Niedawna kanonizacja papieża Jana XXIII stałą się okazją dla rozmaitych zwolenników „otwierania Kościoła na oścież” do powtarzania ad nauseam narracji o tym, jak „dobry papież Jan” zastawszy stary i zmurszały, „zamknięty w twierdzy” Kościół katolicki postanowił go uwspółcześnić, dostosowując do szybko zmieniającego się świata. W tym ujęciu Vaticanum II było kołem ratunkowym rzuconym w ostatniej chwili Kościołowi. Bez powiewu, bliżej niezidentyfikowanego „ducha soboru”, założony przez Jezusa Chrystusa na Piotrowej opoce Kościół niechybnie by runął. Na szczęście przyszło aggiornamento i daleko idące „reformy soborowe”.
IL FALLIMENTO DELLA CEI DI ZUPPI. ECCO I DATI DEL CROLLO E L’UNICA STRADA
PER RINASCERE: ASCOLTARE RUINI E TORNARE A WOJTYLA E RATZINGER
-
Ciò che sta accadendo nella Chiesa italiana merita una riflessione (anche
politica, essendo a pochi mesi dal voto). C’era una volta la Cei del card.
Ruin...
6 godzin temu






























0 komentarze:
Prześlij komentarz