Pages

_____________________________________________________________________

_____________________________________________________________________

piątek, 13 grudnia 2013

prof. Mieczysław Ryba - Ewolucjonizm czy kreacjonizm




EWOLUCJONIZM CZY KREACJONIZM

Uwagi na marginesie pracy „De idee religionis genesi in evolutionismo Darvino-Spenceriano” x. Idziego Radziszewskiego

Dla środowisk Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego ogromne znaczenie ma postać Idziego Radziszewskiego, założyciela wszechnicy lubelskiej. Niezwykle ważny jest kontekst powołania do życia uczelni, a w szczególności cel, jaki przyświecał założycielowi. Ksiądz Radziszewski w dużym stopniu swoje poglądy ukształtował w czasie pobytu w Lowanium (1898-1900), gdzie napisał pracę doktorską noszącą tytuł „Geneza idei religijnej w ewolucjonizmie darwińsko-spencerowskim”[1]. Praca ta była napisana pod kierunkiem ks. prof. Dezyderego Merciera, późniejszego kardynała i prymasa Belgii. Mercier był dyrektorem Wyższego Instytutu Filozoficznego, powstałego przy lowańskim uniwersytecie[2]. Doktorat Radziszewskiego został napisany po łacinie, w swoim artykule posługuję się tłumaczeniem autorstwa księdza Władysława Świdra[3]. Ogromną zasługę w odnalezieniu rękopisu dzieła ks. Radziszewskiego odegrała profesor Grażyna Karolewicz. To dzięki jej uprzejmości mogłem skorzystać ze wspomnianego rękopisu[4].

Badania prowadzone w Instytucie związane były z filozofią scholastyczną, przy wykorzystaniu jednak najnowszych wówczas osiągnięć nauk szczegółowych. Miało to szczególne znaczenie ze względu na wszechobecny w kręgach uniwersyteckich pozytywizm, starający się wykazać sprzeczność między nauką a wiarą. Nauki przyrodnicze traktowano wręcz na sposób religijny[5]. Filozofowie chrześcijańscy czerpali inspirację do swoich działań z nauczania papieża. Leon XIII w encyklice „Aeterni Patris” jednoznacznie przeciwstawiał się tezom scjentystów, pragnących usprzecznić wiarę i naukę[6].

Prof. Mercier i jego uczniowie starali się zapoznawać z najnowszymi odkryciami nauk przyrodniczych i społecznych, chcąc z pozycji tomistycznych wejść w naukową dyskusję z pozytywistami. W szczególności starano się zapoznać z pracami dotyczącymi przyrody, matematyki, socjologii, historii i prawa[7]. Po powrocie z Lowanium Radziszewski pisał: „Neoscholastycy prześcigają się nawzajem, i słusznie, w przyswajaniu sobie danych naukowych, które są gromadzone (…) [Nauki – M. R.] czyż nie wzbudzają słusznego podziwu z powodu świetnych, do jakich doszły wyników? I czyż neoscholastyk ma być obcy temu wspaniałemu ruchowi? Nie, nie może i nie powinien trzymać się na uboczu, jako widz obojętny (…)”[8]. Uznanie dla osiągnięć nauk przyrodniczych i sprzeciw wobec ustaleń filozofii pozytywistycznej – oto główny wysiłek neoscholastyków z Lowanium. Ów sprzeciw wyraził się z jednej strony w rozwoju filozofii neotomistycznej, z drugiej w odrzuceniu tezy o sprzeczności nauki i wiary[9].

Olbrzymią rolę we wzroście oddziaływania antyreligijnie usposobionych scjentystów odegrała darwinistyczna i postdarwinistyczna teoria ewolucji, na bazie której wielu uczonych starało się obalać kreacjonistyczną naukę Kościoła. Niektórzy naukowcy twierdzą, że ewolucjonistyczne teorie społeczne w sposób zasadniczy zaważyły na kulturze europejskiej, sprowadzając ją na tory agnostyczne lub ateistyczne. Zatem temat pracy doktorskiej Idziego Radziszewskiego był dobrany niezwykle celnie, czynił bowiem przedmiotem badań jeden z zasadniczych sporów naukowych ówczesnej Europy i świata. G. Karolewicz pisze: „Zarówno tematyka rozprawy doktorskiej z pogranicza filozofii i teologii, jak jego rozwiązanie wprowadza nas w typowy warsztat pracy naukowej ks. Radziszewskiego. W warsztacie tym można wysunąć pewne cechy charakterystyczne, a mianowicie: podejmowanie złożonych problemów w relacji wiara a nauka, znajomość literatury obcej i włączenie jej wyników do badań, co było bardzo cenne i nie izolowało kraju od myśli zachodnioeuropejskiej, rozwiązywanie zagadnień w duchu tomizmu, z wyzyskaniem wyników nauk szczegółowych, jak historii, biologii oraz wszechstronna polemika z kierunkami przeciwnymi nauce Kościoła”[10]. Jak widzimy, Idzi Radziszewski wpisywał się tym samym w metodykę badań prowadzonych w Instytucie kardynała Merciera.

Radziszewski wykazywał w swoim dziele, że Karol Darwin upatrywał początki religii w animizmie. Wiara w duchy, zdaniem twórcy teorii ewolucji, pozwalała człowiekowi pierwotnemu tłumaczyć niezrozumiałe dla niego zjawiska przyrodnicze[11]. W podobnym kierunku prowadził swoje rozważania Herbert Spencer. Religia jako wynik błędu poznawczego (Spencer), a zarazem jako wyraz ewolucyjnego rozwoju człowieka, który w początkowym stadium rozwoju szukał infantylnych sposobów tłumaczenia zjawisk natury (Darwin) – to tezy, które Rdziszewski zbijał starając się wykazać sprzeczność powyższych poglądów. Stojąc na założeniach ewolucjonistycznych należałoby wszak założyć, że religia wraz z biegiem dziejów powinna zanikać. Człowiek rozwijając się porzucałby krępujące jego umysł teorie. Tymczasem na gruncie historii i socjologii można wykazać, że po czasach kryzysu religijnego w różnych momentach dziejowych, następowało spore ożywienie w tej dziedzinie. „Wreszcie – twierdził Radziszewski – faktem jest, że religia nigdzie do tej pory nie zanikła mimo ogromnego postępu nauk”. Nasz uczony pisał: „Czy religia powstała w tak „naturalny” sposób, jak wywiódł filozof? Człowiek wpadał w iluzję, sam się oszukiwał, ależ te rzeczy nie są wcale „naturalne”, normalne lecz przeciwnie, anormalne! Założywszy jednak nawet, że to naturalne, jak może trwać ta religia na błędzie osadzona? Jeśli jest fałszywa, dopuszczając rozwój postępowy, to czy może się ona poprawić względnie nawet odrzucić czy też nie? Jeśli nie potrafi, to nieszczęsny ten rodzaj ludzki, skazany na życie wieczyste w mrokach błędów i nic nie zostaje niż gorzki sceptycyzm i rozpacz. Jeśli zaś może, czemuż, przeciwnie, jak się już rzekło, widzimy w miejsce zaniku religii od wielu już wieków – jej stan pomyślny?! Czemuż między tylu ludami wszechświata nie ma żadnego wyzbytego z religii? Czemuż nawet i w naszych czasach, tak sławionych z postępu, kultury, nauki nie znika ona, lecz ma tylu obrońców i niezliczonych zwolenników? Jeśli jest jakaś religia właściwa, to czyż jej początek może być taki, jaki zakreślił Spencer, tj. błąd i iluzja? Od jakiego to w końcu momentu (skoro już raz wyszła ona w kolebce z iluzji i błędu) – weszła na nową ścieżkę prawdy i jak mogła się dokonać przemiana wprost istotna bez esencjalnej zmiany religii samej”[12].

Socjologiczne argumenty serwowane przez Idziego Radziszewskiego odniesione były do myśli św. Tomasza z Akwinu. Tej myśli wierna była na przełomie wieków wszechnica w Lowanium, myśl tę propagował Kościół. Filozofii tomistycznej starał się być wierny również Idzi Radziszewski[13]. Wykładowi Radziszewskiego towarzyszyła kreacjonistyczna wizja świata, jeśli idzie o pochodzenie człowieka oraz przekonanie o naturalnym (metafizycznym) pochodzeniu religii. W doktoracie naszego autora czytamy: „Pojęcie Bytu – wyższego przynajmniej – początkowo niepełne, stanie się z czasem doskonalsze jak i człowiek postępuje w odkrywaniu doskonałości świata, co są pewnymi śladami doskonałości Bożych. Doszukawszy się wreszcie innych także argumentów dojdzie do poznania Bytu Najwyższego i nieskończenie doskonałego. (…) I wnet się też upewni ten człowiek, że i on sam jest dziełem Bożym i że tak on sam, jak i wszystkie jego sprawy zależą od tego Najwyższego Bytu. Zmysł zależności nakaże mu posłuszeństwo wobec swego Stwórcy: przeświadczony bowiem o tej prawdzie, że swą egzystencję zawdzięcza mocy i hojności boskiej, poczuje się zobowiązany do wdzięczności i powodowany do wszechstronnego oddania”[14]. Tezy zawarte w rozprawie doktorskiej rozwinął Idzi Radziszewski w pracy „Geneza religii w świetle nauki i filozofii” wydanej w 1911 roku[15].

W 2007 roku w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim odbyła się sesja naukowa zorganizowana przez Katedrę Filozofii Kultury KUL, zatytułowana „Ewolucjonizm czy kreacjonizm”. Referaty konferencyjne doskonale wpisują się w kontekst badań prowadzonych na przełomie wieków XIX i XX przez Idziego Radziszewskiego. Prof. Piotr Jaroszyński zauważył, że „spór: ewolucjonizm czy kreacjonizm osiąga swoje apogeum w sporze o rozumienie człowieka”[16]. Zaś ojciec prof. Mieczysław Albert Krąpiec, idąc tropem myśli tomistycznej, pisał: „Gdyby istniała przemiana i ewolucja bez przyczyny, bez dostatecznej racji bytowej, wówczas coś mniej bez uzasadnienia stawałoby się czymś więcej, wówczas niebyt w jakimś sensie przechodziłby w byt. A z niczego nic nie powstaje. Jeśli zatem istnieje ewolucja, jeśli istnieje rozwój, to istnieje współmierny czynnik warunkujący i „uniesprzeczniający” ten rozwój. Przyczyna Pierwsza i jej obecność (szczególnego rzędu) w świecie we wszystkich zjawiskach, we wszystkich procesach i stanach bytowych jest dostateczną racją bytu, uniesprzeczniającą fakty ewolucji. A fakty tak zwanej ewolucji darwinowskiej są naturalnym doborem stale dokonującym się w przyrodzie”[17].

Widzimy zatem, że kwestie podjęte przez księdza Idziego Radziszewskiego w pracy doktorskiej do dzisiaj rozgrzewają umysły filozofów i do dzisiaj spór o ewolucjonizm należy do najważniejszych w kulturze i we współczesnym uniwersytecie. Wprawdzie Idzi Radziszewski zajął się głównie aspektem religijnym w teoriach ewolucjonistycznych, jednakże w istocie rzeczy dotykał kwestii fundamentalnych – pytania o pochodzenie człowieka. Odpowiedź na to pytanie zasadniczo warunkowała też koncepcję nauki uprawianej w całej rozległej dziedzinie humanistyki i teologii. Ostatecznie w sposób kluczowy wpływała też na koncepcję uniwersytetu. Jeżeli zatem chcemy postawić sobie pytanie o cel założenia KUL, główną ideę katolickiej uczelni, musimy sięgnąć do tych ważnych, omawianych tu dzieł Ojca Założyciela.

Artykuł ukazał się w „Zeszytach Społecznych KIK” 2009.

PRZYPISY:

[1] Por. S. Vaihinger (I. Radziszewski), Geneza idei religijnej w ewolucjonizmie darwińsko–spencerowskim, tłum. ks. W. Świder , mnps. w posiadaniu autora.
[2] G. Karolewicz, Trzy listy ks. Idziego Radziszewskiego do kardynała Mercier, „Archiwa Biblioteki i Muzea Kościelne” 1983, s. 196; zob. także: S. Domińczak, Kardynał Mercier 1851-1926, Wilno 1927, s. 12-13.
[3] Ksiądz Władysław Świder (1907-1995) był profesorem historii sztuki sakralnej oraz języków w Seminarium Duchownym w Tarnowie. W latach 1963-1966 był rektorem tegoż Seminarium. Wybitny językoznawca, tłumaczenie pracy Idziego Radziszewskiego jego autorstwa jest w posiadaniu prof. Grażyny Karolewicz.
[4] Oryginalny tytuł pracy brzmi: „De idee religionis genesi in evolutionismo Darvino-Spenceriano”. Por.: G. Karolewicz, Lowanium w życiu i działalności ks. Idziego Radziszewskiego, „Ateneum Kapłańskie” 1980, t. 94, s. 72.
[5] G. Karolewicz, Trzy listy, s. 196.
[6] Taż, Ksiądz Idzi Radziszewski 1871-1922, Lublin 1998, s. 46.
[7] Tamże, s. 47.
[8] I. Radziszewski, Odrodzenie filozofii neoscholastycznej, Warszawa 1901, s. 25.
[9] „Wszak tylko mała nauka – pisał Radziszewski – jak to już dawno zauważył Bacon z Werulamu, odwodzi od Boga, a wielka – do Boga prowadzi”. Tamże, s. 5; por. G. Karolewicz, Geneza Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, w: Katolicki Uniwersytet Lubelski. Wybrane zagadnienia z dziejów uczelni, red. G. Karolewicz, M. Zahajkiewicz, Z. Zieliński, Lublin 1992, s. 51.
[10] G. Karolewicz, Trzy listy, s. 196 – 197.
[11] S. Vaihinger (I. Radziszewski), Geneza idei religijnej, s. 21 – 22.
[12] Tamże, s. 43. Po powrocie do kraju w 1911 roku Radziszewski pisał: „I dlatego to religia jest tak powszechna jak rodzaj ludzki, tak dawna jak człowiek na ziemi, tak trwałą, że nic jej nie potrafi wykarczować, i tak zasadniczo jednakowa we wszystkich ludziach, mimo najrozmaitsze między ludami różnice”. I. Radziszewski, Geneza religii w świetle nauki i filozofii, Włocławek 1911, s. 188.
[13] Por. tenże, Credo nowożytnego filozofa, Włocławek 1913, s. 5.
[14] S. Vaihinger (I. Radziszewski), Geneza idei religijnej, s. 51
[15] Zob. I. Radziszewski, Geneza religii
[16] P. Jaroszyński, Personalizm a kreacjonizm, w: Ewolucjonizm czy kreacjonizm, red. P. Jaroszyński, Lublin 2008, s. 171.
[17] M. A. Krąpiec, Ewolucjonizm, ale jaki?, w: Ewolucjonizm, s. 39.

Źródło informacji: http://www.realitas.pl

0 komentarze:

Prześlij komentarz




______________________________________________________________________

Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.

Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.
______________________________________________________________________