Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prof. Roberto de Mattei. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prof. Roberto de Mattei. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 14 stycznia 2021
Prof. Roberto de Mattei: Przesłanie na rok jubileuszu 450-lecia zwycięstwa pod LEPANTO
Autor:
Tomasz Stępień
poniedziałek, 8 lipca 2019
Prof. Roberto de Mattei: Najgorsza schizma, jaką świat dotąd widział
Autor:
Tomasz Stępień
4 lutego 2019 roku w Abu Zabi papież Franciszek i wielki imam Al-Azharu, Ahmad el-Tajeb podpisali dokument „O ludzkim braterstwie dla pokoju światowego i współistnienia”. Deklaracja zaczyna się w imię Boga, który – jeśli ma być Bogiem wspólnym wszystkim – nie może być niczym innym, jak tylko Allahem muzułmanów. Bóg chrześcijan jest w rzeczywistości jeden pod względem natury, ale w trzech Osobach boskich, równych i odrębnych: Ojca, Syna i Ducha Świętego
wtorek, 4 września 2018
wtorek, 17 marca 2015
prof. De Mattei: pontyfikat pełen paradoksów
Autor:
Tomasz Stępień
„Franciszek prezentuje się jako konserwatysta, nie mówi niczego przeciwnego dogmatom, ale jego strategia duszpasterska jest – sama w sobie – rewolucyjna. Podporządkowuje prawdę praktyce, co więcej, w przypadku gorącej kwestii rodziny. W historii papiestwa oznacza to głęboką nieciągłość, nieznaną w ciągu ostatnich 50 lat” – mówi włoski historyk Kościoła, prof. Roberto de Mattei, w rozmowie z „Il Giorno”.
czwartek, 19 lutego 2015
Paweł IV: w razie odstępstwa od wiary można się sprzeciwić nawet papieżowi
Autor:
Tomasz Stępień
Paweł IV nauczał, że „w razie odstępstwa od wiary można się sprzeciwić nawet papieżowi, który pełni władzę Boga i Pana naszego Jezusa Chrystusa na ziemi, a nad narodami i królestwami posiada pełnię mocy i wszystko podpada pod jego osąd, on sam zaś na tym świecie przez nikogo nie może być osądzony” – przypomina historyk prof. Roberto de Mattei.
poniedziałek, 19 stycznia 2015
Kościelni progresiści przegrali, stracili młode pokolenie
Autor:
Tomasz Stępień

„Najbardziej zagorzałymi zwolennikami Soboru Watykańskiego II byli księża, którzy bardziej niż sam sobór przeżywali rewolucję lat 60. Dla nich Vaticanum II oznacza rewolucję roku 1968, tyle że w Kościele. To pokolenie powoli odchodzi, pojawia się natomiast nowa generacja świeckich, kapłanów, seminarzystów, którzy do Soboru Watykańskiego II i jego efektów podchodzą ze świeżym umysłem” – mówi na łamach „Do Rzeczy” prof. Roberto de Mattei.
sobota, 10 stycznia 2015
prof. Roberto de Mattei Cel dżihadu – Rzym
Autor:
Tomasz Stępień
Zachód nie może wygrać nadchodzącej wojny z gęsto utkaną i coraz bardziej radykalną międzynarodową siecią dżihadu, która zwraca się ku sercu cywilizacji chrześcijańskiej – Rzymowi. Dlaczego? Bo sam siebie nienawidzi.
W ostatnich miesiącach Zachód „odkrył” problem istnienia islamu. Zaniepokoił się nawet Eugenio Scalfari patriarcha radykalnego progresywizmu i uprzywilejowany partner rozmów papieża Franciszka, stwierdzając, że oto właśnie zachodni świat stoi przed wojną religii i przeciwstawnych cywilizacji („La Repubblica”, 24 sierpnia 2014).
czwartek, 11 grudnia 2014
Prof. Roberto de Mattei: „Leon XIII, Pius X a III Republika Francuska: zmiana w polityce kościelnej”
Autor:
Tomasz Stępień
- Skutki braku potępiania rozprzestrzeniających się w świecie błędów są przerażające - ostrzega prof. Roberto de Mattei. Włoski historyk wygłosił wykład pt. „Leon XIII, Pius X a III Republika Francuska: zmiana w polityce kościelnej”.
czwartek, 7 sierpnia 2014
Część hierarchów wspiera dyktaturę relatywizmu
Autor:
Tomasz Stępień
Relatywizm wymaga de facto powstrzymania i odrzucenia wolności, której rzekomo służy; wiemy to od lat. Wyznają go także ludzie Kościoła, zajmujący tak niskie jak i wysokie stanowiska – pisze prof. Roberto de Mattei analizując policyjne najście na dom pisarza sympatyzującego z Franciszkanami Niepokalanej.
środa, 2 lipca 2014
Kto wymyślił „kryptolefebrystów”?
Autor:
Tomasz Stępień
„Ostatecznym kryterium musi być dla katolika ocena Kościoła: kochać to, co Kościół kocha, nienawidzić tego, co nienawidzi Kościół. Kochać prawdę w jej całej wyjątkowości i integralności, nienawidzić błędu w całej wielości jego form wyrazu. Ortodoksja i heterodoksja pozostają zasadniczą miarą, której poddawać się musi rozum chrześcijanina” – pisze prof. Roberto de Mattei.
niedziela, 22 czerwca 2014
De Mattei: czy Kościół jest na krawędzi schizmy?
Autor:
Tomasz Stępień
- Pytanie o schizmę może wydawać się prowokacyjne, niektórym może wydać się za mocne. Ale sprawy o których mówimy nie są tematem, o którym można mówić szeptem. Przeciwnie, trzeba o nich rozmawiać podniesionym głosem – powiedział prof. de Mattei.
poniedziałek, 2 czerwca 2014
prof. Roberto de Mattei: Paweł VI przegrał
Autor:
Tomasz Stępień
Włoski historyk Kościoła Roberto de Mattei podczas przemówienia w Waszyngtonie stwierdził, że obecny kryzys Kościoła ma charakter praktyczny, nie doktrynalny. Jego zdaniem oficjalne nauczanie Kościoła w kluczowych kwestiach pozostało bez zmian. Tym co zmieniło się po Soborze Watykańskim II jest praktyka duszpasterska.
Historyk wezwał do przywrócenia zasady prymatu doktryny nad praxis i skrytykował moralistów i hierarchów przyzwalających na czyny sprzeczne z oficjalnym nauczaniem Kościoła.
- Na poziomie praktyki duszpasterskiej zwycięzcą nie jest Paweł VI lecz kardynał Suenens - powiedział de Mattei. Znany progresywista kard. Suenens głosił konieczność zniesienia przez Sobór Watykański II zakazu antykoncepcji a także sprzeciwiał się encyklice Humanae Vitae. Chociaż oficjalnie antykoncepcja jest potępiana to w praktyce jest stosowana przez wiele małżeństw ze wsparciem ich spowiedników, moralistów, biskupów, a nawet konferencji episkopatów. Problemem jest także nauczanie na katolickich uniwersytetach. Zdaniem Włocha czytane na nich teksty przeważają nad promocją zasad prawa naturalnego.
Jak informuje Dustin Siggins na lifesitenews.com, de Mattei omawiając swoją książkę "Drugi Sobór Watykański. Nienapisana historia" powiedział, że Sobór Watykański II był jednym z najważniejszych momentów w historii Kościoła oraz wyraził opinię, że jego skutki były często negatywne. Wezwał do przywrócenia prymatu doktryny nad duszpasterską praktyką.
Według osób nadmiernie dowartościowujących praktykę, wydarzenia są pierwotne i to one kształtują doktrynę. - Tymczasem według katolickiej i chrześcijańskiej filozofii i teologii wartości nie są reakcją na wydarzenia życia, lecz kryteriami wobec których osądzamy historię - powiedział. Roberto de Mattei wezwał do tego, aby uznać prymat doktryny nad praktyką oraz dostosować swoje postępowanie do tej doktryny.
Historyk wezwał do przywrócenia zasady prymatu doktryny nad praxis i skrytykował moralistów i hierarchów przyzwalających na czyny sprzeczne z oficjalnym nauczaniem Kościoła.
- Na poziomie praktyki duszpasterskiej zwycięzcą nie jest Paweł VI lecz kardynał Suenens - powiedział de Mattei. Znany progresywista kard. Suenens głosił konieczność zniesienia przez Sobór Watykański II zakazu antykoncepcji a także sprzeciwiał się encyklice Humanae Vitae. Chociaż oficjalnie antykoncepcja jest potępiana to w praktyce jest stosowana przez wiele małżeństw ze wsparciem ich spowiedników, moralistów, biskupów, a nawet konferencji episkopatów. Problemem jest także nauczanie na katolickich uniwersytetach. Zdaniem Włocha czytane na nich teksty przeważają nad promocją zasad prawa naturalnego.
Jak informuje Dustin Siggins na lifesitenews.com, de Mattei omawiając swoją książkę "Drugi Sobór Watykański. Nienapisana historia" powiedział, że Sobór Watykański II był jednym z najważniejszych momentów w historii Kościoła oraz wyraził opinię, że jego skutki były często negatywne. Wezwał do przywrócenia prymatu doktryny nad duszpasterską praktyką.
Według osób nadmiernie dowartościowujących praktykę, wydarzenia są pierwotne i to one kształtują doktrynę. - Tymczasem według katolickiej i chrześcijańskiej filozofii i teologii wartości nie są reakcją na wydarzenia życia, lecz kryteriami wobec których osądzamy historię - powiedział. Roberto de Mattei wezwał do tego, aby uznać prymat doktryny nad praktyką oraz dostosować swoje postępowanie do tej doktryny.
Źródło informacji: http://www.pch24.pl
piątek, 25 kwietnia 2014
Należy obalić mit super-soboru!
Autor:
Tomasz Stępień
Mamy dziś do czynienia z tendencją traktującą ostatni sobór jako „superdogmat”. To wydarzenie historyczne, które musi być ujmowane wraz z jego duchem i dokumentami, przyczynami i skutkami - mówi profesor Roberto de Mattei, historyk, publicysta, autor pracy „Sobór Watykański II. Historia dotąd nieopowiedziana” w rozmowie z „Corsia dei Servi”.
Zapytany o zakończenie współpracy z włoskim Radiem Maryja prof. de Mattei odpowiedział, że prowadził swój program na antenie tej rozgłośni przez cztery lata, spotykając się przez to z wieloma atakami ze strony liberalnych mediów. Faktyczne powody zakończenia współpracy nie są dla niego jasne, tym bardziej, że wielokrotnie wyrażał swoje przywiązanie do Stolicy Apostolskiej.
- Może niektóre spośród moich inicjatyw, w tym zbieranie podpisów pod petycją poparcia dla Franciszkanów Niepokalanej, nie spodobały się niektórym wysoko postawionym hierarchom kościelnym, którzy prosili ks. Livio o moją głowę, tak jak i o głowy Alessandro Gnocchiego i Mario Palmaro; oceniając, że jesteśmy zbyt niezależni względem nowego kursu obranego przez Kościół. Wbrew temu uważam, że jako osoby ochrzczone mamy obowiązek wyrażać wątpliwości i problemy związane z niektórymi decyzjami władz kościelnych, oczywiście zachowując szacunek. Posłuszeństwo posiada określone granice, nie jest służalstwem. W lipcu ubiegłego roku w Domu św. Marty papież Franciszek powiedział, że jeśli istniałby „dowód osobisty” chrześcijan, byłby on związany z określonymi wolnościami – podkreślił prof. de Mattei.
Osoby przyznające się do przywiązania do katolickiej tradycji są bezwzględnie atakowane w samym Kościele, „jakby chodziło o wywrotowców sprawiających problemy, albo o heretyków”, zauważył dziennikarz. – Ta postawa oddaje nowy kurs Kościoła obrany po Drugim Soborze Watykańskim. Z jednej strony w imię miłosierdzia i dialogu z braćmi odłączonymi uczono o końcu epoki ekskomunik i potępień. Z drugiej, z zaciśniętą pięścią podchodzono do wszystkich tych wewnątrz Kościoła, którzy nie chcieli odchodzić od niezmiennej Tradycji. Poruszający jest tu przypadek Franciszkanów Niepokalanej. W tragicznym okresie posoborowym w życiu Kościoła seminaria pustoszeją, domy zakonne i klasztory są wystawiane na sprzedaż, liczba powołań spadła, nikt nie podjął w związku z tym żadnych działań. Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego chce zniszczyć Franciszkanów Niepokalanej ponieważ to zgromadzenie zakonne kwitnie dzięki wierności wobec Tradycji, co jest dla progresistów skandalem – powiedział prof. de Mattei.
Jak następnie dodał, celem publikacji „Soboru Watykańskiego II. Historii dotąd nieopowiedzianej” było podjęcie źródeł tego problemu z perspektywy historyka. Nie był to głos w teologicznej debacie nad „hermeneutyką” ostatniego soboru. – Jakiekolwiek przyjęte zostanie stanowisko dotyczące interpretacji dokumentów soborowych, podstawowym problemem nie jest sama interpretacja, ale zrozumienie natury wydarzenia historycznego, wydarzenia, które naznaczyło nas i cały wiek XX. W perspektywie historycznej Drugi Sobór Watykański jest całością tworzoną tak przez jego ducha, jak i przez dokumenty, przez to, co wydarzyło się w trakcie soboru w kuluarach, jak przez atmosferę kulturalną i medialną, w jakiej toczono te debaty. To także intencje i ich rezultaty. To wydarzenie historyczne. Sobór widziany w świetle jego dokumentów nie może być oddzielany od okresu posoborowego, w którym został wcielony w życie. Próby odcięcia go od okresu posoborowego są tak samo niemożliwe jak próby oderwania dokumentów soborowych od duszpasterskiego kontekstu, w którym powstały – podkreślił włoski historyk.
Obserwujemy, jak jedno wydarzenie stało się miarą dla całej historii Kościoła. „Musimy pracować, by obalić ten mit” – podkreślił.
Źródło informacji: http://www.pch24.pl/
piątek, 28 lutego 2014
prof De Mattei: kończy się epoka w życiu Kościoła
Autor:
Tomasz Stępień
Abdykacja Benedykta XVI, pontyfikat papieża Franciszka i narastająca dyskusja o „pastoralnej” reformie odpowiadającej potrzebom zlaicyzowanego Zachodu – to sygnały świadczące o końcu pewnej epoki w życiu Kościoła. Wzorem do naśladowania są święci Kościoła walczący z kryzysami ich czasów poprzez zmianę obyczajów i ścisłe przylgnięcie do zdrowej katolickiej wiary – pisze włoski historyk i publicysta Roberto de Mattei. Miłość Kościoła wymaga dziś działania.
sobota, 28 września 2013
Mówmy o Vaticanum II w kontekście rezultatów
Autor:
Tomasz Stępień
Sobór Watykański II nie należy do najbardziej udanych soborów z punktu widzenia Tradycji Kościoła. Dowodzi tego nowe ważne studium pióra ostatniego przedstawiciela wielkiej „rzymskiej szkoły teologicznej” ks. Brunera Gherardiniego, będące głęboką refleksją teologiczną nad naturą ostatniego soboru powszechnego i jego konsekwencjami w historii dzisiejszego Kościoła.
| prof. Roberto de Mattei |
Ponownie na temat ostatniego soboru wypowiedział się Ojciec Święty 10 marca 2009 roku w liście dotyczącym zdjęcia ekskomuniki z biskupów wyświęconych przez abp. Marcela Lefebvre’a, stwierdzając, że niektórym z określających się mianem wielkich obrońców soboru trzeba też przypomnieć, że Vaticanum II zawiera w sobie całą doktrynalną historię Kościoła. Ten, kto chce być posłuszny soborowi, musi przyjmować wiarę wyznawaną w ciągu wieków i nie może podcinać korzeni zapewniających drzewu życie.
W mowie wygłoszonej podczas odbytego 16 marca 2009 roku plenarnego zgromadzenia Kongregacji ds. Duchowieństwa papież zwrócił uwagę na konieczność powrotu do nieprzerwanej Tradycji kościelnej oraz umożliwienia księżom, a zwłaszcza ich młodemu pokoleniu, właściwego odczytywania tekstów powszechnego Soboru Watykańskiego II i interpretowania ich zgodnie z bogatym bagażem doktrynalnym Kościoła. Papież Benedykt XVI, będąc jeszcze kardynałem, utrzymywał, że jedynym sposobem na nadanie Vaticanum II wiarygodności jest przedstawienie go jako części jedynej i ciągłej Tradycji Kościoła i jego wiary.
W sprzeczności z jednoznacznym stwierdzeniem Benedykta XVI, wedle którego sobór należy interpretować w kategoriach ciągłości z Tradycją Kościoła, a nie zerwania z nią, stoi postawa osób utrzymujących, iż sobór był rodzajem nowego zesłania Ducha Świętego, wydarzenia charyzmatycznego, które doprowadziło do odnowy w Kościele, uwalniając go od ciężaru Tradycji. Ważność soboru nie wynikałaby więc z wydanych przezeń dokumentów, ale z samego faktu, że został zwołany i się odbył. Boloński historyk Giuseppe Alberigo uważa, iż ważne jest, by uznać jakościowe pierwszeństwo soboru także przed wydanymi przez niego decyzjami, które nie powinny być odczytywane jako abstrakcyjne nakazy normatywne, lecz jako wyraz i przedłużenie samego soboru.
Sobór pastoralny, nie dogmatyczny
W debatę tę wpisuje się nowa książka ks. prałata Brunero Gherardiniego, Concilio ecumenico Vaticano II. Un discorso da fare, opublikowana nakładem wydawnictwa Zgromadzenia Franciszkanów Niepokalanej Casa Mariana Editrice we Frigento. O jej wartości, oprócz samej treści, stanowi także osoba autora, dziekana Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego, postulatora procesu kanonizacyjnego bł. Piusa IX, redaktora naczelnego czasopisma „Divinitas” oraz ostatniego przedstawiciela wielkiej „rzymskiej szkoły teologicznej”. Ponadto, znaczenie publikacji podnosi przedmowa pióra Maria Olivierego, biskupa Albengi oraz wstęp autorstwa arcybiskupa Alberta Malcolma Ranjitha, sekretarza Kongregacji ds. Kultu Bożego.
Główny temat tej pracy stanowi duszpasterska (pastoralna) natura soboru – kwestia, co do której zwolennicy różnych interpretacji są zasadniczo zgodni. Sobór Watykański II był soborem pastoralnym, jak zawsze nazywał go zarówno Jan XXIII, jak i Paweł VI oraz ich następcy, łącznie z obecnym papieżem. W sposób jasny i obiektywny autor wskazuje, co wynika z „pastoralności” Vaticanum II oraz w jaki sposób owa „pastoralność” – która zgodnie z ostatnią analizą stanowi relację Kościoła ze światem – odróżnia go od poprzednich soborów.
Sobór Watykański II, jako sobór pastoralny, pozbawiony był charakteru normatywnego w zakresie doktryny. Brak aspiracji normatywnych kłóci się jednak z przymiotnikiem „dogmatyczny”, którym sobór określił swe dwie ważne konstytucje: Lumen Gentium i Dei Verbum. W rzeczywistości – wyjaśnia ks. Brunero Gherardini – „konstytucjami dogmatycznymi” nazywa się je wyłącznie dlatego, że ponownie przyjmują one dogmaty przedstawione podczas poprzednich soborów jako prawdy wiary (str. 50-51). Fakt, iż jedynie dwa dokumenty Vaticanum II określono mianem „dogmatycznych”, wskazuje wyraźnie na to, że pozostałe dokumenty soboru nie miały takiego charakteru. Vaticanum II głosi oczywiście konkretną, niepozbawioną autorytatywności naukę, ale – jak tłumaczy ks. prałat Gherardini, jego nieporównywalne do wcześniejszych rozstrzygnięć doktryny nie są ani nieomylne, ani ostateczne, więc co za tym idzie, nie są również wiążące. Jeśli ktoś negowałby je z innych powodów, formalnie stałby się heretykiem. Natomiast jeśli ktoś narzucałby je jako nieomylne i ostateczne, sprzeciwiłby się samemu soborowi (str. 51).
Dozwolone jest przyznawanie Soborowi Watykańskiemu II charakteru dogmatycznego jedynie w zakresie, w którym uznaje on dogmaty zatwierdzone przez poprzednie sobory za prawdy wiary. Natomiast w żadnej mierze nie można uznać doktryn opracowanych przez Vaticanum II za dogmatyczne, ponieważ nie spełniają wymagań formalnych, więc są też pozbawione koniecznej voluntas definiendi (str. 51).
Nie chodzi jednak o to, aby ostatni sobór odrzucić lub go zdyskredytować. Chodzi jedynie o to, żeby poszanować jego naturę, nakazy, cele oraz duszpasterskość, czego domaga się sam sobór (str. 24).
Benedykt XVI jest zdania, że Sobór Watykański II powinno się interpretować w kategoriach Tradycji, abstrahując od intencji i konsekwencji samego soboru jako „wydarzenia”, i domaga się powrotu do prawdy tekstu. Tym niemniej, ks. prałat Gherardini uważa, że dokumenty soborowe zawierają niejasności i mogą być przedmiotem historycznej i teologicznej krytyki.
Typowego przykładu dostarcza konstytucja (nazwana „duszpasterską”) o Kościele w świecie współczesnym, Gaudium et Spes, z 7 grudnia 1965 roku. Słowo „duszpasterska” odnosi się do jej „humanistycznego”, opartego na sympatii, otwartości i zrozumieniu, podejścia do człowieka, jego historii i aspektów współczesnego życia i społeczeństwa ludzkiego, ze szczególnym uwzględnieniem problemów, które wydają się dziś najważniejsze.
Dokument ten przenika dziewiętnasto- i dwudziestowieczny mit Postępu – postępu kultury i instytucji (GS 53), postępu gospodarczego i społecznego (GS 66), postępu technicznego (GS 23) oraz ogólnie pojętego rozwoju ludzkiego (GS 37, 39, 53, 72). Chodzi tu o nowe pojmowanie chrześcijaństwa, które rozszerza swój zasięg, obejmując także „anonimowych chrześcijan” Karla Rahnera oraz „wierzących implicite” E. Schillebeeckxa, a ponadto chrześcijan dojrzałych zgromadzenia soborowego (str. 72).
Gaudium et Spes, mimo iż zawiera domyślnie doktrynę, jest jednak dokumentem duszpasterskim, a jego oddalające się od Tradycji Kościoła fragmenty pozbawione są charakteru wiążącego. Kiedy sam sobór mówi o sobie oraz o treści własnych dokumentów w kategoriach duszpasterskości, wyklucza w ten sposób jakiekolwiek intencje normatywne. I dlatego nie może uważać się za dogmatyczny, ani ktokolwiek inny nie może go takim uczynić (str. 23).
Paradoks soboru
Vaticanum II, w odróżnieniu od wszystkich innych soborów powszechnych w historii Kościoła, nie ma znaczenia doktrynalnego, a tym bardziej dogmatycznego, cechuje się natomiast nowością, jeśli chodzi o ruch i aktywność, jaką wniósł do życia Kościoła. I właśnie owo „podejście duszpasterskie” pragną uświęcić zwolennicy progresywizmu, przekształcając je w „dogmat”. Paradoks polega na tym, że pragną oni podnieść do rangi niepodważalnego dogmatu sobór, który w wyraźny sposób potwierdził, że nie miał zamiaru ogłaszać żadnych prawd absolutnych.
Tego, co duszpasterskie, nie rozpatruje się w kategoriach prawd, lecz konkretnych rezultatów. Bilans okresu posoborowego przedstawił po raz pierwszy właśnie kardynał Joseph Ratzinger, sprawujący ówcześnie funkcję Prefekta Kongregacji Nauki Wiary, pisząc w słynnym już Raporcie o stanie wiary:
Bezsprzecznie ostatnie dwudziestolecie było dla Kościoła katolickiego niefortunne. Skutki tego, co nastąpiło po soborze, są przeciwne oczekiwaniom wszystkich, także oczekiwaniom papieży Jana XXIII i Pawła VI. (…) Oczekiwano skoku w przód, a tymczasem nastąpiła dekadencja spod znaku rzekomego „ducha soboru”, natomiast jego prawdziwy duch został w ten sposób zdyskredytowany. (…) Kościół po soborze przypomina wielki plac budowy. (…) na tym placu zagubiono projekt budowy i każdy teraz ją kontynuuje wedle swego upodobania (str. 25).
Ks. Gherardini uważa podobnie, że destrukcja Kościoła, od Vaticanum II do dzisiaj, przybrała monstrualne rozmiary i dalej się pogłębia. Uważny obserwator, a przede wszystkim dojrzały katolik dostrzeże z łatwością tę klęskę, nawet w falach zalewającego nas relatywizmu, który porównałbym do błotnistego i niszczycielskiego tsunami (str. 93).
W zamykającej książkę Prośbie do Ojca Świętego autor wyjaśnia, jak ważna jest dogłębna i naukowa analiza zarówno pojedynczych dokumentów soboru, jak i ich całości, a także ich odległych i bliższych źródeł – analiza porównawcza względem pozostałych dwudziestu soborów, pozwalająca stwierdzić, czy Vaticanum II podąża za Tradycją w sposób mniej lub bardziej ewolucyjny, czy też częściowo lub w całości z nią zrywa. Sobór Watykański II nie należy bowiem do najbardziej udanych soborów w historii Kościoła i jego Tradycji.
Roberto de Mattei
Tekst ukazał się w nr. 11 dwumiesięcznika “Polonia Christiana”.
czwartek, 26 września 2013
Przypadek Franciszkanów Niepokalanej
Autor:
Tomasz Stępień
“Przypadek” Franciszkanów Niepokalanej wydaje się być kwestią wyjątkowo poważną, która będzie miała dla całego Kościoła konsekwencje być może nie przewidziane przez tych, którzy nieopatrznie wywołali problem.
Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego (znana jako Kongregacja ds. Zakonów) swoim dekretem z dnia 11 lipca 2013 r., podpisanym przez kardynała prefekta João Braza de Aviz i abpa Sekretarza José Rodrígueza Carballo OFM, odwołała przełożonych Franciszkanów Niepokalanej, powierzając zarząd nad Instytutem “komisarzowi apostolskiemu“, o. Fidenzio Volpi, kapucynowi.
Aby „zagwarantować” wykonanie dekretu, kard. João Braz de Aviz, uzyskał aprobatę ex auditu Papieża Franciszka, który odbiera Braciom możliwość odwołania się do Sygnatury Apostolskiej. Przyczyny tego wyroku, którego przyczyną jest skarga złożona do Kongregacji ds. Zakonów przez grupę zakonników-dysydentów, pozostają tajemnicą. Jak wynika z dekretu Kongregacji oraz z list nowego komisarza do franciszkanów z 22 lipca, jedynymi zarzutami są, jak się wydaje, prosta praktyka sentire cum Ecclesia oraz nadmierne przywiązanie do starszej formy rytu rzymskiego.
W istocie mamy do czynienia z oczywistą niesprawiedliwością wobec Franciszkanów Niepokalanej. Ten instytut zakonny założony przez ojców Stefano Marię Manellego i Gabriele Marię Pellettieriego, jest jednym z najbardziej kwitnących zgromadzeń, kościelnych, biorąc pod uwagę liczbę powołań, autentyczność życia duchowego, wierność ortodoksji i Rzymowi. W sytuacji anarchii liturgicznej, teologicznej i moralnej, w jakiej się dziś znajdujemy, Franciszkanów Niepokalanej należałoby uznać za wzór życia zakonnego. Papież często mówi o konieczności zachowania większej prostoty i wstrzemięźliwości życia zakonnego.
Franciszkanie Niepokalanej wyróżniają się właśnie swoją surowością i ewangelicznym ubóstwem, które od czasu swego powstania, praktykują w ramach franciszkańskiego charyzmatu. Tymczasem w imieniu Papieża Kongregacja ds. Zakonów usuwa władze Instytutu, by przekazać jego kierownictwo zbuntowanej mniejszości o orientacji progresywistycznej, którą będzie się wspierał neo-komisarz wprowadzając “normalizację” w Instytucie, czy tez raczej doprowadzając do jego katastrofy, której ten do tej pory unikał dzięki wierności kościelnym przepisom i Magisterium.
Teraz jednak zło zostało nagrodzone, a dobro ukarane. Nic dziwnego, że egzekwować żelazną pięścią narzucone Franciszkanom Niepokalanej zmiany ma ten sam kardynał, który ze zrozumieniem prowadzi dialog z heretyckimi, schizmatyckimi zakonnicami z Ameryki. Zakonnice te głoszą i praktykują teorie gender, a więc należy z nimi dialogować. Franciszkanie Niepokalanej głoszą i praktykują czystość i pokutę, a zatem z nimi nie ma możliwości porozumienia. Oto smutny wniosek, jaki nieuchronnie musi wyciągnąć beznamiętny obserwator.
Jednym z zarzutów jest zbytnie przywiązanie do Mszy tradycyjnej, ale oskarżenie to jest sfabrykowane, ponieważ Franciszkanie Niepokalanej są, jak zwykło się mówić, birytualistami, tzn. odprawiają i „nową” Mszę, i „starą”, jak zezwalają im na to obowiązujące obecnie przepisy kościelne. Można sobie wyobrazić, że wobec niesprawiedliwego polecenia niektórzy z nich nie zrezygnują z odprawiania tradycyjnej Mszy, i dobrze uczynią stawiając w tym punkcie opór, ponieważ będzie to gest posłuszeństwa, nie zaś buntu. Indulty i przywileje dla Mszy tradycyjnej nie zostały uchylone, i a ich moc prawna jest większa niż dekret kongregacji, a nawet intencje Papieża, o ile nie zostaną one wyraźnie wyrażone w formie aktu prawnego. Kardynał Braz de Aviz wydaje się ignorować istnienie motu proprio Summorum Pontificum z 7 lipca 2007, dekretu wykonawczego Ecclesiae Universae do tego motu proprio, z 30 kwietnia 2011 r. oraz Komisji Ecclesia Dei należącej do Kongregacji Nauki Wiary, w której kompetencje wkracza teraz Kongregacja ds. Zakonów.
Jaka jest intencja najwyższej władzy kościelnej? Likwidacja Ecclesia Dei, i zniesienie motu proprio Benedykta XVI? Należy to powiedzieć wyraźnie, by można było podjąć odpowiednie środki. A jeśli tak nie jest, dlaczego wprowadzono w życie dekret stanowiący niepotrzebną prowokację skierowaną przeciw światowej społeczności katolików odwołujących się do tradycji Kościoła? Społeczność ta przeżywa obecnie swój gwałtowny rozwój, szczególnie wśród młodzieży, i chyba to właśnie jest główny powód obecnej wrogości wobec niego.
Wreszcie dekret ten stanowi nadużycie władzy, które dotyka nie tylko Franciszkanów Niepokalanej, których niewłaściwie określa się mianem tradycjonalistów, ale każdego katolika. Stanowi w istocie alarmujący objaw trapiącej obecnie Kościół utraty pewności obowiązującego prawa. W istocie Kościół jest widzialną społecznością, w której obowiązuje “moc prawa i przepisów“ (Pius XII, Przemówienie Dans notre souhait z 15 lipca 1950). To prawo określa, co jest dobre, a co złe; jak wyjaśniają kanoniści: „władza w Kościele musi być sprawiedliwa, wymaga się tego również od samego Kościoła, który określa cele i granice działania Hierarchii. Nie każdy akt świętych pasterzy jest sprawiedliwy tylko dlatego, że pochodzi od nich.” (Carlos J. Errazuriz, Il diritto e la giustizia nella Chiesa, Giuffré, Mediolan 2008, s. 157).
Gdy spada poczucie pewności co do obowiązującego prawa, wygrywa samowola i wola silniejszego. Często ma to miejsce społeczeństwie, może się zdarzyć i w Kościele, jeśli wymiar ludzki przeważy w nim nad nadprzyrodzonym. Jeśli nie ma pewności co do prawa, nie istnieje pewność reguł postępowania. Wszystko jest zdane na kaprysy jednostki lub grupy trzymającej władzę, i siły, z jaką te lobbies są w stanie narzucać swoją wolę. Siła oddzielona od prawa, staje się przemocą i arogancją.
Kościół, Mistyczne Ciało Chrystusa, jest instytucją o charakterze prawnym, funkcjonującą na podstawie prawa Bożego, które ludzie Kościoła są opiekunami, a nie twórcami czy właścicielami. Kościół nie jest “sowietem”, ale budowlą założoną przez Jezusa Chrystusa, w której papież i biskupi muszą wykonywać swoją władzę zgodnie z tradycyjnymi przepisami i formami, które wszystkie zakorzenione są w Bożym Objawieniu. Mówi się dziś o Kościele bardziej demokratycznym i egalitarnym, ale władza sprawowana jest często w sposób personalistyczny, lekceważąc tysiącletnie prawa i zwyczaje. Gdy istnieją powszechne akty prawne Kościoła takie, jak bulla Quo Primum papieża Piusa V (1570), czy motu proprio Summorum Pontificum Benedykta XVI, by je zmienić, należy wydać akt prawny tej samej mocy. Nie można uznać poprzedniego aktu za odwołany inaczej niż poprzez akt wyraźnie znoszący akt poprzedni i mający tę samą moc.
Broniąc sprawiedliwości i prawdy wewnątrz Kościoła, ufamy głosom prawników, do których zaliczają się również wybitni kardynałowie, którzy wyświęcali Franciszkanów Niepokalanej w Rycie “nadzwyczajnym“ i znają ich przykładne życie oraz gorliwość apostolską. Apelujemy przede wszystkim do Papieża Franciszka, by zechciał znieść środki zastosowane przeciw Franciszkanom Niepokalanej i przeciw stosowaniu przez nich, w sposób prawomocny, starożytnego rytu rzymskiego.
Niezależnie od tego, jaka decyzja zostanie podjęta, nie możemy ukrywać, że Kościół przeżywa obecnie dramatyczny okres. Na horyzoncie gromadzą się kolejne burze i burz tych z pewnością nie wzbudzają Bracia ani Siostry Franciszkanki Niepokalanej. Miłość do Kościoła, Katolickiego, Apostolskiego i Rzymskiego zawsze przynaglała i przynagla nas do ich obrony. Matka Boża, Virgo Fidelis, wskaże w tych trudnych czasach właściwą drogę każdemu sumieniu.
Roberto de Mattei
Źródło informacji: KONSERWATYWNA EMIGRACJA
piątek, 5 lipca 2013
Walka lub bycie prześladowanym. Kościół nie ma trzeciej drogi
Autor:
Tomasz Stępień
Jeśli nie ma obrońców Kościoła - króla, cesarza, państwa , jakiejkolwiek władzy, która staje w jego obronie - Kościół jest prześladowany – mówi w rozmowie z PCh24.pl profesor Roberto de Mattei, historyk, autor wydanej niedawno w języku polskim pracy „Sobór Watykański II. Historia dotąd nieopowiedziana”.
wtorek, 26 marca 2013
Potrzeba nowej katolickiej kontrreformacji
Autor:
Tomasz Stępień
Kościół ma nowego papieża: pierwszego papieża spoza Europy, pierwszego papieża z Ameryki Łacińskiej, pierwszego papieża o imieniu Franciszek. Środki masowego przekazu starają się odgadnąć, na podstawie jego przeszłości jako kardynała, arcybiskupa Buenos Aires i jako zwykłego księdza, jaka będzie przyszłość Kościoła za jego pontyfikatu. Jaką przyniesie „rewolucję”?
Czytaj dalej
Printfriendly
POLITYKA PRYWATNOŚCI
https://rzymski-katolik.blogspot.com/p/polityka-prywatnosci.html
Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.
Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.
































