_____________________________________________________________________

_____________________________________________________________________
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łacina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łacina. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 września 2019

Łacina liturgiczna – jej początki i charakter. Trzy wykłady



W ramach trzech wykładów, które miałam zaszczyt wygłosić na Catholic University of America wiosną 1957 r., i które teraz, dzięki Fundacji Monsignora George’a A. Dougherty’ego, ukazują się drukiem, starałam się dokonać charakterystyki łaciny liturgicznej jako języka sakralnego i rytualnego, a także rzucić nieco światła na jej związek z łaciną wczesnochrześcijańską jako taką. Łacina liturgiczna ma podwójną wagę. Będąc językiem sakralnym i mając ustaloną formę wynosi oficjalną modlitwę Kościoła ponad zmienność i wielopostaciowość języków narodowych używanych do komunikacji, oraz służy za łącznik, wręcz bezpośredni łącznik z pierwszymi wiekami chrześcijaństwa i z dziedzictwem Ojców.

Badanie łaciny liturgicznej w sposób konieczny wiąże się z badaniami nad łaciną wczesnochrześcijańską, z niej bowiem ta pierwsza pochodzi. Nie ma możliwości, aby w trzech krótkich wykładach zająć się głębiej fascynującym zjawiskiem „chrystianizacji” języka Rzymu – procesem, który miał miejsce w pierwszych wiekach naszej ery, i który doprowadził do przekształcenia języka łacińskiego w narzędzie odpowiednie dla wyrażenia chrześcijańskiego życia i myśli. W pełniejszy sposób mogłam zająć się tą „prehistorią” łaciny liturgicznej w serii wykładów, wygłoszonych na Uniwersytecie Notre Dame latem 1956 r. Mam nadzieję, że ukażą się one wkrótce drukiem.

Jeśli chodzi o więcej informacji na temat rozwoju łaciny wczesnochrześcijańskiej jako języka, którym posługiwały się starożytne wspólnoty, mogę odesłać do publikacji „Szkoły z Nijmegen”, ukazujących się w serii Latinitas Christianorum Primaeva oraz do odpowiednich artykułów, ukazujących się w piśmie Vigiliae Christianae.

Obudzone na nowo i coraz bardziej widoczne zainteresowanie życiem wczesnego Kościoła, które wiąże się ściśle z odrodzeniem świadomości liturgicznej, pozwala mi mieć nadzieję, że ta skromna praca znajdzie odbiorców również poza wąskim kręgiem specjalistów. Być może przyczyni się ona do tego, że również szersze kręgi docenią bogate dziedzictwo łacińskiej modlitwy liturgicznej Kościoła. Jak już wspomniałam stanowi ona podwójne vinculum unitatis – więź, która łączy nas z naszą wczesnochrześcijańską przeszłością oraz zapewnia naszą obecną jedność-w-modlitwie.

Specjalne słowa wdzięczności pragnę skierować do profesora Martina R. P. McGuirego, dzięki któremu te wykłady mogły zostać wygłoszone i wydane drukiem. Chciałbym również podziękować jemu oraz jego koledze, profesorowi Bertrandowi M. Peeblesowi za wnikliwą korektę i przygotowanie rękopisu do publikacji.

Christine Mohrmann

____________________

Z pełną wersją tych wykładów można zapoznać się na stronie pisma CHRISTIANITAS. 

środa, 2 lipca 2014

JĘZYK ŁACIŃSKI I WSZYSTKO, CO Z TYM ZWIĄZANE


„Proszę zatem, aby przyszłych kapłanów już w seminarium przygotowywano do rozumienia i celebrowania Mszy św. po łacinie, a także do posługiwania się tekstami łacińskimi i do wykonywania chorału gregoriańskiego. Nie należy też zaniedbać możliwości, by sami wierni zostali wychowani tak, aby znali najbardziej powszechne modlitwy po łacinie i śpiewali niektóre części liturgii na sposób gregoriański.”
Benedykt XVI, adhortacja apostolska Sacramentum Caritatis, nr 62

29 marca 2014 włoskie zgrupowanie Summorum Pontificum (CNSP) zorganizowało w Weronie odczyt Don Roberto Spataro, profesora literatury wczesnochrześcijańskiej na Papieskim Uniwersytecie Salezjańskim w Rzymie, pod tytułem „Summorum Pontificum i odkrycie na nowo liturgii tradycyjnej: jaki ma sens poznać i pokochać mszę trydencką”.

Uwagę naszą kierujemy ku temu wydarzeniu, gdyż 48-letni ksiądz Spataro należy do pokolenia księży, których życie kapłańskie nosi ślad Motu Proprio Summorum Pontificum z 7 lipca 2007 roku. Nazajutrz po wykładzie, czyli w niedzielę Lætare, Don Spataro odprawił zresztą po raz pierwszy publicznie mszę w formie nadzwyczajnej rytu rzymskiego.


I – SPOTKANIE Z KSIĘDZEM SPATARO

(Wyjąwszy dwie ostatnie repliki, które w pełnej wersji ukazały się w naszym wydaniu włoskojęzycznym, zadane w niniejszym wywiadzie pytania i zebrane dla strony internetowej Campari & de Maistre odpowiedzi są dziełem Ilaria Pisa)

1) Nauka łaciny w Kościele, czyli również w seminariach, od pięćdziesięciu lat zdaje się rzeczą zapomnianą: jakie są według księdza przyczyny tego braku zainteresowania? Czy jest ono wynikiem jakichś decyzji u podstaw?

Ksiądz Spataro: Brak zainteresowania nauką łaciny w Kościele nie tyle wynika z jakichś decyzji strukturalnych i nie jest programowy, a bardziej, jak sądzę, stanowi owoc kulturowej atmosfery będącej naiwnym poszukiwaniem res novæ, czemu towarzyszyła pogarda dla tradycji. Nawet Kościół nie obronił się wobec pogardy dla studia humanitatis, ta zaś przez dziesięciolecia szerzyła się w społeczeństwie, jak też w świecie edukacji.

2) Czy quasi całkowite zarzucenie łaciny w liturgii wskutek reformy mszału rzymskiego, jaką przeprowadził papież Paweł VI zgodne jest z wolą wyrażoną przez ojców soboru w konstytucji Sacrosanctum Concilium?

Ksiądz Spataro: Mszał rzymski Pawła VI jest napisany po łacinie! Co więcej, należy przypomnieć, że Sacrosanctum Concilium zatwierdza stosowanie w liturgii łaciny z uwzględnieniem rozsądnego i owocnego stosowania języków narodowych w niektórych momentach. Dla wielu jest rzeczą oczywistą, że reforma liturgiczna, która nastąpiła po soborze nie zastosowała się do jego zaleceń.

3) Czy nie sądzi ksiądz, że „przeszkoda językowa”, którą jest dziś łacina w liturgii tak naprawdę stanowi pomoc w podjęciu koniecznego wysiłku umysłowego pozwalającego wiernemu odciąć się od codzienności, by lepiej wniknąć w misterium sakralne?

Ksiądz Spataro: Faktycznie, istnieje zgoła uniwersalne zjawisko opisywane przez fenomenologię religii, reguła, że religie posługują się językiem sakralnym, który różni się od języka codziennego. Celem jest wyraźne danie do zrozumienia, że człowiek nie ma do czynienia ze „zwyczajną” przestrzenią, ale wchodzi w krąg innego świata, świata sacrum, tego co boskie. Otóż łacina z racji niektórych swoich właściwości szczególnie nadaje się do wyrażania res sacræ.

4) Czy w zjawisku zarzucenia łaciny mamy dopatrywać się wyłącznie wymiaru kulturowego? Czy nie rodzi ono również swoistego ryzyka, że spowoduje, a może już spowodowało, osłabienie jedności i integralności Kościoła katolickiego, w tym sensie, że jedność języka jest znakiem jedności wiary?

Ksiądz Spataro: Ma pan rację. Gdy papież Jan XXIII ogłosił konstytucję apostolską Veterum Sapientia o wartości łaciny, z mocą podkreślił, że w międzynarodowej instytucji, jaką jest Kościół, potrzeba oparcia się na języku ponadnarodowym. Łacina, nieśmiertelna mowa a nie należąca do żadnego narodu, doskonale odpowiada temu zadaniu.

Utrata umiejętności porozumiewania się w języku łacińskim utrudniła bardzo komunikację między lokalnymi episkopatami i Świętą Stolicą. Ponadto znajomość łaciny pozwala, przede wszystkim księżom, uczestniczyć w swego rodzaju komunii „diachronicznej”, gdy sięgają do dokumentów wiary z minionych wieków, do dokumentów, które wyrażały wiarę Kościoła, a są to często dzieła świętych i wybitnych doktorów, będące wyrazem autentycznego sensus fidelium. Tak, można powiedzieć, że bez łaciny ryzykujemy osłabienie eklezjologii, jej fragmentaryzację, odcięcie więzi z tradycją.

5) Większość wielkich teologów Kościoła tworzyło swe dzieła po łacinie: czy porzucenie łaciny w dziedzinie teologii może mieć wydźwięk na płaszczyźnie doktrynalnej, w tym sensie, że stosowanie niewłaściwych i pozbawionych jednoznaczności terminów sprzyja powstawaniu wybrakowanych konceptów i nieprecyzyjnych kategorii, co może skutkować groźnym brakiem rozumienia tekstów należących do teologicznej tradycji Kościoła?

Ksiądz Spataro: Myślę, że łacina jest językiem bardzo zwartym, sprzyjającym niewylewnemu wyrażaniu się, zaś wielomówność jest skazą, która dotyka liczne współczesne publikacje z zakresu teologii. Łacina kształci ponadto w kierunku precyzyjnego wyrażania myśli. Dzięki zaletom, jakimi jest jej umiarkowanie i precyzja, łacina pozwala uniknąć wielu nieporozumień w interpretacji tekstów.

6) 30 marca w niedzielę Lætare w Weronie będzie ksiądz odprawiał mszę w formie nadzwyczajnej rytu rzymskiego, którą wielu ciągle jeszcze nazywa „mszą łacińską”. Czy może nam Ksiądz powiedzieć, kiedy miał okazję ją odkryć i co go skłoniło do jej odprawiania?

Ksiądz Spataro: Od lat młodości intrygowała mnie historia Bractwa św. Piusa X. Miłość, jaką wspólnota darzy starą mszę bardzo mnie wzruszała. Zaraz po ukazaniu się Motu Proprio Summorum Pontificum pogłębiłem wiedzę na ten temat i zrozumiałem doktrynalne bogactwo rytu.

W 2010 roku, a mieszkałem wówczas w Jerozolimie, zostałem zaproszony przez wspólnotę żeńską do odprawienia Mszy Świętej św. Piusa V. Od tej pory, zawsze gdy pojawi się możliwość z radością odprawiam mszę z mszału z 1962 roku, który jest skarbcem autentycznej teologii i głębokiej duchowości. Pomaga mi to w stawaniu się lepszym i jeden Pan Bóg wie, jak mi tego potrzeba! Ponadto, a wręcz nade wszystko, to wielce krzepiący pokarm potęgujący działanie łaski Bożej w życiu wiernych. Czyż nie do tej zasadniczej posługi pasterskiej zostaliśmy powołani?

7) Jakie wskazania, jako nauczyciel łaciny i celebrans formy in utroque usu, dałby ksiądz kapłanom i wiernym, których przyciąga liturgia tradycyjna ze względu na bardziej sakralny charakter i centralne miejsce tajemnicy eucharystycznej, a którzy jednak czują, że powstrzymuje ich brak znajomości łaciny?

Ksiądz Spataro: Chciałbym na początek podkreślić, że posługiwanie się łaciną jest jednym z zasadniczych elementów rytu trydenckiego, który akcentując święty charakter akcji liturgicznej przywiązuje jak widać wagę do języka sakralnego. Gdybym miał zaproponować jakąś radę, rozdzieliłbym kwestię wiernych i kapłanów.

Wiernym nie mającym czasu na studiowanie łaciny zaleciłbym systematyczne stosowanie dwujęzycznego mszalika, co zresztą wielu czyni. Stopniowo, dzięki zestawieniu tekstu łacińskiego i tekstu w języku ojczystym, z niejakim też wsparciem od strony katechezy liturgicznej, będą w stanie docenić język Ordo Missæ.

Natomiast do nauki łaciny stanowczo nakłaniałbym kapłanów. To potrzebne nie tylko po to, by odprawiać mszę w sposób godny i kompetentny, ale i po to, by móc lepiej przesiąknąć tradycją teologiczną i duchową, która została wyrażona w języku łacińskim, a której doskonałym owocem jest msza trydencka. Za przyzwoleniem ordynariuszy mogliby poświęcić się nauce łaciny przez pewien czas, aż do osiągnięcia odpowiedniego poziomu. Za sprawą odpowiedniej metody i kompetentnych nauczycieli wystarczyłoby sześć miesięcy dla osiągnięcia więcej niż satysfakcjonujących wyników.

II – REFLEKSJA I UWAGI PAIX LITURGIQUE

1) Instytut języka łacińskiego, na którym wykłada ksiądz Spataro, powołany zgodnie z wolą Jana XXIII dla studiów łacińskich, jest trochę tym, czym Biblicum jest dla badań nad Pismem Świętym. Fakt, że profesor tegoż uniwersytetu, skądinąd sekretarz Papieskiej Akademii Języka Łacińskiego, Latinitas powołanej przez Benedykta XVI w 2012 roku, tak swobodnie wyraża się o wartości, jaką dostrzega w liturgii tradycyjnej dowodzi, że owoce Motu Proprio Benedykta XVI w miarę upływu lat stopniowo wyłaniają się.

2) Fakt, że niektórym księżom jak i wiernym łacina może wydawać się „przeszkodą”, w wywiadzie z księdzem Spataro nie zostaje potraktowany jako sytuacja bez wyjścia. Jak pisali w swoim tygodniku franciszkanie Niepokalanej, uczniowie świętego Maksymiliana Kolbe i Ojca Pio: „Jednym z najczęstszych zastrzeżeń wobec upowszechniania mszy po łacinie jest nikła znajomość języka łacińskiego wśród wiernych jak i wśród kleru. Tak czy inaczej, jeśli zrozumiemy, że w liturgii istnieje rodzaj komunikacji, który przekracza poziom języka i odwołuje się do poczucia sacrum uczestników, zastrzeżenie to łatwo traci na znaczeniu. Liturgia jest zaiste miejscem przekazywania tego co nadnaturalne, miejscem naszego spotkania z Chrystusem cierpiącym, przez pośrednictwo Niepokalanej. Jest spotkaniem z aniołami stróżami i świętymi. Spotkaniem w Raju. Dla uczestnictwa w liturgii tradycyjnej bardziej niż dobra znajomość łaciny liczy się gotowość ducha do uświęcenia się”. Dla porównania dorzućmy, cum grano salis, że wielu młodych nuci anglojęzyczne piosenki nic z nich nie rozumiejąc: podczas mszy wierni mają przynajmniej możliwość śledzić w mszaliku tłumaczenie na własny język!

3) Ksiądz Spataro często przyznaje, że łacina przyciąga nadal wielu studentów... w Chinach! Ale prawdą jest, że również w Niemczech i Stanach Zjednoczonych, gdzie rozwijają się kursy przez Internet (*). Wiemy zaś, że w większości krajów katolickich udział języka łacińskiego w kursie szkół ogólnokształcących stanowi nadal margines. Trzeba spojrzeć bardzo trzeźwo: wszelkie przywracanie liturgii będzie się potykało o ten niepokojący problem kulturowy. Wielu wiernych, a i spora liczba kapłanów, nawet jeśli wykazują najlepsze na świecie chęci, nie posiadają nawet podstaw języka Wirgiliusza. Jeśli łacina ma na powrót stać się tym, czym jest – językiem Kościoła Łacińskiego – konieczny będzie powrót do jej nauczania w seminariach na tyle konsekwentnie, aby nadrobić opóźnienie, z jakim zaczynają studia przyszli księża. Dziś nie ma to niestety miejsca.

(*) Przytoczmy choćby Academy of Classical languages, gdzie zajęcia z łaciny prowadzone są przez wykładowcę seminarium Bractwa świętego Piotra z Denton (Nebraska).

Źródło informacji: PAIX LITURGIQUE

poniedziałek, 20 maja 2013

Kurs łaciny kościelnej oparty na tradycyjnym mszale rzymskim w formacie pdf

Carol Byrne

SIMPLICISSIMUS


Jest to kurs łaciny kościelnej oparty w całości na tradycyjnym mszale rzymskim z 1962 roku.

Książka jest dostępna w całości pod adresem

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Ucz się za darmo łaciny na swoim komputerze


CICERO - Bezpłatny program do nauki języka łacińskiego

W pakiecie Cicero:

-1000 słówek do nauki

-ponad 40 ćwiczeń gramatycznych

-odmiana czasowników, przymiotników i rzeczowników

-popularne zwroty łacińskie

-obszerny słownik zawierający ponad 25000 haseł łacińskich

-ładny i wygodny interfejs, z systemem przerywników graficznych

Więcej informacji o programie na stronie http://feler404-3d.baynow.de/cicero/

poniedziałek, 18 lipca 2011

Kilka faktów z historii języka łacińskiego w liturgii rzymskiej

Poniżej znajduje się krótki wybór faktów i świadectw dotyczących użycia języka łacińskiego w liturgii Kościoła katolickiego. Informacje tu zaczerpnięte pochodzą m. in. ze stron internetowych zbierających wypowiedzi Kościoła i różnych autorytetów Kościelnych o łacinie, z prac o. Josepha A. Jungmanna (jak La Liturgie des premiers siècles, Paryż 1962), czy publikacji xiędza Paula Aulagnier (jak np. La Bataille de la Messe, Paryż 2005).

Język jest najlepszym środkiem komunikacji pomiędzy ludźmi, jak i jednym ze środków komunikacji z Bogiem, szczególnie w liturgii będącej misterium Męki, Śmierci, Zmartwychwstania i Wniebowstąpienia Jezusa Chrystusa.

I. Kilka uwag historycznych

Liturgia katolicka posiada już 2000 lat swej historii. Niemalże przez te wszystkie wieki Msza święta i Sakramenty święte były sprawowane w języku łacińskim.

A) Pierwsze świadectwo

Badacze podają, że pierwsze świadectwa użycia języka łacińskiego w liturgii pochodzą już z II wieku. Jedno z nich pozostawił po sobie Tertulian (zmarły w 220 r.). Nieco później te świadectwa są już coraz liczniejsze: Ojców Kościoła, papieży, świętych, etc. - aż do epoki nowożytnej.

B) Potwierdzenie praktyki

Definitywne potwierdzenie użycia języka łacińskiego w liturgii świętej znajdujemy w kanonach Soboru Trydenckiego, który mówi, że: "Jeśli ktoś mówi... że Msza św. ma być celebrowana w językach narodowych... niech będzie wyklęty!" (sesja 22, kanon 9). Podobne słowa odnajdujemy w rozdziale 8 tej samej sesji tego soboru ekumenicznego.

C) Czas potrydencki

Aż do XX wieku było jasnym, że Msza święta i Sakramenty święte są sprawowane w języku łacińskim. Potwierdzają to liczne świadectwa, dokumenty i akty Kościoła, np. swoista bitwa (o zachowanie języka łacińskiego w liturgii) papieża Piusa VI, czy dokument papieża Piusa XI (o których niżej).

Tak więc już na podstawie powyższych słów widzimy, że język łaciński był niemal od zawsze językiem liturgii, językiem Kościoła.

II. Czas przed II Soborem Watykańskim

Należy stwierdzić, że już przed ostatnim soborem i publikacją nowego Mszału w Kościele miała miejsce powolna "mała rewolucja" liturgiczna, także jeśli chodzi o język sprawowania świętych obrzędów.

A) Ruch liturgiczny

Z powodu starań ruchu liturgicznego (zainspirowanego w XIX wieku przez opata Guérangera) opublikowanych zostało w wieku XX wiele różnych wydań mszalików dla wiernych zawierających teksty Ordo Missae w językach narodowych (często obok tekstów oryginalnych).

Wiele z tzw. ośrodków tego ruchu liturgicznego, jak i pojedynczy jego przedstawiciele apelowali o wprowadzenie do liturgii języków narodowych (by wymienić tylko o. Piusa Parscha, czy opactwo w Maria Laach).

B) Kuria rzymska

Urzędnicy Stolicy Apostolskiej (a więc kapłani, biskupi, kardynałowie), a więc sama Kuria optowała zawsze i niezmiennie za utrzymaniem języka łacińskiego w liturgii (co nie oznaczało, że nie dostrzegano potrzeby wprowadzenia języków narodowych np. w czytaniach mszalnych).

Jednym z najsłynniejszych głosów w tej sprawie jest reakcja kardynałów Ottavianiego i Bacciego, którzy wysyłając list do papieża Pawła VI podpisali Krótką Analizę Krytyczną Nowego Porządku Mszy przygotowaną przez zastęp światłych teologów i liturgistów tamtych lat.

C) Konferencje Episkopatu

Na niedługo przed Soborem Watykańskim II, w jego trakcie, jak i po jego zakończeniu niektóre Konferencje Episkopatu wywierały presję na Stolicę Apostolską, by do liturgii świętej wprowadzić, choć po niewielkiej części, języki narodowe. Te postanowienia znalazły się w konstytucji o liturgii świętej Sacrosanctum Concilium, która mówi o wprowadzeniu języków narodowych, jednak w pewnym tylko stopniu, przy jednoczesnym zachowaniu języka łacińskiego jako języka liturgii i Kościoła.

Podsumowując krótko tę część: Kuria Rzymska w czasach soborowych była pod wielką presją biskupów oraz ruchu liturgicznego, który wiązał wielkie nadzieje z wprowadzeniem języków narodowych do liturgii, podobnie jak z takim przesunięciem ołtarza, aby Najświętsza Ofiara mogła być sprawowana versus populum.

III. Sobór Watykański II

Oto jakie są postanowienia ostatniego soboru ekumenicznego, które zestawiamy obok słynnej deklaracji błogosławionego papieża Jana XXIII.

A) Sacrosanctum Concilium

Konstytucja soborowa o liturgii, będąca pierwszym oficjalnym aktem tegoż soboru jest dokumentem bardzo ważnym. Oto jego postanowienia: artykuł 36 (rozdział I - o reformie i ewolucji liturgii obejmujący artykuły od 5-46) mówi, że: "Użycie języka łacińskiego, za wyłączeniem szczególnego prawa, będzie zachowane w rytach łacińskich". Artykuł 54 (rozdział II - o Misterium Eucharystii obejmujący artykuły od 47-58) stwierdza: "Użycie języków narodowych w liturgii będzie wprowadzone do czytań biblijnych, śpiewów, ale zawsze na prośbę Konferencji Episkopatów". Tak więc cytowana konstytucja nie mówi nic o porzuceniu języka łacińskiego - nic z jej postanowień (w świetle prawa) nie zmieniło się do dziś.

B) Veterum Sapientia

Istnieje także inny dokument, który możemy nazwać "deklaracją soborową o języku łacińskim w Kościele". Jest to Konstytucja Apostolska błogosławionego papieża Jana XXIII Veterum Sapientia o użyciu języka łacińskiego.

Jest to konstytucja podpisana z niebywałą solennością na ołtarzu św. Piotra w dniu 22 lutego 1962 roku. Papież napisał tę konstytucję w 400 lat po opublikowaniu kanonów Soboru Trydenckiego o języku łacińskim (wspomniane wyżej).

Oto, co znajdujemy w tym dokumencie: a) łacina jest żywym językiem Kościoła; b) łacina jest wspaniałą szatą doktryny niebieskiej i świętych praw; c) łacina jest językiem Kurii rzymskiej; d) seminarzyści powinni uczyć się języka łacińskiego (instrukcja mówi o tym w sensie imperatywnym); e) należy nauczać łaciny w szkołach i na uniwersytetach, aby ich uczniowie mogli poznać początki i źródła naszej [kościelnej] historii.

Jak więc widzimy jest to deklaracja niezwykle konkretna, niestety dziś kompletnie przemilczana.

IV. Po Soborze Watykańskim II

Tuż po zakończeniu ostatniego soboru opublikowanych zostało wiele dokumentów, ukazujących powolny odwrót, czy rewolucję liturgiczną, także w zakresie języka liturgicznego.

A) Alokucja Pawła VI (1965 r.)

Papież ten zadeklarował wobec ogromnej ilości wiernych zebranych na placu św. Piotra, że łacina jest językiem "świętym, pięknym, wyrazistym, eleganckim, zawsze uniwersalnym".

B) Sacrificium Laudis (1966 r.)

Encyklika Pawła VI o doktrynie eucharystycznej, napisana w związku z pojawiającymi się nadużyciami i heretyckimi teoriami, zawiera m. in. słowa mówiące, że łacina jest chwałą Kościoła oraz, że język ten jest źródłem cywilizacji chrześcjańskiej.

Tak więc to tego momentu łacina (w świetle wydanych po soborze dokumentów) jest "pierwszym językiem Kościoła".

C) Instrukcja Musicam Sacram (1967 r.)

W tej instrukcji papieża Pawła VI znajdujemy słowa podobne do tych z konstytucji soborowej o liturgii, a więc łacina jest ciągle językiem Mszy świętej, jednak istnieje już możliwość używania w czasie jej sprawowania języków "wulgarnych" (mówią o tym artykuły 47 i 48).

D) Instrukcja Tres abhinc annos (1967 r.)

Kolejna instrukcja wykonawcza do Sacrosanctum Concilium pozwala na coraz większe zastosowanie języków narodowych - od tego momentu w ścisłym sensie zaczęło się swego rodzaju gorączkowe usuwanie łaciny z liturgii Kościoła.

E) Nowy Mszał Rzymski (1969 r.)

Kiedy papież Paweł VI prezentował nowy porządek Mszy świętej mówiąc o ważności języka łacińskiego stwierdził jednakże, że to nie jest już łacina (jako język liturgiczny).

Możemy powiedzieć, że praktycznie od tego momentu łacina przestała być językiem liturgii (w sensie praktycznym).

V. Świadectwa

Posiadamy liczne świadectwa, szczególnie z czasów reformy liturgicznej XX wieku, mówiące o ważności języka łacińskiego w liturgii. Oto niektóre z nich.

A) Dom Prosper Guéranger (XIX wiek)

Ojciec ruchu liturgicznego w swych Instytucjach liturgicznych pisał o łacinie jako języku liturgii i Kościoła: a) nieprzyjaciele Kościoła nienawidzą łaciny; b) łacina jest arsenałem ortodoksji; c) łacina jest najlepszym znakiem jedności katolików; d) łacina jest językiem świętym, który strzeże sensu Misterium niezbędnego dla wiary ludzi.

Są to wspaniałe, ale jednocześnie jednoznaczne stwierdzenia, które można streścić w następujący sposób: "Jeśli nie kochacie łaciny, jeśli nie chcecie łaciny w liturgii Kościoła, to jesteście wrogami tegoż Kościoła Bożego".

B) Kardynał Stickler

Ten herold obrony liturgii przed ostatnimi niefortunnymi i zgubnymi niekiedy dla niej reformami, jako jeden z ojców soboru często krytykował te reformy, także, jeśli chodzi o język liturgiczny.

1) Świadectwo osobiste

Kardynał Stickler stwierdził, że w jednej z konferencji wygłoszonej przez abpa Bugniniego, architekta posoborowej reformy liturgicznej, usłyszał on słowa tego dygnitarza, iż pragnąłby on tego, aby Msza święta była sprawowana wyłącznie w językach narodowych - bez łaciny.

2) Nauczanie

Oto dwa przykłady z nauczania kardynała Sticklera o obronie łaciny: a) pierwszy to Pius VI walczący przeciwko biskupowi Ricciemu i synodowi w Pistoi, którzy chcieli wyrugować łacinę z liturgii (papież zwyciężył); b) drugi to papież Pius XI, który napisał w Officiorum Omnium (z 1922 r.) o językach narodowych w liturgii krótko: non vulgaris.

3) Argumenty

Oto niektóre z argumentów wystosowanych przez kardynała Sticklera: a) łacina jest ochroną przeciwko profanacji i niebezpieczeństwu wulgaryzacji liturgii; b) łacina jest niezwykle precyzyjnym językiem; c) łacina strzeże jasno wyrażonej doktryny katolickiej; d) łacina jest manifestacją jedności Kościoła; e) łacina jest umocnieniem całego Kościoła; f) łacina jest językiem Misterium.

VI. Nauczania Benedykta XVI

Po bł. Janie Pawle II - który pisał o łacinie jako głównym języku Kościoła - mamy papieża Benedykta XVI, którego możemy nazwać papieżem reformy reformy.

A) Sacramentum Caritatis (2007 r.)

W swej adhortacji apostolskiej (po synodzie biskupów o Eucharystii z 2005 r.) papież pisze ważne słowa o liturgii, także o kwestii języka liturgicznego.

B) Summorum Pontificum (2007 r.)

Przez swe motu proprio papież pozostawił otwarte drzwi językowi łacińskiemu, szczególnie poprzez sprawowania Mszy świętej i Sakramentów świętych według ksiąg liturgicznych z 1962 r. Wszystko dla jedności Kościoła.

C) Liturgia papieska


Wielu z komentatorów zauważało ze zdziwieniem, że w liturgii papieskiej Benedykta XVI na stałe wprowadzony został język łaciński, czy to we śpiewach, czy to w czytaniach, czy wreszcie podczas samej Modlitwy Eucharystycznej. Jest to wynikiem współpracy papieża ze swym ceremoniarzem prałatem Guido Marinim, powołanym na ten urząd w 2007 r.

Źródło informacji: NOWY RUCH LITURGICZNY

niedziela, 27 maja 2007

Rzym: Apel do Europy w obronie języków klasycznych


O zagwarantowanie przetrwania naszej tożsamości kulturowej zaapelowali do władz Europy uczestnicy rzymskiego sympozjum o przyszłości języka łacińskiego. Zorganizowały je wspólnie w dniach 25-26 maja Papieski Komitet Nauk Historycznych oraz Włoska Rada Badań Naukowych.

niedziela, 28 stycznia 2007

o. Reginald Foster - Łacina w Kościele wymiera

Język łaciński w Kościele wymiera - uważa o. Reginald Foster. 68-letni karmelita od 38 lat tłumaczy na łacinę papieskie teksty. Ostatnio przełożył encyklikę Benedykta XVI "Deus caritas est". Zakonnik jest przekonany, że znajomość języka łacińskiego zaniknie, gdyż "nikt we właściwy sposób nim się nie zajmuje".

- Nie jestem optymistą co do łaciny. Młodzi księża i biskupi nie studiują go - powiedział pochodzący z Milwaukee w USA zakonnik, który tłumaczy na łacinę papieskie przemówienia i listy. Z drugiej strony z pewną dozą optymizmu patrzy w przyszłość wskazując na utworzoną niedawno Akademię Łacińską w Rzymie. - Jest to ostatnia próba, aby uchronić ten język przed wymarciem - powiedział w rozmowie z brytyjskim dziennikiem "Sunday Telegraph". O. Foster ma 130 studentów. Nie zdradził jak finansowana jest uczelnia.

Karmelita z żalem mówi, że klerycy w seminariach duchownych nie są już zobowiązani do nauki łaciny przez co nie mogą czytać podstawowych traktatów teologicznych. Jego zdaniem nie można dobrze poznać pism św. Augustyna np. w języku angielskim.

- On myślał w łacinie - podkreślił i dodał: - To tak jakby słuchać Mozarta z szafy grającej. Jego codzienność była przesiąknięta łaciną. Zakonnik podkreślił, że w jego klasztorze w San Pancrazio podobnie jak przed 45 laty cały czas rozmawia się po łacinie. - Dzisiaj studenci nie rozumieją już tego języka i nie obwiniam ich za to, gdyż nie jest to ich wina - powiedział zakonnik.

Zakonnik jest przekonany, że Benedykt XVI nie zgodzi się na szerokie rozpowszechnienie Mszy trydenckiej w języku łacińskim przede wszystkim dlatego, aby uniknąć kontrowersji. Jego zdaniem choć Paweł VI przystał na to, aby łacina była w większym stopniu używana w Watykanie to młodzi członkowie katolickiej hierarchii nie podchodzą do niej z wielkim entuzjazmem. - Ten język nie jest wcale trudny. Nie trzeba specjalnych zdolności, aby opanować łacinę. W Rzymie rozmawiali kiedyś po łacinie prostytutki, żebracy i stręczyciele, dlatego musi to być dla nas nadzieją - powiedział tłumacz papieskich tekstów.

KAI (tom //mr)

Printfriendly


POLITYKA PRYWATNOŚCI
https://rzymski-katolik.blogspot.com/p/polityka-prywatnosci.html
Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.
Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.