Pages


______________________________________________________________________

czwartek, 9 czerwca 2016

Biskup Schneider: Adhortacja "Amoris Laetitia" prowadzi do profanacji trzech sakramentów



List Jego Ekscelencji x. bp Atanazego Schneidera do Krzysztofa Ferrary z czasopisma "The Remnant"

"9 maja 2016 roku opublikowaliście na stronie internetowej "The Remnant" list otwarty do mnie w sprawie adhortacji apostolskiej “Amoris laetitia”. Jako biskup, jestem wdzięczny i zarazem podbudowany, otrzymując od świeckiego katolika tak czytelne i piękne zamanifestowanie sensus fidei dotyczącego Boskiej prawdy o małżeństwie i prawie moralnym. Zgadzam się z Pana spostrzeżeniami dotyczącymi tych wyrażeń w Amoris laetitia, zwłaszcza w jej rozdziale VIII, które są wysoce wieloznaczne i wprowadzające w błąd. Używając naszego rozumu i szanując właściwe słów znaczenie trudno interpretować pewne wyrażenia w Amoris laetitia w zgodzie ze świętą, niezmienną Tradycją Kościoła.

Amoris laetitia znajdują się oczywiście wyrażenia, które są w sposób oczywisty zgodne z Tradycją. Ale nie to jest problemem. Są nim naturalne i logiczne konsekwencje wieloznacznych wyrażeń w Amoris laetitia. Zaiste, kryją one prawdziwe duchowe niebezpieczeństwo, które spowoduje zamęt doktrynalny, szybkie i łatwe rozprzestrzenianie się heterodoksyjnych nauk dotyczących małżeństwa i prawa moralnego, a także przyjęcie i umocnienie praktyki dopuszczania rozwiedzionych w ponownych związkach do Komunii Świętej, praktyki, która strywializuje i sprofanuje, można powiedzieć, za jednym ciosem trzy sakramenty: Małżeństwa, Pokuty i Najświętszej Eucharystii.

W naszych mrocznych czasach, w których Nasz Umiłowany Pan wydaje się spać w łodzi Swojego Świętego Kościoła, wszyscy katolicy, zaczynając od biskupów aż po prostych wiernych, którzy na poważnie traktują swoje chrzcielne przyrzeczenia, powinni jednym głosem (“una voce”) złożyć wyznanie wiary, wygłaszając w sposób szczegółowy i jasny te katolickie prawdy, które zostały w pewnych wyrażeniach Amoris laetitia podważone lub w sposób wieloznaczny zniekształcone. Byłby to rodzaj Credo ludu Bożego. Amoris laetitia jest jednoznacznie dokumentem duszpasterskim (tj. ze swej natury i temporalnego charakteru) i nie rości sobie pretensji do definiowania. Musimy unikać "czynienia nieomylnymi" każdego słowa i gestu obecnego papieża. Jest to sprzeczne z nauczaniem Jezusa i całą Tradycją Kościoła. Takie totalitarne rozumienie i stosowanie papieskiej nieomylności nie jest katolickie, jest całkowicie światowe, podobnie jak w systemie dyktatury; jest przeciwne duchowi Ewangelii i Ojców Kościoła.

Oprócz wspomnianego wyżej możliwego wspólnego wyznania wiary, moim zdaniem powinna również zostać opracowana, przez kompetentnych uczonych teologii dogmatycznej i moralnej, rzetelna analiza wszystkich wieloznacznych i obiektywnie błędnych wyrażeń w Amoris laetitia. Taka uczona analiza winna być dokonana bez gniewu i stronniczości (“sine ira et studio”), z synowskim poważaniem dla Wikariusza Chrystusa. Jestem przekonany że w późniejszych czasach papieże będą wdzięczni iż w czasach wielkiego zamętu występowały zatroskane głosy niektórych biskupów, teologów i laikatu. Żyjmy dla prawdy i dla wieczności “pro veritate et aeternitate”!

+ Athanasius Schneider

Tłumaczenie VRS 


0 komentarze:

Prześlij komentarz



______________________________________________________________________

Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.

Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.
______________________________________________________________________