Sunday Mass Readings
-
Sunday, August 2Eighteenth Sunday in Ordinary TimeRoman Ordinary calendar
Peter Faber Book of Isaiah 55,1-3. Thus says the LORD: All you who are
thirsty, c...
IL MARE E LO SGUARDO DI GIUSSANI
-
“E se non puoi la vita che desideri/ cerca almeno questo/ per quanto sta in
te: non sciuparla/ nel troppo commercio con la gente/ con troppe parole in
un...
Nikt nie potrafił tak opowiadać o uroku Holandii
-
Czy pamiętają Państwo tekst na blogu pt. „Nieznany wiersz niderlandzkiego
Szekspira, czyli o tym, jak najważniejszy holenderski bohater literacki
uciekł ...
Kościół wobec ruchu syjonistycznego
-
Nie możemy poprzeć tego ruchu [syjonistycznego]. Nie zdołamy powstrzymać
Żydów przed udaniem się do Jerozolimy – ale poprzeć ich nie możemy nigdy.
Ziemia...
Zwycięstwo, jeśli przyjdzie…
-
W czasach najtrudniejszych dla Polski, gdy wyczerpani wojną i okupacją
niemiecką musieliśmy stawić czoła drugiemu z totalitarnych potworów,
kardynał Au...
Saint Gabriel
-
The angels call for our veneration and awe as part of God’s creation. Part
of the destructive modernism of the 1970s included advice to Catholic
school t...
Linki do plików NRL / UC 2010-2021
-
Missae propriae dioecesium poloniae 1
Missae propriae dioecesium poloniae 2
Missae propriae dioecesium poloniae 3
Missae propriae dioecesium poloniae 4
...
Reforma józefińska - co cesarskie, cesarzowi...
-
*Monarcha absolutny nie toleruje w swym państwie instytucji niezależnych
od siebie. Rozwój biurokratycznego państwa, jaki miał miejsce w wielu
rejonach St...
Kuriozalne kazanie na Boże Ciało
-
Czasem idąc na Tradycyjną Mszę Rzymską trafisz na kuriozalne kazanie.
Poczytajcie proszę, co mię spotkało w święto Bożego Ciała ....
Komentując Ewangeli...
Polityka personalna Kościoła
-
Laudetur Iesus Christus!
Co roku w okresie przed wakacyjnym poszczególne kurie ogłaszają zmiany
personalne na terenie swojej diecezji bądź prowincji zakonn...
Koniec misji ze Szkołą
-
Aktualizacja V.2017: To wpis historyczny, wpis mój jako człowieka młodego,
naiwnego, który pobłądził wśród posoborowych „nowych ruchów religinych”,
pyszałk...
Zachodnia cywilizacja ofiaruje nam cuda współczesnej nauki, bogactwa gospodarki wolnorynkowej, bezpieczeństwo płynące z przepisów prawa, wyjątkowe wyczulenie na prawa człowieka i jego wolność, dobroczynność postrzeganą jako cnota, wspaniałą sztukę i muzykę, filozofię zakorzenioną w rozumowym myśleniu i wiele innych rzeczy, które uważamy za zupełnie naturalne i oczywiste dla cywilizacji będącej najbogatszą i najpotężniejszą w dziejach ludzkości.
Jakie jest prawdziwe źródło tych darów? Profesor Thomas E. Woods, wskazuje na zapomnianą już odpowiedź: Kościół katolicki.
RECENZJA FILMU zamieszczona w miesięczniku Zawsze Wierni
Chcielibyśmy zwrócić uwagę czytelników na film „Katolicy” w reżyserii Jacka Golda. Zrealizowany w 1973 r., w dwa lata po wprowadzeniu przez papieża Pawła VI nowego rytu mszy, jest odbiciem tej najdramatyczniejszej w dziejach katolicyzmu epoki, która wzbudziła zainteresowanie nawet niekatolików. W filmie występują Trevor Howard, Martin Sheen, Cyril Cusack, Andrew Keir i Michael Gambon. Jednak gra aktorska jest tylko tłem dla skontrastowania przeciwstawnych postaw. Już pierwsze ujęcie wprowadza napięcie, które będzie towarzyszyć widzowi aż do końca. Na irlandzkim wybrzeżu zakonnicy z położonego na wyspie klasztoru odprawiają tradycyjną, trydencką Mszę św. Widz odbiera scenę jak z czasów prześladowań Cromwella, kiedy katolicy irlandzcy zbierali się w ukrytych miejscach, nocą, na Świętą Liturgię. Przebywający w Rzymie przełożony zakonu, któremu podlega nieposłuszny klasztor, wysyła specjalnego wysłannika dla wprowadzenia posoborowych zmian. Przełożony wyszydza starą Mszę jakby to był przeżytek, nic już dla współczesności nie znaczący anachronizm. Wysłannik, ksiądz grany przez Martina Scheena, dla skontrastowania ze swymi zakonnymi adwersarzami jest ubrany po cywilnemu i wydaje się być człowiekiem całkowicie zeświecczonym. Jest zresztą brany przez ludność za dziennikarza, któremu nie należy pomagać. Kiedy zdeterminowany (nasuwa się tutaj analogia do współczesnych znanych nam modernistów) przy pomocy śmigłowca dotrze w końcu ze swymi poglądami do bogobojnych mnichów, będą to dwa przeciwstawne światy. Z jednej strony głęboka wiara i troska o zbawienie dusz poprzez udzielanie im sakramentalnej posługi, z drugiej natomiast służba, jak sam wysłannik przyznaje, ludzkości – łącznie z pełną akceptacją rewolucyjnej działalności w Ameryce Łacińskiej. I co najbardziej zdumiewające, nie wierzy on w rzeczywistą obecność Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, co jest jakby dyrektywą płynącą z samego Rzymu. Kluczową postacią w dramacie jest konserwatywny opat, już kilkakrotnie przeciwstawiający się zmianom prowincjała. Ale w decydującym momencie przyznaje, że już od pewnego czasu stracił wiarę (!) – i on właśnie przechodzi na stronę apostazji. Jest to bardzo symptomatyczny sojusz modernistów i tych co stracili wiarę. W ostatniej sekwencji opat zaczyna wyznawać protestancką definicję obecności Pana Jezusa przez sam fakt wspólnotowej modlitwy. Przy pomocy nakazu posłuszeństwa opat chce wprowadzić modernistyczne nowinki. Tego jednak w filmie już nie zobaczymy. Znając historię możemy się tylko domyślać, jaki los spotkał tą monastyczną wspólnotę, której końcem będzie zeświecczenie, utrata powołań i opuszczenie na zawsze klasztoru na wyspie. Mechanizm zniszczenia był wszędzie podobny. Posługując się zaprzeczeniem zasady posłuszeństwa, która jest tylko w służbie Prawdy, a nigdy odwrotnie, dokonano demontażu Tradycji w Kościele na Zachodzie, a od kilkunastu lat również i w Polsce. I pomyśleć, że gdyby nie „nieposłuszny” arcybiskup Marcel Lefebvre, odebranoby nam katolikom na zawsze prawdziwą Mszę św."
Zachodnia cywilizacja ofiaruje nam cuda współczesnej nauki, bogactwa gospodarki wolnorynkowej, bezpieczeństwo płynące z przepisów prawa, wyjątkowe wyczulenie na prawa człowieka i jego wolność, dobroczynność postrzeganą jako cnota, wspaniałą sztukę i muzykę, filozofię zakorzenioną w rozumowym myśleniu i wiele innych rzeczy, które uważamy za zupełnie naturalne i oczywiste dla cywilizacji będącej najbogatszą i najpotężniejszą w dziejach ludzkości.
Jakie jest prawdziwe źródło tych darów? Profesor Thomas E. Woods, wskazuje na zapomnianą już odpowiedź: Kościół katolicki.
Zachodnia cywilizacja ofiaruje nam cuda współczesnej nauki, bogactwa gospodarki wolnorynkowej, bezpieczeństwo płynące z przepisów prawa, wyjątkowe wyczulenie na prawa człowieka i jego wolność, dobroczynność postrzeganą jako cnota, wspaniałą sztukę i muzykę, filozofię zakorzenioną w rozumowym myśleniu i wiele innych rzeczy, które uważamy za zupełnie naturalne i oczywiste dla cywilizacji będącej najbogatszą i najpotężniejszą w dziejach ludzkości.
Jakie jest prawdziwe źródło tych darów? Profesor Thomas E. Woods, wskazuje na zapomnianą już odpowiedź: Kościół katolicki.
Zachodnia cywilizacja ofiaruje nam cuda współczesnej nauki, bogactwa gospodarki wolnorynkowej, bezpieczeństwo płynące z przepisów prawa, wyjątkowe wyczulenie na prawa człowieka i jego wolność, dobroczynność postrzeganą jako cnota, wspaniałą sztukę i muzykę, filozofię zakorzenioną w rozumowym myśleniu i wiele innych rzeczy, które uważamy za zupełnie naturalne i oczywiste dla cywilizacji będącej najbogatszą i najpotężniejszą w dziejach ludzkości.
Jakie jest prawdziwe źródło tych darów? Profesor Thomas E. Woods, wskazuje na zapomnianą już odpowiedź: Kościół katolicki.
Zachodnia cywilizacja ofiaruje nam cuda współczesnej nauki, bogactwa gospodarki wolnorynkowej, bezpieczeństwo płynące z przepisów prawa, wyjątkowe wyczulenie na prawa człowieka i jego wolność, dobroczynność postrzeganą jako cnota, wspaniałą sztukę i muzykę, filozofię zakorzenioną w rozumowym myśleniu i wiele innych rzeczy, które uważamy za zupełnie naturalne i oczywiste dla cywilizacji będącej najbogatszą i najpotężniejszą w dziejach ludzkości.
Jakie jest prawdziwe źródło tych darów?Profesor Thomas E. Woods, wskazuje na zapomnianą już odpowiedź: Kościół katolicki.
Czy można przeżyć aborcję? Giannie Jessen się udało. Nie bez uszczerbku na zdrowiu, ale jest szczęśliwa, że żyje i może działać w obronie milionów dzieci, którym się nie udaje.
Mszał Rzymski ogłoszony przez Pawła VI jest zwyczajnym wyrazem zasady modlitwy (Lex orandi) Kościoła katolickiego obrządku łacińskiego. Jednakże, Mszał Rzymski ogłoszony przez św. Piusa V i wydany po raz kolejny przez bł. Jana XXIII powinien być uznawany za nadzwyczajny wyraz tej samej zasady modlitwy (Lex orandi) i musi być odpowiednio uznany ze względu na czcigodny i starożytny zwyczaj. Te dwa wyrazy zasady modlitwy (Lex orandi) Kościoła nie mogą w żaden sposób prowadzić do podziału w zasadach wiary (Lex credendi). Są to bowiem dwie formy tego samego Rytu Rzymskiego.
Jest przeto dozwolone odprawiać Ofiarę Mszy zgodnie z edycją typiczną Mszału Rzymskiego ogłoszoną przez bł. Jana XXIII w 1962 i nigdy nie odwołaną, jako nadzwyczajną formą Liturgii Kościoła.
Redakcja Rzymskiego Katolikanie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.
Uwaga – Rzymski Katoliknie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.
Jego Świątobliwość papież Leon XIV
Deus, ómnium fidélium pastor et rector, fámulum tuum Leonem, quem pastórem Ecclésiæ tuæ præésse voluísti, propítius réspice : da ei, quaésumus, verbo et exémplo, quibus præest, profícere; ut ad vitam, una cum grege sibi crédito, pervéniat sempitérnam. Per Dóminum...
____________________
Codziennie modlimy się Psalmami, tak jak polecił szukającym Boga święty Benedykt. Żeby było łatwiej iść w tej drodze, włączamy sobie w internecie transmisję audio modlitwy chórowej benedyktynów z Le Barroux (Francja): oficjum po łacinie, chorałowe, z Benedyktowym układem Psalmów i tradycyjnym kalendarzem:
Staram się zainspirować czytelników do pracy nad sobą i poszukiwania stylu we własnym życiu. Sam nie jestem ideałem, a kolejne artykuły można spokojnie traktować właśnie jako świadectwo drogi do tego celu. Efekty tej „wyprawy” są dowodem na to, że warto spróbować..