![]() |
| Zrzut ekranu z prezentacji o. Jamesa Martina SJ, wygłoszonej w marcu 2018 roku, zatytułowanej „Duchowe spostrzeżenia dla katolików LGBT”. (YouTube) |
Apostazja w strukturach kościelnych przybiera coraz bardziej groteskowe formy. Pod koniec września 2026 roku znany ze swoich kontrowersyjnych działań jezuita o. James Martin SJ po raz kolejny stanie na czele inicjatywy, która otwarcie drwi z tradycyjnego pojęcia pątnictwa. Jego organizacja Outreach organizuje w Nowym Jorku tzw. „pielgrzymkę śladami historii LGBTQ”.
Zamiast nawiedzania grobów męczenników czy miejsc objawień uczestnicy tego wydarzenia będą „modlić się” m.in. pod Stonewall National Monument – symbolem rewolucji seksualnej i obyczajowej – oraz w parkach pamięci.
Zamiana sacrum w manifestację ideologiczną
Pielgrzymka – w tradycji katolickiej będąca aktem pokuty, modlitwy i dążenia do uświęcenia – została zredukowana do polityczno-ideologicznego mityngu. W programie znalazły się co prawda Msze Święte w nowojorskich kościołach, ale wyłącznie w takich, które od lat słyną ze skrajnie liberalnego podejścia i promowania agendy LGBT.
Ks. James Martin nie kryje satysfakcji, określając Nowy Jork jako „miejsce o wielkim bogactwie duchowym” dla środowisk homoseksualnych. To bezpośrednia kontynuacja ubiegłorocznego skandalu, kiedy podobne wydarzenie zorganizowano w Rzymie.
Gdzie podziała się prawda o grzechu i nawróceniu?
Przypomnijmy to, o czym inicjatorzy akcji Outreach zdają się całkowicie zapominać. Nauczanie Kościoła katolickiego w kwestii moralności seksualnej pozostaje niezmienne:
Akty homoseksualne są z samej swojej natury nieuporządkowane i sprzeczne z prawem naturalnym (KKK 2357).
Sama skłonność homoseksualna jest obiektywnie nieuporządkowana (KKK 2358).
Każdy człowiek – bez wyjątku – jest wezwany do życia w czystości oraz do stałego nawracania się.
Prawdziwe duszpasterstwo polega na prowadzeniu grzesznika do Chrystusa, do konfesjonału i do porzucenia grzechu śmiertelnego. Tymczasem działania ks. Martina i jego protegowanych – wśród których znajdują się nawet niektórzy hierarchowie – stanowią jawny sabotaż katolickiej doktryny. Zamiast wezwania do poprawy życia oferuje się wiernym fałszywe poczucie akceptacji w grzechu.
To nie jest „otwartość” ani „miłosierdzie”. To prosta droga do zgorszenia i duchowej ruiny.
Źródło informacji: https://www.lifesitenews.com/































0 komentarze:
Prześlij komentarz