_____________________________________________________________________

_____________________________________________________________________
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą x. prof. Brunero Gherardini. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą x. prof. Brunero Gherardini. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 października 2017

Kulisy Vaticanum II: Kardynał ucichł, a zebrani ojcowie zaczęli się śmiać, a potem wiwatować...



"Kiedykolwiek myślę o Soborze zawsze mam w wyobraźni jeden obraz: starzejącego się kardynała Alfredo Ottavianiego, wówczas niewidomego, mającego około 80 lat, utykającego, głowę Świętego Oficjum, a więc głównego urzędnika doktrynalnego Kościoła, urodzonego w Trastevere w rodzinie wielodzietnej, a zatem Rzymianina z Rzymu, z ludu Rzymu, jak bierze mikrofon, by przemówić do 2000 zebranych biskupów. A gdy mówi, prosząc biskupów, by rozpatrzyli teksty, na których przygotowanie kuria poświęciła trzy lata, nagle mikrofon zostaje wyłączony. Mówił dalej, ale nikt nie mógł usłyszeć słowa. Wówczas zdziwiony i podenerwowany, w zakłopotaniu urwał, a zebrani ojcowie zaczęli się śmiać, a potem wiwatować..."

ks. prof. Brunero Gherardini

piątek, 21 września 2012

Znaczenie i ograniczenia autentycznego Magisterium


x. prof. Brunero Gherardini 

ZNACZENIE I OGRANICZENIA AUTENTYCZNEGO MAGISTERIUM

Jeżeli jednak ktoś chciał mówić doktrynalny mając na myśli dogmatyczny, byłby to błąd: żaden dogmat nie jest określony przez Sobór Watykański II. Jeżeli ma on jakąś wartość dogmatyczną, to tylko w fragmentach, w których powołuje się na uprzednio zdefiniowane dogmaty. Jego Magisterium, mówiąc krótko, jak było mówione nieraz do każdego kto ma uszy do słuchania, jest uroczyste i najwyższe. Bardziej problematyczna jest jego ciągłość z Tradycją...


poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Czas rozliczyć się z „duchem soborowym”


Ks. Brunera Gherardiniego uważa się za jednego z ostatnich przedstawicieli rzymskiej szkoły w teologii, do której należą wielcy włoscy teolodzy XX wieku pokroju kardynałów Ottavianiego i Parentego, ks. Piolantiego czy ojców Fabro, Spiazziego i Composty. Na kartach swej ostatniej książki, zatytułowanej Concilio Ecumenico Vaticano II – Un discorso da fare, postuluje on reinterpretację Soboru Watykańskiego II w duchu ciągłości Tradycji Kościoła. Książkę wstępem opatrzył abp Albert Malcolm Ranjith, sekretarz Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

Z ks. prałatem Brunerem Gherardinim rozmawia Fabrizio Cannone.

Skąd pomysł na tę książkę?

– Na początku pragnę zaznaczyć, że zawsze odmawiałem udzielania wywiadów. Tym razem czynię wyjątek z powodu głębokiego szacunku, jakim darzę redaktora naczelnego czasopisma „Radici Cristiane” oraz przyjaźni, jaka mnie z nim łączy i ponieważ chciałbym publicznie podziękować Panu za to, że moja książka spotkała się z tak ciepłym przyjęciem.

Pyta mnie pan nie o to, kiedy przyszedł mi do głowy pomysł na tę książkę, ale skąd się wziął. Odpowiedź jest bardzo prosta. Inspirację stanowił los dokumentów soborowych, które stały się przedmiotem niejednoznacznych interpretacji oraz często niemożliwych do obronienia – zarówno na polu teologii, jak i historii – odczytań dokonanych przez tzw. ruch posoborowy.

Zawsze uważałem taką interpretację soboru, jeszcze zanim wypowiedział się w tej kwestii kardynał Joseph Ratzinger, za równoznaczną z zerwaniem z przeszłością i ogłoszeniem powstania nowego – lub jeśli ktoś woli – prawdziwego Kościoła, działającego w końcu otwarcie, tak jakby dotychczasowy, liczący dwa tysiące lat Kościół był nie-Kościołem czy też anty‑­Kościołem.

Tak zwany „duch soborowy” wydaje się wielkim wrogiem hermeneutyki ciągłości pomiędzy Tradycją i reformami, której zwolennikiem jest papież Benedykt XVI. Czy ów słynny duch soborowy, prawie mityczny „Ungeist”, narodził się z niewłaściwej lektury zatwierdzonych później tekstów, dokonanej przez błądzące mniejszości, czy też z luk i niejasności obecnych w samych tekstach?

– Jak zapewne Panu wiadomo, do „ducha soborowego” odnosił się wielokrotnie, niestety w iście retorycznym stylu, sam sobór, zarówno powołując się na poprzednie sobory, jak i mówiąc o znaczeniu własnych dokumentów.

Wkrótce nowatorzy ukuli przeciwstawny mu termin, „anty-duch”, aby uwypuklić zrywający z Tradycją wydźwięk dokumentów soborowych. Pyta Pan, czy ów „Ungeist” narodził się w wyniku obrad Soboru. Wiadomo, że mniejszości ścierały się z większością na gruncie źle ­pojętej nowoczesności i że niektórzy ojcowie soborowi przekładali uniwersalną doktrynę na terminy uwarunkowane historycznie, podporządkowując ją immanentyzmowi, egzystencjalizmowi i liberalizmowi. Stąd nieliczne, lecz dotyczące ważnych kwestii niejasności w niektórych tekstach.

Czy należy w takim razie prosić papieża i Watykan, by dokonano rewizji lub opracowano sprostowania dokumentów soborowych, aby uczynić je w wyraźniejszy sposób zgodnymi z Tradycją dogmatyczną, której mają być wyrazem?

– Powiedzmy wyraźnie: prośba (przynajmniej do momentu, kiedy udowodni się jej bezpodstawność) jest zawsze możliwa i dozwolona. Nie chodzi mi ani o rewizje, ani o sprostowania, lecz o sprecyzowanie sensu po szerokiej i dogłębnej dyskusji krytycznej, czerpiącej z siły witalnej właściwie pojętej Tradycji.

Nota praevia nie jest „wyjaśnieniem”, ale wskazaniem sensu, który należy nadać III rozdziałowi Lumen gentium. Natomiast co do Auctorem fidei, to nie wiem, o jakie zdanie mogłoby chodzić, może o pierwsze dotyczące „ważniejszych prawd” albo o sześćdziesiąte siódme o Piśmie Świętym…?

Przez czterdzieści posoborowych lat, jak nigdy wcześniej, wiele mówiono o Słowie Bożym i możliwe, że nigdy, w przeciągu dwudziestu wieków chrześcijaństwa, nie dopuszczono się tylu tak poważnych i powszechnych zafałszowań. Jakie działania, także oddolne, należy podjąć, aby przywrócić integralną dogmatykę katolicką, to znaczy niezależną od zmiennej kultury ludzkiej i daleką od protestanckiego prymatu Pisma?

– Należy podjąć działania odważne, mające na celu przywrócenie uniwersalnej doktryny w sensie nadanym jej przez wiarę sub ductu Ecclesiae.

W zakończeniu Prośby do Ojca Świętego (Supplica al Santo Padre) zawarł Ksiądz bardzo ważne pytania na temat dogmatyczności soboru i wartości jego dokumentów. W jaki sposób dialog pomiędzy Watykanem a Bractwem Świętego Piusa X lub konferencje czy Księdza studia na temat soboru mogłyby przyczynić się do prawidłowego wyjaśnienia doktryny? Czy w taki sposób, że „autoeutanazja katolicyzmu” (określenie autorstwa Augusta Del Noce) zostanie przerwana?

– Pytania stanowią wezwanie do powrotu do granic dogmatycznych, w obrębie których zwołano Sobór Watykański II i wewnątrz których poruszali się ojcowie. Jeśli takie wezwanie zostałoby dziś sformułowane przez papieża, spowodowałoby natychmiastowe przywrócenie jedności wewnątrz Kościoła.

Nie należę do Bractwa Świętego Piusa X, jednak gorąco pragnę, aby i ono mogło poczuć się w Kościele jak u siebie, właśnie dzięki wspólnej wizji dogmatyki zaczerpniętej z Tradycji.

Moje prace oraz organizowane przeze mnie konferencje, które mogłyby nabrać wyjątkowego znaczenia, gdyby była wola promowania ich przez Stolicę Apostolską, powinny pomóc rozprawić się z hermeneutyką zerwania z przeszłością w oparciu o naukę oraz o wiarę, która jest wieczna.

Tekst ukazał się w nr. 11 dwumiesięcznika "Polonia Christiana".

Źródło informacji: http://www.pch24.pl

poniedziałek, 6 lutego 2012

W poszukiwaniu hermeneutyki ciągłości, czyli ks. prof. Gherardini o Vaticanum II


COGITARIUM czyli ZBIÓR MYŚLI WSZELAKIEJ


''Hermeneutyka zerwania i hermeneutyka kontynuacji'', terminy ukute w klasycznym już dziś przemówieniu Benedykta XVI do Kurii Rzymskiej z 2005 r., wymagają wciąż od teologów pogłębionego studium i refleksji nad właściwym zrozumieniem przesłania ostatniego z Soborów. Wczytując się we wnikliwe analizy i końcowe wnioski wyżej wymienionym autorów, postanowiłem do tej dyskusji dołączyć i głos ks. prof. Brunero Gherardiniego, którego główne tezy dotyczące tej tematyki zostały ujęte w jego dwóch dziełach: ''Concilio Vaticano II. Un discorso da fare'' i ''Concilio Vaticano II. Il discorso mancato''. Tak zatem w tym, jak i w kilku następnych postach, które w najbliższym czasie pojawią się na Cogitarium postaram się przedstawić jego teologiczną pozycję w tej fundamentalnej dziś dla całego Kościoła kwestii. Ad maiorem Dei gloriam! Rozpoczynamy!

wtorek, 20 grudnia 2011

x. prof. Brunero Gherardini: KOŚCIÓŁ - TRADYCJA - MAGISTERIUM


„Vaticanum II jest aktem Magisterium, toteż… Argumentem czołowym jest to, że każdy akt Magisterium winien być zaakceptowany jako pochodzący od Pasterzy, którzy na mocy sukcesji apostolskiej wypowiadają się z charyzmatem prawdy (DV 8), z władzą Chrystusa (LG 25), w świetle Ducha Świętego.” Pominąwszy fakt, iż dowodzi to władzy magisterialnej Soboru Watykańskiego z użyciem dokumentów tegoż Soboru, co swego czasu było nazywane petitio principii [błąd polegający na przyjęciu za przesłankę tego, co dopiero ma być wywnioskowane w danym rozumowaniu – przyp. tł.], wydaje się być ewidentnym że ten sposób prowadzenia wywodu zasadza się na założeniu, że Magisterium jest absolutnym, niezależnym od nikogo i niczego podmiotem, za wyjątkiem sukcesji apostolskiej i pomocy Ducha Św.

Aby zapoznać się z całością artykułu kliknij poniższy link

Printfriendly


POLITYKA PRYWATNOŚCI
https://rzymski-katolik.blogspot.com/p/polityka-prywatnosci.html
Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.
Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.