Pages


______________________________________________________________________

niedziela, 3 listopada 2013

KONWERTYCI cz. 1 - Bruce Marshall


Powieści Bruce’a Marshalla, a napisał ich ponad 40, są z pozoru wolne od głębokich metafizycznych wywodów, jednak większość z nich – jeśli nie wszystkie – stanowi znakomite traktaty teologiczne. Znakomite, bo przystępne nawet dla tych spośród członków Kościoła powszechnego, których religijna edukacja ograniczyła się do prostego katechizmu. Przenoszą czytelnika do rzeczywistości, gdzie suche formułki prawd wiary zaczynają stanowić żywą, dynamiczną odpowiedź na życiowe problemy dręczące powieściowych bohaterów, niezależnie od tego, czy są tak często obecnymi w twórczości Marshalla duchownymi, czy też księgowymi, komiwojażerami, a nawet szpiegami w służbie Jej Królewskiej Mości. Dzieła te potrafią – dzięki niezwykłemu poczuciu humoru autora – ukazać sympatyczną twarz religii rzymskiej w taki sposób, że nauk przez nią głoszonych nie spłycają i nie banalizują.

Wynika to zapewne z faktu, że Marshall, jako nawrócony z prezbiterianizmu, zdołał do końca życia (a ostatnia z jego książek zatytułowana An Account of Capers ukazała się w 1988 r., już po śmierci pisarza) zachować rodzaj pierwotnej fascynacji katolicyzmem będącej skutkiem wychowania w kraju, którego kultura, choć korzeniami sięga katolicyzmu, jest mu jednak bardzo odległa.

Claude Cunningham Bruce Marshall, powszechnie znany jako Bruce Marshall, urodził się 24 czerwca 1899 r. w Edynburgu, historycznej stolicy prezbiteriańskiej Szkocji. Na świat przyszedł w domu przy East Fettes Avenue pod numerem 8. Jest to uliczka, przy której zbudowano dwa kościoły: na rogu, przy skrzyżowaniu z główną Comely Bank, stoi prezbiteriański St Stephen’s Church, a z okien dawnego domu pisarza widać świątynię jednego z „wolnych Kościołów”. Od najwcześniejszych lat Marshall dorastał więc w świadomości podziałów nie tylko chrześcijaństwa jako całości, ale nawet wyznawanego przezeń prezbiterianizmu. W tym chyba należy upatrywać częstego odwoływania się przez autora do prawdy o powszechności Kościoła katolickiego, którego wiara nie tylko nie dzieli dwóch sąsiednich parafii, ale w jednej duchowej rzeczywistości łączy katolików w „Edynburgu, Burgos, Warszawie i samym Rzymie”. Świadomość ta, obok autentycznego religijnego przebudzenia towarzyszącego młodemu, siedemnastoletniemu Szkotowi rozpoczynającemu studia na Uniwersytecie St Andrews (1), z pewnością przyczyniła się do decyzji o nawróceniu na wiarę katolicką. Marshall dołączył w ten sposób do wspólnoty uważanej w Szkocji za bardzo ubogą, pozbawioną własnych, okupowanych od trzech stuleci przez heretyków świątyń, której nieliczni duchowni posługiwali wspólnotom wiernych rozproszonych po całym kraju.

Studia uniwersyteckie przerwała jednak I wojna światowa. Marshall wziął w niej udział w szeregach Highland Light Infantry (Lekkiej Piechoty Górskiej) walczącej w Europie. Ze względu na znajomość języka francuskiego został przeniesiony do wywiadu, co na długie lata związało go zarówno z armią, jak i z Francją; znalazło również odbicie w jego twórczości.

Do biograficznych szczegółów życia sławnego konwertyty, bardzo zresztą interesujących, przyjdzie jeszcze w tym cyklu wrócić, teraz jednak warto oddać głos samemu pisarzowi. Jego bodaj najbardziej znaną w Polsce powieścią jest Cud ojca Malachiasza, który stosunkowo niedawno doczekał się u nas trzeciego wydania. Lecz spośród niewielu polskich przekładów twórczości szkockiego konwertyty z pewnością na większą jeszcze uwagę czytelnika zasługuje powieść zatytułowana Chwała córy królewskiej, opowiadająca o księdzu Smicie, kapłanie prowadzącym pracę duszpasterską w Edynburgu, w czasach i pośród społeczności Marshallowi doskonale znanej. Czytelnik znajdzie tam nie tylko tęsknotę pisarza za rodzinną Szkocją (Marshall spędził większość życia poza nią, w Anglii i Francji), ale także za misyjną prostotą tamtejszego Kościoła. Niemal każda karta tej książki może być źródłem wielu pouczających cytatów, budzących w czytelniku refleksje okraszone pogodnym uśmiechem.
Przypisy:
  1. University of St Andrews jest najstarszym szkockim uniwersytetem (trzecim w Wielkiej Brytanii), który został założony między 1410 a 1413 r. Uczelnia znajduje się w St Andrews w szkockim hrabstwie Fife. Uczelnia cieszy się znakomitą reputacją, potwierdzaną corocznie w rankingach brytyjskich uniwersytetów.

Źródło informacji: ZAWSZE WIERNI

0 komentarze:

Prześlij komentarz



______________________________________________________________________

Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.

Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.
______________________________________________________________________