Pages

______________________________________________________________________

______________________________________________________________________

środa, 12 października 2011

prof. Jacek Bartyzel o wyniku niedzielnych wyborów

No to groza. Może być tylko albo bardzo źle, czyli tak jak dotychczas, albo jeszcze gorzej, czyli koalicja z Ruchem Antychrystów i Sodomitów. Zresztą, nawet jeśli biedronie nie wejdą do rządu, to i tak w sejmie będą robić taki cyrk, że nieomal z rozrzewnieniem będziemy wspominali awantury Samoobrony: w końcu tamci chcieli tylko kasy, z tymi będziemy mieli "nergalizm" na każdym posiedzeniu sejmu. A tak a propos: gdyby nasz Epidiaskop (Episkopat) miał, z przeproszeniem, jaja, a nie Święty Spokój za patrona, to by już wcześniej ogłosił, że każdy kto na nich głosuje, podlega ekskomunice latae sententiae, a teraz zarządziłby w całej Polsce modły przebłagalne z biciem w dzwony za ciężką obrazę Boga.

Niemniej (nawiązuję do swojego poprzedniego wpisu), trzeba odnieść się i do drugiej strony. Z PiS-em, jako z partią POP (Pełniącą Obowiązki Prawicy) jest tak, że to potwór duży, ale niewystarczająco duży, więc - parafrazując Gombrowicza - zdycha i zdechnąć nie może. Na to jest za duży, a żeby wygrać za mały i za słaby. Okazał natomiast, zgodnie zresztą z jasno wykładanym planem Kaczyńskiego w tej mierze, geniusz destrukcji wszystkiego co na prawo od niego; tam faktycznie teraz jest pustynia. I w tym także jest groza naszego położenia w obecnej chwili. Bo jeśli trzeba przyznać rację Terlikowskiemu, że jesteśmy już na wojnie (byle nie o "judeochrześcijaństwo", na miłość Boską!), już prawie takiej jak cristeros z "callistas", tyle że bez broni, to nie mamy żadnej armii do tego się nadającej. Oni, czyli PiS, tego nawet nie rozumieją: pogrążeni bez reszty w swoich ulubionych tematach "mgielno-helowych" czy korupcyjnych, zupełnie nie pojmują naprawdę eschatologicznego wymiaru agonu, który wchodzi w decydującą fazę. To rzeczywiście jakiś narodowy fatalizm, bo przecież PiS to kolejny (który to już?) awatar naszej starej szlachty gołoty" - owszem, patriotycznej i nawet jakoś tam religijnej, przynajmniej w obyczaju, ale rozemocjonowanej, zapalczywej, lekkomyślnej i po prostu niemądrej.

prof. Jacek Bartyzel

Źródło informacji: http://www.facebook.com

0 komentarze:

Prześlij komentarz



______________________________________________________________________

Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.

Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.
______________________________________________________________________