Finał tegorocznej Pielgrzymki do Progów Apostolskich (24 października 2026) przyniósł wydarzenia, które głęboko poruszyły środowiska tradycji katolickiej na świecie. Zamknięte drzwi Bazyliki św. Piotra oraz administracyjne restrykcje – które uniemożliwiły planowaną Mszę pontyfikalną w Watykanie i sprowadziły uroczystość do skromniejszej formy w Bazylice Santa Maria Maggiore – wywołały ból u ponad tysiąca wiernych przybyłych z całego świata (w tym z dalekiej Australii), w dużej mierze ludzi młodych i rodzin z dziećmi. W obliczu tych wydarzeń tuż po zakończeniu uroczystości biskup Athanasius Schneider udzielił wywiadu Michaelowi Mattowi dla portalu The Remnant. W rzeczowy, lecz głęboko duszpasterski sposób odniósł się do zaistniałej sytuacji, nazywając ją skandalem, który „przejdzie do historii”.
Skandal i „duszpasterskie okrucieństwo”
Hierarcha nie krył, że sposób traktowania katolików przywiązanych do dawnej liturgii budzi poważny sprzeciw i nosi znamiona niesprawiedliwości. Zwrócił uwagę na jaskrawy kontrast między powszechnie deklarowanym w Kościele dążeniem do otwartości a realną praktyką, która dotknęła pielgrzymów:
„To niesłychana surowość – duszpasterskie okrucieństwo w samym środku rosnącej inflacji słów o synodalności i inkluzywności wobec wszystkich. Jedyna grupa, która po prostu kocha Mszę sprawowaną przez niemal wszystkich papieży i świętych ostatniego tysiąclecia, z tego właśnie powodu zostaje wykluczona i sprawia się, że czuje się jak trędowaci.”
Biskup Schneider podkreślił, że pielgrzymi – katolicy trwający w pełnej jedności z Kościołem, którzy wyraźnie okazali miłość do Kościoła i papieża – przybyli z daleka, z trudem, z małymi dziećmi, by choć pomodlić się przy grobie św. Piotra i zaśpiewać Credo. Nawet to zostało im zabronione. Nazwał to „niesłychanym skandalem” i zaznaczył, że sytuacja ta wymaga naprawienia – bez polemik, lecz w duchu sprawiedliwości, bo „Kościół musi być sprawiedliwy”.
Postawa pielgrzymów i nadzieja na dialog
Mimo tak bolesnych doświadczeń biskup Schneider zwrócił uwagę, że postawa samych pielgrzymów była świadectwem dojrzałości i autentyczności wiary. Zamiast buntu, goryczy i głośnych polemik w Rzymie wybrzmiała żarliwa modlitwa za Ojca Świętego i cały Kościół. „To znak autentyczności bycia katolikiem – nawet gdy jesteś karany przez ojca, nie odpowiadasz gniewem i goryczą.” Widział w tym źródło nadziei i zachęty: większość uczestników to ludzie młodzi i rodziny, które kochają wiarę i „Mszę wszystkich wieków świętych”.
Odnosząc się do przyczyn narzuconych ograniczeń, hierarcha wyraził przekonanie, że decydującą rolę odegrał tu sam aparat biurokratyczny Watykanu, a nie osobiście papież. „Moje wrażenie jest takie, że to nie papież to zatrzymał, lecz ewidentnie aparat.” Wyraził jednocześnie nadzieję na bezpośrednie spotkanie i dialog: papież przyjmuje tak wiele grup z całego świata – dlaczego nie te dzieci, które mają za motto Cum Petro et sub Petro („Z Piotrem i pod Piotrem”)? Wyraził przy tym nadzieję, że Ojciec Święty zechce osobiście poznać tych wiernych i być może udzieli audiencji organizatorom oraz rodzinom, a na przyszłoroczną pielgrzymkę skieruje do nich ojcowskie przesłanie powitalne.
Opatrzność i przejście „do domu Matki”
Schneider dostrzegł w wydarzeniach działanie Opatrzności. Gdy „dom Ojca” (św. Piotr) został zamknięty dla dzieci, poszły one „do domu Matki” – do Santa Maria Maggiore – by niejako „skarżyć się” i płakać u boku Matki Bożej, prosząc o pokój liturgiczny i otwarcie drzwi w przyszłym roku. Miał nadzieję, że Maryja, Królowa Pokoju (czczona w tej bazylice), swoimi matczynymi rękami otworzy drzwi św. Piotra.
Szerszy kontekst: kryzys Europy i konieczność jednoznacznego głoszenia
W rozmowie poruszono również szerszy kontekst kryzysu cywilizacyjnego w Europie oraz wyzwań, przed którymi stoi współczesny świat (niepokoje we Francji, Rzymie i gdzie indziej, procesy dechrystianizacji, wzrost islamu). Biskup Schneider zwrócił uwagę na konieczność odzyskania jednoznaczności w głoszeniu Ewangelii oraz zaprzestania ulegania politycznej poprawności. Przypomniał, że jedynym prawdziwym źródłem odnowy dla społeczeństw pozostaje Chrystus – jedyna droga zbawienia. Kościół powinien wzywać do ewangelizacji niechrześcijan z miłością, a nie popierać procesy osłabiające chrześcijańską tożsamość Europy. Podkreślił, że ludzki kryzys przemija, a fundamentem pozostaje Nauczyciel z Nazaretu.
Wezwanie do pokoju serca: „Kościół jest naszą Matką”
Najważniejsze przesłanie wywiadu stanowiło jednak wezwanie do zachowania pokoju serca i nieulegania zniechęceniu. Zapytany o to, jak wierni powinni reagować na trudności i poczucie odrzucenia, biskup Schneider zaapelował o patrzenie na sytuację Kościoła z perspektywy nadprzyrodzonej:
„Kościół jest naszą Matką. Kiedy matka znajduje się w kłopotach lub ma związane ręce, dzieci nie uciekają z domu. Zostaniemy, będziemy się modlić i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby rozwiązać te więzy. Będziemy składać ofiary, dopóki Bóg znowu nie interweniuje, dopóki Pan w łodzi nie wstanie i nie rozkaże burzy.”
Ta postawa postawienia Chrystusa w samym centrum jest – zdaniem hierarchy – jedyną właściwą drogą dla katolików na czasy zamętu. Ludzkie trudności i kryzysy w historii Kościoła przemijają, a fundamentem pozostaje Nauczyciel z Nazaretu, który nigdy nie opuszcza swojej łodzi. Schneider zachęcał do wierności Świętej Matce Kościołowi mimo słabości jej ludzkich członków, powierzania przyszłości Najświętszej Maryi Pannie i dążenia do świętości, której wymagają nasze niespokojne czasy.
Wywiad (nagrany zaledwie kilka godzin po wydarzeniach) pozostaje ważnym głosem duszpasterskim: rzeczowym w diagnozie skandalu, lecz pełnym nadziei i wezwania do pozostania w Kościele jako jego prawdziwe dzieci.
Źródło i materiały wideo:
Zachęcamy do zapoznania się z pełną wersją rozmowy na kanale The Remnant w serwisie YouTube:
(Na podstawie wywiadu Michaela Matta z bp. Athanasiusem Schneiderem dla The Remnant, 25 października 2026, oraz towarzyszącej homilii w Santa Maria Maggiore.)












.png)






















