_____________________________________________________________________

_____________________________________________________________________
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Teologia wyzwolenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Teologia wyzwolenia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 października 2016

Kontra - Magazyn Historyczny odc. 72 - Teologia wyzwolenia


środa, 22 lipca 2015

Teologia zniewolenia


Teologia zniewolenia

"Zaledwie kilka miesięcy po wstąpieniu na tron św. Piotra papież Franciszek przyjął na audiencji prywatnej ojca Gustavo Gutiérreza, jednego z ideologów tzw. teologii wyzwolenia, którego w czasach Jana Pawła II spotkały kościelne kary. Dziś heretyckie dzieło Gutiérreza - "Teologia wyzwolenia. Historia, polityka i zbawienie" - chwali nawet "L'Osservatore Romano", a on sam swoimi teoriami zatruwa "katolickie" uczelnie, w tym papieski Angelicum w Rzymie. Jeden ze zwolenników "teologii wyzwolenia" i rewolucji w Nikaragui abp Oscar Romero 23 maja został beatyfikowany jako męczennik za wiarę. W kolejce są już następni podobni mu "męczennicy". Również ostatnie spotkanie Franciszka z komunistycznym dyktatorem Kuby Raulem Castro jest elementem nowego spojrzenia Rzymu na latynoski bolszewizm."


Logo dostawcy

środa, 19 lutego 2014

Książę pisze do Ojca Świętego



Książę Bertrand Orleans Braganza skierował do Ojca Świętego obszerny list „pełen synowskiego zatroskania”. Wyraził w nim swój niepokój z powodu wspierania przez Stolicę Apostolską marksistowskich organizacji z Ameryki Południowej. Ich celem jest lewicowa rewolucja, do której dążą łamiąc prawo.

W liście „Quo vadis, Domine?” były następca brazylijskiego tronu zauważył, że działacze latynoamerykańskich ruchów dążących do obalenia własności prywatnej są równocześnie zapraszani na spotkania przez przedstawicieli instytucji Stolicy Apostolskiej. Niektórzy z nich są przyjmowani osobiście papieża Franciszka.

Książę zwrócił się do Ojca Św. jako przedstawiciel rodziny królewskiej i jednocześnie aktywny uczestnik życia publicznego. Przypomniał, że to dzięki decyzji jego prababci, księżniczki Izabeli, w 1888 r. zniesiono niewolnictwo w Brazylii. Z tego powodu straciła ona tron, a Brazylijczycy nagrodzili ją tytułem „Redemptrix”, ówczesny papież uznał jej bezinteresowną służbę na rzecz Ewangelii i harmonii społecznej przesyłając jej Złotą Różę.

Poruszony tym samym poczuciem sprawiedliwości i poświęcenia dla dobra wspólnego co moi przodkowie, założyłem i wspierałem od dziesięciu lat kampanię promującą pokój i harmonijny rozwój wsi - pisze Bertrand Orleans Braganza. Książę wyjaśnił, że tego typu działania są dzisiaj szczególnie konieczne, ponieważ w ostatnich latach brazylijska wieś jest nękana napadami bojówkarzy lewicowych. Lewicowych radykałów wspierają władze bezprawnie wywłaszczające farmerów i wprowadzające wymagania sanitarno-środowiskowe godzące w intersy pozostałych właścicieli ziemskich. Tymczasem – przypomina książę – plantatorzy i hodowcy bydła generują aż 37 proc. wszystkich miejsc pracy w Brazylii. Tylko w pierwszym półroczu 2013 r. stworzyli połowę wszystkich nowych miejsc pracy.

Lewicowi ekstremiści w Watykanie

Autora listu zaniepokoiło, że przedstawiciele Ruchu Bezrolnych Robotników (MST), którzy od lat wyrządzają wielkie szkody właścicielom ziemi i destabilizują rozwój rolnictwa w kraju, są zapraszani przez watykańskie instytucje jako „doradcy.” W grudniu 2013 roku Papieska Akademia Nauk zaprosiła João Pedro Stédile, krajowego koordynatora i przedstawiciela MST Via Campesina do udziału w seminarium poświęconym osobom społecznie wykluczonym. Stédile uczestniczył w rozmowach w charakterze obserwatora. João Pedro Stédile słynie z promowania swoich błędnych zasad i fałszywych rozwiązań opartych na założeniu marksistowskiej walki klas i na utopii kolektywizmu społecznego - pisze książę.

Zaledwie dwa dni po sympozjum Stédile spotkał się na terenie Watykanu z działaczami skrajnie lewicowego ruchu włoskiego – Altermondialista. W swoim wystąpieniu, zamieszczonym przez Adista News Agency, chwalił się „sukcesami” nielegalnych akcji niszczenia upraw plantatorów w Brazylii. Zalecał stosowanie tego typu środków „w obecnym historycznym kontekście nierównowagi sił w walce klasowej, która jest niekorzystna dla klas pracujących”. Stédile przyznał się do podburzania robotników, którzy stracili nadzieję na zwycięstwo w „walce klasowej.” Wielokrotnie w przemówieniu cytował Marksa, Lenina, Gramsciego, a także brazylijskich lewaków np. Paulo Freire czy Josué de Castro.

Książę odwołując się do tych wydarzeń zwrócił uwagę na wezwanie Stédile’a do podjęcia działań na rzecz „zjednoczenia klasy robotniczej na poziomie międzynarodowym”. Zjednoczenie to miałoby odbyć się poza ramami istniejących organizacji pozarządowych i społecznych. Zaangażowana w nielegalną działalność nowa międzynarodówka komunistyczna miałaby wszcząć powszechną rewolucję marksistowską. Brazylijski arystokrata zauważa, że jest to „zwiastun antychrześcijańskiej rewolucyjnej utopii”. W dodatku, zachęca się do jej realizacji Watykan. Arystokrata pyta, dlaczego Papieska Akademia Nauk angażuje się w promocję nielegalnych działań i godzi się na instrumentalne instrumentalizację ze strony marksistów.

Stédile przyznał, że przedstawiciele Watykanu zaoferowali pomoc międzynarodowemu ruchowi Via Campesina w zorganizowaniu wykładów nt. ruchów społecznych. Wyraził także nadzieję na „większy dialog między Watykanem i ruchami społecznymi”, dzięki czemu - jak stwierdził - „lokalne kościoły w naszych krajach będą słuchać ludzi, a nie nuncjusza apostolskiego, który jest urzędnikiem w służbie nie wiadomo kogo”. Bertrand Orleans Braganza podkreślił, iż z wielkim entuzjazmem o wizycie Stédile’a w Watykanie wypowiadał się były katolicki kapłan Leonardo Boff. Stwierdził on, że „biedni i wykluczeni” są teraz zapraszani do Rzymu. Były następca tronu brazylijskiego w liście skierowanym do Franciszka wyraził także ubolewanie z powodu gestów Stolicy Apostolskiej względem głosicieli teologii wyzwolenia.

Przestępstwa lewicowych ekstremistów

Książe dodał, że tysiące brazylijskich katolików jest oburzonych wspieraniem przez Watykan organizacji, która w ciągu 30 lat dopuściła się tylu dobrze udokumentowanych przestępstw. Bertrand Orleans Braganza wyraził jeszcze większe ubolewanie na wieść o tym, że sam Papież powitał działaczy przestępczej organizacji, która m. in. w 2000 r. zniszczyła ponad 20-letnią pracę badawczą Isabel Gonçalves. Bojówki Via Campesina wtargnęły do fabryki Aracruz w stanie Rio Grande do Sul. Ekstremiści zniszczyli eksperymentalne szklarnie, systemy nawadniające, szkółki roślin i nowoczesny sprzęt laboratoryjny. W czerwcu 2008 roku członkowie tej organizacji zniszczyli wszystkie badania Carpina Sugar Cane Experimental Station w Mata Norte. Około czwartej nad ranem dwustu aktywistów przybyło na plantację dwoma autobusami. Obezwładnili ochronę i w ciągu godziny zniszczyli eksperymentalne uprawy oraz laboratoria, z których korzystała kadra naukowa. Straty były ogromne. Podobnych akcji prowadzonych przez Ruch Robotników Bezrolnych (MST) jest mnóstwo.

Książę obawia się, że lewicowi radykałowie wykorzystają otwartość Watykanu jako zachętę do prowadzenia działań przestępczych, potępionych trzykrotnie przez papieża Jana Pawła II w latach 1991 - 2002. Jan Paweł II zwracając się w marcu 1995 r. do biskupów brazylijskich powtórzył tradycyjne nauczanie Kościoła mówiące, że nic nie usprawiedliwia ataku na własność prywatną: „ani poczucie sprawiedliwości, ani dobro wspólne nie zezwala na uciekanie się do przemocy, by odebrać to, co należy do innego”. Papież mówił także, że Kościół nie może zachęcać, inspirować i wspierać inicjatyw dążących do bezprawnego zajęcia cudzej własności przy użyciu siły.

Brazylijskiego księcia zaniepokoił także fakt wspierania działań Via Campesina w Argentynie. Okazuje się bowiem, że Papieska Akademia Nauk zaprosiła do Watykanu też i argentyńskiego lewaka Juana Graboisa. Co więcej, był on jednym z organizatorów seminarium poświęconego wykluczonym społecznie osobom. Grabois to prawnik i lewicowy działacz, który założył Konfederację na rzecz Gospodarki Ludowej. Otwarcie promuje marksizm. Książę przypomina, że w artykule napisanym dla portalu AgendaOculta.net, Grabois stwierdził m. in., iż każdy przedsiębiorca jest „złodziejem”, który dorobił się majątku na grabieży, niewolnictwie, kontrabandzie, korupcji, defraudacji itd. Lewicowiec a Argentyny proponuje budowę socjalizmu realnego - „solidarnej, surowej i niekonsumpcyjnej gospodarki ludowej”. Dopiero gdy gospodarka stanie się „uspołeczniona i planowana, będzie można osiągnąć społeczeństwo bez wyzyskiwanych i wyzyskiwaczy”, które wymagać będzie „wyjątkowo silnej interwencji państwa”.

Książę zarzuca Ojcu św., że tego typu ludzi zaprosił na podium na plaży Copacabana podczas Drogi Krzyżowej, która odbyła się w trakcie Światowych Dni Młodzieży. Jednocześnie arystokrata z bólem stwierdził, że Watykan poprosił Graboisa o współudział w organziacji konferencji nt. wykluczenia społecznego, która odbyła się 5 grudnia 2013 r. na terenie Stolicy Aposotolskiej. Grabois podczas seminarium przekonywał kard. Petera Turksona, szefa Papieskiej Rady ds. Sprawiedliwości i Pokoju oraz innych uczestników konferencji, że… Marks miał rację, ale nie udało mu się przewidzieć wszystkich konsekwencji rozwoju kapitalizmu! Grabois uznał także, że „nowy proletariat jest gotowy do buntu”. Wzywał do nielegalnych działań i przemocy, by stworzyć „nowe społeczeństwo”, które inpirowałoby się doświadczeniami kubańskimi i sowieckimi.

Książę zwracając się do Papieża Franciszka podkreślił, że jako katolik i Brazylijczyk uważa za niewytłumaczalne, iż przedstawiciele Watykanu prowadzą dialog z Graboisem, ideologiem nowego komunizmu, 76 lat po tym, jak Pius XI potępił ten zbrodniczy system. Byłego nastepcę brazylijskiego tronu oburzyło, że Grabois został zaproszony przez Ojca św. na prywatną audiencję. Zostało to nagłośnione przez latynoamerykańską lewicę, chwalącą przy okazji zaangażowanie arcybiskupa Marcelo Sáncheza Sorondo z Papieskiej Akademii Nauk. Po seminarium Stédile i Grabois odbyli długie spotkanie z kard Turksonem, przewodniczącym Papieskiej Rady ds. Sprawiedliwości i Pokoju, podczas której „wymienili opinie na temat różnych zagadnień społecznych i omawianej alternatywy dalszego dialogu między ruchami kościelnymi i społecznymi”.

Marksiści liczą na korzyści

Książe przestrzega Watykan, iż marksistowscy działacze mają nadzieję na wyciągnięcie niezliczonych korzyści ze spotkań z prałatami Kurii Rzymskiej. W wywiadzie dla Radia Watykańskiego Grabois stwierdził: „Prowadzimy walkę z globalizacją... I wierzę, że w tym obszarze Papieska Rada ds. Sprawiedliwości i Pokoju, z kimś takim jak kard Turkson, również nas wspiera”. Aktywista dodał, że „choć może się to wydawać nieco dziwne, Papieska Akademia Nauk popiera ich postulaty zmierzające do wzmocnienia procesów organizacyjnych w atmosferze dialogu, pokoju, serdeczności i szacunku dla instytucji”.

Książę zauważa, że jeśli Papieska Akademia Nauk naprawdę zobowiązała się do wzmocnienia tych „ruchów społecznych”, jak twierdzą liderzy MST i MTE , to należy się spodziewać wskrzeszenia hasła Marksa i Engelsa „Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!”. Ten nowy etap z pewnością nie jest dobrym znakiem dla praworządności w naszych krajach - pisze książę – bowiem, jak głosi wspólny komunikat MST i MTE, „burżuazyjna demokracja nie powiodła się. Formy reprezentacji są w kryzysie i nie odpowiadają interesom narodów. Istnieje pilna potrzeba opracowania nowych form powszechnego udziału mas w trzech [gałęziach] władzy i nowych form reprezentacji politycznej na całym świecie”. Innymi słowy duet MST- MTE proponuje demokrację ludową – tłumaczy książę.

Były następca tronu pisze: Ojcze Święty z głębokim niepokojem, a nawet utrapieniem nie mogę nie zadać następującego pytania: Dlaczego odżyły nadzieje lewicowych ekstremistów, iż mogą liczyć na wsparcie organizacji Stolicy Apostolskiej w realizacji swoich rewolucyjnych i dyktatorskich wzorów? I dalej: Wszystko wskazuje na to, że biorą za pewnik zmianę orientacji doktrynalnej Stolicy Apostolskiej. Komunikat MST- MTE stwierdza bowiem, że „wszyscy uczestnicy wielokrotnie odnosili się do adhortacji apostolskiej „Evangelii Gaudium”, jej koncepcji i puczeń o sytuacji wykluczonych z gospodarki światowej. Książę dodał także, że 22 stycznia Radio Watykańskie dołączyło do obchodów 30-lecia powstania MST i udzieliło głosu ks . Savio Corinaldesowi, który wzywał do „walki klasowej”.

Bertrand Orleans Braganza podkreślił, iż nie uważa, aby dzisiejszy system gospodarczy stanowił rozwiązanie obserwowanych problemów społecznych. Niemniej jednak, nie tylko o kwestię gospodarczą chodzi. Książe wskazał, że hierarchia kościelna winna - tak jak czynił to Leon XIII - ukazywać przyczyny upadku systemu gospodarczego wynikające z pychy i zmysłowości. Wspomniał o błędnych założeniach socjalizmu utopijnego i indywidualistycznego liberalizmu, odrzucającego istnienie obiektywnej prawdy i wyższego prawa naturalnego. Jednocześnie wskazał na przyczynę obecnego kryzysu: odrzucenie Boga i Jego Objawienia w organizacji życia społecznego.Książę wezwał do działań na rzecz przywrócenia cywilizacji chrześcijańskiej.

Arystorkata zauważył także, że zdecydowana większość społeczeństwa brazylijskiego opowiada się za utrzymaniem własności prywatnej i odrzuca komunizm. Przypomniał zaangażowanie prof. Plinia Corrêa de Oliveiry w akcję przeciwko tzw.reformie rolnej. Już 50 lat temu Oliveira przewidział, że reforma rolna się nie powiedzie. Tak też się stało.

Wasza Świątobliwość stopniowo określa kierunki swojego pontyfikatu – czytamy w liście - To naturalne, że wierni z uwagą śledzą kroki podejmowane przez Ojca Świętego. Książę zadaje więc Papieżowi Piotrowe pytanie: „Quo vadis, Domine?”. Wyraża przy tym nadzieję, że Jego list przyczyni się do odrzucenia przez Watykan lewicowego ekstremizmu i realizacji misji Świętej Matki Kościoła.


Źródło: TFP.org


ŹRÓDŁO INFORMACJI: http://www.pch24.pl

wtorek, 1 października 2013

Nie ma zgody na promocję teologii wyzwolenia!



Prymas Peru kard. Juan Luis Cipriani Thorne wezwał o. Gustavo Gutierreza do skorygowania swej teologii wyzwolenia. - Kościół nie akceptuje marksistowskiej walki klas, a jednocześnie zawsze kierował się preferencyjną opcją na rzecz ubóstwa - wskazał arcybiskup Limy.

Groźny wirus znad Amazonki


Groźny wirus znad Amazonki

W latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia Kościołem katolickim Ameryki Południowej wstrząsnęła niezwykle wpływowa herezja, znana pod nazwą teologii wyzwolenia, domagająca się reinterpretacji Biblii w duchu marksistowskim. Potępiona przez Watykan w roku 1984 w instrukcji Libertatis nuntius zdążyła jednak przeniknąć do wielu środowisk kościelnych i głęboko zapuścić w nich korzenie – do tego stopnia silne, iż po ćwierćwieczu doczekała się duchowej córki – teologii ekofeminizmu.

Teologia ekofeminizmu, choć pochodzi od teologii wyzwolenia i jej zaangażowania społeczno‑politycznego, postrzega jednakowoż to zaangażowanie jako zbyt męsko-szowinistyczne, dlatego tę samą hermeneutykę, którą dawniej zastosowano wobec „biednych i wyzyskiwanych”, stosuje wobec kobiet. Według niej pierwszą i prawdziwą ofiarą jest kobieta uciskana przez społeczeństwo patriarchalne – najpierw przez religię żydowską Starego Testamentu, następnie zaś przez chrześcijaństwo. Drugą uciskaną jest przyroda, którą ludzie pragną wyzyskiwać, nie biorąc pod uwagę, że jest ona źródłem życia i energii dla wszystkich istot. W celu wyzwolenia spod tegoż ucisku zarówno przyrody, jak i kobiety należy dokonać dekonstrukcji, czyli po prostu demontażu wszystkich mitów i wierzeń społeczeństwa patriarchalnego, rzecz jasna poczynając od Pisma Świętego i doktryny katolickiej, od Księgi Rodzaju i pojęcia grzechu pierworodnego.

Wezwane do tego zadania są oczywiście kobiety, ponieważ to one w swych własnych ciałach przechowują sekrety mądrości i płodności ziemi. Pozwalając się prowadzić magicznej kobiecej intuicji i synchronizując się z ekosystemem, zbawią one ziemię i ludzkość. W tym celu nie muszą konkurować z mężczyznami o wpływy, powinny natomiast nabyć świadomości własnego ciała, które nosi w sobie wspomnienie tysiącleci ucisku. Ciało kobiety jest zasadniczym ośrodkiem, z którego winny pochodzić wszelkie teologiczne konsekwencje ekofeminizmu. Kiedy kobiety nabędą tę świadomość, społeczeństwo osiągnie stan androgyniczny, w którym nie będzie płci ani dwoistości, a wszelkie istoty żywe (i martwe) będą współegzystować zgodnie z zapomnianymi obecnie zasadami pochodzącymi od bogini‑­matki – Przyrody.

Ekoteologia i femoliturgia

Wielu osobom teologia tego rodzaju zapewne wyda się snem szaleńca. Problem jednak w tym, że podobnie wyglądała z początku teologia wyzwolenia. A skoro ona – po latach nauczania jej w seminariach, klasztorach i na rekolekcjach – wpływa na niejedną komunistyczną organizację partyzancką w niejednym kraju oraz na codzienne życie wielu ludzi, to i nowa teologia ekofeminizmu kiedyś zmieni sposób myślenia milionów osób.

Wystarczy uświadomić sobie, że te nowe heretyczki, nierzadko zakamuflowane pod habitami zakonnymi, będą dla wielu osób w Ameryce Południowej, słabo lub wcale nieuformowanych teologicznie, reprezentantkami Kościoła katolickiego. A będą głosić pochwałę aborcji i homoseksualizmu, akceptować zmiany płci, sprzeciwiać się budowie elektrowni wodnych, użytkowaniu lasów, budowie dróg i tym podobnym kwestiom. Będą deformować ludzi, ucząc ich, że w zdarzeniu, które od tysiącleci nazywamy grzechem pierworodnym, chodziło o to, że wąż chciał, aby kobiety nabyły świadomość własnego ciała, bo gdyby tak się stało, mężczyźni nie zdołaliby przez wieki nad nimi panować. I właśnie w tym celu zdeformowali oni wydarzenie biblijne. O Najświętszej Maryi Pannie z kolei mówią nowe heretyczki, iż jest ona mitem nawiązującym do postaci inkaskiej bogini Pachamamy.

Stosowanie tego typu urojeń na polu liturgii prowadzi do takich absurdów, jak zasiadanie kapłana w czasie Mszy Świętej pośród wiernych, podczas gdy przy ołtarzu pozostają zakonnice. Jeszcze ciekawiej wygląda to podczas celebracji w zamkniętych wspólnotach: po odczytaniu z Księgi Rodzaju relacji o grzechu pierworodnym kobiety śpiewają: To NIE jest wola ANI słowo Boże, a żeby nie pozostawić nikomu najmniejszych wątpliwości, błogosławią jabłko, które potem przekazują jedna drugiej mówiąc: Bierz i jedz, bo jest ono dobre i ty jesteś dobra. Dochodzą do tego ceremonie, podczas których kobiety obnażają się, by zademonstrować swój sprzeciw wobec szowinistycznej męskiej idei, jakoby kobiece ciało było narzędziem grzechu, czy tzw. obrzęd zobowiązania – parodia małżeństwa między dwiema kobietami.

Nowe życie religijne

Niepowstrzymywane szaleństwo przybiera na sile. Wiedzione nim zakonnice wpadły na pomysł wynalezienia życia religijnego na nowo. Proponują na przykład reinterpretację trzech tradycyjnych ślubów jako ślubu relacji (zamiast czystości), wzajemnej sprawiedliwości (zamiast ubóstwa) i wzajemnej współpracy (zamiast posłuszeństwa). Co ciekawe, nowe heretyczki sprzeciwiają się kapłaństwu kobiet, ponieważ poddaje ono kobiety pod władzę biskupa, zwolenniczki zaś tego nurtu są przeciwne wszelkiego rodzaju hierarchicznym strukturom, zwłaszcza zaś strukturom zarządzanym przez mężczyznę.

Jak bardzo ta nowa herezja jest już rozpowszechniona w Ameryce Południowej? Dla ogółu społeczeństwa pozostaje wciąż jeszcze nieznana, na razie jej znajomość ograniczona jest do niewielkich, ale bardzo aktywnych organizacji, które przeniknęły już do konferencji i stowarzyszeń religijnych na katolickich uniwersytetach. Szczególną zjadliwość przejawia w Brazylii i na południu kontynentu, zwłaszcza w Chile. Jest niczym śmiertelny wirus, który – póki co – można jednak jeszcze kontrolować i leczyć.

Oby Maryja – prawdziwy wzór kobiety – oświeciła władze klasztorne wielu żeńskich zakonów, które winny sprzeciwić się owym szaleństwom oraz biskupów odpowiedzialnych za obronę czystości Wiary, aby jasno dostrzegli niebezpieczeństwo kryjące się za tymi ekscesami i potępili je z całą mocą.

Valdis Grinsteins

Felieton ukazał się w numerze 25 dwumiesięcznika "Polonia Christiana".


ŹRÓDŁO INFORMACJI: http://www.pch24.pl

poniedziałek, 15 lipca 2013

Abp Muller chwali teologię wyzwolenia!



„Latynoamerykański ruch kościelny i teologiczny, znany jako „teologia wyzwolenia”, który rozprzestrzenił się w innych częściach świata po drugim soborze watykańskim, powinien być moim zdaniem zaliczony do najważniejszych prądów w dwudziestowiecznej katolickiej teologii” – stwierdził Gerhard Ludwig Müller, od 2012 roku pełniący funkcje prefekta Kongregacji Doktryny Wiary. Tak problem ocenia aktualny strażnik katolickiej ortodoksji, chwalący się przy okazji przyjaźnią z o. Gustavo Gutiérrezem – ojcem teologii wyzwolenia.


Printfriendly


POLITYKA PRYWATNOŚCI
https://rzymski-katolik.blogspot.com/p/polityka-prywatnosci.html
Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.
Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.