Są w historii Kościoła momenty, w których milczenie przestaje być cnotą roztropności, a staje się zwykłym współudziałem w zbrodni. Kiedy tradycyjne nauczanie moralne jest zastępowane przez sentymentalny relatywizm, a struktury kościelne ulegają wewnętrznemu paraliżowi, na placu boju pozostają nieliczni kapłani mający odwagę nazwać rzeczy po imieniu.
Jednym z najmocniejszych i najbardziej bezkompromisowych głosów włoskiego kapłaństwa jest ks. Ariel Stefano Levi di Gualdo – teolog, spowiednik i autor głośnej książki E Satana si fece Trino („A Szatan stał się Troisty”). W ujawnionym wywiadzie dla serwisu La Nuova Bussola Quotidiana rzymski kapłan kreśli porażający obraz strukturalnej degradacji, jaka od lat trawi gmach Kościoła od środka.Inwersja pojęć: Gdy zło staje się normą
Sercem diagnozy ks. Levi di Gualdo jest pojęcie „mechanizmu inwersji” – wyrafinowanej strategii duchowego przeciwnika, która doprowadziła do całkowitego odwrócenia pojęć wewnątrz instytucji kościelnych:
„Aby osiągnąć swoje cele, Szatan używa wyrafinowanych, ponadludzkich kunsztów, siejąc zamęt i tworząc struktury inwersji, poprzez które dobro staje się złem, zło dobrem, cnota występkiem, a występek cnotą, zdrowa doktryna staje się herazją, a herazja zdrową doktryną.”
Ów mechanizm dotknął w pierwszej kolejności formacji seminaryjnej. Zamiast męskiego ciosania charakterów, hartu ducha i bezkompromisowej ascezy, w wielu miejscach stworzono system chroniący jednostki niezdolne do zachowania celibatu i dojrzałości moralnej. W rezultacie ci, którzy odważyli się sprzeciwić niszczeniu depozytu wiary, zostali zepchnięci na margines.
„Niektórzy seminarzyści, którzy w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych przewodzili w seminariach pobożnemu kółku wzajemnej adoracji, dziś są biskupami. Gdy tylko nimi zostali, w pierwszej kolejności otoczyli się jednostkami o podobnych skłonnościach, obsadzając ich zawsze i bez wyjątku na wszystkich kluczowych stanowiskach w diecezjach, włącznie z seminariami, chroniąc się i reprodukując między sobą, pusto estetyzując wiarę i homoseksualizując Kościół.”
Bicz na kupców w świątyni
Wielu dostojników kościelnych próbuje usprawiedliwiać obecny stan rzeczy fałszywie pojętym miłosierdziem oraz „troską o dobre imię instytucji”. Ks. Levi di Gualdo bezlitośnie rozprawia się z tą klerykalną hipokryzją (caritas clericale), przypominając, jak wyglądałaby reakcja samego Chrystusa na dzisiejszy rozkład obyczajów i władzy:
„Dzisiaj wobec zepsucia obyczajów i władzy dekadenckiego kleru katolickiego Jezus użyłby tych samych słów: 'Plemię żmijowe, groby pobielane!'. Gdyby wszedł do owej filii Sodomy i Gomory, do której niektórzy sprowadzili Watykan [...], usłyszelibyśmy nie tylko: 'Jaskinię zbójców zrobiliście z mojego domu', ale być może dodałby: 'Jaskinię zbójców i lupanar homoseksualistów odurzonych aromatycznym dymem kadzideł, wśród koronek i haftów barokowych szat liturgicznych!'.”
Ta ostrość sformułowań uderza w samo sedno: estetyzacja wiary bez substancji moralnej jest jedynie pustą dekoracją. Koronki, barokowe szaty i tradycyjny ceremoniał stają się bezwartościową łuską, jeśli służą za parawan dla grzechu i bezprawia kanonicznego.
Fałszywy mit "pobożnego milczenia"
Na pytania, czy w obliczu takiego zgorszenia nie należałoby zachować „pobożnego milczenia”, rzymski teolog odpowiada z pełną mocą nauki o Wcieleniu. Prawda nie jest abstrakcyjnym pojęciem – ma konkretną twarz i wymaga czystego świadectwa, nawet za cenę prześladowania ze strony własnych współbraci.
„Gdy Chrystusowa miłość przekształca się w klerykalną 'pobożność', wówczas rodzi się tysiąc pobożnych milczeń, mających w gruncie rzeczy na celu zastąpienie Boskiej prawdy ludzkim pozorem.”
Współczesny dramat Kościoła polega na tym, że atak nie nadchodzi już z zewnątrz – zło wlało się do samego wnętrza Owczarni, paraliżując władzę sądowniczą i dyscyplinarną:
„Kościół w minionych epokach był atakowany z zewnątrz przez siły, które mogły liczyć na wsparcie nielicznych zdrajców. Dziś natomiast jest atakowany nie tylko z zewnątrz – sam w swoim wnętrzu produkuje zło, które go pożera, z ryzykiem przekształcenia się w strukturę grzechu, która grzech rodzi.”
Powrót do Miecza Prawdy
Diagności tacy jak ks. Levi di Gualdo nie pozostawiają złudzeń: leczenie tak głębokiej infekcji nie może polegać na stosowaniu „rumiankowych kropli” ani na bezowocnych debatach o większej demokratyzacji czy kolegialności.
Jedynym ratunkiem dla Kościoła jest bezkompromisowy powrót do autorytetu apostolskiego, egzekwowania Prawa Kanonicznego oraz bezwzględnego usuwania ze stanu kapłańskiego tych, którzy sieją zgorszenie i niszczą dusze wiernych:
„My tymczasem wciąż zapuszczamy do oka rumiankowe krople, pocieszając się myślą, że Kościół 'przetrwał jeszcze gorsze momenty'. Jest to fałsz [...]. Nie ma innego rozwiązania niż działanie wskazane w Ewangelii: 'Jeśli twoje prawe oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie'.”
Czas salonowych dyplomacji i ucieczki przed konfrontacją dobiegł końca. Kościół nie potrzebuje dziś urzędników dbających o spokój w prasie, lecz kapłanów gotowych do bezkompromisowej obrony Prawdy – bez względu na to, jak wysoka będzie cena za wierność Chrystusowi.
_________________
Ariel Stefano Levi di Gualdo (ur. 19.08.1963 r.), uczeń teologa-jezuity o. Petera Gumpela, przyjął święcenia kapłańskie w Rzymie, gdzie obecnie mieszka. Sprawuje posługę spowiednika, kaznodziei i kierownika duchowego. Jest autorem licznych prac wydanych nakładem wydawnictwa Bonanno, w którym kieruje serią teologiczną Fides Quaerens Intellectum. Do jego głównych dzieł należą: Erbe Amare, il secolo del sionismo (Gorzkie zioła, wiek syjonizmu, Bonanno, 2007), Nada te Turbe (A&B, 2009), E Satana si fece Trino. Relativismo, individualismo, disobbedienza: analisi sulla Chiesa del terzo millennio (A Szatan stał się Troisty. Relatywizm, indywidualizm, nieposłuszeństwo: analiza Kościoła trzeciego tysiąclecia, Bonanno, 2011). Kolejne jego eseje są planowane do publikacji na bieżący rok 2013 oraz na rok 2014.
Opracowano no podstawie wywiadu zamieszczonego na portalu https://lanuovabq.it/






























