_____________________________________________________________________

_____________________________________________________________________
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pomoce katechetyczne dla tradsów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pomoce katechetyczne dla tradsów. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 października 2016

Pomoce katechetyczne dla tradsów cz. 10 - Tajemnice Różańca Świętego





Koniec XII i początek XIII wieku krwawymi zapisał się zgłoski w południowej Francji i północnej Hiszpanii. Kraje te zalała okrutna, dzika herezja albigensów, którzy urągali z Boga, Kościoła i władzy świeckiej, czynili zbójeckie napady na domy Boże, znieważali wszelkie świętości, burzyli zabytki sztuki, mordowali kapłanów katolickich. Zdawało się, że odżyli dzicy Wandalowie i rozbójnicy Hunnowie z wędrówek narodów. Barbarzyńcy albigensi oparli się na książętach i możnowładcach i lekceważyli sobie wszelkie upomnienia Stolicy Apostolskiej i biskupów. I dlatego użyto przeciwko tej tłuszczy rozbójniczej oręża; rycerze chrześcijańscy na głos Kościoła chwycili za miecz i rozpoczęła się wojna w obronie zagrożonego krzyża czyli krucjata. Po długich zapasach ulegli dzicy odszczepieńcy. W wyludnionych ziemiach, gdzie lud marniał w występkach, pojawia się św. Dominik, aby jednać z Bogiem pozostałych przy życiu. Upadał ze znużenia ten znakomity misjonarz, ale twarde serca nie chciały się otworzyć łasce Bożej, umysły kacerzy zamykały się na światło prawdy. Smutny Dominik zalewał się łzami na widok zniszczenia, którego dokonał duch piekielny w tych ziemiach, modlił się aż do omdlenia w nocy i błagał Najświętszą Pannę o ratunek dla tych zatwardziałych i występnych dusz.

I znalazł pociechę. Ta, która według Kościoła wytępiła wszystkie herezje w Kościele, odezwała się do wiernego sługi swego: "Ziemia ta póty będzie niepłodną, aż na nią deszcz spadnie". Zrozumiał mąż święty, że ziemią niepłodną są heretycy, a ożywczym deszczem, który ją użyźni, jest nabożeństwo różańcowe. I począł je głosić wszędzie i uczył rozpamiętywać prawdy wiary przy różańcu. Wnet też dzika ziemia wydała bogate żniwo i wspaniałe kwiaty cnót ta ziemia zbrodni, występków, ziemia pokrzyw i chwastów piekielnych. Nie tylko kraje, zalane wspomnianym odszczepieństwem, ale niemal cała Europa zamieniła się w piękny ogród, wydała bogate żniwo pustynia złowroga, skoro synowie św. Dominika przez różaniec ożywili wiarę, zamarłą w sercach ludzkich.

Już to, że tak znakomity i zasłużony w dziejach Kościoła zakon, poleca żywo różaniec, jest jego najlepszym zaleceniem. Mimo to zastanowimy się w krótkości, dlaczego to nabożeństwo jest tak miłe Maryi i nam pożyteczne.

I. Miłe są Maryi różańce, bo w nich wielbimy Boga modlitwą, której sam Chrystus nauczył. Prośby tej modlitwy obejmują wszystkie nasze potrzeby obok pragnień, które Sercu Bożemu tak drogie, by Jego Imię było znane wszędzie, by Jego wola kierowała wolą wszystkich ludzi, by Kościół św. i znajomość prawdziwej wiary, rozszerzyła się po całym świecie. To modlitwa najszczytniejsza, pełna głębokich myśli, najbogatsza w treść, choć tak krótka co do formy czyli zewnętrznej szaty słów. To modlitwa prawdziwie z nieba, bo objawiona przez Zbawiciela i Mistrza naszego, Jezusa Chrystusa. Miły jest różaniec Pani naszej niebieskiej, bo w nim tyle razy powtarza się pozdrowienie anielskie, wyrażające niedościgłą wielkość Bogarodzicy, połączone z błaganiem Kościoła, by Maryja raczyła pamiętać o nas w życiu i przy śmierci.

Miły jest różaniec Matce Najświętszej, bo w nim rozpamiętywamy tajemnice z życia Jej Syna, w których i Ona czynny brała udział: Wcielenie Chrystusa Pana, Narodzenie, Jego ukryte życie, Męka i chwała przebiegają przed oczyma duszy naszej jako wzory do naśladowania. Ileż tu widzimy cnót, ile pokory, poniżenia, cierpliwości, za które nagrodą jest wywyższenie ponad wszelkie stworzenie!

Te modlitwy i rozmyślania są przepięknie splecione w różańcu w jedną całość na fundamencie Składu Apostolskiego, który odmawiamy na samym wstępie.

Wszystkich tajemnic jest 15, a po każdej z nich mówimy raz jeden Ojcze nasz i 10 Zdrowaś. W nich prawdziwie, według pieśni naszej, rozwija się cudowna róża, Jezus i Maryja.

Powiedziałby ktoś, że to nudna rzecz powtarzać ciągle tę samą modlitwę. Kto by tak twierdził, zapoznawałby naturę ludzką. Wszak silne uczucie czy miłości czy gniewu lub smutku objawiamy często powtarzanymi słowami tej samej treści i brzmienia. A niebianie czyż nie śpiewają bez znużenia we dnie i nocy na cześć Boga w Trójcy jedynego: Święty, Święty, Święty Pan Bóg zastępów? Różaniec nie jest bezmyślną modlitwą, bo się ma łączyć z rozmyślaniem tajemnic radosnych, bolesnych i chwalebnych z życia Chrystusa Pana i Matki Jego. Tu trzeba zająć i wyobraźnię, aby się nie błąkała, utkwić ją, uwięzić na chwilę w jednym punkcie wiary, tu i rozum zajęty i uczucie się ogrzewa, zapala miłością ku Zbawicielowi i Niepokalanie Poczętej. Kiedy duch ludzki wzbija się ku Bogu, nie potrzebuje silić się na piękne słowa, ale na wzór królewskiego Psalmisty, jemu wystarczy powtarzać z miłością te same wyrazy, albo jak to czynili młodzieńcy w piecu rozpalonym. A więc różaniec nie jest nudnym klepaniem pacierzy, ale modlitwą głęboką, piękną, urozmaiconą, obejmującą wszystkie władze duchowe człowieka.

Tym się też tłumaczy, że wszystkie zakony męskie i żeńskie, czynne i bogomyślne ujęły różaniec w rękę. On najpiękniejszą ozdobą ich sukni zakonnej; widzimy go również w rękach prostaczka i uczonego, żebraka nędznego i osób postawionych na najwyższym stopniu duchownej czy świeckiej hierarchii. Widziano go w rękach rycerza chrześcijańskiego, który złożywszy miecz, chwytał w czasie pokoju za ten oręż duchowny, za oręż modlitwy różańcowej. Tego oręża wiary i znaku czci dla Bogarodzicy nie wstydziły się ręce nawet królewskie, jak świadczy historia. Św. Jacek i Czesław w XIII wieku wprowadzili Różaniec do Polski i wnieśli tym samym łunę światła i ciepła Bożego, które ogarnęło cały kraj, jak się pięknie wyraża jeden z pisarzy naszych (1). W skarbcu Jasnej Góry oglądamy różańce, które przesuwali w palcach nasi monarchowie. W Muzeum Czartoryskich w Krakowie pokazują różaniec Chodkiewicza i Jana Sobieskiego. W Żółkwi w trumnie królewicza Jakuba Sobieskiego, znaleziono także różaniec. Na starych nagrobkach napotykamy bardzo często matrony polskie z tym znakiem.

O Stanisławie Jabłonowskim, wielkim hetmanie koronnym i wojewodzie ruskim, zmarłym w 68 roku życia 1702 roku, pisze Niesiecki: "Przestając ciągle z wojskiem, staropolskie chował obyczaje i przez to ducha jego podnosił. A najpierw rycerski umysł pobożnością zdobił. Żadnego dnia nie opuścił, a osobliwie przed bitwą, żeby Mszy nie wysłuchał. Odmawiał co dzień koronkę do Matki Boskiej. Na wojnę wybierał się, jak na ofiarę, przygotował się do niej tym, że obrazy cudowne Najświętszej Panny nawiedzał, szczęścia dalszego w Jej ręku patrząc".

II. Różaniec jest nader miłą modlitwą Matce Najświętszej, a nam bardzo pożyteczną.

1. Życie chrześcijanina na ziemi jest pełne nędz; to prawdziwe bojowanie według Joba sprawiedliwego. Rozważanie tajemnic wiary zdoła nas pocieszyć i podnieść na duchu. Radości i cierpienia splatają się razem, raz kropla pociechy, to znów cierpienie, smutek zalewa duszę. Wierzący nie upada jednak pod kielichem goryczy, bo w modlitwie różańcowej widzi, że i wódz nasz, droga i żywot Jezus Chrystus, tą samą szedł drogą, a za Nim postępowała najdroższa i najświętsza po Bogu istota, Maryja Panna.

Z Golgoty droga prowadzi do chwały, na górę wniebowstąpienia, przez krzyż do nagrody i szczęścia bez końca. Różaniec, odmawiany w skupieniu ducha, żywo nam te prawdy przypomina.

2. Pożyteczną i skuteczną modlitwą różaniec, bo łatwo uprosi wysłuchanie. Te same słowa żarliwie tyle razy powtarzane utorują sobie przystęp do Serca Bożego. Jak Pan Jezus zlitował się nad biednym ślepcem pod Jerycho, kiedy doń wołał z ufnością i świętą natarczywością, tak i nas wysłucha za przyczyną Maryi, kiedy przez modlitwę różańcową zapukamy do bram niebieskich. Sam Zbawiciel powiedział, abyśmy wołali, a wysłuchają nas, pukali wytrwale, a otworzą nam, abyśmy szukali, a niezawodnie znajdziemy, czego z utęsknieniem świętym szukamy.

W historii Kościoła czytamy, ile to zwycięstw odniósł miecz chrześcijański nad wrogami wiary, kiedy wierni odmawiali pobożnie różaniec.

Dnia 7 października 1571 starły się wojska chrześcijańskie, na czele których stał książę Jan Austriacki, z potęgą turecką. W cieśninie Korynckiej pod Lepanto (2), niedaleko Akcjum, gdzie niegdyś za czasów rzymskich toczyła się zacięta walka o panowanie nad światem, zawrzała bitwa o panowanie wiary świętej nad pogaństwem. Naczelny wódz chrześcijańskiej floty rozkazał wywiesić chorągiew Piusa V, objeżdżał z nią wszystkie okręty, krzepił umysły widokiem ukrzyżowanego Zbawiciela, obudzał nadzieję zwycięstwa. Następnie wystrzał armatni zwiastował rozpoczęcie walki. Flota turecka była o wiele silniejsza. Wre walka zaciekła już przez pięć godzin, ale zwycięstwo nie przechyla się na żadną stronę. Nagle pada rażony pociskiem naczelny wódz turecki, Ali Pasza. Wojska chrześcijańskie z tego powodu tym śmielej nacierają na okręty nieprzyjacielskie i zupełne odnoszą zwycięstwo. A w Rzymie równocześnie Bractwa różańcowe modliły się o zwycięstwo. Św. Pius V przerywa swą modlitwę w chwili ostatecznego pogromu Turka i odzywa się do kardynałów w duchu proroczym: "Oto w tej chwili flota chrześcijańska odniosła zwycięstwo". Matce Najświętszej przypisywał Papież to zwycięstwo i ustanowił na jego pamiątkę święto różańcowe. A więc różaniec pokonał dwieście tureckich galarów i siedemdziesiąt fregat, różaniec powstrzymał półksiężyc w szalonym zapędzie. Jemu to ludy europejskie zawdzięczają swą wolność i oświatę. Nowy Jozue walczył z muzułmanem, a drugi Mojżesz z wiernym ludem równocześnie podnosił na modlitwie błagalne ku niebu ramiona.

Za Klemensa XI w 1716 roku wojska Karola VI znowu odniosły nad Turkami zwycięstwo w chwili, gdy Bractwa różańcowe modliły się w Rzymie, odbywając uroczystą procesję.

Tyle zwycięstw na polu bitew zapisała historia, odniesionych za łaską i dobrocią Maryi!

A kto policzy zwycięstwa moralne, duchowe, które odnoszą wierni nad wrogami duszy, kiedy uciekają się do Maryi, odmawiając różaniec św.?

Błogosławiony Klemens Dworzak (Hofbauer) wezwany do chorego, jeżeli po drodze mógł zmówić cząstkę różańca, był pewny, że się najzatwardzialszy nawróci grzesznik i pojedna z Bogiem na łożu śmierci.

Ludzie genialni w różańcu szukali natchnienia do tworzenia dzieł wiekopomnych. Największy mistrz w muzyce, który stworzenie świata, siedem słów umierającego Chrystusa itd. utworzył, pobożny Józef Haydn, w modlitwie szukał natchnienia do swych wiekopomnych kompozycji. Podziwiano jego geniusz i talent niezrównany, a on z pokorą mówił: "Kiedy z moim różańcem chodzę po pokoju i odmawiam go, cisną się same do mej głowy wzniosłe tony i myśli, tak że je zaledwie zdołam przelać na papier".

Pożyteczny różaniec, bo my przezeń zwyciężać możemy olbrzymów Goliatów; jako Dawid pasterz pięciu kamykami z potoka i procą uzbrojony, powalił olbrzyma, tak i my ziarnkami czyli kamykami różańca zwyciężać będziemy wroga.

W grocie massabielskiej ubożuchne dziewczę, Bernadetta, różańcową modlitwą sprowadzała Maryję na ziemię i otrzymywała niebieskie widzenia. I my przez różaniec sprowadzimy niewidzialnie Maryję i Jej pomoc dla siebie.

Pożyteczną więc i nam i duszom w czyśćcu będzie ta modlitwa. A ponieważ ona niejmniej tak Maryi miłą, dlatego chętnie, gorąco, ile możności codziennie odmawiajmy różaniec. Możemy to czynić nawet w drodze, podróżując lub wracając z pola po pracy całodziennej.

Kto był więcej np. zajęty od Don Garcia Moreno, znakomitego prezydenta rzeczypospolitej Ekwadoru? A przecież ów mąż codziennie odmawiał koronkę. Widziano, jak nieraz w nocy, w nędznej chacie Indian klękał w czasie podróży i liczył pobożnie ziarnka różańcowe. Bóg też błogosławił jego rządom, rzeczpospolita rozwijała się pięknie pod jego ręką. Tylko piekło zżymało się na tak dzielnego katolika i dlatego padł z ręki skrytobójczej, z ręki masońskiej w r. 1875, ten mąż opatrznościowy ze słowami na ustach: "Bóg nie umiera" (3).

A Irlandczyk Daniel O'Connell również odmawiał różaniec, choć tak był zajęty ogromnie, bo w swe ręce ujął los swego uciśnionego narodu. W parlamencie angielskim, kiedy głosowano nad jego wnioskami, on się do Maryi Panny uciekał, odmawiając różaniec święty.

Św. Franciszek Salezy, biskup Genewski, pomimo bezustannej pracy, codziennie cały odmawiał różaniec i rozmyślał jego tajemnice. Gdy razu pewnego przez cały dzień aż do późnej nocy zajęty był pracami apostolskimi, kazaniami, nauką i słuchaniem spowiedzi, począł odmawiać różaniec już ogromnie zmęczony. Jeden z przytomnych odezwał się wtedy do św. biskupa, aby się udał na spoczynek, odłożywszy na jutro różaniec. Na to rzekł święty: "Przyjacielu, co dziś jeszcze zrobić można, nie trzeba odkładać na jutro".

Oby te piękne przykłady wytrąciły nam z rąk błahe wymówki, którymi zasłania się nasze lenistwo i wymawia od tej pobożnej praktyki.

Niegdyś za życia Zbawiciela wołała z zachwytem niewiasta z tłumu, podziwiając Jego Boską naukę: "Błogosławiony żywot, który Cię nosił i piersi, któreś ssał" (4). A na to odrzekł Chrystus tej szczęśliwej niewieście: "I owszem błogosławieni, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go" (5). Znakomici pisarze kościelni widzą w tych słowach dziwną łączność. Powiadają, że cześć i uwielbienie Maryi są nader miłe Chrystusowi, prowadzą do Niego, są skarbnicą i kluczem do pojęcia prawd wiary i zadatkiem doczesnego i wiecznego błogosławieństwa. Bo Pan Jezus wyraźnie błogosławi tę niewiastę, która publiczny hołd złożyła Matce Jego i słuchała gorliwie Jego nauki. Różaniec święty utwierdzi nas w wierze, uświęci, sprowadzi za życia i po śmierci obfite zdroje błogosławieństw Bożych na głowy nasze.

O. Boweriusz, a z nim św. Alfons Liguori (6) opowiada, że pewna kobieta złego życia, imieniem Helena, trafiła w kościele na kazanie o różańcu. Po nabożeństwie kupiła sobie koronkę i odmawiała ją potajemnie od czasu do czasu, bo publicznie wstydziła się to czynić. Z początku nie czuła w tym ćwiczeniu żadnej pociechy, ale z czasem ogromnie w nim zasmakowała. Również przeraziła się stanem swej duszy, poszła do spowiedzi i odbyła ją z wielką skruchą, że spowiednik bardzo się zbudował. Następnie padła na twarz przed ołtarzem Maryi, odmówiła różaniec na cześć Jej. I usłyszała głos w duszy: "Heleno, dość już naobrażałaś Boga i mnie; odtąd postępuj inaczej, a niemało otrzymasz łask za moim pośrednictwem". Upokorzona pokutnica rzekła wtedy do Maryi: "O Panno święta! Prawda, byłam zbrodniarką, ale Tobie zupełnie teraz się oddaję, wspieraj mnie, abym przez całe życie mogła już pokutować za me grzechy". Rozdała niezwłocznie swój majątek ubogim i surowe prowadziła życie. Straszne pokusy, których doznawała, zwyciężała ucieczką do Maryi Panny. W godzinę błogosławionego zgonu wyznała ta szczęśliwa pokutnica, że wiele nadzwyczajnych łask otrzymała za pośrednictwem Matki Bożej.

Oto widzimy na tym przykładzie, jak błogie skutki różańca św.

Odmawiajmyż go pilnie, a to będzie znakiem, że Maryję kochamy, a przynajmniej, że Ją pokochać chcemy i pragniemy dojść do prawdziwego ku Niej nabożeństwa.

PRZYPISY:

(1) Helleniusz, Rozmowa o koronie polskiej I, str. 405.
(2) Po grecku Naupaktos albo ludowa nazwa Epaktos, a po włosku Lepanto. Niedaleko stąd do Aten również. (Herders Konversationslexikon 5 B. 3 Aufl. k. 710).
(3) "Przegląd Powszechny", t. X, str. 193 i dalsze, rok 1886.
(4) Łk. XI, 27.
(5) Łk. XI, 28.
(6) Uwielbienia Maryi, str. 58.

**********

Ks. Dr. J. Górka (PROFESOR SEMINARIUM BISKUPIEGO W TARNOWIE), Cześć Maryi. O pobudkach i środkach nabożeństwa do Najświętszej Maryi Panny. Nakładem Autora. Główny skład w Księgarni Zygmunta Jelenia w Tarnowie. 1907, ss. 158-167.

środa, 4 lutego 2015

Cyfrowa Biblioteka Katolickiego Tradycjonalisty: Historia Biblijna dla Katolickich Szkół Ludowych


x. dr I. Schuster

HISTORIA BIBLIJNA


Dla Katolickich Szkół Ludowych

––––––––––


__________

Historia Biblijana dla Katolickich Szkół Ludowych (djvu, 36,8 Mb)

 Program do otwierania plików djvu: DjVuBrowserPlugin.exe (exe, 15.4 Mb)
__________

Dr. I. Schustera Historia biblijna dla katolickich szkół ludowych, nowo opracowana przez Ks. Gustawa Meya. Z APROBACJĄ NAJPRZEWIELEBNIEJSZYCH Ks. Ks. ARCYBISKUPA FRYBURSKIEGO, KSIĘCIA-BISKUPA WROCŁAWSKIEGO I POLECENIEM WIELU Ks. Ks. BISKUPÓW. Z LICZNYMI OBRAZKAMI, DWIEMA MAPAMI I POGLĄDEM NA ZIEMIĘ ŚW., Fryburg w Badenii [1920]. KSIĘGARNIA NAKŁADOWA HERDERA I Sp., WIEDEŃ I, Wollzelle 33: B. Herder, str. VIII+226+24. 

poniedziałek, 28 października 2013

Cyfrowa Biblioteka Katolickiego Tradycjonalisty: Żwawo, dzieci: idźmy do Jezusa!



x. Ludwik Chiavarino

ŻWAWO, DZIECI

Idźmy do Jezusa!



Kochane dzieci!

Oto książeczka dla was. Nie odstępujcie jej nikomu, bo jest wasza, tak jak wasze jest prawo być pierwszymi i najbliższymi przyjaciółmi Pana Jezusa.

Przeczytajcie ją wiele razy. A jeśli główki wasze są za słabe i brak wam cierpliwości, by przeczytać ją od razu, czytajcie sobie przynajmniej od czasu do czasu jeden z rozdziałów, który się wam najbardziej podoba.

Proście Pana Jezusa, aby wam dał nie tylko łaskę naśladowania jednego z tych dobrych dzieci, o których jest tu mowa, ale też tę łaskę jeszcze większą, gorącego i żywego od tej chwili pragnienia Komunii świętej.

Pan Jezus powiedział, że Królestwo Boże należy do dzieci.

Czyńcie więc wszystko co możecie, aby wasze było tu na ziemi Królestwo Boże Eucharystyczne; a Nim jest właśnie Komunia święta.

Kto tutaj na tej ziemi jest z Panem Jezusem, będzie też z Nim złączony w niebie.

Niech żyją duszyczki piękne! Zawsze Jezusowe!


_________________________

całość do przeczytania 

czwartek, 12 września 2013

Msza św. w obrazkach. (Książeczka dla dzieci).




Mamy dziś Państwu do zaoferowania skany przedsoborowej książeczki do nabożeństwa dla małych dzieci pt. "Msza Święta w obrazkach". Do każdej części Mszy jest dołączona rymowanka, która ma ułatwić dzieciom zapamiętanie i skojarzenie każdej czynności oraz wyrobić w nich prawidłowe nawyki.

Na przykład:

WITAM PANA JEZUSA

Idę przed ołtarz
Gdzie w domku małym
Pan Jezus w Hostii
Ukrył się białej.

Klękam uważnie
Na dwa kolana,
Witam pobożnie
Jezusa Pana.

Książeczka ta kierowana jest do dzieci pięcio- sześcioletnich, które dopiero uczą się czytać lub młodszych, zapamiętujących treść pamięciowo. Zwracam Państwa uwagę, że w tak lakonicznej treści zawarto prawdę o Rzeczywistej Obecności Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie oraz pouczono, jak należy ją uczcić.

Książeczka do pobrania tutaj

piątek, 5 lipca 2013

KOMUNIA ŚWIĘTA Z BOSYMI NÓŻKA


W jednej wiosce odbywała się pierwsza Komunia święta. - Dzieci były już zebrane, brak było tylko jednego chłopczyka, najbiedniejszego ze wszystkich. W końcu nadchodzi zawstydzony, boso, bez obuwia.

Dobry kapłan, który dzieci przygotowywał do tak wielkiego aktu, zaraz zrozumiał, jak to biedne dziecko było upokorzone brakiem obuwia, gdy inne były ubrane świątecznie. Więc nie zwracając na nie uwagi począł opowiadać, jak Jezus, choć był Bogiem, tak był ubogi, że chodził boso, w czym biedne dzieci Mu są podobne, a przez to samo i droższe Mu nad inne.

Dzieci zrozumiały naukę i gdy przyszła chwila przystąpienia do Pana Jezusa, wszystkie, jakby na wyścigi, zdejmowały buciki, by boso zbliżyć się do Komunii świętej, aby lepiej naśladować Jezusa i stać się Mu milszymi.

Powiedzcie mi, dzieci, czy byście nie złożyły z radością pocałunku na czołach tych delikatnych duszyczek?

Uczcie się od nich przystępować do Komunii świętej z jak najgłębszym uszanowaniem, największą pokorą, bo ubóstwo i pokora to są cnoty właściwe Jezusowi.

Źródło informacji: http://msza.net/i/cz21_00.html

środa, 15 maja 2013

Wykład nauki o sakramentach z Katechizmu Polemicznego o. Szeffmachera



Nauka o Świętych Sakramentach w ogólności

––––––

NAUKA I

P. Czym dowiedziesz, że jest siedem Sakramentów św.?

O. Dowiodę to Pismem św. i orzeczeniami nieomylnego Kościoła.

P. Czy się gdzie w Piśmie św. znajduje, że siedem Sakramentów św. być powinno?

O. W Piśmie św. czytamy o siedmiu widzialnych znakach, które sprawują w nas niewidzialną łaskę Bożą, jak to się o każdym po szczególe Sakramencie łacno dowodzi.

P. Czy wszyscy katolicy wierzą, iż jest ni mniej ni więcej jak siedem Sakramentów?

O. Tak jest, bo to publicznie i wyraźnie Jeremiasz, Patriarcha Konstantynopolitański w r. 1576 (1) wyznał.

P. Jaki wniosek wyprowadzasz z takiego orzeczenia?

O. Stąd się wyprowadza wniosek, że naukę o siedmiu Sakramentach uważać należy za pierwotną i nieprzerwaną czyli za trwałą w chrześcijaństwie.

P. Czy można taki wniosek ze świadectwa Kościoła Greckiego wyprowadzić?

O. Z całą pewnością, bo gdyby nauka o siedmiu św. Sakramentach była nową (czyli późniejszą od odszczepieństwa), to by nie mogła być wspólną z grekami, którzy już od ośmiu wieków od nas czyli od Kościoła rzymskiego się odłączyli.

(Dopełnienie Tłumacza). Gdyby też i przed odszczepieństwem w którymkolwiek Kościele, czy to Wschodnim czy w Zachodnim była nauka o siedmiu Sakramentach na nowo wprowadzoną, to by strony sporne np. arianie, donatyści, nestorianie itp. były niezawodnie taką naukę jako nowość sobie nawzajem zarzucali, – a zatem wiara o siedmiu Sakramentach przed odszczepieństwem już była w Kościele starodawną i bezsporną.

P. Czy luteranie pod względem liczby Sakramentów są z sobą zgodni?

O. Nie, bo w wielu miejscach, np. w Strasburgu liczą oni tylko dwa Sakramenty, to jest chrzest i ostatnią wieczerzę (2).

P. Co mówi Apologia Augsburgskiego wyznania w art. 7-mym o liczbie Sakramentów?

O. Mówi, że pokuta jest rzeczywistym Sakramentem.

P. Czemu protestanci strasburscy wyłączają pokutę z liczby Sakramentów, kiedy się przecież do augsburgskiego wyznania przyznają?

O. Na to niech sami odpowiedzą jak im się spodoba i jak im się zdaje, aby się z tej sprzeczności wywikłać.

NAUKA II

P. Czy lutrzy mogą nowochrzczeńców (anabaptystów) przekonać, że Chrzest dzieci jest ważny?

O. Nie, oni ich o tym przekonać nie mogą.

P. A to z jakiego powodu?

O. Dlatego, że według nauki luterskiej Chrzest dzieci, ani jest dobry ani ważny.

P. Jakoż to wypływa z nauki luterskiej?

O. Główną zasadą nauki luterskiej jest, że sama tylko wiara człowieka usprawiedliwia, lecz niemowlęta i dzieci, nie mające rozumu, nie mogą aktu wiary wzbudzić; a więc usprawiedliwionymi być nie mogą.

P. Czyby z innej jeszcze luterskiej zasady nie można wywnioskować, że Chrzest dzieci jest niedobrym i że jest nieważnym?

O. Zasadą luterską jest, że żaden zwyczaj Kościoła nie może być cierpianym, którego przykład by się w Piśmie św. nie znajdował; ponieważ zaś w Piśmie św. żadnego nie ma przykładu, żeby dzieci były chrzczone; więc też z luterskiej zasady wypływa, że nie można uznać Chrzest dzieci za ważny.

P. W czym nowochrzczeńcy nad lutrów wyżej stoją?

O. Oni się szczycą tym, że mają słowo Boże za sobą (3).

P. Jakże objaśniają nowochrzczeńcy słowa Pana Jezusa u św. Mateusza (XXVIII, 19): "Idąc nauczajcie wszystkie narody chrzcząc je..."?

O. Oni utrzymują, że nauka powinna chrzest poprzedzić; dzieci zaś (mówią) są niezdolne, aby ich uczyć można; więc do przyjęcia Chrztu są niesposobne.

P. Jakże to nowochrzczeńcy na swoją stronę tłumaczą słowa Pana Jezusa w Ewangelii św. Marka (XVI, 16): "Kto uwierzy i ochrzci się ten będzie zbawiony"?

O. Oni to tłumaczą, że należy wprzód wierzyć, zanim się Chrzest otrzyma; lecz, powiadają, że dzieci nie są zdolne do wierzenia; a zatem i do przyjęcia Chrztu św.

P. Czy lutrzy mogą te zarzuty odeprzeć?

O. Mogąć oni wprawdzie te miejsca inaczej tłumaczyć niż nowochrzczeńcy, ale nie mogą mieć pewności, że takie ich tłumaczenie jest pewnym i niewątpliwym (4).

P. Co stąd wynika?

O. My stąd wywodzimy wniosek, że lutrzy według swojej zasady wiary, bardzo wielki powód mają do powątpiewania o ważności swojego Chrztu, bo byli prawie wszyscy, będąc dziećmi, ochrzczonymi.

P. A jakże katolicy dowodzą ważności Chrztu niemowląt?

O. Z tradycji czyli nieprzerwanie trwałej nauki i powszechnego zwyczaju Kościoła.

P. Czy mogą się nasi przeciwnicy nowochrzczeńcom, takim dowodem, czyli odparciem zarzutów, posiłkować?

O. Bynajmniej; ponieważ oni tradycję we wszystkim innym odrzucają.

NAUKA III

P. Czemuż Bierzmowanie zaliczasz do Sakramentów?

O. Ponieważ jest znakiem widzialnym sprawiającym łaskę niewidzialną.

P. Jaki jest zewnętrzny znak przy Bierzmowaniu?

O. Namaszczenie Chryzmem i wkładanie rąk biskupich, połączone ze słowami przez tegoż wymawianymi, podczas tych obrzędów.

P. Jakaż jest niewidzialna łaska, którą Bierzmowanie sprawuje?

O. Tą łaską jest: wzmocnienie wiary.

P. Gdzie w Piśmie św. jest wzmianka o Bierzmowaniu?

O. W rozdziale 8 Dziejów Apostolskich.

P. Cóż o tym Pismo św. mówi?

O. Samarytanie, mówi, byli już wprawdzie ochrzczonymi, ale nie otrzymali jeszcze Ducha Świętego, a święci Apostołowie Piotr i Jan wkładali na nich ręce swoje, wskutek czego odbierali Ducha Świętego (5).

P. Alboż to było Bierzmowaniem?

O. Inaczej nie można tego rozumieć.

P. A to dlaczego?

O. Wkładanie rąk odbywa się jedynie przy Kapłaństwie i przy Bierzmowaniu. Tu zaś Apostołowie nie wyświęcali wszystkich Samarytanów na Kapłanów, a zatem udzielali im tylko, przez to wkładanie, Sakrament Bierzmowania.

P. Lecz azaliby nie można powiedzieć, że Apostołowie za swoich czasów wkładali ręce dla udzielania im Ducha Świętego, lecz dzisiejsi Biskupi tej władzy nie mają?

O. Jeśli dzisiejsi Biskupi nie mają już prawa Ducha Świętego w sposób widzialny udzielać, to przecież mają prawo udzielać Go w sposób niewidzialny (6).

P. Co byś jeszcze w tym przedmiocie mógł innowiercom powiedzieć?

O. Wy się zawsze (można by im odpowiedzieć) powołujecie na Pismo św. i wymagacie aby się trzymać literalnego znaczenia; a czemuż wy nie wkładacie rąk na ochrzczonych, jak to Apostołowie czynili.

P. Czy znajdujemy jakie ślady Bierzmowania w pierwotnych chrześcijańskich wiekach?

O. Tak jest, dowodem tego są różne świadectwa Ojców Kościoła.

P. Przytocz odnośny do tego ustęp św. Cyryla z trzeciej jego Katechezy?

O. "W chwili, mówi, gdy ciało widzialnym namaszczeniem pocierane bywa, otrzymuje dusza poświęcenie przez Ducha Świętego".

P. Co o tym mówi św. Augustyn w 2-ej Księdze przeciw Paulicjanom r. 10?

O. Sakrament Chryzmy jest w liczbie widomych oznaczeń tak potrzebnym jako i Chrzest święty (7).

NAUKA IV

O Najświętszym Sakramencie

P. Czy obok Ciała i Krwi Pana Jezusa znajduje się też w Najświętszym Sakramencie chleb i wino?

O. Nie, bo chleb i wino mocą Boskiej wszechmocności, na skutek słów kapłańskich, zamienia się w Ciało i Krew Pana Jezusa.

P. Czym się to dowodzi?

O. Chrystus Pan nie mówił: "w tym albo obok tego", albo "z tym chlebem jest Ciało moje", ale rzekł: "to jest Ciało moje" (8).

P. Jakiż stąd wniosek?

O. Ten, że chleb poświęcony czyli konsekrowany podczas Mszy św. przestaje być chlebem.

P. A to dlaczego?

O. Dlatego, że jest rzeczą niemożebną, ażeby to co jest ciałem było zarazem chlebem. A gdy Pan Jezus oznajmił, iż to co w rękach swoich trzyma jest Jego Ciałem, więc już toż samo nie mogło być nadal chlebem.

P. Czy w pierwszych wiekach chrześcijaństwa wierzono w takie przeistoczenie (transsubstantiatio) chleba i wina w Ciało i Krew Pana Jezusa? (9)

O. Tak rzeczywiście wierzono, czego dowodzą liczne świadectwa Ojców Kościoła.

P. Cóż o tym mówi św. Ambroży? (De sacr. l. IV. c. 4).

O. "Chleb ten, przed konsekracją, jest chlebem, skoro zaś tylko słowo przemiany się wyrzeknie, zamienia się chleb w Ciało Chrystusowe".

P. Co mówi św. Cyryl? (Catech. 4).

O. "Pod postacią chleba podaje się Ciało".

P. Co mówi św. Grzegorz z Nyssy? (Orat. Catech. 37).

O. "Wierzę mocno, mówi, że chleb w Ciało Chrystusowe się przemienia".

P. Azaliżby na zbicie nauki katolickiej nie można te wszystkie miejsca przytoczyć, gdzie Najświętszy Sakrament nazwany jest chlebem, jako w liście I Kor. X, 16: "Chleb, który łamiemy, azali nie jest uczestnictwem Ciała Pańskiego?"; w. r. XI, 27: "A tak ktobykolwiek jadł ten chleb niegodnie" itd.?

O. Mowa tu o chlebie, nie jakoby on był rzeczywistym chlebem, ale że nim był rzeczywiście, lub, że go tak przenośnie jeszcze nazwać można.

P. Przytocz nam z Pisma św. jaki przykład podobnego sposobu mówienia?

O. Podobnież mówi się w Ewangelii św. Mateusza XI, 5: "Ślepi widzą, chromi chodzą", nie jakoby jeszcze byli ślepymi i chromymi, ale że takimi byli poprzednio.

P. Przytocz inną przyczynę, dla której ten Najświętszy Sakrament nazwany jest w Piśmie świętym chlebem?

O. Dlatego, że jeszcze zachowuje postacie chleba.

P. Podaj odpowiedni do tego przykład?

O. Ci trzej Aniołowie, którzy się Abrahamowi objawili, nazwani są trzema mężami ponieważ w ludzkiej postaci do niego przybyli, podobnież i Najświętszy Sakrament chlebem jest nazwany, ponieważ ma wszelkie zewnętrzne pozory chleba (10).

NAUKA V

P. Czy Pan Jezus w Najświętszym Sakramencie jest obecnym wtenczas nawet gdy go nie pożywamy?

O. Pan Jezus jest rzeczywiście obecnym od chwili, w której słowa Konsekracji były wyrzeczone.

P. Czymże to dowodzisz?

O. Tym, że skoro Chrystus te słowa wyrzekł: "To jest moje Ciało", to one natychmiast powinny się były sprawdzić.

P. Wytłumacz to jaśniej?

O. Chrystus nie powiedział "to będzie moje Ciało gdy go pożywać będziecie", ale: "To jest Ciało moje". Wyraz: jest, oznacza czas teraźniejszy a nie przyszły.

P. Gdyby luterska nauka co do tego artykułu była prawdziwą, cóżby stąd za wniosek wypływał?

O. Stąd by wnosić należało, że Ciało Chrystusowe stało się obecnym nie skutkiem słów Jego, ale skutkiem pożywania.

P. Przytocz św. Ambrożego, co on mówi, objaśniając słowa Konsekracji w księdze 4-tej o Sakramentach w rozdz. 4-tym?

O. "Słowa Konsekracji, mówi, są tak skuteczne jak one, którymi Bóg niebo i ziemię stwarzał".

P. Cóż za tym idzie?

O. Za tym idzie, że Ciało Pańskie staje się nim bezpośrednio, zaraz po wyrzeczeniu tych słów, równie, jak i świat stworzony został bezpośrednio po wyrzeczeniu słów stworzenia.

P. Co pisze św. Cyryl do Kolosyriusza?

O. Pisze, że niemądrymi są ci, którzy mniemają, że chleb konsekrowany w następnych dniach żadnej więcej mocy nie ma.

P. Czy nie masz jeszcze innych dowodów, że Chrystus w Najświętszym Sakramencie ciągle jest obecnym?

O. To się też dowodzi z wielu starożytnych praktyk Kościoła.

P. Przytocz nam niektóre przykłady?

O. Zachowywano Najświętszy Sakrament dla chorych w świętych naczyniach, wydzielano też wiernym Najświętszy Sakrament podczas prześladowań na czas dłuższy; Biskupi też posyłali tenże Sakrament jeden drugiemu na dowód jedności.

P. Jakże długo pozostaje Chrystus pod widzialnymi postaciami obecnym?

O. Tak długo dopóki trwają zewnętrzne postacie.

P. A gdyby konsekrowane hostie w ogień lub w wodę popadły, cóżby się w tym wypadku stało z Ciałem Chrystusowym?

O. Ciało Chrystusowe nic by na tym nie cierpiało, a tylko postacie by się zniszczyły.

Pytanie dodatkowe. Co się dzieje, gdy kto w jaki bądź sposób Najświętszy Sakrament znieważa?

O. Osoba Pana Jezusa w chwale będąca, nie może być żadną miarą znieważoną, a tylko znieważający sam sobie sąd i potępienie gotuje, co św. Paweł wyraźnie naucza.

NAUKA VI

P. Czy należy do Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie modlić się i Jemu Boską cześć oddawać?

O. Bezwątpienia, ponieważ Chrystus jest prawdziwym Bogiem, a św. Apostoł mówi, że Mu Aniołowie cześć Boską oddają. – Tym więcej przeto ludzie winni to dopełniać.

P. Czy katolicy dobrze czynią przyklękając po ulicach i po drogach, gdy kapłana z Najświętszym Sakramentem do chorego idącego napotykają?

O. Czynią to bardzo słusznie, bo jeżeli według wyrażenia św. Pawła jest to rzeczą słuszną ażeby się na Imię Jezus wszelkie kolano ugięło, zaczem tym bardziej ugiąć się powinno przed samąż Jego osobą.

P. Czyniąż to dobrze katolicy nosząc Najświętszy Sakrament z czcią publiczną i uroczystą do chorych?

O. Tak, a nie inaczej, bo jeśli Izraelici Arkę przymierza, która przecież tylko figurą była obecnego Boga, z tak uroczystą okazałością przenosili, to katolicy mają tym większy powód, do takiego postępowania z Najświętszym Sakramentem, który właśnie jest tym co przez Arkę figurowanym było.

P. Nie mogąż jednak przeciwnicy zarzucać, że Pan Jezus nie dlatego się w Najświętszym Sakramencie znajduje, aby Go czczono, ale dlatego, aby nam za pokarm duszy służył?

O. Chrystusa też, nie dlatego w żłóbku położono aby tam był uczczonym; a przecież pasterze i trzej Królowie czyli Magowie Mu cześć Boską oddawali, podobnież Pan Jezus ślepo narodzonemu nie dlatego wzrok przywrócił, aby od niego cześć odbierał; a przecież ten ślepy odzyskawszy wzrok przed Panem Jezusem na kolana upadł. Tak też należy Chrystusowi gdziekolwiek On jest, najwyższą i Bogu samemu przynależną cześć oddawać, lubo ten Sakrament głównie i pierwotnie został na pokarm duszy ustanowionym.

P. Nie mógłbyś jakim porównaniem pokazać, jak wielce wspomniany zarzut przeciwników, jest niedorzecznym?

O. Tu się rzecz ma zupełnie tak, jak gdyby powiedziano: Król przybywa do prowincji, nie po to, aby cześć odbierał, ale aby się uroczystościom przyjrzeć, i dlatego nie potrzeba mu żadnej czci okazywać.

P. Co mówi św. Augustyn w wykładzie psalmu 98?

O. "Nie grzeszymy, mówi, gdy Chrystusowi w Najświętszym Sakramencie cześć oddajemy ale grzeszymy gdy Mu jej nie oddajemy".

P. Co mówi św. Ambroży? (De Spiritu Sancto lib. III. c. 12).

O. "Oddajemy, powiada, cześć Ciału Chrystusowemu przy obchodzie świętych Tajemnic".

P. Czy lutrzy zgadzają się co do czci przynależnej Chrystusowi w Najświętszym Sakramencie?

O. Bynajmniej bo Chemnitz i wielu innych obstawają za czcią Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, inni zaś, jako Illiryk toż samo zabraniają.

Uwaga Tłumacza. Ci ostatni czynią to bardzo właściwie, co do Komunii luterskiej, bo są przekonani że ich pastorowie nie są prawdziwymi kapłanami, a stąd konsekracja ich jest równą konsekracji i każdego świeckiego człowieka a nawet i niewiasty – a nie chcąc oddawać czci Eucharystii katolickiej, z całą słusznością odmawiają jej Eucharystii luterskiej, czyli tej, co ją zowią Ostatnią wieczerzą.

––––––––––

Katechizm Polemiczny czyli Wykład nauk wiary chrześcijańskiej przez zwolenników Lutra, Kalwina i innych z nimi spokrewnionych zaprzeczanych lub przekształcanych, pierwotnie w języku francuskim ułożony przez O. J. J. Szeffmachera Zgrom. Jezusowego, z poprzedzeniem listów dwóch nawróconych pastorów, wykazujących powody nawracania się licznych Protestantów na łono Kościoła Katolickiego. Przełożył z francuskiego na język niemiecki J. M. nauczyciel religii, a z niemieckiego na język polski przełożył i uwagami objaśnił X. Nestor Higin Soter Bieroński kanonik, proboszcz małogoski, prof. semin. kieleckiego. Częstochowa 1883, ss. 189-202.

Pomoce katechetyczne dla tradsów cz. 9




Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana. A modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone. (Jk 5,14)

wtorek, 30 kwietnia 2013

Pomoce katechetyczne dla tradsów - Πάτερ ἡμῶν / Pater Noster / Ojcze Nasz





TEKST GRECKI

Πάτερ ἡμῶν ὁ ἐν τοῖς οὐρανοῖς·
ἁγιασθήτω τὸ ὄνομά σου·
ἐλθέτω ἡ βασιλεία σου·
γενηθήτω τὸ θέλημά σου, ὡς ἐν οὐρανῷ καὶ ἐπὶ τῆς γῆς·
τὸν ἄρτον ἡμῶν τὸν ἐπιούσιον δὸς ἡμῖν σήμερον·
καὶ ἄφες ἡμῖν τὰ ὀφειλήματα ἡμῶν, ὡς καὶ ἡμεῖς ἀφίεμεν τοῖς ὀφειλέταις ἡμῶν·
καὶ μὴ εἰσενέγκῃς ἡμᾶς εἰς πειρασμόν,
ἀλλὰ ῥῦσαι ἡμᾶς ἀπὸ τοῦ πονηροῦ.

TEKST ŁACIŃSKI

Pater noster qui es in coelis,
sanctificetur nomen tuum;
adveniat regnum tuum;
fiat voluntas tua sicut in coelo et in terra;
Panem nostrum quotidianum da nobis hodie;
et dimitte nobis debita nostra, sicut et nos dimittimus debitoribus nostris;
Et ne nos inducas in tentationem;
sed libera nos a malo.
Amen.

TEKST POLSKI

Ojcze nasz, któryś jest w niebie
święć się imię Twoje;
przyjdź królestwo Twoje;
bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi;
chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj;
i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy;
naszym winowajcom;
i nie wódź nas na pokuszenie;
ale nas zbaw ode Złego.
Amen.

Printfriendly


POLITYKA PRYWATNOŚCI
https://rzymski-katolik.blogspot.com/p/polityka-prywatnosci.html
Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.
Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.