Arcybiskup Carlo Maria Viganò skomentował na platformie X masowy napływ migrantów, do którego doszło w hiszpańskiej enklawie Ceuta, wskazując na metapolityczny i duchowy wymiar trвающей katastrofy cywilizacyjnej.
„Zaplanowana inwazja na apostacki Zachód nie jest zjawiskiem żywiołowym, lecz diabolicznym planem wymiany etnicznej, celowego niszczenia tkanki społecznej oraz prowokowania zamieszek i wojny domowej” – pisze arcybiskup. „Narody bez wiary, bez korzeni i bez tożsamości są zatapiane w masach cudzoziemców, którzy nie dzielą ani Wiary, ani kultury, ani prawa naturalnego, w celu złamania wszelkiej spójności i uniemożliwienia jakiegokolwiek oporu”.
Tak dopełnia się przekleństwo, które Bóg wypowiedział już przeciwko swojemu nieposłusznemu ludowi:
„Cudzoziemiec, który jest pośród ciebie, będzie wynosił się coraz wyżej nad ciebie, ty zaś będziesz schodził coraz niżej. On ci będzie pożyczał, a ty mu nie będziesz pożyczał; on będzie głową, a ty będziesz ogonem” (Pwt 28, 43-44).
„Synodalna hierarchia, apostacka i zdradziecka, nie tylko milczy, ale bierze czynny udział w tym piekielnym planie” – grzmi arcybiskup. „Poprzez swoje słowa bezwarunkowego przyjmowania, poprzez swoje dokumenty negujące prymat Wiary i cywilizacji chrześcijańskiej, poprzez swoje milczenie będące współudziałem w obliczu wymazywania chrześcijaństwa z rodzin i społeczeństwa, współdziała w ruinie tego, co pozostało z Chrześcijaństwa”.
„To nie jest miłość: to współudział. To nie jest miłosierdzie: to zdrada” – podsumowuje duchowny.
„Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. A kto chce uratować swoją duszę i swoją ziemię, niech powróci do Boga i Jego Prawa, zanim będzie za późno”.
Arcybiskup Viganò już wcześniej wielokrotnie sprzeciwiał się niekontrolowanej imigracji, określając ją mianem „inżynierii społecznej globalizmu”. W tekście z 2023 roku były nuncjusz apostolski w USA zarysował religijny i polityczny wymiar zjawiska migracyjnego:
„Inwazja nielegalnych imigrantów jest chciana przez globalistyczną elitę w dwóch celach: pierwszym jest wymiana etniczna w narodach w celu wymazania ich tożsamości, tradycji i wiary. Drugim jest zasilanie procederu handlarzy niewolników oraz organizacji pseudo-pomocowych, które czerpią zyski z fenomenu migracyjnego (zarówno świeckich, jak i kościelnych)”.
„Dowodem na instrumentalny charakter tej inwazji jest fakt, że większość nielegalnych imigrantów jest wyznania islamskiego lub hinduskiego i pochodzi z regionów, w których nie ma konfliktów” – kontynuował arcybiskup.
„I odwrotnie: praktycznie nie tworzy się żadnych korytarzy humanitarnych, aby przyjąć uchodźców z państw, w których toczy się wojna domowa i w których chrześcijanie są prześladowani. Gdyby bowiem Europa przyjmowała chrześcijańskich uchodźców, wzmocniłaby ich obecność i nie stworzyła żadnego konfliktu społecznego – podczas gdy chce osiągnąć cel zgoła odwrotny”.
W październiku ubiegłego roku ks. arcybiskup opublikował kolejny precyzyjny komentarz dotyczący zjawiska masowych migracji i ich historii. Według abp. Viganò dzisiejsi nielegalni imigranci są:
„...używani jako oddziały szturmowe do islamizacji chrześcijańskiego Zachodu, a w szczególności narodów katolickich, przeciwko którym nieprzypadkowo rozpętuje się wymianę etniczną oraz propagandę śmierci i sterylności ideologii woke. Albo są wykorzystywani do zasilania nikczemnego rynku prostytucji (w tym nieletnich), przestępczości i pozyskiwania narządów. Albo traktowani jak żywy towar, z którego ciągnie się zyski w biznesie tzw. 'przyjmowania' (hojnie sponsorowanym do niedawna przez USAID i inne agencje rządowe w celach dywersyjnych)”.
Słowa abp. Viganò bezkompromisowo diagnozują to, co wielu współczesnych obserwatorów próbuje przemilczeć: kryzys na granicach Europy nie jest dziełem przypadku, lecz konsekwencją odrzucenia prawa Bożego i porzucenia chrześcijańskiej tożsamości.
Źródło: Profil na portalu X abp. Vigano i https://www.renovatio21.com/






































