_____________________________________________________________________

_____________________________________________________________________

sobota, 15 stycznia 2022

Czy Maryja jest „Współodkupicielką”?

 

Czy Matka Boża jest Współodkupicielką? Jak najbardziej, mówi niemiecki profesor dogmatyki, ks. Manfred Hauke. Konieczne jest jedynie poprawne rozumienie tego terminu. Zrównywanie Maryi z Chrystusem byłoby całkowitym błędem; chodzi raczej o wyjaśnienie szczególnej roli Matki Bożej w związku z jej „tak” poprzedzającym Wcielenie Słowa. 

Ks. prof. Manfred Hauke udzielił wywiadu włoskiemu portalowi katolickiemu „La Nuova Bussola Quotidiana”. Mówi w nim o problemie współodkupicielstwa Matki Bożej, wskazując, jak poprawnie należy rozumieć ten termin. Za zgodą ks. prof. Hauke wywiad został w całości opublikowany na portalu pch24.pl. 

La Nuova Bussola Quotidiana: Księże Profesorze, co możemy powiedzieć o terminie „Współodkupicielka”? 

Ks. prof. Manfred Hauke: Wyraz „Współodkupicielka” pojawił się po raz pierwszy w XV wieku, wpisując się w tendencję do łączenia Maryi z dziełem Chrystusa Zbawiciela i do uwypuklania Jej „współcierpienia”. Chociaż z kontekstu jasna jest zależność wkładu Błogosławionej Dziewicy w odkupienie dokonane przez Chrystusa, zdarzało się, że słowo „Współodkupicielka” było postrzegane jako zbyt mocne wyrażenie. To wyjaśnia jego dzieje przypominające nieco jazdę rollercoasterem: używane od XVI wieku między innymi przez wybitnych teologów, takich jak Salmerón, uczestnik Soboru Trydenckiego, cenzurowane przez Święte Oficjum (1620, 1723, 1747), przyjęte podczas pontyfikatu św. Piusa X również przez Święte Oficjum (w wyrażeniu „Współodkupicielka rodzaju ludzkiego”), użyte trzykrotnie przez Piusa XI (1933-35) i pięciokrotnie (1982-1991) przez św. Jana Pawła II, trzykrotnie odrzucone przez Franciszka (2019-21). 

Być może musimy zrozumieć treść tego terminu. Spróbujmy wyjaśnić, co oznacza stwierdzenie, że Maryja jest Współodkupicielką, a czego nie oznacza. 

Określenie to mogłoby zostać odebrane jako zrównanie – umieszczenie na tym samym poziomie – Maryi i Jezusa, co byłoby oczywiście poważnym błędem. A jednak mariologowie używają tego terminu w sposób, który unika tego nieporozumienia. Pierwsza monografia teologiczna poświęcona temu maryjnemu tytułowi opublikowana w 1920 roku w Belgii definiuje współodkupienie po prostu jako współpracę w Odkupieniu. W trakcie późniejszej refleksji na ten temat teolodzy, jak np. mariolog-serwita Gabriele Maria Roschini, podkreślają często fakt, że Maryja bezpośrednio współdziałała w „obiektywnym” Odkupieniu (dokonanym przez Chrystusa na ziemi), poczynając od Jej „tak” poprzedzającego Wcielenie Słowa – w przeciwieństwie do samego tylko współdziałania w „subiektywnym” Odkupieniu, które dotyczy nas wszystkich i dokonuje się w celu przyjęcia i przekazania zbawczych darów. 

Udział Maryi Dziewicy w obiektywnym Odkupieniu jest dobrze wyjaśniony w ósmym rozdziale Konstytucji dogmatycznej o Kościele Lumen gentium. 

Vaticanum II, w przeciwieństwie do minimalistycznego nurtu obecnego w niektórych kręgach jeszcze przed Soborem, mówi wyraźnie o tym, że Maryja „w szczególny zaiste sposób współpracowała z dziełem Zbawiciela” (Lumen gentium, 61). Na przykład, w roku 1916 rzymski teolog skrytykował w raporcie dla Świętego Oficjum wyrażenie „Współodkupicielka” użyte przez biskupów belgijskich, ponieważ Maryja według niego nie współpracowała w Odkupieniu. Jednakże według Soboru Watykańskiego II wyjątkowe współdziałanie Maryi w dziele odkupienia niewątpliwie odpowiada obecnemu znaczeniu „współodkupienia”, nawet jeśli Komisja Soborowa (w schemacie De beata) nie użyła określenia „Współodkupicielka”, które, choć samo w sobie całkowicie prawidłowe, mogłoby sprawić protestantom trudności w jego zrozumieniu. Rzeczywiście, protestanci mają problemy nie tylko z określeniem „Współodkupicielka”, ale już z pojęciem współpracy Maryi w Odkupieniu. Z drugiej strony, termin „Współodkupicielka” mógłby być rozumiany również w sensie minimalistycznym, a więc być stosowany jedynie do współpracy w subiektywnym odkupieniu, które realizuje się poprzez odpowiedź wiary ze strony każdego z nas. Nie należy rozwodzić się nad określeniem „Współodkupicielka”, dopóki nie wyjaśnimy najpierw znaczenia tego tytułu, który prawidłowo oddaje niepowtarzalną współpracę Maryi w Odkupieniu, zwłaszcza od momentu Jej „tak” przy zwiastowaniu aż do Jej macierzyńskiego współuczestnictwa w ofierze Jezusa u stóp Krzyża. 

W tym miejscu zapytam: czy doktryna o współodkupicielstwie Maryi jest tezą teologiczną, czy czymś więcej? 

Niepowtarzalne współdziałanie Maryi w Odkupieniu (współodkupienie) jest doktryną magisterialną, wyraźnie nauczaną między innymi przez Sobór Watykański II i Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 968. Używając terminów technicznych, można by mówić o sententia theologice certa (zdaniu teologicznym pewnym) lub ad fidem pertinens (do wiary należącym). 

Przejdźmy teraz do kilku wysuwanych zastrzeżeń, które się powtarzają. Po pierwsze: Twierdzić, że Matka Boża jest Współodkupicielką, to zaprzeczać prawdzie wiary, że Chrystus jest jedynym Odkupicielem. 

Zbawcza współpraca Maryi jest wpisana w Jej macierzyńską rolę wobec ludzkości, w ten wpływ, który „wywodzi się (…) z nadmiaru zasług Chrystusowych, na Jego pośrednictwie się opiera, od tego pośrednictwa całkowicie jest zależny i z niego czerpie całą moc swoją”. Jedyne pośrednictwo Odkupiciela „nie wyklucza, lecz wzbudza u stworzeń rozmaite współdziałanie, pochodzące z uczestnictwa w jednym źródle” (Lumen gentium 60, 62; KKK 970). Jest to macierzyńskie pośrednictwo w Chrystusie. 

Inna obiekcja teologiczna, jaka jest podnoszona, jest następująca: Stwierdzenie, że Matka Boża została odkupiona, wyklucza, że może Ona być uważana również za Współodkupicielkę. 

Współpraca Maryi zależy całkowicie od łaski udzielonej Jej ze względu na zasługi Chrystusa. Bóg zachował Maryję od grzechu pierworodnego, aby mogła być włączona w dzieło odkupieńcze, którego kulminacją jest ofiara krzyżowa. Z woli Bożej nowa Ewa jednoczy swoją matczyną ofiarę z ofiarą Chrystusa, która sama w sobie byłaby wystarczająca dla Odkupienia. Niektórzy uważają, że Nowy Testament bardzo trzeźwo podchodzi do postaci Maryi i podkreśla jedynie Jej rolę jako Uczennicy i Matki Jezusa. W świadectwie biblijnym Maryja jest Matką Syna Bożego i „Niewiastą” (tytuł, który przygotowuje do przedstawienia Jej przez Ojców Kościoła jako nowej Ewy). Zawierzenie Jana Maryi jest punktem wyjścia dla uwypuklenia duchowego macierzyństwa. Takie określenia jak „Współodkupicielka”, „Pośredniczka”, „Współpracownica Odkupiciela” itd. nie czynią nic innego, jak tylko doceniają duchowe macierzyństwo Maryi wobec nas, podobnie jak tytuł (kwestionowany przez niektóre hiper-ekumeniczne głosy) „Matka Kościoła”, który na polecenie papieża Franciszka został wprowadzony w liturgię poniedziałku Zesłania Ducha Świętego. 

Co, według Księdza Profesora, stanowi w obecnym krajobrazie teologicznym świata katolickiego podstawową przeszkodę, przez którą współodkupienie maryjne jest odrzucane? 

Nie widzę we współczesnej teologii katolickiej żadnego rzeczywistego odrzucenia wyjątkowego współdziałania Maryi w zbawieniu, może poza kilkoma skrajnymi głosami bliskimi protestantyzmowi. Główne przeszkody w używaniu terminu „Współodkupicielka” leżą natomiast w braku systematycznego wysiłku – włączając w to explicatio terminorum (wyjaśnienie pojęć) – oraz w zbyt bojaźliwej dyplomacji kościelnej. Czymś odpowiednim byłoby przedstawienie również w kontekście ekumenicznym całej doktryny katolickiej, nie obawiając się specyficznych terminów, o ile są dobrze wyjaśnione. Dla protestantów problem tkwi zwykle we współdziałaniu Maryi w Odkupieniu, współdziałaniu wynikającym z wolnej woli, która została zanegowana przez Marcina Lutra. Wydaje się jednak, że współczesnym protestantom często trudno jest wspierać zaprzeczenie wolnej woli, które leży u podstaw „fiat” Maryi wobec Wcielenia. 
_________________ 

Ks. prof. Manfred Hauke to niemiecki dogmatyk i mariolog, od 2005 roku przewodniczący Niemieckiego Stowarzyszenia Mariologicznego. 

Aberracje liturgiczne cz. 132 - Pasterka w jednym z kościołów w Chicago. Czy to aby na pewno jest katolicka Msza?

czwartek, 6 stycznia 2022

Biskup Karol Józef Fischer: Kazanie na Uroczystość Objawienia Pańskiego

 


Dzisiejsza uroczystość w języku kościelnym nazywa się Epiphania Domini tj. Zjawienie się Pańskie, jest świętem pierwszej klasy i jest jedną z tych pięciu uroczystości w roku, które Kościół obchodzi z oktawą tak zwaną uprzywilejowaną, a którymi są: Boże Narodzenie, uroczystość dzisiejsza, uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego, Zesłanie Ducha Świętego i Bożego Ciała. Między przywilejami tych oktaw jest i ten, że w te oktawy nie może być odprawianą Msza żałobna, wyjąwszy jedną Mszę z okazji pogrzebu świeżo zmarłego człowieka. Ta uroczystość dzisiejsza Zjawienia się Pańskiego obchodzi się na pamiątkę trzech zdarzeń, przez które najbardziej rozgłoszonym zostało zjawienie się Pańskie czyli przyjście Zbawiciela na świat tj. na pamiątkę przybycia Trzech Króli czyli Mędrców do betleemskiej stajenki, na pamiątkę chrztu Pana Jezusa w Jordanie i Jego pierwszego cudu w Kanie Galilejskiej. Dlatego Antyfona na Magnificat w drugich Nieszporach dzisiejszych tak opiewa: Trzema cudami wsławiony dzień święty obchodzimy: dzisiaj gwiazda Mędrców przyprowadziła do żłóbka, dzisiaj wino z wody stało się na godach, dzisiaj w Jordanie od Jana Chrystus ochrzczonym być chciał, aby zbawił nas, Alleluja. Ale w liturgii czyli obrzędach dnia dzisiejszego w obrządku greckim przeważa myśl o chrzcie Pana Jezusa w Jordanie, i na pamiątkę tego chrztu odbywa się poświęcenie wody w rzece, stawie lub studni, i dlatego nasi bracia Rusini uroczystość tę (którą obchodzić będą za dni 14, gdy według ich kalendarza będzie 6 stycznia) nazywają Jordanem; w obrządku łacińskim zaś przeważa myśl o przybyciu do betleemskiej stajenki Trzech Króli, którzy byli pierwszymi z pomiędzy pogan powołanymi do wiary świętej, i radość z powołania do wiary nie tylko narodu izraelskiego jako wybranego, ale i wszystkich narodów, – dlatego u nas uroczystość tę lud zowie świętem Trzech Króli. O tych też śś. Trzech Królach dzisiaj uczynimy rozmyślanie. 

Jak łaskawie ich Pan Bóg wezwał do nowonarodzonego Zbawiciela – o tym będzie część I. 
Jak posłuszni i wierni wezwaniu przyszli do żłóbka Jezusowego – o tym będzie część II tego rozmyślania. 

I. 

Gdy się narodził Jezus w Betleem Juda (czyli judzkim) we dni Heroda króla, oto Mędrcy ze Wschodu słońca przybyli do Jerozolimy mówiąc: Gdzie jest, który się narodził, król żydowski? Albowiem widzieliśmy gwiazdę Jego na wschód słońca i przyjechaliśmy pokłonić się Jemu. Tak się zaczyna dzisiejsza Ewangelia św. Tych więc, których przybycie do stajenki betleemskiej dzisiaj rozpamiętywamy, Ewangelia św. nie nazywa królami, ale mędrcami tj. uczonymi; nie mówi też Ewangelia, ilu ich było. Ale wielu najstarszych Ojców Kościoła tak pisze i takie podanie stale się utrzymuje w Kościele, że byli nie tylko mędrcami, ale i królami, i że ich trzech było, – i tego się trzymać możemy. Gdzie mieszkali, dokładnie nie wiadomo, ale pewną jest rzeczą, że w krajach leżących na wschód od ziemi żydowskiej. Żyli wśród pogan, ale najprawdopodobniej nawet przed powołaniem do Pana Jezusa nie byli bałwochwalcami lecz czcili Boga prawdziwego, – jako prawdziwi mędrcy należeli do liczby tych, którzy według słów Pisma św. z wielkości i ozdoby stworzenia jaśnie Stworzyciela poznali (Mądr. 13, 5). Otóż tym trzem Królom i Mędrcom w czasie, gdy się Pan Jezus narodził, ukazała się na niebie gwiazda niezwykła, osobliwa. Tu trzeba zauważyć, że prawdopodobnie między poganami w owych czasach rozpowszechnionym było przekonanie, że przyjście Zbawiciela oznajmionym zostanie przez gwiazdę. Przekonanie to mogło powstać z proroctwa Balaama, dlatego o tym proroctwie was pouczę. 
 
Gdy Izraelici przed laty z niewoli egipskiej szli do ziemi obiecanej, różne narody chciały ich powstrzymać w tym pochodzie; nie mogły jednak, bo Izraelici je zwyciężali. Król Moabitów Balak widząc, że orężem nie potrafi wstrzymać Izraelitów w ich pochodzie, chciał zabobonnie użyć sił wyższych do ich powstrzymania. Otóż męża, który się nazywał Balaam, który żył wprawdzie wśród pogan, ale czcił Boga prawdziwego i miał ducha proroczego, wezwał, aby złorzeczył Izraelitom, spodziewając się tym sposobem im szkodzić. Wyprowadził tedy Balaama na trzy rozmaite góry, z których można było widzieć obóz izraelski. Ale Balaam zamiast złorzeczyć błogosławił Izraelitom i rzekł: Jako mam złorzeczyć, któremu nie złorzeczył Bóg? a jako mam przeklinać tego, którego Pan nie przeklina? – Ku błogosławieniu przywiedziony jestem (rozumie się od Boga), błogosławieństwa zabronić nie mogę (Num. 23, 8. 20). A potem patrząc w natchnieniu, w zachwycie, na obóz izraelski, rzekł: Ujrzę Go, ale nie teraz; oglądam Go, ale nie z bliska. Wznijdzie gwiazda z Jakuba i powstanie berło z Izraela (Num. 24, 17). Że te ostatnie słowa mówił o Zbawicielu mającym wyjść z pokolenia Jakuba, z narodu izraelskiego, na to się zgadzają Ojcowie Kościoła i wykładacze Pisma św. Otóż ponieważ Balaam nazwał Zbawiciela gwiazdą z Jakuba, mogło stąd między poganami rozszerzyć się przekonanie, że przyjście Zbawiciela oznajmionym zostanie przez gwiazdę. 

Otóż i Trzej Królowie zobaczywszy na niebie gwiazdę niezwykłą, osobliwszą, mogli się domyślać, że ta gwiazda zwiastuje przyjście Zbawiciela. A Pan Bóg oświecił ich, że tak jest rzeczywiście, natchnął ich, by szli za tą gwiazdą, i przyrzekł im, że idąc za nią, znajdą Zbawiciela, Syna Bożego, który stał się człowiekiem. Widzicie więc, jak łaskawie Pan Bóg tych śś. Trzech Króli wezwał do Syna Swego. 

Tak samo łaskawie Pan Bóg każdego z nas powołuje do Swej służby. Każdy z nas ma także w swym życiu taką gwiazdę w znaczeniu duchownym, która go prowadzi do Pana Boga. Okażę wam to na przykładzie św. Augustyna. – Św. Augustyn był za młodu grzesznikiem, nie był nawet katolikiem, ale należał do bezbożnej sekty Manichejczyków i wiódł życie rozwiązłe. Jego matka, św. Monika, płakała gorzko nad jego zaślepieniem i modliła się nieustannie o jego nawrócenie. Św. Ambroży, biskup Mediolanu, wiedząc o tym, pocieszył ją słowy: "Nie podobna, by syn tylu łez zginął". Nawrócenie Augustyna poczęło się od tego, że zaczął uczęszczać na kazania św. Ambrożego, który słynął z wymowy. Czynił to z początku z ciekawości, ale wnet słowa słyszane zaczęły działać na serce jego, bo pisze o św. Ambrożym w swoich Wyznaniach: "Wymowa tego świętego męża kruszyła serce moje i otwierała je powoli prawdzie". Nie miał jeszcze św. Augustyn odwagi powstać ze swych nałogów. Aż oto pewnego dnia, gdy spoczywał w ogrodzie i płakał nad swym złym życiem i nad słabością swej woli, posłyszał głos jakoby dziecięcia: Weź, czytaj, weź, czytaj. Wziął w rękę leżącą obok księgę Pisma św. i otworzywszy, natrafił na słowa św. Pawła: Jako we dnie uczciwie chodźmy, nie w biesiadach i pijaństwach, nie w łożach i niewstydliwościach, nie w zwadzie i zazdrości: ale obleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa, a starania o ciele nie czyńcie w pożądliwościach (Rzym. 13, 13. 14). Te słowa tak wzruszyły św. Augustyna, że w jednej chwili stał się innym człowiekiem, z grzesznika stał się świętym, tak świętym, że po kilku latach nie wahano się wybrać go biskupem Hippony. Otóż św. Augustynowi modlitwy matki, głos Anioła: Weź, czytaj, weź, czytaj, i słowa Pisma św., na które jakby przypadkiem natrafił, były jakby gwiazdami, które go przywiodły do służby Pana Jezusa. – Tak samo nam wszystkim kazania, katechizacje, upomnienia i rady spowiedników, sumienie własne, szczególniejsze natchnienia, jakie nam Pan Bóg niekiedy daje, często i krzyże, jakie Pan Bóg na nas zsyła, są jakby gwiazdami wiodącymi nas do Pana Boga. 

I nie tylko pojedynczy ludzie, ale i całe narody mają takie gwiazdy w znaczeniu duchownym, wiodące je do Pana Jezusa. Okażę wam to na przykładzie narodu polskiego i litewskiego. 

Wiecie, że ojcowie nasi, dawni Polacy, przed laty 900 z górą nie znali prawdziwego Boga, byli poganami. Wiecie także, jakim sposobem stali się chrześcijanami. Książę polski Mieczysław I chciał pojąć za małżonkę księżniczkę czeską Dąbrówkę, która była chrześcijanką. Ona oświadczyła, że pod tym tylko warunkiem odda mu rękę, jeśli przyjmie wiarę chrześcijańską. Otóż Mieczysław przyjął chrzest r. 966 a z nim wielka część narodu. Mieczysław wydał rozkaz, by dnia 7 marca, w Niedzielę IV Postu, pokruszono i do wody wrzucono bożyszcza, którym się przedtem Polacy kłaniali, – na czego pamiątkę do niedawna u nas był zwyczaj, że w tęż Niedzielę chłopacy bałwany ze słomy uczynione w rzekach lub stawach topili. Za staraniem księcia i jego małżonki wielu kapłanów rozeszło się po ziemi polskiej, by wiary św. nauczać. – Do rozszerzenia się chrześcijaństwa w Polsce przyczynił się także wiele nieco później św. Wojciech, biskup. Chodził on po ziemi polskiej nauczając i udzielając Chrztu św. Był i w naszej okolicy. Wiadomo wam, że w Krośnie jest kościółek bardzo stary, modrzewiowy, pod wezwaniem św. Wojciecha, według podania na tym miejscu, gdzie przed laty chrzcił św. Wojciech. W Jaśle był niegdyś klasztor OO. Karmelitów z kościółkiem; po pożarze r. 1785 rozebrano mury kościoła i zniesiono klasztor; z klasztoru pozostała kamienica, zwana teraz "stary cyrkuł". W tym kościele była cudowna statua Matki Boskiej, która teraz jest w Tarnowcu i przy tym kościele pokazywano studzienkę, której wodą według podania niegdyś chrzcił św. Wojciech. – Otóż narodowi polskiemu wpływy księżniczki Dąbrówki, apostołowanie św. Wojciecha i innych kapłanów były tymi gwiazdami, które go wiodły do Pana Jezusa. Dziś w dniu, w którym Pan Bóg powołał do żłóbka Swego Syna śś. Trzech Króli z pomiędzy pogan, pora jest dziękować Panu Bogu i za to, że i nasz naród z pogaństwa powołał do wiary świętej. 

Polska przysługę, jaką sama odebrała od Czech, oddała Litwie, ziemi z nią sąsiadującej. Litwa dłużej niż Polska była pogańską. Książę litewski Jagiełło starał się o rękę królowej polskiej Jadwigi, młodej dziewicy. Jadwiga postawiła warunek, by Jagiełło przyjął Chrzest. Jagiełło tedy przyjął Chrzest 15 lutego 1386 r. i na Chrzcie otrzymał imię Władysław, poczym połączył się z Jadwigą węzłem małżeńskim. Teraz oboje królestwo z wieloma kapłanami udali się na Litwę, by całą Litwę nawrócić na chrześcijaństwo. Otóż narodowi litewskiemu starania królowej Jadwigi stały się tą gwiazdą, która go przywiodła do poznania Pana Jezusa. 

Najmilsi! Wasze datki pieniężne, jeżeli je złożyć zechcecie, mogą być także gwiazdą wiodącą narody pogańskie do Pana Jezusa. I teraz jest jeszcze na świecie bardzo wiele pogan. Oddają oni cześć boską bałwanom, jakie sobie sami czynią z kamienia, drzewa, srebra, złota, albo też niektórym stworzeniom wspaniałym lub strasznym np. słońcu, księżycowi, gwiazdom, ogniowi, piorunom, nawet niektórym zwierzętom. Obyczaje ich są po większej części najohydniejsze: urojone bóstwa swoje czczą często sprośnymi obrzędami. Częstymi są u nich straszne okrucieństwa: niektórzy z nich są ludożercami; u wielu jest zwyczaj, że rodzice nowonarodzone swe dzieci zabijają lub na pustkowia wyrzucają, jeśli im się zdaje, że już dosyć dzieci mają; u wielu z nich istnieje niewolnictwo i handel ludźmi: zamiast sług i najętych robotników mają niewolników, ludzi, których kupują i sprzedają jak bydło i nie cenią wyżej nad bydło robocze. Kościół św. ustawicznie pracuje nad tym, by pogan przywieść do owczarni Chrystusowej, by stała się jedna owczarnia i jeden pasterz. Ale do tej pracy trzeba pieniędzy. Trzeba pieniędzy na utrzymanie seminariów, z których by wychodzili kapłani-misjonarze, władający językami różnych ludów pogańskich, pouczeni o położeniu ziem zamieszkałych przez te ludy i o ich różnych zwyczajach i obyczajach; trzeba pieniędzy na podróże misjonarzy, na ich utrzymanie, na stawianie kościołów i szkół w krajach pogan. Dlatego każdy katolik powinien podług swej możności groszem swoim przyczyniać się do urządzania misyj w krajach pogańskich. Nie dosyć nam w pacierzu wołać do Boga: Przyjdź królestwo Twoje, trzeba i czynnie pomagać do tego, by królestwo Boże jak najbardziej rozszerzało się na ziemi. Jeżeli tedy składać będziecie ofiary na misje, to te ofiary, te datki wasze pieniężne, będą gwiazdami wiodącymi pogan do Pana Jezusa, a wy za nie kiedyś w niebie świecić będziecie jako gwiazdy, bo Pismo św. mówi: Którzy ku sprawiedliwości przywodzą wielu, świecić będą jako gwiazdy na wieki wieczne (Dan. 12, 3). 

W naszych czasach rozwielmożniło się niewolnictwo niesłychanie osobliwie w pogańskich krajach Afryki. Nie mogę dzisiaj opisywać wam bliżej strasznych okrucieństw, jakich się tam poganie dopuszczają na niewolnikach: tych polowań na murzynów, by z nich uczynić niewolników, tych targów i jarmarków, na których się ludźmi handluje jak towarem, tego strasznego pędzenia niewolników, przykutych po kilkudziesięciu do jednego drąga żelaznego, wśród smagania nagich ciał tych niewolników, którzy dla słabych sił nie mogą równo z drugimi podążać. Przed rokiem odczytanym wam był z tego świętego miejsca List pasterski Najprzewielebniejszego Ks. Biskupa, opisujący żywo te okrucieństwa (Kurr. diec. Przem. XI z r. 1890, tamże list past. z 22 grudnia). Z tego Listu pasterskiego dowiedzieliście się także, że co roku około 400000 ludzi, osobliwie murzynów-pogan popada u innych pogan w tę srogą niewolę. Ten List naszego Arcypasterza wydanym był z tego powodu, że Ojciec Święty Leon XIII, gdy (przez Kardynała Allemanda Karola Lavigerie) otrzymał dokładną wiadomość o szerzeniu się niewolnictwa w Afryce, postanowił podwoić prace swe w celu nawrócenia pogan i zniesienia niewolnictwa w Afryce, – a ponieważ do tego, jak się rzekło, trzeba pieniędzy, rozkazał, aby na całym świecie w kościołach w dzień świętych Trzech Króli, którzy są pierwiastkami nawróconych z pogan, urządzaną była składka na misje między poganami i dzieło zniesienia niewolnictwa w Afryce (Encycl. z 20 Novemb. 1890). O, trzeba na ten cel zniesienia niewolnictwa dużo pieniędzy, bo Kardynał Lavigerie, który z rozkazu Ojca Świętego kieruje tym dziełem, urządził nawet rodzaj zakonu rycerskiego, którego obowiązkiem jest, zapobiegać urządzaniu polowań na ludzi i niewolników już pojmanych odbijać. Składkę na ten cel przeszłej Niedzieli wam zapowiedzieliśmy. Pójdę więc z tacą po kazaniu zbierać ofiary na ten cel święty. A wy, najmilsi, w datkach na ten cel trzymajcie się słów Pisma św.: Będzieszli miał wiele, hojnie dawaj; jeśli mało będziesz miał, i mało z chęcią udzielać usiłuj (Tob. 4, 9). 

II. 

Ale dokończmy rozmyślania naszego o świętych Trzech Królach. Widzieliśmy, jak łaskawie ich Pan Bóg wezwał; obaczmy jeszcze, jak posłusznymi byli głosowi Bożemu, wiernymi swemu wezwaniu i powołaniu. 

Nie ulękli się trudów i niebezpieczeństw podróży w kraje dalekie i nieznane. Zapewne mieli rodziny, królestwa, posiadłości, ważne zajęcia; nie wahali się na długi czas wszystko porzucić. Zapewne znaleźli się tacy, którzy im odradzali tę podróż i mówili: "Idziecie, a sami nie wiecie, w którą stronę i jak daleko idziecie"; byli może i tacy, którzy szydzili z nich i za urojenie uważali widzianą przez nich gwiazdę, a za szaleństwo ich całą wyprawę. Jeżeli mieli rodziny, to ich żony i dzieci pewnie ich prosiły i zaklinały, by nie puszczali się w tę drogę i nie narażali się na niebezpieczeństwa, ale oni całkiem zaufali Panu, który ich wezwał. 

Święci Trzej Królowie przybyli najprzód do Jerozolimy. Tu pytali: Gdzie jest, który się narodził król żydowski? Albowiem widzieliśmy gwiazdę Jego na wschód słońca i przyjechaliśmy pokłonić się Jemu. 

A usłyszawszy, król Herod zatrwożył się i wszystka Jerozolima z nim. Dlaczego zatrwożył się Herod? Pomiędzy Żydami bardzo rozpowszechnione było mniemanie, że Zbawiciel, gdy przyjdzie, uwolni Żydów z pod panowania Rzymian i tron Dawida wzniesie wysoko, założy potężne królestwo żydowskie. O tym wiedział Herod, a ponieważ z urodzenia nie był Żydem i o dobro Żydów mu nie chodziło, a z łaski Rzymian zasiadał na tronie; gdy teraz słyszał o nowonarodzonym królu żydowskim przez gwiazdę oznajmionym, w którym domyślał się Zbawiciela, zatrwożył się, że nowonarodzony Zbawiciel z tronu go strąci. A dlaczegóż z Herodem zatrwożyła się wszystka Jerozolima? Raczej cieszyć się była powinna, iż jej prawy król przychodzi. Trwoga królów, zwłaszcza nieprawnych i złych, pada na ludy. Bali się Żydzi, by Herod chcąc zgładzić Mesjasza, nie dopuszczał się mordów i rzezi, co też i czynił. A iż mało było wówczas w Jerozolimie Żydów rozumiejących, w jakim celu Zbawiciel przychodzi, sprawiedliwych i bogobojnych, oczekujących pociechy izraelskiej (Łk. 2, 25), ogół uląkł się trwogi Heroda, zapomniawszy nadziei przywiązanych do przyjścia Zbawiciela. 

Herod zebrawszy wszystkie przedniejsze kapłany i doktory ludu, dowiadował się od nich, gdzie się miał Chrystus narodzić. A oni mu rzekli: W Betleem Judzkim, bo tak jest napisano przez Proroka: I ty Betleem, ziemio judzka, z żadnej miary nie jesteś najpodlejsze między książęty judzkimi, albowiem z ciebie wynijdzie wódz, któryby rządził lud mój Izraelski. Te słowa napisał prorok Micheasz. Tedy Herod wezwawszy potajemnie Mędrców, pilnie się wywiadował od nich czasu gwiazdy, która się im ukazała. I posławszy je do Betleem, rzekł: Idźcie, a wywiadujcie się pilnie o dzieciątku, a gdy je znajdziecie, oznajmijcie mi, abym i ja przyjechawszy, pokłonił się Jemu. 

Nie darmo, najmilsi, śś. Trzej Królowie przybyli najprzód do Jerozolimy; nie darmo trwożył się Herod i wszystka Jerozolima z nim; nie darmo Herod wzywał przedniejsze kapłany i doktory ludu. Stało się to wszystko dlatego, aby w Jerozolimie między przedniejszymi kapłanami i starszymi ludu rozeszła się wiadomość, że już Zbawiciel jest na ziemi. Prorocy przepowiadali, że, gdy przyjdzie Zbawiciel, przybędą mocarze z krajów wschodnich Jemu się pokłonić; przepowiadali nawet, jakie dary złożą. Psalmista Pański śpiewał o Zbawicielu: Przed Nim będą padać murzynowie, – królowie Tarsis i wyspy przyniosą dary; królowie arabscy i Saba przywiozą upominki (Ps. 71, 9. 10). Izajasz prorokował: Ze Saby przyjdą złoto i kadzidło przynosząc, a chwałę Panu opowiadając (60, 6). Przybycie więc śś. Trzech Króli do Jerozolimy mogło się niemało przyczynić do tego, by Zbawiciel przyszedłszy, był od Żydów poznanym. Którzy z nich Go nie przyjęli, nie mają wymówki, iż Go poznać nie mogli. 

Śś. Trzej Królowie nie zrazili się tym, że zatrwożył się Herod i wszystka Jerozolima z nim. Nie cofnęli się. Wysłuchawszy króla, odjechali. A oto gwiazda, którą byli widzieli na wschód słońca, szła przed nimi, aż przyszedłszy, stanęła nad miejscem, gdzie było Dziecię. A ujrzawszy gwiazdę, uradowali się radością bardzo wielką. A wszedłszy w dom, znaleźli Dziecię z Maryją Matką Jego. A chociaż znaleźli Dziecię we wielkim ubóstwie, ani na chwilę nie wątpili, że to Dziecię jest Bogiem i człowiekiem w jednej osobie. Synem Bożym, który dla naszego zbawienia stał się człowiekiem. I upadłszy, pokłonili się Jemu. A otworzywszy skarby swe, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. Co najlepszego posiadali, co najdroższego i najszlachetniejszego znajdowało się w ich krajach, to Panu Jezusowi ofiarowali. Ale te ich dary mają i duchowe znaczenie. Ofiarując złoto jakoby podatek, wyznali Pana Jezusa królem królów, panem całego świata; ofiarując kadzidło, wyznali Pana Jezusa najwyższym kapłanem, bo kapłanów rzeczą jest kadzidło, zapał Pański, Panu ofiarować (Levit. 21, 6); ofiarując mirrę, którą się ciała zmarłych opatruje dla ich zachowania, przepowiadali śmierć Pańską dla naszego zbawienia podjętą. A wziąwszy odpowiedź we śnie, aby się nie wracali do Heroda, który chciał zabić Chrystusa Pana, inszą drogą wrócili się do krainy swojej. 

Na pamiątkę darów, które święci Trzej Królowie złożyli, dzisiaj kapłan poświęca złoto, kadzidło i mirrę. Imiona świętych Trzech Króli podług podania są: Kasper, Melchior, Baltazar. Poświęca kapłan na dniu dzisiejszym także kredę, którą pobożni piszą na drzwiach swych domów pierwsze litery imion śś. Trzech Króli: K † M † B † dodając rok, którego to piszą, ufni, że śś. Trzej Królowie za to ich uczczenie wyproszą u Boga błogosławieństwo ich domom. Zwyczaj to zbożny, chwalebny, prawdziwie w duchu katolickim, w duchu nauki Kościoła o czci i wzywaniu Świętych, – zwyczaj, który daj Boże, by się u nas zawsze zachowywał. 

Najmilsi! Jak śś. Trzej Królowie byli posłusznymi głosowi Bożemu, wiernymi wezwaniu i powołaniu swemu, tak i my chodźmy zawsze za głosem Boga, ilekroć nas Bóg wzywa do poprawy życia, do czynienia dobrego. Dzisiaj tedy z darami śś. Trzech Króli Panu Jezusowi serca nasze złóżmy w ofierze. Niech w tych sercach Bóg króluje! Bóg te serca stworzył dla Siebie i niespokojne jest serce człowieka, póki nie spocznie w Panu! (św. Aug.). Amen.

poniedziałek, 13 grudnia 2021

Rzymski Katolik prezentuje kolejne 50 książek, które doskonale sprawdzą się jako prezent pod choinkę



Wielu z nas w dalszym ciągu uważa książkę za najlepszy prezent pod choinkę. Najczęściej problem mamy z wyborem. Na porządku dziennym jest wtedy pytanie; Co wybrać?, Którą kupić? :) Po raz drugi Rzymski Katolik postanowił przyjść naszym czytelnikom z pomocą i oto przed wami nasze tegoroczne propozycje książek, które doskonale spełnią swoją rolę jako prezent i to nie tylko ze względu na swe walory edytorskie ale i zawartość merytoryczną. Każda z tych książek była przez nas przeczytana i ma gwarancję ortodoksyjności oraz certyfikat WOLNE OD HEREZJI :)  

1. Jean-Joseph Gaume, Zasady i całość wiary katolickiej. TOM I

Od napisania wielokrotnie wznawiane i tłumaczone na wiele języków w tym na język polski. Polska edycja miała 4 wydania.
We Francji sprzedano ponad 900 000 egzemplarzy !!!

Zasady i całość wiary katolickiej czyli jej wykład historycczny, dogmatyczny, moralny, liturgiczny, apologetyczny, filozoficzny i socjalny od stworzenia aż do naszych czasów.

Doktryna z najlepszych źródeł :); styl jest jasny, ujmujący, żywy i przenikliwy; plan jest rozległy i obejmuje jednocześnie historię chrześcijaństwa i zakonów, wykładanie dogmatów, wyjaśnienie obyczajów, sakramentów i ceremonii kościelnych; metoda zastosowana przez autora to ta, którą stosowali z wielkim sukcesem ojcowie greccy i łacińscy, i wreszcie to ta metoda, którą bp Fenelon i kilku wielkich biskupów chcieli wskrzesić aby wykład wiary uczynić bardziej zrozumiałym.

Z lektury tego dzieła skorzystają zwłaszcza ludzie młodzi i osoby odpowiedzialne za ich edukację.

Dzieło, którego nie powinno zabraknąć w domu prawdziwego katolika.

P.S.
Nie chwaląc się ale to autor Bloga Rzymski Katolik był spiritus movens reprintu tego dzieło.

O autorze: Bp. Jean Joseph Gaume. Urodzony w Fuans (Doubs) 5 maja 1802, zmarł 19 listopada 1879, ksiądz katolicki, teolog i francuski eseista. Autor licznych prac. Szczególnie bezkompromisowy wobec rewolucjonistów, liberałów, socjalistów i masonów.

Wydawnictwo 3Dom, Częstochowa 2021, op. twarda, s. 341

2.  Ks. Leonard Goffine, Wykład Lekcyi i Ewangelii. Książka do oświecenia duszy

„Książka O.Goffinego jest książką bardzo drogocenną …prócz rozmaitych modlitw kościelnych, stosownych do ustnego odmawiania zawiera Lekcye i Ewangelie na wszystkie Niedziele i Święta, które dla osób mających dar i łaskę odprawiania modlitwy myślnej czyli rozmyślania będą niewyczerpalnym skarbem dostarczającym przecudownych przedmiotów rozważania.[…] 

Po tem wszystkim spodziewamy się,że książka,którą wydajemy,znajdzie to przyjęcie ,na jakie zasługuje,i że zakupiona przez każdy dom katolicki,chociażby w jednym egzemplarzu,przyniesie na ziemi naszej owoce,jakie po innych krajach od z góry dwustu lat w takiej przynosi obfitości…”   PRZEDMOWA  X.Dr. Jan Lewicki

„Z wszystkich dzieł służących do oświecenia i zbudowania duszy, najlepszą jest książka Goffinego. Tak sądzą najbystrzejsi myśliciele chrześcijańsko-katoliccy – i mają słuszność. Temu też zawdzięcza to dzieło liczne swe wydania. Napisane pierwiastkowo po niemiecku, znalazło ono szerokie rozpowszechnienie w Niemczech i innych krajach katolickich, przetłumaczone na wszystkie języki świata.”
- Karol Miarka

Wydawnictwo 3Dom, Częstochowa 2021, op. twarda ze złoceniami, s. 980

3. Tomasz Frasik, Historia Kościoła katolickiego w Polsce

Unikalna panorama dziejów polskiego Kościoła!

Monumentalne dzieło przedstawia dzieje Kościoła katolickiego w Polsce od jego początków do czasów współczesnych. Autor – historyk i publicysta, absolwent Instytutu Historii UJ – opisuje najistotniejsze dla dziejów Kościoła w naszym kraju wydarzenia, omawiając je starannie i kompetentnie oraz ukazując je w szerokiej perspektywie historycznej. Ta całościowa synteza przedstawiona jest w kluczu chronologiczno-tematycznym, a wszystkie poruszane tu zagadnienia wsparto licznymi odniesieniami do danych, które mocno sytuują omawiane fakty w konkretnej rzeczywistości czasu i miejsca.

Blisko 800 stron w pełnym kolorze!

Książkę wzbogacono o liczne, barwne ilustracje przedstawiające bogactwo ponad tysiąca lat obecności Kościoła katolickiego w naszej Ojczyźnie.

Wielki format 24×33 cm!

Kompendium znakomicie uzupełnia treści przekazywane w podręcznikach historii. Zarazem jest publikacja popularna, napisana zrozumiałym językiem, pozbawiona hermetyczności opracowań ściśle akademickich. Z dzieła tego skorzystają zarówno początkujący pasjonaci historii, jak i bardziej zorientowani w tej tematyce.

Znakomity pomysł na świąteczny prezent!

Wydawnictwo AA, Kraków 2021, op. twarda, s. 760



4. John R. T. Lamont, Claudio Pierantoni, Obrona wiary w obliczu współczesnych herezji Tom I 

Publikacja składa się ze zbioru pism wysyłanych do Papieża Franciszka od zaniepokojonych wiernych. Dzieło swoją przedmową wzbogacił arcybiskup Carlo Maria Vigano.

„Od momentu, kiedy Jorge Bergoglio przemówił z loży Bazyliki Świętego Piotra, do dnia dzisiejszego Katolicy są wciąż zakłopotani i wprowadzani w osłupienie wieloma działaniami i słowami Papieża. Międzynarodowa grupa kapłanów i uczonych niewyrażających zgody na rozprzestrzenianie błędów (niezależnie od ich źródła czy domniemanego usprawiedliwienia) stworzyła dokumenty składające się z pytań, wezwań, krytyki i ostatecznie oskarżeń: „Dubia” Czterech Kardynałów, Teologiczna Krytyka w „Amoris Laetitia”, „Correctio filialis de haeresibus propagatis” autorstwa 62 osób, „Otwarty list Biskupów Kościoła Katolickiego” oraz „Wezwanie kardynałów i protest przeciwko świętokradczym działaniom papieża Franciszka”. Te historyczne interwencje, powodujące poruszenie na całym świecie od chwili pojawienia się, otrzymały wsparcie tysięcy zatroskanych Katolików i zostały zebrane w całościowym wydaniu dla dobra wszystkich, którzy szukają przystąpienia do „wiary raz tylko przekazanej świętym” (List Judy 3). Sześć dokumentów uzupełniono wyborem ważnych artykułów i wywiadów. Wszystko stanowi krytykę, obronę lub rozwinięcie oceny postępowania papieża Franciszka”.

Rekomendacje książki:

„Dobrze uzasadnione argumenty za przestrzeganiem naturalnego i nieustannego nauczania Kościoła w obliczu dewiacji są aktami miłosierdzia, a nie grzesznego buntu. Ta książka jest nieocenionym zbiorem takich wysiłków”
 - ojciec Gerald E. Murray

„Z godną podziwu przejrzystością, bogactwem dowodów i argumentów ta  pojawiająca się w odpowiednim czasie książka zawiera najważniejsze opublikowane dokumenty przedstawiające stan rzeczy odnośnie do herezji celowo popełnianych przez papieża Franciszka. One są dzisiaj głównymi przyczynami i dowodami najgorszego kryzysu Chrześcijaństwa.
- John Finnis, profesor prawa w „Notre Dame Law School”

„Co, jeśli niektórzy szczerzy i zaangażowani Katolicy odnoszą wrażenie, że ich wysiłki i lojalność napotykają sprzeciw, a nie wsparcie ze strony Ojca Świętego? Co, jeśli w tak kłopotliwych okolicznościach, niektórzy nasi bracia i siostry będący uczonymi, nie mając żadnego innego wyjścia, dadzą publicznie dowód swojej troski? Wierzę, że zasługują na pełną szacunku uwagę a w żadnym razie nielekceważenie.”
- Michael Pakaluk, profesor etyki i filozofii społecznej, Amerykański Uniwersytet Katolicki

„Ta książka stanowi świadectwo walki toczonej wewnątrz Kościoła, porównywalnej jedynie z tą, jaką toczył Święty Anatazy w czwartym wieku”
– Martin Mosebach, autor książki „Häresie der Formlosigkeit. Die römische Liturgie und ihr Feind”

„Bardzo wartościowa pozycja dla każdego z otwartym umysłem, poruszająca temat aktualnego przewrotu w Kościele.”
- Henry Sire, autor „Phoenix from the Ashes” i „Papież dyktator”

„Panuje zakłopotanie w kościele i wiele pytań zadanych papieżowi Franciszkowi pozostało bez odpowiedzi. Od czego zacząć? John Lamont i Claudio Pierantoni wydali bardzo potrzebne kompendium maksymalnie pewne naukowo dokumentujące wszystkie te problemy od „Amoris Laetitia”. Książka stanowi świadectwo historii. Ale co więcej: przynosi odpowiedzi Katolikom zranionym w ich własnej wierze”
— Jeanne Smits

„Tak jak mówi nam Chrystus: nie możemy służyć dwóm panom. Musimy wybierać między Bogiem a Mamoną, musimy wybierać między Duchem Świętym a „Duchem Czasów”. Ta bardzo pożyteczna książka pomaga nam w niepewnych czasach skupić się na ponadczaowej prawdzie Nauczania kościoła”
 – Joseph Pearce, wydawca, „St. Austin Review”, publicysta „Imaginative Conservative”

Wydawnictwo 3Dom, Częstochowa 2021, op. miękka, s. 380

5. H.J.A. Sire, Jak feniks z popiołów. Historia kryzysów w Kościele

„Kościół doświadczał już kryzysów gorszych niż ten obecny”. Prawda czy fałsz?

Spośród kilku papieży, którzy flirtowali z herezją, tylko dwóch posunęło się wyraźnie za daleko: Honoriusz i Jan XXII. Honoriusz dopuścił się błędu w zakresie chrystologii  – w liście do pewnego biskupa; został za to pośmiertnie wyklęty i ekskomunikowany jako heretyk przez sobór powszechny oraz przez kilku swoich następców. Jan XXII w serii kazań głosił fałszywy pogląd o wizji uszczęśliwiającej  – błąd natychmiast wytknięty przez współczesnych mu teologów, z których część została uznana za buntowników i wtrącona do więzienia. Papież Jan odwołał swój błąd na łożu śmierci, a jego następca, Benedykt XII, niezwłocznie ogłosił bullę zawierającą definicję przeciwną do błędnego stanowiska. Czy zatem ktoś zdrowy na umyśle mógłby w ogóle wpaść na to, żeby katastrofę, jaką pod każdym względem jest pontyfikat Franciszka, porównywać z postępowaniem Honoriusza albo Jana XXII? Owszem; byłoby to jednak jak porównywanie Stalina z niesfornymi skautami.

dr Peter A. Kwasniewski
ze Słowa wstępnego

„Cóż, w każdym razie Kościół doświadczał już kryzysów porównywalnych z obecnym”.
Kryzys ariański był bez wątpienia nadzwyczaj poważny: przez kilka dziesięcioleci jedynie garstka z kilkuset chrześcijańskich biskupów zachowała ortodoksję w odniesieniu do centralnej prawdy wiary. Natomiast dzisiaj znakomita większość spośród kilkudziesięciu tysięcy biskupów na świecie nie kultywuje głównych elementów katolickiej tradycji, nie naucza Dziesięciu przykazań  – a wręcz im zaprzecza (czego przykładem jest chociażby Amoris laetitia), nie stoi na straży spójności między powszechnym, zwykłym Magisterium a nauczaniem papieża (jak chociażby w kwestii kary śmierci), wyrzeka się głoszenia Chrystusa jako 
Syna Bożego i jedynego Zbawiciela ludzkości (wystarczy chociażby przytoczyć kierunek obrany w ramach ekumenizmu i dialogu międzyreligijnego, który przyniósł Pachamamę i dokument z Abu Zabi). To zjawisko kolektywnego szaleństwa, zła na najwyższych szczeblach władzy kościelnej, które przejawia się na niespotykaną dotąd skalę. Nie chodzi bowiem o to, że sam król jest nagi; nagi jest cały jego dwór, a więc także wszyscy urzędnicy, którzy tworzą swoisty rząd gymnosofistów.


dr Peter A. Kwasniewski
ze Słowa wstępnego

Wydawnictwo Key4, Warszawa 2021, op. twarda, s. 488

6. ks. prof. Robert Skrzypczak i 
Paweł Chmielewski Ogień w Kościele. Nadzieja w czasach kryzysu

„Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął”. Łk 12, 49
Jaka jest przyszłość Kościoła?
Czy z wiary pozostaną tylko zgliszcza i nostalgiczne wspomnienia?
Czy ogień, który jest w Kościele, może jeszcze rozpalić serca wierzących?

Ksiądz Robert Skrzypczak, ceniony kapłan i rekolekcjonista, w rozmowie z Pawłem Chmielewskim odkrywa korzenie kryzysu wiary, który osłabia misję i powołanie Kościoła w świecie. Wielu wiernych ma wrażenie, że jest w płonącym domu, i pragnie go jak najszybciej opuścić.

Przyglądając się najtrudniejszym momentom w najnowszej historii Kościoła, pokazując jego słabości i skłonność do unikania konfrontacji, autorzy starają się wskazać  i na nowo odkryć, że jedynym ratunkiem dla ocalenia wspólnoty wierzących jest świętość. Przypominają, że Boży ogień rzucony przez Jezusa na ziemię ma moc nie tylko spopielić to, co nie jest święte, ale na nowo rozpalić serca i sumienia wierzących.

Ks. prof. Robert Skrzypczak – ceniony rekolekcjonista, autor i tłumacz wielu książek, m.in. ks. Dolindo Ruotolo, W twej duszy jest Niebo. Konferencje i świadectwa. Jeden z pierwszych popularyzatorów osoby ks. Dolindo w Polsce. Profesor Akademii Katolickiej w Warszawie. Wyróżniony nagrodą „Totus” (2013) za propagowanie nauczania św. Jana Pawła II oraz Medalem św. Edyty Stein (2017). Współpracuje z redakcją „Gościa Niedzielnego”.

Paweł Chmielewski – filolog klasyczny, dziennikarz i publicysta. Od lat związany z portalem PCh24.pl. Prywatnie mąż i ojciec. Mieszka w Warszawie.

Niemało uwagi poświeciliśmy fizjonomii dzisiejszego Kościoła, jego miejscu w świecie, jego denerwującej słabości i skłonności do dezercji z pola walki duchowej współczesnych mieszkańców globalnej wioski. Wytężaliśmy wzrok, by doszukiwać się w nim zalążków odradzającej się świętości i Bożego szaleństwa. Złości nas i irytuje obecny stan, bo nam na Kościele zależy. Nikt nie będzie wylewał łez nad sprawami o nikłym znaczeniu. Tymczasem bolą nas i niepokoją ci, za których gotowi jesteśmy oddać życie.
ks. Robert Skrzypczak

Wydawnictwo Esprit, Kraków 2021, op. miękka, s. 328

7. Bp Joseph E. Strickland, 
Światło i zaczyn

Odnowa Kościoła, której muszą dokonać wierni

Kto uratuje Kościół? Nie biskupi, nie kapłani i nie zakonnicy. To zadanie należy do was, ludu wiernego! Po to macie rozum, oczy i uszy, by ocalić Kościół. Do was należy dopilnowanie, by księża zachowywali się jak księża, biskupi jak biskupi i zakonnicy, jak przystało zakonnikom!
abp Fulton J. Sheen, przemówienie do Rycerzy Kolumba, 1972 r.

Biskup Joseph E. Strickland jest dziś jednym z najodważniejszych przywódców Kościoła w Stanach Zjednoczonych. Wykorzystuje wszelkie sposoby, także media społecznościowe, by dotrzeć do innych ze słowem Chrystusa. W swojej książce pokazuje, że odnowa Kościoła w ateizującym się świecie musi rozpocząć się od wiernych, którzy poważnie podchodzą do wiary, nie boją się do niej przyznawać i są gotowi ponieść ofiarę za głoszenie tego, co uważają za prawdę. Tacy ludzie staną się światłem i zaczynem dla świata.

Biskup Joseph E. Strickland – biskup diecezji Tyler w Teksasie, stanie, który wprowadził daleko idące zapisy o ochronie życia poczętego. Znany z dużej aktywności w sieci i mediach społecznościowych (prowadzi bloga oraz Twittera), walki o ochronę życia i żarliwej obrony doktryny katolickiej.

Jakże niewielu jest dziś biskupów dostrzegających głęboki kryzys Kościoła! Pasterzy, którzy chcąc ratować swe owce, mówią „tak, tak – nie, nie”! Biskup Strickland należy właśnie do tej kontrrewolucyjnej mniejszości. I dlatego warto go czytać.
Krystian Kratiuk, redaktor naczelny PCh24.pl

Wydawnictwo Esprit, Kraków 2021, op. miękka, s. 160

8. Ks. Dominique Bourmaud, Sto lat modernizmu. Źródła II Soboru Watykańskiego 

Współczesne doktryny społeczne i religijne ufundowano na podstępie. Można w nieskończoność czekać na nowy wspaniały świat, ale im kto częściej chodzi po rozum do głowy, tym skłonniejszy jest nie dowierzać propagandzie nowoczesności. Ile wieków możemy jeszcze łudzić się, że żyjemy u progu wiosny, jeśli stawia się nam przed oczami co najwyżej kolejną, rozwścieczoną na przeszłość rewolucję z podpalonym wiankiem na głowie?  

Ks. Dominique Bourmaud w „Stu latach modernizmu” stworzył kompendium filozoficznych pułapek, które sprawiły, że tak liczni  naukowcy, postępowi księża i zwykli ludzie sami nie rozumieją, co mówią, myślą, i kto im sufluje utopijne poglądy. Z zawiłych zdań celebrytów idei (m. in. Lutra, Kanta, Hegla, Sartre’a,  Teilharda de Chardin,  Rahnera, de Lubaca, a także – niestety – papieży od drugiej połowy XX w.), wydobywa sedno modernizmu, które za każdym razem okazuje się nie tylko czymś ogranym, ale przede wszystkim - absurdalnie głupim.

Wydawnictwo DeReggio, Warszawa 2021, op. twarda, s. 584

9. Ralph Martin, Kościół w kryzysie. Ścieżki wyjścia

Ważna książka, która powinna być szeroko czytana.

Kardynał Gerhard Ludwig Muller
były Prefekt Kongregacji Doktryny Wiary

Ralph Martin ujawnia pogłębiający się kryzys prawdy oraz szkodliwe trendy w nauczaniu i kaznodziejstwie katolickim, które w połączeniu z atakami ze strony świeckiego społeczeństwa zagrażają misji i życiu Kościoła katolickiego. Kościół stoi dziś w obliczu w obliczu gigantycznych zagrożeń z zewnątrz i od wewnątrz. Wśród nich Autor wymienia:

Zamęt w Kościele wskutek błędnych lub niejednoznacznych nauk;
Inicjatywy, które przystosowują Kościół do panującej kultury, bez wzywania do nawrócenia
Współpraca z organizacjami, które aktywnie sprzeciwiają się nauczaniu Kościoła katolickiego;
Powrót do błędów teologicznych odrzuconych przez Sobór Watykański II, św. Jana Pawła II i Benedykta XVI.

Martin szczegółowo przygląda się też rosnącej wrogości wobec Kościoła katolickiego i jego nauczania.

Napisana z mocą książka, oparta na czystych źródłach (Piśmie Świętym i Tradycji), przypomina wszystkim czytelnikom wyraźne polecenie Jezusa, aby nie sprowadzać Jego dzieci na manowce.

Wydawnictwo AA, Kraków 2021, op. miękka, s. 528

10. Dariusz Rozwadowski, Kościół w obliczu rewolucji

Kościół katolicki przeżywa olbrzymi kryzys wewnętrzny. W obliczu rewolucji kulturowej, prowadzonej przez marksistów, ustępuje pola na wielu płaszczyznach. Zastosowanie przez wrogów chrześcijaństwa zupełnie nowej strategii, tzw. długiego marszu przez instytucje, okazało się, niestety, zabójczo skuteczne. Świat zachodni został w zasadzie zdechrystianizowany, a Kościół skutecznie wyparto ze sfery publicznej. Do jego wnętrza wdarło się wiele błędnych nauk i przekonań. Nawet niektórzy duchowni ulegli marksistowskiemu myśleniu.

Kryzys wewnętrzny narastał i wybuchł z całą siłą, gdy Benedykt XVI podjął decyzję o abdykacji. Zastąpił go argentyński kardynał Jorge Maria Bergoglio, który jako papież Franciszek radykalnie zerwał z linią swoich poprzedników i okazał się rewolucjonistą ciepło wypowiadającym się o marksizmie.

Książka przedstawia historię wzajemnych relacji między katolikami a marksistami. Przedstawiony został marsz tych drugich przez instytucje Kościoła katolickiego i wiele innych sposobów oraz metod, za pomocą których toczona jest obecnie walka z katolicyzmem i wartościami chrześcijańskimi. Czytelnik będzie mógł się także dowiedzieć, w jaki sposób Kościół katolicki przeciwstawiał się tej bezbożnej ideologii w przeszłości. Celem książki jest pokazanie źródeł obecnego kryzysu w Kościele oraz ostatecznego celu, do którego dążą marksiści.

Wydawnictwo Prohibita, Warszawa 2021, op. miękka, s. 456

11. Krystian Kratiuk, Pachamama i umiłowana Amazonia, czyli trzeci synod papieża Franciszka

Oto trzecia książkowa relacja dziennikarska z synodu biskupów w Rzymie. Po Synodzie papieża Franciszka, oraz Zmienić Kościół. Synod młodych i papieża Franciszka, przyszła kolej na przybliżenie Czytelnikom kulis synodu początkowo zapowiadającego się jako najmniej medialny ze wszystkich zorganizowanych podczas obecnego pontyfikatu. (...)

Jednak wraz ze zbliżaniem się terminu synodu, medialne sprawy nabierały coraz większego kolorytu i coraz jaśniejszym stawało się, że frakcja zmierzająca do rewolucji w Kościele, po raz kolejny zamierza przeforsować swoje postulaty podczas synodu teoretycznie poświęconego zupełnie innym kwestiom. (...) Tuż przed synodem znaleźli się zaś biskupi zarzucający innym biskupom szerzenie herezji i zachęcanie do apostazji. A trwający już synod w sferze medialnej symbolizować zaczęła pogańska figurka Pachamamy, która nie wiedzieć czemu znalazła się w centralnym punkcie wydarzeń najważniejszego dla chrześcijan miejsca na świecie. Jakby tego było mało na synodzie ds. Amazonii dyskutowano również o nowej kategorii grzechu – grzechu ekologicznym.

Okazało się więc, że synod ds. Amazonii nie tylko będzie wydarzeniem niezwykle ciekawym z medialnego punktu widzenia, ale nawet najważniejszym spośród wszystkich synodów papieża Franciszka. I dlatego też powstała ta książka.

Krystian Kratiuk

Wydawnictwo Prohibita, Warszawa 2020, op. miękka, s. 196

12. Malachi Martin, Trzech papieży i kardynał. Reset złudzeń.

Malachi Martin w swych wczesnych książkach - a tę wydał w roku 1972 - przedstawia klimat złudzeń związanych z tzw. Wiosną Kościoła po Soborze Watykańskim II. Im późniejsza twórczość tym dojrzalsza jest w jego książkach krytyka zmian w Kościele, które zamiast doprowadzać do jego rozkwitu (jak obiecywali fałszywi reformatorzy w czasach soboru) spowodowały totalny kryzys i apostazję sięgającą najwyższych szczytów hierarchii katolickiej i deformację duchową zwykłych wiernych.

Malachi Martin był świetnie zorientowany w problematyce kryzysu Kościoła, sam właśnie osobiście znał Papieży Piusa XII, Jana XXIII oraz Pawłą VI. Malachi Martin poznał Trzecią Tajemnicę Fatimską - zważywszy na wypowiedź papieża Benedykta XVI, jednak nie wszystko zostało ujawnione a sposób w jaki się to odbyło nie był satysfakcjonujący..
Wraz z Autorem tej książki możemy obserwować, jakim złudzeniom podlegali ludzie w okresie rewolucji dokonywanej w Kościele, jest to tym bardziej wiarygodne świadectwo, że Malachi Martin sam brał udział w tych wydarzeniach pracując w samym centrum Watykanu.

Wydawnictwo Antyk Marcin Dybowski, Komorów 2021, op. miękka, s. 410

13. 
Carrie Gress, Opcja Maryi. Boża odpowiedź na kryzys cywilizacji

Współczesny świat jest przepełniony chaosem i strachem. Wokół nas trwa zaciekła wojna między dobrem a złem. W naszych sercach rodzą się pytania: Gdzie szukać ratunku? Kto wskaże nam drogę w czasach ciemności?
Carrie Gress proponuje czytelnikom podjęcie opcji Maryi, czyli katolicyzmu opartego na głębokiej relacji z Matką Bożą. Autorka pokazuje historię ludzkości w perspektywie cudownych interwencji Maryi, takich jak bitwa pod Lepanto czy objawienia w Fatimie, zwracając uwagę na niezawodną pomoc Matki Chrystusa. Tylko oparcie się na Maryi może uratować nasze serca.


CARRIE GRESS jest doktorem filozofii na Katolickim Uniwersytecie Ameryki, redaktorką internetowego magazynu dla kobiet „Theology of Home” i autorką wielu książek. Często występuje w telewizji Fox, BBC i EWTN. Jej prace zostały przetłumaczone na dziewięć języków.

Kim jest Maryja? Prawem Boga, a równocześnie Jego darem. Ta wola Boża kryje w sobie tajemnicę miłości, gdyż Maryja jest po Chrystusie najwspanialszym z darów łaski Bożej. To konkretna synteza mariologiczna. Książka Carrie Gress niezwykle trafnie dopełnia ją podjęciem opcji Maryi. Pierwszej miłości świata. Pewnej przewodniczki dla pragnących uniknąć błędu.
Grzegorz Kasjaniuk, dziennikarz

Kardynał Newman pisał jeszcze w XIX wieku, że narody, które nie uznają kultu Maryi, z czasem przestają czcić Jej Boskiego Syna i rezygnują z wiary na rzecz zwykłego humanizmu. W tym sensie kult Matki Bożej stoi na straży wiary katolickiej. Dzisiaj zwykły humanizm nie jest w stanie wyprowadzić nas z zamętu, w jakim pogrążył się świat. Aby ocalić wiarę, musimy udać się do szkoły Maryi.
Wojciech Surówka OP, duszpasterz

Wydawnictwo Esprit, Kraków 2021, op. miękka, s. 304

14. Michel Corteville Rene Laurentin, Odkrycie sekretu z La Salette

Ks. Michel Corteville odkrył w Archiwach Watykańskich oficjalną tajemnicę z La Salette i odnalazł wiele innych dokumentów, które aktualizują stan wiedzy o objawieniu: jedna czwarta dokumentów obecnie ujawnianych dotąd nie była nigdzie publikowana, zwłaszcza te dotyczące stygmatów czy przekazanej Melanii "Reguły życia". Ks. Laurentin, który śledził powstawanie monumentalnej (1104 stron) pracy doktorskiej Ks. Michela Corteville’a, napisał tę kolejną książkę po to, by odpowiedzieć w sposób uporządkowany na nurtujące wielu pytania dotyczące tego kontrowersyjnego objawienia, w nadziei, że przyczyni się to też do pogodzenia stanowisk niektórych polemistów.

Pisana we współpracy książka powstawała przez jeden rok: R. Laurentin obmyślił jej układ, wyselekcjonował główne wątki, zaś Michel Corteville do- starczył dokumenty, przeważnie nigdy dotąd niepublikowane. Autorzy chcieli nadać dziełu formę dialogu. Dzięki temu, wzajemnie uzupełniając się, mogli służyć swoją wiedzą z teologii, duchowości czy historii objawień. Czasami, odpowiednio do dziedziny, w której się specjalizują, zamieścili indywidualny pogląd bądź podjęli próbę konkluzji.

Wydawnictwo Antyk Marcin Dybowski, Komorów 2018, op. miękka, s. 324

15. Skarb Tradycji. Nadzwyczajny przewodnik po Mszy Świętej

Ten przewodnik został tak pomyślany, żeby – bez względu na to, czy od lat uczestniczysz w liturgii trydenckiej, czy też zainteresowałeś się nią niedawno – otworzyć przed Tobą bogactwo zawarte we Mszy Świętej wszech czasów, to znaczy odprawianej w starożytnym i dostojnym klasycznym rycie rzymskim.

W środku znajdziesz dwa polskie tłumaczenia łacińskiego tekstu Mszy Świętej (jedno – słowo w słowo, a drugie wzięte z polskiego mszalika) wraz ze zdjęciami, diagramami, notatkami i wyjaśnieniami, które pomogą Ci nie tylko podążać za akcją liturgiczną, ale także zrozumieć historię i znaczenie ceremonii, w których bierzesz udział. Znajdziesz tu także rozdziały wyjaśniające główne różnice między klasycznym rytem rzymskim (sprawowanym po łacinie) a tym wprowadzonym po II Soborze Watykańskim (sprawowanym po polsku), omówienie rozwoju Mszy świętej i jej siostrzanej liturgii, czyli oficjum, krótką historię przekładów Biblii, obszerny słowniczek, a także modlitwy, które pomogą Ci przygotować się do przyjęcia sakramentów pokuty i Eucharystii.

Spis treści

SPIS TREŚCI:
Jak korzystać z tej książki viii
Poczwórny charakter ofiary x
Czym jest Msza Święta xi
Starożytny kult żydowski xii
Dwie główne części Mszy Świętej xii
Dwie części modlitwy xiii
Co sprawia, że Msza trydencka jest inna? xiv
Formy celebracji Mszy trydenckiej xv
Muzyka wykonywana podczas Mszy xv
Kalendarz liturgiczny xvi
Okresy liturgiczne xvii
Barwy liturgiczne xviii
Święta służba ołtarza podczas Mszy xix
Szaty liturgiczne kapłana xx
Jak powinniśmy się ubrać na Mszę Świętą xxi
Święte naczynia i przybory liturgiczne xxii
Ołtarz i jego wyposażenie xxiv
Strony ołtarza xxv
Przygotowujemy się do Mszy Świętej xxvi
Msza katechumenów 2
Msza wiernych 18
Wspólny przodek: oficjum 64
Godziny kanoniczne 65
Struktura oficjum 66
Wspólna metoda modlitwy 67
Katolicka Biblia 68
Słownik 71
Przygotowanie do sakramentu spowiedzi 88
Modlitwy przed Komunią Świętą 92
Bibliografia i dalsza lektura 94

Wydawnictwo Key4, Warszawa 2021, op. twarda, s. 120

16. Peter A. Kwasniewski, Powrót do katolickiego dziedzictwa. Doskonałość i ponadczasowość tradycyjnej Mszy łacińskiej

Gdyby wstęp ten powstał przed 16 lipca 2021 roku, zapewne miałby całkiem inny charakter niż to, co ostatecznie napisałem. Wspomniałbym zapewne o tym, co nawet po pobieżnym zapoznaniu się z treścią książki Petera Kwasniewskiego, wybitnego amerykańskiego pisarza i tradycjonalistycznego publicysty, dostrzeże każdy czytelnik: że jest to prawdziwy przewodnik po starożytnej liturgii, że można znaleźć w nim zestaw najważniejszych argumentów na rzecz klasycznej Mszy łacińskiej, że zawiera wytłumaczenie podstawowych pojęć, a także, co czyni tę pozycję wyjątkowo przystępną, że przekazuje wiernym szereg praktycznych porad. Powrót do katolickiego dziedzictwa jest z jednej strony wprowadzeniem dla tych, którzy dopiero zaczynają odkrywać piękno tradycyjnej liturgii, z drugiej zaś  – dojrzałą refleksją nad istotą i celem Mszy. Czytając tę książkę ma się wrażenie, że przemawiają do nas wieki katolickiej mądrości. […]
Od razu odpowiadam: książkę Kwasniewskiego czytałem kilka miesięcy po publikacji papieskiego dokumentu i nie mam wątpliwości, że nic nie straciła na swojej wadze. Ba, można wręcz utrzymywać, że wiele zarzutów sformułowanych w motu proprio i towarzyszącym mu liście Franciszka z góry już zostało przez Kwasniewskiego odpartych.


Paweł Lisicki
ze Wstępu do wydania polskiego

Niektórzy krytycy twierdzą, że wierni uczestniczący w tradycyjnej Mszy łacińskiej są „zredukowani do niemych, bezczynnych obserwatorów”. Taka ocena jest niesprawiedliwa i tylko pozornie wyrafinowana, ponieważ nie uwzględnia potencjału przemiany, jaki drzemie w uważnej obserwacji i zdolności postrzegania intelektualnego, a mówiąc prostym językiem: już przez samo patrzenie na piękno, możemy być przez nie pociągnięci i przemienieni. To samo można powiedzieć o sytuacji, w której słuchamy mowy lub muzyki w wykonaniu drugiego człowieka, i chłonąc to, co słyszymy, dajemy się temu porwać. W ten sam sposób w siebie samą wciąga nas Msza św., aktywizuje nas przez konkretne formy oddziaływania i wywołuje w nas konkretne reakcje. W swoim intrygująco zatytułowanym artykule The Mass Does Not Teach, yet We Learn (Msza nie uczy, ale i tak się uczymy) Patrick Kornmeyer opisuje, jak wiele człowiek może się nauczyć, obserwując i przysłuchując się rozmowom osób mądrzejszych od siebie, a następnie odnosi tę prawidłowość do Mszy […].

fragment książki

Wydawnictwo Key4, Warszawa 2021, op. twarda, s. 440

17. Peter Kwasniewski, Szlachetne Piękno

Tradycyjna liturgia Kościoła rzymskokatolickiego jest wysoce precyzyjnym rytuałem, rozwijającym się w warstwach wyszukanych gestów, bogatej symboliki, szeptanej łaciny i starożytnych chorałów. „Eksperci” po Soborze Watykańskim II byli przekonani, że taki rytuał nie ma znaczenia dla „współczesnego człowieka”. Ku szokowi niektórych, uciesze wielu i zaskoczeniu wszystkich, stara łacińska Msza (i wiele z tego, co się z nią wiązało) wytrwale przetrwała w ciągu ostatniego półwiecza i stała się coraz bardziej znaczącym elementem katolickiego krajobrazu. Jakie są powody tego odrodzenia, zwłaszcza wśród młodych? I dlaczego ten rozwój jest tak ważny dla odnowy katolicyzmu?

Piotr Kwaśniewski w żywy sposób opowiada o szlachetnym pięknie i transcendentnej świętości tradycyjnej liturgii rzymskiej, która onieśmiela nas tajemnicą Boga, porusza widowiskiem, wprowadza w święte milczenie i przenosi w świat niewidzialnych rzeczywistości. Ten bezcenny skarb przeciwstawia racjonalistycznym reformom lat sześćdziesiątych, które przyniosły liturgię katolicką oderwaną od własnej historii i dziedzictwa kulturowego, nieadekwatną wobec swej teologicznej istoty oraz jej ascetyczno-mistycznych celów. Jego konkluzja: jeśli w Kościele ma nadejść nowa wiosna, sednem tego będzie szeroko zakrojona odbudowa tradycyjnej liturgii.

Książka ta została napisana, gdy obowiązywało jeszcze Summorum Pontificum Ojca św. Benedykta XVI. Jednakże idee i argumenty autora nie tracą nic ze swojej siły i aktualności; wręcz przeciwnie, publikacja Traditionis Custodes sprawia, że teza autora jest jeszcze bardziej ważna i pilna niż kiedykolwiek, wbrew i mimo tej zdumiewającej nieufności wobec wiekowej tradycji Kościoła katolickiego.

Peter Kwasniewski, filozof, teolog, liturgista i kompozytor. Uzyskał tytuł doktora filozofii na Katolickim Uniwersytecie Amerykl w Waszyngtonie i licencjata w dziedzinie sztuk wyzwolonych w Thomas Aquinas College. Po zakończeniu nauczania w Międzynarodowym Instytucie Teologicznym w Austrii, dołączył do zespołu założycielskiego Wyoming Catholic College, gdzie wykładał teologię, filozofię, muzykę i historię sztuki oraz kierował chórem i scholą do 2018 roku. Dziś jest autorem i wykładowcą, którego teksty publikowane są na portalch i w czasopismach takich jak The New Liturgical Movement, LifeSiteNews, Rorate Caeli, OnePeterFive, The Remnant, Catholic Family News i Latin Mass Magazine. Dr Kwasniewski podejmuje tematy z myśli tomistycznej, teologii sakramentalnej i liturgicznej, historii i estetyki muzyki, Katolickiej Nauki Społecznej oraz problemów współczesnego Kościoła. Jest autorem lub redaktorem trzynastu książek, z których ostatnie to The Ecstasy of Love in the Thought of Thomas Aquinas (Emmaus Academic, 2021) oraz Are Canonizations Infallible? (Arouca Press, 2021). Jego prace zostały przetłumaczone na co najmniej osiemnaście języków. Więcej informacji można znaleźć na jego stronie internetowej: www.peterkwasniewski.com

Wydawnictwo Dębogóra, Dębogóra 2021, op. miękka, s. 337

18. Pius Parsch, Rok liturgiczny t. 1-3

Rok liturgiczny to dzieło jedyne w swoim rodzaju. W czasie przed Soborem Watykańskim II znalazło się w rękach każdego prawie kapłana na świecie oraz, co było tak ważne dla jego autora, także bardzo wielu świeckich, których uczyło rozumienia, uczestnictwa i przede wszystkim miłości liturgii. Rok liturgiczny to dzieło w trzech tomach (okres Bożego Narodzenia, okres Wielkanocy i okres po Zesłaniu Ducha Świętego). Łącznie prawie 1500 stron znakomitego przewodnika po roku kościelnym którego autor objaśnia w jego poszczególnych częściach. Wskazanie na znaczenie jego okresów, dni świątecznych, niedzielnych i dni tygodnia jest głównym celem tej książki.

Ponieważ ofiara Mszy świętej stanowi szczytowy punkt każdej uroczystości kościelnej, dlatego szczególnie usiłuje autor w tej książce objaśnić tekst mszalny w jego budowie wewnętrznej. Ale i brewiarz nie może być zbyt pobieżnie potraktowany w tych objaśnieniach, dlatego zwłaszcza, że jeszcze bardziej niż tekst mszalny wprowadza on nas w znaczenie roku kościelnego. Mimo to wyjaśnienie liturgii zajmuje w tej pozycji najwięcej miejsca. Nie jest ono jednak najwyższym celem, do którego książka niniejsza zmierza. Historia była jakby korzeniem, objaśnienia - liściem i łodygą rośliny; kwiatem jest natomiast duchowe zrozumienie, mistyka, wewnętrzne przejęcie się myślami roku kościelnego, co można by nazwać "pneuma",  czyli duchem. I na tej drodze książka niniejsza ma być pomocą i przewodnikiem. Dlatego też do poszczególnych dni dołącza autor rozważania i rozmyślania, które usiłują dać pojęcie ducha liturgii.

***
Pius Parsch (1984 -1954). Urodził się w  niemieckiej rodzinie sudeckiej w Ołomuńcu na Morawach. Na chrzcie św. otrzymał imię Jan, a jako nowicjusz w opactwie Kanoników Regularnych św. Augustyna w Klosterneuburgu k. Wiednia. otrzymał imię Pius, ku czci i na pamiątkę papieża Piusa X-go, który dopiero co objął rządy w Kościele. Był kapłanem, teologiem, pisarzem katolickim, ważną postacią dwudziestowiecznego ruchu liturgicznego. Swoje życie poświęcił temu by jak najwięcej ludzi mogło brać świadomy i czynny udział w liturgii, której Msza św. jest kulminacyjnym punktem. Pierwszym impulsem intelektualnym jego zaangażowania była lektura „Roku Liturgicznego” o. Prospera Gueranger. Młody duchowny każdego dnia wczytywał się w to piętnastotomowe dzieło , które obok psalmów stało się fundamentem jego późniejszych prac liturgicznych. Drugim bodźcem dla zainteresowań Parscha był dekret św. Piusa X o częstej Komunii św., jaki się ukazał w czasie jego studiów. Młody Parsch wyczuwał w nim dekret nie tyle eucharystyczny ile liturgiczny. W kierunku pełniejszego uczestnictwa w Ofierze Eucharystyczne. Stąd też na obrazku prymicyjnym umieścił jako dewizę swojego kapłańskiego życia mały wyjątek z dekretu Piusa X o częstej Komunii św. Ważnym doświadczeniem potrzeby działań na niwie świadomości liturgicznej, był też czas I Wojny Światowej, gdy Parsch był kapelanem na froncie i starał się jak najlepiej przygotować młodych żołnierzy do korzystania z dobrodziejstw Mszy św.

Do historii najnowszej Kościoła przeszedł Pius Parsch przede wszystkim jako autor książek o życiu liturgicznym, które rozchodziły się w milionowych nakładach. Dotyczy to najpierw "Roku liturgicznego", dzieła, jedynego w swoim rodzaju, które to, znalazło się w rękach każdego prawie kapłana na świecie i co było dla niego tak ważne, także bardzo wielu świeckich. Wielki sukces odniosły także  późniejsze jego książki jak choćby "Objaśnienia Mszy Świętej", "Objaśnienia brewiarza" czy "Kazania liturgiczne".

TOM I

Wkraczamy najpierw w okres Bożego  Narodzenia; jest on wyjątkowo piękny,  wzniosły,  ujmujący i poetyczny. Daje sercu wiele pokarmu. Wspaniałe jest owe dążenie do światła przez otaczające ciemności. Pragnienie i oczekiwanie w czasie Adwentu - to jakby w sercu ludzkim tęsknota do ojczyzny. Historia dziecięctwa Pana Jezusa w jej niezrównanej prostocie, a zwłaszcza święto Bożego Narodzenia obchodzone w rodzinie chrześcijańskiej - sprawiają, że czas ten jest najpiękniejszym w roku.

TOM II

Wkraczamy w drugą część roku kościelnego, a mianowicie w okres wielkanocny z jego uroczystościami i jego podziałem (...): najpierw ciemności podejmują walkę ze światłością i przejściowo zmuszają je do czerwonego niby krew zachodu (Wielki Tydzień), potem jednak promienne i zwycięskie słońce Zmartwychwstania Pańskiego wschodzi by wznieść się na szczyty południa (Zesłanie Ducha Świętego). Odtąd już ono nie zachodzi, ale zamienia się w wieczne słońce chwały (paruzja). Jeżeli na Boże Narodzenie Chrystus pojawił się jako światłość, to obecnie wstępuje On w Kościół i duszę jako życie. Nasze życie przez jego śmierć - oto najgłębsze znaczenie okresu wielkanocnego.

TOM III

Rozpoczynamy nowy okres, który nazwać można czasem  po  Zesłaniu  Ducha  Świętego. Nie jest to wprawdzie, jak dawniej chętnie uczono, osobny cykl świąteczny, niemniej  można jednak powiedzieć, że 24 tygodnie po Zielonych Świątkach tworzy odrębną całość. (...)
Chrześcijanie, którzy na Wielkanoc otrzymali życie Boże przez chrzest św. lub jego odnowienie, w ciągu roku a zwłaszcza w dni niedzielne powinni to życie Eucharystią zasilać i doskonalić, a wszystko, co nie święte, lecz światowe - systematycznie wykluczać. Powinni przede wszystkim wyczekiwać Pana w gotowości i z utęsknieniem. Niedziela, "dzień Pański" ma im przywodzić na pamięć całą szczęśliwość Zmartwychwstania (...)  ma ich uzbrajać przeciwko światu, przeciwko ułomnej ich naturze i piekłu.

Taki był sens starożytnego, chrześcijańskiego obchodu niedzieli i takie jest też znaczenie Niedziel po Zielonych Świątkach.
Pius Parsch

Wydawnictwo Dębogóra, Dębogóra 2021, op. miękka, s. 1500

19. Ks. Dawid Pietras, 
Nadzwyczajna forma rytu rzymskiego. Status prawny liturgii i wspólnot

Książka która w sposób bardzo hojny udostępnia nam wiedzę na temat tego wszystkiego co stanowi o statusie doktrynalnym i prawnym tradycji katolickiej. Ponad 700 stron uporządkowanych informacji i interpretacji. Prawdziwe vademecum dla wszystkich zainteresowanych tradycyjną liturgią i ramami w których żyją instytuty i wspólnoty tradycyjne. Najlepszą ilustracją zawartości tej publikacji i jej wartości są opinie specjalistów jak i spis treści, który pokazuje ogrom wykonanej pracy i niezwykle szerokie spektrum zagadnień w niej poruszanych.

„Bardzo chciałbym, żeby [ta monografia] przyczyniła się do lepszego poznania liturgii, a w szczególności jej formy nadzwyczajnej. To poznanie z całą pewnością będzie służyć głębszemu życiu duchowemu, niezależnie od form liturgicznych. (…) Mam nadzieję, że praca ta będzie szczególnie doceniona przez biskupów i duszpasterzy, którzy znajdą w niej odpowiedź na ważne kwestie kanoniczne dotyczące starszej formy liturgii Kościoła rzymskiego”.

Ks. Andrzej Komorowski FSSP

Superior generalny Bractwa Kapłańskiego Świętego Piotra

„Przeprowadzona w sposób dostępny dla Autora naukowa analiza złożonych dzisiaj problemów, które wymagają subtelności kanonicznej, zarówno w interpretacji i w celebracji ministerialnej, może stanowić oczekiwaną pomoc w ukazaniu autentycznego bogactwa dawnej formy rytu rzymskiego, ciągle żywej w wymiarze wiary i Bożego oddziaływania we wspólnocie Kościoła Bożego”.

Ks. prof. dr hab. Wiesław Wenz

Recenzent rozprawy doktorskiej

„Mając na uwadze wciąż niemalejące zainteresowanie wiernych Kościoła rzymskokatolickiego liturgią sprzed Soboru Watykańskiego II, z należytym uznaniem należy przyjąć opracowanie poddane niniejszej recenzji, które w sposób bardzo dogłębny i wnikliwy ukazuje wieloaspektowość nadzwyczajnej formy rytu rzymskiego. Należy podkreślić trafność ujęcia poruszonego tematu”.

Ks. prof. US dr hab. Kazimierz Dullak

Recenzent rozprawy doktorskiej

Ks. dr Dawid Pietras urodził się 6 czerwca 1983 r. w Zielonej Górze. Jest kapłanem Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej, a od września 2021 r. członkiem Bractwa Kapłańskiego Świętego Piotra. Ukończył Diecezjalne Wyższe Seminarium Duchowne w Paradyżu w 2008 r. W 2017 r. uzyskał tytuł licencjata kościelnego, a w 2021 r. tytuł doktora prawa kanonicznego na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Obecnie pełni także funkcję sędziego kościelnego w Sądzie Diecezjalnym w Gorzowie Wlkp. Jest też opiekunem środowiska wiernych przywiązanych do liturgii w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego w Gorzowie Wlkp. Jest autorem artykułów popularnonaukowych, kazań i katechez, które umieszcza na swojej autorskiej stronie www.pietrasdawid.pl.

Przedmowa: Ks. Andrzej Komorowski FSSP

Wydawnictwo Dębogóra, Dębogóra 2021, op. miękka, s. 712

20. Macie diabła za ojca - Curzio Nitoglia

Don Curzio Nitoglia to znany włoski teolog, katolik tradycjonalista, bloger i autor kilkunastu książek w tym „Macie diabła za ojca”, którą wydało częstochowskie wydawnictwo 3Dom. Jest to jakby summa tradycyjnej katolickiej doktryny na temat stosunków katolicko-żydowskich. Ukazuje stanowisko, jakie przyjmuje Kościół katolicki względem kwestii żydowskiej (przed deformacjami, jakie nastąpiły w efekcie Soboru Watykańskiego II). Doktryna ta została przedstawiona z teologicznego, politycznego, ekonomicznego, i etnicznego punktu widzenia, w świetle Pisma Świętego, tradycyjnego Magisterium, a także z perspektywy autorów kontrrewolucyjnych, którzy pisali o spisku żydowsko-masońskim przeciwko Kościołowi rzymskiemu w ostatnich stuleciach. Kościół zawsze potępiał bezinteresowną nienawiść do żydowskiej krwi, ale nigdy nie potępił walki z myślą judeo-talmudyczną – sprawiedliwość i miłość nie wykluczają rozważnej i umiarkowanej obrony. Mówienie o wadach lub niebezpieczeństwach judaizmu nie jest antysemityzmem. Tekst książki odnosi się do problemu żydowskiego w duchu prawdziwej miłości, ponieważ nie ma nic bardziej szkodliwego dla Żydów niż ukrywanie lub zmuszanie ich do zapomnienia o fundamentalnych prawdach Objawienia, pozostawiając ich tym samym w złudzeniu bycia obdarzonym łaską przez Boga.

W książce omówiono m.in.

• problem bogobójstwa i zbiorowej odpowiedzialności judaizmu talmudycznego za ukrzyżowanie Chrystusa.
• historię i naturę loży B'nai B'rith, czyli żydowskiej masonerii.
• zasadnicze różnice między teologicznym antyjudaizmem, który opiera się na żydowskiej niewierze w boskość Chrystusa, a rasowym antysemityzmem, który opiera się na czysto i ściśle biologicznej kwestii.
• teorię żydowsko/masońskiego spisku przeciwko Kościołowi i infiltracji wewnątrz niego tajnych sekt.
• geopolityczne aspekty judaizmu amerykańskiego i syjonistycznego: globalizm, plutokrację i tajne sekty, wśród których przede wszystkim wolnomularstwo.
• żydowskie mordy rytualne, zgodnie z nowymi argumentami wysuwanymi przez znanego mediewistę, profesora uniwersytetu Jerozolimskiego i izraelskiego rabina Ariela Toaffa w jego książce Pasque diangue (Bologna, Il Mulino, I red., 2007), która wzbudziła wiele kontrowersji, właśnie dlatego, że po raz pierwszy żydowski historyk, a ponadto rabin w Jerozolimie, nienawrócony na chrześcijaństwo, przyznał historyczną prawdziwość talmudycznej praktyki rytualnego mordu chrześcijan przez judaizm, szczególnie aszkenazyjski.

Jak widzicie książka ks Nitoglia porusza tematy o których wielu z nas boi się nawet pomyśleć. Z czystym sumieniem mogę w/w książkę polecić czytelnikom Rzymskiego Katolika.

Wydawnictwo 3Dom, Częstochowa 2021, op. miękka, s. 600

21. Paweł Lisicki, System diabła. Blog z piekła rodem.

Jak ja was nienawidzę, synowie Adama. Was, małp, które uzurpują sobie prawo do bycia najbardziej ukochanymi istotami Wielkiego Łaskawcy. Odzyskałem wreszcie kontrolę nad światem. Mam go w garści i nikt mnie już nie wykiwa. Nadeszły radosne chwile oczekiwania na kapitulację. Na przybycie posłańca, który przyniesie białą flagę. Lada moment zatriumfuję. 

Doprowadziłem do tego, że małpy ukochały zniewolenie. Pantokrator dał im wolną wolę, a ja znalazłem sposób, żeby się jej wyrzekli. Wolność zastąpili wygodą. Mogę nimi sterować i manipulować. Sami myślą o sobie jak o zwierzętach. Zabiłem w nich duszę. Są teraz konstruktorami własnego zatracenia.

Zbliża się najważniejszy moment w historii świata. Nieubłaganie nadchodzi moje zwycięstwo. Zaczynam więc robić notatki z moich działań, aby służyły pomocą w diabelskich uczelniach. To jest blog wszech czasów. My, diabły, kochamy technologię i uwielbiamy nowinki. A po zwycięstwie nie będzie już niczego nowego. Przecież idziemy do boju po to, żeby było jak dawniej. Zanim pojawiła się małpa zwana człowiekiem.
 
Diabeł

PIERWSZA PREZENTACJA
EKSLUZYWNEGO BLOGA
KSIĘCIA CIEMNOŚCI 
Z DARKNETU

Wydawnictwo Fronda, Warszawa 2021, op. miękka, s. 352

22. Paweł Lisicki, Kontrewolucja. Eseje i szkice

"Trzydzieści lat później widać, że to, co zbywaliśmy pogardliwym uśmiechem i pukaniem się w czoło, stało się największą ideologią Zachodu."

"Czy państwo, które programowo odrzuca Boski autorytet i nie uznaje Kościoła, nie musi przekształcić się w tyranię?"

"Jak to możliwe, żeby na dzisiejszych uniwersytetach zamykano usta studentom, którzy mają odmienne zdanie? Jak to możliwe, że coraz powszechniejsza jest dyktatura politycznej poprawności?"

"Te dwie rzeczy zawsze siię ze sobą splatają. Kto odrzuca Boga, musi negować ludzką naturę."

"Kochać Boga to tyle, co odrzucać i występować przeciw fałszywym wyobrażeniom na jego temat; im więź z Bogiem głębsza, im bardziej intymna, ty, ostrzejszy musi być sprzeciw wobec pozostałych bogów i bożków."

Wydawnictwo Fronda, Warszawa 2021, op. miękka, s. 665

23. Rod Dreher, Żyć bez kłamstwa. 
Jak wytrwać w chrześcijańskiej opozycji

MIEJ OCZY I USZY ZAWSZE SZEROKO OTWARTE

Jeśli chcemy przetrwać, musimy wrócić do korzeni wiary, być Kościołem bez kompromisów. – Rod Dreher

Joseph Ratzinger w słynnym proroctwie z 1969 roku zapowiedział, że chrześcijan czekają trudne czasy – zejdziemy do katakumb i wyrzucą nas ze świątyń. Kilkadziesiąt lat później alarmował, że kryzys duchowy ogarniający Zachód jest poważniejszy od upadku Imperium Rzymskiego, a dominująca dyktatura jednomyślności nosi przejawy duchowej siły Antychrysta. To dzieje się dziś na naszych oczach. Jak się temu przeciwstawić?
Rod Dreher od wielu lat walczy o prawdę. W najnowszej książce wsłuchuje się w głos byłych mieszkańców ateistycznych krajów bloku komunistycznego. Wszyscy z nich biją dziś na alarm – czujność zbyt wielu katolików i chrześcijan została uśpiona. W sercach wyznawców Chrystusa musi zapłonąć ogień. Musi powstać prawdziwy ruch oporu.

ROD DREHER – amerykański dziennikarz i publicysta. Redaktor „The American Conservative”. Autor światowego bestsellera Opcja Benedykta.

Wolność nie jest dana raz na zawsze – także wolność wyznawania wiary w Chrystusa. Rod Dreher sięga po przykład męczenników z bloku sowieckiego, by skierować do sytych i gnuśnych chrześcijan Zachodu dramatyczny apel: także wy możecie być wezwani do męczeństwa. Bądźcie gotowi!
PAWEŁ CHMIELEWSKI, dziennikarz, publicysta PCh24

Dlaczego Rod Dreher tyle lat po upadku komunizmu podjął temat opozycjonistów, którzy uczyli obrony przed zakusami czerwonego totalitaryzmu? Skąd pomysł powrotu do Sołżenicyna, Havla czy Miłosza? To proste: totalitaryzm czerwony przepoczwarzył się w totalitaryzm liberalny. To nie jest opowieść o przeszłości, lecz o teraźniejszości i przyszłości. To książka dla tych, którzy nie chcą ulec walcowi powszechnej opresji. Kto pragnie zachować wiarę w Boga i wolność myślenia, powinien ją przeczytać.
PAWEŁ LISICKI, redaktor naczelny „Do Rzeczy”

Czekaliśmy na nową książkę Roda Drehera z nadzieją, że ponownie zmusi ona do refleksji chrześcijański świat skłonny coraz bardziej poddawać się moralnej i duchowej apatii. Na podstawie wielu rozmów przeprowadzonych telefonicznie i na żywo, zwłaszcza z osobami, które przeżyły agresywny komunistyczny totalitaryzm w naszej części świata, dziennikarz doszedł do tragicznej diagnozy: Stany Zjednoczone i cały Zachód dobrowolnie ulegają innemu, „miękkiemu totalitaryzmowi”, forsowanemu przez wrogów tradycyjnych, religijnych i konserwatywnych wartości.
KS. ROBERT SKRZYPCZAK

Wydawnictwo Esprit, Kraków 2021, op. miękka, s. 320

24. Abp Fulton Sheen, Sakramenty

Każdy katolik wie, czym są sakramenty, jednak wielu nie rozumie, jaka jest ich istota i moc. Dlaczego są niezbędne w naszym życiu? Co sprawia, że mają tak wielkie znaczenie w drodze do wieczności?

Arcybiskup Fulton J. Sheen odkrywa przed czytelnikami tajemnicę siedmiu sakramentów. Tłumaczy, jak dzięki tym widzialnym znakom dostępujemy niewidzialnej łaski. Znany z niezwykłej charyzmy i daru kaznodziejskiego kapłan przeprowadza nas przez poszczególne etapy życia sakramentalnego. Opisuje pochodzenie i skuteczność każdego z sakramentów oraz pomaga nam zrozumieć, dlaczego to właśnie one są źródłem życia wiecznego.

Abp Fulton J. Sheen Amerykański duchowny katolicki, filozof i wybitny apologeta, zasłynął programami telewizyjnymi, w których w fascynujący sposób przedstawiał milionom widzów zasady wiary katolickiej. Autor bestsellerowych książek: Skarb w glinianym naczyniu, Warto żyć!, Idź do nieba, W górę serca.

Jest ich siedem. Dają życie, karmią i leczą. Potrafimy kolejno wymienić je wszystkie (nawet wybudzeni ze snu po całonocnej adoracji), ale ich doniosłe znaczenie i sens często są poza naszymi zdolnościami postrzegania. Chwała niech będzie Bogu za abp. Sheena, który sprawnie, z lekkością i poczuciem humoru przeprowadza nas przez tę życiodajną rzeczywistość.
Mateusz Ochman, twórca internetowy

Ufam, że książka abp. Fultona Sheena pomoże czytelnikom głęboko przeżywać sakramenty i lepiej je zrozumieć. Bo to one, jak pisał ten znakomity kapłan, „dają nam boskie życie i łaskę”. Owocnej lektury!
ks. Marcin Kostka FSSP

Wydawnictwo Esprit, Kraków 2021, op. miękka, s. 232

25. Henryk VIII, Obrona siedmiu sakramentów

Książka, która wielu zaskoczy i wprawi w zdumienie! Oto król Anglii Henryk VIII, przyszły heretyk i sprawca bolesnego rozłamu w Kościele, staje w obronie katolickiej ortodoksji! I czyni to w sposób sprawny, przekonujący, kompetentny i pełen erudycji. Król Henryk VIII był na początku głęboko wierzącym katolikiem. Odznaczał się starannym wykształceniem, między innymi w teologii. Gorszyło go ówczesne zwalczanie kościelnej nauki o sakramentach przez nową herezję Marcina Lutra. Z pomocą swego ówczesnego przyjaciela i Lorda kanclerza św. Thomasa Morusa napisał niniejszą książkę, za którą papież Leon X w 1521 roku nadał mu tytuł „Obrońcy wiary”.

Mimo iż król później odstąpił od wiary katolickiej, prześladował Kościół i skazał na śmierć swego przyjaciela Thomasa Morusa, jego Obrona siedmiu sakramentów ciągle się cieszy uznaniem. W czasach powszechnego porzucania wiary może dopomóc do ukazania i wyznawania pełnej wiary chrześcijańskiej. Najnowsze wydanie tego dzieła znakomitym komentarzem opatrzyli kard. Gerhard Ludwig Müller i bp Athanasius Schneider.

Wydawnictwo AA, Kraków 2021, op. miękka, s. 240


26. Peter Kreeft, I ty możesz zrozumieć Biblię

"Wszystko w Piśmie Świętym służy naszemu pouczeniu, 
ale nie wszystko jest przeznaczone do naśladowania"  

O Biblii napisano już tysiące książek. Po co jeszcze jedna? 

Jak pisze autor. Po pierwsze, jest ona przeznaczona dla początkujących. Po drugie, jest przeznaczona dla katolików. Po trzecie, jest krótka i prosta. Każdy rozdział książki można przeczytać nad filiżanką kawy i pączkiem. .A po czwarte jest ona pomyślana tak, by była praktyczna w użyciu. 

Zamieszczone w niej teksty ukazały się pierwotnie w amerykańskim tygodniku The National Catholic Register w latach 1989-1991 i opublikowane zostały później w wersji książkowej przez wydawnictwo Twin Cirkle jako dwie odrębne pozycje. Wydawca polski zdecydował się wydać obie książki w jednym tomie co wydaje się dobrym rozwiązaniem.

Książka podzielona jest na dwie części, które poprzedza wstęp będący ogólnym wprowadzeniem do Biblii. Część pierwsza poświęcona Staremu Testamentowi składa się z 23 rozdziałów, gdzie rozdział pierwszy jest krótkim wprowadzeniem do Starego Testamentu, natomiast pozostałe 22 rozdziały omawiają poszczególne księgi poczynając od Księgi Rodzaju a na księgach deuterokanonicznych i apokryfach kończąc. Podobnie jest z częścią drugą, która omawia księgi Nowego Testamentu. Składa się z 24 rozdziałów gdzie pierwszy jest wprowadzającym a pozostałe omawiają Ewangelie, Dzieje Apostolskie, Listy Pasterskie i Apokalipsę św. Jana.

Najważniejszą częścią wstępu jest dziesięć wskazówek, które pomogą nam czytać Biblię, tak, aby przyniosło nam to korzyść, bo pamiętać należy, że czytanie Biblii powinno być formą modlitwy a Biblię powinno się czytać w obecności Boga. Jest ona przecież miłosnym listem Boga do człowieka.

Prof. Kreeft prezentuje konserwatywne podejście do tekstu biblijnego co jest wielką zaletą książki w czasach wszechobecnego modernizmu. Nie boi się mówić o historyczności pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju, Mojżeszowym autorstwie Pięcioksięgu.czy cudach biblijnych, których nie uważa za mit czy legendę ale rzeczywistą ingerencję Boga w prawa natury i dzieje narodu wybranego. Autor obficie czerpie z tradycyjnej metody egzegezy, która jest wyczytywaniem z tekstu biblijnego nie tylko znaczenia dosłownego ale symbolicznego.  I jeśli ten sens dosłowny jest powszechnie akceptowany i stosowany to sens symboliczny jakby zginął z katolickiej egzegezy. Dzięki Bogu w książce mamy wiele przykładów zastosowania egzegezy z zastosowaniem znaczenia symbolicznego.. 

Nie wiem czy czytelnicy wiedzą, ale w Biblii znajdziemy wiele cech wskazujących na Mojżesza, Jozuego czy króla Dawida jako starotestamentowe figury Chrystusa. Mnie najbardziej zaskoczyło wyczytanie z Księgi Hioba dramatu śmierci i zmartwychwstania, rozgrywającego się na Kalwarii. Według prof. Kreefta tym co wydarzyło się w Księdze Hioba jest msza, a Hiob jest ołtarzem na którym była ona sprawowana. 

Oprócz sensu dosłownego i symbolicznego autor także próbuje odczytywać Biblię w odniesieniu do naszego codziennego życia. Omawiając Księgę Jozuego, która dla wielu czytelników  jest tylko i wyłącznie makabryczną księgą wojenną, pełną krwi i przemocy autor przypomina, że 
"Bitwy na śmierć i życie w Starym Testamencie zwłaszcza w najbardziej wojennych księgach, są trafnym symbolem prowadzonej tak samo na śmierć i życie duchowej walki w Nowym Testamencie.
a omawiając historię królów Dawida i Salomona ostrzega, że
"Osobiste grzechy prowadzą do tragedii narodowych. Podobnie jak grzechy ojców mają konsekwencje w życiu ich dzieci (Wj 20, 5-6), tak grzechy władców mają konsekwencje w życiu narodu. Prawo to nie przestaje obowiązywać, gdy królów zastępują prezydenci." 
Warto także zwrócić uwagę na rozdział poświęcony Księdze Pieśni nad Pieśniami, która będąc dramatyczną serią poematów miłosnych jest pięknym opisem dialogu między Bogiem a duszą za pośrednictwem całego wszechświata. I oto autor książki stawia nam  przed oczyma 19 opisów miłości tak ludzkiej jak i boskiej ukazanych w tym pięknym poemacie. 

Sporo miejsca autor poświęca także pismom prorockim Starego Testamentu, szczególnie Księdze Izajasza, którą jest jakby streszczenie Starego jak i Nowego Testamentu. 

W księgach prorockich znajdujemy ponad 60 proroctw, które wypełniły się na osobie Jezusa Chrystusa. Cały Stary Testament takich wzmianek o przyszłym mesjaszu zawiera ponad 300. Można zatem powiedzieć, że.
"Prawdopodobieństwo, że jeden człowiek mógłby wypełnić całkowicie wszystkie proroctwa, nie jest o wiele większa niż prawdopodobieństwo tego, że małpa mogłaby napisać Księgę Izajasza." 
Po omówieniu Starego Testamentu przechodzimy powoli do nowego. 

Nowy Testament to cztery Ewangelie, Dzieje Apostolskie, Listy Pasterskie i Księga Apokalipsy. Tak samo jak w części pierwszej także i w części drugiej prof. Kreeft prowadzi nas księga po księdze i dzięki tej tradycyjnej egzegezie ukazuje nam jako wielki chrystocentryczny poemat. Nie wiem jak to napisać ale po lekturze książki prof. Kreefta całkowicie zmieniło się moje spojrzenie na Biblię.     

Spójrzmy na Ewangelię. Termin "Ewangelia" to, nie tylko cztery księgi, które znamy jako Ewangelie, to orędzie, które one przekazują, rzeczywiste wydarzenia w których wypełnił się Boży plan zbawienia. Pamiętajmy, że tę "Ewangelię" głoszono, wierzono w nią i starano się nią żyć przez lata, zanim Mateusz, Marek, Łukasz i Jan napisali swoje księgi. To taka uwaga skierowana do wszystkich, którzy uważają, że chrześcijaństwo opiera się na Biblii (Sola scriptura). 

Kontynuacją Ewangelii są Dzieje Apostolskie nazywane często Ewangelią Ducha Świętego, bo zaczynają się od Zesłania Ducha Świętego czyli dniem narodzin Kościoła. Ten Duch jest tajemniczą mocą zmieniającą morderców w męczenników a grzeszników w świętych. To właśnie powoduje, że chrześcijanie pierwszego wieku byli ludźmi, którzy podburzali cały świat (por. Dz. 17,6). Jak oni to robili? Jak my możemy uczynić to znowu?. To pytania przed którymi stawia nas autor książki. Odpowiedzią na to jest powrót do fundamentów. Kościół powinien znowu być konspiracją miłości dla umierającego świata, misją szpiegowską na terytorium opanowanym przez wroga, prorokiem od Boga, który przynosi najważniejszą wiadomość jaką świat kiedykolwiek usłyszał.  

Ale decydującym momentem dla historii Kościoła i świata jest nawrócenie Pawła, największego chrześcijańskiego misjonarza wszech czasów, autora 14 listów o których kilka słów poniżej. Listy św. Pawła i ich wyczytywanie przez prof. Kreefta to mistrzostwo świata. 

Oto krótki cytat.. Dwa zdania, którymi autor wyjaśnia katolicką doktrynę o usprawiedliwieniu. 
"Bóg widzi twoją wiarę a sąsiad twoje uczynki. Wiara usprawiedliwia nas przed Bogiem; uczynki - przed naszymi sąsiadami."
 A omawiając listy do Tymoteusza, młodego biskupa przyszłego swojego następce, św. Pawła pisze. 
"Bóg nigdy nikomu nie powiedział, żeby był popularny - nawet biskupowi"
Jakże trafne i aktualne spostrzeżenie.

Ale dość na tym. Trzeba kończyć no może jeszcze jeden cytat dotyczący Apokalipsy aby ukazać oryginalność myśli autora.
"Przyczyną celową, kresem, zamiarem, celem, ostatecznym dobrem, sensem życia, konkluzją i zakończeniem całej historii, która zaczęła się wraz z "Wielkim Wybuchem" (Rdz. 1,1) - opatrznościowo kierowanej w każdym wybuchu gwiazdy i ziemskiej ewolucji, każdej cząsteczce i każdym spotkaniu, każdym upadku włosa i wróbla - są zaślubiny Chrystusa z Jego Kościołem.
Świat istnieje dla Kościoła, Wszechświat istnieje dla Kościoła, jako surowiec, jako jego budulec. Obłoki gazów i galaktyki nie są jego sednem, a tylko drutami i kółkami. Bóg zadał sobie cały trud stworzenia. Wcielenia, śmierci, Zmartwychwstania, wniebowstąpienia oraz ostatecznego wypełnienia historii dla swoich zaślubin z Kościołem."

Profesor Kreeft the best apologeta jest :) . 

Czy zadanie jakie sobie postawił autor, czyli obudzenie w czytelniku zainteresowania czytaniem i studiowaniem Biblii udało się osiągnąć? Z całą pewnością tak. Książka jest napisana bardzo przystępnym językiem i w taki sposób, że nie można się oderwać od lektury. Na pewno nie jest to książka do jednokrotnego przeczytania. Trzeba ją mieć blisko siebie i często do niej zaglądać a i lektura Biblii będzie dla nas naprawdę pożytkiem tak doczesnym jak i wiecznym. 

Moim zdaniem książka prof. Kreefta jest obecnie najlepszym na polskim rynku księgarskim wprowadzeniem w lekturę Pisma Świętego. Książka ta, będzie doskonałą pomocą w indywidualnej jak i grupowej lekturze Biblii a także nieocenioną pomocą dla katechetów i księży, którzy na co dzień zmagają się z pytaniami i wątpliwościami na temat Świętej Księgi. Po prostu. Książka niezbędna w podręcznej bibliotece każdego miłośnika Biblii jak i apologety katolickiego. 


Zgadzam się w pełni z recenzją z okładki, że "anglosaska tradycja intelektualna, może nam zaoferować coś, czego w europejskim akademickim dyskursie brakuje; radość czytania i poznawania trudnych rzeczy w sposób bardzo przystępny."

* Przed lekturą zaopatrz się w Biblię bo bez niej trudno ci będzie nadążyć za wywodami autora.

Wydawnictwo M, Kraków 2016, op. miękka, s. 376

27. Fr. X. Schouppe Sj, Czyściec wyjaśniony przez żywoty i legendy o Świętych

Proszę mi pozwolić - mówi ojciec misjonarz Louvet - dorzucić tutaj osobiste wspomnienie. Kiedy w Cochinachine mówiłem w kazaniu o wierze, biedna maleńka córka Annamite właśnie straciła matkę. Czternaście lat była obciążona pracą w magazynie za znikomą zapłatę pięciu tiën za dzień, czyli mniej więcej ósma część franka zarabiając na pożywienie dla siebie i dla dwóch swoich małych braci. Jakież było moje zaskoczenie widząc ją wchodzącą przy końcu tygodnia i przynoszącą zarobek dwóch dni abym odprawił Mszę Świętą za spokój duszy ich drogiej matki! Ta biedna maleńka pościła przez część tygodnia, by udzielić swojej zmarłej mamie tej pomocy. O święta jałmużno biednej i sieroty! Jeżeli moje serce w tym momencie głęboko zaniemówiło, jak ona musiała dotknąć serce Ojca niebieskiego i ściągnąć Jego błogosławieństwo na tę matkę i na jej dzieci! Oto szlachetna dobroć biednych...
(fragment książki)

Wydawnictwo WDS, Sandomierz 2021, op. miękka, s. 352

28. 
O. Carlo Gregorio Rossignoli – Cuda Boże w świętych duszach czyśćcowych. Tom 1-2

Przykłady, które tutaj przytaczamy, wyjęte są z dzieł wiarygodnych pisarzy. Odrzucać wiele z nich dlatego tylko, że są niezwykłe i podziw obudzają, byłoby nieuzasadnione. Nie sposób temu zaprzeczyć, że zmarli się zjawiają. Opiera się to i na Piśmie Świętym, i na niezawodnych świadectwach.

Miłość nasza względem bliźniego tym jest dzielniejsza i doskonalsza, im większe nędze i potrzeby wspiera. Tam zaś gdzie niedola jest dotkliwsza, obowiązek ratowania staje się bardziej naglący. A jakaż, proszę, może być większa i gwałtowniejsza potrzeba, nad cierpienie dusz czyśćcowych skazanych na niepojęte męczarnie, zanurzonych w morzu udręczenia i boleści?

Nie mamy potrzeby zalecać wiernym nabożeństwa za umarłych: serce ludzkie czuje w sobie naturalny popęd do wspomagania dusz drogich nam osób, jak rodziców, krewnych, przyjaciół, którzy nas w drodze do wieczności poprzedzili, a miłość chrześcijańska nagli nas do ratowania wszystkich dusz cierpiących dla podobania się Panu Bogu i pomnożenia chwały Jego.

Pomóż duszom w czyśćcu cierpiącym!

To Twoi Bracia w Chrystusie!

Modląc się za nie, proś je w swoich intencjach, w konkretnych sprawach o pomoc. Dusze czyśćcowe są bardzo wdzięczne. Mogą ofiarować Dobremu Bogu swoje cierpienia i modlitwy w Twoich intencjach. Sobie pomóc nie mogą, ale Tobie mogą wiele uprosić!

Ich orędownictwo jest niezwykle skuteczne!

29. Fr. X. Schouppe Sj, Dogmat o piekle wyjaśniony przez fakty wzięte ze świeckiej i religijnej historii.

Dyskusja o piekle toczy się właściwie od zarania dziejów i nic nie wskazuje, aby wkrótce miała się zakończyć. Książka ta włącza się w nurt tej dyskusji i stara się ująć ją w logiczne ramy. 

Autor ukazuje naukę Kościoła o piekle, ilustrując ją wydarzeniami z życia ludzi, którzy w jakiś sposób doświadczyli rzeczywistości piekła. Karty historii Kościoła zawierają wiele świadectw kary wiecznej, przekazanych w mistycznych wizjach i objawieniach. Czyni to jednak nie po to, by straszyć, lecz by ostrzegać i nawracać. Zadaniem tego dzieła jest nie tylko przypomnieć, co katolik powinien wiedzieć o tym zagadnieniu, ale przede wszystkim zaszczepić radość, że z pomocą łaski Bożej możemy uniknąć kary wiecznej i zasłużyć na wieczne szczęście w niebie.

Celem wszystkich jest przekonanie nieprzekonanych, umocnienie wątpiących i zachęcenie wszystkich, by wybierali drogi Pana dopóki jest jeszcze na to czas. Czy mu się to udało?

Wydawnictwo WDS, Sandomierz 2021, op. miękka, s. 144

30. X. Biskup L. G. de Segur, PIEKŁO. 
Czy jest? Czem jest? Co czynić, aby się do niego nie dostać?

Co wszystkie narody zawsze i przez wszystkie czasy wierzyły, stanowi to, co się zowie prawdami prostego rozumu, albo prawdami powszechnie uznanemi. Kto by wzbraniał się przyjąć którejkolwiek z tych wielkich, powszechnie uznanych prawd, o tym słusznie możnaby powiedzieć, że mu brak prostego rozumu. I zaiste, trzeba by być chyba szalonym, aby się mieć za mędrszego od całego świata.

Otóż po wszystkie czasy, od początku świata aż po nasze dni, wszystkie narody wierzyły w piekło. Czy to pod tem czy innem nazwiskiem, czy pod tą czy pod inną firmą, wszystkie narody przyjmowały, przechowywały i wyznawały zawsze wiarę w straszne męki, w męki bez końca, a zawsze w ogniu, jako karę grzeszników po śmierci. Fakt to niezaprzeczony, tak jasno udowodniony przez wielkich naszych filozofów chrześcijańskich, iż zbytecznem by było silić się na jego dowodzenie.

Wydawnictwo Gerardinum, Tarnowskie Góry 2021, op. miękka, s. 142

31. Ks. Walenty Gadowski, KATECHIZM WIĘKSZY REPRINT 1929 r.

"Podstawą naszej Wiary Świętej Rzymsko-Katolickiej są dwa filary: Pismo Święte i podanie ustne czyli Tradycja"

Niech to wymowne - mamy nadzieję, że dla większości z nas oczywiste - zdanie dopomoże nam do porzucania prostestanckich naleciałości naszej wiary, zachęcających nas na każdym kroku do zgłębiania li-tylko Pisma Świętego. Niech to proste, a wymowne zdanie pomoże nam w powrocie do korzeni, do fundamentu katechizacji dzieci, ale także dorosłych, która zawiera się w zgłębianiu i wykładaniu Katechizmu. Katechizmu dobrze i poprawnie, po katolicku ułożonego - a tę gwarancję dają nam dawne wydania katechizmów z początków XIX wieku, takich jak niniejszy, autorstwa ks. Gadowskiego.

Właśnie to motto umieszczone na początku niniejszego wstępu przyświecało nam podczas przygotowywania do druku zarówno tej unikatowej pozycji, jaką jest praktycznie nigdzie dziś już niespotykany "Katechizm większy" ks. Gadowskiego, jak też wznowiony przez nas równolegle Katechizm obrazkowy przeznaczony dla młodszych dzieci, który ma za zadanie uzupełnić katechizację dzieci, zwłaszcza tych najmłodszych. Obydwie książeczki cechują się prostotą i klarownością oraz zawierają ciekawe ryciny. Pomimo, że "Katechizm większy" jest przeznaczony, w zamyśle Autora, do użytku dzieci klas II - VIII, to jesteśmy pewni, iż dorośli katolicy płci obojga znajdą tutaj także wiele zacnych smaczków, które potrafią swoją głębią, a zarazem prostotą, zaskoczyć nawet osoby bardzo oczytane w dawnych książkach katolickich.

Wydawnictwo Gerardinum, Tarnowskie Góry 2021, op. twarda, s.312

32. Ks. Prof. Franciszek Spirago, Zbiór przykładów dla ludu katolickiego 1911 

W małej gminie Liveri w południowych Włoszech, dopuścił się pewien rubaszny nieokrzesaniec, tamtejszy policjant Filip Barone, bluźnierstwa przeciw Matce Bożej w ten mianowicie sposób: Było to 28 stycznia 1899. W sprzeczce z żoną w szynku chwycił kawałek sztokfisza, rzucił go na obraz Matki Boskiej, mówiąc: „Ty także nie jesteś dziewicą; zresztą złam mi ramię, jeżeli nieprawda!” Zaledwie te słowa wypowiedział, padł jak gromem rażony na podłogę i leżał pół godziny prawie bez życia. Gdy przyszedł do siebie, prawe jego ramię, którem rzucił na obraz Matki Bożej, było porażone. Nie mógł niem władać i wielkie cierpiał bóle, aż wreszcie umarł 13 lutego 1899; prawe ramię było zupełnie rakiem stoczone. (Nr 407)

Powyższy tekst jest tylko fragmentem jednego z licznych, wymownych przykładów zawartych w tej genialnej, ponad stuletniej książce autorstwa ks. profesora Spirago. Skoro zatem już w starożytności wiedziano o tym, że choć słowa uczą, to jednak przykłady pociągają, jak to określa dawne łacińskie przysłowie: „Verba docent, exempla trahunt”, to uznaliśmy za słuszne podać do rąk miłych Czytelników tę oto drogocenną perłę, która z pewnością utwierdzi w wierze i pogłębi pobożność wielu jej nabywców, a może i niejedno zatwardziałe serce przywiedzie do skruchy i  nawrócenia.

Reprint tej książki został przez nas wydany w twardej okładce, z dwoma tasiemkami, dzięki czemu doskonale nadaje się na prezent oraz do częstego i regularnego odczytywania fragmentów podzielonych tematycznie. Tę pozycję każdy katolik powinien posiadać w swej biblioteczce.

Wydawnictwo Gerardinum, Tarnowskie Góry 2021, op. twarda, s. 738

33. HISTORYA KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO, Ks. Antoni Wappler

Historya Kościoła katolickiego opowiada o założeniu, rozszerzeniu, organizacyi i kolejach Kościoła ustanowionego od Jezusa Chrystusa.

Historya nie może być poezyą, lecz jest opowiadaniem faktów; prawda więc musi być najpierwszym jej celem. Historya nie może ani fałszu nauczać, ani też fałszu za prawdę podawać. Nie wolno jej również prawdy zamilczeć, ani przedstawić pewnych, dowolnie wybranych faktów; lecz powinna być zwierciadłem, w któremby się przeszłość we właściwych swoich rysach odbijała. (…)

Jakkolwiek niektóre fakta mogą zasmucać pobożne serca, prawowierny chrześcijanin będzie je uważał za dopuszczenie Boskie; a lubo ich nie pojmujemy, jednak w ręku najwyższej Mądrości służą do urzeczywistnienia celu Kościoła.

Ze Wstępu

Wydawnictwo Gerardinum, Tarnowskie Góry 2021, op. miękka, s. 300

34. Walenty Majdański - Kołyski i potęga

"Jest rewelacyjna i mówi o tym, o czym nikt teraz nie mówi. Dotyka tematów z perspektywy katolickiej i narodowej kluczowych, bo mówi o... dzieciach."

Robert Bąkiewicz, Prezes Zarządu Stowarzyszenie Marsz Niepodległości

"Rok Pański 2021 zaczęliśmy w widocznym już gołym okiem wielkim kryzysie demograficznym. Polaków ubywa, "odpowiedzialne rodzicielstwo" daje nam straszne żniwa. Co więcej, jest to trend nie tylko w rodzinach zsekularyzowanym - by nie powiedzieć w spoganionych. Jest to zjawisko wewnątrzkościelne. Zjawisko nie nowe lecz toczące nas jak widać z tej książki od dawna. Małżeństwa katolickie nie chcą być otwartymi na dar życia. Jednak jest to tylko skutek słabej katechizacji i owoc braku. Braku w cnotach teologicznych, braku w cnotach kardynalnych, braku w realizowaniu darów Ducha Świętego w naszym życiu. Jest to lenistwo w służbie Bożej. Zamiast realizować powołanie małżeńskie chcemy stworzyć własne, na swoje podobieństwo.

Jednak nie będzie przyszłości narodu, Kościoła jeśli nie będzie ducha ofiarności w szarej codzienności małżonków. Omnia principia parva sunt. Nie "Wielkie Programy Rządowe", a chrześcijańska realizacja sakramentu małżeństwa na chwałę Boga nas uratuje.”

Jacek Hoga, Prezes Fundacji Ad Arma

Wydawnictwo Pardwa, Warszawa 2021, op. twarda, s. 228

35. Christopher A. Ferrara, Wolność, Bóg ,  który zawiódł t. 1-2

Dlaczego amerykański eksperyment "wolnościowego ładu" się nie powiódł? Odpowiedź postępowców brzmi: Ameryce nie udało się sprostać w pełni obietnicom integracji i równości - prawdopodobnie w wyniku chciwości korporacji i białych elit. Konserwatysta głównego nurtu albo libertarianin stwierdzi, że odpowiedzi należy szukać w okresie liberalizacji prawa w latach sześćdziesiątych, w okresie tzw. Warren Court albo w utracie konstytucyjnej sprawiedliwości. Christopher Ferrara w swojej książce Wolność, bóg, który zawiódł oferuje zupełnie inną odpowiedź. Opierając się na solidnej argumentacji, demaskuje obietnicę gwarantowanych swobód, jako oszukańczą chimerę. Opisuje, jak fałszywy bożek nowego porządku politycznego - idea liberalnej wolności, która narodziła się na długo przed założeniem Ameryki - zyskiwał coraz większe poparcie, powoli rosnąc w siłę w pierwszych latach istnienia narodu amerykańskiego. Dziś, gdy idea wolności osiągnęła swoją pełną moc, wbrew złudnym obietnicom dźwigamy ciężar jej przytłaczających dekretów i doświadczamy pustki świeckiego zarządzania, które na nas nałożyła.

Ferrara demaskuje liczne mity konstruowane na użytek świeckiego państwa z nieustępliwością poszukiwacza prawdy. A prawdę o przyczynach fiaska wolnościowego projektu ukrywają zarówno środowiska liberalne, jak i konserwatywno-libertariańskie. W tej błyskotliwej, nowej wersji amerykańskiej historii i życia politycznego autor wzywa czytelników, by odważnie spojrzeli rzeczywistości w oczy, zwłaszcza że rysuje się możliwość odnalezienia utraconej drogi do prawdziwego społecznego ładu i autentycznej wolności, które wciąż mogą być dziedzictwem ludzkości.

***

Książka Chrisa Ferrary w sposób najbardziej przekonujący pokazuje, że wolność negatywna jest idolem i tym samym liberalizm jest ostatnią z ideologii. Faktycznie ujawnia, że zasadniczo taki jest sekret tej ideologii ukryty za wszystkim innym.

John Milbank, University of Nottingham, autor Theology and Social Theory

Bardzo czytelny i intelektualny milowy kamień w katolickiej historii kościelnej. Dzieło to powinno być przeczytane przez każdego zainteresowanego chrześcijańską teologią i kształtowaniem przez nią społeczeństwa, w którym żyjemy.

Graham Ward, Regius profesor teologii, University of Oxford

Nie mogłem odłożyć tej książki, odkąd ją otworzyłem. Jej narracja jest przekonująca od początku do końca, przyjemna w czytaniu, bogata naukowo i pełna wiedzy. Wolność, bóg, który zawiódł to wyczyn będący dowodem mocy. Wspaniałe osiągnięcie!

Patrick McKinley Brennan, John F. Scarpa,

katedra katolickich nauk prawnych, Villanova University

Ferrara jest jednoosobową armią występującą przeciwko molochowi świeckiego liberalizmu i stanowemu Lewiatanowi, a książką Wolność, bóg, który zawiódł zadał decydujący cios.

Thaddeus Koziński, autor The Political Problem of Religious Pluralism

Wydawnictwo Wektory, Kąty Wrocławskie 2017, op. twarda, s. 1100

36. Wiktor Łysow, Retoryka ruchu "LGBT". Tom 1-2 

Związki między kobietą a mężczyzną zwieńczone małżeństwem i powołaniem na świat potomstwa istnieją od wieków, mając swoje podstawy w normach historycznych, kulturowych, psychologicznych, czy biologicznych. Ruchy LGBT dążą do zupełnego przekształcenia obowiązującego porządku, nawołując do tego, aby prawa do intymnych relacji osób tej samej płci były odbierane jako równe lub nawet istotniejsze od związków heteroseksualnych. Często uważają oni również, że pojęcie „normy” w tej sferze, nie powinno być w żaden sposób sprecyzowane, ponieważ może okazać się to  dyskryminujące dla osób o pozostałej orientacji. Ideolodzy i aktywiści ruchów LGBT w uargumentowaniu wyżej przedstawionych poglądów, posługują się licznymi hasłami i stwierdzeniami, nad którymi niniejsze opracowanie stara się pochylić i dogłębnie zbadać ich słuszność.

Tym, którzy chcieliby przypiąć Polsce łatkę kraju zacofanego i nietolerancyjnego, należy przypomnieć, że Polska nigdy nie wprowadziła przepisów penalizujących homoseksualizm. Wyjątek stanowiły prawa wprowadzone przez zaborców. Natomiast sodomia była karana niemal w całej Europie. Na przykład, Niemcy penalizowały homoseksualizm do 1969 roku, Hiszpania do 1978 r., Irlandia do 1983 r., a Litwa do 1993 r. Tolerancja nie oznacza jednak przyzwolenia na publiczne manifestowanie lub nauczanie dzieci zachowania, które jest grzeszne i deprawujące. Kościół przez wieki nauczał, że celem małżeństwa jest potomstwo, a zatem małżeństwo może być związkiem jedynie kobiety i mężczyzny. Zgodnie z nauczaniem Kościoła grzeszne jest każde współżycie, które dokonuje się poza małżeństwem. Liberalni katolicy zaczęli stopniowo negować to nauczanie, a w ostatnich latach posunęli się do promocji homoseksualizmu. Ostatnio w Niemczech, wbrew woli Watykanu, ponad 100 katolickich duchownych pobłogosławiło pary jednopłciowe. Ojciec Hose, który brał udział w tej akcji, podkreślił: „Kiedy dziś błogosławimy kochające się pary tej samej płci, uznajemy tym samym ich związek”. Te słowa są sprzeczne z doktryną przedstawioną na III Soborze Laterańskim i Soborze Trydenckim, które podkreślają, że sodomia jest grzechem. Miłość bliźniego nakazuje zatem wskazanie homoseksualistom drogi do zmiany i nawrócenia, a nie do utwierdzania ich w grzechu.

Nachalna propaganda sprawia, że nie mówi się o szkodliwych konsekwencjach homoseksualizmu dla zdrowia psychicznego i fizycznego (depresje, samobójstwa, uzależnienie od narkotyków, zakażenie wirusem HIV). Ideolodzy LGBT negują fakt, że zaburzenia seksualne można leczyć. Nie wspomina się o potrzebie terapii i nie mówi o skutecznych metodach, które doprowadziły wielu ludzi do porzucenia skłonności homoseksualnych oraz do założenia szczęśliwej, tradycyjnej rodziny. Łysow pokazuje, że samo określenie ,,homofobia” nie ma naukowych podstaw i jest używane jako element politycznej retoryki. Użycie słowa ,,fobia” sprawia, że osoby, które nie zgadzają się na promocje zaburzeń w przestrzeni publicznej, same zostają uznane za zaburzone psychicznie.

Czy promotorzy ideologii LGBT zdają sobie sprawę z tego, jak bardzo cierpi przez nich młode pokolenie? W okresie, w którym kształtuje się osobowość młodego człowieka, w którym poszukuje on wzorców i autorytetów, szkolni pedagodzy za wzór stawiają zboczeńców i urządzają ,,tęczowe dni”. Promocja ,,tęczowej ideologii” idzie często w parze z pogardą dla religii i kultury, czego najdobitniejszym przykładem jest profanacja obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej oraz bluźniercza parada, jaka miała miejsce przed wejściem na Jasną Górę w 2019 roku. Ostatecznie młody człowiek zostaje pozbawiony swojej tożsamości, kultury i religii. Staje się kukiełką w rękach lewicowych aktywistów. A jeśli ta sytuacja doprowadzi go do depresji lub jeśli odważy się wyrazić wątpliwość, nie uzyska żadnej pomocy ze strony ideologów LGBT, gdyż nie będzie już pasował do ich kolorowej i beztroskiej wizji.

- ze Wstępu

Wydawnictwo 3Dom, Częstochowa 2021, op. miękka, s. 550

37. HOMOSEKSUALIZM

Pierwsza na polskim rynku przekrojowa książka stanowiąca przegląd badań zjawiska homoseksualizmu. Analiza dowodów naukowych na poparcie konkurencyjnych hipotez odnoszących się do tego, czym jest homoseksualizm i jak powstaje.

SYMPTOMY, PRZYCZYNY I TERAPIA HOMOSEKSUALIZMU
HOMOSEKSUALIZM W HISTORII - W RÓŻNYCH KULTURACH
GENY, WPŁYWY ŚRODOWISKA, CZY WOLNY WYBÓR?
DYSKRYMINACJA W OBIE STRONY
RUCH LGBTQ I JEGO ODDZIAŁYWANIE
TECHNIKA „SALAMI”: STOPNIOWA ZMIANA POSTAW SPOŁECZNYCH
CHRZEŚCIJAŃSTWO, JUDAIZM A HOMOSEKSUALIZM
OGÓLNA TEORIA HOMOSEKSUALIZMU

Wszechstronne i interdyscyplinarne opracowanie: naświetlające zagadnienie od strony historii i statystyki, poprzez prawo, kwestie medyczne, terapię i zjawiska społeczne, aż po listę organizacji pomocowych czy porady praktyczne.

Nie kieruj się emocjami - sięgnij po udokumentowane dowody naukowe.

Wydawnictwo Fronda, Warszawa 2020, op. miękka, s. 928

38.  Edwar Leen CSSp, Wzrost duszy poprzez modlitwę myślną

Edward Thomas Leen CSSp (1885-1944) – irlandzki zakonnik Zgromadzenia Ducha Świętego pod opieką Niepokalanego Serca Maryi Panny (duchacze), wychowawca, wykładowca akademicki, kierownik duchowy i pisarz. Wykształcenie odebrał w Rockwell College w Cashel, profesję złożył w Chevilly we Francji w 1909 r. W 1912 r. ukończył studia filozoficzne na University College w Dublinie, a następnie uzyskał doktorat z teologii summa cum laude na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie oraz zdobył złoty medal Piusa X za wybitne osiągnięcia w dziedzinie teologii dogmatycznej. Po dwóch latach pracy jako misjonarz w Nigerii wrócił do Dublina, gdzie został dziekanem studiów, a następnie rektorem Blackrock College. Odegrał istotną rolę przy zakładaniu Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Różańca Świętego (1924 r.). Od 1930 r. pracował jako wykładowca w Wyższym Seminarium Duchownym ojców duchaczy w Irlandii; w 1939 r. został jego rektorem. W 1935 r. zaczął zyskiwać popularność jako pisarz książek z dziedziny duchowości.

W dziele Wzrost duszy poprzez modlitwę myślną o. Leen tłumaczy w prosty i przystępny sposób, czym jest modlitwa myślna i na czym polega jej praktyka. Analizuje trudności, jakie pojawiają się na każdym z jej etapów i przedstawia sposoby ich przezwyciężania. Całość opiera się na solidnej doktrynie Kościoła katolickiego oraz na filozofii i psychologii tomistycznej. Autor często odwołuje się do mistrzów życia duchowego, takich jak św. Jan od Krzyża, św. Teresa z Avilii, św. Katarzyna ze Sieny, a także Kolumba Marmion OSB oraz Franciszek Libermann CSSp. Tematykę poruszoną w niniejszym dziele autor kontynuował w kolejnych książkach, m. in.: In the Likeness of Christ (1936, dosł. ‘na podobieństwo Chrystusa’), Why the Cross? (1938, dosł. ‘dlaczego Krzyż?’). Seria jego wykładów maryjnych została zebrana w książce Our Blessed Mother (1946, dosł. ‘nasza Matka Najświętsza’). Jego refleksja na temat edukacji chrześcijańskiej znalazła swój wyraz w traktacie What is education? (1943, dosł. ‘czym jest edukacja?’).

Wydawnictwo Cor Eorum, Warszawa 2021, op. miękka, s. 288

39. O. Reginald Garrigou-Lagrange O.P., Matka Zbawiciela a nasze życie wewnętrzne

W niniejszej książce wyjaśnione zostały główne zagadnienia dotyczące Matki Bożej w odniesieniu do naszego życia wewnętrznego. Autor pomaga czytelnikowi poznawać wspaniałość i wielkość Maryi, przybliżając niezmienne nauczanie Kościoła katolickiego. Tłumaczy także na czym polega prawdziwy postęp duchowy.

Zastanawiając się nad ukrytym życiem w Nazarecie i duchowym postępem Maryi w jego zaciszu, a także kontrastując z tym to, co świat nazywa postępem, jesteśmy zmuszeni skonkludować: ludzie nigdy nie mówili więcej o postępie, niż od czasu, gdy zaczęli lekceważyć jego najważniejszą formę: postęp duchowy.

Réginald Garrigou-Lagrange (1877-1964) jest nazywany wykładowcą św. Tomasza. Dominikanin, był profesorem dogmatyki i teologii duchowości na Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza w Rzymie (Angelicum) przez 50 lat, do r. 1959.
Był zaufanym doradcą papieży: Benedykta XV (1914-1922), Piusa XI (1922-1939) i Piusa XII (1939- 1958), a także doradcą ds Świętego Oficjum za pontyfikatu Piusa XII.
Jako student Sorbony przekonał się, że nowożytni filozofowie nie oferują metod służących poznawaniu rzeczywistości. Właściwą do tego celu metodę znalazł u Arystotelesa. Podobnie jak Doktor Anielski – św. Tomasz z Akwinu – posługiwał się nią w swojej pracy badawczej. Napisał ponad 500 prac naukowych.

W niniejszym przekładzie z j.angielskiego większość tłumaczeń fragmentów Pisma Świętego i cytowanych dzieł została zaczerpnięta z Biblii Tysiąclecia (Wydanie IV, Pallottinum, Poznań). Jeśli tekst oryginalny tego wymagał, skorzystano z tłumaczenia Biblii autorstwa ks. Jakuba Wujka (1923, 1962). Większość cytatów z Summy Teologicznej św. Tomasza w tłum. o. Piusa Bełcha O.P. (Wydawnictwo Veritas, Londyn). W przypadku pozostałych dzieł, tam gdzie to było możliwe, wykorzystano dostępne przekłady na j.polski lub zastosowano przekład własny.
Oryginał w j. francuskim z r. 1948, wydawnictwa Editions du Cerf zawiera dodatkowy rozdział – Matka Boża a Francja. Nie uwzględniono go w niniejszym wydaniu ze względu na mniejszą wartość dla polskiego czytelnika.

Wydawnictwo Matris, Warszawa 2021, op. miękka, s. 328

40. Ks. Hardy Schilgen, W szkole Świętego Ignacego

Z radością prezentujemy ponownie odkrytą perłę po kilkudziesięciu latach nieobecności na rynku wydawniczym. Książka ta ukazuje w sposób jasny cel życia, zapala miłością do Stwórcy, przybliża Dobrego Boga.
Dzieło „W szkole św. Ignacego” o. Hardy’ego Schilgena TJ wprowadza w sposób mistrzowski w wielkie misterium duchowych ćwiczeń ignacjańskich i dlatego jesteśmy przekonani, że dla tysięcy dusz będzie niezrównanym przewodnikiem na drodze doskonałości.

„Oby ta książka choć trochę przyczyniła się do tego, by podstawowe prawdy naszego życia doszły u wielu do żywszej świadomości i by mogli głębiej poznać, jakie miejsce w ich życiu ma zajmować Ten, dla którego chwały zostali stworzeni.”

Ks. Hardy Schilgen TJ

Wydawnictwo Życia Wewnętrznego, Tyczyn 2021, op. miękka, s. 596

41. Św. Ludwik z Grenady, Pisma. Wierzę w Boga… oraz Dekalog

Św. Ludwik z Grenady urodził się w roku 1505. W młodym wieku wstąpił do dominikanów i z dużym powodzeniem głosił Ewangelię w wielu miastach Andaluzji. Później pełnił najważniejsze funkcje w swym zakonie, zarówno w Hiszpanii, jak i w Portugalii. Odmawiał przyjmowania proponowanych mu zaszczytów kościelnych. W 1561 roku zamieszkał w klasztorze dominikanów w Lizbonie, gdzie żył w odosobnieniu, poświęcając się pracy i modlitwie do samej śmierci w roku 1588.

Jego liczne pisma są arcydziełami nic tylko ze względu na klarowność nauczania, ale także z uwagi na czytelny i przekonujący język. Cenili je bardzo m.in. papież Grzegorz XIII, św. Karol Boromeusz, św. Franciszek Salezy czy św. Teresa z Avili.

Niniejsze Pisma zawierają objaśnienia najistotniejszych elementów nauki chrześcijańskiej: Credo oraz Dziesięciu Przykazań Bożych.

„Gdyby bowiem człowiek stworzył sobie fałszywy obraz Stwórcy, wtedy nie Jego by adorował i nie Jemu ufał, lecz jakiemuś fałszywemu bożkowi, owocowi jego własnej zniekształconej przez błędy wyobraźni, i w konsekwencji - mając stanowiące podstawę wiary błędne poznanie prawdziwego Boga - potępiłby się... Bóg chce, żeby rozum człowieka został naprawdę rozjaśniony i pouczony i miał tak jasne i czyste poznanie swego Stwórcy, że wykluczałoby to błędy zarówno co do Jego natury, jak i w kwestiach Jego władzy, woli, sprawiedliwości, miłosierdzia, wiedzy oraz dawnych i teraźniejszych dobrodziejstw - tak żeby z pomocą Jego światła człowiek mógł należycie cenić i adorować swego Boga, otwierać uszy na Jego głos, oddawać się Mu, pokładać w Nim nadzieję, zdawać się na Jego wolę, a wreszcie dziękować Mu za wszystkie otrzymane od Niego dobra”.

Wydawnictwo M, Kraków 2021, op. miękka, s. 200

42. Św. Cyprian z Kartaginy, O jedności Kościoła katolickiego

Książka ta to duchowe dziełko jednego  najstarszych Ojców Kościoła, św. Cypriana z Kartaginy, który żył i pisał w III wieku wśród ognia prześladowań a swą naukę opieczętował męczeństwem.

Jego pisma oświecały umysły, lecz jeszcze bardziej zagrzewały serca i podnosiły je od rzeczy znikomych do Boga.

Jego dzieła są dziś bardzo cenne, bo i dziś miliony chrześcijan potrzebują pociechy oraz by słowem natchnionym wzmacniano ich wśród coraz cięższej walki z kłamstwem, obłudą i nędzą; aby serca podnoszono od łudzących przyjemności i rozkoszy tego świata do rzeczy niebieskich. 

Powodem napisania O jedności Kościoła katolickiego było odszczepieństwo, które w Kościele wywołał Nowacjan. Św. Cyprian postanowił położyć koniec zabiegom zwolenników tej sekty, utwierdzając wiernych w wierze i w przywiązaniu do prawego Kościoła.

Wydawnictwo WDS, Sandomierz 2021, op. miękka, s. 52

43. Dom Sans od Św. Katarzyny, Złota książeczka o praktyce pokory

"Według powszechnego zdania świętych Ojców Kościoła pokora jest podstawą doskonałości chrześcijańskiej. "Aby się stać wielkim, potrzeba zacząć od zniżenia się. Zamyślasz wznieść budynek cnót chrześcijańskich, wiedz o tym, że jest on bardzo wysoki, pamiętaj więc naprzód, abyś założył doń głęboki fundament pokory; kto bowiem chce budować, zakłada najpierw fundament w stosunku do wysokości i masy budynku, który wznieść zamierzył". Otóż niniejsze dziełko, które wam, najmilsi synowie, ofiarujemy, nauczy was, jak się macie ćwiczyć w pokorze, to jest, zakładać fundament chrześcijańskiej doskonałości". Fragment ze wstępu

Autorem dziełka o pokorze jest Dom Sans od św. Katarzyny, Francuz, generał zakonu cystersów, który żył pod koniec XVI wieku i ułożył je dla swoich braci zakonnych; wkrótce jednak, około roku 1626, wydano je z małymi zmianami dla użytku wiernych, a dzisiaj (tj. w 1902 roku - przyp. red.) liczy już do stu czterdziestu wydań w różnych językach.

Już to samo świadczy o jego wielkiej pożyteczności i wziętości. Tłumaczeń polskich wyszło już kilka; w tej jednak formie, w jaką je ujął i wydał po włosku szczęśliwie rządzący Kościołem Ojciec Święty Leon XIII, kiedy jeszcze był biskupem w Perugii, wychodzi po raz pierwszy tłumaczone w swych dodatkach z autoryzowanego przekładu niemieckiego, wydanego u Herdera we Fryburgu w roku 1888. Sam zaś tekst jest tłumaczenia o. Józefa Hubego, kapłana Zgromadzenia Ojców Zmartwychwstania Pańskiego, od którego wydawca otrzymał zezwolenie potrzebne do nowego wydania w tej formie. To małe dzieło wielce przydatne jest na dzisiejsze czasy i obfity owoc przynieść zdolne ludziom wszystkich stanów. To było bodźcem do niniejszego wydania.

Wydawnictwo WDS, Sandomierz 2021, op. miękka, s. 80

44. 
William Canton, Dziecięca Księga Świętych i Dziecięca Księga Wojowników

Dziecięca księga świętych i Dziecięca księga wojowników zaprasza chłopców i dziewczęta do fascynującej podróży przez odległe dzieje i dalekie krainy. 

Przemierzmy razem długi szlak wśród śnieżnych szczytów Kaukazu, przejrzystych wód Morza Śródziemnego oraz lśniących w zorzy fiordów Skandynawii, zagłębmy się w zielonych kniejach starej Francji i górskich wąwozach Transylwanii, wędrujmy przez rozległe angielskie wrzosowiska i gorące piaski egipskich pustyni. W każdym z tych miejsc żyli ludzie, którym dane było usłyszeć Dobrą Nowinę i podążyć za głosem Zbawiciela.

Posłuchajcie historii o dzielnych generałach broniących świętych miejsc przed hordami najeźdzców i barbarzyńskich wodzach, porzucających swe dzikie zwyczaje, gdy tylko oświecił ich Chrystus. Poznajcie opowieści o czcigodnych świętych mężach, głoszących Ewangelię i troszczących się losem wszystkich potrzebujących, o dostojnych władcach, którzy nad własną dumę przedkładali dobro poddanych, a także o prostych ludziach ofiarujących swoje niezwykłe talenty w służbie innym.

Bądźcie świadkami odwiecznej walki dobra ze złem, prawdy z fałszem, szlachetności z nikczemnością. Zobaczcie, jak dziej świata zostały ukształtowane przez ufających Bogu ludzi, którzy musieli walczyć z niezliczonymi przeciwnościami losu, przezwyciężyć swoje wady i pielęgnować cnoty, brać odpowiedzialność za los własny oraz tych powierzonych im w opiekę. Poznajcie ich dzieje i przemierzajcie z nimi wszystkie ścieżki, po których prowadził ich Chrystus, byście tak jak oni mogli się stać Jego wojownikami. 

Wydawnictwo 3Dom, Częstochowa 2021, op. miękka, s. 214 i 244

45. Marian Orłoń, Pozwolił ptakom śpiewać. Opowieści o świętych

Na książkę składają się opowiadania o trzech wielkich świętych. Trzy różne życiorysy, trzy różne charaktery – a jednak jedna pasja w życiu i jeden w nim cel!
Wszystkich trzech – Jana, Antoniego i Marcina – poznajemy w dzieciństwie, by później wraz z autorem śledzić ich drogę do świętości. Bardzo byśmy się cieszyli, gdyby coś z tych opowiedzianych tu historii zafrapowało naszych czytelników, gdyby coś z nich zapamiętali, a może nawet wzięli sobie do serca…

Spis treści:

Pozwolił ptakom śpiewać
OPOWIEŚĆ O ŚW. JANIE BOSKO

Od zamożnego zamku do odludnej pustelni
OPOWIEŚĆ O ŚW. ANTONIM PADEWSKIM

Czarny święty
OPOWIEŚĆ O ŚW. MARCINIE DE PORRES

Na scenie zjawił się ponownie zapowiadacz i donośnym głosem oznajmił:
 – A teraz nasz stały punkt dla amatorów! Kto chce wypróbować swoje akrobatyczne talenty, może się przespacerować śladem Gracji Ciambolini. Na śmiałka, który tego dokona, czeka nagroda. Oto ona!  – Podniósł w górę pękatą butelkę z winem i ciągnął dalej:  – Kto po nią sięgnie? Kto w Castelnuovo jest zręczny i odważny? Czekamy!
Tłum zaszumiał. Ludzie podnosili głowy, patrzeli na drżącą jeszcze po popisie linę i wzruszali ramionami. Kto by się tam odważył! Zapowiadacz śmiał się w duchu z ich zakłopotanych min. Wiedział, że nikt się nie zgłosi. Przecież tę butelkę z winem wozi już ze sobą kilka lat i na razie nie znalazł się śmiałek, który by się na nią złakomił.
 – No, kto przejdzie po linie?  – powtórzył, wodząc wzrokiem po ludziach.
 – Ja! Ja przejdę!  – zapiszczał nagle jakiś chłopięcy głos.
Wszyscy spojrzeli w kierunku, skąd głos dochodził, ale w tłumie niewiele można było zobaczyć. Dopiero gdy właściciel tego piskliwego głosu wdrapał się na scenę, dostrzegli go wszyscy. Mógł mieć dziesięć lat, w ręku trzymał długi kij. Stanąwszy przed zapowiadaczem, powtórzył jeszcze raz:
 – Ja przejdę!
W tłumie rozległy się śmiechy. Zapowiadacz był rozbawiony.
 – Ktoś ty?  – spytał.
 – Janek Bosko z Becchi  – odpowiedział mały.

fragment rozdziału
Pozwolił ptakom śpiewać.
Opowieść o św. Janie Bosko

Wydawnictwo Key4, Warszawa 2021, op. twarda, s. 180

46. Kazimierz Rosinkiewicz - Bohater Cis.

Dziś nikt już chyba nie czyta malcom książek, które mają pomóc im zostać mężczyznami. Pomóc zobaczyć świat jakim jest naprawdę.

W nowoczesnej literaturze dla dzieci misie, kotki czy pieski są jak ludzie: uczą się w szkole, przebierają a nawet płaczą.

Rzecz w tym, że to nieprawda.

W książeczce Kazimierza Rosinkiewicza, zwierzęta mają instynkt, polują, są poddane człowiekowi. Bywają niebezpieczne, co niesie z sobą poważne konsekwencje. Znają swoje miejsce w świecie. Są zwierzętami. Nie ludźmi.
Tak kiedyś pisano i opowiadano. Dzieci prowadziło się do dorosłości a nie infantylizowano.

"Bohater Cis", to powrót dobrej literatury dla chłopców (i, jak podpowiada mi córka, dla dziewcząt też). 

Wydawnictwo Pardwa, Warszawa 2021, op. miękka, s. 110

47. Katarzyna Zamoyska - Przeszłość Przyszłości.

Akcja powieści rozpoczyna się w pałacu Czartoryskich w Puławach w 1801 r., chwilę przed otwarciem pierwszego polskiego muzeum. Pewne okoliczności sprawiają, że Izabela przenosi się do czasów współczesnych, gdzie – podobnie jak stworzony przez nią pielgrzym – podejmuje się pracy pedagoga. Na lekcjach opowiada historię Polski od Mieszka I do Stanisława Augusta Poniatowskiego. Przypomina dzieciom o podstawowych zasadach moralnych i wartościach chrześcijańskich, takich jak szacunek dla rodziców i osób starszych, troska o ubogich i chorych, poszanowanie przyrody i zwierząt, dotrzymywanie danego słowa, mówienie prawdy. Przybliża im też sylwetki wybranych świętych. Pięknie ilustrowana, z przedmową Barbary Czartoryskiej zawiera zilustrowany poczet królów polskich.

Majestatyczna oprawa, kunsztowne tłoczenia i złocone brzegi, zastosowane w wydaniu, powstały na wzór starych książek oddających precyzję prawdziwej sztuki introligatorskiej. Idealnie nadaje się na prezent 

Wydawnictwo Pardwa, Warszawa 2021, op. twarda ze złoceniami, s. 270

48. Ks. Karol Antoniewicz SI, Listy do matki

„Listy do matki” to wznowienie książeczki wydanej pierwszy raz w 1870 roku jako „Poselstwo aniołka w niebie do matki na ziemi”. Ich autorem jest ks. Karol Antoniewicz, a adresatką Jadwiga z Zamoyskich Sapieżyna, żona księcia Leona Ludwika Sapiehy. To kochające się i zgodne małżeństwo zostało doświadczone ogromnym krzyżem – śmiercią potomstwa. Sapiehowie doczekali się ośmiorga dzieci, z których tylko jedno, syn Adam, dożył wieku dojrzałego i założył rodzinę; pozostałe umierały, napełniając rodzinny dom niemal nieustającą żałobą.

Ks. Karol Antoniewicz, przyjaciel rodziny Sapiehów, postanowił pisać do księżnej Jadwigi listy w imieniu jej zmarłego synka, trzyletniego Władysława, którego śmierć przedłużyła trwająca już kilka lat żałobę. Przesłanie listów wchodzących w skład „Poselstwa aniołka”, choć pisanych do konkretnej adresatki, jest bardzo uniwersalne, będąc zakorzenione w tradycyjnym i ewangelicznym nauczaniu Kościoła o sensie i konieczności cierpienia. Lektura listów może być pokrzepiająca przede wszystkim dla matek, które straciły swoje dzieci. Szukając ukojenia dla swojego bólu, a także pomocy w niesieniu tego krzyża, który stał się ich udziałem, nie powinny zapominać o prawdziwym źródle pocieszenia.

„Smutna jesteś i słaba… Wezwij na pomoc Tę, która pod krzyżem stała, bez siły i pociechy!”. Otuchę znajdą tu także wszystkie matki, których codzienność przepełniona jest trudami i wyrzeczeniami – „Nie żałuj pracy Twojej, bo nie pracujesz na próżno. Siej w krwawym pocie czoła Twego, abyś w radości owoce zbierać mogła”. Zawarta w listach nauka będzie również dobra dla każdego katolika, co mogą poświadczać słowa: „Bo Bóg mówi, że przez wiele ucisków trzeba wejść do Królestwa Niebieskiego, i nie mówi Bóg, że cierpienie jest rzeczą użyteczną, pomocną, ale jest rzeczą potrzebną, konieczną. I o tej potrzebie mówił ciągle Pan Jezus: «Jeśli kto chce iść za mną, niech weźmie krzyż swój». Codziennie! Uczeń nie jest większy od mistrza”.


Wydawnictwo Key4, Warszawa 2021, op. twarda, s. 96 + 10 ilustracji

49. Henri Lasserre, Matka Boża z Lourdes

Pełne wydanie dwutomowego dzieła. Wnikliwie studium objawień w Lourdes autorstwa Henryka Lasserre 

Pełne wydanie dwutomowego, oryginalnego dzieła Henryka Lasserre nt. Objawień Maryi w Lourdes. Pomocne w poznawaniu Matki Bożej i planów Opatrzności, a także służące roztropnemu badaniu objawień w obecnych czasach – i odróżnianiu tych rzeczywistych od fałszywych. Studium wydarzeń, jakie miały miejsce w tym czasie w Lourdes pomaga zrozumieć na czym polega w praktyce triumf Niepokalanego Serca Maryi, przywracający Boży porządek w umysłach i sercach ludzi. Książka jest także znakomitym przewodnikiem w rozeznawaniu duchowym. 

Wydawnictwo Matris, Warszawa 2021, op. miękka, s. 408

Printfriendly


POLITYKA PRYWATNOŚCI
https://rzymski-katolik.blogspot.com/p/polityka-prywatnosci.html
Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.
Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.