Arcybiskup Marcel Lefebvre, pisząc ponad trzydzieści lat temu z agresywnie świeckiej, postchrześcijańskiej Francji, zauważył widoczne świadectwo, jakie dawał wiernym katolikom ksiądz w sutannie:
„Wielką chlubą nowego Kościoła jest dialog. Ale jak to się może zacząć, jeśli ukrywamy się przed oczami naszych potencjalnych partnerów dialogu? W krajach komunistycznych pierwszym aktem dyktatorów jest zakaz noszenia sutanny; jest to element programu wykorzenienia religii. I musimy wierzyć, że jest to również prawdą w drugą stronę. Kapłan, który deklaruje swoją tożsamość zewnętrznym wyglądem, jest żywym kazaniem. Brak rozpoznawalnych księży w dużym mieście to poważny krok wstecz w głoszeniu Ewangelii…”
Choć wielu biskupów i współbraci kapłańskich postrzega dziś sutannę, biret czy Saturno jako skostniałe, nostalgiczne lub pełne pychy, nic bardziej mylnego. Wierni są przyciągani do tego wizualnego wyrazu kapłaństwa sakramentalnego. Kiedy widzimy księży w sutannach, widzimy naszą wiarę. Widzimy katolicyzm, odważny i nieustraszony w dzieleniu się prawdą Ewangelii.
Wspierajmy modlitwą i słowami otuchy tych księży, którzy noszą sutannę. Oby Bóg zesłał nam więcej takich wiernych kapłanów!






























0 komentarze:
Prześlij komentarz