_____________________________________________________________________

_____________________________________________________________________

piątek, 8 marca 2013

Ksiądz Tradycji na parafii

x. Sergiusz
Dwaj Księża z Instytutu Dobrego pasterza, znani w środowisku Tradycji w Polsce, rozpoczęli od jesieni posługę w dwóch odległych od siebie diecezjach: x. Sergiusz Orzeszko w diecezji szczecińsko-kamieńskiej, oraz x. Grzegorz Śniadoch w diecezji białostockiej. Zapytaliśmy ich, jak wygląda ich codzienna praca, jakie są ich bolączki i radości. Poniżej prezentujemy fragmenty wypowiedzi jednego z nich, x. Sergiusza Orzeszko. Cała wypowiedź, jak i wypowiedź drugiego kapłana, x. Grzegorza Śniadocha, znajduje się w 11 numerze Nova et Vetera.

Jak doszło do tego, że Ksiądz, kapłan zgromadzenia IBP, został wikarym w parafii w diecezji szczecińsko-kamieńskiej?

Proces trwał dłuższy czas. Od momentu kiedy przyjechałem do Polski odprawiałem Msze prymicyjne w każdą niedzielę co raz to w innym mieście, ponieważ zostałem zaproszony przez prawie wszystkie środowiska wiernych przywiązanych do formy nadzwyczajnej rytu rzymskiego aktualnie rozwijające się w Polsce. Siłą rzeczy musiałem przemieszczać się bez przerwy po naszym kraju spotykając się z licznymi wiernymi, którzy chcieli wykorzystać moją obecność, aby porozmawiać o bożych sprawach i dowiedzieć się, jak funkcjonuje Instytut Dobrego Pasterza we Francji czy Brazylii. W między czasie była piesza pielgrzymka grupy „biało-czarno-czerwonej”, z którą idę co rok na Jasną Górę, aby oddać swoje troski Matce Przenajświętszej. W między czasie poznałem bardzo dużo kapłanów i poruszaliśmy oczywiście tematy skupione wokół kwestii czym jest tradycja katolicka i organiczny proces zmian w liturgii rzymskiej. Korzystałem, podczas wielu rozmów z okazji, aby zapytać czy taki czy inny biskup mógłby mnie przygarnąć do siebie i dać szanse mojej wspólnocie na erygowanie domu. Po prawie 6 miesiącach, gdy już czas prymicji się skończył ks. Grzegorz i ja otrzymaliśmy w bardzo krótkim czasie 4 poważne propozycje. Ostatecznie, za aprobatą naszego Superiora Generalnego, ja zostałem przyjęty na czas próby przez Jego Ekscelencje arcybiskupa Andrzeja Dzięgę. Po rekolekcjach u ojców franciszkanów Niepokalanej (FI) zostałem skierowany na prawach wikariusza do pomocy do parafii p.w. bł. Michała Kozala w Świnoujściu.

Jak został Ksiądz przyjęty w Świnoujściu?

Myślę, że zostałem przyjęty bardzo życzliwie. Zawsze marzyłem jako kleryk, aby w czasie neoprezbiteratu mieć przełożonego z dużym doświadczeniem kapłańskim, który dałby mi możliwość szybkiego wdrożenia się w niuanse pracy duszpasterskiej. Właśnie tak się stało. Od chwili, gdy ordynariusz mnie przygarnął, mogę śmiało powiedzieć, że cieszę się zaufaniem ze strony ks. Kan. Romana Garbicza, proboszcza parafii, co sprawia, że każdy wypełnia swoje obowiązki w przyjaznej i życzliwej atmosferze, czyli nurzamy się w błogoslawionej prozie życia kapłańskiego!

Na czym polega codzienna praca Księdza?

Moja podstawowa rola w parafii polega na spowiadaniu, nawiedzaniu chorych i odprawianiu Mszy świętej wszechczasów o godzinie 09.00 w tygodniu, a w święta nakazane i niedziele o 16.00. Chodziłem też „po kolędzie”. Gdy mam wolny czas, uczę się we własnym zakresie. Stopniowo zapoznaję ludzi z formą nadzwyczajną rytu tłumacząc im poszczególne niuanse liturgi,i jak również prowadzę cotygodniowe próby śpiewu gregoriańskiego, który, jak wiemy, jest fundamentem muzyki liturgicznej w obrządku rzymskim.

Jakie padały pytania od wiernych na temat specyficznej posługi Księdza?

Wierni w parafii wbrew oczekiwaniom, nie są powszechnie zainteresowani rytem trydenckim jako takim, ale za to chcą żeby kapłan rozwiązywał skutecznie ich problemy duchowe i był godny zaufania. Dopiero z upływem czasu, gdy widzą, że traktuję ich poważnie, stopniowo zaczynają zadawać pytania dlaczego tak, a nie inaczej się modlę... Dlaczego zawsze po łacinie? Dlaczego zawsze odwrócony do nich plecami? Dlaczego trzymam palce złączone po Przeistoczeniu? Ile trzeba czasu, żeby nauczyć się śpiewać kyriale „De Angelis”? 95% wiernych którzy przychodzą na „moją Mszę” to ludzie, którzy pierwszy raz zetknęli się z tą formą liturgii. Jest to dla nich dość szokujące, ale kredyt zaufania wobec mojej osoby sprawia, że wracają...I to jest trzódka, której staram się dawać to, co najlepsze z mego kapłaństwa!

kz

Źródło informacji: http://www.wieden1683.pl

środa, 6 marca 2013

Pomoce katechetyczne dla tradsów cz. 7 - Dziesięć Przykazań Bożych

  

  

  

  

  

Z księgarskiej półki c.d.

Marcin Karas

Historiozofia Teilharda de Chardin 
wobec tradycyjnej myśli chrześcijańskiej


Wydawnictwo: Księgarnia Akademicka, Kraków 2012
ISBN: 9788376382210
Format: 170x240 mm, oprawa: miękka, s. 184, cena 28,80 zł
Autor postawił sobie ambitne zadanie skonfrontowania myśli znanego francuskiego filozofa z oficjalną nauką Kościoła. (...) Za rdzeń teilhardyzmu uznał (...) historiozofię, zaś za fundament nauki Kościoła - tomizm. (...) Warsztat historyka idei nie mógł wydać lepszego owocu. Książka (...) traktuje otwarcie o rzeczach istotnych, trudnych i podatnych na ideologiczną oraz medialną manipulację. Jedną z zalet tego - wysokiej próby - naukowego studium jest również to, że autor nie kryje się ze swoimi własnymi poglądami, nie chowa się za zasłoną ogólnikowych sformułowań czy niedopowiedzeń, ale jasno stawia kwestie, które jednoznacznie i konsekwentnie rozwiązuje, wyczerpująco uzasadniając wcześniej swój punkt widzenia.
Czyni to między innymi za pomocą bogatych, obszernych, wielojęzycznych i trafnie dobranych przypisów, które zajmują właściwie połowę objętości rozprawy. Są one nie tylko istotnym uzupełnieniem tekstu głównego, ale tworzą również samodzielny nurt rozważań odnoszący się do zawiłych problemów z zakresu myśli filozoficznej, religijnej, aksjologii, a nawet polityki czy socjologii. Badacz nie ukrywa przy tym swych ideowych (ale nie ideologicznych!) preferencji. Lektura przypisów wciąga czytelnika bez reszty, dostarczając mu satysfakcji, o jaką trudno dziś w pracach naukowych, szczególnie z zakresu humanistyki, gdzie postmodernistyczny język wypowiedzi miesza się z frazeologią, której źródłem są nauki przyrodnicze.
Fragment recenzji

Prawosławny metropolita o nowym papieżu


"Mam nadzieję, że nowy papież będzie tradycjonalistą" 


metropolita Hilarion z Moskwy

Źródło informacji ANSA

Tradycyjne modlitwy Kościoła - Modlitwy do św. Józefa



Modlitwa do św. Józefa za Kościół

Do Ciebie, o święty Józefie, uciekamy się w utrapieniu naszym, a wezwawszy pomocy Twej Najświętszej Oblubienicy, z ufnością Twej także błagamy opieki. Prosimy Cię przez tę miłość, która Cię z Niepokalaną Panną łączyła i przez ojcowską troskliwość, jakąś Dziecię Jezus otaczał, wejrzyj okiem miłosierdzia na dziedzictwo, które Jezus Chrystus Krwią swoją odkupił i ratuj nas w potrzebach naszych swą potęgą i przyczyną. Strzeż, o troskliwy Stróżu Najświętszej Rodziny, wybranej dziatwy Chrystusowej, oddal od nas, najdroższy Opiekunie, wszelki jad błędu i zepsucia. Przybądź nam łaskawie z pomocą niebiańską, najdzielniejszy nasz obrońco w tej walce z mocami ciemności. A jak niegdyś ocaliłeś Dziecię Jezus od oczywistej zguby, tak dziś broń święty Kościół Boży od wrogich zasadzek i klęski wszelakiej. Otocz każdego z nas nieustającą pomocą, abyśmy za Twoim przykładem i z Twoją pomocą mogli pobożnie żyć, święcie umierać i dostąpić wiecznego szczęścia w niebie. Amen.

Modlitwa do świętego Józefa, Patrona Kościoła katolickiego

O najpotężniejszy Patriarcho, święty Józefie, Patronie Kościoła katolickiego, który zawsze wzywał Twej pomocy we wszystkich uciskach i utrapieniach, zwróć swe miłosierne oczy z tronu Twej chwały na świat katolicki. Niech Twe ojcowskie serce wzruszy się na widok Kościoła - duchowej Oblubienicy Chrystusa i Jego Namiestnika, prześladowanych przez nieprzyjaciół.

Przez bolesne strapienia, jakich doświadczyłeś na ziemi, pociesz naszego Papieża, ochraniaj go i przyczyń się za nim u Dawcy pokoju i miłości, aby po oddaleniu wszelkich doświadczeń i po przezwyciężeniu wszystkich błędów cały Kościół mógł służyć Najwyższemu Bogu w pełnej wolności. Amen.

Trzy prawdy o piekle


Istnienie wiecznego piekła z pewnością jest najstraszniejszą prawdą wiary chrześcijańskiej. Tak też wielu ją kwestionuje twierdząc, że nie ma żadnego miejsca czy stanu, które można by nazwać piekłem. Co najwyżej, cierpienie w piekle, ma charakter czasowy i ostatecznie rzecz biorąc i tak ludzie się w nim znajdujący, jak i nawet demony, zostaną zeń uwolnieni. Można przypuszczać, iż większość katolików i chrześcijan uległa pokusie, by w podobny sposób dezawuować prawdę o istnieniu wiecznego piekła. Mimo to w tym tekście nie chcę polemizować z przywołanymi wyżej jawnymi herezjami. Myślę bowiem, że wielu teologów i apologetów napisało już wiele słów dostatecznie objaśniających jako prawdziwą i umocowaną w Bożym Objawieniu naukę o realności wiecznego potępienia. Ze swej strony pragnę pokazać te aspekty prawdy o piekle, które ze względu na swą surowość i grozę, są często lekceważone, przemilczane i przekręcane, nawet przez tych, którzy zasadniczo rzecz biorąc wierzą w istnienie wiecznego potępienia. Te prawdy to:
  1. Wieczne potępienie zatwardziałych grzeszników dokonuje się z prawdziwego, doskonale sprawiedliwego wyroku Pana Jezusa, będącego wyrazem świętego gniewu Bożego wymierzonego w niepoprawnych złoczyńców.
  2. Piekło nie jest ani puste, ani nie trafiają tam tylko najwięksi zbrodniarze w historii ludzkości
  3. Kary w piekle nie polegają tylko "na oddzieleniu od Boga", ale są nimi też "męki zmysłowe": ogień, siarka, etc.

Liturgiczny zwrot ku Chrystusowi


Jedną z najważniejszych lekcji udzielonych nam przez papieża Benedykta XVI był liturgiczny zwrot ku Chrystusowi - to w Niego powinni być zapatrzeni kapłan i wszyscy wierni.

Słowo ks. prałata Romana Kneblewskiego, proboszcza parafii NSPJ w Bydgoszczy, na III niedzielę Wielkiego Postu - 3 marca A.D. 2013.

Ilustracje:
- Autor nieznany, tytuł nieznany, ilustracja uczty rzymskiej
- Leonardo Da Vinci, Ostatnia Wieczerza

Podkład muzyczny:
- Bydgoska schola gregoriańska "Vox Cordis", "Kyrie Eleison"

Zapomniane prawdy c.d.

“Chcę przypomnieć raz jeszcze, że we wszystkich kościołach i kaplicach archidiecezji Komunię Świętej należy podawać tylko do ust i na klęcząco. Powinien być to jedyny sposób przyjmowania Komunii św, także w czasie Mszy gromadzących tłumy wiernych i odprawianych poza świątynią. Jest to najwłaściwszy sposób wyrażania naszej wiary w rzeczywistą Obecność naszego Pana Jezusa Chrystusa w Eucharystii. Trzeba też podjąć kroki, by w kościołach i kaplicach przywrócić balaski, tak, by każdy, kto przyjmuje Komunię św mógł na ten moment uklęknąć i adorować Pana. W ten sposób również nam, kapłanom, łatwiej przyjdzie przekazywanie nauki Kościoła o Najświętszej Eucharystii.”

Kard. Malcolm Ranjith

Printfriendly


POLITYKA PRYWATNOŚCI
https://rzymski-katolik.blogspot.com/p/polityka-prywatnosci.html
Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.
Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.