_____________________________________________________________________

_____________________________________________________________________

środa, 29 lipca 2026

„Cicero pro domo sua”: Dlaczego hierarchia milcząco wspiera postulaty lobby gejowskiego?

  Abp Carlo Maria Viganò /Youtube

Szaleńcza propozycja Jamesa Martina SJ nie jest prowokacyjnym żartem, lecz kolejnym krokiem w długiej serii działań mających na celu legitymizację sodomii nie tylko wśród świeckich, ale wręcz w samym duchowieństwie.

Stanowi ona oczywistą i niedopuszczalną sprzeczność z odwieczną nauką Świętej Matki Kościoła, z Pismem Świętym, które jednoznacznie potępia akty homoseksualne jako obrzydliwość wbrew naturze (por. Kpł 18, 22; Rz 1, 26-27; 1 Kor 6, 9-10), oraz z Magisterium.

Argument przytaczany przez Jamesa Martina – „obecność wielu świętych i zdrowych gejowskich i żyjących w celibacie księży” – jest zwodniczym sofizmatem i kłamstwem: autentyczna świętość zwalcza nieuporządkowane skłonności przy pomocy łaski sakramentalnej i ascezy, w odrazie do obrażania Boga odrażającymi grzechami.

Święty Kościół naucza, że sodomia jest obiektywnym, najcięższym nieporządkiem, a nie rzeczywistością neutralną czy pozytywną. Próba budowania na niej jakiegokolwiek „otwarcia” na Święcenia Kapłańskie oznacza zaprzeczenie Prawu naturalnemu, a także pogwałcenie Przykazań Bożych.

Święcenie mężczyzn z zakorzenionymi skłonnościami homoseksualnymi nie tylko naruszałoby normy kościelne, ale także narażałoby owczarnię na bardzo poważne skandale, zasilałoby i tak już szeroko rozpanoszone w duchowieństwie lobby gejowskie oraz obrażało świętość Sakramentu. Kapłaństwo nie jest prawem podmiotowym ani narzędziem ideologicznej „inkluzywności”: jest darem Bożym, który wymaga pełnej zgodności z wolą Bożą i świętości życia.

Jest również oczywiste, że ta operacja – szeroko wspierana przez wysokich przedstawicieli hierarchii soborowo-synodalnej oraz przez samego prefekta Prevosta – służy przede wszystkim obaleniu oceny moralnej sodomii, czyniąc z grzechu wołającego o pomstę do nieba stan wybrania, godny wręcz Kapłaństwa.

Krótko mówiąc, mamy tu do czynienia z zasadą „Cicero pro domo sua” [Cyceron we własnej sprawie]: lobby zboczeńców zagnieżdżone w ciele kościelnym nieuchronnie prowadzi neomodernistyczną hierarchię do otwartego opowiedzenia się za sodomią dla osobistych korzyści. Sposób działania (modus operandi) jest zawsze ten sam: ci, którzy legitymizują pewne grzechy (w sferze religijnej) i pewne przestępstwa (w sferze cywilnej), robią to tylko dlatego, że są to grzechy i przestępstwa, które sami bezkarnie popełniają.

Konserwatyści zauważają – z właściwym sobie cynizmem – że te niedorzeczności pochodzą od jezuity znanego z bycia „na granicy” (border line) i że Magisterium się nie zmieniło. Udają, że nie rozumieją, iż James Martin jest tylko błaznem, któremu władza pozwala głośno mówić to, co sama nieoficjalnie już postanowiła wprowadzić w życie.


Oryginalny tekst opublikowano na koncie X, arcybiskupa Viganò

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Printfriendly


POLITYKA PRYWATNOŚCI
https://rzymski-katolik.blogspot.com/p/polityka-prywatnosci.html
Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.
Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.