_____________________________________________________________________

_____________________________________________________________________
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą x. prof. Czesław S. Bartnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą x. prof. Czesław S. Bartnik. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Ks. prof. Czesław Bartnik: Sobór to także cały rewolucyjny ruch liturgiczny, który już będzie trwał długie lata.



Żyję dalej Soborem.

14.09.1964 rozpoczęła się III sesja. Następnego dnia Prymas wręczył Pawłowi VI memoriał Episkopatu polskiego o ogłoszenie Matki Bożej Matką Kościoła. (…) Jednak teologowie eksperci zachodni wyśmiali ten memoriał i uznali za zbyt dewocyjny. A nawet i wielu Ojców Kościoła wyśmiało to, że Prymas rozdał wszystkim Ojcom hostie do mszy św. z wizerunkiem, czy emblematem Matki Boskiej. Okazuje się, że Sobór jest pod dużym wpływem teologii protestanckiej, która jest na ogół antymaryjna.” (s.129)

„Przy okazji widzę, że narasta konflikt między Prymasem a żydującym ośrodkiem krakowskim, wspieranym przez partyjnych puławian. Ośrodek krakowski opowiadał się za szybką i głęboką modernizacją Kościoła polskiego w duchu poddania Kościoła inteligencji świeckiej, przynajmniej przyznania ośrodkom świeckim prawa pełnej krytyki, w duchu pewnej demokracji , kosmopolityzmu, pluralizmu, filosemityzmu i odżegnywania się od charakteru ludowego i masowego. Poglądy te jednak były zwykle chowane w drugim dnie wypowiedzi. W czerwcu 1964 roku Prymas Wyszyński skrytykował poglądy tego ośrodka publicznie, gdyż osłabiały Kościół polski wobec komunistów. J. Turowicz, T. Żychiewicz, S. Wilkanowicz i inni są wściekli. I niestety taką postawę antyprymasowską ludzie tego ośrodka zachowali, można powiedzieć, do dziś, gdyż i teraz podobno sprzeciwiają się beatyfikacji Prymasa jako „nacjonalisty” i „antysemity” (s. 130)

Sobór to także cały rewolucyjny ruch liturgiczny, który już będzie trwał długie lata.

14.01.1965 r. Pallotyni odprawili w Katedrze Lubelskiej po raz pierwszy w Polsce Mszę świętą koncelebrowaną. Ciekawe przeżycie nowości w Kościele łacińskim. W ogólności jest to obrządek bardzo słuszny i dobrze ukazuje jedność i społecznościowość Kościoła. Ale mnie osobiście uderza brak artyzmu liturgicznego i estetyki. Nie ma też wzniosłości. Stoi grupa opasłych księży, twarzą do ludzi, kaszlą, wycierają nosy, miny często bezmyślne, kiedy mówią wszyscy razem to każdy na swoją nutę. Nie jest też ładny widok, jak przyjmują Komunię Świętą, jak przy bufecie. Nie ma śpiewów. Są długie przerwy pseudokontemplacyjne. W tych momentach, szczególnie w zimie, słuchają wszyscy tylko kasłań, wycierania nosów, głosów dzieci. Dopiero potem uwypuklono rolę głównego celebransa.

Wkrótce sprawa koncelebry weszła i do Seminarium. W ogóle nad liturgią i nad jej reformą czuwa ks. Dr Franciszek Greniuk, mój starszy kolega. Jest to liturgista zamiłowany, ale i radykalny. Szybko opowiedział się za postawieniem stołu przed prezbiterium twarzą do ludzi, za neutralizowaniem ołtarzy w absydzie, za usunięciem tabernakulum z prezbiterium gdzieś na boczną ścianę, za wyrzuceniem feretronów i chorągwi kościelnych, za ograniczeniem śpiewów, zwłaszcza gregoriańskich, pozostawiając raczej ludowe i inne. Z czasem Franek rozszerzył swoją działalność na całą Diecezję. Wielu księży buntuje się przeciwko temu. Ja widzę w tych nowych rytach płytkość i desakralizację.

Jeśli chodzi o koncelebrę w Seminarium, to na razie była ona tylko od czasu do czasu, po latach codziennie. Ja po paru koncelebrach wycofałem się z tych codziennych. Uważałem, że koncelebra jest bardzo dobra na wielkie zgromadzenia duchownych i świeckich, ale nie dla Seminarium, tu chyba tylko w wielkie święta. Jako prefekt a potem wicerektor widziałem tu też problem wychowawczy. Trzeba znać psychologię ludzi w zakładzie zamkniętym i selekcjonującym do kapłaństwa. Codzienna koncelebra przełożonych twarzą do kleryków krępuje kleryków, którzy od razu podejrzewają, że przełożeni ich obserwują, zwłaszcza patrzą, kto nie przystępuje do Komunii, co zmusza do przystępowania nawet niedysponowanych. Przypomina mi się, że na początku XX wieku było polecenie z kongregacji rzymskiej, by rektor nie odprawiał klerykom codziennie, choc w starym rycie tyłem do kleryków. Było to mądre. I rzeczywiście, kiedy przestałem być wicerektorem, zdarzało się, że na Radzie Pedagogicznej, która decyduje o losie kleryka, prefekt lub wicerektor oceniając kleryków, podawał i to, że któryś nie zawsze przystępuje do Komunii. Było to wielkie nadużycie.

Problemy liturgiczne są bardzo istotne, bo liturgia jest duszą Kościoła i życia chrześcijańskiego.” (s.131-132)

cytaty z książki: Błyskawica życia. Autobiografia z lat 1956-1990, Standruk, Lublin 2009.

środa, 13 lutego 2013

Próby zlasowania Kościoła

"Dobry" i "postępowy" katolik to ten, który niezłomnie i mocno wierzy, lecz raczej ten, który powątpiewa w Boga - jest "dojrzały" i "mądry". Nie człowiek prawy od dzieciństwa, lecz grzesznik i łajdaczący się dna, ale potem "nawrócony". Nie ten, który wyznaje wiarę odważnie i publicznie ale ten, który ją skrywa i publicznie milczy na jej temat. Nie ten, który się modli w kościele, lecz ten, który się nie modli, ale ma rozterki w życiu duchowym. Chrystus niczego nie narzucił, nie objawił, nie nakazał, nie ustanowił żadnych sakramentów, ani władzy: papieża, biskupa, prezbitera, przełożonego religijnego - wszystko pozostawił wolności jednostkowej. Kościół ma być Kościołem inteligencji poszukującej - nie robotników, tym bardziej nie chłopów, nie mas. Jest zapiekła nienawiść do chłopów, i do wsi polskiej jako katolickiej tradycyjnie. Dąży się do Kościoła salonowego i wmawia się nam, że taki profil Kościoła kreuje Jan Paweł II (ks. J. Tischner). Papieża Jana Pawła II przedstawia się jako "Papieża żydowskiego" (J. Turnau). O chrześcijaństwie ma decydować sumienie, wolność, prywatne natchnienie, osobista modlitwa. Nieomylność Kościoła to mit. Papież to tylko charyzmatyk. Nie ma dogmatów, ani imperatywnej etyki, ani prawa kościelnego. Nie ma też jednej prawdy, ani jednego Kościoła Chrystusowego, ani jednej etyki - tyle jest Kościołów, ilu jest chrześcijan. Kościół polski to dziwaczny folklor: Szatan, piekło, wieczne odrzucenie od Boga to pesymistyczne mity (ks. W. Hryniewicz). Człowiek jest miarą Boga, Kościoła i Ewangelii. Rola hierarchii winna być zredukowana do samej liturgii (wpływ Wschodu), władzę w Kościele winien sprawować laik inteligent według własnych poglądów (protestantyzm). Wszędzie tutaj zaznacza się wpływ sekularyzmu, liberalizmu a nawet i postmodernizmu.

W tej "posoborowej reformie" jest pewna kategoria naczelna, którą na zachodzie nazywają: political correctness, czyli polityczną poprawnością, oczywiście, ujmowaną szeroko, gdzie polityka jest królową nauk i religia ma jej służyć. Znaczy to, że kto nie jest za demokracją liberalną, za liberalizmem, wolnym rynkiem, za wyrzuceniem etyki z gospodarki i polityki, to jest wsteczny, ciemny, anachroniczny, a nawet nie jest obywatelem i człowiekiem w pełnym znaczeniu.  Człowiek, który nie popiera owej "demokracji" nie może być politykiem, uczonym, artystą, patriotą a nawet katolikiem. Często political correctness utożsamiana jest z potępieniem Kościoła i Polski. Bywają tu nadużycia. Kto kocha swój naród a nie jest Żydem, to jest "nacjonalistą" i "antysemitą". Kto kocha naród izraelski, zwłaszcza gdy pogardza własnym  jest uniwersalistą i człowiekiem wybranym, najwyższej szlachetności.  W konsekwencji media w tym stylu kreują uczonych, artystów, aktorów, polityków, biskupów. Dlaczego unika się słowa "naród" w mediach? Bo jest obawa, że Polska będzie miała tylko "jeden Naród" - polski, i Żydzi nie stanowiliby rzekomo "narodu polskiego". Przy tym wszystkim działa się przez rozliczne oszustwa i zastraszenie katolików "tradycyjnych", jak za marksizmu.

W rezultacie nurty te chcą przewodzić Kościołowi w Polsce, a nawet objąć całkowitą władzę nad instytucją Kościoła, choćby nawet sami byli niektórzy ateistami. Jak kiedyś marksiści, tak teraz oni próbują kupować sobie wielu duchownych stanowiskami kościelnymi, robieniem im sławy w mediach (katolicyzm w mediach polskich reprezentują prawie sami tylko ich kolaboranci, jak np. w audycjach o Papieżu), no i szeroko reklamują błędne poglądy katolików: apokatastazę (że wszyscy się zbawią, łącznie z szatanem), panenteizm, "wyższość" człowieka nad Bogiem w zakresie wolności, niezależności głosu sumienia od Dekalogu, aborcjonizm, wielożeństwo, reklamowanie prezerwatyw itp. Kolaborantami starają się obsadzić ważniejsze stanowiska: biskupstwa, komisje, urzędy, wydawnictwa, TV, radio. Z całą zajadłością atakują Radio Maryja, które jest prawowierne i patriotyczne. Fakt, że Jezus był Żydem i całe chrześcijaństwo wyrosło z judaizmu nie może służyć jako przesłanka do tego, by chrześcijanie musieli być wiecznymi niewolnikami judaizmu politycznego. Sam Jezus Chrystus zrównał wszystkie narody z żydowskim, czyniąc ze wszystkich jedną wspólną rodzinę (Mt 28,19), Rodzinę Narodów.

Kościół, który się broni przed rejudaizacją, rozbiciem i zniewoleniem, jest rzekomo, "fundamentalistyczny, totalitarny i <sarmacki>" (S. Świeżawski), no i jest to "Kościół nienawiści" (A. Michnik). Kościół, który się poddaje, pomaga zdobywać władzę polityczną i stanowiska, jest "postępowy, światły i europejski", czyli jest to "Kościół ewangeliczny". Poza tym panuje niesłychana nienawiść do Kościoła wiejskiego. Ale dziś lud jest kształtowany ponadto przez patriotyczny kler polski, który na wsi nie da się złowić na "karierę". Wydaje się, że "reformatorzy internacjonalistyczni" obawiają się, że prawowierny Kościół polski może zrekatolicyzować całą Europę po naszym wejściu do Unii. A do tego nie chcą absolutnie dopuścić koła masońskie na Zachodzie, które zdominowały tam prawie wszystkie rządy.

W rezultacie chodzi im o Kościół jako tworzywo dla celów ekonomicznych i politycznych. Przy takim Kościele społeczeństwo polskie było by podobne do marksistowskiego: klasa rządząca, bogaczy, nowej arystokracji - nie wierzący i nie-Polacy, oraz klasa podwładnych, plebs, motłoch - wierzący i Polacy, zwłaszcza chłopi. Stoją za tym zorganizowane ateistyczne centra międzynarodowe i tzw. "Rząd Światowy"

x. prof. Czesław S. Bartnik,  Gromy mówiące, Lublin  1999, s. 171-173 

Printfriendly


POLITYKA PRYWATNOŚCI
https://rzymski-katolik.blogspot.com/p/polityka-prywatnosci.html
Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.
Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.