_____________________________________________________________________

_____________________________________________________________________
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paix liturgique. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paix liturgique. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 grudnia 2020

PAIX LITURGIQUE List 78 - Tradycyjny katolicyzm angielski: wazny swiadek, ks. John Hunwicke


PAIX LITURGIQUE List nr 78

Ksiadz John Hunwicke byl pastorem anglikanskim, lecz „od zawsze” czujac sie katolikiem. Skorzystal z mozliwosci danej przez Ojca Swietego Benedykta XVI, by powrócic calkowicie do jednosci katolickiej, dolaczajac do Ordynariatu personalnego NMP w Walsingham. Katolik z przekonania, ksiadz Hunwicke, który dobrze poznal powody rozkladu kosciola anglikanskiego, widzi dzis niestety te same zaczyny zniszczenia wewnatrz katolicyzmu. Animator bloga Fr Hunwicke’s Mutual Enrichment – Liturgical Notes (http://liturgicalnotes.blogspot.com/), stal sie wsród katolików z krajów anglo-saksonskich, jednym z waznych swiadków zagrozen, które nalezy pilnie usunac.


Paix Liturgique – Czy móglby nam Ksiadz opowiedziec o swoim nawróceniu?

Ks. Hunwicke – Od dlugiego czasu istniala w anglikanizmie tradycja „katolicka”. Jako, ze nalezalem do tego ruchu od mojej mlodosci, przyjalem w sposób naturalny Wiare katolicka w jej calosci, wlacznie z dogmatem o nieomylnosci papieskiej, zdefiniowanego podczas I Soboru Watykanskiego. Wszyscy mielismy nadzieje dojsc pewnego dnia do pelnej jednosci z Kosciolem Katolickim. Dlatego tez, gdy Benedykt XVI swoja konstytucja Anglicanorum Cœtibus z 4 listopada 2009 roku utworzyl Ordynariat dla zjednoczenia wiernych anglikanskich chcacych powrócic na lono Kosciola, który dawal nam mozliwosc powrotu do pelnej jednosci katolickiej, zachowujac przy tym nasza wlasna tozsamosc wewnatrz Kosciola, przyjelismy Jego propozycje, gdyz bylo to dokladnie to, czego zawsze pragnelismy.

Pax Liturgique – Jak postrzega Ksiadz obecny kryzys wyznania anglikanskiego? Czego moglibysmy sie z niego nauczyc?

Ks. Hunwicke – Katolicy powinni sie nauczyc od anglikanów, ze jesli jakas wspólnota poddaje sie „duchowi czasu” bardziej niz swojej wierze i swym przekonaniom fundamentalnym, doprowadzi to do katastrofy i rozpadu. Kosciól Katolicki stawie obecnie czola tym samym atakom tego „ducha czasu”, co wczesniej anglikanizm, szczególnie jesli chodzi o moralnosc seksualna i sprawe plci. W ten sam sposób problemy podniesione przez Amoris Lætitia i inne przedsiewziecia „bergoglijskie” moglyby zmylic wielu duchownych i wiernych przez slowne pomyslowosci. To podporzadkowanie „duchowi czasu” moze sie równiez odnosic do problemów zwiazanych ze swieceniem kobiet do funkcji kaplanskich. Jakkolwiek, jesli chodzi o swiecenia kobiet, zawilosci slowne nie sa tak proste: albo swiecimy kobiety, albo tego nie robimy!

Paix Liturgique – Dzis bardzo czesto liturgia sprawowana w Kosciele Katolickim cierpi na brak charakteru sakralnego i znaczenia nadprzyrodzonego. Czy zwyczaj anglikanski, praktykowany przez ksiezy Ordynariatu personalnego NMP w Walsingham, zachowuje jeszcze ten charakter sakralny?

Ks. Hunwicke – Liturgia ordynariatu jest generalnie odprawiana w sposób duzo bardziej tradycyjny, niz „zwyczajny” Novus Ordo, jaki jest odprawiany w innych kosciolach w Anglii i w Europie. Nasz sposób odprawiania zawiera elementy formy nadzwyczajnej, do dowolnego uzytku, jak na przyklad: modlitwy u stopni oltarza, stare modlitwy Ofiarowania, czy Ostatnia Ewangelia. Oraz, w liturgii za zmarlych, uzywa sie starej formy Libera nos.

Paix Liturgique – Czy znal Ksiadz Msze tradycyjna przed dolaczeniem do Kosciola Katolickiego?

Ks. Hunwicke – Masz tradycyjna jest ta, której mnie nauczono w moim anglikanskim seminarium w latach 1960! Odprawialem ja w mojej ostatniej parafii anglikanskiej niemalze kazdego dnia. Oto do czego bylem przyzwyczajony od mojego dziecinstwa w kosciele Anglii, w latach 1950.

Paix Liturgique – Czy nadal ja Ksiadz odprawia?

Ks. Hunwicke – Obecnie odprawiam ja kazdego dnia rano.

Paix Liturgique – Czy mysli Ksiadz, ze liturgia powinna byc sprawa specjalistów?

Ks. Hunwicke – Mysle, ze liturgie nie powinny byc przede wszystkim komponowane przez grupy „specjalistów”. Nawet jesli liturgie nie sa i nigdy nie byly niezmienne, powinny one sie rozwijac tylko w sposób organiczny i stopniowy, jak sie to dzialo w spokoju przez wieki, lecz z cala pewnoscia nie w sposób sztuczny i narzucony.

Paix Liturgique – Wyraza zatem Ksiadz duzy dystans wobec Novus Ordo?

Ks. Hunwicke – Wlasciwie nawet sposób najbardziej „tradycyjny” odprawiania Novus Ordo zdaje mi sie zepsuty.

Paix Liturgique – Na wszystkich kontynentach obserwujemy wzrost liczby celebracji Mszy tradycyjnych oraz coraz wieksze zainteresowanie ta forma liturgii, zwlaszcza wsród mlodych. Co Ksiadz o tym mysli?

Ks. Hunwicke – Mlodzi czesto maja inne upodobania niz ich rodzice. Jednak niewatpliwie nalezy tu dostrzec jeszcze inna rzecz! Jesli chodzi o mlodych duchownych, maja oni wyrazny pociag do kaplanstwa prawdziwie swietego. I slusznie nie widza wcale potrzeby duchowienstwa, które pelni funkcje pracowników socjalnych. Chca byc prawdziwymi kaplanami Jezusa Chrystusa!

Paix Liturgique – Czy mysli Ksiadz, ze Msza tradycyjna moglaby pomóc w nowej ewangelizacji?

Ks. Hunwicke – Wraz z odejsciem osób starszych, zostanie juz tylko tradycyjny katolicyzm. Zreszta wlasnie tak dzieje sie w Anglii i we Francji. Najlepsza pomoca dla tradycyjnego katolicyzmu jest ta, która sw. Franciszek nazywal swoja Siostra Smiercia! Zatem mysle, ze nowa ewangelizacja bedzie zdecydowanie dzielem ruchu tradycyjnego.

Paix Liturgique – Czy istnieje jakas przyszlosc dla rytów lokalnych, jak na przyklad z Bragi, Lyonu, czy Mediolanu?

Ks. Hunwicke – Chcialbym myslec, ze tak, jednak ich powrót musialby sie dokonac w sposób naturalny. Tak wlasnie zasugerowano przywrócenie starego rytu sredniowiecznej Anglii, rytu Sarum. Zobaczymy, co to przyniesie. Jednak na razie najwazniejszym jest przywrócenie Mszy tradycyjnej w calym Kosciele.

Paix Liturgique – Dlaczego Ksiedza blog nazywa sie „wzajemne ubogacenie”? Jaki jest cel Ksiedza pracy w internecie?

Ks. Hunwicke – Mój blog zaczal istniec jako miejsce publikacji „Notatek liturgicznych”, w przeciwienstwie do bloga Father Z, który jest pewnego rodzaju serwisem liturgicznych dla wiernych. Jednakze, krok po kroku, stalo sie naturalnym wspierac i wyjasniac odnowe, która umozliwil papiez Benedykt XVI. Nastepnie, gdy kryzys obecnego pontyfikatu stal sie oczywisty, wydawalo sie naturalnym wyjasniac problemy w Kosciele i wspierac katolików, bezradnych i zrozpaczonych z powodu tego, co kardynal Brandmüller slusznie nazwal Apostazja, która sie ujawnia w obecnym pontyfikacie.

Paix Liturgique – Niektóre z Ksiedza tekstów wzbudzily kontrowersje. Nie mial Ksiadz problemów z tego powodu?

Ks. Hunwicke – Na szczescie mój Ordynariusz zawsze byl mi przychylny.

Paix Liturgique – W Kosciele Katolickim liczni duchowni glosza nauki niezgodne z nauczaniem Kosciola oraz neguja duza czesc tego, co nasi przodkowie uwazali za swiete. Jak swieccy moga zachowac i rozszerzac Wiare, nawet jesli zdaja isc wbrew ich pasterzom?

Ks. Hunwicke – Jestem zdumiony liczba mlodych par, które zakladaja piekne katolickie rodziny. I cieszy mnie widok swieckich, wyksztalconych tradycyjnych katolików, którzy powstaja by bronic Wiary. Podczas gdy biskupi obawiaja sie Bergoglio, a duchowni swoich biskupów, to swieckim przypada ksztalcic sie samemu w Wierze i organizowac celebracje liturgii tradycyjnej. Swieccy sa wolni od oniesmielenia, którego ofiara czesto sa duchowni! Osobliwie (z punktu widzenia bergoglistów), „ruchy tradycyjne” stanowia czesc obszarów Kosciola najmniej sklerotycznych. Tak naprawde klerykalizm, jako rzecz zla i gnebiaca, jest widoczny w strefach Kosciola zdominowanych przez bergoglijskie « apparatchiks »! Zatem swieccy musza wskazac droge, zwlaszcza gdy duchowienstwo za bardzo sie leka.

Paix Liturgique – Jakie byloby Ksiedza przeslanie dla czytelników Paix Liturgique?

Ks. Hunwicke – Zachecilbym ich do oporu bez leku wobec dziel Szatana. Niektóre z tych wplywów szatanskich znajduja sie w spoleczenstwie swieckim, które osiadlo w licznych regionach starej Europy, szczególnie jesli chodzi sprawy seksualne i seksistowskie. Jednak to wszystko równiez weszlo do Kosciola, jak to zrozumial Pawel VI, gdy mówil o „dymie Szatana, który wszedl przez jakas szczeline pomiedzy lud Bozy”. Nie uwazam, zeby Sobór Watykanski II formalnie nauczal bledu, jednak spoczywal on i opieral sie (jak to podkreslil kardynal Ratzinger) na optymizmie nadmiernym i niebezpiecznym. Myslano, ze swiat bylby otwarty na to, co Kosciól mial do zaproponowania, gdyby Kosciól znalazl nowe srodki wyrazania Wiary. Jednak, niestety, byl to blad; byla to niedokladna lektura „znaków czasu”. W rzeczywistosci swiat byl gotów do pozbycia sie elementów moralnosci odziedziczonej ze swojej chrzescijanskiej przeszlosci: czego symbolem bylo zazywanie „pigulki”. I swiat porzucal nie tylko etyke chrzescijanska: przygotowywal sie do przesladowania chrzescijan chcacych zachowac te etyke. Wizja swiata zlaicyzowanego, który powstal jako proklamacja wolnosci pozwalajacej ludziom wyzwolic sie spod nakazów chrzescijanskich, stala sie szybko wizja swiata przesladujacego kazdego, kto nie przystaje na swiecki punkt widzenia.

poniedziałek, 18 grudnia 2017

Spotkanie z Aurelio Porfirim:"Służyć Bogu w liturgii dając z siebie to co najlepsze"





LIST NR 66
______



„Zachodnia muzyka sakralna (...) jest dla mnie wyrazem prawdy chrześcijaństwa” (por. Benedykt XVI, Castel Gandolfo, 4 lipca 2015)

W trakcie konferencji prasowej poświęconej obchodom dziesięciolecia motu proprio Summorum Pontificum w Rzymie, organizacja Cœtus Internationalis Summorum Pontificum zapowiedziała, że zleciła napisanie dzieła muzycznego, specjalnie dla uświetnienia mszy świętej pontyfikalnej w bazylice św. Piotra w sobotę 16 września 2017 o godzinie 11. Jest to rzadka w świecie współczesnej muzyki sakralnej inicjatywa i świadczy o tym, że tradycyjna liturgia rzymska jest niewyczerpanym źródłem inspiracji.

Chcąc się dowiedzieć więcej na temat tej wiekopomnej inicjatywy, poprosiliśmy o spotkanie maestro Aurelio Porfiriego, twórcę dzieła powstającego na cześć motu proprio papieża Benedykta XVI, który też osobiście nim zadyryguje.


Maestro Porfiri dyrygujący chórem w Macao, a po prawej – zasiadający przy organach Kaplicy Sykstyńskiej.

I – NASZ WYWIAD Z MAESTRO PORFIRI


1) Aurelio Porfiri, w jaki sposób narodziło się Pana powołanie muzyczne?

Aurelio Porfiri: Byłem jeszcze malcem, pewnego dnia w pasażu handlowym zobaczyłem elektryczne organy, z rodzaju tych, które widywało się w latach 80-tych. Zapisałem je zaraz na pierwszym miejscu na swej liście prezentów bożonarodzeniowych a rodzice wysłuchali mej prośby. Wszystko zaczęło się od tego podarunku, również i pasja, w wyniku której całe dnie spędzałem przy klawiszach nie tylko własnego instrumentu, ale też parafialnej fisharmonii. Tkwiłem tam, wyszukując nowe melodie, akordy, nowe pomysły muzyczne.

2) Jak przebiegała Pańska ścieżka artystyczna i zawodowa?

Aurelio Porfiri: Studiowałem kilka kierunków: organy, kompozycję i dyrygenturę chóralną. Po złożeniu dyplomu w konserwatorium pracowałem w wielu kościołach i bazylikach rzymskich. Była wśród nich bazylika Najświętszej Maryi Panny na Zatybrzu, bazylika Świętego Chryzogona, Santa Susanna i wiele innych. Przez wiele lat pełniłem też funkcję zastępcy organisty u św. Piotra, aż do roku 2008, gdy wyruszyłem do Chin. Od roku 2008 do 2015 mieszkałem bowiem i pracowałem w Macao. Pobyt ten głęboko mnie naznaczył. Od czasu powrotu do Rzymu w 2015 roku – do dzielnicy, w której się urodziłem, czyli na Zatybrze – oddaję się projektom bliskim memu sercu: czy to tworzeniu kompozycji, czy to pisaniu artykułów, książek, itd.

3) Co Pana pociągnęło ku muzyce sakralnej?

Aurelio Porfiri: Naprawdę uważam, że powołanie. Byłem w parafii, gdzie się grało modne w ostatnich dziesięcioleciach pioseneczki i czułem, że potrzebuję czegoś głębszego, treściwszego pokarmu. Od spotkania do spotkania, korzystając z okazji, jakie się nadarzały, zdobywałem pierwsze doświadczenia na niwie muzyki sakralnej, i dalej się już potoczyło samo!

4) Jest Pan nie tylko muzykiem, ale też autorem licznych artykułów i książek oraz wydawcą tekstów z dziedziny liturgii, teologii i duchowości. Niedawno wylansował Pan przegląd liturgiczny w sieci, którego 3 numer właśnie się ukazał. Czy może Pan nieco więcej o nim opowiedzieć?

Aurelio Porfiri: Wydawnictwo jest zatytułowane Altare Dei i w zamyśle ma być pomostem między dwoma katolickimi światami: europejskim i anglosaskim. Można go pobrać z internetu w formie PDF. Zawiera artykuły i wypowiedzi uznanych specjalistów z dziedziny liturgii, muzyki sakralnej i kultury katolickiej. Ponadto każde wydanie zaopatrzone jest w dodatek muzyczny – partytury utworów sakralnych współczesnych kompozytorów. Sprzedaż odbywa się przez stronę internetową Choralife.

5) W roku 2011 Riccardo Muti żalił się na pobrzmiewające na mszy pioseneczki i argumentował na rzecz powrotu „do wielkiego dziedzictwa muzycznego chrześcijaństwa”. Czy Pana zdaniem forma nadzwyczajna może przysłużyć się przywróceniu śpiewu liturgicznego w celebracjach formy zwyczajnej?

Aurelio Porfiri: Mogłoby się tak stać, gdyby rzeczywiście istniało wzajemne ubogacanie, którego pragnął Benedykt XVI. Bądźmy jednak szczerzy, bądźmy realistami: taka synergia nie istnieje! Ciągle mamy do czynienia z dwoma Kościołami, rzeczy mają się tak samo jak przed Summorum Pontificum: z jednej strony Kościół, który w sposób godny idei Gramsciego przejął ster władzy – z drugiej ten, który z większym lub mniejszym skutkiem nadal stawia opór...

6) Rozpoczął się dziesiąty rok istnienia motu proprio Summorum Pontificum, do którego Pan zawiązał. Czy wzajemne ubogacanie, o którym Benedykt XVI z nadzieją przypomina, jest wskazane i możliwe również w dziedzinie muzyki?

Aurelio Porfiri: Mam nadzieję i bardzo wierzę, że tak. Niestety z wielu stron pojawia się silny opór. Pewne stanowiska trudno pogodzić i bardzo są zamknięte umysły niektórych osób. Zachowuję tym niemniej przekonanie, że Benedykt XVI wyraził tu niezwykle trafną intuicję.

7) 16 września 2017 zadyryguje Pan w bazylice Świętego Piotra w Rzymie mszą w trakcie oficjalnej celebracji z okazji dziesiątej rocznicy motu proprio. Komponuje Pan mszę specjalnie na tę okazję. To rzadka już dziś okoliczność, tak w jednej, jak i w drugiej formie rytu rzymskiego zresztą. Niniejsza inicjatywa jest dla nas dowodem wiecznej młodości liturgii tradycyjnej: czy tak nie jest?

Aurelio Porfiri: Owszem, nie myli się Pan. Nova et vetera: mamy do czynienia właśnie z wieczną młodością Tradycji, która dziś nadal przemawia do nas i zaprasza, byśmy z lamusa wydobyli starą perłę – to dawne, które posłuży jako wzór dla tego, co nowe. Nowe zaś sprawi, że ożyje na nowo to, co dawne. Podjąłem tym samym trudne wyzwanie i wiem, że niełatwo mi będzie zadowolić jednocześnie wszystkich krytyków. Nie ma to jednak dla mnie znaczenia, o ile uda mi się zachować artystyczną uczciwość i wypełnić służbę przed Bogiem w liturgii, dając z siebie to, co najlepsze.


II – REFLEKSJA PAIX LITURGIQUE


1) Od lutego 2016 na łamach włoskiego wydania Paix Liturgique mamy możliwość oddać do rąk czytelników serię artykułów, w których maestro Porfirii opowiada o związku między muzyką sakralną i liturgią. Swoje rozważania opiera na konstytucji soborowej o świętej liturgii. Jego argumentacja i analizy inspirowane są bogatym nauczaniem o roli muzyki papieży XX stulecia, szczególnie: motu proprio „Tra le sollecitudini" świętego Piusa X, z listopada 1903 roku, konstytucją apostolską „Divini Cultus Sanctitatem" Piusa XI, z listopada 1928 roku i encykliką „Musica Sacræ Disciplinæ" Piusa XII, z grudnia 1955. Dotychczas pojawił się temat uczestnictwa, uroczystej powagi, wzgacenia repertuatu, podstawowego rozróżnienia między śpiewem religijnym i śpiewem liturgicznym (które od czasu reformy liturgicznej niestety zaczęto utożsamiać), oraz temat antyfon. Wkrótce ukaże się zaś artykuł poświęcony misyjności muzyki sakralnej.

2) Trzy pierwsze numery Altare Dei – cyfrowego czasopisma wydawanego przez maestro Porfiriego – są zbiorem tekstów liczących się w aktualnym krajobrazie liturgicznym autorów. Jest wśród nich profesor Fagerberg z uniwersytetu Notre-Dame, który prowadzi w gazecie rubrykę z zakresu teologii liturgii czy profesor Kwasniewski – niestrudzony propagator formy nadzwyczajnej rytu rzymskiego. W redakcji muzycznej z Aurelio Porfirim współpracują: J.E. Miserachs Grau – od 40 lat dyrektor kapeli Liberiana przy bazylice Santa Maria Maggiore, i ksiądz Friel – młody organista i kompozytor z diecezji filadelfijskiej. Obok artykułów poruszających aktualne problemy, czasopismo oferuje spotkania z wyjątkowymi ludźmi, jak to z J.E. Marchetto – historykiem Soboru, o tendencji wpisującej się w „hermeneutykę kontynuacji,” oraz świadectwa, dla przykładu: świadectwo kompozytora Colin Mawby. Na koniec ważna rzecz: do każdego numeru dołączony jest zeszyt zawierający 5 – 7 partytur ze współczesną muzyką sakralną., Jak informują znawcy dziedziny, świadczy to o wielkiej oryginalności Altare Dei. Sprzedawane jest w cenie 6 euro za egzemplarz, w związku z czym niewątpliwie stanowi prezent zarówno użyteczny, jak i przystępny, z którego ucieszy się organista w Państwa kościele!

3) W wywiadzie z naszym gościem, Aurelio Porfiri, w odpowiedzi na pytania 5 i 6 pobrzmiewa nuta pesymizmu. Przyznajmy, że to nie tylko kwestia artystycznej wrażliwości, że niestety podobne odczucie towarzyszy wielu katolikom mieszkającym w Rzymie, osobom duchownym oraz świeckim. Pontyfikat Benedykta XVI wzbudził wszak ogromny entuzjazm wśród orędowników formy zwyczajnej, który wraz z jego dymisją, i potem przybyciem papieża Franciszka – nie bardzo zajmującego się sprawami ważnymi dla liturgii – obrócił się w rozczarowanie. My, silni doświadczeniem losu, który spotkał liturgię tradycyjną w ostatnim pięćdziesięcioleciu, możemy jedynie dodawać odwagi naszym braciom „zwyczajnym” w tym zranieniu spowodowanym gwałtownym zatrzymaniem reformy reformy (można tu przytoczyć smutny przykład tego, co stało się z wezwaniem kardynała Saraha, by celebrować ad Orientem). Życzymy, by w swoich dążeniach nie dali się osłabić przeciwnym wiatrom. Bo choć czas u Boga nie płynie tak samo jak na ziemi, to przecież tam, gdzie ludzie cierpliwie i w stałości ducha działają ad majorem Dei gloriam, Dobry Bóg na koniec zawsze niesie strapionym duszom pociechę, której tak bardzo potrzebują.

4) 5 marca 2017 z okazji pięćdziesiątej rocznicy instrukcji Musicam Sacram, ponad 200 osobistości opublikowało międzynarodowy apel zredagowany z inicjatywy maestro Aurelio Porfiriego oraz profesora Petera Kwasniewskiego. Apel wypływa z trzeźwej analizy sytuacji, w jakiej znalazła się aktualnie muzyka sakralna i która stała się punktem wyjścia do sformułowania ośmiu konkretnych propozycji mogących przyczynić się do „przywrócenia godności liturgii i muzyki w Kościele”. Żywo zachęcamy do zapoznania się z tym apelem, który został przetłumaczony na sześć języków i zamieszczony na blogu Altare Dei. 4 marca sam Papież Franciszek uznał, że: „Zetknięcie z modernizmem i wprowadzenie języka mówionego do Liturgii zrodziło całkiem sporo problemów wokół języka, formy i rodzajów muzycznych. W niektórych przypadkach zapanowała niejaka przeciętność, powierzchowność i banalność, ze szkodą dla piękna i żywej głębi celebracji liturgicznych.” (Słowo do uczestników międzynarodowego zjazdu z okazji 50-lecia Musicam Sacram)


Źródło informacji: PAIX LITURGIQUE

wtorek, 31 stycznia 2017

Szkocja - Młoda Tradycja





LIST NR 66
______



„Jak dotąd żaden nasz parafianin nie wyrażał pragnienia, by na nowo wprowadzić mszę tradycyjną, wielu natomiast życzyło sobie czegoś wprost przeciwnego.” Oto publiczna deklaracja kanclerza archidiecezji Glasgow ze stycznia 2010 roku. W związku z nią napisała do nas pewna szkocka czytelniczka Paix liturgique, przekazując sugestię, by przeprowadzić sondaż dotyczący recepcji motu proprio Benedykta XVI. Przychyliliśmy się do tego pomysłu i w czerwcu 2010 roku w instytucie Harris Interactive zleciliśmy przeprowadzenie badań.

Wyniki zostały przedstawione w naszym polskim liście nr 5 z 7 września 2010 roku. Pokazały, że jedna czwarta katolików w Anglii, Szkocji i Walii uczestniczyłaby we mszy w formie nadzwyczajnej rytu rzymskiego przynajmniej raz w miesiącu, gdyby taka celebracja pojawiła się w ich parafii. Dla porównania, wśród regularnie praktykujących gotowość udziału w niej deklarowały aż 2 na 3 ankietowane osoby (66,4 %). Wynik potwierdza silną wrażliwość liturgiczną katolików po drugiej stronie La Manche. Wiemy, że dzięki niej właśnie po 1971 roku Brytyjczycy uzyskali słynny indult, tzw. indult „Agathy Christie”, który tworzył pierwszy wyłom w de facto obowiązkowym charakterze, jaki przybrało odprawianie według mszału Pawła VI. Tymczasem badanie wykazało również, że 6 na 10 brytyjskich katolików nie wie o istnieniu motu proprio Summorum Pontificum. Oto skutek informacyjnego embargo, którym hierarchia kościelna objęła ten temat. Embargo, którego wynikiem była zapewne deklaracja kanclerza archidiecezji Glasgow...


Sześć lat po motu proprio wszyscy szkoccy biskupi tytularni (w sumie ośmiu) otrzymali odnowienie misji: dwóch od Benedykta XVI i sześciu od papieża Franciszka. Stopniowo Szkocja otwiera się na liturgię tradycyjną, czego przejawem jest dynamizm wiernych z parafii NMP z Cleland, w diecezji Motherwell.





I – ABY WIERNI ZNALEŹLI DUCHOWĄ SATYSFAKCJĘ

Naszą uwagę przyciągnęło pewne wideo z Facebooka. Pokazuje odprawianą w tygodniu (w każdy czwartkowy wieczór) liturgię w formie nadzwyczajnej rytu rzymskiego. Celebracja ma miejsce w kościele NMP z Cleland, w miasteczku znajdującym się nieopodal Motherwell. Reportaż zmontowała grupa katolickiej młodzieży z diecezji. Są tam kadry filmowane podczas mszy świętej zmontowane z wypowiedziami celebransa, księdza Liama O’Connor, wyświęconego w roku 2011. Samo w sobie nic nadzwyczajnego – wyjąwszy oczywiście sfilmowaną liturgię – a jednak dokument zyskał w ciągu kilku dni największą oglądalność z całej listy wideo proponowanych przez młodych reporterów.


Nawiązaliśmy kontakt z jego autorem, 25-letnim Johnem Paulem Mallonem, który należy do parafii sąsiedniej, obok Cleland: „Mnie, jako młodego katolika przyciąga pokój i pogoda ducha, które emanują z cichej mszy tradycyjnej. Duchowo czuję się zanurzony w wielkiej tradycji Kościoła. Fakt, że kapłan celebruje ad orientem, że wraz ze mną zwrócony jest w kierunku Boga, pociąga mnie ku głębszemu uczestnictwu w misterium eucharystycznym.”


Ksiądz O’Connor, proboszcz odpowiadający za 1350 dusz w parafii w Cleland, w czerwcu 2016 roku zainaugurował cotygodniową mszę tradycyjną. „Mój biskup, J.E. Joseph Toal [mianowany w 2014 roku przez papieża Franciszka, red.], podszedł do mnie, by spytać, czy uszczęśliwiłoby mnie, gdybym mógł publicznie sprawować ofiarę w rycie nadzwyczajnym. Chodziło o odpowiedź na wniosek pewnej stałej grupy wiernych, której kapelana, kanonika Edwarda Glackina Pan powołał do siebie w styczniu 2016 roku. Od roku 1997 kapłan ten sprawował w diecezji liturgie tradycyjne w każdy pierwszy piątek miesiąca – w Uddingston, czyli 10 km od Cleland.”


Gdy ksiądz O’Connor przybył do Cleland w 2015 roku, chętnie przyjął zaproszenie biskupa: „Odkryłem mszę tradycyjną w wieku około 18 lat i zawsze żywiłem pragnienie, by jako ksiądz móc ją odprawiać. Po święceniach w 2011 roku nauczyłem się rubryk i zacząłem celebrować prywatnie, od okazji do okazji.”


Wspomniana regularna msza odprawiana jest o godzinie 19 i średnio uczestniczy w niej około trzydziestu osób – „a to niemało jak na mszę wieczorną”, dodaje młody proboszcz. „Dla porównania, w tygodniu we mszy porannej w formie zwyczajnej uczestniczy około czterdziestu osób. Przede wszystkim, mówi ksiądz, przyciąga wielu młodych ludzi chcących doświadczyć udziału we mszy, która na przestrzeni wieków znaczyła historię Kościoła.”


Chociaż w obecnej chwili nie ma jeszcze planów odprawiania mszy w formie nadzwyczajnej w niedzielę, to przecież ksiądz O’Connor winszuje sobie biskupa, który go wspiera i jest przekonany, „że wielu wiernych odczuwa pragnienie, by móc wziąć udział w takiej celebracji, nawet jeśli wśród szkockiego kleru motu proprio nie spotkało się ze szczególną przychylnością”.



II – UWAGI PAIX LITURGIQUE

1) Szczegółowe wyniki sondażu Harris Interactive z 2010 w Szkocji pokazują, że jedna trzecia katolików (praktykujących i niepraktykujących) zadeklarowała gotowość uczestniczenia przynajmniej raz w miesiącu we mszy w formie nadzwyczajnej rytu rzymskiego. Przypomnijmy, że odpowiedź, którą równocześnie odnotowano w Portugalii potwierdzała takie stanowisko wśród zaledwie 14,2 %. W tamtym czasie, jak potwierdził ksiądz O’Connor, ani biskupi, ani księża nie byli szczególnie przychylni jej popularyzowaniu. Dziś, gdy całkowicie zmieniło się ciało episkopalne i pojawili się w lokalnych parafiach młodzi księża niosący ślad nauczania Benedykta XVI, nie będzie nadmierną nieostrożnością twierdzenie, że odsetek katolików otwartych na dobro płynące z motu proprio Summorum Pontificum jeszcze wzrósł.


2) „W międzyczasie jednak okazało się z całą oczywistością, że młodsze pokolenie też może odkryć tę formę liturgiczną, poczuć jej piękno i odnaleźć w niej ten sposób spotkania z Tajemnicą Najświętszej Eucharystii, który byłby najlepiej do niego dopasowany” pisał papież Benedykt XVI do biskupów całego świata w liście z 7 lipca 2007, który towarzyszył motu proprio Summorum Pontificum. Właśnie to dzieje się dziś w Cleland, a szerzej – w całej Szkocji. W sobotę 12 listopada 2016, doroczna msza Requiem szkockiej sekcji Una Voce – w której w roku 2008 uczestniczyło 30 osób – zjednoczyła na modlitwie ponad 75 wiernych, a wśród nich wielu młodych.


Sukces wspomnianego wideo zrealizowanego przez John Paula Mallona wynika również z zainteresowania młodych Szkotów liturgią tradycyjną.


3) W roku 2010 obok 2 mszy celebrowanych przez Bractwo Świętego Piusa X w Edynburgu i Glasgow, Szkocja miała w sumie 3 coniedzielne msze odprawiane według mszału świętego Jana XXIII: jedną diecezjalną w Glasgow (Una Voce) i dwie msze Ecclesia Dei, czyli w Bractwie Świętego Piotra w Edynburgu i u Redemptorystów zaalpejskich (Synów Najświętszego Odkupiciela) na wyspach Orkadach. Dzisiaj jest jeszcze o dwie więcej: jedna u księży Najświętszego Serca Jezusowego (sercanie) w hrabstwie Ayrshire i druga w parafii pod wezwaniem Niepokalanego Serca Maryi w Glasgow. Ta z kolei jest pierwszą w Szkocji parafią, która oferuje msze tradycyjną nie tylko w niedzielę, ale i w dni powszednie (za wyjątkiem poniedziałków i piątków). Jak brzmi odpowiedź wiernych? Obecny!


4) Wiadomością z ostatniej chwili, pokazującą dynamizm młodziutkiego szkockiego ludu Summorum Pontificum jest wybór dokonany przez księdza Niniana Doohana. Wyświęcony został 15 sierpnia 2016 roku w diecezji Dunkeld (Dundee), zaś 20 sierpnia postanowił odprawić pierwszą mszę w formie nadzwyczajnej rytu rzymskiego. Wydarzenie jest tym bardziej znamienne, że między 2002 i 2014 rokiem w diecezji Dunkeld nie było żadnych święceń! W Szkocji, tak jak wszędzie, młodzież w Kościele jest nadzwyczajna...



Źródło informacji: PAIX LITURGIQUE

sobota, 28 stycznia 2017

Pierwsza komunia święta w wieku 101 lat – pod każdym względem nadzwyczajna!





LIST NR 64
______


Da mihi animas, cetera tolle. Niniejsze zdanie można by przetłumaczyć: „Daj mi dusze, o resztę nie dbam”. To dewiza, którą przekazał salezjanom święty Jan Bosko i którą w dniu święceń kapłańskich przyjął ks. Domingos Sávio Silva Ferreira, młodziutki brazylijski kapłan będący członkiem Apostolskiej administratury personalnej Świętego Jana Marii Vianneya. Dobry Bóg wysłuchał go i dał łaskę udzielenia pierwszej komunii świętej pewnej Brazylijce liczącej... 101 lat! Z radością dzielimy się dziś z Państwem tą wiadomością.

Pierwsza komunia święta Dony Penha.

I – NADZWYCZAJNA PIERWSZA KOMUNIA ŚWIĘTA

„Pragnę poświęcić się służbie dusz. Jak święty Jan Bosko chcę się poświęcić młodym. To oni są przyszłością Kościoła. Bardziej niż ktokolwiek inny potrzebują Boga i cierpią pod naporem świata i presją środowiska, w którym żyją.”

Słowa te pisał w lutym na Facebooku ksiądz Domingos Sávio Silva Ferreira. A mijały wówczas dwa miesiące od święceń, które przyjął 12 grudnia 2015 roku (w święto Matki Bożej z Guadalupe, patronki obu Ameryk) z rąk biskupa Fernando Arêasa Rifana reprezentującego Apostolską administraturę personalną Świętego Jana Marii Vianneya. Administratura SJMV nazywana jest też w skrócie „Campos” od nazwy diecezji, w której się mieści. Na poziomie administracyjnym diecezji administratura jest odpowiednikiem parafii personalnej wyodrębnionej ze względu na formę nadzwyczajną rytu rzymskiego. Ta specyficzna diecezja personalna utworzona z uwagi na formę nadzwyczajną liczy blisko 35 000 wiernych oraz około trzydziestu kapłanów. Ksiądz Silva Ferreira jest „najświeższym” kapłanem w jej szeregach.

Plan Boży zwykle jest nieprzenikniony dla naszych ludzkich umysłów. I tak jak często bywa, ksiądz Silva Ferreira (to również nazwisko umiłowanego ucznia księdza Bosko, świętego Dominika Savio!), który chciał pracować z młodzieżą został kapelanem domu spokojnej starości pod wezwaniem Matki Bożej z góry Karmel. W placówce czekała go wyjątkowa łaska: zbawienie duszy Dony Penha, 101-letniej pensjonariuszki.

Jak dowiadujemy się za pośrednictwem agencji ACI Digital w artykule z 28 września 2016 (czytaj tutaj), Dona Penha przyjechała do ośrodka w zeszłym roku. Domem opiekują się siostry zakonne i w domowej kaplicy regularnie odprawiana jest za pensjonariuszy Msza Święta. „Dona Penha na początku przychodziła na liturgie dla towarzystwa, z innymi paniami, aż pewnego dnia poprosiła o spowiedź”, jak wspomina pracująca w domu opieki Josiane. „Ksiądz Silva Ferreira zdał sobie sprawę, że penitentka nigdy w życiu nie przyjmowała Sakramentu Eucharystii, więc poprosił siostry o przygotowanie jej do pierwszej komunii.”

We wtorek 27 września 2016 roku, stu jednoletnia kobieta przez ręce młodego kapelana otrzymała więc łaskę i doznała wielkiej radości przyjęcia po raz pierwszy Najświętszego Sakramentu. „Wszyscy, którzy jej towarzyszyli zrozumieli, że było to rzeczywiście jej wielkie pragnienie. Mimo podeszłego wieku jest osobą o bardzo jasnym umyśle. Przygotowała się i przyjęła komunię świętą całym sercem – potwierdza Josiane. To była cudowna chwila, która uświadomiła nam, że nigdy nie jest za późno, aby przyjąć Najświętszy Sakrament i która umocniła nas w wierze.”

To pod wszelkimi względami nadzwyczajne wydarzenie – od formy mszy świętej celebrowanej przez księdza Silva Ferreira poczynając – dowodzi, że ani czas, ani wzgląd na ludzkie opinie nie mogą zdeterminować człowieka, który naprawdę szuka Boga. Pierwsza komunia, z której zdjęcia zostały opublikowane na Facebooku i obiegły dziesiątki użytkowników, przestała być wydarzeniem prywatnym, ograniczonym do zamkniętego grona uczestniczących w ceremonii pensjonariuszy i personelu. Zyskała szeroki rozgłos, szczególnie dzięki artykułowi agencji ACI, czyli naczelnej katolickiej agencji informacyjnej obszaru południowoamerykańskiego.

Ksiądz Silva Ferreira wraz z rodzicami podczas ceremonii sakramentu kapłaństwa.

II – UWAGI PAIX LITURGIQUE

1) Apostolska administratura personalna Świętego Jana Marii Vianneya jest od 2002 roku prowadzona przez J.E. Fernando Arêasa Rifana. Narodziła się ze sprzeciwu pewnego brazylijskiego biskupa wobec posoborowych zawirowań. W latach 1949-1981 biskup diecezji Campos (w Stanie Rio de Janeiro), Antônio de Castro-Mayer nie zgodził się na porzucenie mszału tradycyjnego i dał początek bractwu kapłańskiemu wiernemu tradycyjnej doktrynie i tradycyjnej liturgii Kościoła: Bractwu Kapłańskiemu Świętego Jana Marii Vianneya. Biskup de Castro Mayer wspólnie z biskupem Lefebvrem wyświęcił w 1988 roku biskupów Bractwa św. Piusa X. Jego następcą został Licinio Rangel, który krótko przed swoim odejściem do Pana, pod koniec roku 2001 doczekał kanonicznego uznania Bractwa. Otrzymało ono status doraźny jako apostolska administratura personalna, którą można porównać do diecezji zrzeszającej kapłanów i wiernych związanych z liturgią tradycyjną.

2) Jedną z cech charakterystycznych dla wielu kapłanów oddanych sprawowaniu liturgii tradycyjnej jest to, że posiadają ducha misyjnego. Wspomniana pierwsza komunia święta w sumie jest skromnym symbolem szerokiej działalności apostolskiej prowadzonej przez księdza Silvę Ferreira, młodego kapłana zapalonego do pracy dla pożytku dusz. Zrozumiał on, że misja zaczyna się często w bliskości tabernakulum, tam, gdzie Jezus w Hostii skryty wzywa nas i czeka na nas.

W wielu diecezjach świata, a szczególnie w Europie, brakuje księży w służbie dusz. Niewielu wszak biskupów odważa się powierzyć misje kapłanom wyświęconym dla formy nadzwyczajnej. Chodzi o rodzaj misji „przekrojowych”, jak opieka duszpasterska w domach starców, szpitalach, instytucjach szkolnych czy też wspólnotach religijnych (1). Nie tylko są to kapłani całkiem dobrze przygotowani i posiadający motywację do pełnienia takiej posługi, ale jednocześnie posiadają kwalifikacje, by ewentualnie odpowiedzieć na lokalne zapotrzebowanie w zakresie stosowania motu proprio Summorum Pontificum. Korzystanie z ich pomocy oznaczałoby podwójną ulgę w pełnieniu zadań przez pozostałych księży.

-------
(1) A przecież warto zaznaczyć, że J.E. Maurice Piat, biskup Port-Louis i nowy kardynał, zwrócił się do pewnego księdza z Instytutu Chrystusa Króla Najwyższego Kapłana z propozycją przyjęcia misji kapelana miejscowych szpitali, co jednocześnie pozwoliło wysłuchać potrzeby lokalnego coetus fidelium, który od tej pory cieszy się regularnie odprawianą liturgią tradycyjną.


Źródło informacji: PAIX LITURGIQUE

środa, 26 października 2016

Indult świętej Brygidy na przedmieściach Portland





LIST NR 62
______


Zbliżającej się pielgrzymce Populus Summorum Pontificum (Nursja – Rzym, w dniach 27-30 października 2016) przewodniczył będzie wyjątkowy pasterz, J.E. Aleksander K. Sample, arcybiskup Portland. W ramach przygotowań do przyjęcia Tytułem przygotowań do wizyty Jego Eminencji jeden z organizatorów pielgrzymki miał zaszczyt spędzić kilka dni w tej odległej diecezji. I doświadczyć cudownych spotkań... Zaproponował, że podzieli się swoją opowieścią z naszymi czytelnikami...


I – NIEPRZERWANE 100 LAT MSZY TRADYCYJNEJ NAD BRZEGAMI WILLAMETTE RIVER


Portland jest ekonomiczną stolicą stanu Oregon leżącego na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Gdzieś na przedmieściach miasta, wciśniętego między dwa ciągnące się wzdłuż doliny Willamette trakty – kolejowy i samochodowy – stoi drewniana stodoła. Wyjątkowość tego miejsca sygnalizuje jedynie przydrożna tablica, a na niej wyblakłymi czerwonymi literami wypisane słowa: „Msza Łacińska”. Kościół świętej Brygidy („Saint Birgitta”) poświęcony 16 lipca 1916 roku to serce parafii, której święta ta patronuje. Tutaj, niezależnie od reformy liturgicznej nieprzerwanie od 100 lat odprawiana jest msza świętego Grzegorza Wielkiego, świętego Piusa V i świętego Jana XXIII. A wszystko w doskonałej komunii z Rzymem oraz w posłuszeństwie ordynariuszowi miejsca.

W latach 1954-1994 misję pastoralną w parafii świętej Brygidy powierzono misjonarzowi pochodzenia chorwackiego, ojcu Milanowi Mikuliczowi. Posługa franciszkanina opatrznościowo trwała długie lata, co istotnie przyczyniło się do zachowania liturgii tradycyjnej na tej położonej na zachodnim wybrzeżu USA, samotnej wyspie chrześcijaństwa. A tak faktycznie, w pewnym momencie zaczynem cudownej historii parafii świętej Brygidy staje się niewielkie grono wiernych.

Na przełomie lat 60-70 XX wieku, w czasie gdy zyskuje kształt nowa msza, cztery rodziny z parafii przychodzą do ojca Milana, by podzielić się swym pragnieniem: chcieliby kontynuacji mszy łacińskiej i gregoriańskiej. Ojciec Milan z jednej strony świadom niebezpieczeństwa odebrania kościoła i zamknięcia parafii, szczególnie, że z racji położenia geograficznego jest ona nieco odizolowana, dostrzegł przecież w prośbie parafian szansę jej uratowania, a przynajmniej odnowienia. Skorzystał wówczas z przyjaźni z pewnym rzymskim kardynałem (najprawdopodobniej swym rodakiem, kardynałem Seperem, poprzednikiem kardynała Ratzingera w Kongregacji do spraw Doktryny Wiary), aby uzyskać od papieża Pawła VI indult pozwalający mu nadal odprawiać mszę według mszału z 1962 roku.

De facto aż do czasu emerytury i swego powrotu do Chorwacji, ojciec Mikulicz mógł swobodnie odprawiać mszę tradycyjną dla wiernych i nigdy nie spotkał się restrykcjami ze strony jakichkolwiek arcybiskupów Portland. Ksiądz, który od czasu do czasu pomagał ojcu Mikuliczowi zaproponował po jego odejściu, że obejmie sukcesję proboszczowską i zapewni trwanie liturgii oraz ciągłość parafii świętej Brygidy. I tak, w roku 1994 ojciec Joseph Browne CSC opuścił uniwersytet katolicki w Portland i na 15 lat oddał się służbie w Świętej Brygidzie.

W 2009 roku, wówczas już pod pokojowym patronatem motu proprio Summorum Pontificum, gdy powstał wakat i nie było nowego proboszcza, do służby w tradycyjnej wspólnocie powołano księdza Luan Tran, tym razem pochodzenia wietnamskiego (Portland zamieszkuje niemała społeczność imigrantów z Południowego Wietnamu). I wkrótce, w roku 2010 nominację otrzymuje właśnie ksiądz Tran.

Ksiądz Tran jest wzorcowym proboszczem parafii, która w pełni cieszy się pokojem liturgicznym in utroque usu – w obu formach rytu rzymskiego – i według niego fakt, że Święta Brygida znajduje się na uboczu jest błogosławieństwem: „Im bardziej jesteśmy ukryci dla świata, im bardziej usuwamy się z pierwszego planu, tym bardziej przykładamy się do bycia posłusznymi Bogu w każdej sprawie, tym bardziej trwamy w wierności Magisterium i hierarchii Kościoła; i tym więcej łask otrzymujemy.”

„O ile mi wiadomo, mówi dalej, nie zdarzyła się ani jedna niedziela bez mszy tradycyjnej w Świętej Brygidzie: przez wszystkie te lata Dobry Bóg, Najświętsza Maria Panna i święta Brygida Szwecka sprawiali, że podwoje kościoła pozostawały otwarte dla wiernych, którzy do tej mszy przylgnęli. Parafianie i księża tego skromnego kościółka trwają w nieprzemijającym zadziwieniu w obliczu szczodrości i wspaniałomyślności Dobrego Boga, wspomożenia ze strony Maryi Dziewicy, ochrony od świętego Michała i świętego Józefa oraz nieustającego wstawiennictwa świętej Brygidy.”


II – REFLEKSJA PAIX LITURGIQUE

1) Choć lokalni biskupi mniej lub bardziej pozbawieni byli świadomości istnienia tekstu indultu „Agathy Christie”, wszak, jak przypomnieliśmy w naszym Liście francuskim nr 548, miał on wielką wagę historyczną. W 1971 roku papież Paweł VI udzielił go brytyjskim katolikom pragnącym po soborze nadal modlić się według „starego mszału rzymskiego”. Historia Świętej Brygidy bardzo akuratnie odsyła nas do czasów wcześniejszych, gdy ten zbiorowy indult poprzedzały jeszcze różnorodne indulty prywatne, z których najsłynniejsze to te otrzymane przez świętych ojca Pio i ojca Josemaría Escrivę.

2) Indult, który otrzymał chorwacki misjonarz w szczególności wyróżniało to, że nie wynikał on bezpośrednio z intencji duszpasterza, ale był owocem pragnienia jego owieczek. Poniekąd historia ta jest doskonałą ilustracją (jako że zwieńczona jest pokojowym sukcesem) istotnej roli świeckich dla zachowywania tradycji katolickiej. Mszał trydencki przetrwał po roku 1969 właśnie dzięki reakcji sensus fidelium, dzięki instynktowi wiary ludzi wierzących, którzy na całym świecie przedsięwzięli wszelkie środki, by go utrzymać. Nieprzyjęcie reformy liturgicznej doprowadziło wówczas władze rzymskie do wyraźnej legitymizacji celebracji według starego mszału (*). Parafianie ze Świętej Brygidy stali się faktycznie zapowiedzią tego, co papież Benedykt XVI określił w Motu Proprio Summorum Pontificum jako „stałą grupę wiernych przywiązanych do wcześniejszej tradycji liturgicznej”.

3) Często podkreślamy wymiar misyjny liturgii tradycyjnej w szczególnym kontekście reewangelizacji. Ciekawe, że to właśnie misjonarz miał takie wyczucie, by postawić na tradycyjną liturgię dla odnowienia swej usychającej w odosobnieniu parafii. W konsekwencji dziś, jak już zawsze od lat 70-tych, w każdą niedzielę o godzinie 9:30 parking i ławki w Świętej Brygidzie są zapełnione. Zauważmy też, że u początku tych celebracji stoi Chorwat, a obecnie jego następcą jest ksiądz pochodzenia wietnamskiego: kolejny przykład na to, że przywiązanie do mszy tradycyjnej nie jest francuską fanaberią, lecz uniwersalnym, ukochanym, poszukiwanym i wspólnym dobrem.


-------

(*) „Wielu wiernych, którzy zostali uformowani w duchu form liturgicznych z okresu przed Soborem Watykańskim II, dało wyraz głębokiemu pragnieniu, by zachować dawną tradycję. Z tego powodu Papież Jan Paweł II specjalnym indultem Quattuor abhinc annos, wydanym w 1984 r. przez Kongregację ds. Kultu Bożego, dopuścił możliwość powrotu, w określonych warunkach, do stosowania Mszału Rzymskiego, promulgowanego przez bł. Papieża Jana XXIII. Oprócz tego Papież Jan Paweł II w Motu Proprio Ecclesia Dei z 1988 r. wezwał biskupów, by wielkodusznie udzielali odnośnych pozwoleń wszystkim wiernym, którzy o nie proszą” (Benedykt XVI, Motu Proprio Summorum Pontificum, 7 lipca 2007).


Źródło informacji: PAIX LITURGIQUE

piątek, 6 maja 2016

Forma nadzwyczajna w Indonezji






LIST NR 61
______


Liturgia tradycyjna często kojarzona jest, choć niesłusznie, wyłącznie z Europą jakby jej odprawianie pozostało praktyką czysto europejską. Niektórzy uważają nawet, że spotykana jest wyłącznie we Francji, ewentualnie, że dotyczy krajów francuskojęzycznych. Tak na prawdę już z samej definicji tradycja katolicka nie zna granic. I choć jeszcze przed 2007 rokiem liturgię tę spotkać można było na całym świecie (co obrazuje obecność Bractwa św. Piusa X na wszystkich kontynentach), tym znakomitsze jej upowszechnienie nastąpiło wraz z ogłoszeniem Motu Proprio Benedykta XVI, odkąd znana jest pod nazwą „formy nadzwyczajnej rytu rzymskiego”.

Obecny List poświęcony jest największemu na świecie krajowi muzułmańskiemu – Indonezji – a ściślej mówiąc liturgii rzymskiej i gregoriańskiej, która jest tam odprawiana regularnie. Niewątpliwie ciekawy temat przemyśleń...


I – Stan faktyczny

Indonezja liczy ponad 250 milionów mieszkańców, którzy w większości są muzułmanami (87,2% według badań z 2010 roku). Jest ona zatem największym krajem muzułmańskim na świecie, przed Pakistanem i Indiami. Trzystuletnia holenderska obecność niewiele miejsca zostawiła katolicyzmowi, mimo że pojawił się on na tutejszych ziemiach już na początku XVI wieku, przyniesiony przez portugalskich misjonarzy. Liczba rzymskich katolików nie przekracza 3%, co oznacza, że stanowią oni w sumie nieco ponad 7-milionową grupę.

Kościół obecny jest na całym archipelagu i we wszystkich grupach etnicznych. Podzielony jest na 37 diecezji i posiada jednego kardynała. Jest nim jezuita, arcybiskup-emeryt archidiecezji Jakarta, J.E. Juliusz Darmaatmadja. Tak jak i wszędzie, czy niemal wszędzie, msza tradycyjna została prawie całkowicie zniesiona przez reformy soborowe, a mimo to jest obecnie regularnie odprawiana w przynajmniej trzech diecezjach: w Bandung – na wyspie Java, w stolicy Dżakarcie i w Pontianak – na wyspie Borneo. Ponadto narodził się właśnie czwarty ośrodek kultu w sułtanacie Yogyakarta (Java).

Nie jest łatwo przeprowadzić badania w kraju tak odległym i kulturalnie odmiennym.

Znaleźliśmy potwierdzenie, że liturgia tradycyjna jest w Indonezji odprawiana zasadniczo dzięki stronie Facebook Populus Summorum Pontificum, która powstała ze względu na międzynarodową pielgrzymkę Summorum Pontificum do Rzymu (ponad 21 000 zarejestrowanych osób). Tą właśnie drogą dotarliśmy do osób wspierających upowszechnianie mszy i nawiązaliśmy kontakty. Jest wśród nich wiele bardzo młodych osób. Zupełnie niedawno całe mnóstwo zdjęć ze mszy odprawianych w Indonezji pojawiło się na tej właśnie stronie Facebook – licznie zgromadzona młodzież, damy w mantylkach, służba liturgiczna, chórzyści. Niektóre z nich zamieszczamy poniżej.

W perspektywie upowszechniania tradycji Bractwo świętego Piusa X prowadziło w Indonezji misje w 2003 roku. Pozostawiły one trwały ślad – odprawiana jest liturgia. Wprawdzie nie ma miejsca regularnie jednak korzysta z niej około dwudziestu wiernych. Chcąc wniknąć w szczegóły zbadaliśmy sytuację najlepiej jak było można za pomocą dostępnych dziś środków, które niesie Internet i sieci społecznościowe.

Wierni wyjaśniają nam, że postawa biskupów jest różna w zależności od diecezji. I tak, w Dżakarcie hierarchia kościelna nie raczyła nigdy udzielić odpowiedzi na listy od wnioskujących o mszę tradycyjną, jak również nie udało się nawiązać kontaktu telefonicznego czy uzyskać audiencji. W tej sytuacji liturgię tradycyjną sprawują tam często zagraniczni misjonarze a wierni zasadniczo nic nie mówią o istnieniu tych mszy, by nie budzić w diecezji wzburzenia. W Bandung, gdzie msza odbywa się raz w miesiącu, zgoda biskupa nadeszła w 2009 roku. W Pontianak odprawia arcybiskup emeryt, J.E. Hieronymus Herculanus Bumbun, kapucyn.

Choć mający w Indonezji znaczące wpływy (podobnie na Filipinach) jezuici wiele uczynili w tym kraju przeciwko Motu Proprio (w 2007 roku kardynał Darmaatmadja, wówczas jeszcze jako arcybiskup Dżakarty, bez wahania stwierdził, że Summorum Pontificum nie ma mocy w jego diecezji), to jednak w 2011 roku w swoim organie prasowym, zatytułowanym Hidup (Życie), opublikowali artykuł poświęcony Motu Proprio. Ten pisany z bardzo pedagogicznej perspektywy artykuł miał jasny i otwarty cel: wyciszyć wśród wiernych ciekawość, jaką budził tekst Benedykta XVI. Figuruje tam między innymi prawdziwa potworność, twierdzenie jakoby Motu Proprio było jeno… „prywatną inicjatywą” Najwyższego Kapłana, w której wykorzystuje swój urząd, by głosić „prawdę, w którą wierzy”. A przecież dla niego wręcz przeciwnie, motu proprio jest aktem tak wielkiej wagi, iż jako Wikariusz Chrystusa wskazuje, że redaguje go „z własnej inicjatywy” [motu proprio], pod wpływem osobistej decyzji. I tak, po przedstawieniu, jak się sprawa ma ze współczesnymi nadużyciami liturgicznymi oraz jakim źródłem jest forma nadzwyczajna, wspomniany artykuł prasowy kończy się oto stwierdzeniem, że „liczne grupy i liderzy Kościoła nie spoglądają na tę mszę przyjaznym okiem”, gdyż to kładzenie nacisku na jedność może „zrodzić prawdziwe ryzyko konfliktu i niezgody”. Wreszcie, wprowadzenie formy nadzwyczajnej w parafiach jest oceniane jako „o wiele bardziej skomplikowane” niż to przedstawia tekst papieski, gdyż w działaniach duszpasterskich nie można nie „brać pod uwagę aspektu psychologicznego, socjologicznego, antropologicznego, politycznego” takiej decyzji.

Ta mniej lub bardziej otwarta wrogość części indonezyjskiej hierarchii katolickiej wobec liturgii tradycyjnej wydaje się wszakże wywierać tylko ograniczony wpływ na wiernych, szczególnie na młodych, jak to widać z publikowanej tu relacji zdjęciowej. W Bandung jedna z osób wspierających proces wprowadzania Motu Proprio Summorum Pontificum to podobno nawet młodszy krewny kardynała Darmaatmadja...


II – Refleksja Paix liturgique

1) Mniejszość na łonie mniejszości, czyli indonezyjscy katolicy zainteresowani liturgią tradycyjną – jak to często w takich sytuacjach bywa – dają dowód wielkiej solidarności. Wyraża się ona we wzajemnych relacjach ludzi żyjących tam, ale jest też widoczna na łonie wielkiej rodziny Summorum Pontificum. Entuzjaści ci, fakt posiadania niewielkich środków (niedawno poszukiwali przez Internet zestawu świeczników ołtarzowych) kompensują determinacją i wielkim zaangażowaniem.

2) Przykład Indonezji niweczy oczywiście przekonanie tych wszystkich, którzy wytrwale kwestię liturgiczną i tradycyjną chcą ograniczyć do jakiejś strefy geograficznej czy kategorii społecznej. Benedykt XVI chciał przywrócić praktykę liturgii łacińskiej i gregoriańskiej całemu (sic!) Kościołowi powszechnemu i Tenże właśnie, powoli liturgię tradycyjną na nowo odkrywa. O ile wysiłek francuskich wnioskodawców domagających się odprawiania mszy jest często imponujący (wspomnijmy na wiernych z Dunkierki, którzy przetrwali siedem lat tułaczki zanim doczekali się sprawiedliwości i wprowadzenia Motu Proprio), cóż powiedzieć o staraniach wiernych z Bandung czy z Pontianak? Nie mają jak we Francji pielgrzymki do Chartres, by odnaleźć nadzieję, nie mają opactw tradycyjnych jak Fontgombault czy Le Barroux, gdzie mogliby się umocnić liturgią i odnowić, brak wspólnot Ecclesia Dei, gdzie można by prosić o radę i pomoc. Tylko wiara, prawo kanoniczne i Internet w podtrzymywaniu starań, które niekoniecznie spotykają się ze zrozumieniem, patrz: są niemile widziane przez kler.

3) „Liczne grupy i liderzy Kościoła nie spoglądają na tę mszę przyjaznym okiem”, gdyż to kładzenie nacisku na jedność może „zrodzić prawdziwe ryzyko konfliktu i niezgody”. Pragnienie istnienia jednoczącego rytu katolickiego wprowadza ryzyko podziałów… Ta uwaga dziennika indonezyjskich jezuitów jest szczególnie znamienna i uwidacznia główne źródło problemu, które jest ideologiczne: z jednej strony mamy pseudo jedność wokół wielopostaciowego nowego rytu, trudnego do określenia, z drugiej – tradycyjną jedność katolicką wokół mszy rzymskiej o ponad tysiącletniej tradycji. Co więcej, jedność rzymska miałaby rzekomo narazić „jedność” nowatorów. Takie uwagi można znaleźć w każdym diecezjalnym pisemku! Od 50 lat niektórzy gorliwi propagatorzy inkulturacji, dostosowania i zróżnicowania nie krępują się i bez skrupułów z konferencji episkopatu na konferencję powielają jeden niezmienny bełkot. W świat idą ciągle te same frazesy i te same argumenty są wysuwane, by nie dopuścić do wprowadzenia prawdziwego pokoju w naszych parafiach.

4) Dzięki Bogu od Puerto Rico po Dżakartę wiernym ożywionym wiarą, tak w sferze liturgii jak w sprawach wyznania, udaje się mimo wszystko i wbrew wszystkim wciąż zachowywać tradycję, czyli innymi słowy – przekazywać ją. Zauważmy, iż jest to ruch w pierwszym rzędzie inicjowany oddolnie przez laikat i rodziny. Czy kto chce, czy nie, „promocja laikatu”, do której dążyło Vaticanum II przyniosła cudowne owoce, których nie spodziewali się stróżowie „ducha Vaticanum II”, czyli przetrwanie liturgii tradycyjnej i tradycyjnego katechizmu. Najwyrazistszym wprowadzeniem w życie dekretu Apostolicam Actuositatem, o apostolstwie i zadaniach świeckich w Kościele, jest objawienie się ludu Summorum Pontificum.

Źródło informacji: PAIX LITURGIQUE

piątek, 18 marca 2016

W kraju Cristeros stara msza się odradza





LIST NR 60
______


Dla Paix liturgique podróż papieża Franciszka do Meksyku stała się sposobnością, by przyjrzeć się kondycji formy nadzwyczajnej w kraju o tak rozległej tradycji katolickiej. Postanowiliśmy zatem przeprowadzić wywiad z Felipe Alanisem Suárezem, czyli nowowybranym prezesem Międzynarodowej Federacji Una Voce i założycielem Una Voce Meksyk.

I – Wywiad z Felipe Alanísem Suárezem, nowym prezesem Una Voce

1- Felipe, dzięki Panu w 2009 roku narodziła się Una Voce Meksyk. Jak wyglądała wówczas sytuacja liturgiczna w Pańskim kraju?Historia narodzin Una Voce w Meksyku sięga tak naprawdę roku 2006, choć faktycznie do Międzynarodowej Federacji Una Voce (FIUV) zostaliśmy przyjęci w roku 2009.

Nie było jeszcze opublikowane Motu Proprio Benedykta XVI, a i msza tradycyjna nie była w diecezji regularnie odprawiana. Tym niemniej Bractwo świętego Piusa X od lat siedemdziesiątych działa w kraju i posługuje licznym wspólnotom wiernych.

2- W jaki sposób zetknął się Pan z formą nadzwyczajną rytu rzymskiego?

Nie licząc opowieści z dzieciństwa mojej matki, po raz pierwszy dowiedziałem się czegoś więcej o mszy tradycyjnej z książki, gdy czytałem wywiad-rzekę z kardynałem Ratzingerem zrealizowany przez Vittorio Messoriego (Raport o stanie wiary, 1985). Dzisiejszy papież emeryt charakterystycznym dla siebie przejrzystym językiem przekazuje nam w nim pogłębioną refleksję teologiczną i liturgiczną. Obudziła ona we mnie krytyczne spojrzenie na reformę liturgiczną i żywe zainteresowanie liturgią, która przekazywana była od pokoleń, a nie jest doraźną składanką.

Do mszy trydenckiej, tak doskonałej w swym transcendentnym charakterze, tak doskonale uporządkowanej, katolickiej, doprowadziło mnie poszukiwanie sacrum.

Zrządzeniem Opatrzności nawiązałem kontakt z grupami amerykańskich katolików z Bractwa świętego Piotra oraz Instytutu Chrystusa Króla, a także z latynoamerykańskimi księżmi z Instytutu Dobrego Pasterza, którzy przybywali z pielgrzymką do Madonny z Guadalupe czy do sanktuariów Cristeros.

Z czasem spotkałem też inne osoby związane ze mszą tradycyjną i pragnące uczestniczyć w jej upowszechnianiu. Jako że mieszkaliśmy w różnych miastach i chcieliśmy pozostawać w kontakcie, używaliśmy Internetu. I właśnie również dzięki Internetowi nawiązaliśmy kontakt z FIUV.

3- Jakie działania podjęło Una Voce Meksyk?

Naszą pierwszą misją było pośredniczenie między wszystkimi osobami zainteresowanymi liturgią tradycyjną, byśmy jako wspólnota mogli się dzielić różnymi talentami, jakimi nas Dobry Bóg obdarzył. W praktyce należało znaleźć i nawiązać znajomości z kapłanami, którzy gotowi by byli odprawić mszę. Następnie pracowaliśmy nad rozprowadzaniem mszalików dla wiernych i nad stworzeniem kartek z tekstami „propriów” mszalnych na niedzielę – to bardzo cenne pomoce.

Gdy już „uruchomiliśmy” pierwsze msze, wnet zrozumieliśmy, że wypada nowym wspólnotom pomóc pogłębić wiedzę teologiczną dotyczącą mszy i liturgii. Organizowaliśmy więc spotkania, których zwieńczeniem był narodowy kongres Motu Proprio Summorum Pontificum. Odbył się on w 2013 roku w archidiecezji Guadalajara. Przybył wtedy też kardynał emeryt Juan Sandoval Iñiguez, by odprawić mszę świętą na zakończenie.

Stopniowo zauważaliśmy, że lud chrześcijański reaguje na nasze propozycje i okazało się, że wielu Meksykanów, młodych i starych, jest zainteresowanych mszą tradycyjną. W przypadku tych wszystkich katolików decyduje nie tyle nostalgia czy względy estetyczne, lecz mniej lub bardziej świadome przekonanie, że forma tradycyjna jest głęboko związana z fundamentalnymi prawdami Wiary (rzeczywista obecność Chrystusa w Eucharystii, odnowa ofiary krzyżowej…).

4- Jak wygląda dziś sytuacja Motu Proprio Summorum Pontificum w Meksyku

Dziś, gdy mija blisko 10 lat od ogłoszenia Motu Proprio, forma nadzwyczajna jest w Meksyku odprawiana w 10 diecezjach. Wiele jest jeszcze przed nami pracy, jednak kierunek jest słuszny i nadzieje ogromne.

Biskupi nadal mają w większości klapki na oczach i osądzają mszę tradycyjną przez pryzmat poglądów lat 70-tych i 80-tych, tak jakby była sprzeciwem wobec domniemanego postępu teologicznego oraz oznaką braku posłuszeństwa wobec Papieża. Paweł VI nie bardzo jest znany w Meksyku i nie studiuje się tekstów Vaticanum II. Natomiast silna relacja łączy Meksykanów ze świętym Janem Pawłem II i jego święta osoba jest filarem tożsamości katolickiej większości wiernych a także członków kleru. I dlatego smutne wydarzenia z roku 1988 są w umysłach wielu punktem odniesienia, gdy mowa o konfliktach liturgicznych końca minionego stulecia.

Nie wszędzie wszakże sprawa ma się tak samo i msza tradycyjna odrodziła się w chwili ukazania się Motu Proprio na stolicach kardynalskich. W Guadalajara i mieście Meksyk przy wsparciu kardynałów Sandoval i Rivera utworzono apostolaty, które zostały powierzone Bractwu świętego Piotra. W Morelia arcybiskup Alberto Suárez Inda, purpurat niedawno wyniesiony przez papieża Franciszka do godności kardynalskiej, odprawiał z okazji swego jubileuszu kapłaństwa z mszału świętego Jana XXIII. Ten sam duch przychylności biskupiej przyświeca również formie nadzwyczajnej odprawianej regularnie w katedrze w Chihuahua.

5- Latem 2014 roku msza tradycyjna odprawiona została w największym dziś na świecie seminarium w Guadalajara: czy msza nadzwyczajna ma prawo „stałego pobytu” w seminariach meksykańskich?

Niestety jeszcze nie. W każdym razie nie jest tak na porządku dziennym. Zdjęcia z księdzem Romanosky (FSSP) odprawiającym mszę dowodzą, że miała wielkie powodzenie i wzbudziła ogromne zainteresowanie wśród kleryków. Pokazują, że forma nadzwyczajna powoli zyskuje sobie miejsce w codzienności Kościoła. Wiemy, że liczni klerycy w miarę możliwości uczestniczą tu w kraju w działalności apostolatów bractwa FSSP. Tym niemniej nawet w Guadalajara forma nadzwyczajna nie figuruje oficjalnie w programie żadnego seminarium.

6- I jeszcze słowo na zakończenie?

Stolica Apostolska potwierdziła kanonizację młodego José Sanchez del Rio, który stał się emblematyczną ofiarą wojny Cristeros. Ten młody 14-letni męczennik to chwała nie tylko Meksyku, ale i całego Kościoła.

Dla uzyskania zgody matki na zaciągnięcie się w szeregi Cristeros, José wesoło powiedział do niej: „Nigdy nie było okazji tak łatwo wygrać Niebo jak właśnie dziś”. Zrozumiał, że prowadzenie słusznej walki jest przywilejem i szansą. Z kolei i my, gdy Kościół przechodzi kryzys mamy również wspaniałą okazję do walki o to, by życie chrześcijańskie miało więcej skarbów, po które moglibyśmy sięgnąć, walki o to, co stanowi dla niego źródło i szczyt: Świętą Liturgię.

Każdemu, komu zdarzyło się być pogardzonym, odsuniętym na margines, a nawet upokorzonym za to, że po prostu pragnął chwalić i czcić Boga we mszy tradycyjnej, chciałbym przekazać wzór niebawem świętego José Sanchez del Rio, by nabrali odwagi i nie opuszczali rąk, a trwali w walce z radością, jak ten, który wiedział, że przywilejem jest prowadzić walkę bez zgorzknienia, łagodnie, z mocą i miłością ¡Viva Cristo Rey!


Msza tradycyjna w seminarium w Guadalajara

II – Refleksje Paix Liturgique

1- W Meksyku jak i w Europie rzeczywistość pokazuje, że liturgiczny ruch oporu zapoczątkowany przez arcybiskupa Lefebvre'a w 1970 roku, choć zasadniczy i powszechny, stanowił zaledwie znikomą cząstkę reakcji ludu chrześcijańskiego, który pragnął przeżywać swą wiarę w takt katechizmu katolickiego i mszy tradycyjnej. Dzięki Motu Proprio Benedykta XVI zgromadzenie Cichych – czyli tych, którzy przez 50 lat bez słowa sprzeciwu czy buntu poddali się ukazom liturgicznym i doktrynalnym, parafialnym i biskupim – każdego dnia wyraźniej objawia się w całym Kościele i tworzy zarzewie wielkiego ruchu przebudzenia duchowego, liturgicznego i doktrynalnego. Historycznie ruch ten wiąże się ponadto z intelektualnym i kulturalnym wyzwoleniem od dyktatury mentalności roku 68, które po trosze wszędzie na świecie zaczyna być widoczne.

2- Dobrze znamy lud Cichych, gdyż konkretnie a nawet naukowo opisany został w licznych sondażach międzynarodowych – od Hiszpanii po Niemcy, od Szwajcarii po Włochy, których bezdyskusyjne, zbieżne i spójne wyniki pokazały, że 40 do 60 % praktykujących wiernych chętnie przeżywałoby wiarę w takt formy nadzwyczajnej. W Meksyku tragedia Cristeros sprawiła, że wierni są często bardzo nieufni względem władz rzymskich (co tłumaczy tam siłę zjawiska sedewakantyzmu) i sukces formy nadzwyczajnej jest kolejnym tego przykładem.

3- Chociaż forma nadzwyczajna na niwie diecezjalnej jest dostępna na razie wyłącznie w 10 na blisko 90 diecezji istniejących w Meksyku, nie należy wszakże wątpić, że jak wszędzie, gdzie ten proces się rozpoczął, fala Summorum Pontificum będzie się powoli, acz pewnie wzmagać w całym kraju. Tym bardziej się tak stanie, że stopniowo, silna pomocą Ducha Świętego obiecanego Kościołowi przez Chrystusa, będzie ona czerpała ze świadectw wiary i pobożności, które powstaną w kontekście celebracji formy nadzwyczajnej.

4- Szczególnie wzruszające jest, gdy patrzymy na rozkwit mszy rzymskiej tradycyjnej w kraju dzielnych i świętych Cristeros. Mszy – ideału chrześcijańskiego, której bronili za cenę własnej krwi. Zdrada, która na nich spadła ze strony władz kościelnych – porzucenie doktryny Chrystusa Króla i jego obrońców – ma swoją analogię w postaci porzucenia przez Kościół starożytnej liturgii oraz z drugiej strony kapłanów i wiernych, którzy nie zgodzili się na jej wymazanie. Niech Bogu będą dzięki za obudzenie wiary Jego Cristeros! Niewątpliwie dzięki ich świętemu wstawiennictwu dziś w Meksyku odradza się nadzieja liturgiczna – i także katechetyczna – zaś wkrótce powróci pokój. Prawdziwy pokój osadzony na prawdzie doktrynalnej i sprawiedliwości wobec dusz chrześcijańskich. Jest przecież oczywiste, że bez rzeczywistej zgody liturgicznej, nie ma możliwego powrotu do trwałego pokoju w Kościele


Źródło informacji: PAIX LITURGIQUE

Printfriendly


POLITYKA PRYWATNOŚCI
https://rzymski-katolik.blogspot.com/p/polityka-prywatnosci.html
Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.
Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.