Pojęcie „synodalności” od lat zdominowało dyskusję wewnątrz Kościoła, pozostając przy tym pojęciem niejednoznacznym i rodzącym liczne kontrowersje. W opublikowanym na blogu Sandro Magistra (Settimo Cielo) tekście z jednoznacznym i klarownym głosem występuje kardynał Walter Brandmüller. Wybitny historyk Kościoła w krótkim, lecz precyzyjnym wywodzie przypomina klasyczne rozumienie synodu oraz wskazuje na doktrynalne granice i zagrożenia wynikające z bezkrytycznego przejmowania wzorców świeckich.
Kard. Walter Brandmüller
W kwestii „synodalności”
Począwszy od pontyfikatu papieża Franciszka, coraz częściej mówi się o „synodalności” w różnych kontekstach i o różnych znaczeniach. Wciąż jednak brakuje jasnej i jednoznacznej definicji tego słowa. Do tego stopnia, że na myśl przychodzi słynny dialog Mefistofelesa w stroju profesora z uczniem w „Fauście” Goethego. Mefistofeles mówi: „Trzymajcie się słów przede wszystkim! Wtedy przez pewną wstąpicie bramę do świątyni pewności”. Uczeń odpowiada: „Lecz z pojęciem słowo ma iść w parze”. Mefistofeles zaś: „Prawda! Lecz nie ma co się zbytecznie dręczyć, bo właśnie tam, gdzie brakuje pojęcia, słowo zjawia się w porę, by lukę zastąpić”.
Właśnie po to, by uniknąć pułapek Mefistofelesa, warto przypomnieć jasną definicję synodalności, ale przede wszystkim samego synodu.
Zgodnie z klasycznym pojmowaniem katolickim synod jest zgromadzeniem biskupów zwołanym w celu wspólnego sprawowania ich posługi nauczycielskiej i pasterskiej.
Jeśli zaproszeni są do niego wszyscy biskupi Kościoła i gromadzą się pod przewodnictwem papieża lub jego delegatów, mamy do czynienia z soborem powszechnym, czyli „ekumenicznym”, któremu – cum et sub Petro (z Piotrem i pod Piotrem) – przysługuje najwyższa władza nauczycielska i pasterska. Ogłasza on również doktryny ostateczne i nieomylne, które należy przyjąć w posłuszeństwie wiary.
Jeśli natomiast gromadzą się biskupi pewnej wspólnoty Kościołów partykularnych – prowincji kościelnej, regionu kościelnego itd. – takiemu soborowi partykularnemu przysługuje jedynie magisterium ordinarium (zwyczajny urząd nauczycielski), którego dekrety wymagają zatwierdzenia przez Stolicę Apostolską.
W obu przypadkach biskupi działają na mocy władzy nauczycielskiej i pasterskiej, którą otrzymali poprzez sakramentalną sakrę.
Paweł VI na mocy motu proprio Apostolica sollicitudo z 1965 roku utworzył tzw. Synod Biskupów – Synodus episcoporum – jako organ doradczy papieża (1).
Jednak nie podważając potrzeby ani celowości istnienia takiego organu – skoro uczestnicy są powoływani za każdym razem indywidualnie przez papieża, a ich zadaniem ma być doradzanie Biskupowi Rzymu, nie zaś ogłaszanie doktryn, decydowanie czy stanowienie prawa – dla jasności pojęciowej wskazane byłoby nieużywanie terminu „synod” (który w tym kontekście może prowadzić do nieporozumień), lecz znalezienie innej, bardziej odpowiedniej nazwy.
To samo dotyczy niedawno utworzonych struktur, w skład których oprócz biskupów wchodzą także kapłani oraz wierni obu płci, mający reprezentować cały Lud Boży (2). Również w tym przypadku nie można mówić o synodzie, ponieważ ani kapłani, ani świeccy nie mogą sprawować urzędu nauczycielskiego i pasterskiego, powierzonego jedynie biskupom w sakramencie święceń.
Oczywiście możliwe jest powierzenie kompetentnym świeckim funkcji doradczej. Gdyby jednak miała mieć miejsce taka współpraca, należy starannie unikać wszelkiego wprowadzającego w błąd użycia terminów „synod”, „synodalność” i tym podobnych, a w zamian znaleźć pojęcie, które adekwatnie wyrażać będzie rzeczywisty stan rzeczy.
Jest oczywiste, że tworzenie organizmów cytowanego wyżej typu wyrasta z dążenia do mniej lub bardziej bezkrytycznego przejmowania struktur świeckich i procedur demokratycznych w życiu kościelnym, aby „iść z duchem czasu”.
W rzeczywistości jednak na gruncie katolickim proponuje się typ synodu inspirowany również modelem protestanckim, którego członkowie są wybierani w sposób demokratyczny spośród pastorów, mężczyzn i kobiet o różnych kompetencjach zawodowych i wywodzących się z różnych środowisk kulturowych, gdzie wszyscy mają równy głos. To sam Luter sformułował te idee w swoich pismach polemicznych z 1520 roku. Kategorycznie negując ustanowienie sakramentu święceń przez Jezusa Chrystusa, twierdził, że sam chrzest wystarczy, by uczynić mężczyznę lub kobietę kapłanem, biskupem i papieżem. Jest oczywiste, że taka koncepcja synodalności jest niezgodna z eklezjologią katolicką.
Nie należy również zapominać, jakie inne – dziś rozpoznawalne jako negatywne – konsekwencje dla życia Kościoła miało bezkrytyczne przyjmowanie świeckich modeli i procedur, które pojawiały się w biegu jego historii.
W ten kontekst wpisuje się także powstanie konferencji episkopatu (3). Ich narodziny są ściśle powiązane z końcem Ancien Régime, europejskiego systemu tronu i ołtarza, oraz z pojawieniem się nowoczesnego państwa laickiego. To właśnie tam zrodziła się kwestia pozycji Kościoła w państwie laickim i jego relacji z tym ostatnim.
Gdy w pierwszej połowie XIX wieku w Europie powstawały konferencje episkopatu (4), ich punktem odniesienia nie była hierarchiczna struktura Kościoła, lecz dane państwo. W związku z tym działalność doradcza i decyzyjna konferencji ograniczała się do kwestii dotyczących pozycji i działania Kościoła w nowoczesnym państwie laickim. Nie dotyczyły one spraw doktryny, liturgii, sakramentów itp. Jedynym konfliktowym wyjątkiem było małżeństwo, którego regulacji prawnej według modelu napoleońskiego domagały się również państwa laickie.
Biorąc pod uwagę autentyczną funkcję konferencji episkopatu, niezwykle problematyczne wydaje się przyznanie im przez papieża Franciszka w adhortacji apostolskiej Evangelii gaudium – wykraczając poza Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983 roku – „pewnego autentycznego autorytetu doktrynalnego” (5). W tym względzie należy z całą mocą stanowczo podkreślić: „Również w sprawach doktrynalnych konferencja episkopatu nie jest pośrednią instancją hierarchiczną ani organem Kościoła narodowego, który mógłby konkurować z urzędem nauczycielskim Kościoła powszechnego, czy wręcz zagrażać prymatowi doktrynalnemu papieża” (6).
Począwszy od końca XIX wieku możemy zaobserwować, że zwłaszcza w Europie miejsce synodów zajęły konferencje episkopatu, których forma i procedury kierują się – jak już wspomniano – wzorcami politycznymi (7). Trudno przeoczyć, że jest to przejaw rosnącej laicyzacji rozumienia Kościoła. Jak już zauważono, właśnie w tym dostrzega się eklezjologiczny neoarianizm, który choć nie przeczy wprost nadprzyrodzonemu charakterowi Kościoła, to mniej lub bardziej go ignoruje, sprowadzając Kościół do podmiotu czysto społecznego.
Wobec owych konferencji episkopatu, odpowiadających granicom politycznym, należy przywrócić ich pierwotne znaczenie synodom Kościołów partykularnych, zgodnym z autentycznie kościelnymi strukturami hierarchicznymi. Mogłoby się to dokonać w sposób jeszcze bardziej skuteczny, gdyby – jak poświadczają źródła począwszy od VI wieku – owe zgromadzenia biskupów odbywały się w odnowionych formach liturgicznych przewidzianych przez Pontyfikał z 1986 roku (8).
W ten sposób można by również skutecznie przeciwdziałać procesowi sekularyzacji Kościoła i uczynić decydujący krok w stronę jego „odświecczenia” (Entweltlichung), którego konieczność z całą mocą przypomniał Benedykt XVI (9).
PRZYPISY:
(1) Por. Paweł VI, Apostolica sollicitudo, 1965.
(2) Dla kontrastu por. R. Cren, Concilium episcoporum est. Note sur l’histoire d’une des actes du concile de Chalcedoine, w: „Revue des sciences philosophiques et théologiques” 46 (1962) 45–62.
(3) Znacząca jest przestrzeń zajmowana przez konferencje episkopatu (kan. 447–459) w KPK z 1983 r.
(4) Por. R. Lill, Die ersten deutschen Bischofskonferenzen, w: „Römische Quartalschrift” 59 (1964) 127–185.
(5) Franciszek, Evangelii gaudium, nr 32, w odniesieniu do: Jan Paweł II, Apostolos suos, nr 21.
(6) B. S. Anuth, Lehramt der Bischofskonferenz, w: M. Seewald, Th. Schüller, Die Lehrkompetenz der Bischofskonferenz, Regensburg 2020, s. 81–118. Inne ujęcie: A. Buckenmaier, Lehramt der Bischofskonferenz, Regensburg 2013.
(7) W. Brandmüller, Wenn ein Apparat den Episkopat entmachtet, w: Kirchengeschichte als Kirchenkritik, red. M. Feldkamp, Mainz 2020, s. 115–123.
(8) Caeremoniale Episcoporum auctoritate Johannis Pauli P. P. II promulgatum. Editio typica, 1984, s. 277n.
(9) Benedykt XVI, Spotkanie z katolikami zaangażowanymi w życie Kościoła i społeczeństwa, Konzerthaus w Fryburgu Bryzgowijskim, 25 września 2011 r.
Źródło: https://www.diakonos.be/














.jpg)


















0 komentarze:
Prześlij komentarz