_____________________________________________________________________

_____________________________________________________________________

piątek, 12 lutego 2021

Cyfrowa Biblioteka Katolickiego Tradycjonalisty: Pobudki do unikania grzechu śmiertelnego i kilka innych rozważań pobożnych.


Wielebny Ojciec Mikołaj Łęczycki Tow. Jez. (1574 – 1652) był jednym z najświątobliwszych mężów, jakich po wszystkie czasy wydał Kościół polski i jednym z najpłodniejszych pisarzy ascetycznych nowych wieków. Pisma jego, wydane przeważnie w języku łacińskim, rozsławiły szeroko imię autora po wielu katolickich krajach zagranicy, cenione przez wybitnych mistrzów duchownego życia, zalecane przez papieży, między innymi ś. p. Leona XIII. 


Podając obecnie w języku polskim do druku nowy przekład jednego ze znanych dziełek wielkiego pisarza, (dawniejszy przekład, dziś już przestarzały, ukazał się w Wilnie 1705 i był wydawany po kilka razy) zwracamy uwagę czytelnika, że w pismach W. O. Łęczyckiego daremnie byłoby szukać tego, co schlebia ludzkim słabościom i pieści przyrodzone pobożne uczucia. Świątobliwy ten asceta jest pisarzem starej daty – także i w tym, że przykłada wiarę do wielu nie dość ugruntowanych legend – ale przede wszystkim w tym, że patrzy na rzeczy okiem prostej wiary i pojmuje życie duchowne poważnie i nawet surowo. Sądzimy jednak, że właśnie dlatego pożyteczny będzie wielu duszom, które może niestety odwykły od tak jędrnej, ale zdrowej strawy, jaką on podaje.

 

Niechże więc ta książeczka, dawniej ulubiona przez naszych pobożnych przodków, na powrót idzie w ręce polskie, niech budzi prawdziwą pobożność a zarazem niech pomaga do tego, by pamięć wielkiego jej autora na powrót tak, jak na to zasługuje odżyła w jego ojczyźnie.



Program do otwierania plików pdf: PDF-XChange Viewer (exe, 34,15 Mb)
__________

Ks. Mikołaj Łęczycki T. J., Pobudki do unikania grzechu śmiertelnego i kilka innych rozważań pobożnych. Z łacińskiego oryginału przełożył na nowo X. J. P. Kraków 1930. WYDAWNICTWO KSIĘŻY JEZUITÓW, str. 144.  (Pisownię i słownictwo nieznacznie uwspółcześniono).

Abp Fulton J. Sheen: Rozważania o celibacie

 

Kochankowie Boga

Tysiące razy pytano mnie, dlaczego księża się nie żenią. Za tym pytaniem kryje się założenie, że małżeństwo w pewnym sensie zajmuje w Bożym planie miejsce mniej święte niż celibat. Sam fakt powstrzymywania się od małżeństwa ma jakoby wskazywać, że jest w nim jakaś niedoskonałość. Zarówno małżeństwo, jak i celibat są środkami komunikacji i mają jeden cel: doświadczenie miłości, którą nie da się nasycić, wiecznej ekstazy i poddania się ukochanemu, czyli Bogu, od którego nie ma powrotu do egoistycznej samotności.

Zarówno w celibacie, jak i w małżeństwie obecna jest ta sama pasja miłości, z tą różnicą, że celibat ma charakter bezpośredni, choć niedoskonały, podczas gdy małżeństwo ma charakter pośredni i również niedoskonały. Celibat to „beznamiętna pasja, dziki spokój”; małżeństwo to brak pełni, który dąży do zjednoczenia i szczęścia poprzez trawiące płomienie. Jedno i drugie jest dobrem. Celibat nie jest wznioślejszy, małżeństwo nie jest bardziej przyziemne. Obydwa są znakami przymierza Boga z człowiekiem.

Błąd w dyskusji na temat celibatu i małżeństwa polega na tym, że porównuje się te dwa powołania ze sobą. To tak, jakby dowodzić, że prawa noga jest relatywnie doskonalsza niż lewa. Obydwa powołania są wyrazem pragnienia Boga, a to, w jakim stopniu do Niego należymy, nie zależy od stanu, w jakim przechodzimy przez życie, lecz od tego, na ile potrafimy odpowiedzieć na łaskę, jakiej On nam udziela. Celibatariusze przyczyniają się do rozwoju królestwa Bożego „płodząc dzieci w Chrystusie” na chrzcie; małżonkowie rozwijają to królestwo, rodząc dzieci dzięki głębokiemu zjednoczeniu w jednym ciele. Bóg ma dwa rodzaje kochanków – tych, którzy zmierzają bezpośrednio do rzeczy ostatecznych przez celibat oraz tych, którzy zmierzają tam drogą pośrednią, przez małżeństwo. 

Era uczuć 

Istnieją trzy rady ewangeliczne: ubóstwo, czystość i posłuszeństwo. Nie wszystkie jednak wzbudzają takie samo zainteresowanie. W naszych czasach ubóstwo jest „w modzie”, czystość i posłuszeństwo są „w odwrocie”. Posłuszeństwo i czystość na ogół nie cieszą się dzisiaj zbytnim poważaniem. Natomiast ubóstwo jest dość popularne, chociaż nie w rozumieniu wyrzekania się własności, lecz jako niesienie pomocy ubogim, co oczywiście jest godne pochwały. Czystość jest w odwrocie dlatego, że żyjemy w kulturze zmysłów. Średniowiecze było epoką wiary, osiemnaste stulecie jest nazywane wiekiem rozumu, obecnie zaś żyjemy w erze uczuć. 

W epoce wiktoriańskiej seks był tematem tabu, w naszych czasach tematem tabu jest śmierć. Każda epoka ma swój zakazany temat. Moim zdaniem jedną z przyczyn współczesnej rozwiązłości seksualnej jest brak poczucia, że życie ma cel. Kiedy zgubimy się podczas jazdy samochodem, na ogół zaczynamy jechać szybciej. Jeśli więc brakuje nam poczucia sensu życia, mamy skłonność do zastępowania go szybkością, używkami i intensywnością doznań. 

Ucieczka przed komornikiem 

Wszystko sprowadza się do tego, jak bardzo namiętny jest mężczyzna i jak palące są płomienie jego pożądliwości. Jeśli mężczyzna rezygnuje z wolności dla kobiety, którą kocha, to przecież możliwe jest również, że zrezygnuje z kobiety dla Chrystusa. Miłość w służbie celibatowi wzmacnia się i słabnie wraz z miłością do Niego. Kiedy królowanie Chrystusa obejmuje coraz mniejszy obszar w ludzkim sercu, coś musi wypełnić powstałą pustkę.

Dostawałem niezliczoną ilość listów od moich braci w kapłaństwie, którzy doświadczali wzrostów i spadków temperatury duszy. Wielu z nich wracało, nie próbując się usprawiedliwiać, i udowodniło, że w miłości pojednanie może czasami być słodsze niż nieprzerwana przyjaźń. Miernikiem podejścia do kwestii celibatu zawsze jest Chrystus na krzyżu i Chrystus w Eucharystii. 

Im dalej nam do przyjęcia tego daru, tym mniejszą mamy ochotę, aby patrzeć na krucyfiks i nawiedzać naszego Pana w Jego Sakramencie. Stajemy się wówczas podobni do człowieka, który przechodzi na drugą stronę ulicy, kiedy zauważa przed sobą komornika. Krzyż jest zatem miejscem, gdzie niebo spotyka się z piekłem. Staje się piekłem, gdy dostrzegamy, jaką rolę odegraliśmy w ukrzyżowaniu Jezusa przez swoją niewierność. Jest niebem, kiedy dochowujemy wierności lub kiedy ponownie padamy do Jego stóp, prosząc o przebaczenie.

Jest to fragment książki “SKARB W GLINIANYM NACZYNIU” Abp. Fultona J. Sheena, WYDAWNICTWO ESPRIT, KRAKÓW 2020

poniedziałek, 8 lutego 2021

Franciszek jest pasterzem, który prowadzi swoje owce na rzeź


„Jeśli Al-Tayyeb jest wilkiem w owczej skórze, to Franciszek jest błądzącym z głową w chmurach pasterzem, który prowadzi – albo przynajmniej zostawia – swoje owce na rzeź” – twierdzi Raymond Ibrahim, arabski uczony, były konsultant Dowództwa Sił Strategicznych oraz Agencji Wywiadowczej Departamentu Obrony USA. Ibrahim w wywiadzie dla „Church Militant” obnaża dwulicowość współsygnatariusza z papieżem Franciszkiem Dokumentu o ludzkim braterstwie, ostrzegając jednocześnie przed łatwowiernością ojca świętego i chrześcijan. 

„Al-Tayyeb wierzy, że islam nie jest po prostu religią do prywatnego praktykowania – mówi Ibrahim – ale raczej systemem totalitarnym przeznaczonym do rządzenia całym społeczeństwem poprzez wprowadzenie w życie szariatu; wspiera on jedno z najbardziej nieludzkich praw – karanie muzułmanów, którzy pragną porzucić islam; bagatelizuje dolę prześladowanych chrześcijan w Egipcie, to znaczy wówczas, kiedy nie wznieca nienawiści do nich nazywając ich niewiernymi – co jest najgorszą kategorią w islamskim leksykonie – dokładnie tak, jak odmawia podobnie potępienia ludobójczego Państwa Islamskiego”. 

Ibrahim wykazał dwulicowość imama, m.in. pokazując portalowi „Church Militant” arabskie oświadczenie z kairskiego Instytutu Praw Człowieka, które mówi: „W marcu 2016 roku w Bundestagu szejk Al-Tayyeb jednoznacznie wyraźnie powiedział, że wolność religijna jest zagwarantowana w Koranie, podczas gdy w Kairze występuje z dokładnie przeciwnymi twierdzeniami”. Zdaniem uczonego Al-Tayyeb „nieustannie przeczy wszystkim wzniosłym sentymentalizmom w dokumencie, który podpisał z papieżem”. 

Choć podpisany przez wielkiego imama Al-Azhar Dokument o ludzkim braterstwie podkreśla wolność religijną, to w rzeczywistości zarejestrowano wypowiedź Al-Tayyeba, w której cytuje uczonych w prawie islamskim oraz imamów czterech szkół prawoznawca, twierdzących, że porzucający islam powinni być karani. „Aby podkreślić tę uwagę, ten wysoki islamski duchowny zacytował hadisę mówiącą: Ktokolwiek zmienia swoją religię islamską, zabijcie go”. 

Ibrahim zwraca uwagę na to, że Al-Tayyeb przymyka oko na prześladowanie koptyjskich chrześcijan w Egipcie, gdzie są atakowani „niemal co dwa-trzy dni”. Wśród przykładów uczony wymienienia m.in. „palenie kościołów i domów chrześcijan, zamordowanie z zimną krwią Kopta broniącego swojego wnuka przed muzułmańskimi zbirami oraz obnażenie, bicie i paradowanie nago 70-letniej chrześcijanki”. Tymczasem wielki imam twierdzi, że nie ma powodu do „sztucznej troski” nad ich losem i że od 14 wieków żyją oni bezpiecznie. 

Zamiast bronić chrześcijańskiej mniejszości w Egipcie, Al-Tayyeb według Ibrahima nazwał ich „niewiernymi” – „kafir”, a „wie, że określając ich w taki sposób potwierdza wszelką niechęć, jaką odczuwają i jakiej doświadczają (...) gdyż śmiertelnym wrogiem muzułmanina jest niewierny”.

jjf/ChurchMilitant.com

RUCHY CHARYZMATYCZNE - filozofia protestancka czy katolicka?

 

czwartek, 14 stycznia 2021

Prof. Roberto de Mattei: Przesłanie na rok jubileuszu 450-lecia zwycięstwa pod LEPANTO

Abp Carlo Maria Viganò: Jak rewolucja Vaticanum II służy Nowemu Porządkowi Świata


Każdy z nas zapewne zdaje sobie sprawę, że znajdujemy się w przełomowym momencie dziejów. Przeszłe wydarzenia, które wydawały się od siebie oderwane, teraz okazują się być ściśle powiązane zarówno ze względu na ich podstawy ideowe, jak i na cele, do których dążą. Uczciwy i obiektywny obserwator obecnej sytuacji nie może nie dostrzec doskonałej spójności między ewolucją globalnego układu politycznego a rolą, jaką Kościół Katolicki przyjął w ustanawianiu Nowego Porządku Świata. Precyzując, chodzi tu o rolę tej pozornej większości w Kościele, która w rzeczywistości nie jest zbyt liczna, ale za to bardzo potężna, i którą dla zwięzłości określam mianem głębokiego kościoła. Oczywiście nie ma dwóch Kościołów. 

Takie twierdzenie byłoby niemożliwe, bluźniercze i heretyckie. Prawdziwy Kościół Chrystusowy nie porzucił i dzisiaj swojej misji i nie zdegenerował się do postaci sekty. Kościół Chrystusowy nie ma nic wspólnego z tymi, którzy przez ostatnie sześćdziesiąt lat realizowali plan jego okupacji. Zjawisko nakładania się na siebie katolickiej hierarchii i członków głębokiego kościoła nie jest faktem teologicznym, ale raczej rzeczywistością historyczną, która wykracza poza znane nam pojęcia, i jako takie musi być analizowane. 

Wiemy, że projekt Nowego Porządku Świata dąży do ustanowienia tyranii masonerii. Przedsięwzięcie to zostało zapoczątkowane w czasach Rewolucji Francuskiej, wieku oświecenia, końca monarchii katolickich i rozpętywania wojny z Kościołem. Można zaryzykować stwierdzenie, że Nowy Porządek Świata jest antytezą społeczeństwa chrześcijańskiego, realizacją diabelskiej Civitas Diaboli (Miasto Diabła) w przeciwieństwie do Civitas Dei (Miasta Boga), w wiecznej walce między Światłem i Ciemnością, Dobrem i Złem, Bogiem i Szatanem. 

W tej walce Opatrzność umieściła Kościół Chrystusa, a w szczególności papieża, jako kathèkon, czyli tego, który sprzeciwia się objawieniu się tajemnicy nieprawości (2 Tes. 2, 6-7). Pismo Święte ostrzega nas, że w momencie pojawienia się Antychrysta ta przeszkoda – kathèkon – przestanie istnieć. Wydaje mi się całkiem oczywiste, że na naszych oczach zbliża się koniec czasów. Tajemnica nieprawości rozprzestrzeniła bowiem się po całym świecie wraz z zanikiem odważnej opozycji kathèkonu. 

czwartek, 17 grudnia 2020

PAIX LITURGIQUE List 78 - Tradycyjny katolicyzm angielski: wazny swiadek, ks. John Hunwicke


PAIX LITURGIQUE List nr 78

Ksiadz John Hunwicke byl pastorem anglikanskim, lecz „od zawsze” czujac sie katolikiem. Skorzystal z mozliwosci danej przez Ojca Swietego Benedykta XVI, by powrócic calkowicie do jednosci katolickiej, dolaczajac do Ordynariatu personalnego NMP w Walsingham. Katolik z przekonania, ksiadz Hunwicke, który dobrze poznal powody rozkladu kosciola anglikanskiego, widzi dzis niestety te same zaczyny zniszczenia wewnatrz katolicyzmu. Animator bloga Fr Hunwicke’s Mutual Enrichment – Liturgical Notes (http://liturgicalnotes.blogspot.com/), stal sie wsród katolików z krajów anglo-saksonskich, jednym z waznych swiadków zagrozen, które nalezy pilnie usunac.


Paix Liturgique – Czy móglby nam Ksiadz opowiedziec o swoim nawróceniu?

Ks. Hunwicke – Od dlugiego czasu istniala w anglikanizmie tradycja „katolicka”. Jako, ze nalezalem do tego ruchu od mojej mlodosci, przyjalem w sposób naturalny Wiare katolicka w jej calosci, wlacznie z dogmatem o nieomylnosci papieskiej, zdefiniowanego podczas I Soboru Watykanskiego. Wszyscy mielismy nadzieje dojsc pewnego dnia do pelnej jednosci z Kosciolem Katolickim. Dlatego tez, gdy Benedykt XVI swoja konstytucja Anglicanorum Cœtibus z 4 listopada 2009 roku utworzyl Ordynariat dla zjednoczenia wiernych anglikanskich chcacych powrócic na lono Kosciola, który dawal nam mozliwosc powrotu do pelnej jednosci katolickiej, zachowujac przy tym nasza wlasna tozsamosc wewnatrz Kosciola, przyjelismy Jego propozycje, gdyz bylo to dokladnie to, czego zawsze pragnelismy.

Pax Liturgique – Jak postrzega Ksiadz obecny kryzys wyznania anglikanskiego? Czego moglibysmy sie z niego nauczyc?

Ks. Hunwicke – Katolicy powinni sie nauczyc od anglikanów, ze jesli jakas wspólnota poddaje sie „duchowi czasu” bardziej niz swojej wierze i swym przekonaniom fundamentalnym, doprowadzi to do katastrofy i rozpadu. Kosciól Katolicki stawie obecnie czola tym samym atakom tego „ducha czasu”, co wczesniej anglikanizm, szczególnie jesli chodzi o moralnosc seksualna i sprawe plci. W ten sam sposób problemy podniesione przez Amoris Lætitia i inne przedsiewziecia „bergoglijskie” moglyby zmylic wielu duchownych i wiernych przez slowne pomyslowosci. To podporzadkowanie „duchowi czasu” moze sie równiez odnosic do problemów zwiazanych ze swieceniem kobiet do funkcji kaplanskich. Jakkolwiek, jesli chodzi o swiecenia kobiet, zawilosci slowne nie sa tak proste: albo swiecimy kobiety, albo tego nie robimy!

Paix Liturgique – Dzis bardzo czesto liturgia sprawowana w Kosciele Katolickim cierpi na brak charakteru sakralnego i znaczenia nadprzyrodzonego. Czy zwyczaj anglikanski, praktykowany przez ksiezy Ordynariatu personalnego NMP w Walsingham, zachowuje jeszcze ten charakter sakralny?

Ks. Hunwicke – Liturgia ordynariatu jest generalnie odprawiana w sposób duzo bardziej tradycyjny, niz „zwyczajny” Novus Ordo, jaki jest odprawiany w innych kosciolach w Anglii i w Europie. Nasz sposób odprawiania zawiera elementy formy nadzwyczajnej, do dowolnego uzytku, jak na przyklad: modlitwy u stopni oltarza, stare modlitwy Ofiarowania, czy Ostatnia Ewangelia. Oraz, w liturgii za zmarlych, uzywa sie starej formy Libera nos.

Paix Liturgique – Czy znal Ksiadz Msze tradycyjna przed dolaczeniem do Kosciola Katolickiego?

Ks. Hunwicke – Masz tradycyjna jest ta, której mnie nauczono w moim anglikanskim seminarium w latach 1960! Odprawialem ja w mojej ostatniej parafii anglikanskiej niemalze kazdego dnia. Oto do czego bylem przyzwyczajony od mojego dziecinstwa w kosciele Anglii, w latach 1950.

Paix Liturgique – Czy nadal ja Ksiadz odprawia?

Ks. Hunwicke – Obecnie odprawiam ja kazdego dnia rano.

Paix Liturgique – Czy mysli Ksiadz, ze liturgia powinna byc sprawa specjalistów?

Ks. Hunwicke – Mysle, ze liturgie nie powinny byc przede wszystkim komponowane przez grupy „specjalistów”. Nawet jesli liturgie nie sa i nigdy nie byly niezmienne, powinny one sie rozwijac tylko w sposób organiczny i stopniowy, jak sie to dzialo w spokoju przez wieki, lecz z cala pewnoscia nie w sposób sztuczny i narzucony.

Paix Liturgique – Wyraza zatem Ksiadz duzy dystans wobec Novus Ordo?

Ks. Hunwicke – Wlasciwie nawet sposób najbardziej „tradycyjny” odprawiania Novus Ordo zdaje mi sie zepsuty.

Paix Liturgique – Na wszystkich kontynentach obserwujemy wzrost liczby celebracji Mszy tradycyjnych oraz coraz wieksze zainteresowanie ta forma liturgii, zwlaszcza wsród mlodych. Co Ksiadz o tym mysli?

Ks. Hunwicke – Mlodzi czesto maja inne upodobania niz ich rodzice. Jednak niewatpliwie nalezy tu dostrzec jeszcze inna rzecz! Jesli chodzi o mlodych duchownych, maja oni wyrazny pociag do kaplanstwa prawdziwie swietego. I slusznie nie widza wcale potrzeby duchowienstwa, które pelni funkcje pracowników socjalnych. Chca byc prawdziwymi kaplanami Jezusa Chrystusa!

Paix Liturgique – Czy mysli Ksiadz, ze Msza tradycyjna moglaby pomóc w nowej ewangelizacji?

Ks. Hunwicke – Wraz z odejsciem osób starszych, zostanie juz tylko tradycyjny katolicyzm. Zreszta wlasnie tak dzieje sie w Anglii i we Francji. Najlepsza pomoca dla tradycyjnego katolicyzmu jest ta, która sw. Franciszek nazywal swoja Siostra Smiercia! Zatem mysle, ze nowa ewangelizacja bedzie zdecydowanie dzielem ruchu tradycyjnego.

Paix Liturgique – Czy istnieje jakas przyszlosc dla rytów lokalnych, jak na przyklad z Bragi, Lyonu, czy Mediolanu?

Ks. Hunwicke – Chcialbym myslec, ze tak, jednak ich powrót musialby sie dokonac w sposób naturalny. Tak wlasnie zasugerowano przywrócenie starego rytu sredniowiecznej Anglii, rytu Sarum. Zobaczymy, co to przyniesie. Jednak na razie najwazniejszym jest przywrócenie Mszy tradycyjnej w calym Kosciele.

Paix Liturgique – Dlaczego Ksiedza blog nazywa sie „wzajemne ubogacenie”? Jaki jest cel Ksiedza pracy w internecie?

Ks. Hunwicke – Mój blog zaczal istniec jako miejsce publikacji „Notatek liturgicznych”, w przeciwienstwie do bloga Father Z, który jest pewnego rodzaju serwisem liturgicznych dla wiernych. Jednakze, krok po kroku, stalo sie naturalnym wspierac i wyjasniac odnowe, która umozliwil papiez Benedykt XVI. Nastepnie, gdy kryzys obecnego pontyfikatu stal sie oczywisty, wydawalo sie naturalnym wyjasniac problemy w Kosciele i wspierac katolików, bezradnych i zrozpaczonych z powodu tego, co kardynal Brandmüller slusznie nazwal Apostazja, która sie ujawnia w obecnym pontyfikacie.

Paix Liturgique – Niektóre z Ksiedza tekstów wzbudzily kontrowersje. Nie mial Ksiadz problemów z tego powodu?

Ks. Hunwicke – Na szczescie mój Ordynariusz zawsze byl mi przychylny.

Paix Liturgique – W Kosciele Katolickim liczni duchowni glosza nauki niezgodne z nauczaniem Kosciola oraz neguja duza czesc tego, co nasi przodkowie uwazali za swiete. Jak swieccy moga zachowac i rozszerzac Wiare, nawet jesli zdaja isc wbrew ich pasterzom?

Ks. Hunwicke – Jestem zdumiony liczba mlodych par, które zakladaja piekne katolickie rodziny. I cieszy mnie widok swieckich, wyksztalconych tradycyjnych katolików, którzy powstaja by bronic Wiary. Podczas gdy biskupi obawiaja sie Bergoglio, a duchowni swoich biskupów, to swieckim przypada ksztalcic sie samemu w Wierze i organizowac celebracje liturgii tradycyjnej. Swieccy sa wolni od oniesmielenia, którego ofiara czesto sa duchowni! Osobliwie (z punktu widzenia bergoglistów), „ruchy tradycyjne” stanowia czesc obszarów Kosciola najmniej sklerotycznych. Tak naprawde klerykalizm, jako rzecz zla i gnebiaca, jest widoczny w strefach Kosciola zdominowanych przez bergoglijskie « apparatchiks »! Zatem swieccy musza wskazac droge, zwlaszcza gdy duchowienstwo za bardzo sie leka.

Paix Liturgique – Jakie byloby Ksiedza przeslanie dla czytelników Paix Liturgique?

Ks. Hunwicke – Zachecilbym ich do oporu bez leku wobec dziel Szatana. Niektóre z tych wplywów szatanskich znajduja sie w spoleczenstwie swieckim, które osiadlo w licznych regionach starej Europy, szczególnie jesli chodzi sprawy seksualne i seksistowskie. Jednak to wszystko równiez weszlo do Kosciola, jak to zrozumial Pawel VI, gdy mówil o „dymie Szatana, który wszedl przez jakas szczeline pomiedzy lud Bozy”. Nie uwazam, zeby Sobór Watykanski II formalnie nauczal bledu, jednak spoczywal on i opieral sie (jak to podkreslil kardynal Ratzinger) na optymizmie nadmiernym i niebezpiecznym. Myslano, ze swiat bylby otwarty na to, co Kosciól mial do zaproponowania, gdyby Kosciól znalazl nowe srodki wyrazania Wiary. Jednak, niestety, byl to blad; byla to niedokladna lektura „znaków czasu”. W rzeczywistosci swiat byl gotów do pozbycia sie elementów moralnosci odziedziczonej ze swojej chrzescijanskiej przeszlosci: czego symbolem bylo zazywanie „pigulki”. I swiat porzucal nie tylko etyke chrzescijanska: przygotowywal sie do przesladowania chrzescijan chcacych zachowac te etyke. Wizja swiata zlaicyzowanego, który powstal jako proklamacja wolnosci pozwalajacej ludziom wyzwolic sie spod nakazów chrzescijanskich, stala sie szybko wizja swiata przesladujacego kazdego, kto nie przystaje na swiecki punkt widzenia.

Ks. prof. Kobyliński: Papież Franciszek jest REWOLUCJONISTĄ! Tradycyjna nauka Kościoła odchodzi do LAMUSA?

 

Printfriendly


POLITYKA PRYWATNOŚCI
https://rzymski-katolik.blogspot.com/p/polityka-prywatnosci.html
Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.
Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.