Ks. Zanotti: Ja również uważam, widzi Pan, że kapłaństwo musi być widoczne. Trzeba, aby ludzie mogli...
Dziennikarz: Czy właśnie dlatego – jeśli pozwoli Pan na to pytanie – nosi Pan sutannę?
Ks. Zanotti: Tak, sutannę noszę tak naprawdę dla tych 96% ludzi, którzy nie przychodzą do kościoła. Bo wie Pan, ten cały tłum na zewnątrz, który nie chodzi do kościoła – jak Pan myśli, jaką mają szansę na spotkanie księdza? Trzeba, żeby w barach, do których wstępuję, czy na tym wielkim bulwarze, którym codziennie przechodzę, każdy miał możliwość podejść do mnie, porozmawiać, powierzyć mi coś ze swojego życia. Ta sutanna jest po prostu kluczowa!
Dziennikarz: I tak to się właśnie odbywa.
Ks. Zanotti: Dokładnie tak to się odbywa! I myślę, widzi Pan, że powinniśmy zrobić tutaj naprawdę wielki rachunek sumienia. Mamy obecnie we Francji 15 000 księży – czy zdaje Pan sobie z tego sprawę? Z czego chyba 9 000 jest czynnych. Do tego dochodzi 40 000 sióstr zakonnych. Jestem przekonany, że gdyby wszyscy – na mocy jakiegoś dekretu, który spadłby z nieba – znów założyli sutanny i włożyli welony, to co by się stało? Każdego dnia ludzie spotykaliby sługi Boże, a Kościół odzyskałby swoje miejsce w przestrzeni publicznej.
Dziennikarz: Mówiąc takie rzeczy, raczej nie przysporzy sobie Pan przyjaciół.
Ks. Zanotti: Trudno! Ja mówię to dla Pana Boga i mówię to dla przyszłości chrześcijaństwa.
___________________________________________________________________
Paryska estrada i formacja we Wspólnocie św. Jana
Urodził się w 1959 roku w Nicei w rodzinie o korzeniach włosko-rosyjsko-żydowskich. Przez lata występował jako piosenkarz i pianista w paryskich i nicejskich kabaretach. Odpowiadając na głos powołania, rozpoczął formację zakonną we Wspólnocie św. Jana (Communauté Saint-Jean). Ostatecznie przyjął święcenia kapłańskie w 1999 roku jako ksiądz diecezjalny archidiecezji marsylskiej.
Rozkwit w Marsylii i „Cud u Réformés”
W latach 2004–2014 był proboszczem parafii Saint-Vincent-de-Paul (znanej jako Les Réformés) w Marsylii. Przekształcił opustoszałą świątynię w tętniące życiem centrum duchowe. Ze względu na setki godzin spędzanych w konfesjonale, bezkompromisowość i duchową gorliwość okrzyknięto go „współczesnym księdzem Vianneyem”. Jego owocna, ale tradycyjna w stylu praca duszpasterska rodziła jednak napięcia z częścią episkopatu. W 2014 roku, po decyzji arcybiskupa Georges'a Pontiera, ks. Zanotti-Sorkine musiał opuścić Marsylię.
Epizod brukselski: Bractwo Świętych Apostołów
Po krótkim pobycie w sanktuarium Notre-Dame du Laus przeniósł się do Belgii na zaproszenie konserwatywnego prymasa abp. André-Josepha Léonarda. Ks. Zanotti stał się duchowym inspiratorem nowo powołanego Bractwa Świętych Apostołów (Fraternité des Saints Apôtres), które miało przywrócić tradycyjne kapłaństwo i ewangelizację w laicyzującej się Brukseli.
Projekt przyciągnął wielu młodych kleryków, jednak po przejściu abp. Léonarda na emeryturę w 2015 roku, jego liberalny następca, kardynał Jozef De Kesel (przy poparciu belgijskiego episkopatu), zablokował inicjatywę i rozwiązał Bractwo w 2016 roku, co wywołało głośny sprzeciw wiernych i odwołania do Watykanu.
Obecna posługa w Paryżu
Po zamknięciu projektu w Belgii ks. Zanotti-Sorkine osiadł w Paryżu. Obecnie posługuje w stolicy Francji jako kapłan, ceniony rekolekcjonista, spowiednik oraz autor licznych książek teologicznych, powieści i utworów muzycznych. Do dziś pozostaje stałym, wyrazistym znakiem Chrystusa na ulicach francuskich miast, nieustannie nosząc tradycyjną sutannę.
































0 komentarze:
Prześlij komentarz