_____________________________________________________________________

_____________________________________________________________________

sobota, 15 stycznia 2022

Czy Maryja jest „Współodkupicielką”?

 

Czy Matka Boża jest Współodkupicielką? Jak najbardziej, mówi niemiecki profesor dogmatyki, ks. Manfred Hauke. Konieczne jest jedynie poprawne rozumienie tego terminu. Zrównywanie Maryi z Chrystusem byłoby całkowitym błędem; chodzi raczej o wyjaśnienie szczególnej roli Matki Bożej w związku z jej „tak” poprzedzającym Wcielenie Słowa. 

Ks. prof. Manfred Hauke udzielił wywiadu włoskiemu portalowi katolickiemu „La Nuova Bussola Quotidiana”. Mówi w nim o problemie współodkupicielstwa Matki Bożej, wskazując, jak poprawnie należy rozumieć ten termin. Za zgodą ks. prof. Hauke wywiad został w całości opublikowany na portalu pch24.pl. 

La Nuova Bussola Quotidiana: Księże Profesorze, co możemy powiedzieć o terminie „Współodkupicielka”? 

Ks. prof. Manfred Hauke: Wyraz „Współodkupicielka” pojawił się po raz pierwszy w XV wieku, wpisując się w tendencję do łączenia Maryi z dziełem Chrystusa Zbawiciela i do uwypuklania Jej „współcierpienia”. Chociaż z kontekstu jasna jest zależność wkładu Błogosławionej Dziewicy w odkupienie dokonane przez Chrystusa, zdarzało się, że słowo „Współodkupicielka” było postrzegane jako zbyt mocne wyrażenie. To wyjaśnia jego dzieje przypominające nieco jazdę rollercoasterem: używane od XVI wieku między innymi przez wybitnych teologów, takich jak Salmerón, uczestnik Soboru Trydenckiego, cenzurowane przez Święte Oficjum (1620, 1723, 1747), przyjęte podczas pontyfikatu św. Piusa X również przez Święte Oficjum (w wyrażeniu „Współodkupicielka rodzaju ludzkiego”), użyte trzykrotnie przez Piusa XI (1933-35) i pięciokrotnie (1982-1991) przez św. Jana Pawła II, trzykrotnie odrzucone przez Franciszka (2019-21). 

Być może musimy zrozumieć treść tego terminu. Spróbujmy wyjaśnić, co oznacza stwierdzenie, że Maryja jest Współodkupicielką, a czego nie oznacza. 

Określenie to mogłoby zostać odebrane jako zrównanie – umieszczenie na tym samym poziomie – Maryi i Jezusa, co byłoby oczywiście poważnym błędem. A jednak mariologowie używają tego terminu w sposób, który unika tego nieporozumienia. Pierwsza monografia teologiczna poświęcona temu maryjnemu tytułowi opublikowana w 1920 roku w Belgii definiuje współodkupienie po prostu jako współpracę w Odkupieniu. W trakcie późniejszej refleksji na ten temat teolodzy, jak np. mariolog-serwita Gabriele Maria Roschini, podkreślają często fakt, że Maryja bezpośrednio współdziałała w „obiektywnym” Odkupieniu (dokonanym przez Chrystusa na ziemi), poczynając od Jej „tak” poprzedzającego Wcielenie Słowa – w przeciwieństwie do samego tylko współdziałania w „subiektywnym” Odkupieniu, które dotyczy nas wszystkich i dokonuje się w celu przyjęcia i przekazania zbawczych darów. 

Udział Maryi Dziewicy w obiektywnym Odkupieniu jest dobrze wyjaśniony w ósmym rozdziale Konstytucji dogmatycznej o Kościele Lumen gentium. 

Vaticanum II, w przeciwieństwie do minimalistycznego nurtu obecnego w niektórych kręgach jeszcze przed Soborem, mówi wyraźnie o tym, że Maryja „w szczególny zaiste sposób współpracowała z dziełem Zbawiciela” (Lumen gentium, 61). Na przykład, w roku 1916 rzymski teolog skrytykował w raporcie dla Świętego Oficjum wyrażenie „Współodkupicielka” użyte przez biskupów belgijskich, ponieważ Maryja według niego nie współpracowała w Odkupieniu. Jednakże według Soboru Watykańskiego II wyjątkowe współdziałanie Maryi w dziele odkupienia niewątpliwie odpowiada obecnemu znaczeniu „współodkupienia”, nawet jeśli Komisja Soborowa (w schemacie De beata) nie użyła określenia „Współodkupicielka”, które, choć samo w sobie całkowicie prawidłowe, mogłoby sprawić protestantom trudności w jego zrozumieniu. Rzeczywiście, protestanci mają problemy nie tylko z określeniem „Współodkupicielka”, ale już z pojęciem współpracy Maryi w Odkupieniu. Z drugiej strony, termin „Współodkupicielka” mógłby być rozumiany również w sensie minimalistycznym, a więc być stosowany jedynie do współpracy w subiektywnym odkupieniu, które realizuje się poprzez odpowiedź wiary ze strony każdego z nas. Nie należy rozwodzić się nad określeniem „Współodkupicielka”, dopóki nie wyjaśnimy najpierw znaczenia tego tytułu, który prawidłowo oddaje niepowtarzalną współpracę Maryi w Odkupieniu, zwłaszcza od momentu Jej „tak” przy zwiastowaniu aż do Jej macierzyńskiego współuczestnictwa w ofierze Jezusa u stóp Krzyża. 

W tym miejscu zapytam: czy doktryna o współodkupicielstwie Maryi jest tezą teologiczną, czy czymś więcej? 

Niepowtarzalne współdziałanie Maryi w Odkupieniu (współodkupienie) jest doktryną magisterialną, wyraźnie nauczaną między innymi przez Sobór Watykański II i Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 968. Używając terminów technicznych, można by mówić o sententia theologice certa (zdaniu teologicznym pewnym) lub ad fidem pertinens (do wiary należącym). 

Przejdźmy teraz do kilku wysuwanych zastrzeżeń, które się powtarzają. Po pierwsze: Twierdzić, że Matka Boża jest Współodkupicielką, to zaprzeczać prawdzie wiary, że Chrystus jest jedynym Odkupicielem. 

Zbawcza współpraca Maryi jest wpisana w Jej macierzyńską rolę wobec ludzkości, w ten wpływ, który „wywodzi się (…) z nadmiaru zasług Chrystusowych, na Jego pośrednictwie się opiera, od tego pośrednictwa całkowicie jest zależny i z niego czerpie całą moc swoją”. Jedyne pośrednictwo Odkupiciela „nie wyklucza, lecz wzbudza u stworzeń rozmaite współdziałanie, pochodzące z uczestnictwa w jednym źródle” (Lumen gentium 60, 62; KKK 970). Jest to macierzyńskie pośrednictwo w Chrystusie. 

Inna obiekcja teologiczna, jaka jest podnoszona, jest następująca: Stwierdzenie, że Matka Boża została odkupiona, wyklucza, że może Ona być uważana również za Współodkupicielkę. 

Współpraca Maryi zależy całkowicie od łaski udzielonej Jej ze względu na zasługi Chrystusa. Bóg zachował Maryję od grzechu pierworodnego, aby mogła być włączona w dzieło odkupieńcze, którego kulminacją jest ofiara krzyżowa. Z woli Bożej nowa Ewa jednoczy swoją matczyną ofiarę z ofiarą Chrystusa, która sama w sobie byłaby wystarczająca dla Odkupienia. Niektórzy uważają, że Nowy Testament bardzo trzeźwo podchodzi do postaci Maryi i podkreśla jedynie Jej rolę jako Uczennicy i Matki Jezusa. W świadectwie biblijnym Maryja jest Matką Syna Bożego i „Niewiastą” (tytuł, który przygotowuje do przedstawienia Jej przez Ojców Kościoła jako nowej Ewy). Zawierzenie Jana Maryi jest punktem wyjścia dla uwypuklenia duchowego macierzyństwa. Takie określenia jak „Współodkupicielka”, „Pośredniczka”, „Współpracownica Odkupiciela” itd. nie czynią nic innego, jak tylko doceniają duchowe macierzyństwo Maryi wobec nas, podobnie jak tytuł (kwestionowany przez niektóre hiper-ekumeniczne głosy) „Matka Kościoła”, który na polecenie papieża Franciszka został wprowadzony w liturgię poniedziałku Zesłania Ducha Świętego. 

Co, według Księdza Profesora, stanowi w obecnym krajobrazie teologicznym świata katolickiego podstawową przeszkodę, przez którą współodkupienie maryjne jest odrzucane? 

Nie widzę we współczesnej teologii katolickiej żadnego rzeczywistego odrzucenia wyjątkowego współdziałania Maryi w zbawieniu, może poza kilkoma skrajnymi głosami bliskimi protestantyzmowi. Główne przeszkody w używaniu terminu „Współodkupicielka” leżą natomiast w braku systematycznego wysiłku – włączając w to explicatio terminorum (wyjaśnienie pojęć) – oraz w zbyt bojaźliwej dyplomacji kościelnej. Czymś odpowiednim byłoby przedstawienie również w kontekście ekumenicznym całej doktryny katolickiej, nie obawiając się specyficznych terminów, o ile są dobrze wyjaśnione. Dla protestantów problem tkwi zwykle we współdziałaniu Maryi w Odkupieniu, współdziałaniu wynikającym z wolnej woli, która została zanegowana przez Marcina Lutra. Wydaje się jednak, że współczesnym protestantom często trudno jest wspierać zaprzeczenie wolnej woli, które leży u podstaw „fiat” Maryi wobec Wcielenia. 
_________________ 

Ks. prof. Manfred Hauke to niemiecki dogmatyk i mariolog, od 2005 roku przewodniczący Niemieckiego Stowarzyszenia Mariologicznego. 

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Printfriendly


POLITYKA PRYWATNOŚCI
https://rzymski-katolik.blogspot.com/p/polityka-prywatnosci.html
Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.
Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.