______________________________________________________________________

______________________________________________________________________

czwartek, 28 lutego 2013

Krótka historia Sanktuarium śś. Piotra i Pawła w New Brighton

Kryzys powołań we Francji


W ciągu 50 lat liczba neoprezbiterów zmniejszyła się dziesięciokrotnie. Sytuacja jest dramatyczna. 2 tys. młodych przygotowuje się we Francji do kapłaństwa bądź życia zakonnego. To zdecydowanie za mało, by odpowiedzieć na potrzeby tamtejszego Kościoła.

Bóg zapłać

Raport z pola walki

logo Polonia Christiana

Jesteśmy jak żołnierze, których głównodowodzący, ukochany wódz ogłosił nagle, że rezygnuje z przewodzenia armii. Nie, nie zamierza jej opuścić, ale oświadcza, że nie ma już siły prowadzić do boju naszych oddziałów. Absolutnie zaskoczeni nie wiemy, co myśleć o tej decyzji.

Benedykt XVI: Spotkanie z Kardynałami - 28.02.2013 | TV Trwam / CTV



"Zanim się z wami pożegnam osobiście, pragnę wam powiedzieć, że nadal będę blisko was w modlitwie, zwłaszcza w najbliższych dniach, abyście byli w pełni posłuszni działaniu Ducha Świętego, wybierając nowego papieża. Niech Pan wam ukaże tego, którego On chciał. I pośród was, w gronie Kolegium Kardynalskiego jest także nowy papież, któremu już dzisiaj przyrzekam swoją bezwarunkową cześć i posłuszeństwo."

Benedykt XVI do kardynałów (28.02.2013.r.)

Ojcze Święty, Danke schön!



Trzy rzeczy podstawowe ustanawiają rdzeń prawdziwej religii: po pierwsze, wydarzenia historyczne z życia Jezusa Chrystusa; po drugie, stworzenie 
i zbawienie przez Logos, a więc rozum ma zdolność poznania obiektywnej rzeczywistości; i po trzecie, każdy człowiek stworzony z Miłości i dla Miłości znajduje w Bogu swoje szczęście, sens, własne imię i życie – pisze w liście do Benedykta XVI kapłan Opus Dei.

Dziękujemy Ojcze Święty

Poszukiwany Benedykt Plus



Kościół potrzebuje dziś kogoś, kto wie i rozumie 
to samo, co Benedykt XVI, a równocześnie ma siłę, której jemu brakuje 
– twierdzi teolog 
i publicysta

x. Dariusz Oko - Z Papieżem przeciw homoherezji


Dogmat - prawda czy gwałt zadany rozumowi?

WYKŁAD Z CYKLU "WIARA POD LUPĄ"

Dogmat - prawda czy gwałt zadany rozumowi?

ks. prof. dr hab. Bogdan FERDEK
z PWT we Wrocławiu


Aby odsłuchać proszę kliknąć na ikonkę

Pomoce katechetyczne dla tradsów cz. 6 - Pater noster


Pater noster qui es in coelis, / Ojcze nasz, któryś jest w niebie,


sanctificetur nomen tuum; / święć się imię Twoje;


adveniat regnum tuum; / przyjdź królestwo Twoje;


fiat voluntas tua sicut in coelo et in terra; / bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi;


Panem nostrum quotidianum da nobis hodie; / chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj;


et dimitte nobis debita nostra, / i odpuść nam nasze winy,


sicut et nos dimittimus debitoribus nostris; / jako i my odpuszczamy; naszym winowajcom;


Et ne nos inducas in tentationem; / I nie wódź nas na pokuszenie;


sed libera nos a malo. / ale zbaw nas ode Złego.


AMEN / AMEN

Kto jest biskupem w bieli z trzeciej części tajemnicy fatimskiej?

logo Polonia Christiana

Według Roberta J. Siscoe, publicysty pisma amerykańskich tradycjonalistów katolickich „The Remnant”, trzecia wizja tajemnicy fatimskiej może odnosić się do bieżących wydarzeń. Jak ocenia, wizja dotycząca śmierci Ojca Świętego nie dotyczy nieudanego zamachu na bł. Jana Pawła II. Zastanawiający według publicysty jest fakt, że Łucja wspomina nie tyle o papieżu, ale o „biskupie w bieli”.

Bez Imprimatur 2x11 - 10 rodzajów katechetów...

Zapomniane prawdy c.d.

"Chociaż dzieci tego świata są bardziej przebiegle niż dzieci światłości, to jednak ich pułapki, podstępy oraz ich gwałty byłyby mniej skuteczne, gdyby spośród tych, którzy nazywają siebie katolikami, nie było takich, którzy wyciągają do nich przyjazną dłoń. Niestety, jest jednak inaczej. Są wśród nas tacy, którzy wydają się chcieć - ramię w ramię z naszymi wrogami - budować przymierze pomiędzy światłem a ciemnością, zgodę pomiędzy sprawiedliwością a niesprawiedliwością. Czynią to przy pomocy doktryn tak zwanego liberalnego katolicyzmu, które opierając się na najbardziej zgubnych zasadach, schlebiają świeckim władzom, kiedy te wdzierają się w sferę spraw duchowych i naciskają na wiernych, by ci respektowali albo przynajmniej tolerowali najbardziej niegodziwe prawa, jak gdyby nie zostało nam stanowczo przykazane, że nikt nie może dwóm panom służyć.

Są oni z pewnością znacznie bardziej niebezpieczni i szkodliwi niż nasi zdeklarowani wrogowie, nie tylko dlatego, że wspomagają wysiłki tych ostatnich, być może nawet nie zdając sobie z tego sprawy, ale również dlatego, że balansując na granicy potępionych poglądów, utrzymują pozory prawości i czystości doktryny, mamiąc nierozważnych zwolenników pojednania oraz zwodząc uczciwych i prawych ludzi, którzy sprzeciwiliby się jawnemu błędowi.

W ten oto sposób wprowadzają podziały, dzielą umysły, rozdzierają jedność i osłabiają siły, które powinny być zjednoczone do walki z wrogami."

Pius IX, List do prezydenta i członków Koła św. Ambrożego w Mediolanie, 6 marca 1873 roku.

Tu est Petrus


USA: kolejna grupa anglikanów w Kościele

logo Polonia Christiana

Członkowie episkopalnego kościoła św. Tymoteusza w Cantonsville w stanie Maryland głosowali za przyłączeniem się ich grupy do Kościoła katolickiego. Jest to już czwarta grupa protestancka w tym stanie, która za pośrednictwem Ordynariatu Katedry Św. Piotra stała się częścią Kościoła, zachowując swoje tradycje liturgiczne, duchowe i duszpasterskie.

Seminarzyści wczoraj i dziś

To, co ważne - czyli podsumowanie pontyfikatu


Lektura "10 kluczowych wydarzeń pontyfikatu Benedykta XVI" opublikowana przez KAI, a za nią także przez portal Deon.pl wydaje mi się z jednej strony zaskakująca, a z drugiej niezwykle przewidywalna i w pewnej mierze smutna. Mniej niż o to co się na niej znalazło chodzi mi o to co zostało pominięte. Braki te mogą być bowiem objawem niezbyt dobrej kondycji autorów tego tekstu.

Bóg wkracza w naszą rzeczywistość


Benedykt XVI dążył, by liturgia była skierowana na Boga, a nie na wiernych. Znaczące są tu zmiany, które do liturgii wprowadził: kierunek odprawiania Mszy, krzyż w centrum ołtarza, komunia przyjmowana na klęcząco, śpiew gregoriański, miejsce na milczenie, akcent na piękno sztuki sakralnej.

poniedziałek, 25 lutego 2013

Weź udział w konklawe. Adoptuj kardynała!



Przed Kościołem czas wyjątkowy. Już niedługo w Watykanie zbierze się Kolegium Kardynalskie, by wybrać nowego Papieża. Chcesz mieć wpływ na te wydarzenia? Nic prostszego - po prostu adoptuj  kardynała. Więcej informacji na stronie http://www.deon.pl/

Zapomniane prawdy c.d.

"O, jest rzeczą aż nazbyt naturalną, że wasze namiętności buntują się, kiedy tylko chcecie nałożyć im wędzidło. Wszystko, co krępuje, kosztuje; niedostatek sprawia cierpienie, upokorzenie przeraża, na myśl o ofierze przejmuje nas dreszcz. Toteż nikt od nas nie żąda, byśmy się przywiązywali do cierpienia dlatego, że jest ono cierpieniem. Ale żąda się od was, byście umiłowali dobra wyższe ponad dobra niższe, Dobro Najwyższe ponad wszystkie dobra stworzone. Miłujcie Boga, miłujcie Jezusa Chrystusa, a miłość przeprowadzi was przez ogień cierpienia. Gdzie jest miłość - powiada św. Augustyn - tam nie ma trudu; albo jeśli jest trud, sam trud jest przedmiotem miłości. - Ubi amatur, non laboratur, aut si laboratur, ipse labor amatur."

kard. Dezydery Mercier

Przedsoborowy podręcznik z biblistyki w formacie djvu


THEOLOGIA SCRIPTURAE DIVINAE

OPUS IN QUO SOLIS SCRIPTURARUM TEXTIBUS,
DEMONSTRATUR ADVERSUS PROTESTANTES CUJUSCUMQUE GENERIS,
OMNIA DOGMATICA ET MORALIA A CATHOLICIS ADMISSA,
SCRIPTURIS SACRIS PARITER ADMITTI;

P. HENRICUS MARCELLIUS SI

----------

Theologia Scripturae divinae (djvu, 77,00 Mb)

Program do otwierania plików djvu: DjVuBrowserPlugin.exe (exe, 15,40 Mb)

----------

Theologia Scripturae divinaeOpus in quo solis Scripturarum textibus, demonstratur adversus protestantes cujuscumque generis, omnia dogmatica et moralia a catholicis admissa, Scripturis sacris pariter admitti; auctore Henrico Marcellio e Societate Jesu. Editio digesta in gratiam theologorum, concionatorum, et omnium fidei ac pietatis christianae amantium. Neapoli, APUD JOSEPHUM DURA, BIBLIOPOLAM, Strada di Chiaja, n. 10. 1846, pag. XII+508.

Portrety czy rama?

Christianitas

Pytanie pierwsze: Kim jest papież? Odpowiedź: Zastępcą Jezusa Chrystusa na ziemi. Pytanie drugie: Jak zostaje się papieżem? Odpowiedź: Będąc (kolejnym) następcą świętego Piotra na rzymskiej stolicy biskupiej.

Oto dwie kwestie, w których wiara katolicka opisze – najkrócej, ale kompletnie – tę tajemnicę: papiestwo. Dwie kwestie, które są ze sobą nierozdzielne: zastępstwo i następstwo.

Zastępstwo – ponieważ papież nie posiada swojej własnej władzy, nawet w tym sensie, w jakim posiadali ją kiedyś namaszczani królowie „z Bożej łaski”. Potężna i nieporównywalna z niczym – niemierzalna w „dywizjach” i zupełnie inna od władzy ziemskich autokratów – duchowa władza papieża jest co do swej zasady czymś niewyobrażalnym w świeckich kategoriach.

W świecie pełnym i dziś „głów państw” papież nie jest taką właśnie „głową”, głową Kościoła. W dokumentach poświęconych tej kwestii papieże wkładali nieraz dużo starania, by precyzyjnie opisać tę prawdę wiary: Kościół nie ma dwóch głów, jedyną jego Głową jest Chrystus w niebie – reprezentowany na ziemi przez papieża, swego Wikariusza.

Servus Servorum Dei

Prefekt Kongregacji Nauki Wiary: celibat i rozwodnicy to tematy drugorzędne. Nie na tym polega reforma Kościoła

Prefekt Kongregacji Nauki Wiary abp Gerhard-Ludwig Müller w wywiadzie dla „Die Welt” uznał celibat i problem rozwodników, którzy ponownie wzięli ślub, za tematy drugorzędne – jego zdaniem to uczestnictwo w sakramentach, troska o powołania, odnowienie życia zakonnego są istotnymi sprawami, o których powinno się rozmawiać.

- To krzywe zwierciadło, kiedy Niemcy nie są najbardziej zaniepokojeni tym, że 80 proc. ochrzczonych nie uczestniczy regularnie w niedzielnej Eucharystii, uobecnieniu krzyżowej ofiary Chrystusa. -odpowiedział hierarcha na pytanie, czy stare sporne tematy wokół których od dawna wrzały dyskusje w Niemczech nadal odzwierciedlają stan Kościoła. – Frekwencja i wspólne świętowanie sakramentów, Eucharystia, spowiedź, małżeństwo, troska o powołania duchownych, odnowa życia zakonnego, to są istotne tematy – podkreślił. – Pytanie o Boga musi stać w centralnym punkcie, a nie jakiekolwiek drugorzędne pytania – dodał.

Dziennikarze spytali arcybiskupa, czy żądanie większego udziału świeckich w Kościele też jest pytaniem drugorzędnym. – Świeccy mają istotny udział w Kościele. Jednak oni mają służyć światu. Natomiast kościelny urząd kapłana i biskupa polega na służbie całemu Kościołowi, do czego zostali powołani przez Chrystusa. Oni nie dali sobie upoważnienia, by zyskać sławę i korzyści – odparł hierarcha.

- Słowo „reforma” ma dobre brzmienie w Kościele. Ono nie może zostać zawłaszczone, by zahamować autentyczną odnowę w Chrystusie. – podkreślił abp Müller. – Przez reformę Kościoła musimy rozumieć takie reformy, jakie uprawiał święty Franciszek, z jego radykalnym podążaniem za krzyżem albo takie, jakie uprawiała św. Teresa z Avila, albo takie, które przypominają odnowę liturgii i wszystkich dziedzin chrześcijańskiego życia po soborze w Trydencie, które mają coś wspólnego z odnową ludowej pobożności. – powiedział. – To jest reforma Kościoła – stwierdził dobitnie.

Najlepszym podsumowaniem dla tej wiadomości są słowa odchodzącego papieża z jednej z jego książek: „Jedynie z głębokiej odnowy jednostki rodzi się Kościół, rodzi się wspólnota, która jednoczy i podtrzymuje w życiu i w śmierci.” I jeszcze ważna przestroga: „Kościół, który opiera się na decyzjach większości, staje się Kościołem czysto ludzkim. Sprowadzony zostaje do poziomu czegoś, co jest możliwe do zrobienia i do przyjęcia, co stanowi owoc własnych działań, intuicji i opinii. Opinia zastępuje wiarę”

Jr3/kath

Źródło informacji: FRONDA.pl

Pomoce katechetyczne dla tradsów cz. 5 - Ave Maria


Ave Maria / Zdrowaś Maryjo


Gratia plena / Łaski pełna



Dominus tecum / Pan z Tobą



Benedicta tu in mulieribus / Błogosławionaś Ty między Niewistami



Et benedictus fructus ventris tui, Iesus / I błogosławiony owoc żywota twojego, Jezus



Sancta Maria, Mater Dei / Święta Maryjo, Matko Boża



Ora pro nobis peccatoribus nunc... / Módl się za nami grzesznymi teraz...



Et in hora mortis nostrae / I w godzinę śmierci naszej



AMEN / AMEN

Włoskie media: papież zrezygnował z powodu raportu o zepsuciu niektórych hierarchów

logo Polonia Christiana

17 grudnia 2012 r. trzech kardynałów: Julian Herranz, Jozef Tomko i Salvatore De Giorgi przekazało Benedyktowi XVI 300-stronicowy raport z wewnętrznego śledztwa przeprowadzonego w Kurii Rzymskiej. To, co się w nim znalazło, zdaniem włoskich mediów, miało skłonić Benedykta XVI do podjęcia decyzji o rezygnacji ze stanowiska.

Z księgarskiej półki c.d.

Marcin Karas

Z DZIEJÓW KOŚCIOŁA

Ciągłość i zmiana w Kościele rzymskokatolickim w XIX i XX wieku



Wydawnictwo Diecezjalne, Sandomierz 2008
ISBN: 978-83-7300-985-1
Format: 165x240 , ss. 336, oprawa: miękka, cena 27,99 zł
do nabycia w księgarni internetowej empik.com

W refleksji historyków filozofii, religii i idei, badających problemy doktrynalnej ciągłości i przemian w dziejach Kościoła Rzymskiego w XIX i XX wieku rzadko podejmowane są próby ogólnego spojrzenia na całą tę epokę. Spojrzenie to powinno być z jednej strony solidnie udokumentowane materiałami źródłowymi i mocno zakorzenione w przemianach współczesnego świata. Z drugiej strony nie sposób pozostać przy opisie zjawisk. Konieczna jest refleksja nad tym ogromnym obszarem współczesnych dziejów Kościoła. Refleksja taka ma na celu, aby wśród niezliczonych dokumentów i faktów historycznych tego okresu znaleźć najbardziej charakterystyczne i decydujące o ciągłości i o zmianach, które dają orientację w doktrynie, praktyce i sytuacji społecznej rzymskiego katolicyzmu obecnej doby. Właśnie te dwa określenia, a mianowicie: ciągłość i zmiana stanowią o najogólniejszym obrazie, jaki można przedstawić na temat tych kwestii. Niektóre bowiem aspekty w nauczaniu Kościoła stały się przedmiotem daleko idących, często zaskakujących, reinterpretacji i zmian w drugiej połowie XX wieku, gdy inne pozostawały, bądź pozostają trwałe.

Spis treści:

Wprowadzenie
I. Historia ruchu integrystycznego
1. Przemiany w Kościele w drugiej połowie XX w.
2. Historia Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X
3. Inne ugrupowania tradycjonalistyczne
4. Stosunek tradycjonalistów do soborowych i posoborowych reform w Kościele

II. Doktryna tradycjonalistyczna
1. Nauka o Bogu. Trójca Święta. Odkupienie: Jezus Chrystus
2. Stworzenie świata, aniołowie, człowiek
3. Objawienie, Pismo Święte, Tradycja
4. Mariologia -- nauka o Najświętszej Maryi Pannie
5. Eklezjologia -- koncepcja Kościoła. Urząd papieski
6. Łaska, sakramenty, rzeczy ostateczne, święci
7. Koncepcja wzajemnych relacji Kościoła i państwa

III. Liturgia
1. Układ i wystrój kościoła
2. Obrzędy mszy św. w rycie św. Piusa V
3. Nabożeństwa: Oficjum (Brewiarz), nabożeństwo czterdziestogodzinne, nabożeństwa maryjne, godzinki i litanie, różaniec, procesje, droga krzyżowa
4. Rok kościelny

IV. Działalność oświatowa i religijna
1. Szkoły podstawowe, szkolnictwo średnie i wyższe
2. Seminaria duchowne w Europie i na świecie
3. Apostolat: dystrykty, przeoraty, kaplice
4. Misje Bractwa św. Piusa X: Ameryka Łacińska, Japonia, Gabon
5. Tradycyjne zgromadzenia zakonne i klasztory
6. Tradycjonalistyczne rodziny katolickie, zwyczaje religijne
7. Wydawnictwa: publikacje książkowe i czasopisma religijne

V. Dokumenty
Wybrane dokumenty Stolicy Apostolskiej w sprawie integryzmu
1. Kongregacja Kultu Bożego, List Quattuor abhinc annos, (3 października 1984)
2. Jan Paweł II, List Apostolski Ecclesia Dei, wydany z własnej inicjatywy, (2 lipca 1988)
Bractwo Kapłańskie św. Piotra
1. Protokół z dnia 5 maja 1988 r. (fragment: cz. 1 -- deklaracja doktrynalna)
Zgromadzenie Kapłańskie św. Jana Marii Vianneya, Campos w Brazylii
1. Deklaracja z Campos (Wielkanoc 1982)
2. Deklaracja bpa Licinio Rangela, bpa tytularnego Zarna, Administratora Apostolskiego personalnej administratury apostolskiej "Świętego Jana Marii Vianneya" (styczeń 2002)
Bractwo Kapłańskie św. Piusa X
1. Oświadczenie abpa Marcela Lefebvre'a (21 listopada 1974)
2. List otwarty abpa Lefebvre'a i bpa de Castro Mayera do papieża Jana Pawła II (21 listopada 1983)
3. Wyznanie wiary bpa Antonio de Castro Mayera (30 czerwca 1988)
4. Wyznanie wiary bpa Salvadora Lazo (24 maja 1998)
Sedewakantyzm
1. Deklaracja apba Pierre'a M. Ngô-dinh Thuc (25 lutego 1982)
2. Stanowisko teologiczne Zgromadzenia Maryi Niepokalanej Królowej CMRI (1 lipca 1997)
VI. Wybrana bibliografia
Indeks

Niemieccy biskupi a „pigułki dzień po”




Niemieccy biskupi, niestety nie po raz pierwszy, najwyraźniej uznali, że pochwały w mediach i święty spokój są ważniejsze od obrony życia dzieci czy wolności sumienia dla lekarzy katolików. Trudno inaczej ocenić ich „salomonową” wypowiedź w sprawie stosowania „pigułki dzień po” po gwałcie w katolickich szpitalach.

Cristiada już wkrótce na ekranach polskich kin

Zdjęcie: Kim jesteś, jeśli nie stajesz w obronie tego, w co wierzysz?

„Cristiada” w reżyserii Deana Wrighta to najdroższa produkcja w historii kina meksykańskiego z gwiazdorską obsadą (m.in. Andy Garcia, Eva Longoria i Peter O’Toole). 

Film opowiada o powstaniu meksykańskich katolików nazywanym Cristiadą (Krucjatą) przeciwko ateistycznej tyranii rewolucyjnych władz Meksyku w latach 1926–1929.

Premiera filmu odbyła się 20 marca 2012 roku w papieskim Instytucie Patrystycznym Augustinianum w Watykanie. Producentem tego pełnego akcji obrazu jest Meksykanin Pablo Jose Barroso, odpowiedzialny m.in. za głośny film „Guadalupe”.



- „Cristiada” opowiada historię pięciu zwykłych ludzi (większość z nich to postaci autentyczne), którzy stają w obronie swoich praw - powiedział reżyser Dean Wright w wywiadzie dla CNA. - W końcu trafiają w sam środek wojny domowej, gdzie muszą zdecydować, czy i jak daleko pójść, by walczyć o swoją wolność. Muszą zdecydować się na podjęcie największego ryzyka dla dobra swoich rodzin, wiary i przyszłości swojego kraju - dodał reżyser, który pracował przy takich obrazach jak „Władca Pierścieni” czy „Opowieści z Narnii”.

Główną rolę w obrazie gra znany ze swojego antykomunizmu oraz przywiązania do chrześcijaństwa hollywoodzki aktor i reżyser Andy Garcia, który wciela się w postać Enrique Gorostiety Velarde, przywódcy „chrystusowców”. - Jego celem jest przywrócenie praw religijnych ludowi. Choć generał ma niewielkie szanse w walce ze wszechwładnym i bezwzględnym prezydentem Plutarco Callesem, to jednak ludzie, których spotyka na swej drodze, młodzi idealiści, zadziorni renegaci, a przede wszystkim jeden, niezwykły nastolatek imieniem Jose, uświadamiają mu, że odwaga i wiara mogą narodzić się nawet wtedy, gdy już nie można liczyć na sprawiedliwość - podkreślił reżyser.

W obrazie występuje również legenda kina Peter O’Toole, który wciela się w postać księdza Christophera, oddającego życie w obronie wiary. Warto dodać, że aktor bierze udział tylko w produkcjach kinowych najwyższej klasy. Podobnie jak Eva Longoria, odtwórczyni roli żony generała Gorostiety, Tulity.

Film opowiada historię prześladowań, jakich doświadczyli katolicy w lewicowym Meksyku. W 1926 roku prezydent Meksyku, Plutarco Elias Calles, zaczął wprowadzać antyklerykalne przepisy uderzające w Kościół katolicki. Calles był masonem i socjalistą nazywanym „antychrystem”. Za jego rządów zamknięto szkoły katolickie i większość kościołów oraz zarządzono przymusową rejestrację wszystkich księży. W odpowiedzi powstała „Krajowa Liga Obrony Wolności Religii”, która zorganizowała akcję obywatelskiego nieposłuszeństwa polegającego m.in. na bojkocie wszystkich państwowych przedsiębiorstw i instytucji. Dwa miliony Meksykanów podpisały petycję do władz z żądaniem anulowania antykatolickich zapisów konstytucji.

Wówczas wybuchło powstanie, które przeszło do historii pod nazwą cristiady, a jej uczestnicy zasłynęli jako cristeros, czyli chrystusowcy. W ciągu kilku lat w walce z socjalistami zginęło ok. 90 tysięcy ludzi. Jednym ze sportretowanych w „Cristiadzie” postaci jest José Luis Sánchez del Río. W chwili śmierci w 1928 r. miał niecałe 15 lat. Był żołnierzem armii powstańczej w stanie Michoacán. Bronił się do wyczerpania amunicji, a następnie dostał się do niewoli podczas potyczki z wojskami rządowymi, gdy odstąpił swojego konia dowódcy cristeros, gen. Prudencio Mendozie. Został wtrącony do więzienia w rodzinnej miejscowości. Gdy nie chciał przejść na stronę rządową i zaprzeć się wiary, młodego cristero poddano torturom - zdarto mu nożem skórę ze stóp i pędzono na piechotę na miejscowy cmentarz, gdzie został powieszony i dobity strzałem z pistoletu. Pytany przez oprawców, co mają powtórzyć jego rodzicom, odpowiedział: „Niech żyje Chrystus Król! I że się spotkamy w niebie!”. José Luis Sánchez del Río został beatyfikowany przez Benedykta XVI w 2005 r.

Więcej informacji o filmie na oficjalnej stronie dystrybutora http://cristiada.pl/ oraz fanpage'u na facebook'u https://www.facebook.com/CristiadaPL

Zapomniane prawy c.d.

"Nie twierdzę, że Duch Święty uczestniczy w wyborze papieża w sensie dosłownym, ponieważ Duch Święty na pewno by nie dopuścił do wybrania wielu papieży. Natomiast Duch Święty nie tyle trzyma rękę na pulsie, ile pełni rolę dobrotliwego nauczyciela, zostawiając nam swobodę działania, ale nie spuszczając nas z oka. Rolę Ducha Świętego należy rozumieć bardziej elastycznie. On nie narzuca, na którego kandydata mamy głosować. Zapewne chroni nas tylko przed tym, abyśmy wszystkiego nie zaprzepaścili"

Joseph kard. Ratzinger, 15 kwietnia 1997

Benedykt XVI i stuła papieża Leona

Zdjęcie: Anzori Chikobava
Tak oto dobiega końca pontyfikat papieża Benedykta XVI – możliwość napisania tych słów ze świadomością, że Ojciec Święty nie jest konający wcale nie przynosi mi ulgi; przeciwnie – przeraża (choć oczywiście nie życzę mu śmierci). Mimowolnie sięgam pamięcią do początków jego posługi i usiłuję przywołać w myślach jej najważniejsze momenty. Zapytany chcę umieć powiedzieć coś więcej niż tylko rzucić tytułami dwóch papieskich dokumentów: Summorum Pontificum i Anglicanorum Coetibus. Listę odpowiedzi zachowam dla siebie, a teraz chcę wspomnieć o czymś, co przyszło mi do głowy, kiedy nad nimi rozmyślałem.

Jednym z najczęstszych zarzutów z jakimi papież Benedykt XVI spotykał się wśród konserwatywnych katolików jest ten, że był nieudolny, że nie dość stanowczo rządził Kościołem. Dziś odnoszę wrażenie, że już na samym początku pontyfikatu wyszedł z założenia, że wcale nie musi tego robić. Papież nie chciał dokonywać zdecydowanych aktów rządzenia, lecz przepowiadać i dawać przykład; być – jak mówi II Sobór Watykański – „trwałym i widzialnym źródłem i fundamentem jedności zarówno kolegium biskupów, jak i wszystkich wiernych”. Nie chciał być władcą. Gdy wyrzucił tiarę ze swego papieskiego herbu, mówiono że Biskup Rzymu dostosowuje symbolikę do współczesnych realiów, a konserwatyści przełknąwszy tę żabę tłumaczyli, że to kwestia taktyki, że „pancerny kardynał” musi „ocieplić wizerunek”. Tymczasem już wówczas należało dokładniej przyglądać się również o wiele dyskretniejszym gestom papieża Benedykta, bo taka perswazja przez gesty i symbole była po pierwsze zgodna z cechami jego charakteru, po drugie z wyznawaną przez niego eklezjologią (w której kolegializm miał, niestety, o wiele większe znaczenie niż to się mogło wydawać), w końcu dopełniała się z towarzyszącym mu od początku przekonaniem, że jest papieżem przejściowym. I tutaj należy szukać przyczyn utraty „siły ducha”, o których Ojciec Święty mówił zrzekając się urzędu. W pewnym wieku nie sposób zmienić własnego usposobienia, a nowe warunki działania sprawiają, że człowiek czuje się zagubiony; rządzenie za pomocą przykładu i zachęt dawało nikłe efekty (czy w ogóle miała nastąpić jakaś liturgiczna „reforma reformy” inna niż dające się zauważyć zmiany w papieskich celebracjach?) i raczej mnożyło problemy, niż je rozwiązywało. Na dodatek, mimo upływu kolejnych lat Pan Bóg wciąż odmawiał swemu wikariuszowi możliwości stawienia się na sądzie szczegółowym.

Nie jestem jednak w stanie wejść w papieskie pantofle, a też nie chcę za bardzo wchodzić z własnymi butami w życie ich właściciela, więc wracam do kwestii symboli. W czasie pontyfikatu Benedykta XVI co uważniejsi obserwatorzy – uważniejsi, ale też dobrze znający historię Kościoła i historię sztuki – mogli zauważyć, że papież prowadzi swego rodzaju „politykę symboliczną”. Przestał używać specyficznego krzyża Jana Pawła II i zastąpił go krzyżem Piusa X, przywrócił tron nieużywany od czasów Jana XXIII, nosił mitrę Piusa IX, przywrócił wielkanocny biały mucet, powrócił do używania czerwonych butów, założył camauro (niestety niezbyt szczęśliwie dobrane), ale również przy okazji różnych celebracji zakładał kapy i ornaty, których kroje wprawne oko kojarzyło z postaciami konkretnych świętych, choćby Karola Boromeusza czy Filipa Neri. Wybór westymentów zawsze był bardzo dobrze przemyślany, ale nawet tutaj okazywało się, że intencje papieża spotykały się z niezrozumieniem, lub były rozumiane opacznie. I wcale nie chodzi o zarzucany mu przez postępowych ignorantów powrót do rzekomo anachronicznych przedsoborowych form. Również tradycjonaliści nie do końca dostrzegali to, co chciał przekazać im papież. Przekonałem się o tym, gdy Ojciec Święty przyjechał do Zjednoczonego Królestwa z wizytą apostolską i by beatyfikować kard. Newmana.

W czasie nieszporów celebrowanych w anglikańskim opactwie westminsterskim Benedykt XVI nosił stułę Leona XIII. Jakimś nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności pierwsi rozpoznali ją amerykańscy tradycjonaliści niegrzeszący nadmierną wiedzą o historii katolicyzmu w Anglii. W Internecie zaczęły pojawiać się informacje jaki wspaniały policzek papież wymierzył goszczącemu go anglikańskiemu prymasowi Rowanowi Wiliamsowi. W pierwszej chwili można było tak sądzić, bo przecież Leon XIII jest autorem bulli Apostolicae curae, w któ­rej orzekł, iż w Kościele Anglii wyga­sła sukcesja apostolska, a „święcenia dokonane w rycie anglikańskim były i są całkowicie nieważne i nie mają w ogóle żadnego znaczenia”. Orzeczenie papieskie uważane wówczas (zarówno w roku 1896 przez anglikanów jak i w 2009 przez wspomnianych amerykańskich tradycjonalistów) jako akt wrogości wobec Wspólnoty Anglikańskiej było w rzeczywistości elementem troski, z którą papież Leon XIII odnosił się do sprawy jedności chrześcijan – kwestii pod­noszonej nieraz w trakcie jego pon­tyfikatu. Dwa lata wcześniej, w roku 1894, papież wydał list apostolski Praeclara gratulationis publicae, w którym motywowany „miłością do Boga i troską o wspólne zbawie­nie” zwrócił się do Kościołów pra­wosławnych z apelem o „zbliżenie i łączność”, a protestantów wprost wzy­wał do powrotu na łono Kościoła Rzymskiego – Matki wszystkich Kościołów. Właśnie na potrzeby działań ekumenicznych papież zle­cił zbadanie kwestii ważności święceń anglikańskich, które dotąd zgodnie z instrukcją Pawła IV uchodziły za nie­ważne. I choć orzeczenie było negatywne, to Leon XIII daleki był od ogłaszania go tonem tryumfu i wyraził nadzieję na powrót anglikanów do jedności z Rzymem. Właśnie o tym miała świadczyć stuła założona przez Benedykta XVI.

W ogóle trzeba powiedzieć, że Kościół w Wielkiej Brytanii cieszył się nadzwyczajnym zainteresowaniem papieża Leona, który po odnowieniu angielskiej hierarchii przez Piusa IX zrobił kilka innych zna­czących i szeroko komentowanych gestów: w 1878 restytuował hierarchię katolicką w Szkocji; w 1879 podniósł do godności kardynalskiej Johna Henry’ego Newmana; w 1881 konstytucją Romanos pontifices uregulował kwestie jurysdykcyjne i stwo­rzył ekonomiczne podstawy bytu dla brytyjskich instytucji kościelnych; w 1882 kreował kardynałem arcybiskupa Dublina i zaangażował się w rozwikłanie niezwykle trudnej i grożącej rozlewem krwi sytuacji w Irlandii; w 1886 beatyfikował pięć­dziesięciu angielskich męczenników i ustanowił w Indiach Bry­tyjskich angielską hierarchię katolicką kończąc w ten sposób spór z biskupami portugalskimi; na rok 1891 nakazał uroczyste obchody jubileuszu związanego 1300. rocznicą wysłania przez papieża św. Grzegorza Wielkiego misji do Anglii; w 1895 wydał encyklikę Ad Anglos zachęcającą mieszkańców Wysp do powro­tu do jedności Kościoła powszechnego; w 1896 wydał encyklikę Apostolicae curae o święceniach anglikańskich; w 1898 wydał encyklikę Caritatis studium o Kościele w Szkocji; w końcu, a w kwietniu 1903 roku, na trzy miesiące przed swą śmiercią przyjął na audiencji króla Edwarda VII.

Dlaczego wspominam Leona XIII? Bo dziś przypada 134 rocznica jego wyboru na Stolicę Piotrową. Gdy był koronowany miał 68 lat, a kiedy umierał – 93.

Źródło informacji: http://jacquesblutoir.blogspot.com

Corpus Domini nostri Jesu Christi


„Duch kolegialny” a hierarchiczny ustrój Kościoła

Dnia 21 maja 1998 r. Ojciec Święty Jan Paweł II opublikował w formie motu proprio List apostolski o naturze teologicznej i prawnej Konferencji EpiskopatówApostolos suos [1]. Jest to dobra okazja, aby podzielić się z naszymi Czytelnikami kilkoma refleksjami na temat zasady kolegialności, która, w znaczeniu dzisiaj jej przypisywanym, nie znajduje żadnego potwierdzenia w Tradycji Kościoła. Tradycja katolicka nie zna terminu „kolegialność” jako określenia natury władzy w Kościele. Termin ten pojawił się po raz pierwszy w roku 1951 za sprawą o. Y. Congara [2] i od tej pory stal się słowem-kluczem w ustach nowych teologów domagających się zmiany hierarchicznego ustroju Kościoła.

Tradycyjne nauczanie katolickie


Do tej pory w odniesieniu do Apostołów i ich następców – biskupów, mówiło się najczęściej o „wspólnocie złączonej więzami wiary i miłości”. Biskupi, zgromadzeni wokół Papieża Rzymskiego, rzeczywiście tworzyli kolegium, moralną jedność osób, która jednak w żadnym razie nie miała charakteru ściśle jurydycznego. Kolegium biskupów nigdy nie przysługiwała z ustanowienia Bożego najwyższa władza nad całym Kościołem, bowiem ta przysługiwała od zawsze jedynie Papieżowi Rzymskiemu, Następcy św. Piotra i Wikariuszowi Chrystusa, zgodnie z definicją Soboru Florenckiego powtórzoną przez Sobór Watykański I: „Dlatego opierając się na oczywistym świadectwie Pisma św. i idąc za jasno określonymi i wyraźnymi dekretami naszych poprzedników, Biskupów Rzymskich oraz soborów powszechnych, wznawiamy definicję Florenckiego Soboru Powszechnego, według którego wszyscy wierni winni wierzyć, «iż Święta Stolica Apostolska i Biskup Rzymski posiadają prymat nad całym światem, a sam Biskup Rzymski jest następcą św. Piotra, księcia Apostołów, prawdziwym zastępcą Chrystusa, głową całego Kościoła oraz ojcem i nauczycielem wszystkich chrześcijan. Jemu to w osobie św. Piotra przekazana została przez Pana Jezusa Chrystusa pełna władza 
pasterzowania, rządzenia i kierowania całym Kościołem, jak to zawierają także akta soborów powszechnych i święte kanony»” [3].

Najwyższa władza Papieża Rzymskiego nie tylko nie ogranicza bezpośredniej władzy biskupiej, lecz ją potwierdza i umacnia, zgodnie ze słowami Vaticanum I: „Ta władza Rzymskiego Papieża nie jest jednak przeszkodą w sprawowaniu zwyczajnej i bezpośredniej władzy biskupiej, dzięki której biskupi «ustanowieni przez Ducha Świętego» (Dz 20, 38) są następcami Apostołów, jako prawdziwi pasterze monarchicznie rządzą i karmią powierzone sobie owczarnie” [4].

Nieomylne wypowiedzi Magisterium traktując o władzy biskupiej zawsze odróżniały ją od władzy papieża i bardzo silnie podkreślały najwyższą zwierzchność następcy Piotra. Papież Leon XIII w encyklice Satis cognitum (1896) rozpatrując wzajemne relacje między władzą Piotra i Apostołów pisze między innymi: „Chociaż Piotrowi i jego następcom przysługuje pełna i najwyższa władza, nie powinna być ona uważana za jedyną. Bowiem ten, który uczynił Piotra fundamentem Kościoła, ten też wybrał dwunastu... i nazwał apostołami (Łk 6, 13). Dlatego autorytet Piotra musi pozostać na wieczność u papieża rzymskiego i tak biskupi będący następcami Apostołów przyjmują w dziedzictwie ich władze, by stan Biskupów dosięgnął z konieczności wewnętrznej struktury Kościoła. Jakkolwiek wiec nie mają oni pełnej, ni powszechnej, ni najwyższej zwierzchności, a więc nie można ich uważać za namiestników papieży rzymskich, ponieważ sprawują sobie właściwą władzę, są najprawdziwszymi arcykapłanami, ordynariuszami ludów, którymi rządzą” [5].

Tylko papież posiada więc z Bożego ustanowienia najwyższą władzę nad całym Kościołem. Może on, jeśli uzna to za konieczne, czasowo sprawować swą władzę razem z kolegium biskupów, co w Kościele ma miejsce zawsze ilekroć papież zwołuje sobór powszechny. Jest to jednak sytuacja nadzwyczajna, a czasowy udział biskupów w najwyższej władzy papieskiej przysługuje im tylko z ustanowienia ludzkiego. „Dlatego trzeba zwrócić uwagę na to” – pisze Leon XIII – „że Apostołom nie zostało nadane nic, czego [ by nie otrzymał Piotr, lecz wiele zostało dane tylko Piotrowi bez udziału Apostołów. (...) Tak więc on jeden (Piotr – przyp. T.C.) został wyznaczony przez Chrystusa jako fundament Kościoła; on otrzymał zdolność związywania i rozwiązywania i tylko jemu została dana władza pasterzowania. Natomiast te prawa i obowiązki, które otrzymali Apostołowie, otrzymał wraz z nimi także Piotr (...)” [6].

Nie ma więc żadnej wątpliwości, że w Kościele katolickim istnieje tylko jeden ośrodek najwyższej, pełnej i powszechnej władzy – jest nim urząd Zastępcy Chrystusa piastowany przez Papieża Rzymskiego. Władza biskupa natomiast jest z natury swojej władzą zwyczajną i bezpośrednią sprawowaną nad konkretną diecezją – „monarchicznie”, a więc na sposób personalny, nie kolegialny.

Kolegialność a Prymat Rzymski

Liberalni reformatorzy, których każdy autorytet napełnia odrazą, od początku nie ukrywali, że ich głównym zadaniem powinna być zmiana tej skostniałej monarchicznej struktury Kościoła. Ks. Eugeniusz Dąbrowski jest daleki od przeceniania ich wpływu na ostateczny kształt dokumentów Vaticanum II: „Francuscy teologowie czy egzegeci należeli do odłamu tzw. nowej teologii, przeciwstawiającej się poglądom uznawanym za obowiązujące i śmiało podejmującej problematykę naszych czasów. Nazwiska takie, jak Y. M. J. Congar, M. D. Chenu, H. de Lubac, R. Laurentin, J. Danielou i in. mówią same za siebie. Znane są one od dawna, tak że nie potrzeba nawet podkreślać cechującej ich tendencji reformistycznej. Znalazło to swój wyraz w naradach Soboru oraz w uchwalonych przez Sobór dokumentach. Nie było to łatwe do osiągnięcia, ale przecież «nowa teologia» ma zwolenników i poza granicami Francji. Teologowie holenderscy, belgijscy i wielu niemieckich wspierali wysiłki swych francuskich kolegów: K. Rahner i H. Küng czynili to w sposób głośny, niemal widowiskowy” [7].

Nic więc dziwnego, że dyskusja na temat „kolegialności” stanowiła jedną z najbardziej burzliwych debat w czasie całego Soboru. Ks. Dąbrowski doskonale oddaje atmosferę tamtych sporów oraz istotę dążeń modernistów: „Wokół niej (kolegialności – przyp. T.C.) rozgorzała na Soborze namiętna, a niekiedy wręcz dramatyczna dyskusja mająca na celu ustalenie kompetencji Collegium Episcoporum w rządach całego Kościoła. (...) W usiłowaniach swoich przy tym reformatorzy poszli tak daleko, że nawiązując do Dwunastu Apostołów utrzymywali, jakoby Collegium Episcoporum było niejako przedłużeniem władzy apostolskiej w zakresie nauczania i rządzenia w tym sensie, że zebranym łącznie z papieżem biskupom przysługiwałaby władza najwyższa, pełna i to z prawa Bożego, nad całym Kościołem. Są to, jak wiadomo, uprawnienia papieża wypływające z prymatu i sprawiające, że jedynym podmiotem władzy w Kościele jest papież. Rewaloryzacja urzędu biskupiego w kierunku zwanym kolegializmem równałaby się zmianie struktury Kościoła, gdyż stwarzałaby drugi – obok papieża, chociaż w łączności z nim – podmiot władzy” [8].

Widać więc jasno, że Vaticanum II, które miało być ze swego założenia soborem pastoralnym, nie mogło pominąć pewnych wyraźnie narzucających się kwestii doktrynalnych. Debata na temat kolegialności dotykała bowiem ściśle doktrynalnej kwestii samego ustroju Kościoła. Usiłowania nowych teologów znalazły niestety swój wyraz w konstytucji dogmatycznej o Kościele Lumen gentium, która w rozdziale trzecim zatytułowanym O hierarchicznym ustroju Kościoła a w szczególności o Episkopacie nie mówi o niczym innym, jak tylko o dwóch ośrodkach najwyższej władzy w Kościele: „Albowiem Biskup Rzymski z racji swego urzędu, mianowicie urzędu Zastępcy Chrystusa i Pasterza całego Kościoła, ma pełną, najwyższą i powszechną władzę nad Kościołem i władzę tę zawsze ma prawo wykonywać w sposób nieskrępowany. Stan zaś biskupi, który jest następcą Kolegium Apostolskiego w nauczycielstwie i w rządzeniu pasterskim, co więcej, w którym trwa nieprzerwanie ciało apostolskie, stanowi również razem z głową swoją, Biskupem Rzymskim, a nigdy bez niego, podmiot najwyższej i pełnej władzy nad całym Kościołem; władza ta jednak może być wykonywana nie inaczej, jak tylko za zgodą Biskupa Rzymskiego” [9].

Naukę tę powtarza również Dekret o pasterskich zadaniach biskupów w Kościele Christus Dominus. O ile pierwsze zdanie zacytowanego fragmentu Lumen gentium jest prostym powtórzeniem tradycyjnej katolickiej nauki o Prymacie Rzymskim, to drugie jest rodzajem kompromisu między herezjami koncyliaryzmu, gallikanizmu i jansenizmu, a dążeniem do zachowania jedności autorytetu w Kościele. Drugie zdanie bowiem, przy założeniu o jurydycznym charakterze Kolegium mogło być (i było przez wielu „nowych teologów”) tak interpretowane, że papież jest głową Kościoła dzięki władzy przekazanej przez członków Kolegium, nie zaś przez samego Pana Jezusa Chrystusa. Twierdzenie takie zostało wprost potępione przez Piusa VI W bulli Auctorem fidei (1794): „Nadto twierdzenie, że Rzymski Biskup jest głową zarządzającą, rozumiane w tym znaczeniu, iż Biskup Rzymski otrzymuje władzę zarządzania nie od Chrystusa w osobie błogosławionego Piotra, lecz od Kościoła, i dzięki niej, jako następca Piotra a prawdziwy następca Chrystusa i głowa Kościoła, ma moc nad całym Kościołem – jest heretyckie” [10]. Nową naukę o dwóch ośrodkach władzy w Kościele powtarza również kanon 336. nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego promulgowanego przez Jana Pawła II w 1983 r.: „Kolegium Biskupów, którego głową jest Papież, a członkami biskupi na mocy sakramentalnej konsekracji oraz hierarchicznej wspólnoty z głową Kolegium i członkami, i w którym trwa nieprzerwanie ciało apostolskie, razem ze swoją głową, a nigdy bez niej, stanowi również podmiot najwyższej i pełnej władzy nad całym Kościołem” [11]. „Mało tego, ten sam Kodeks w kanonie 755 §1 podaje dwa równorzędne ośrodki władzy w porządku odwrotnym niż Lumen gentium najpierw kolegium biskupów, potem Stolica Apostolska: „Do całego Kolegium Biskupiego i Stolicy Apostolskiej należy przede wszystkim popieranie ruchu ekumenicznego i kierowanie nim wśród katolików” [12].

Nauka o dwóch podmiotach najwyższej władzy w Kościele (papież oraz Kolegium Biskupów w łączności z papieżem) jest absolutną nowością i nie znajduje żadnego potwierdzenia w tradycyjnym nauczaniu katolickim. W encyklice Satis cognitum Leona XIII czytamy między innymi: „Czyż nie byłoby to pomieszaniem zarządzania, gdyby podlegali podwójnej władzy? Przyjmować coś takiego zabrania nam przede wszystkim mądrość Boża, której radą i postanowieniem jest ten sposób rządzenia ustanowiony. Trzeba także pamiętać o tym, że zarówno cierpi na tym porządek rzeczy i zakłóceniu ulegają wzajemne więzi, gdy dwa urzędy mają dla ludu ten sam stopień tak, że jeden nie zależy od drugiego. Lecz najwyższa władza papieża rzymskiego jest powszechna i wyraźnie niezależna, natomiast władza biskupów jest ograniczona pewnymi ramami i nie całkiem niezależna. «Jest rzeczą niedogodną ustanawiać dla tej samej trzody dwa równorzędne organy. Jest jednak do przyjęcia ustanowienie dwóch organów, jeśli jeden jest ważniejszy od drugiego, nad tym samym ludem i w taki sposób nad jedną społecznością znajduje się proboszcz, biskup i papież» (św. Tomasz, In IV Sent., dist. XVII, a. 4, ad q. 4, ad 3)” [13].

Leon XIII cytuje również słowa św. Bernarda wypowiedziane do papieża Eugeniusza: „Kim jesteś? Najwyższym kapłanem. Jesteś księciem biskupów, dziedzicem Apostołów... Jesteś tym, któremu przekazano klucze, któremu przekazano owce. Są wprawdzie i inni odźwierni nieba i pasterze trzód, lecz ty jesteś tym bardziej okryty chwałą, im bardziej jesteś inny i odziedziczyłeś przede wszystkim obydwa imiona. Oni mają przydzielone sobie trzody, każdy oddzielnie, tobie zostały powierzone wszystkie, jeden dla wszystkich nie tylko owiec lecz i pasterzy. Gdzie jest dowód tego? W słowie Pana” [14].

Nie ulega wiec wątpliwości, że omawiana nauka Vaticanum II, która znajduje swe odbicie w nowym Kodeksie Prawa Kanonicznego, jest całkiem nową doktryną. Wywołała ona ogromne protesty wśród tradycyjnie nastawionych Ojców Soborowych. Arcybiskup Staffa z Kurii Rzymskiej całkiem jednoznacznie zakwalifikował nową naukę: „...twierdzenia te sprzeciwiają się powszechnemu nauczaniu świętych Ojców, Najwyższych Pasterzy, synodów partykularnych, świętych Doktorów Kościoła powszechnego, teologów i kanonistów. Są również sprzeczne z obowiązującymi od wieków normami dyscypliny kościelnej” [15]. Abp Staffa zwraca uwagę, że nowe propozycje są w swej istocie takie same jak twierdze– j nią włoskiego jezuity Giovanniego Bolgeni (1733–1811), które były przez długi czas w sposób jednoznaczny odrzucane przez teologów i kanonistów jako obce Tradycji Kościoła [16]. Warto tu również przypomnieć list Arcadio Marii kardynała Larrona, prefekta Świętej Kongregacji Rytów z 18 października 1964 r., skierowany do papieża Pawła VI i podpisany przez wielu kardynałów i przełożonych generalnych instytutów zakonnych, w tym przez arcybiskupa Lefebvre. W swym liście, traktującym o Kolegium Apostolskim i kolegialności, kardynał Larron pisze, że trzeci rozdział konstytucji Lumen Gentium zawiera:

a) doktryny i opinie nowe;
b) doktryny i opinie, które są nie tylko niepewne, lecz nawet nieprawdopodobne i pozbawione podstaw prawdopodobieństwa;
c) doktryny i opinie często niejasne lub niedostatecznie jasne w swych sformułowaniach, w swym prawdziwym znaczeniu lub w przyświecających im celach [17].

List kardynała spotkał się z wysoce nieprzychylną odpowiedzią papieża Pawła VI. Sam arcybiskup Lefebvre podczas Soboru bardzo zdecydowanie występował przeciwko kolegialności. W jednej z interwencji dotyczącej schematu o pasterskich zadaniach biskupów w Kościele (6 listopada 1963r.).

Arcybiskup powiedział między innymi: „Jako że wzajemne stosunki miedzy biskupami i papieżem muszą być oparte na absolutnie pewnych zasadach, w żadnym razie nie może być mowy o zasadzie prawnej kolegialności. W rzeczywistości, jak to zauważył Jego Eminencja kardynał Brown, wspomniana zasada nie znajduje żadnego uzasadnienia. Jeśli jakimś cudem zasada ta zostałaby odkryta i uroczyście przyjęta przez Sobór, to logiczną konsekwencją stałoby się stwierdzenie, jak to już prawie uczynił jeden z Ojców, że «Kościół Rzymski błądził nie rozpoznając fundamentalnej zasady swej Boskiej konstytucji, to jest zasady prawnej kolegialności». I to przez wiele stuleci. Logicznie, powinno się wtedy powiedzieć iż papieże rzymscy aż do dzisiejszego dnia nadużywali swej władzy, odmawiając biskupom praw, które należały się im z ustanowienia Bożego. (...) Jest to groteskowe i nie ma najmniejszych podstaw. (...) Podsumowując: jeśli mówimy o moralnej kolegialności, któż temu zaprzeczy? Każdy to przyzna. Jednak taka kolegialność pociąga za sobą jedynie moralne relacje. Jeśli jednak mówilibyśmy o kolegialności prawnej, to jak to doskonale wyraził biskup Carli: «nie ma na nią dowodów ani w Piśmie Świętym, ani w teologii, ani w historii»” [18].

Nie ulega żadnej wątpliwości, że to właśnie reakcje tych Ojców, którzy pragnęli ocalenia Prymatu Rzymskiego, a z drugiej strony nierozważny ruch liberałów niemalże w przeddzień głosowania nad konstytucją Lumen gentium [19] skłonił Pawła VI do interwencji w postaci dołączenia do konstytucji tzw. „wstępnej noty wyjaśniającej” (nota explicativa praevia), wykluczającej jurydyczne pojęcie kolegium i podkreślającej, że: „Papież, jako Pasterz Najwyższy Kościoła, może w każdym czasie wykonywać swą władze według własnej woli, jak tego wymaga sam jego urząd. Kolegium zaś, choć istnieje zawsze, nie działa tym samym ustawicznie czynnością ściśle kolegialną, jak to wiadomo z Tradycji Kościoła. Innymi słowy: nie zawsze jest «w pełnym akcie», przeciwnie, tylko od czasu do czasu działa aktem ściśle kolegialnym i nie inaczej, jak tylko za zgodą Głowy” [20].

Należy zgodzić się z ks. Dąbrowskim, że „było to właściwie uchylenie kolegializmu w sensie proponowanym przez Komisję Soborową, chociaż z jednoczesnym przyznaniem wielu prerogatyw tzw. Kolegium Biskupiemu” [21]. Z drugiej jednak strony należy pamiętać, że nowa fałszywa koncepcja dwóch podmiotów najwyższej władzy w Kościele pozostała w konstytucji Lumen gentium i dekrecie Christus Dominus, znajdując sobie miejsce również w Kodeksie Prawa Kanonicznego, którego wydanie, według słów papieża Jana Pawła II, poprzedziły prace „przeprowadzone w duchu wybitnie kolegialnym” [22]. Tak wiec w dalszym ciągu droga do kwestionowania Prymatu Rzymskiego stoi otworem, a liberałowie od samego początku nie ukrywali, że będą konsekwentnie tą drogą podążać, wykorzystując dwuznaczne sformułowania Soboru. Już w kilka tygodni po wydaniu noty wyjaśniającej o. Schillebeeckx OP cytował jednego z członków Komisji Teologicznej, który bez ogródek mówił o sposobie interpretacji soborowej kolegialności: „Wyraziliśmy to w sposób dyplomatyczny, lecz po Soborze wyciągniemy ostateczne wnioski” [23].

„Duch kolegialny” w Kościołach partykularnych

Ten sam „duch kolegialny”, który walnie przyczynił się do zakwestionowania Prymatu Rzymskiego poprzez nową doktrynę o dwóch podmiotach najwyższej władzy w Kościele, jest również odpowiedzialny za utrudnianie, a nawet podważanie osobistej, bezpośredniej władzy biskupiej w Kościołach partykularnych. Jego narzędziem są tutaj m.in. Konferencje Episkopatów, którym papież Jan Paweł II poświęcił swój nowy list apostolski. Czym jest według Jana Pawia II „duch kolegialny” (affectus collegialis)? Jest on „duszą współpracy między biskupami na szczeblu regionalnym, krajowym i międzynarodowym” [24]. Ojciec Święty zwraca uwagę, że „w okresie po Soborze Watykańskim II Konferencje Episkopatów znacznie się rozwinęły i stały się organem szczególnie cenionym przez biskupów danego kraju czy terytorium jako forum wymiany poglądów, wzajemnej konsultacji i współpracy służącej wspólnemu dobru Kościoła: «stały się one w ostatnich latach rzeczywistością konkretną, żywą i owocną we wszystkich częściach świata». (...) Jednakże ewolucja ich coraz bardziej rozległej działalności stworzyła pewne problemy natury teologicznej i duszpasterskiej, dotyczące zwłaszcza ich relacji z poszczególnymi biskupami diecezjalnymi” [25]. To ostatnie zdanie zdaje się oddawać istotę problemu: w jakiej relacji pozostają wobec siebie biskup diecezjalny, który zgodnie z nauczaniem Vaticanum I „monarchicznie rządzi i karmi powierzoną sobie owczarnię” i Konferencja Episkopatu, która według słów Dyrektorium Ecclesiae imago (o posłudze duszpasterskiej biskupów, 1973 r.) powtórzonych przez Jana Pawła II „została ustanowiona po to, aby mogła dziś wnosić wieloraki i skuteczny wkład w konkretną realizację ducha kolegialtiego” [26]?

Ojciec Święty słusznie zauważa, że „nie podważając ustanowionej przez Boga władzy, jaką biskup sprawuje w Kościele partykularnym i kierując się świadomością przynależności do niepodzielnego ciała, biskupi w różnych okresach dziejów Kościoła posługiwali się w swojej misji narzędziami, instytucjami, lub Środkami łączności, takimi jak: współpraca duszpasterska, konsultacje, wzajemna pomoc itp. (...)” [27]. „Dlatego też” – jak zauważył arcybiskup Lefebvre podczas jednej ze swych interwencji podczas Soboru – „zgromadzenia episkopatów, oparte na moralnej kolegialności, na braterskiej miłości i wzajemnej pomocy mogą być wielką pomocą w pracy apostolskiej. Jeśli jednak stopniowo zaczną one zajmować miejsce biskupów ze względu na swój charakter prawny, mogą przynieść pracy apostolskiej niepowetowaną szkodę” [28]. Odpowiedź na pytanie, w jakiej relacji pozostają dziś wobec siebie biskup diecezjalny i Konferencja Episkopatu przynosi wspomniany już wcześniej dekret Vaticanum II Christus Dominus, który, jak to sam przyznaje Ojciec Święty, stał się doktrynalną podstawą dla rozważań o naturze Konferencji Episkopatów: „W dzisiejszych szczególnie czasach biskupi częstokroć nie potrafią spełnić swych zadań odpowiednio i owocnie, jeżeli nie będą zacieśniać wciąż i zespalać swej zgodnej współpracy z innymi biskupami” [29]. Tak więc Sobór, a z nim Jan Paweł II są zdania, że biskup dzisiaj nie jest już w stanie sprawować swojej zwyczajnej i bezpośredniej władzy nad powierzoną sobie trzodą. Konferencja Episkopatu, jako ciało kolegialne, jest „w dzisiejszych czasach” jedynym podmiotem władzy, który może sprostać zadaniom biskupim. Jakie są tego konsekwencje dla władzy poszczególnych biskupów w ich diecezjach? Prof. Romano Amerio w książce Iota Unum, najbardziej wyczerpującej pracy na temat zmian w Kościele katolickim po Soborze Watykańskim II, podaje przykład szwajcarskiego biskupa, którego poproszono o przeciwdziałanie pewnym doktrynalnym nadużyciom w jego diecezji. Odpowiedział on: „Jako pojedynczy biskup jestem całkiem bezsilny” [30]. Smutna, lecz ze wszech miar prawdziwa jest diagnoza prof. Amerio na temat wpływu Konferencji Episkopatów na zmianę natury władzy w Kościele: „Warto zauważyć, że dekret (Christus Dominus – przyp. T.G.) opiera swoje uzasadnienie dla tworzenia nowych zespołów na potrzebie wspólnej pracy biskupów danego kraju, nie rozumiejąc, że nowy jurydyczny związek tego rodzaju zmienia konstytucję Kościoła, zastępując autorytet biskupa autorytetem grupy biskupów, a tym samym zastępując odpowiedzialność indywidualną odpowiedzialnością kolektywną – pozostawiając pojedynczemu biskupowi jedynie częściową odpowiedzialność za jego diecezję” [31].

Ojciec Święty Jan Paweł II otwarcie przyznaje, że autorytet Konferencji Episkopatu ma bezpośredni wpływ na autorytet pojedynczych biskupów mogąc ograniczać władzę tych ostatnich w ich diecezjach, i zdaje się nie dostrzegać niczego niepokojącego w tym ograniczeniu władzy biskupa na rzecz grupy biskupów: „Jej (władzy biskupiej – przyp. T.G.) sprawowanie reguluje najwyższa władza Kościoła (...). W ramach tej regulacji sprawowanie świętej władzy przez biskupa może być w pewnej mierze ograniczone ze względu na dobro Kościoła lub wiernych” [32]. Zaiste osobliwym pomysłem wydaje się zmiana Boskiej konstytucji Kościoła motywowana dobrem Kościoła! Warto przy tym zauważyć, że przynajmniej w Europie – pojedynczy biskupi tracą swą władze na rzecz swej własnej narodowej Konferencji Episkopatu, autorytet tej ostatniej natomiast ograniczony jest przez Konferencję Episkopatów Europy. Wszystko to jest w Kościele absolutna, nowością inspirowaną przez „ducha kolegialnego”.

Niezależnie od zupełnie niekatolickich zasad, które przyświecają tworzeniu dzisiejszych Konferencji Episkopatów (zastąpienie indywidualnej odpowiedzialności biskupów odpowiedzialnością zbiorową) warto zwrócić uwagę, że deklaracje doktrynalne tych Konferencji mogą według nowego motu proprio Jana Pawła II, przy zachowaniu jednomyślności biskupów na zebraniu plenarnym, stanowić akty autentycznego magisterium (w przypadku uzyskania większości głosów dwóch trzecich biskupów wymagane jest potwierdzenie – recognitio Stolicy Apostolskiej). Powstaje pytanie co się stanie, gdy dana Konferencja Episkopatu jednomyślnie wyda nieprawowierną „deklarację doktrynalną”? O tym, że pytanie takie nie jest pozbawione podstaw świadczy niemalże już stała praktyka rozmaitych Konferencji Episkopatów, które zajmują się częstokroć krytyczną recenzją papieskich dokumentów omawiających kwestie moralności chrześcijańskiej, by przypomnieć chociażby reakcje biskupów niemieckich, francuskich, holenderskich i belgijskich po wydaniu encykliki Pawła VI Humanae vitae.

„Duch kolegialny” burzy hierarchiczną strukturę Kościoła

Podsumowując rozważania na temat „ducha kolegialnego” należy powtórzyć za arcybiskupem Lefebvre i biskupem de Castro Mayer: „Moderniści naszych czasów, podkopawszy jedność wiary, próbują osłabić jedność rządu i hierarchiczną strukturę Kościoła” [33]. Wbrew utartym opiniom, zmiany wprowadzane za sprawą zasady kolegialności nie mają charakteru pastoralnego lecz charakter ściśle doktrynalny: burzą ustanowioną przez Boga monarchiczną konstytucję Kościoła, zastępując ją strukturą kolegialno-demokratyczną. Z jednej strony podważają Prymat Rzymski, z drugiej ograniczają zwyczajną bezpośrednią i personalną władzę biskupa na rzecz zgromadzenia. Zastanawiając się nad drogami wyjścia z tego bezprecedensowego kryzysu musimy pamiętać, że tylko Pan Bóg może uratować Kościół, a uczyni to nie inaczej jak przez Papieża Rzymskiego, Następcę Piotra, Wikariusza Jezusa Chrystusa. Możemy więc śmiało powtórzyć za arcybiskupem Lefebvre: „tylko Następca Piotra, on jeden może uratować Kościół” [34]. Modląc się wiele za Ojca Świętego Jana Pawła II, a zarazem kategorycznie odmawiając poddania się „duchowi kolegialnemu” dedykujemy obecnemu Papieżowi słowa jego poprzednika, Leona XIII: „Zaś papieże rzymscy, świadomi swego obowiązku, pragną najbardziej zachować to, co w Kościele jest ustanowione w boski sposób i dlatego jak usilnie chronią swej władzy tak też dokładają i będą dokładać starań, by zachowany został autorytet biskupa” [35].

PRZYPISY:

1. List apostolski motu proprio Jana Pawła II o naturze teologicznej i prawnej Konferencji EpiskopatówApostolos suos, „L'Osservatore Romano”, wyd. polskie, nr 1/1999, ss. 17–25.
2. Bp K. Majdański, Wprowadzenie do Dekretu o pasterskich zadaniach biskupów w Kościele, [w:] Sobór Watykański II. Konstytucje, Dekrety, Deklaracje, Pallotinum 1967, s. 226.
3. Breviarium Fidei, Poznań 1997, s. 82.
4. Tamże, s. 83.
5 Leon XIII, Encyklika Satis cognitum, [w:] Encykliki Leona XIII, Słupsk 1997, s. 331.
6 Tamże.
7. Ks. E. Dąbrowski, Konfrontacje, Poznań 1967, s. 19.
8. Tamże, ss. 21, 375.
9. Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen gentium, [w:] Sobór Watykański II. Konstytucje, Dekrety, Deklaracje, Pallotinum 1967, s. 126.
10. Breviarium Fidei, op. cit., s. 69.
11. Kodeks Prawa Kanonicznego, Pallotinum 1984, s. 159.
12 Tamże, s. 329.
13. Leon XIII, op. cit., s. 334.
14. Tamże, s. 333.
15. Cyt. za: ks. B. Wrigliton, On Collegiality, „Angelus”, kwiecień 1998, s. 10.
16. Tamże.
17. Cyt. za: abp M. Lefebvre, I Accuse the Council!, Angelus Press 1998, s. 34.
18. Tamże, s. 15.
19. Fr. B. Wrighton, op. cit., s. 10.
20. Konstytucja dogmatyczna o Kościele, op. cit., s. 169.
21. Ks. E. Dąbrowski, op. cit., s. 21.
22. Kodeks Prawa Kanonicznego, op. cit., s. 9.
23. Cyt. za: Abbe D. Le Roux, Peter, Lovest Thou Me?, Instauratio Press 1998, s. 32.
24. List apostolski motu proprio Jana Pawła II o naturze teologicznej i prawnej Konferencji Episkopatów, op. cit., s. 21.
25. Tamże, ss. 18–19.
26. Tamże, s. 18.
27. Tamże.
28. Abp M. Lefebvre, op. cit., s. 11.
29. Dekret o pasterskich zadaniach biskupów w Kościele, [w:] Sobór Watykański II. Konstytucje, Dekrety, Deklaracje, Pallotinum 1967, s. 251.
30. R. Amerio, Iota Unum, Sarto House 1997, s. 526.
31. Tamże, s. 524.
32. List apostolski motu proprio Jana Pawia II o naturze teologicznej i prawnej Konferencji Episkopatów, op. cit., s. 24.
33. Abp M. Lefebvre, bp A. de Castro Mayer, A Brief Summary of the Principal Errors of Conciliar Ecclesiology, „Angelus”, kwiecień 1998, s. 6.
34. Abp M. Lefebvre, op. cit., s. 83.
35 Leon XIII, op. cit., ss. 334–335.

Zawsze Wierni, nr 27, 03-04.1999, s. 36.

Printfriendly


POLITYKA PRYWATNOŚCI
https://rzymski-katolik.blogspot.com/p/polityka-prywatnosci.html
Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.
Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.