_____________________________________________________________________

_____________________________________________________________________

czwartek, 16 lipca 2026

Kiedyś padali w błoto na kolana, dziś odwracają wzrok. Gdzie podziała się bojaźń Boża u współczesnych katolików?

Wyobraźmy sobie ten widok. Niewielkie miasteczko lub wiejska droga sprzed dwustu lat. Słońce ledwo przebija się przez chmury, a pod nogami leży gęste, lepkie błoto, topniejący śnieg i ostre kamienie. Nagle tę codzienną szarość przecina delikatny dźwięk dzwonka. To nie jest zwykły przechodzień – to kapłan niesie w dłoniach Najświętszy Sakrament, spiesząc do umierającego z Wiatykiem.

Na ten widok czas w miejscu zamiera, a ludzki wstyd przestaje istnieć. Tradycja naszych przodków była pod tym względem bezkompromisowa: na widok idącego Boga ludzie natychmiast padali na kolana – prosto w błoto, lodowatą wodę, śnieg czy ostre ciernie. Nie było kalkulacji ani ociągania. Kolana zginały się same, wiedzione głęboką czcią i świętą bojaźnią przed przechodzącym Majestatem. Dla tamtych pokoleń zniszczenie odświętnego ubrania czy fizyczny dyskomfort znaczyły nic wobec obecności Stwórcy.

Jak jest dzisiaj? Obojętność, która rani najbardziej

Kiedy przeniesiemy wzrok na współczesne ulice, uderza bolesny kontrast. Mijamy tego samego Boga, ukrytego w tej samej Eucharystii, jednak zachowanie przechodniów podczas procesji czy w momentach, gdy kapłan zmierza do chorych, boleśnie pokazuje, jak bardzo zatarło się w nas poczucie sacrum:

Ekran telefonu ważniejszy od Boga: Ludzie mijają Najświętszy Sakrament z głową spuszczoną nad smartfonem. Nie odrywają wzroku, nie czynią znaku krzyża, nie zdejmują czapki.

Obojętność przechodniów: Dla wielu widok procesji to jedynie „utrudnienie w ruchu” lub folklorystyczne widowisko. Siedzący w ogródkach kawiarnianych rzadko kiedy przerywają rozmowę czy jedzenie, gdy obok nich przechodzi Stwórca wszechświata.

Agresja i profanacja: Żyjemy w czasach, w których utrata pobożności rodzi otwartą wrogość. Wyzwiska rzucane w stronę procesji, drwiny, a nawet fizyczne próby zakłócenia kultu nie są już odosobnionymi przypadkami. Świat, który odrzucił Boga, zaczyna nienawidzić Jego obecności.

Patrząc na te dwa różne światy, serce katolika wiernego Tradycji napełnia się głębokim smutkiem. Dawną, świętą bojaźń Bożą zastąpiliśmy powszechnym i chłodnym lekceważeniem.

Czas na nasz zwrot: Co możemy zrobić?

Nie mamy wpływu na to, jak na widok Chrystusa zareaguje zsekularyzowany świat. Mamy jednak pełny wpływ na to, jak zareagujemy my sami. Tradycja bez buntu to Tradycja, która odpowiada na miłość – Miłością, a na zniewagę – wynagrodzeniem.

Jeśli pragniemy przywrócić należny szacunek Eucharystii, zacznijmy od małych, bezkompromisowych kroków w naszym codziennym życiu:

Nie wstydź się uklęknąć: Gdy przyjmujesz Komunię Świętą, jeśli tylko zdrowie na to pozwala, przyjmuj ją na kolanach i do ust. Niech Twój zewnętrzny gest będzie świadectwem Twojej wewnętrznej wiary.

Zatrzymaj się na ulicy: Gdy widzisz kapłana idącego z Panem Jezusem lub mijasz kościół, w którym trwa adoracja, zatrzymaj się na chwilę. Skłoń głowę, zdejmij nakrycie głowy, wykonaj pobożny znak krzyża. Pokaż światu, że tam bije Serce Kościoła.

Módl się aktami strzelistymi: Gdy jesteś świadkiem lekceważenia lub agresji wobec Najświętszego Sakramentu, natychmiast odmów w sercu cichy akt strzelisty: „Niechaj będzie pochwalony Przenajświętszy Sakrament, teraz, i na wieki wieków” lub „Mój Jezu, przebaczenia i miłosierdzia”.

Panie Jezu Chryste, ukryty w Przenajświętszym Sakramencie, przepraszamy Cię za wszelkie zniewagi, oziębłość i lekceważenie, jakich doznajesz w naszych czasach. Przywróć nam, prosimy, bojaźń i święty lęk naszych przodków, abyśmy potrafili upadać przed Tobą na twarz – bez względu na błoto tego świata. Amen.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Printfriendly


POLITYKA PRYWATNOŚCI
https://rzymski-katolik.blogspot.com/p/polityka-prywatnosci.html
Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.
Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.