_____________________________________________________________________

_____________________________________________________________________
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kard. Raymond Burke. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kard. Raymond Burke. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 października 2019

Kardynał Raymond Leo Burke & Biskup Athanasius Schneider: Wyjaśnienie na temat wierności papieżowi



Wyjaśnienie na temat wierności papieżowi

Nikt uczciwy nie może już zaprzeczyć niemal powszechnemu doktrynalnemu zamieszaniu, jakie panuje w życiu Kościoła naszych czasów. Dzieje się tak szczególnie z powodu niejasności dotyczących nierozerwalności małżeństwa, które ulega relatywizacji poprzez praktykę dopuszczania osób żyjących w nieregularnych związkach do Komunii św.; z powodu coraz większej aprobaty czynów homoseksualnych, które są ze swej istoty sprzeczne z naturą i sprzeczne z objawioną wolą Boga; z powodu błędów dotyczących wyjątkowości naszego Pana, Jezusa Chrystusa, i Jego odkupieńczego dzieła, które relatywizuje się błędnymi stwierdzeniami o różnorodności religii; a w szczególności z powodu uznania różnorakich form pogaństwa i ich obrzędowych praktyk w Instrumentum laboris nadchodzącego specjalnego zgromadzenia panamazońskiego synodu biskupów.

Biorąc pod uwagę tę rzeczywistość, nasze sumienie nie pozwala nam na milczenie. My, jako bracia w kolegium biskupów, zabieramy głos z szacunkiem i miłością po to, aby Ojciec Święty mógł jednoznacznie odrzucić jawne błędy doktrynalne Instrumentum laboris nadchodzącego specjalnego zgromadzenia panamazońskiego synodu biskupów i by nie zgadzał się na praktyczne zniesienie celibatu kapłańskiego w Kościele rzymskokatolickim poprzez aprobatę wyświęcania tak zwanych viri probati.

Swoją interwencją my, jako pasterze owczarni, wyrażamy swoją wielką miłość dusz, osoby samego papieża Franciszka i Bożego daru urzędu Piotrowego. Gdybyśmy tego nie zrobili, popełnilibyśmy wielkie grzechy zaniedbania i egoizmu. Albowiem, gdybyśmy milczeli, mielibyśmy spokojniejsze życie i być może nawet zyskalibyśmy zaszczyty i wyrazy uznania. Jednakże, gdybyśmy milczeli, sprzeniewierzylibyśmy się swojemu sumieniu. W tym kontekście myślimy o dobrze znanych słowach przyszłego świętego, kardynała Johna Henry’ego Newmana (który będzie kanonizowany 13 października 2019 roku): „Wypiję za papieża, jeśli pozwolicie, mimo to jednak za sumienie najpierw, a za papieża potem” (List do księcia Norfolk z okazji przestróg pana Gladstone’a). Myślimy o tych pamiętnych i istotnych słowach Melchiora Cano, jednego z najbardziej uczonych biskupów w trakcie Soboru Trydenckiego: „Piotr nie potrzebuje naszego schlebiania. Ci, którzy ślepo i bezkrytycznie bronią każdej decyzji papieża, są tymi, którzy najbardziej podważają autorytet Stolicy Apostolskiej: niszczą, zamiast wzmacniać jej fundamenty”.

W ostatnich czasach doszło do wytworzenia atmosfery, w której niemal całkowicie traktuje się jako nieomylne wypowiedzi biskupa Rzymu, to znaczy każde słowo papieża, każde oświadczenie i jedynie duszpasterskie dokumenty Stolicy Apostolskiej. Nie ma już w praktyce przestrzegania tradycyjnej reguły rozróżniania pomiędzy różnymi poziomami oświadczeń papieża i jego urzędów z ich teologicznymi tonami i odpowiednim obowiązkiem przestrzegania ze strony wiernych.

Mimo faktu, że w ciągu ostatnich dziesięcioleci po Soborze Watykańskim II zachęcano do dialogu i debat teologicznych w życiu Kościoła oraz działano na ich rzecz, w naszych czasach wydaje się, iż nie ma już możliwości uczciwej intelektualnej i teologicznej debaty oraz wyrażenia wątpliwości dotyczących stwierdzeń i praktyk, które poważnie zaciemniają integralność depozytu Wiary i Tradycji apostolskiej oraz im szkodzą. Taka sytuacja prowadzi do lekceważenia rozumu, a zatem prawdy.

Ci, którzy krytykują nasze wyrazy zaniepokojenia, stosują zasadniczo jedynie argumenty sentymentalne albo argumenty na podstawie władzy. Wydaje się, że nie chcą oni się angażować w poważną dyskusję teologiczną na ten temat. Pod tym względem wygląda na to, że często rozum jest po prostu lekceważony, a argumentacja tłumiona.

Szczere i pełne szacunku wyrażenie zaniepokojenia na temat spraw o wielkim znaczeniu teologicznym i duszpasterskim w życiu Kościoła dzisiaj, kierowane także do papieża, jest natychmiast tłumione oraz przedstawiane w negatywnym świetle i przy użyciu oszczerczych zarzutów o „sianiu wątpliwości” i byciu „przeciwko papieżowi”, a nawet o byciu „schizmatykami”.

Słowo Boże uczy nas – poprzez apostołów – by być pewnym, niewzruszonym i bezkompromisowym odnośnie powszechnych i niezmiennych prawd naszej wiary i by zachowywać i chronić wiarę w obliczu błędów, jak pisał św. Piotr, pierwszy papież: „strzeżcie się, abyście dając się uwieść błędom tych, którzy nie szanują praw Bożych, własnej stałości nie doprowadzili do upadku” (2 P 3,17). Święty Paweł także napisał: „Chodzi o to, abyśmy już nie byli dziećmi, którymi miotają fale i porusza każdy powiew nauki, na skutek oszustwa ze strony ludzi i przebiegłości w sprowadzaniu na manowce fałszu. Natomiast, żyjąc prawdziwie w miłości, sprawmy, by wszystko wzrastało ku Temu, który jest Głową – ku Chrystusowi” (Ef 4,14-15).

Należy pamiętać o tym, że apostoł Paweł publicznie skarcił pierwszego papieża w Antiochii w sprawie mniejszej wagi w porównaniu do błędów, które w naszych czasach szerzą się w życiu Kościoła. Święty Paweł publicznie upomniał pierwszego papieża z powodu jego hipokrytycznego zachowania i wynikającego stąd niebezpieczeństwa kwestionowania prawdy, która mówi, iż przepisy Prawa Mojżeszowego nie są już wiążące dla chrześcijan. Jak zareagowałby apostoł Paweł dzisiaj, gdyby przeczytał zdanie z dokumentu z Abu Zabi, który mówi, iż Bóg chce w swojej mądrości jednakowo różnorodności płci, narodów i religii (wśród których są religie praktykujące idolatrię i bluźniące Jezusowi Chrystusowi)! Takie stwierdzenie skutkuje tak naprawdę relatywizacją wyjątkowości Jezusa Chrystusa i Jego odkupieńczego dzieła! Co powiedzieliby św. Paweł, św. Atanazy i inne wielkie postaci chrześcijaństwa, gdyby przeczytali taki zwrot i błędy wyrażone w Instrumentum laboris zbliżającego się specjalnego zgromadzenia panamazońskiego synodu biskupów? Niemożliwością jest pomyśleć, by postaci te zachowały milczenie albo pozwoliły się zastraszyć wyrzutami i oskarżeniami o mówienie „przeciwko papieżowi”.

Kiedy papież Honoriusz I w VII wieku przejawiał niejednoznaczną i niebezpieczną postawę odnośnie szerzącej się herezji monoteletyzmu, która kwestionowała posiadanie ludzkiej woli przez Chrystusa, św. Sofroniusz, patriarcha Jerozolimy, wysłał biskupa z Palestyny do Rzymu, prosząc go, by mówił, modlił się i nie zachowywał milczenia, dopóki papież nie potępi herezji. Gdyby św. Sofroniusz żył dzisiaj, z pewnością zostałby oskarżony o mówienie „przeciwko papieżowi”.

Stwierdzenie na temat różnorodności religii w dokumencie z Abu Zabi, a w szczególności błędy Instrumentum laboris zbliżającego się specjalnego zgromadzenia panamazońskiego synodu biskupów, przyczyniają się do zdrady niezrównanej wyjątkowości Osoby Jezusa Chrystusa i integralności wiary katolickiej. I następuje to na oczach całego Kościoła i świata. Podobna sytuacja istniała w IV wieku, kiedy przy milczeniu prawie całego episkopatu zdradzono współistotność Syna Bożego na rzecz niejednoznacznych stwierdzeń doktrynalnych semi-arianizmu, co było zdradą, w której nawet przez krótki czas uczestniczył papież Liberiusz. Święty Atanazy nigdy nie nużył się publicznym potępianiem takiej niejednoznaczności. Papież Liberiusz ekskomunikował go w roku 357 pro bono pacis, to znaczy „ze względu na pokój”, by zachować pokój z cesarzem Konstantynem i na pół ariańskimi biskupami Wschodu. Św. Hilary z Poitiers doniósł o tym fakcie i udzielił papieżowi Liberiuszowi nagany za tę niejednoznaczną postawę. Znamienne jest to, że papież Liberiusz, przeciwnie do wszystkich swoich poprzedników, był pierwszym papieżem, którego imię nie zostało włączone do Martyrologium rzymskiego.

Nasze publiczne oświadczenie zgadza się z następującymi słowami naszego Ojca Świętego, papieża Franciszka: „Podstawowym warunkiem ogólnym jest to, aby mówić jasno. Niech nikt nie mówi: Tego nie można powiedzieć; pomyśli o mnie to czy tamto... Trzeba mówić wszystko to, co się czuje, z parrezją. (...) pewien kardynał napisał do mnie tak: szkoda, że niektórzy kardynałowie nie mieli odwagi powiedzieć pewnych rzeczy przez wzgląd na Papieża, uważając może, że Papież myśli inaczej. Tak być nie powinno, to nie jest synodalność, bowiem trzeba mówić to wszystko, co czuje się, w Panu, że należy powiedzieć — bez względów na osoby, bez obaw” (Przemówienie papieża Franciszka na rozpoczęcie obrad I kongregacji generalnej III Nadzwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów, 6 X 2014 r.)[1].

Potwierdzamy w obecności Boga, który będzie nas sądził: jesteśmy prawdziwymi przyjaciółmi papieża Franciszka. Wyrażamy szacunek (wynikający również z przesłanek nadprzyrodzonych) zarówno dla jego osoby i najwyższego urzędu duszpasterskiego następcy św. Piotra. Gorliwie modlimy się za papieża Franciszka i zachęcamy wiernych, by robili to samo. Z łaską Boga jesteśmy gotowi oddać swoje życie za prawdę wiary katolickiej o prymacie św. Piotra i jego następców, gdyby prześladowcy Kościoła nakazali nam tę prawdę zakwestionować. Zwracamy się ku wielkim przykładom wierności katolickiej prawdzie o prymacie Piotrowym, takim jak biskup i kardynał Kościoła św. Jan Fisher oraz świecki św. Tomasz Morus i wielu innych świętych i wyznawców oraz prosimy o ich wstawiennictwo.

Im więcej świeckich wiernych, księży i biskupów broni i obstaje przy integralności depozytu wiary, tym bardziej w rzeczywistości wspierają oni papieża w jego Piotrowej posłudze. Bowiem papież jest pierwszym w Kościele, do którego stosuje się to napomnienie Pisma Świętego: „Zdrowe zasady, który posłyszałeś ode mnie, zachowaj jako wzorzec w wierze i miłości w Chrystusie Jezusie. Dobrego depozytu strzeż z pomocą Ducha Świętego, który w nas mieszka (2 Tm 1,13-14).


Kardynał Raymond Leo Burke

Biskup Athanasius Schneider



24 września 2019

Święto Matki Bożej z Ransom


Źródło: ncregister.com

Tłum. Jan J. Franczak


[1] https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/franciszek_i/przemowienia/synod_06102014.html


Źródło informacji: http://www.pch24.pl/kard--burke--bp-schneider--krytyka-bledow-jest-wiernoscia-papiezowi--pelny-tekst-oswiadczenia-w-jezyku-polskim-,71072,i.html

czwartek, 29 sierpnia 2019

Deklaracja dotycząca prawd odnoszących się do niektórych błędów najbardziej rozpowszechnionych w życiu Kościoła naszych czasów


Kościół Boga żywego, filar i podpora prawdy (por. 1 Tm 3,15)

Deklaracja dotycząca prawd
odnoszących się do niektórych błędów najbardziej rozpowszechnionych
w życiu Kościoła naszych czasów


Podstawy wiary

1. Prawidłowy sens wyrażeń „żywa tradycja”, „żywe Magisterium”, „hermeneutyka ciągłości” czy „rozwój doktryny” jest taki, że bez względu na to, jak nowe byłoby rozumienie depozytu wiary, nie może ono być przeciwne temu, co Kościół zawsze podawał do wierzenia w tej samej nauce, w tym samym znaczeniu i w tym samym sformułowaniu (por. Sobór Watykański I, Dei Filius, sesja 3, rozdział4:„in eodem dogmate, eodem sensu, eademque sententia”).

2. Znaczenie formuł dogmatycznych „pozostaje w Kościele prawdziwe i stałe, nawet wtedy, gdy jest głębiej wyjaśniane i pełniej rozumiane”. A zatem błędem jest twierdzić, że po pierwsze „formuły dogmatyczne (lub jakiś ich rodzaj) nie mogłyby dokładnie wyrażać prawdy, lecz tylko w jej zamiennych przybliżeniach, które są w jakiś sposób jej zniekształceniami lub podlegają zmianie”, po drugie „wspomniane formuły wyrażają prawdę w sposób nieokreślony, i dlatego należy jej ciągle szukać przy pomocy owych przybliżeń”. Dlatego też „kto przyjmowałby taką opinię, nie może uchronić się przed relatywizmem dogmatycznym i zniekształcałby pojęcie nieomylności Kościoła, dotyczącej jednoznacznego nauczania i przyjmowania prawdy” (Święta Kongregacja Nauki Wiary, Deklaracja o katolickiej doktrynie o Kościele przeciw niektórym współczesnym błędom Mysterium Ecclesiae, nr 5).

Wyznanie Wiary

3. „Królestwo Boże, mające tu na ziemi początek w Kościele Chrystusowym, nie jest z tego świata, którego kształt przemija, i że wzrostu tego królestwa nie można uważać za to samo co postęp kultury ludzkiej czy też wiedzy lub techniki; lecz że wzrost ten dotyczy wprost coraz głębszego poznawania niedościgłych bogactw Chrystusowych coraz usilniejszego pokładania nadziei w dobrach Wiecznych, coraz żarliwszego odpowiadania na miłość Bożą i wreszcie coraz obfitszego szerzenia się między ludźmi łaski i świętości. (…) Usilnej troski, z jaką Kościół, oblubienica Chrystusowa, odnosi się do potrzeb ludzkich, do ich radości i oczekiwań, boleści i trudów, nie należy poczytywać za nic innego jak za gorące pragnienie towarzyszenia im, aby oświecać ich światłem Chrystusa i aby gromadzić oraz jednoczyć wszystkich w Nim, jedynym ich Zbawicielu. Nigdy zaś nie należy pojmować tej troskliwości w tym sensie, jak gdyby Kościół upodabniał się do spraw tego świata albo jakby słabnął w samym zapale, z jakim wyczekuje Pana i Jego wiekuistego królestwa” (Paweł VI, List apostolski Solemni hac liturgia (Wyznanie wiary Ludu Bożego), 27) Zatem fałszywe jest twierdzenie o tym, że Bóg będzie uwielbiony głównie przez poprawę doczesnych i ziemskich warunków życia ludzkości.

4. Po ustanowieniu Nowego i Wiecznego Przymierza w Jezusie Chrystusie nikt nie może być zbawiony jedynie przez posPodstawy wiaryłuszeństwo prawu Mojżesza bez wiary w Chrystusa jako prawdziwego Boga i jedynego Zbawiciela ludzkości (por. Rz 3,28; Ga 2,16).

5. Muzułmanie i wszyscy, którzy nie mają wiary w Jezusa Chrystusa, Boga i człowieka, nawet jeśli są monoteistami, nie oddają chwały Bogu w taki sposób, w jaki czynią to chrześcijanie, którzy otrzymawszy Ducha przybranego synostwa (por. Rz 8, 15) sprawują nadprzyrodzony kult w Duchu i w Prawdzie (por. J 4,24; Ef 2,8).

6. Duchowości i religie promujące jakiegokolwiek rodzaju bałwochwalstwo lub panteizm nie mogą być uważane, ani za „nasiona”, ani za „owoce” Boskiego Logosu, ponieważ są one oszustwem stojącym na przeszkodzie ewangelizacji i wiecznemu zbawieniu ich zwolenników zgodnie z tym, co naucza Pismo Święte: „niewiernych, których umysły zaślepił bóg tego świata, aby nie olśnił ich blask Ewangelii chwały Chrystusa, który jest obrazem Boga” (2 Kor 4, 4).

7. Zgodnie z zasadami prawdziwego ekumenizmu niekatolicy muszą przystąpić do tej jedności, którą Kościół katolicki już posiada w taki sposób, że nie może być ona utracona, gdyż jest ona owocem niewątpliwie wysłuchanej przez Ojca modlitwy Chrystusa – „aby byli jedno” (J 17,11). Jedność tę wyznaje się w Symbolu wiary, „Wierzę w jeden Kościół”. Ekumenizm zatem nie może dążyć do ustanowienia nowego zjednoczonego Kościoła, który jeszcze nie istnieje.

8. Piekło istnieje, a ci, którzy są na nie skazani za którykolwiek nie odpokutowany grzech śmiertelny, są potępieni na wieki przez boską sprawiedliwość (por. Mt 25,46). Zgodnie z nauką Pisma Świętego nie tylko upadłe anioły, ale także dusze ludzkie są potępione na wieki (por. 2 Tes 1,9; 2 Pt 3,3). Co więcej, potępione na wieki ludzkie istoty nie zostaną unicestwione, ponieważ ich dusze zgodnie z nieomylnym nauczaniem Kościoła są nieśmiertelne (por. V Sobór Laterański, sesja 8).

9. Religia będąca owocem wiary w Jezusa Chrystusa, wcielonego Syna Bożego i jedynego Zbawiciela ludzkości, jest jedyną religią chcianą przez Boga pozytywnym aktem woli. Twierdzenie, że Bóg pragnie różnorodności religii tak jak pragnie zróżnicowania płciowego ludzkości na płeć męską i żeńską oraz wielości narodów jest błędną opinią.

10. „Nasza religia [chrześcijańska] rzeczywiście tworzy prawdziwe i żywe obcowanie z Bogiem, jakiego inne religie dać nie mogą, chociażby, że tak powiemy, wyciągały swe ramiona do nieba” (Paweł VI, Adhortacja apostolska Evangelii nuntiandi, 53).

11. Dar wolnej woli, którym Bóg Stwórca obdarzył osobę ludzką, daje człowiekowi naturalne prawo wyboru jedynie dobra i prawdy. Nikt nie ma zatem naturalnego prawa do obrażania Boga poprzez wybór zła moralnego lub religijnego błędu, jakim jest bałwochwalstwo, bluźnierstwo lub inny formy fałszywej religii.

Prawo Boże

12. Usprawiedliwiona osoba ludzka ma dzięki pomocy łaski Bożej wystarczającą moc, aby wypełnić obiektywne wymagania Prawa Bożego, ponieważ wszystkie przykazania Boże są możliwe do wypełnienia dla usprawiedliwionego. Łaska Boża, kiedy usprawiedliwia grzesznika, z samej swej natury skutkuje odwróceniem się od każdego grzechu ciężkiego (por. Sobór Trydencki, sesja 6, dekret o usprawiedliwieniu, rozdział 11; 13).

13. „Wierni mają obowiązek uznawać i zachowywać szczegółowe normy moralne, ogłoszone i nauczane przez Kościół w imię Boga, Stwórcy i Pana. (…) Miłość Boga i miłość bliźniego jest nieodłączna od zachowywania przykazań Przymierza odnowionego przez krew Chrystusa i przez dar Ducha Świętego” (Jan Paweł II, Encyklika Veritatis splendor, 76). Zgodnie z nauką tej samej encykliki za błędną należy uznać opinię tych, którzy „przypisują sobie zdolność usprawiedliwienia – to znaczy uznania za moralnie dobre – świadomych decyzji, które prowadzą do czynów sprzecznych z przykazaniami prawa Bożego i naturalnego. [Zatem] teorie te nie mogą powoływać się na tradycję katolickiej moralności.” (tamże)

14. Wszystkie przykazania Boże są równie sprawiedliwe i miłosierne. Błędem jest zatem uważać, że człowiek będąc posłuszny Boskiemu zakazowi – na przykład co do szóstego przykazania, które zakazuje cudzołóstwa – może grzeszyć przeciwko Bogu tym właśnie aktem posłuszeństwa, wyrządzić sobie krzywdę lub grzeszyć przeciwko bliźniemu.

15. „Żadna okoliczność, żaden cel, żadne prawo na świecie nigdy nie będą mogły uczynić godziwym aktu, który sam w sobie jest niegodziwy, ponieważ sprzeciwia się Prawu Bożemu, zapisanemu w sercu każdego człowieka, poznawalnemu przez sam rozum i głoszonemu przez Kościół.” (Jan Paweł II, Encyklika Evangelium vitae, 62). Istnieją zasady moralne i prawdy moralne zawarte w boskim objawieniu i prawie naturalnym, które obejmują zakazy całkowicie zabraniające pewnego rodzaju aktów, ponieważ akty te są zawsze wielką niegodziwością ze względu na ich przedmiot. Dlatego twierdzenie, że dobra intencja lub dobry skutek jest lub może być wystarczająca, aby usprawiedliwić dokonanie takiego czynu, jest błędna (por. Sobór Trydencki, sesja 6 o usprawiedliwieniu, kanon 15, Jan Paweł II, Adhortacja Apostolska Reconciliatio et Paenitentia, 17; Encyklika Veritatis splendor, 80).

16. Kobiecie, w której łonie poczęło się dziecko, prawo Boże i prawo naturalne zakazuje zabicia obecnego w tym łonie ludzkiego życia niezależnie od tego czy zrobiłaby to sama, czy z pomocą innych w sposób zamierzony czy niezamierzony (Jan Paweł II, Encyklika Evangelium vitae, 62).

17. Procedury, które powodują zapłodnienie poza macicą, są „nie do przyjęcia z punktu widzenia moralnego, ponieważ oddzielają prokreację od prawdziwie ludzkiego kontekstu aktu małżeńskiego” (Jan Paweł II, Encyklika Evangelium vitae, 14).

18. Żaden człowiek nie może moralne usprawiedliwić ani nie może zostać moralnie upoważniony do tego, by w imię uniknięcia doczesnego cierpienia zadać sobie śmierć lub pozwolić, aby inni go uśmiercili. „Eutanazja jest poważnym naruszeniem Prawa Bożego jako moralnie niedopuszczalne dobrowolne zabójstwo osoby ludzkiej. Doktryna ta jest oparta na prawie naturalnym i na słowie Bożym spisanym, jest przekazana przez Tradycję Kościoła oraz nauczana przez Magisterium zwyczajne i powszechne” (Jan Paweł II, Encyklika Evangelium vitae, 65).

19. Małżeństwo z woli Bożej i z prawa naturalnego jest nierozerwalnym związkiem mężczyzny i kobiety (por. Rdz 2,24; Mk 10, 7-9, Ef 5,31-32). „Z samej zaś natury swojej instytucja małżeńska oraz miłość małżeńska nastawione są na rodzenie i wychowanie potomstwa, co stanowi jej jakby szczytowe uwieńczenie” (Sobór Watykański II, Gaudium et spes, 48).

20. Zgodnie z prawem naturalnym i prawem Bożym żaden człowiek nie może bez popadania w grzech dobrowolnie korzystać ze swojego potencjału seksualnego, to jest wzbudzać pożądania seksualnego, poza ważnie zawartym małżeństwem. Dlatego jest sprzeczne z Pismem Świętym i Tradycją twierdzić, że sumienie może w sposób prawdziwy i słuszny uznać akty płciowe spełniane przez osoby cywilnie ze sobą związane, gdy jeden z nich lub oboje pozostają związani sakramentalnie z inną osobą, za moralnie usprawiedliwione, a nawet, że Bóg oczekuje lub nawet nakazuje takie akty (por. 1 Kor 7,11; Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Familiaris consortio, 84) .

21. Prawo naturalne i prawo Boże zakazuje „wszelkiego działania, które – bądź to w przewidywaniu zbliżenia małżeńskiego, bądź podczas jego spełniania, czy w rozwoju jego naturalnych skutków – miałoby za cel uniemożliwienie poczęcia lub prowadziłoby do tego” (Paweł VI, Encyklika Humanae vitae, 14).

22. Kto rozwiódłszy się cywilnie z ważnie poślubionym małżonkiem, zawarł cywilne małżeństwo z inną osobą, chociaż jego małżonek żyje oraz żyje more uxorio ze swoim cywilnym partnerem i decyduje się pozostać w tym związku z pełną świadomością natury swego aktu i przy pełnej zgodzie woli na ten akt, znajduje się w stanie grzechu śmiertelnego, a zatem nie może otrzymać łaski uświęcającej i wzrastać w miłości. Dlatego tacy chrześcijanie, jeśli nie żyją jak „brat z siostrą”, nie mogą przyjmować Komunii Świętej (Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Familiaris consortio, 84).

23. Dwie osoby tej samej płci grzeszą ciężko, gdy dążą do przyjemności seksualnej płynącej z obcowania ze sobą (por. Kpł 18,22, Kpł 20,13, Rz 1,24-28, 1 Kor 6,9-10, 1 Tm 1,10; Jk 7). Akty homoseksualne „w żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane” (Katechizm Kościoła Katolickiego 2357). Dlatego też należy uznać za sprzeczny z prawem naturalnym i z objawieniem Bożym pogląd, zgodnie z którym Bóg Stwórca, niektórym ludziom dał naturalną skłonność do odczuwania pożądania seksualnego osób przeciwnej płci, a innym dał naturalną skłonność do odczuwania pożądania seksualnego osób tej samej płci i że Bóg chce, aby ta skłonność w pewnych okolicznościach była realizowana.

24. Prawo ludzkie lub jakakolwiek inna władza ludzka ze względu na to, że jest to sprzeczne z prawem naturalnym i Bożym, nie może dać dwóm osobom tej samej płci prawa do zawierania małżeństwa, a także może ogłaszać, że dwie osoby tej samej płci stają małżeństwem. „W planie Stwórcy komplementarność płci i płodność należą więc do samej natury instytucji małżeństwa” (Kongregacja Nauki Wiary, Uwagi dotyczące projektów legalizacji związków między osobami homoseksualnymi, 3 czerwca 2002, 3).

25. Związki, które noszą nazwę małżeństwa, lecz nim nie są w rzeczywistości, nie są w stanie otrzymać błogosławieństwa Kościoła, ponieważ jest to sprzeczne z prawem naturalnym i prawem Bożym.

26. Władza cywilna nie może ustanawiać związków cywilnych lub prawnych między dwiema osobami tej samej płci, które wyraźnie naśladowałyby związek małżeński, nawet jeśli takie związki nie otrzymują nazwy małżeństwa, ponieważ takie związki zachęcałyby do ciężkiego grzechu osoby, które je tworzą i a dla innych stałyby się przyczyną poważnych skandali (por. Kongregacja Nauki Wiary, Uwagi dotyczące projektów legalizacji związków między osobami homoseksualnymi, 3 czerwca 2003, 11).

27. Płeć męska i żeńska, „bycie mężczyzną”, „bycie kobietą” są rzeczywistościami biologicznymi, stworzonymi przez mądrą wolę Bożą (por. Rdz 1,27, Katechizm Kościoła Katolickiego 369). Jest zatem buntem przeciwko prawu naturalnemu i prawu Bożemu oraz grzechem ciężkim, gdy mężczyzna okaleczając się stanie się kobietą lub też zwyczajnie ogłosi się kobietą lub gdy kobieta stanie się mężczyzną czy też, gdy władza cywilna uznaje za swój obowiązek lub prawo działać tak, jakby takie rzeczy były lub mogły być możliwe i uzasadnione (por. Katechizm Kościoła Katolickiego, 2297).

28. Zgodnie z Pismem Świętym i stałą tradycją Magisterium zwyczajnego i powszechnego Kościół nie popełnił błędu nauczając, że władza cywilna może zgodnie z prawem moralnym wykonywać karę śmierci na złoczyńcach, gdy jest to naprawdę konieczne dla zachowania istnienia lub słusznego porządku społecznego (por. Rdz 9,6, J 19,11, Rz 13,1-7, Innocenty III, Professio fidei Waldensibus praescripta; Katechizm rzymski Soboru Trydenckiego, część III, 5, nr 4, Pius XII, Przemówienie do członków Stowarzyszenia Katolickich Prawników Włoskich, 5 grudnia 1954).

29. Każda władza tak na ziemi, jak w niebie należy do Jezusa Chrystusa, dlatego społeczności ludzkie i wszystkie inne stowarzyszenia ludzi podlegają jego królewskiej władzy, a „obowiązek oddawania Bogu prawdziwej czci odnosi się do człowieka w wymiarze indywidualnym i społecznym” (Katechizm Kościoła Katolickiego, 2105; por. Pius XI, Encyklika Quas primas, 18-19; 32).

Sakramenty

30. W Najświętszym Sakramencie Eucharystii dokonuje się cudowna przemiana, a więc całej substancji chleba w Ciało Chrystusa i całej substancji wina w Jego Krew. Przemianę tę Kościół katolicki nazywa bardzo trafnie i właściwie przeistoczeniem (por. IV Sobór Laterański, rozdział 1, Sobór Trydencki, sesja 13, rozdział 4). „A wszelkie tłumaczenia teologów, które starają się nieco rozumieć tę tajemnicę, aby zgodne były z wiarą katolicką, powinny niewzruszenie utrzymywać, że niezależnie od naszej świadomości chleb i wino po konsekracji rzeczywiście przestają istnieć, tak że po niej godne uwielbienia Ciało i Krew Pana Jezusa są prawdziwie przed nami obecne pod postaciami sakramentalnymi chleba i wina” (Paweł VI, List apostolski Solemni hac liturgia (Wyznanie wiary Ludu Bożego), 25).

31. Sformułowanie, za pomocą którego Sobór Trydencki wyraził wiarę Kościoła w Najświętszą Eucharystię, jest odpowiednie dla ludzi wszystkich czasów i miejsc, ponieważ jest ono nauczaniem wciąż aktualnym (por. Jan Paweł II, Encyklika Ecclesia de Eucharistia, 15).

32. We Mszy Świętej jest składana Trójcy Przenajświętszej prawdziwa i właściwa ofiara. Jest to ofiara przebłagalna, która jest skuteczna zarówno dla żyjących na ziemi, jak dla dusz w czyśćcu. Błędem jest zatem twierdzenie, że ofiara Mszy św. polega po prostu na tym, że lud składa duchową ofiarę z modlitw i z uwielbienia, a także, że Msza może lub powinna być definiowana jako Chrystus dający się wiernym jako pokarm duchowy (por. Sobór Trydencki, sesja 12, rozdział 2).

33. „Msza, którą odprawia kapłan w zastępstwie Chrystusa mocą władzy otrzymanej przez sakrament kapłaństwa, i która ofiarowana jest przez niego w imieniu Chrystusa oraz członków Jego Mistycznego Ciała, jest rzeczywiście ofiarą Kalwarii, która uobecnia się sakramentalnie na naszych ołtarzach. Wierzymy, że tak jak chleb i wino konsekrowane przez Pana podczas Ostatniej Wieczerzy przemieniły się w Ciało Jego i w Jego Krew, które niebawem miały być za nas na krzyżu ofiarowane, również chleb i wino konsekrowane przez kapłana przemieniają się w Ciało i Krew Chrystusa zasiadającego w chwale niebieskiej. Wierzymy, że tajemna obecność Pana pod postacią tych rzeczy, które naszym zmysłom w dalszym ciągu okazują się takimi jak przedtem, jest prawdziwa, rzeczywista i substancjalna” (Paweł VI, List apostolski Solemni hac liturgia (Wyznanie wiary Ludu Bożego), 24).

34. „Bezkrwawa Ofiara, dzięki której, po wymówieniu słów konsekracji, Chrystus przybywa na ołtarz jako żertwa, jest dziełem samego kapłana jako przedstawiciela osoby Chrystusa, a nie jako przedstawiciela wiernych. (…) Że wierni składają Ofiarę przez ręce kapłana, wynika jasno z tego, że kapłan przy ołtarzu zastępuje osobę Chrystusa ofiarującego jako Głowa w imieniu wszystkich członków. (…) Natomiast stwierdzenie, że lud ofiaruje wraz z kapłanem nie oznacza, jakoby członki Kościoła dopełniały tak samo jak kapłan widzialnego obrzędu liturgicznego, co wyłącznie jest rzeczą kapłana do tego przez Boga powołanego, ale oznacza, że lud swe wyrazy uwielbienia, prośby, zadośćuczynienia i dziękczynienia jednoczy z wyrazami, czyli intencjami kapłana – a nawet Najwyższego Kapłana, w tym celu, aby one w samym ofiarowaniu żertwy zostały również przez zewnętrzny obrzęd kapłana przedstawione Bogu Ojcu. (Pius XII, Encyklika Mediator Dei, 92).

35. Sakrament Pokuty jest jedynym zwyczajnym środkiem, przez który można otrzymać odpuszczenie grzechów ciężkich popełnionych po Chrzcie św. i na mocy prawa Bożego wszystkie te grzechy muszą być wyznane co do liczby i co do rodzaju (por. Sobór Trydencki, sesja 14, kanon 7).

36. Na mocy prawa Bożego spowiednik bez względu na jakiegokolwiek powód nie może naruszyć tajemnicy sakramentu Pokuty; ponadto żadna władza kościelna nie ma prawa zwalniać go z tajemnicy sakramentalnej, a władza cywilna nie ma prawa zmuszać go do jej naruszenia (por. Kodeks prawa kanonicznego z roku 1983, kanon 1388 § 1; Katechizm Kościoła Katolickiego 1467).

37. Na mocy woli Chrystusa i w zgodzie z niezmienną tradycją Kościoła Komunia święta nie może być udzielona tym, którzy trwają w publicznie wiadomym stanie grzechu obiektywnie ciężkiego, a sakramentalne rozgrzeszenie nie może być udzielone tym, którzy wyrażają niechęć do przestrzegania prawa Bożego, nawet jeśli ta niechęć odnosi się chociażby do jednej tylko poważnej materii (cfr. Sobór Trydencki, sesja 14, kanon 4; Jan Paweł II, List do Kardynała William W. Bauma, 22 marca 1996).

38. Zgodnie ze stałą tradycją Kościoła nie można udzielić Komunii św. tym, którzy zaprzeczają którejkolwiek prawdzie wiary katolickiej wyznając formalnie przynależność do heretyckiej lub schizmatyckiej wspólnoty chrześcijańskiej (cfr. Kodeks Prawa Kanonicznego, kanon 915; 1364).

39. Prawo, zgodnie z którym kapłani są zobowiązani do przestrzegania pełnej wstrzemięźliwości celibatu, wypływa z przykładu Jezusa Chrystusa i należy do niepamiętnej i apostolskiej tradycji poświadczonej stałym świadectwem Ojców Kościoła i Rzymskich Biskupów i dlatego w Kościele Rzymskim zarówno na poziomie regionalnym, jak i uniwersalnym nie należy znosić tego prawa poprzez wprowadzenie novum w postaci opcjonalnego celibatu kapłańskiego. Odwieczne i ważne świadectwo Kościoła potwierdza, że zobowiązanie do wstrzemięźliwości kapłańskiej „nie jest nowym przykazaniem, lecz że zostało ono przypomniane, ponieważ zostało przez niektórych zaniedbane przez ignorancję i lenistwo. Przykazanie to jednak pochodzi od Apostołów i zostało ustanowione przez Ojców zgodnie ze słowami: „bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji, o których zostaliście pouczeni bądź żywym słowem, bądź za pośrednictwem naszego listu” (2 Tes 2,15). Tymczasem liczni są ci, którzy zlekceważyli nakazy naszych poprzedników, naruszyli czystość Kościoła poprzez własną zarozumiałość i dostosowali się do woli ludu, nie bojąc się sądu Bożego” (Papież Syrycjusz, Dekret Cum in unum z roku 386, kanon 1).

40. Z woli Chrystusa i z Boskiego ustanowienia Kościoła tylko mężczyźni ochrzczeni (viri) mogą otrzymać sakrament święceń, zarówno w stopniu episkopatu, jak i prezbiteratu i diakonatu (por. Jan Paweł II, List apostolski Ordinatio Sacerdotalis, 4). Co więcej, twierdzenie, że tylko Sobór Ekumeniczny może zdefiniować tę sprawę, jest błędne, ponieważ autorytet nauczania soboru ekumenicznego nie jest większy od autorytetu nauczania Biskupa Rzymu (por. V Sobór Laterański sesja 11; Sobór Watykański I, sesja 4, rozdział 3).

31 maja 2019

Kardynal Raymond Leo Burke, Patron Suwerennego Zakonu Maltańskiego
Kardynal Janis Pujats, Arcybiskup emerytowany Rygi
Tomash Peta, Arcybiskup Metropolita Archidiecezji Najświętszej Maryi Panny w Astanie
Jan Pawel Lenga, Arcybiskup-biskup emerytowany Karagandy
Athanasius Schneider, Biskup pomocniczy Archidiecezji Najświętszej Maryi Panny w Astanie

Źródło informacji: pch24.pl & Templum Christi

czwartek, 3 listopada 2016

Kard. Burke: Reformować Kościół przez Eucharystię!


Kościół potrzebuje dziś głębokiej reformy, której pierwszym etapem powinna być święta liturgia, aby odkryć jej głęboki sens w pełnym poszanowaniu nauczania Kościoła i Tradycji – uważa kard. Raymond Burke. Przypomina on, że, jak pokazały badania, ponad 50 proc. katolików nie wierzy już w realną obecność Jezusa w Eucharystii. Wynika to przede wszystkim z zaniedbań, jakie panują od 50 lat w katechezie. Kard. Burke wspomina, że kiedy on sam przed 40 laty przyjmował święcenia, Kościół w Stanach Zjednoczonych kompletnie zaniechał przygotowywania dzieci do spowiedzi przed Pierwszą Komunią. Dlatego też potem jako kapłan spotykał młodych katolików, którzy nigdy nie słyszeli o spowiedzi indywidualnej czy rachunku sumienia.

Kard. Burke to człowiek o wielkim doświadczeniu kościelnym. Był ordynariuszem w La Crosse i St. Louis w Stanach Zjednoczonych, przez sześć lat stał na czele Trybunału Sygnatury Apostolskiej, odegrał kluczową rolę w pierwszym synodzie biskupów o rodzinie, a aktualnie jest przedstawicielem Papieża przy Zakonie Kawalerów Maltańskich, co wiąże się z częstymi wizytami w różnych Kościołach lokalnych.

O potrzebie głębokiej reformy Kościoła, wychodzącej od Eucharystii kard. Burke wspomina w [udzielonym w tym roku] wywiadzie dla francuskiego czasopisma L’Homme Nouveau. Zaznacza, że pierwszym krokiem powinno być właściwe sprawowanie Eucharystii, przywrócenie jej należnej godności. Zabiegał już o to Jan Paweł II, który pod koniec pontyfikatu czynił wszystko, co w jego mocy, aby przywrócić wiarę w Eucharystię i wyeliminować nadużycia w liturgii, które doprowadziły do zamętu i osłabienia wiary. Amerykański kardynał wskazuje na potrzebę dbałości o liturgię, wystrój kościoła, szaty liturgiczne i muzykę sakralną.

Innym kluczowym elementem reformy musi być zdaniem kard. Burke’a katecheza, która otwierałaby dzieci na rzeczywistość Eucharystii. Przyznaje on, że rodzice mają z tym wiele problemów. Przede wszystkim dlatego, że sami nie otrzymali odpowiedniej katechezy. Ponadto nie znajdują oni często należytego oparcia w kościelnych szkołach, które katolickie są tylko z nazwy. W takiej sytuacji zdarzają się przypadki, że rodzice sami podejmują inicjatywę i zabiegają o utworzenie nowej i prawdziwie katolickiej szkoły, albo, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, decydują się na nauczanie domowe.

Trzecim aspektem reformy musi być zdaniem kard. Burke’a odrodzenie kultu eucharystycznego. Nie można bowiem wierzyć w Eucharystię, jeśli się jej nie kocha – podkreśla amerykański purpurat.

bjad/Radio Watykańskie

Źródło informacji: FRONDA.pl

czwartek, 26 maja 2016

Kardynał Burke: Eucharystia to sakrament miłości


środa, 13 kwietnia 2016

Kardynał Burke na temat adhortacji "Amoris Laetitia"



Franciszek wyjaśnia, od samego początku, że posynodalna adhortacja apostolska nie jest aktem Magisterium (nr 3). Sama forma dokumentu to potwierdza. Jest to refleksja Ojca Świętego nad pracami ostatnich dwóch sesji Synodu Biskupów.  


Kardynał Burke przeciwstawia się postrzeganiu Amoris laetitia jako rewolucji i radykalnego odejścia od nauczania i praktyki Kościoła. "Takie spojrzenie na dokument jest zarówno źródłem zdziwienia i konfuzji wiernych, a także potencjalnie źródłem skandalu, nie tylko dla wiernych, ale także dla innych ludzi dobrej woli, którzy patrzą ku Chrystusowi i Jego Kościołowi" - pisze amerykański purpurat.


"Jedynym kluczem do właściwej interpretacji Amoris laetitia jest niezmienne nauczanie Kościoła i jego dyscyplina, która zabezpiecza i chroni jego nauczanie. Papież Franciszek jasno wskazuje, od początku, że posynodalna adhortacja apostolska nie jest aktem magisterium. Sama forma dokumenty potwierdza to samo. Jest napisany jako refleksja Ojca Świętego nad pracą dwóch ostatnich sesji Synodu Biskupów" - kontynuuje Burke.

Na przykład w rozdziale ósmym - co niektórzy chcą interpretować jako propozycję nowej dyscypliny z oczywistymi konsekwencjami dla doktryny Kościoła - Franciszek, powołując się na jego wcześniejszą adhortację apostolską Evangelii Gaudium, oświadcza: "Rozumiem tych, którzy wolą duszpasterstwo bardziej rygorystyczne, nie pozostawiające miejsca na żadne zamieszanie. Szczerze jednak wierzę, że Jezus Chrystus pragnie Kościoła zwracającego uwagę na dobro, jakie Duch Święty szerzy pośród słabości: Matki, która wyrażając jednocześnie jasno obiektywną naukę „nie rezygnuje z możliwego dobra, lecz podejmuje ryzyko pobrudzenia się ulicznym błotem"(nr 308).

Innymi słowy, Ojciec Święty proponuje to, w co on osobiście wierzy, że jest Wolą Chrystusa dla Jego Kościoła, ale nie ma zamiaru narzucać swojego punktu widzenia, ani potępiać tych, którzy kładą nacisk na to, co nazywa 'bardziej rygorystycznym duszpasterstwem' . Kardynał wskazuje też, że adhortacja apostolska, ze swej natury, nie proponuje nowej doktryny i dyscypliny, ale odnosi odwieczne doktryny i dyscypliny do sytuacji na świecie w obecnym czasie".

Jak więc ten dokument ma być odbierany? Przede wszystkim powinien być przyjęty z głębokim szacunkiem, należnym Biskupowi Rzymskiemu, jako Namiestnikowi Chrystusa

Niektórzy komentatorzy mylą taki szacunek z obowiązkiem "boskiej i katolickiej wiary" (Kanon 750, § 1)... Kościół katolicki, natomiast domaga się szacunku należnego Urzędowi Piotrowemu, jako ustanowionemu przez samego naszego Pana, i nigdy nie stwierdził, że każda wypowiedź Następcy Piotra powinna być odebrana jako część jej nieomylnego Magisterium.

Byłoby jednak, jak pisze, "absurdem" uznawać wypowiedzi papieskie w Amoris laetitia za nieomylne, bo nie taka jest w ogóle ich natura: "Kościół w swojej historii był bardzo wrażliwy na błędną tendencję interpretowania każdego słowa papieża jako wiążącego w sumieniu, co jest, oczywiście, absurdem. Zgodnie z tradycyjnym rozumieniem papież ma dwa ciała; ciało, które jest jego osobiste jako indywidualnego członka [wspólnoty] wiernych i jest poddane śmiertelności; a także ciało, które jest jego jako Wikariusza Chrystusa na ziemi, które, zgodnie z obietnicą Naszego Pana, przetrwa aż do Jego powrotu w chwale. Pierwsze ciało jest jego ciałem śmiertelnym; drugie ciało jest boską instytucją urzędu św. Piotra i jego następców" - pisze Burke.


Co zrobić zatem z rozwodnikami w nowych związkach? Kardynał Burke wyjaśnia, że są oni powołani do życia w czystości. Owszem, jest to być może życie heroiczne – ale wszyscy wierni Kościoła są powołani do życia heroicznego. A zatem nie można zakłamywać rzeczywistej sytuacji rodzinnej rozwodników w nowych związkach. Należy z miłością wskazać im na prawdę pozostając w zgodzie z Magisterium Kościoła świętego.

Źródło informacji: GLORIA.TV i FRONDA.pl

środa, 10 lutego 2016

Filmowa relacji ze spotkania księdza kardynała Raymonda Leo Burke z wiernymi w Krakowie


wtorek, 9 lutego 2016

Kardynał Burke w Krakowie


Święta Eucharystia, walka z kryzysem Kościoła i Msza pontyfikalna - kardynał Burke w Krakowie

Trzeba koniecznie przywrócić sakralny wymiar liturgii, który należy zbudować na fundamentalnej zasadzie, że to nie my tworzymy liturgię, lecz jest ona czynem, akcją i działalnością Chrystusa – podkreślił JE ks. kardynał Raymond Leo Burke podczas spotkania w Krakowie.

niedziela, 7 lutego 2016

Kardynał Raymond Burke w Poznaniu (Nagranie ze spotkania)


Kard. Burke: "Doszło do niszczycielskiej interpretacji Soboru"




− Mam nadzieję, że moja książka, zainspirowana ciągłością nauczania o świętej liturgii, pomoże czytelnikowi docenić dobro, prawdę i piękno świętej liturgii jako działania chwały Chrystusa pośród nas, jako spotkania nieba z ziemią − powiedział 6 lutego wieczorem w Poznaniu kard. Raymond Burke.

środa, 21 października 2015

Kardynał Raymond Leo Burke: "To jawna herezja!"


wtorek, 5 maja 2015

Kardynał Burke o Komunii Świętej na klęcząco



poniedziałek, 2 marca 2015

Kardynał Burke: trzymajmy się mocno prawd wiary




„Dziś, bardziej niż kiedykolwiek, musimy zanurzyć się w niezmiennym nauczaniu Kościoła i przekazywać je naszym dzieciom, by wzmocnić jego zrozumienie w naszych parafiach i rodzinach. Nasz Pan nie zapewnił nas, że Kościół nie będzie atakowany, także od wewnątrz. Zapewnił nas, że bramy piekielne Go nie przemogą” – powiedział w rozmowie z „Rorate Caeli” kard. Raymond Leo Burke. Jak dodał, jako katolicy musimy z radością i determinacją dawać świadectwo wiary.


Czytaj dalej

środa, 11 lutego 2015

Mocne słowa kardynała Burke’a. "Jeśli będę musiał, sprzeciwię się papieżowi"




W rozmowie ze stacją France 2, kard. Raymond Burke - kilka miesięcy temu usunięty przez papieża Franciszka ze stanowiska szefa najwyższego trybunału kościelnego, tj. Sygnatury Apostolskiej – powiedział, że jest gotów sprzeciwić się papieżowi, jeśli będzie on próbował zmienić nauczanie Kościoła.

piątek, 6 lutego 2015

Kard. Burke: „rozwój doktryny” nie polega na jej zmianie


Kard. Burke: „rozwój doktryny” nie polega na jej zmianie

Kardynał Raymond Leo Burke, Patron Zakonu Maltańskiego, odwiedził Sanktuarium Matki Bożej z Guadalupe w swojej dawnej diecezji La Crosse w stanie Wisconsin. Hierarcha udzielił wywiadu w którym po raz kolejny ocenił, że w trakcie redakcji dokumentu podsumowującego zeszłoroczną sesję synodu o rodzinie doszło do nadużyć.

sobota, 13 grudnia 2014

Kardynał Raymond Burke w ekskluzywynym wywiadzie dla Glorii.TV.




O zmianach posoborowych, o wielkiej różnicy pomiędzy Starą a Nową Mszą, nieszczerym użyciu terminu "Miłosierdzie" podczas Synodu ds. Rodziny, o tym dlaczego jest tak mało kardynałów męczenników i o wielu innych interesujących sprawach kościelnych opowiedział Kardynał Raymond Burke w ekskluzywynym wywiadzie dla Glorii.TV.

poniedziałek, 20 maja 2013

Kard. Burke jasno o homolobby



Uznanie przez państwo związków homoseksualnych w jakiejkolwiek postaci, nie tylko małżeństwa, szkodzi społeczeństwu i rodzinie – oświadczył kard. Raymond Burke, prefekt Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej.

Jak można twierdzić, że się jest się jest przeciw tak zwanym małżeństwom osób tej samej płci, a zarazem zgadzać się na to, by państwo legitymizowało ich czyny sprzeczne z naturą? – powiedział watykański hierarcha w wywiadzie dla tygodnika „Tempi”. W jego przekonaniu, kto tak twierdzi, przyczynia się do rozkładu społeczeństwa. „Zostało to dobrze udokumentowane przez historię. Rodzina tego nie wytrzyma!” – dodał kard. Burke.

Wskazał on również na znaczenie tak zwanych marszów dla życia. W ubiegłą niedzielę jako jedyny kardynał wziął on udział w rzymskim marszu, który został powitany przez Papieża Franciszka na placu św. Piotra. Przyznał on, że protestować przeciwko aborcji można też na inne sposoby, jednakże udział w marszu dla życia to coś innego. Jest to osobiste świadectwo o mych życiowych decyzjach. Wychodząc na ulicę pokazuje się wszystkim, jak ważna jest ochrona życia. A widząc, jak wielu nas jest, nabieramy też siły do dawania o tym świadectwa przez cały rok – powiedział prezes Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej.

Źródło informacji: http://gosc.pl

Printfriendly


POLITYKA PRYWATNOŚCI
https://rzymski-katolik.blogspot.com/p/polityka-prywatnosci.html
Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.
Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.