„Ochrona cennego skarbu tradycyjnej liturgii stanowi część ochrony depozytu wiary” — to główne przesłanie homilii wygłoszonej przez bp. Athanasiusa Schneidera w kościele Najświętszego Serca w Limerick w Irlandii z okazji swojej wizyty w Instytucie Chrystusa Króla Najwyższego Kapłana.
Biskup pomocniczy Astany, odwołując się do duchowego dziedzictwa Ojców Kościoła i nauczania papieży, przypomniał, że prawdziwa pobożność polega na wiernym przekazywaniu tego, co otrzymaliśmy od poprzedników. W dobie głębokiego kryzysu i zamętu liturgicznego hierarcha staje w obronie tradycyjnej Mszy Świętej, wskazując na nią jako na najsilniejszy filar tożsamości i przekazu wiary kolejnym pokoleniom.
Poniżej publikujemy pełną treść kazania bp. Athanasiusa Schneidera:
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.
Drodzy Bracia i Siostry!
Od swoich samych początków Kościół katolicki pozostaje mocno oddany zachowywaniu i przekazywaniu — w całym swoim życiu, zarówno na płaszczyźnie doktrynalnej, jak i liturgicznej — wierności Świętej Tradycji. Słynne stały się słowa papieża św. Stefana I, który kierował Kościołem w latach 254–257:
„Nie wprowadzajcie żadnych nowości poza tym, co zostało przekazane”.
Kult publiczny ze swej natury ma charakter tradycyjny. Oznacza to, że musi być sprawowany według norm ustanowionych przez autorytet Boży i przekazanych nam przez naszych przodków. Kościół pierwszych wieków uważał swoją liturgię za kontynuację Bożego porządku liturgii Starego Testamentu. Dzielił z nią jej istotne cechy: głębokie poczucie czci, ciszę, zasłonę chroniącą tajemnicę Bożej rzeczywistości, oddzielenie prezbiterium i Miejsca Najświętszego od ludu, hierarchicznie uporządkowaną liturgię oraz docenienie symbolicznego znaczenia gestów i świętych przedmiotów.
Święty Wincenty z Lerynu, Ojciec Kościoła z V wieku, sformułował zasadę, którą zastosował do sporu dotyczącego ponownego chrztu, a która odnosi się również do praw rządzących kultem Bożym. Powiedział on:
„Prawdziwa pobożność nie zna innej reguły niż ta, by wiernie przekazywać naszym dzieciom to, co wiernie otrzymaliśmy od naszych ojców. Naszym obowiązkiem jest nie prowadzić religii tam, dokąd sami chcemy, ale iść za nią tam, dokąd ona nas prowadzi. Chrześcijańska skromność polega nie na przekazywaniu własnych opinii czy praktyk tym, którzy przyjdą po nas, ale na zachowaniu i strzeżeniu tego, co otrzymaliśmy od tych, którzy nas poprzedzili”.
Starożytność została zachowana, nowość odrzucona. Oto reguła wszystkich wieków. Starożytność została zachowana, nowość odrzucona. Oto reguła apostolska.
Dom Prosper Guéranger stwierdził:
„Liturgia jest Tradycją w jej najpotężniejszej i najbardziej uroczystej formie”.
Papież Pius XI pozostawił nam tę pamiętną naukę:
„Wierni pouczani są o prawdach wiary i dochodzą do głębszego przeżywania wewnętrznych radości religii znacznie skuteczniej przez coroczne obchodzenie świętych tajemnic niż przez same tylko oficjalne orzeczenia Magisterium. Te ostatnie docierają zazwyczaj do niewielu i bardziej wykształconych; święta docierają do wszystkich. Dokumenty mówią raz; święta mówią co roku, a wręcz po wsze czasy. Nauczanie Kościoła oddziałuje przede wszystkim na rozum; święta poruszają zarówno rozum, jak i serce, wywierając zbawienny wpływ na całego człowieka. Człowiek składa się z ciała i duszy, dlatego potrzebuje owych zewnętrznych obchodów, aby święte obrzędy — w całym swym pięknie i różnorodności — pobudzały go do głębszego czerpania ze źródła Bożej nauki i włączania jej we własne życie duchowe”.
Dom Prosper Guéranger napisał również:
„Każdy heretyk lub sekciarz, który pragnie wprowadzić nową doktrynę, nieuchronnie staje oko w oko z tradycyjną liturgią, ponieważ liturgia jest tradycją — i to tradycją najsilniejszą oraz najlepszą”
Jakże bardzo myli się ten, kto uważa piękno Kościoła i liturgii za coś, co mogłoby odciągać nas od prawdziwej treści liturgicznych tajemnic i prowadzić ku temu, co powierzchowne! Ci, którzy głoszą, że Kościół nie jest muzeum i że prawdziwie pobożny człowiek powinien być obojętny na owe akcydentalne aspekty, ujawniają jedynie swoją ślepotę na wielką rolę, jaką odgrywa godny i piękny sposób wyrażania wiary. Zapominają oni, że autentyczne piękno niesie w sobie szczególne posłanie od Boga, które wznosi nasze dusze. Jak pisał Platon:
„Na widok piękna dusza wypuszcza skrzydła”
Historia pokazała tysiąckrotnie, że nie ma nic bardziej niebezpiecznego dla religii, nic bardziej zdolnego do wywołania niezadowolenia, niepewności, podziałów i apostazji niż ingerencja w liturgię, a tym samym w wrażliwość religijną.
Zachowanie cennego skarbu tradycyjnej liturgii stanowi część ochrony depozytu wiary (depositium fidei).
Apostoł święty Paweł upominał Tymoteusza:
„Strzeż depozytu!”
Święty Wincenty z Lerynu zinterpretował to upomnienie również w wymiarze liturgicznym, pytając:
„Kim jest dzisiaj ów Tymoteusz, jeśli nie całym Kościołem, a w szczególności tymi, którzy nim kierują, powołanymi do zachowania nienaruszonej wiedzy o kulcie Bożym i przekazywania jej innym?”
Tak, liturgia jest Tradycją w jej najpotężniejszej i najbardziej uroczystej formie.
Tylko Kościół katolicki może powiedzieć: „Przekazałem wam to, co sam otrzymałem od Pana”.
Każdy prawdziwy katolik powinien być w stanie powiedzieć:
„Miłuję piękno domu Pańskiego. Miłuję piękno i integralność niezmiennej wiary katolickiej. Miłuję piękno Świętej Tradycji, piękno tradycji liturgicznej Kościoła. Miłuję piękno i prawdę wiary, Mszy Świętej oraz świętego życia wszystkich wieków i wszystkich świętych”.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.










































