościoła!

Czas się budzić! Czas na powstanie nowych bohaterów, dzielnych obrońców wiary rzymskokatolickiej – za wzorem wielkich Świętych Kościoła, wielkich obrońców wiary – defensores fidei!

Czas postawić tamę bezczelnej destrukcji katolickiej wiary, jaka dokonuje się na naszych oczach. Jak długo jeszcze będziemy naiwnie, potulnie, nierozumnie i antyewangelicznie „rozgrzeszać” przebiegłych i zuchwałych wykrzywiaczy katolickiej wiary oraz profanatorów, bluźnierców i destruktorów naszych największych świętości i kultu Najświętszego Sakramentu? Znieważa się Najświętszy Sakrament, znieważa się Krzyż, profanuje się katedry, profanuje się kościoły, dając okupione srebrnikami pozwolenia na wykorzystanie miejsc świętych do celów nielicujących z powagą katolickiego miejsca kultu… To konkretne osoby wpuszczają tam dym satanizmu. Samo się to nie dzieje. Czy nas to obchodzi?

„Oświeceni” indoktrynują nieoświecony plebs i sprawy tak z demoniczną przebiegłością przedstawiają, że nie ma winnych i nie ma odpowiedzialnych. Nie ma! A przecież… sprawy nie dzieją się same! Ktoś podejmuje decyzje. Ktoś się zgadza. Ktoś daje mamonę. Ktoś bierze mamonę. Ktoś stoi za kulisami. Ktoś stoi na pierwszym planie. Są ukryte gremia planujące… Są wpływowe środowiska, które nie spoczną, dopóki nie zniszczą tego, co katolickie. Lucyferiańska poświata…

Towarzystwo, które zbezcześciło świątynię, Pan Jezus biczem i słowem gwałtownym rozpędził na cztery wiatry: „Napisane jest: Mój dom będzie domem modlitwy, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców” (Łk 19,46)!

Bezczelnie znieważa się Pana Boga a ktoś pisze o jakimś ubolewaniu i o czyichś obrażonych uczuciach religijnych… Cóż to za ateistyczna terminologia? Groteska? Jeśli tak, to bardzo w złym stylu. Słowo Boże ostrzega: „Nie łudźcie się: Bóg nie dozwoli z siebie szydzić. A co człowiek sieje, to i żąć będzie” (Ga 6, 7-8)! Czy nas w ogóle jeszcze obchodzi Pan Bóg i Jego chwała?

Kto organizuje dzisiaj modlitwy ekspiacyjne?
Kto zamawia Msze Święte ekspiacyjne?
Kto odprawia Msze Święte ekspiacyjne?

Pokorny ojciec Pio modlił się: „O Ojcze święty, ile profanacji, ile świętokradztw musi znosić Twoje łaskawe serce! Któż więc, Boże, stanie w obronie tego łagodnego Baranka, który nigdy nie otworzył ust swoich w swojej sprawie, lecz zawsze tylko w naszej?”.

Kto – który pasterz, osoba konsekrowana, człowiek świecki – stanie w obronie największego skarbu, jakim na polskiej ziemi i w całym wszechświecie jest nasz Pan Jezus Chrystus obecny w Najświętszym Sakramencie?

Co, po co i dla kogo chcemy budować na polskiej ziemi?
Już nam Pan Bóg jasno tłumaczy:

„Jeżeli Pan domu nie zbuduje,
na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą” (Ps 127, 1).

„Mówię do Pana: «Tyś jest Panem moim,
poza Tobą nie ma dla mnie dobra»” (Ps 16, 2).

Błagajmy natarczywie z Psalmistą:

„JUŻ CZAS JEST DZIAŁAĆ PANIE, BO POGWAŁCILI TWOJE PRAWO” (Ps 119, 126)!

Printfriendly


POLITYKA PRYWATNOŚCI
https://rzymski-katolik.blogspot.com/p/polityka-prywatnosci.html
Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.
Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.