_____________________________________________________________________

_____________________________________________________________________
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sodomia w Kościele. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sodomia w Kościele. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 lipca 2012

Kanadyjski biskup wyrzucony ze stanu kapłańskiego

Stolica Apostolska zdecydowała o wydaleniu ze stanu kapłańskiego kanadyjskiego biskupa, któremu udowodniono posiadanie pornografii dziecięcej.

„Raymond Lahey zaakceptował dekret, który zobowiązuje go do odmawiania Liturgii Godzin w intencji zadośćuczynienia złu, jakie wyrządził i skandalowi jaki wywołał, a także w intencji uświęcenia duchowieństwa” - ogłosiła kanadyjska Konferencja Episkopatu.

Biskup Lahey został aresztowany w roku 2009 po tym, jak pracownicy lotniska w Ottawie znaleźli – po powrocie z zagranicy – w jego bagażu zdjęcia pornograficzne z udziałem dzieci. Duchowny przyznał się do winy i został aresztowany. Watykan natychmiast odpowiedział potępieniem „eksploatacji seksualnej w każdej formie, szczególnie tej skierowanej przeciwko nieletnim. Zapewnił także o trosce wobec wszystkich, którzy zostali zranieni skandalem.

W styczniu tego roku biskup został skazany na piętnaście miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Teraz zaś przyszedł czas na kary za złamanie prawa Kościoła.

TPT/CatholicNewsAgency

Źródło informacji: FRONDA.pl

wtorek, 26 czerwca 2012

VII-wieczny sposób na...


Regula monachorum św. Fruktuoza z Bragi (+ ok. 665) znalazłem bardzo ciekawe zalecenie, co robić w przypadku przyłapania mnicha na efebo-, albo pedofilii. Pisze on:
"Mnich zachowujący się namiętnie wobec dzieci lub młodzieńców, czy też przyłapany na ich całowaniu, albo w jakiejkolwiek wstydliwej sytuacji, po udowodnieniu mu z całą pewnością winy przez oskarżycieli lub świadków, będzie publicznie wychłostany i straci tonsurę, którą ma na głowie. Po ostrzyżeniu zostanie wystawiony na obelgi i upokorzony. Z twarzą oplutą przez wszystkich, musi przyjąć w pokorze wszelkie zniewagi. Związany kajdanami z żelaza, będzie zamknięty w ciasnym więzieniu na sześć miesięcy. Otrzyma na posiłek trzy razy w tygodniu, po zapadnięciu zmroku, małą porcję jęczmiennego chleba. Po tych sześciu miesiącach, kolejne sześć spędzi pod dozorem ojca duchowego, żyjąc w oddzielnej celi, nieustannie spędzając czas na pracy i modlitwie. Niech zasłuży sobie na przebaczenie przez ciągłe czuwania, łzy, upokorzenia i okazywanie żalu. Zawsze jednak winien chodzić po klasztorze pod opieką dwóch odpowiedzialnych ojców duchowych. Nie będzie miał też w przyszłości żadnej możliwości prowadzenia rozmowy, czy samotnego przebywania z młodzieńcami" (Fruktuoz, Reguła mnichów XV, tłum. P. Wygralak).
Czy powrót do tej praktyki nie byłby wielką korzyścią dla Kościoła?
Źródło informacji: http://www.liturgia.pl

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Księża niesłusznie oskarżani

Na amerykańskim rynku ukazała się książka autorstwa David F. Pierre'a, w znakomity sposób dokumentująca skandaliczne przypadki niesłusznego pomówienia ogromnej liczby duchownych o rzekome molestowanie nieletnich.

Jak dowiadujemy się od autora "Catholic Priests falsely accused: The Facts, The Fraud, The Stories", wielu duchownych w Stanach Zjednoczonych - na fali medialnego szumu o rzekomym powszechnym wykorzystywaniu dzieci przez nich - zostało niesłusznie pomówionych o ten straszny występek. Media i sądy okazały się niezwykle stronnicze, przyczyniając się do tragedii osobistej księży, którzy stali się ofiarami osób, chcących wyłudzić odszkodowania.

Autorem publikacji o fałszywych oskarżeniach kapłanów katolickich jest dr David F. Pierre, który podkreślił, że każdy przypadek wykorzystywania seksualnego dzieci przez duchownych jest rzeczywiście skandalem i wymaga napiętnowania. Jednak skandalem jest również to, w jaki sposób media i sądy potraktowały duchownych fałszywie oczernionych przez osoby chcące wyłudzić wysokie odszkodowania.

Dr Pierre zauważa, że konieczna jest żarliwość w obronie honoru uczciwych i dobrych księży, których życie zostało zrujnowane przez nie mających żadnych skrupułów oszustów.

Uczony w swojej książce dokumentuje systemowe lekceważenie reputacji księży, wrogie nastawienie sądów i skrajną stronniczość mediów wobec Kościoła katolickiego.

Pierre zauważa, że niezliczona ilość księży została fałszywie oskarżona o popełnienie strasznej zbrodni. Stworzono wokół nich klimat terroryzmu psychologicznego. Wielu duchownych żyje ze świadomością, że wystarczy jedno fałszywe pomówienie, by zrujnować im życie. Mogą oni zostać odsunięci od swoich obowiązków do czasu oczyszczenia z zarzutów. Jak pokazała rzeczywistość, na akt ten trzeba niekiedy bardzo długo czekać. Pierre podaje przykład kapłana, który czekał aż pięć lat na wycofanie wobec niego niesłusznych zarzutów, chociaż sami oskarżyciele przyznali, że nie byli molestowani.

Autor opracowania stwierdził w swojej książce, że jedna trzecia oskarżonych księży katolickich w jednej z głównych archidiecezji amerykańskich, została pomówiona o molestowanie niesłusznie. Szacuje się, że z tego tytułu wyłudzono od Kościoła od 17 do 50 proc.

Tfp.org, AS.

Źródło informacji: http://www.piotrskarga.pl

środa, 28 marca 2012

Fałszerstwa „obrońców” ofiar duchownych


Sieć Ofiar Wykorzystywanych Seksualnie przez Księży (SNAP) – najstarsza i największa organizacja w USA zajmująca się wspieraniem skrzywdzonych przez duchowieństwo – publikowała fałszywe informacje i zatrudnia nieprofesjonalnych doradców.

piątek, 30 września 2011

Kolejny ważny krok w walce z pedofilami w Kościele

Seminarzyści w Belgii będą poddawani testom psychologicznym zanim wstąpią do stanu kapłańskiego, by sprawdzić czy wśród nich nie ma nikogo ze skłonnością do pedofilii - poinformował arcybiskup Andre Joseph Leonard. Jest to kolejny dowód na to, że Benedykt XVI w bezkompromisowy sposób walczy z pedofilią w kościele. Testom psychologicznym należy jednak poddać nie tylko osoby o skłonnościach pedofilskich, ale również homoseksualistów.

Nawiązując do skandali, które wybuchły w ostatnim czasie, abp Leonard oświadczył w telewizji VTM, że "Kościół musi lepiej chronić dzieci". Belgijscy biskupi przygotowali w tym celu kodeks, który ma zapobiegać nadużyciom wobec nieletnich. Prymas Belgii zaznaczył ,że osoby, które wybierają się do seminarium duchownego, będą teraz "prześwietlane". Oznacza to, że ich profil psychologiczny będzie badany na początku kształcenia. Będą następnie kontrolowani podczas specjalnych sesji z udziałem psychologa - dodał abp Leonard.

Decyzja belgijskich hierarchów może być odpowiedzią na słowa ks. Charles Scicluny, promotora sprawiedliwości z Kongregacji Nauki Wiary, który zajmuje się w Watykanie przypadkami pedofilii wśród księży. W wywiedzie dla „La Stampy”, duchowny powiedział, że skuteczną metodą zapobiegania pedofilii w Kościele jest baczna obserwacja duchownych przez wiernych. Uważa on również, że najlepiej byłoby wpoić kandydatom do kapłaństwa „zdrowe podejście do seksualności”. Trudno się z nim nie zgodzić. Jednak kandydatów na kapłanów należy badać również pod kątem ich homoseksualizmu. Nie jest tajemnicą, że problem homoseksualistów w koloratkach dotyka Kościół i wpływa na wiele jego problemów (krycie romansów, agenturalna przeszłość szantażowanych księży w krajach komunistycznych i pedofilia) Sami duchowni coraz częściej zwracają również uwagę na potrzebę baczniejszego przyglądania się kandydatom do kapłaństwa i ich preferencjom seksualnym. „Wielu psychologów, psychiatrów wskazało, że nie ma związku między celibatem a pedofilią, ale wielu wskazało i mi ostatnio mówiło, że jest związek między homoseksualizmem a pedofilią” – zauważył niedawno kard. Tarcisio Bertone. Na to samo zwracał uwagę George Weigel przypominając, że ponad 90% księży wykorzystujących seksualnie dzieci w USA, krzywdziło chłopców.

Nie oznacza to oczywiście, że większość homoseksualistów ma skłonności pedofilskie. Byłoby to krzywdzące nadużycie. Jednak „wewnętrzne nieuporządkowanie” niedojrzałych kandydatów do kapłaństwa, którzy staną się później pasterzami swoich owieczek, może w przyszłości spowodować szkodę większą niż niejeden radykalny socjalista walczący z Kościołem. Mimo licznych ataków na Benedykta XVI-go, próbie zestawienia go ze zbrodniarzami przeciwko ludzkości , wmanewrowywanie go w odpowiedzialność za tuszowanie skandali pedofilskich, papież podejmuje bezprecedensową walkę z wielkim grzechem jaki zagościł w murach Kościoła. Belgijska inicjatywa powinna się stać standardem w oczyszczaniu „świętego Kościoła, grzesznych ludzi”.

Łukasz Adamski

Źródło informacji: FRONDA.pl

piątek, 2 września 2011

Arcybiskup Bostonu opublikował listę duchownych oskarżonych o pedofilię

Kard. Sean O’Malley opublikował listę 159 kapłanów i diakonów archidiecezji bostońskiej, oskarżonych o pedofilię w ciągu minionych 60 lat. Ta bezprecedensowa decyzja jest kolejnym krokiem w podejmowanych przez niego działaniach na rzecz przyjęcia odpowiedzialności za „popełnione w przeszłości grzechy”. - Stanowi także kolejne potwierdzenie „naszego zaangażowania w ochronę dzieci – wyjaśnia hierarcha.

Na liście ogłoszonej na platformie internetowej poświęconej aferom nadużyć seksualnych, znalazły się zarówno nazwiska osób osądzonych przez amerykański wymiar sprawiedliwości, jak i tych duchownych, których wina nie została udowodniona, ale poprosili o przeniesienie do stanu świeckiego. Uwzględniono nazwiska księży, którzy zmarli przed zakończeniem śledztw i tych, których procesy kanoniczne wciąż trwają. Wymieniono też 25 duchownych podejrzanych, a następnie uniewinnionych.

Archidiecezja bostońska była pierwszą diecezją w USA, w której ujawniono przypadki molestowania seksualnego dzieci i młodzieży przez osoby duchowne. Afera wybuchła w 2002 roku. Wyszły wówczas także na jaw próby wyciszania tych spraw przez poprzedników kard. O’Malley’a.

Nowy arcybiskup Bostonu, mianowany w 2003 roku po dymisji kard. Bernarda Law’a, wprowadzał w życie zalecenia przyjęte rok wcześniej przez episkopat Stanów Zjednoczonych, w tym m.in. obowiązek odwołania z placówek duszpasterskich księży oskarżonych o pedofilię. Kard. O’Malley osobiście spotykał się z wieloma ofiarami. Archidiecezja wypłaciła 550 ofiarom odszkodowania w wysokości 85 mln dolarów. Przeszkoliła 175 tys. osób do wykrywania sygnałów molestowania seksualnego dzieci, a także uwrażliwiła na ten problem 300 tys. dzieci.

Adwokaci ofiar wyrazili radość z powodu publikacji listy, uznając, że dzięki temu upewniły się one, iż agresorzy nie będą mogli już nikomu zagrażać. Natomiast organizacja BishopAccountability.org wyraziła ubolewanie, że lista nie jest wyczerpująca, gdyż jej zdaniem podejrzanych o czyny pedofilskie jest 350 duchownych. Ze swej strony kard. O’Malley wyjaśnił, że pominięto na niej 91 osób rozliczanych przez ich zgromadzania zakonne lub zmarłych zanim zostały oskarżone.

eMBe/KAI

Źródło informacji: FRONDA.pl

środa, 24 sierpnia 2011

Zdecydowany kurs przeciwko nadużyciom seksualnym księży

Nowy arcybiskup Berlina, Rainer Maria Woelki, opowiada się za zdecydowanym postępowaniem wobec nadużyć seksualnych księży. – Należy postępować jednoznacznie i zdecydowanie w stosunku do osób winnych – powiedział 20 sierpnia w rozmowie z dziennikiem „Berliner Zeitung”. Dodał, że winni muszą zostać pociągnięci do odpowiedzialności również poprzez zawiadomienie odpowiednich organów państwowych.

Jednocześnie abp Woelki wyraził uznanie dla berlińskiego kolegium jezuitów im. św. Piotra Kanizjusza. Na początku 2010 r. ówczesny rektor tego seminarium, ks. Klaus Mertes zgłosił jako pierwszy przypadki seksualnego wykorzystywania nieletnich w przeszłości tej szkoły. Jego doniesienie rozpętało dyskusję na temat pedofilii duchownych i pracowników kościelnych. „To było jego wielką zasługą, że tak jasno zaczęto omawiać ten temat”

Źródło informacji: FRONDA.pl

niedziela, 14 sierpnia 2011

Nadużycia seksualne duchownych były związane z homoseksualizmem

John Jay opublikował w USA książkę, starając się wskazać na związek homoseksualizmu z nadużyciami seksualnymi i liturgicznymi wśród duchownych amerykańskich w latach 1950-2010 („Causes and Context of Sexual Abuse of Minors by Catholic Priests in the United States, 1950-2010”). Publikacja wywołała duże poruszenie wśród katolickich publicystów. Jeden z nich, felietonista Catholic News Agency, Louie Verrecchio, komentuąc zawarte w niej spostrzeżenia, zauważył, że coraz więcej katolików dochodzi do nieuniknionego wniosku (w przeciwieństwie do "oficjalnych danych"), że zdecydowana większość przypadków nadużyć seksualnych ze strony duchownych była bezpośrednio związana z homoseksualizmem.

Pisze on również, że można wywnioskować, iż prawdopodobnie incydenty takie zbiegły się w czasie ze wzrostem względnej liczby homoseksualistów w kapłaństwie.

Chociaż autor przyznaje, że można się nad tym zastanawiać, to jednak warto także zwrócić uwagę na szerszy kontekst wpływu homoseksualizmu na kapłaństwo. Autor przypomniał słowa św. Pawła, który mówił: „Czy nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto psuje?”(1 Kor. 5:6)

Przypomina, że „kapłan, który celebruje Mszę św. czyni to in persona Christi - nic nie robi z własnej władzy, gdy wykonuje swoje liturgiczne obowiązki. Raczej to sam Pan działa, który jest obecny w Najświętszej Ofierze (por. Jan Chryzostom - Homilia na Zesłanie Ducha Świętego).

Verrecchio dodaje, że Jezus Chrystus, Najwyższy i Wieczny Kapłan, jest w sposób wyjątkowy obecny i widoczny dla wiernych w osobie szafarza Mszy świętej (por. Sacrosanctum Concilium - 7). Jest to rzeczywistość, która zmusza celebransa do osobistego oddania się Chrystusowi na wzór św. Jana Chrzciciela, który powiedział: „On musi wzrastać, a ja się umniejszać” (J 3:30).

Felietonista stwierdza, że duchowny, który cierpi z powodu skłonności homoseksualnych może starać się w sposób szczególny akcentować swoją obecność podczas Ofiary Mszy św.

Verecchio powołuje się na wnioski psychiatry dr Richarda Fitzgibbonsa, konsultanta watykańskiej Kongregacji ds. Duchowieństwa i czołowego eksperta, który posiada ponad 35-letnie doświadczenie w klinicznym leczeniu księży i innych osób, cierpiących z powodu skłonności homoseksualnych.

Felietonista przytoczył uwagi psychiatry: „Narcyzm - zaburzenie osobowości, w której nienasycona potrzeba podziwu często prowadzi do zwrócenia uwagi na swoje zachowanie - jest powszechny wśród ludzi, którzy walczą z homoseksualizmem. Powoduje to konflikt pomiędzy potrzebą zwrócenia uwagi na swoją osobowość podczas liturgii, a koniecznością rezygnacji z własnej tożsamości na rzecz Chrystusa”. Dr Fitzgibbons podkreśla, że osoby o skłonnościach homoseksualnych są źle dostosowane do kapłaństwa, co może objawiać się m.in. w sposobie sprawowania liturgii. Według niego, „wiele badań potwierdza, iż homoseksualista toczy walkę ze słabościami dot. męskiej pewności siebie, co z kolei sprawia, iż trudno mu podczas liturgii oddać się w pełni jako oblubieniec Kościoła i trudno mu być ojcem duchowym dla swoich dzieci, do czego powołany jest kapłan in persona Christi podczas Mszy św.” Z tego względu, zdaniem dr. Fitzgibbonsa, kapłan, który ma tego typu problemy z tożsamością, nie jest dobrze przygotowany do sprawowania liturgii.

Według dr Fitzgibbonsa "niepewności związane z występowaniem skłonności homoseksualnych mogą również predysponować duchownych do traktowania liturgii w taki sposób, by zwrócić na siebie uwagę. Ponadto gniew i pogarda dla władzy, które są endemiczne dla homoseksualizmu, mogą prowadzić do buntu i determinacji, aby „robić swoje rzeczy” w liturgii”.

Dążenie do samorealizacji ze strony kapłana jest antytezą ducha liturgii, ale według dr. Fitzgibbonsa, homoseksualiści często mają tendencję do "postrzegania i traktowania własnych przyjemności jako cel najwyższy".

Autor felietonu, chociaż cytuje dr. Fitzgibbonsa przypomina, aby nie uogólniać i nie myśleć, że każdy kapłan, który wprowadza zmiany do liturgii ma skłonności homoseksualne. Są także inne czynniki, które decydują o wprowadzaniu nowinek do liturgii. Faktem jest jednak to, że przed Soborem Watykańskim II Msza św., która była powszechnie odprawiana w języku łacińskim i podczas której kapłan zwrócony był tyłem do wiernych, sprzyjała całkowitemu oddaniu się kapłana.

W Novus Ordo, kapłan zwrócony przodem do ludu, zdając sobie sprawę z wpływu, jaki jego osoba może mieć na doświadczenia wiernych, często czuje ogromną presję, aby wykorzystać osobiste przymioty i „uatrakcyjnić” liturgię.

Verrecchio powracając do rewelacji zawartych w raporcie Jaya pisze, że sugeruje się w nim, iż wzrost przypadków molestowania nieletnich przez duchownych, które miały w przeważającej mierze charakter homoseksualny pokrywa się z okresem wprowadzania nowinek liturgicznych w połowie lat 50. Osiągnęły one krytyczny poziom w latach 60., po czym zaczęły spadać. Wyraźny spadek nadużyć widoczny jest od czasu wyboru kard. Ratzingera na papieża.

Autor felietonu przestrzegł po raz kolejny przed daleko posuniętymi uogólnieniami, chociaż przyznaje, że trudno nie zauważyć związku istniejącego pomiędzy nadużyciami seksualnymi a zmianami liturgicznymi. Ma nadzieję, że odnowienie liturgii posłuży do uleczenia Kościoła z ran, które zostały mu zadane, a także wzmocni tych duchownych, którzy obecnie walczą z homoseksualizmem, „pomagając im w podejmowaniu trudnych kroków w celu rozwiązania swoich wewnętrznych konfliktów, by zrobić miejsce dla Boskiego Lekarza, który sam leczy wszystkie rany”.

CNA, AS

Źródło informacji: http://www.piotrskarga.pl

sobota, 2 lipca 2011

"Kościół nie upadł mimo skandali, bo ma nadprzyrodzone fundamenty"

Jeśli "Kościół nie upadł mimo tych skandali, to dlatego, że ma nadprzyrodzone fundamenty" – powiedział w wywiadzie dla „La Stampy” ks. Charles Scicluna, promotor sprawiedliwości z Kongregacji Nauki Wiary, zajmujący się w Watykanie przypadkami pedofilii wśród księży.

Ks. Scicluna powiedział, że kiedy na mocy decyzji Jana Pawła II z 2001 roku w Kongregacji Nauki Wiary jej ówczesny prefekt kardynał Joseph Ratzinger powołał trybunał do rozpatrywania przestępstw pedofilii wśród duchownych "nikt nie wyobrażał sobie niestety, ile będzie musiał on pracować". Pochodzący z Maty duchowny dodał również, że "Kościół uważa niewinność dzieci za jeden z najcenniejszych skarbów” i przypomniał słowa Benedykta XVI-go o „brudzie” w kościele.


"Kiedy nadużycia dopuścił się ksiądz, ślad w ofierze pozostaje jeszcze większy, niszczy się zaufanie duchowe, zabija się wiarę"- mówi ks. Scicluna i dodaje, że "Istnieje szczególna różnica między nadużyciem popełnionym przez świeckiego i przez księdza. Kapłan pozwala sobie popełnić te czyny jako ksiądz wobec ofiar, które ufają w to, że spotykają dobrego pasterza.


Zapytany o to, czy zmiana mentalności, o którą apeluje Benedykt XVI staje się faktem w Kościele, odparł: "Zmiana mentalności jest możliwa tylko w przypadku tych, którzy mają odwagę spotkać się z ofiarami wykorzystywania, przyjąć je, wysłuchać ich opowieści"."Jeśli się tego nie zrobi, można czytać wszystko na ten temat, być przygotowanym, ale nie zrozumie się do głębi dramatu, jaki niosą za sobą te straszne grzechy. Jest taka reakcja, wściekłość w ofiarach, która nie zdarza się w innych przypadkach, gdyż dotyka ona głębi duszy" – mówi duchowny.


Kilka tygodni temu ks. Sciluna powiedział, że skuteczną metodą zapobiegania pedofilii w Kościele jest baczna obserwacja duchownych przez wiernych. Uważa on również, że najlepiej byłoby wpoić kandydatom do kapłaństwa „zdrowe podejście do seksualności”. Jego zdaniem wielką rolę w ujawnieniu tego zjawiska odegrały środki masowego przekazu. Duchowny nie pierwszy raz broni zdecydowanie działań Benedykta XVI, które mają oczyścić kościół z pedofilów. - Sam byłem świadkiem gniewu, poczucia bezradności i współczucia, jakie w kard. Ratzingerze budziły przypadki molestowania nieletnich przez duchownych – powiedział w niedawnym wywiadzie dla telewizji Fox News.

Ł.A/wiara.pl/foxnews


Źródło informacji: FRONDA.pl

Printfriendly


POLITYKA PRYWATNOŚCI
https://rzymski-katolik.blogspot.com/p/polityka-prywatnosci.html
Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.
Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.