______________________________________________________________________

______________________________________________________________________

czwartek, 13 grudnia 2018

Cassian Folsom OSB: Język liturgiczny – spontaniczna improwizacja celebransa?



Użycie języka sakralnego w liturgii jest wspólne wszystkim rodzinom liturgicznym Kościoła. Być może inne ryty były bardziej elastyczne w użyciu obu języków – sakralnego i powszedniego – podczas tej samej celebracji liturgicznej. Ponieważ ryt rzymski używał wyłącznie łaciny, kiedy pojawiła się możliwość użycia języków narodowych, reakcja przeciw tej pierwszej była emocjonalna i, w odróżnieniu od wyważonego stanowiska Sacrosanctum Concilium 36, w wielu przypadkach język ten zupełnie zanikł. Najsilniejszym bodźcem do wprowadzenia tej zmiany było oczywiście pragnienie, aby ludzie rozumieli teksty mszalne. Istniało proste założenie, że jeśli tylko będą one w języku narodowym, ludzie zrozumieją jego znaczenie. Rzeczywistość jednak nie jest wcale taka prosta.

W najlepszym wypadku Novus Ordo może używać zarówno łaciny, jak i języka narodowego. Łacina może zostać zachowana w tych częściach Mszy, które nie zmieniają się, jak na przykład w śpiewach ordinarium. Język narodowy powinien zachować swoje miejsce przede wszystkim podczas czytań. W taki sposób nie zostaje zaprzepaszczone piękno celebracji i zachęca się do intelektualnego zaangażowania w jej treść.

W najgorszym wypadku liturgia w językach narodowych doprowadziła do nieoczekiwanych konsekwencji, które moim zdaniem, są raczej negatywne. Mam na myśli to, że ze względu na dążenie do zrozumienia intelektualnego i zachowania wymiaru katechetycznego Novus Ordo w wielu przypadkach pozostawia miejsce na spontaniczną improwizację celebransa.
A) W obrzędach wstępnych: sacerdos [...] potest brevissimis verbis introducere fideles in Missam illius diei;B) Przed błogosławieństwem palm w Niedzielę Palmo­wą: sacerdos [...] fit brevis monitio [...] his vel similibus verbis;C) Przed błogosławieństwem świec 2 lutego: sacerdos [...] fit brevis monitio [...] his vel similibus verbis.
Niewielu kapłanów może sobie pozwolić na to, by mówić po łacinie swobodnie, ale każdy kapłan może to zrobić w swoim ojczystym języku, co prowadzi do powielania słów, także w tych miejscach, kiedy sam Mszał nie przewiduje żadnej dodatkowej interwencji. Kardynał Sarah mówi o „dyktaturze dyskursu, dyktaturze słowa”. Nawet jeśli w konkrecie nie odnosi się on do liturgii, mnie się wydaje, że jego komentarz pozostaje w mocy. W konsekwencji „słowo Boga zaciera się, niedostępne i niesłyszalne”.

__________________

Cassian Folsom OSB, Człowiek współczesny a liturgiaWydawnictwo Benedyktynów TYNIEC, Kraków 2018

Zapomniane prawdy: Papież nie jest monarchą absolutnym, jego wola nie jest prawem.




Wydaje mi się niezwykle ważne to, że Katechizm, nadmieniając o ograniczeniu uprawnień najwyższej władzy w Kościele odnośnie reformy, przypomina o istocie prymatu nakreślonej przez Pierwszy i Drugi Sobór Watykański: papież nie jest monarchą absolutnym, jego wola nie jest prawem. Jest on strażnikiem autentycznej Tradycji, a co za tym idzie pierwszym gwarantem posłuszeństwa. Nie może robić wszystkiego, co mu się spodoba, dlatego też może przeciwstawić się tym, którzy z kolei chcą robić cokolwiek przyjdzie im do głowy. Jego rządy nie są władzą arbitralną, ale władzą posłuszeństwa w wierze.

kard. Józef Ratzinger 
w przedmowie do książki Alcuina Reida, 
The Organic Development of the Liturgy, lipiec 2004.

Dr Michał Krajski: Ruchy charyzmatyczne w Kościele i nie tylko


Historia i rozwój apostolatu Bractwa św. Piusa X w Nigerii


Wierni w Port Harcourt z ks. Laignelotem

Otwarcie przeoratu św. Michała Archanioła w Enugu w południowej Nigerii nastąpiło 26 sierpnia 2012 r. Od grudnia 2013 r. trzech księży bierze udział w tamtejszym wspaniałym apostolacie – ks. Pius Nanthambwe, misjonarz z Malawi, oraz księża Benedykt Laignelot i ks. Piotr Iwo Chrissement z Francji. Ks. Chrissement, przeor, odpowiedział portalowi FSSPX.News na pytania dotyczące rozwoju apostolatu Bractwa w Nigerii.


Czy mógłby nam Ksiądz na początek powiedzieć coś o Nigerii?

Nigeria to tropikalny kraj o populacji prawie 170 milionów ludzi, zorganizowany w formie federacji. Używa się tam ponad 150 języków i dialektów. Angielski jest językiem urzędowymi i ci, którzy mogą pójść do szkoły, uczą się tego języka. Północne stany Nigerii są muzułmańskie – wielu ludzi przestrzega tam prawa szariatu, natomiast stany południowe są bardziej chrześcijańskie – żyją tam katolicy, anglikanie i coraz więcej sekt. Ibowie (lub Igbowie – przyp. red.) to grupa etniczna zamieszkująca południowo-wschodnią Nigerię. Zostali oni nawróceni na katolicyzm przez misjonarzy ze Zgromadzenia Ducha Świętego i są bardzo aktywni, otwarci i pogodni, pomimo wielkiego ubóstwa, w którym żyje większość z nich.

Kiedy kapłani Bractwa Św. Piusa X przybyli do Nigerii?

W 1992 r., na zaproszenie różnych grup wiernych, Bractwo zaczęło wysyłać tu księży, aby głosili rekolekcje. Następnie w 2012 r. nigeryjski kapłan, przyjaciel Bractwa, umożliwił otworzenie przeoratu. Wynajmujemy dom w Enugu, w kraju Ibów. Niedzielna Msza św. jest sprawowana na wolnym powietrzu, ponieważ kaplica wewnątrz przeoratu nie jest w stanie pomieścić wszystkich wiernych. Z tego przeoratu udajemy się regularnie do Lagos, największego miasta w kraju, które liczy prawie 20 milionów mieszkańców, do Abudży, stolicy administracyjnej, do Port Harcourt i Onitshy – czterech najważniejszych miast w kraju.

Jak wyglądały pierwsze miesiące Księdza w Nigerii?

Niezbyt dobrze! Przeorat został tymczasowo zamknięty niedługo po jego otwarciu, a nasi kapłani musieli zostawić nigeryjskiego księdza samego, ponieważ warunki życia były nie do zniesienia, a jeden kapłan zachorował. Jednak wróciliśmy. Dość szybko straciliśmy po parę kilogramów; ja złapałem także niektóre z regionalnych specjalności: malarię, salmonellę i inne infekcje… Na szczęście nasza wytrwałość zwyciężyła i wszystko wróciło do normy. Dodam jeszcze, że musieliśmy zmienić kucharzy, ponieważ ci, których mieliśmy, nie widzieli sensu w stosowaniu zasad higieny.

To zapewne rozwiązało większość Waszych problemów…

Niestety, nie do końca. Ksiądz z Nigerii nas opuścił. Urzędy administracyjne zaczęły nam wtedy sprawiać pewne problemy. W dniu, w którym przybyłem do Nigerii, zgubił się mój bagaż z wszystkimi moimi dokumentami potrzebnymi do zamieszkania tutaj (choć nie sądzę, że jest sporo kandydatów do nielegalnej imigracji w Nigerii). Na szczęście powitanie, jakie otrzymaliśmy od katolików zdezorientowanych zmianami po rewolucji soborowej, wynagrodziło nasze kłopoty. Wszakże na misji, tak jak w każdym apostolacie, jeśli chce się uzyskać jakikolwiek owoce, rzeczą normalną jest trochę pocierpieć.

Jakie zadania miał Ksiądz na samym początku?

Przetrwać! Zaczęliśmy praktycznie od zera, ale z Bożą pomocą byliśmy w stanie stopniowo polepszać warunki życia i rozpocząć nasz apostolat.

A czy obecnie jesteście już należycie zainstalowani?

Dopóki nie zbudujemy przeoratu i kościoła, będzie nam wciąż brakowało miejsca, jednak mogę powiedzieć, że nasza posługa jest ugruntowana i zaczyna być coraz lepiej zorganizowana.

Skoro o tym mowa, jak wygląda Wasza organizacja?

Zarówno w przeoracie, jak i w czterech kaplicach, gdzie regularnie posługujemy, kapłanom znacznie pomagają sprawdzone grupy ludzi. Pod nadzorem lokalnego koordynatora kilku wiernych prowadzi katechezę, zapewnia doskonałą posługę przy ołtarzu, prowadzi chór, zakrystię, dystrybucję biuletynu, bibliotekę, sprzedaż artykułów religijnych oraz transport i zakwaterowanie dla kapłana… Często muszą oni wszystko przynieść, ustawić, a następnie znów to wszystko zabrać i schować, nawet w przeoracie, gdzie Msza jest zawsze celebrowana na zewnątrz. To rzeczywiście wymaga organizacji.

A czy przynosi owoce?

O tak! Z wyjątkiem jednego miasta, w którym jest proporcjonalnie mniej katolików, liczba i przekonanie wiernych wszędzie wzrasta.

Czy mógłby Ksiądz opisać różne miejsca celebracji Mszy?

W przeoracie w Enugu każdego dnia mamy około 30 wiernych na Mszy św. W niedziele jest ich 175. W Lagos, stolicy ekonomicznej, odprawiamy niedzielną Mszę św. dla około stu wiernych.

W jaki sposób się tam dostajecie? Nigeria to duży kraj…

Kapłan samolotem lokalnych linii lotniczych leci na miejsce co sobotę, by wyspowiadać wiernych i odprawić Mszę świętą. Natomiast w niedzielę spowiedź jest o 7 rano, a Msza o 8. Dzięki temu zostaje czas na wykład i katechizm – albo na inny samolot, żeby odprawić Mszę św. w Abudży lub Port Harcourt.

Ks. Chrissement chrzci dziecko w Nigerii
Co sobotę?

Co dwa tygodnie lecimy do Abudży i Port Harcourt. Liczba wiernych stale rośnie, w każdym mieście mamy około 40 wiernych, pomimo prowizorycznych „kaplic”.

A czy są jakieś kaplice bliżej przeoratu?

Tak, w mieście Onitsha, dokąd jedziemy samochodem. W idealnych warunkach potrzeba dwóch godzin, żeby tam dojechać, a czterech lub pięciu, gdy deszcze zamieniają drogę w rzekę błota. Jest tam 50 wiernych, ale wkrótce będziemy musieli znaleźć inną kaplicę, ponieważ właściciel nas z niej wyrzuca.

Czy z Nigerii możecie jeździć do innych krajów?

Tak, jak najbardziej. Jeździmy do Ghany i Beninu, trzy lub cztery razy w roku.

Czy mógłby nam Ksiądz opowiedzieć o swoich parafianach? Jacy oni są? Co ich przywiodło do Bractwa Św. Piusa X?

Większość z nich to gorliwi katolicy zgorszeni przez swoich parafialnych kapłanów lub rozczarowani liturgiczną pustką nowej Mszy. Niektórzy z nich są nawróceni z islamu lub jednej z wielu sekt, które wciąż się tu mnożą. Inni odkrywają nas „przez przypadek”, ponieważ jesteśmy dla nich dyspozycyjni co do spowiedzi i rozmów. Potem wracają i odkrywają Mszę św. A ich zdumienie liturgią rzymską jest najpiękniejszą odpowiedzią na bzdurę inkulturacji, którą się dziś propaguje.

Czy pamięta Ksiądz jakieś anegdoty na ich temat? A może również na swój?

Zdecydowanie tak, dziesiątki! Mogłyby zapełnić książkę, ale wieczorami nie mam ani czasu, ani talentu i odwagi, żeby je zapisać. Nasza mentalność jest tak różna.

Może jednak coś nam Ksiądz opowie?

Pewnego ranka, nieco po szóstej rano, kiedy już zaczynaliśmy się pocić, byliśmy w kaplicy na codziennej medytacji. W pewnym momencie zaniepokoił nas odgłos łopaty. Nie trwało to jednak długo, dlatego więcej już o tym nie myśleliśmy. Później, po śniadaniu, zobaczyliśmy dym w pobliżu posterunku strażników. Nasz stróż, cały uśmiechnięty, piekł przy małym ogniu zdobycz, którą zabił łopatą: olbrzymiego szczura!

Czy Ksiądz go spróbował?

Nie, nawet nie pomyśleliśmy o pozbawieniu naszego strażnika jego zdobyczy. Przypomniało mi się natomiast oblężenie niemieckie z 1870 r., kiedy biedni Paryżanie musieli jeść szczury, żeby przeżyć.

Wspomniał Ksiądz o swojej kucharce. Co było w niej takiego wyjątkowego?

Pewnego dnia, w czasie swej wizyty ks. Alan Marek Nély (drugi asystent przełożonego generalnego – przyp. tłum.) wyjaśnił jej po raz kolejny, że rozmrożone jedzenie nie może zostać ponownie zamrożone. Następnego ranka w zamrażarce znaleźliśmy mięso, które rozmrożone poprzedniego dnia nie zostało ugotowane. „Przepraszam, ojcze. Przepraszam!” – zawsze tak odpowiadała w podobnych sytuacjach. Teraz można zrozumieć, dlaczego z naszym zdrowiem bywało raz lepiej, a raz gorzej…

A czy zdarzały się w Księdza apostolacie jakieś niespodzianki?

O tak! Dowiedziałem się, że w pobliżu jednego z naszych miejsc celebracji Mszy św. żyje samotna staruszka, którą wierni opiekowali się najlepiej jak mogli. Mieszkała razem z kozą w jednopokojowej glinianej chacie, z klepiskiem zamiast podłogi, i jadła to, co przynosili jej ludzie. Po rozmowie z wiernymi poprosiła o chrzest. Odbyła przyśpieszoną formację i pewnego wieczoru po Mszy św. ochrzciłem ją zgodnie z rytuałem dla dorosłych.

Jak przebiegała ta ceremonia?

Trzeba przeżyć takie chwile, żeby zrozumieć znaczenie Opatrzności! Wyobraźcie sobie wioskę pogrążoną w buszu, zapadającą noc, komary i tę maleńką staruszkę, która nie rozumie ani słowa po angielsku, oraz mnie (a nie mówię za dobrze po angielsku). Wierni próbują tłumaczyć, ona próbuje odpowiadać. Musieliśmy zrobić sobie przerwę, ponieważ staruszka miała 97 lat! Potem znowu zaczęliśmy, starając się jak tylko mogliśmy. Wreszcie ceremonia dobiegła końca i oto staruszka stała się nowym dzieckiem Boga! Wielkim dzieckiem! Po niedługim czasie Bóg przyszedł po jej duszę. Kolejny pracownik z jedenastej godziny! Miała piękną Mszę pogrzebową, która była całkowitym przeciwieństwem jej ubogiego życia, tak jak w ewangelicznej opowieści o Łazarzu.

Wizyta bp. Bernarda Fellaya w Enugu
Czy kryzys Kościoła dotknął również Nigerię?

Tak, kryzys dotknął całego świata. Jednak skutki rewolucji soborowej późno dotarły do kraju, który jest bardzo przywiązany do swoich tradycji, wciąż niezbyt podatny na modernizm, a jeszcze do niedawna był zachowany od mass mediów. Muszę przyznać, że duchowieństwo nadal się trzyma, pomimo kilku smutnych wyjątków. Wielu katolików dobrze zna katechizm, co świadczy o tym, że jego nauczanie jest wciąż dość dobre. Seminaria są przepełnione kandydatami, nawet jeśli wielu jest tam po to, aby uciec od nędzy i uzyskać wyższy status społeczny. Musimy być więc bardzo czujni w rozeznawaniu powołań.

Północ kraju jest w rękach muzułmanów, natomiast południe w rękach bandytów. Czy czujecie się bezpiecznie?

Ponieważ nasi wierni znajdują się w południowej części kraju, nie jeździmy dalej na północ niż do Abudży. Do chwili obecnej Boko Haram, muzułmańska sekta terrorystów, nie jest dla nas problemem. Lecz wzrost liczby kradzieży, przemocy i porwań zmusza nas do zachowania ostrożności.

Czy na co dzień musicie stosować się do pewnych specjalnych środków ostrożności?

Większość obcokrajowców żyje w bardzo bezpiecznych enklawach i opuszcza je tylko z uzbrojoną eskortą. Możecie sobie wyobrazić, że w takich warunkach nasz apostolat byłby praktycznie niemożliwy i wielce kosztowny. Unikamy niepotrzebnego ryzyka, nie pokazujemy naszego majątku, staramy się być nieprzewidywalni w naszych podróżach, a przede wszystkim powierzamy się naszym Aniołom Stróżom.

Jakie są Wasze relacje z władzami kościelnymi?

Na początku były raczej napięte. Zdaniem lokalnego biskupa nawet nasze chrzty były nieważne! Później jednak, kiedy spotkaliśmy się z kilkoma kapłanami i biskupem Enugu, ten ostatni wyrobił sobie lepszą opinię na nasz temat. Nie rozumie podstaw naszego stanowiska, ale zdaje się przyznawać, że nasze wysiłki są skierowane ku dobru dusz, nawet jeśli nasze działania wydają mu się „niezrozumiałe”…

Jakie są obecne plany Bractwa w Nigerii?

Mamy tylko jeden cel, lecz jest on poważny: stworzyć misję w prawdziwym tego słowa znaczeniu.

Jak zamierzacie to zrobić?

Dzięki wsparciu naszych przełożonych i hojności kilku wiernych, Opatrzność umożliwiła nam zakup ziemi w samym centrum Enugu, w dogodnej lokalizacji dla wiernych, wśród których większość nie ma samochodu.

Co chcecie tam zbudować?

Opierając się na doświadczeniu Bractwa w innych krajach misyjnych, chcemy zbudować przeorat na tyle duży, żeby pomieścił dużą grupę kapłanów i braci oraz kilku postulantów i młodych wolontariuszy, kościół mogący pomieścić od 500 do 600 wiernych i wystarczająco piękny, aby zwrócić uwagę tysięcy katolików, którzy będą przechodzili obok niego każdego dnia, koedukacyjną szkołę dla małych dzieci, liceum oraz internat dla chłopców, a także dom dla Sióstr Misjonarek Bractwa.

Jak bardzo zaawansowane są dziś te prace?

Dziś jesteśmy w fazie pierwszej, która obejmuje trzy etapy. Pierwszym krokiem jest zbudowanie przeoratu, abyśmy wreszcie mieli spokojne schronienie, gdzie kapłani mogą się modlić, odpoczywać i przygotowywać się do apostolatu. Następnie, na miejscu przyszłej szkoły, zbudujemy tymczasowy kościół, który będzie wystarczająco duży dla 300 wiernych. Na koniec przygotujemy teren, co oznacza jego wyrównanie, zbudowanie dojazdu i system odwadniania wody (podczas deszczu jest tu powódź), zabezpieczenie murów itp.

Czy oszacowaliście koszty budowy?

Plany dotyczące przeoratu zostały ukończone, a koszt budowy szacuje się na około 200.000 euro.

Jak można Wam pomóc?

Na trzy sposoby.

Zacznijmy więc od najważniejszego…

Módlcie się! Wszystko, o czym przed chwilą mówiłem, to sprawy materialne i bardzo przyziemne, lecz misjonarze dobrze zdają sobie sprawę, że jest to niestety ważna część ich działalności. Wszyscy jednak wiemy, że istnieje tylko jeden cel: szukanie i ratowanie dusz. „Rozszerzajcie królestwo naszego Pana” – głosił bezustannie arcybiskup Lefebvre; a był przecież misjonarzem, więc dobrze wiedział, o czym mówi. W tych trudnych warunkach możemy wytrwać jedynie przy pomocy Waszych modlitw. Co więcej, nasze wysiłki i nauczanie przynoszą owoce tylko dlatego, że dusze podejmują ofiary i modlą się za misje. Dlatego módlcie się, a zwłaszcza dzieci niech się modlą: one są tak potężnymi orędownikami u Boga.

A następnie?

Wpierajcie nas finansowo! Brzmi to szorstko, lecz misjonarze są żebrakami: utrzymuje nas to w pokorze. Czy zdajecie sobie sprawę, że dwa euro to tutejsze dzienne wynagrodzenie? Wyobraźcie sobie, co możemy zrobić za 50 lub 100 euro! Czy nie warto obyć się bez czegoś drobnego, żeby zrobić tak wiele dobrego?

I ostatni sposób?

Sprawcie, żeby misje były znane! Bądźcie apostołami, gdziekolwiek jesteście, nawet wśród ludzi, którzy wydają się dalecy od Tradycji katolickiej i Boga. Wielu jest wzruszonych pracą tych księży, braci i sióstr, którzy porzucili wszystko, aby poświęcić się najbardziej opuszczonym. Kto wie? Bóg może się tym posłużyć, aby sprowadzić ich z powrotem do Niego. Dobry uczynek nigdy nie będzie zapomniany. Nie wahajcie się skontaktować z SOS Africa”, stowarzyszeniem, które zostało założone, żeby nas wspierać i które regularnie dostarcza zainteresowanym wiadomości z misji.

Co chciałby Ksiądz na koniec powiedzieć naszym czytelnikom?

Niech Matka Boża, Królowa Apostołów, wstawia się do swojego Syna, aby pobłogosławił waszą hojność!



____________________________


Film o apostolacie Bractwa w Nigerii (w języku angielskim)

Źródło informacji: https://news.fsspx.pl

sobota, 8 grudnia 2018

Bł. Pius IX - Konstytucja Apostolska Ineffabilis Deus



Bł. Pius IX

KONSTYTUCJA APOSTOLSKA

Ineffabilis Deus

W sposób nieporównywalny z całym stworzeniem ogarnął Ją tak wielką miłością, że z całego i pełnego łaskawości serca znalazł sobie w Niej upodobanie. Dlatego daleko bardziej niż wszelkie duchy anielskie oraz wszystkich świętych obdarzył Ją w sposób tak cudowny bogactwem wszelakich niebieskich darów, zaczerpniętych ze skarbca Boskości, że zawsze całkowicie wolna od wszelkiej zmazy grzechu oraz cała piękna i doskonała odznacza się taką pełnią niewinności i świętości, iż w żaden sposób większa – poza Bogiem – jest nie do pomyślenia, i której nikt oprócz Boga nie może myślą ogarnąć.

Niewysłowiony Bóg, którego drogami są miłosierdzie i prawda, a wola wszechmocna, i którego mądrość rozciąga się potężnie od krańca świata do krańca i wszystkim łagodnie zarządza, ponieważ od wieków już widział godny pożałowania upadek całego rodzaju ludzkiego, jaki miał powstać z przestępstwa Adama oraz w tajemnicy ukrytej od wieków, postanowił poprzez Wcielenie Słowa zrealizować bardziej jeszcze tajemniczą łaską pierwotne dzieło swojej dobroci. Chciał mianowicie, aby człowiek, wbrew Jego miłosiernym zamiarom wprowadzony niegodziwą szatańską przewrotnością w stan grzechu, nie zaginął, a to, co miało upaść w pierwszym Adamie, w drugim zostało w sposób cudowniejszy jeszcze podźwignięte, dlatego od początku, już przed wiekami, wybrał i przygotował swojemu Jednorodzonemu Synowi Matkę, aby stawszy się z Niej człowiekiem, narodził się w błogosławionej pełni czasów.

W sposób nieporównywalny z całym stworzeniem ogarnął Ją tak wielką miłością, że z całego i pełnego łaskawości serca znalazł sobie w Niej upodobanie. Dlatego daleko bardziej niż wszelkie duchy anielskie oraz wszystkich świętych obdarzył Ją w sposób tak cudowny bogactwem wszelakich niebieskich darów, zaczerpniętych ze skarbca Boskości, że zawsze całkowicie wolna od wszelkiej zmazy grzechu oraz cała piękna i doskonała odznacza się taką pełnią niewinności i świętości, iż w żaden sposób większa – poza Bogiem – jest nie do pomyślenia, i której nikt oprócz Boga nie może myślą ogarnąć.

Ze wszech miar bowiem wypadało, aby godna tak wielkiej czci Matka, ozdobiona ustawicznie łaską najdoskonalszej świętości, osiągnęła tę niezwykłą godność, a bez wątpienia całkowicie wolna od wspomnianej zmazy grzechu pierworodnego odniosła pełne zwycięstwo nad starodawnym wężem. Jej to bowiem Bóg Ojciec postanowił ofiarować w taki sposób swojego jedynego Syna, zrodzonego równym sobie, którego kocha z serca swego jak siebie samego, że rzeczywiście jest jednym i tym samym wspólnym synem Boga Ojca i Dziewicy. Ją też wybrał sobie sam Syn czyniąc prawdziwą Matką, a Duch Święty chciał to i sprawił, że z Niej się począł i narodził Ten, od którego On sam pochodzi.

Tę prawdę o pierwotnej niewinności dostojnej Dziewicy łączącej się z Jej godną podziwu świętością oraz wielką godnością Matki Boga Kościół katolicki, który pouczany ustawicznie przez Ducha Świętego jest podporą i fundamentem prawdy, posiada jako naukę otrzymaną z wysoka i stale obecną na różny sposób w depozycie Bożego objawienia oraz nigdy nie przestał z dnia na dzień coraz bardziej jej wyjaśniać, głosić i popierać poprzez chwalebne dzieła. Naukę tę bowiem żywą od najdawniejszych czasów i głęboko zakorzenioną w umysłach wiernych oraz wspaniale rozpowszechnianą w katolickim świecie staraniem i gorliwością świętych pasterzy sam Kościół wspaniale wyraził, kiedy nie zawahał się tajemnicę Poczęcia tejże Dziewicy uczynić przedmiotem publicznego kultu i czci wiernych. Poprzez ten wspaniały czyn bowiem ukazał Poczęcie owej Dziewicy jako szczególne, zadziwiające i bardzo różniące się od poczęcia pozostałych ludzi oraz ze wszech miar godne szacunku jako święte, ponieważ Kościół świętuje jedynie dni, którym patronują święci. Stąd też nawet te same słowa, którymi przemawia Pismo św. na temat Mądrości nie stworzonej, przedstawiając Jej odwieczne początki, Kościół przyzwyczaił się, tak w modlitwie brewiarzowej jak i w czasie świętej liturgii, stosować i odnosić do poczęcia owej Dziewicy, które z góry zostało przewidziane jednym i tym samym postanowieniem, co wcielenie Bożej Mądrości.

PRZEDSTAWIENIE NAUKI OBJAWIONEJ NA TEMAT NIEPOKALANEGO POCZĘCIA

Część I – Zwyczajne nauczanie Kościoła

Jakkolwiek prawda ta znana prawie wszędzie wszystkim wiernym pokazuje, z jak wielkim zaangażowaniem również sam Kościół rzymski, matka i nauczycielka wszystkich Kościołów, krzewił naukę o tego rodzaju Niepokalanym Poczęciu Dziewicy, to jednak wspaniałe czyny tego Kościoła są pod każdym względem zasługują, aby je wyliczyć po imieniu, ponieważ tak wielka jest godność oraz autorytet tegoż Kościoła, który mu się ze wszech miar należy, z tej racji iż jest ośrodkiem katolickiej prawdy i jedności. Jedynie w nim w sposób nieskażony została przechowana religia, i z niego też wszystkie pozostałe Kościoły winny czerpać na podobieństwo latorośli odżywcze soki wiary. Dlatego tenże rzymski Kościół nie miał zgoła nic innego na myśli jak głosić, strzec, popierać i bronić wszelkimi przekonywującymi sposobami nauki o Niepokalanym Poczęciu Dziewicy oraz jego kultu.

Otwarcie i jasno świadczą o tym i pokazują to liczne i naprawdę wspaniałe czyny papieży, naszych poprzedników, którym w osobie Księcia Apostołów została przekazana od Boga przez samego Chrystusa Pana najwyższa troska i władza, aby paść baranki i owce, umacniać braci oraz zarządzać i kierować całym Kościołem.

1. Na temat kultu

Rzeczywiście, poprzednicy nasi byli bardzo dumni, że swoją apostolską władzą wprowadzili w Kościele rzymskim święto Poczęcia, ubogacili je i powiększyli o własne modlitwy brewiarzowe oraz własną Mszę, w tekstach których został wyraźnie stwierdzony przywilej wolności od dziedziczonej zmazy. Z całej mocy popierali i powiększali ustanowiony już wcześniej kult, czy to poprzez udzielanie odpustów, czy poprzez dawanie miastom, prowincjom i królestwom zgody, aby wybierali sobie za patronkę Bogurodzicę wraz z tytułem Niepokalanego Poczęcia, czy też przez zatwierdzanie stowarzyszeń, zgromadzeń i rodzin zakonnych ustanowionych ku czci Niepokalanego Poczęcia, czy też wreszcie przez wyrażanie pochwał na temat pobożności tych, którzy wznosili klasztory, szpitale, ołtarze i świątynie pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia lub ślubowali złożeniem uroczystej przysięgi gorliwie bronić Niepokalanego Poczęcia Bogurodzicy. Ponadto cieszyli się bardzo, iż postanowili, aby święto Poczęcia było uważane przez cały Kościół za tak samo szacowne i ważne jak święto Bożego Narodzenia oraz aby było obchodzone w całym Kościele wraz z oktawą i celebrowane przez wszystkich sumiennie na równi ze świętami nakazanymi, a specjalne uroczyste nabożeństwo pod przewodnictwem papieża było corocznie odprawiane w naszej patriarchalnej bazylice Santa Maria Maggiore w dzień Poczęcia Dziewicy. Pragnąc zaś, aby ta nauka o Niepokalanym Poczęciu Bożej Matki codziennie bardziej utrwalała się w umysłach wiernych, a ich pobożność do Tejże godnej czci i szacunku Dziewicy, poczętej bez grzechu pierworodnego, wzrastała, cieszyli się, że chętnie dali sposobność, aby w Litanii Loretańskiej oraz w samej prefacji mszalnej rozpowszechniano Niepokalane Poczęcie tejże Dziewicy, aby nawet sam sposób modlitwy służył wyrażaniu i umacnianiu się wiary. My więc, idąc po śladach tak wielkich poprzedników, nie tylko potwierdziliśmy i przyjęli to, co przez nich zostało z całą miłością i mądrością postanowione, lecz również pomni decyzji Sykstusa IV władzą naszą utrzymaliśmy w brewiarzu teksty własne o Niepokalanym Poczęciu oraz z wielką radością w sercu wydaliśmy zgodę na ich używanie w całym Kościele.

1. Na temat doktryny

a) Nauczanie pozytywne

Wszystko, co się odnosi do kultu, całkowicie wewnętrznym węzłem jest złączone z jego przedmiotem, i nie może pozostawać ani pewne, ani trwałe, jeśli będzie chwiejne i źle określone. Dlatego poprzednicy nasi, rzymscy papieże, rozszerzając troskliwie kult Poczęcia, starali się jednocześnie z całą gorliwością upowszechniać i doprecyzować również jego przedmiot i doktrynę. Dlatego jasno i otwarcie pouczali, że powodem obchodzenia święta jest Poczęcie Dziewicy oraz ogłosili jako fałszywą i całkowicie niezgodną z intencją Kościoła opinię tych, którzy uważali i twierdzili, że Kościół czci nie samo Poczęcie, lecz świętość Maryi. Byli również przekonani, że nie należy łagodniej obchodzić się z tymi, którzy, aby doprowadzić do upadku doktrynę o Niepokalanym Poczęciu Dziewicy, wymyślili rozróżnienie między pierwszym a drugim momentem i chwilą Poczęcia i utrzymywali, że wprawdzie celebruje się Poczęcie, ale nie jego pierwszy moment i chwilę. Ci sami poprzednicy nasi uważali za swój obowiązek ze wszystkich sił strzec i bronić zarówno święta Poczęcia Najświętszej Dziewicy, jak i pierwszego momentu Poczęcia jako prawdziwego przedmiotu kultu. Stąd całkowicie rozstrzygające słowa, jakimi Aleksander VII nasz poprzednik określił prawdziwą myśl Kościoła stwierdzając: „Zaprawdę, starodawna jest już pobożność wiernych względem Jego Najświętszej Matki, Dziewicy Maryi, utrzymujących, że Jej dusza od pierwszej chwili stworzenia i połączenia z ciałem była czysta i zachowana od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego mocą szczególnej łaski Boga i przywileju udzielonego ze względu na zasługi Jezusa Chrystusa, Jego Syna, Odkupiciela rodzaju ludzkiego. W tym też duchu czczą oni i uroczyście obchodzą święto Jej poczęcia”.

b) Obrona przed przeciwnikami

Pierwszorzędną i najważniejszą sprawą dla naszych poprzedników było z cała troską, zapałem i uporem zachować niewzruszoną i nietkniętą naukę o Niepokalanym Poczęciu Bożej Matki. Nie tylko bowiem nie pozwolili wcale, aby nauka ta w jakiś sposób przez kogokolwiek była krytykowana i ośmieszana, lecz posunęli się znacznie dalej. Poprzez często powtarzające się jasne wypowiedzi ogłaszali, że nauka, w której wyznajemy Niepokalane Poczęcie Dziewicy, jest i słusznie winna być uważana za całkowicie zgodną z kultem Kościoła. Jest ona dawna i niemalże powszechna. Kościół rzymski podjął się jej upowszechniania i obrony, dlatego ze wszech miar jest godna, aby wykorzystywać ją tak w samej w liturgii, jak i w uroczystych modlitwach.

Niezadowoleni bynajmniej z tego, że sama nauka o Niepokalanym Poczęciu pozostaje nienaruszona, chcieli, aby jak najsurowiej zakazać możliwości obrony tak publicznej jak prywatnej poglądów jej przeciwnych, tak aby pod wpływem wielokrotnie zadanych im ran całkowicie zanikły. Do tych często powtarzanych i znakomitych wypowiedzi, aby nie okazały się nieskuteczne, dodawali sankcje karne.

c) Kilka świadectw

Aleksander VII

Wszystko to chwalebny nasz poprzednik Aleksander VII zawarł w następujących słowach:

„Mając na uwadze, że święty Kościół rzymski uroczyście obchodzi święto o Poczęciu zawsze Niepokalanej Dziewicy Maryi oraz że wprowadził już dawno z tej okazji specjalne i własne modlitwy brewiarzowe zgodnie z pobożnym, świątobliwym i chwalebnym rozporządzeniem, jakie wydał podówczas przez posługę poprzednika naszego Sykstusa IV, chcemy, idąc za przykładem rzymskich papieży, poprzedników naszych, tej chwalebnej pobożności i gorliwości oraz samemu świętu i kultowi okazywanemu w tym duchu i nigdy niezmienionemu w Kościele rzymskim po jego wprowadzeniu, okazać poparcie. Chcemy również troszczyć się dalej o pobożność i owo gorliwe pragnienie czczenia i wysławiania Najświętszej Dziewicy, zachowanej jak wiadomo od grzechu pierworodnego uprzedzającą łaską Ducha Świętego. Pragniemy ponadto zachować w Owczarni Chrystusa jedność ducha i więź pokoju poprzez uśmierzenie napaści i kłótni oraz oddalenie zgorszenia. W związku z przedstawionym nam oczekiwaniem i usilnymi prośbami wspomnianych biskupów wraz z kapitułami ich kościołów oraz króla Filipa i jego królestw odnawiamy konstytucje i dekrety wydane przez rzymskich papieży naszych poprzedników, a zwłaszcza Sykstusa IV, Pawła V i Grzegorza XV, na poparcie nauki twierdzącej, że dusza Najświętszej Maryi Panny, tak w chwili stwarzania jak i połączenia z ciałem, została obdarowana łaską Ducha Świętego i zachowana od grzechu pierworodnego. Ponawiamy też ich nauczanie wyrażające poparcie święta i kultu Poczęcia tejże Dziewicy Bożej Matki w duchu owej świętej nauki przedstawionej powyżej. Polecamy to zachowywać pod sankcją cenzur i kar zawartych w tychże konstytucjach. Ponadto wszyscy i każdy z osobna, którzy wspomniane konstytucje lub dekrety staraliby się interpretować w ten sposób, że kwestionowaliby poparcie udzielone w nich omawianej nauce oraz świętu czy też kultowi okazywanemu w jej duchu; albo też ci, którzy tę naukę, święto lub kult poddawaliby pod dyskusję, albo pod jakimkolwiek pozorem, nawet rozważań nad możliwością ogłoszenia dogmatu, czy też wyjaśnień i interpretacji Pisma św., Ojców Kościoła albo doktorów, wreszcie pod jakimkolwiek innym pretekstem i sposobnością odważyliby się pisać lub mówić, głosić kazania i rozprawiać określając lub stwierdzając cokolwiek przeciwnego tej nauce, przytaczając przeciwne jej zarzuty i zostawiając je nierozstrzygnięte, albo dyskutując w jakikolwiek inny niepojęty sposób, zgodnie z naszą wolą winni ponieść kary i cenzury nie tylko zawarte w konstytucjach Sykstusa IV, ale dodatkowe te, które nakładamy niniejszym pismem. Chcemy, aby zostali oni również pozbawieni możliwości głoszenia kazań, publicznych odczytów, nauczania i wykładania oraz czynnego i biernego prawa wyborczego podczas wszelkich wyborów. Kary te mają moc wiążącą po zaistnieniu samego faktu bez jakichkolwiek innych deklaracji. Dodatkowo osoby te mocą samego faktu, bez dodatkowego orzekania zaciągają trwałą niezdolność do głoszenia kazań, publicznych odczytów, nauczania i wykładania. Od kar tych możemy uwolnić lub dyspensować jedynie my sami albo nasi następcy papieże rzymscy. Jednocześnie chcemy, aby podlegali innym karom, które mogą być wymierzane decyzją naszą albo naszych następców biskupów rzymskich, tak jak to podajemy w niniejszym piśmie odnawiając wyżej wspomniane konstytucje i dekrety Pawła V i Grzegorza XV.

Zakazujemy również rozpowszechniania książek, w których omawiana nauka, święto lub kult w jej duchu poddawane są w wątpliwość albo zawierają to, co w jakikolwiek sposób wbrew temu pisze się lub mówi, czyli przeciwne tej nauce przemówienia, kazania, rozprawy i dyskusje. Odnosi się to do pism wydanych po chwalebnym dekrecie Pawła V oraz tych, które w jakikolwiek sposób mają być wydane w przyszłości. Chcemy i polecamy, aby uważano je za wyraźnie zakazane pod sankcją kar i cenzur zawartych w wykazie ksiąg zakazanych mocą samego faktu bez dodatkowego orzekania”.

Wszyscy zresztą wiedzą, z jakim zapałem nauka o Niepokalanym Poczęciu Bożej Rodzicielki Dziewicy była przekazywana, wyjaśniana i broniona przez najzacniejsze rodziny zakonne i przesławne akademie teologiczne oraz najznakomitszych wykładowców teologii. Podobnie wiadomo jak bardzo zatroskani byli biskupi, aby również na synodach kościelnych jawnie i wspólnie głosili, że Najświętsza Boża Rodzicielka Dziewica Maryja z powodu przewidzianych zasług Chrystusa Pana Odkupiciela nigdy nie była poddana grzechowi pierworodnemu, lecz była całkowicie zachowana od zmazy pierworodnej i dlatego w bardziej wzniosły sposób odkupiona.

Sobór Trydencki

Do tego, o czym była mowa powyżej, trzeba dodać jeszcze coś, co ma niewątpliwie niezwykle ważne i wielkie znaczenie. A mianowicie, kiedy Sobór Trydencki wydał dogmatyczny dekret o grzechu pierworodnym, w którym zgodnie ze świadectwem Pisma św., Ojców Kościoła i uznanych Soborów ustalił i orzekł, że ludzie rodzą się skażeni grzechem pierworodnym, to zarazem jednak uroczyście oświadczył, iż nie było jego intencją w tym dekrecie obejmować szerokim zakresem tego stwierdzenia Najświętszej i Niepokalanej Dziewicy Bożej Rodzicielki Maryi. Oświadczeniem tym więc Ojcowie Trydenccy przyznali w sposób wystarczający jak na tamte okoliczności, że sama Najświętsza Dziewica jest wolna od grzechu pierworodnego. Ponadto wyraźnie zaznaczyli, że nie można odpowiedzialnie przytoczyć nic takiego z Pisma św., Tradycji oraz powagi Ojców, co w jakikolwiek sposób sprzeciwiałoby się temu wielkiemu przywilejowi Dziewicy.

Część II – Najstarsza Tradycja i nauczanie Ojców

Rzeczywiście, najsławniejsze pisma Kościoła wschodniego i zachodniego szacownej epoki starożytnej z wielką mocą świadczą, że nauka o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Dziewicy była nieustannie coraz bardziej wyjaśniana, głoszona i umacniana poprzez poważną refleksję Kościoła, jego nauczanie, gorliwość, wiedzę i mądrość. Była też u wszystkich ludów i narodów katolickiego świata w sposób godny podziwu rozpowszechniana, a w samym Kościele istniała zawsze jako przejęta od przodków i obdarzona charakterem nauki objawionej.

Kościół Chrystusa bowiem, gorliwy stróż i obrońca przechowywanych u siebie prawd wiary niczego w nich nigdy nie zmienia, niczego nie umniejsza, niczego nie dodaje, lecz z całą troskliwością wiernie i mądrze obchodzi się z tym, co dawne, skoro w jakiś sposób zostało ukształtowane w przeszłości i zrodziła to wiara Ojców. Stara się to udoskonalić i nadać mu nowy wyraz, aby dawne i uświęcone prawdy nauki objawionej nabrały oczywistości, jasności i wyrazistości. Winny jednak zachować pełnię, nieskazitelność i właściwość, a wzrastać jedynie z poszanowaniem własnej tożsamości, jako ten sam dogmat, ta sama treść i ta sama nauka.

1. Przekaz Protoewangelii

Oczywiście, Ojcowie Kościoła i pisarze, pouczeni Boskimi słowami, od najdawniejszych czasów nie mieli do zrobienia nic bardziej cennego jak w księgach pisanych w celu wyjaśniania Pisma św., bronienia dogmatów i pouczania wiernych na różne i zadziwiające sposoby mężnie głosić i wysławiać niedościgłą świętość i godność Dziewicy, wolność od wszelkiej zmazy grzechu oraz Jej sławne zwycięstwo nad najbardziej odrażającym wrogiem rodzaju ludzkiego. Dlatego komentując słowa, w jakich Bóg zapowiadając na początku świata środki przygotowane w swojej dobroci w celu odnowienia losu śmiertelnych i kiedy udaremnił zuchwałość zwodniczego węża i w przedziwny sposób przywrócił nadzieję ludzkości wypowiadając słowa: Kładę nieprzyjaźń między tobą a niewiastą, między twoim i Jej potomstwem, pouczali nas, że poprzez tę Boską zapowiedź jasno i wyraźnie został ukazany miłosierny Odkupiciel rodzaju ludzkiego, a mianowicie Jednorodzony Syn Boga Jezus Chrystus. Została również wskazana Najświętsza Jego Matka Dziewica Maryja, a jednocześnie w sposób wyraźny wyrażona ich wspólna nieprzyjaźń w stosunku do szatana. Dlatego tak jak Chrystus, pośrednik między Bogiem a ludźmi, przyjąwszy ludzką naturę, zmazując obciążający nas dłużny zapis jako zwycięzca przybił go do krzyża, tak samo Najświętsza Dziewica, związana z Nim ścisłym i nierozerwalnym węzłem, wraz z Nim i przez Niego realizując odwieczną nieprzyjaźń wobec jadowitego węża i odnosząc nad nim pełne zwycięstwo, starła jego głowę niepokalaną stopą.

2. Zastosowanie figur biblijnych

To niezwykłe i szczególne zwycięstwo, doskonałą niewinność, czystość, świętość, Jej wolność od wszelkiej zmazy grzechu oraz niewypowiedziane bogactwo i wielkość wszelakich łask niebieskich, cnót i przywilejów, ci sami Ojcowie widzieli najpierw w owej arce Noego, która powstawszy z natchnienia Bożego wyszła zupełnie cała i nietknięta z powszechnej zagłady całego świata (Rdz 6-9). Następnie w owej drabinie, sięgającej od ziemi aż do nieba, którą ujrzał Jakub, po szczeblach której wstępowali i zstępowali Aniołowie Boży, i na wierzchołku której wspierał się sam Pan (Rdz 28, 12). Dalej, w owym krzaku ognistym, jaki w miejscu świętym ujrzał Mojżesz, i który pośród trzaskających płomieni ognia nie tylko że nie mógł się spalić, ale nie odniósł najmniejszej nawet szkody, co więcej pięknie się zielenił i pozostał w kwiatach (Wj 3, 2). Z kolei w owej niezdobytej w obliczu nieprzyjaciela wieży, z której zwisa tysiąc tarcz i wszelki oręż walecznych (Pnp 4, 4). W obwarowanym ogrodzie, którego nie można podeptać ani zniszczyć żadnymi podstępnymi zasadzkami (Pnp 4, 12). W owym jaśniejącym mieście Boga, którego fundamenty są na świętych górach (Ps 87, 1). W owej najwspanialszej Bożej świątyni, która lśni boskimi promieniami i pełna jest chwały Pana (Iz 6, 1-4). Ponadto w innych jeszcze bardzo licznych obrazach, w których – jak przekazali Ojcowie – są zawarte wspaniałe rzeczy odnoszące się do godności Bogurodzicy i Jej nieskażonej niewinności oraz w jakich została wyraźnie przepowiedziana Jej świętość, nigdy niepoddana jakiejkolwiek skazie.

3. Zastosowanie symbolicznych słów

Do tego samego ogółu Bożych darów należy dopisać jeszcze pierwotną czystość Dziewicy, z której narodził się Jezus. Ci sami Ojcowie stosując słowa Proroków nazywali ową dostojną Dziewicę nie inaczej jak czystą Gołębicą, świętym Jeruzalem, wyniosłym Tronem Boga, Arką uświęcenia oraz Domem, jaki wzniosła sobie odwieczna Mądrość, ową Królową, która opływając w rozkosze i wsparta na swoim Oblubieńcu wyszła z ust Najwyższego, cała doskonała, piękna i wielce Bogu miła, nigdy nie splamiona żadną zmazą grzechu.

4. Interpretacja pozdrowienia Archanioła i św. Elżbiety

Ponieważ zaś ci sami Ojcowie i pisarze kościelni sercem i umysłem uznawali, że Najświętsza Dziewica przez Anioła Gabriela zwiastującego Jej najwyższą godność Bożej Matki w imieniu i z woli samego Boga została nazwana łaski pełną, i nauczali, że z racji na tak szczególne i uroczyste pozdrowienie, jakiego nigdy wcześniej nie słyszano, Boża Rodzicielka była stolicą wszelkich łask Bożych oraz została przyozdobiona wszystkimi darami Bożego Ducha. Co więcej, była właściwie nieskończoną skarbnicą tychże darów i niewyczerpaną głębią, do tego stopnia, że nigdy nie poddana przekleństwu wraz z Synem uczestnicząc w odwiecznym błogosławieństwie, zasłużyła, aby usłyszeć od Elżbiety, wiedzionej Duchem Świętym: błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony owoc Twojego łona.

5. Antyteza: pierwsza i druga Ewa

Stąd też nie mniej jasne jak zgodne jest zdanie Ojców, że pełna chwały Dziewica, której wielkie rzeczy uczynił Ten, który jest Wszechmocny, na mocy wszelkich darów nieba stała się niewysłowionym cudem, co więcej, koroną wszelkich cudów i godną Matką Boga. Do Boga też samego zbliżona najbardziej ze wszystkich, mających stworzoną naturę, okazała się wyższą tak nad ludzkie jak i anielskie uwielbienia.

Dlatego, aby obronić pierwotną niewinność i sprawiedliwość Bożej Rodzicielki bardzo często nie tylko zestawiali Ją z Ewą jeszcze dziewicą, jeszcze niewinną, jeszcze nie zepsutą i jeszcze nie zwiedzioną śmiercionośnymi podstępami najbardziej zwodniczego węża, lecz nawet wynosili Ją wyżej przez pewne godne podziwu urozmaicenie słów i myśli. Ewa bowiem okazawszy w sposób godny pożałowania posłuszeństwo wężowi odeszła od pierwotnej niewinności i wpadła w jego niewolę, Maryja przeciwnie, powiększając nieustannie pierwotne obdarowanie, nie okazała nigdy posłuszeństwa wężowi, a przyjąwszy moc od Boga całkowicie obezwładniła jego siłę i potęgę.

6. Obrazy lub metafory

Toteż nigdy nie zaprzestali nazywać Bożej Rodzicielki albo Lilią między cierniami albo Rolą nigdy nietkniętą, dziewiczą, czystą, niepokalaną, zawsze błogosławioną i wolną od wszelkiego skażenia grzechem, z której został ulepiony Nowy Adam; czy też nienagannym, świetlistym i rozkosznym Rajem niewinności i nieśmiertelności, zasadzonym przez samego Boga i niedostępnym dla jakichkolwiek zasadzek jadowitego węża. Na innym miejscu niewiędnącym Drzewem, którego nigdy nie dotknął podgryzający robak grzechu; gdzie indziej znów nigdy niezmąconym i opieczętowanym mocą Ducha Świętego Źródłem oraz wyborną Świątynią Boga, Skarbem nieśmiertelności, lub jedną i jedyną Córką nie śmierci lecz życia, zawsze zieloną Różdżką nie gniewu lecz łaski, która nadzwyczajnym zrządzeniem Opatrzności, pomimo powszechnie obowiązujących praw zakwitła z uwiędłego i zatrutego korzenia.

7. Określenia własne i jednoznaczne

Lecz jakby te wszystkie określenia, choć wyśmienite, były niewystarczające, Ojcowie we właściwy sobie ale jednoznaczny sposób wypowiedzieli swój pogląd, że gdy chodzi o grzechy, to sprawa ta nie odnosi się w żadnym wypadku do Najświętszej Dziewicy Maryi, bowiem dla całkowitego pokonania grzechu został Jej ofiarowany większy zasób łaski. Wyznawali nadto, że pełna chwały Dziewica była Odnowicielką przodków, wybraną od wieków Ożywicielką swoich potomków; przygotowaną dla siebie przez Najwyższego i zapowiedzianą przez Boga w słowach skierowanych do węża: Położę nieprzyjaźń między tobą a Niewiastą (Rdz 3, 15). Bez wątpienia to Ona starła jadowitą głowę tego węża i z tego powodu, jak twierdzili, ta sama Błogosławiona Dziewica została, dzięki łasce, zachowana czystą od wszelkiej zmazy grzechu i wolną od wszelkiego skażenia tak ciała jak duszy i umysłu. Zawsze przestawała z Bogiem, a zjednoczona z Nim odwiecznym przymierzem nigdy nie była w ciemnościach lecz zawsze w świetle, i dlatego okazała się całkowicie godnym mieszkaniem dla Chrystusa, nie ze względu na piękno ciała, lecz z powodu pierworodnej łaski.

8. Świadectwa o całkowitej i wyjątkowej świętości

Dochodzą do tego pełne szlachetności wyrażenia, poprzez które, mówiąc o Poczęciu Dziewicy, dawali oni świadectwo, że natura ustąpiła miejsca łasce, że drżąca zatrzymała się przed nią, nie ośmielając się postąpić dalej. Trzeba było bowiem, aby Dziewicza Matka Boga nie wcześniej poczęła się z Anny niż łaska wyda owoc. Wypadało również, aby Ta, z której miał począć się pierworodny całego stworzenia, sama została poczęta jako pierworodna. Dawali świadectwo, że ciało przyjęte przez Dziewicę od Adama nie zaciągnęło winy Adama, i że z tego powodu błogosławiona Dziewica była Tabernakulum stworzonym przez samego Boga i ukształtowanym przez Ducha Świętego; dziełem zaiste wspaniałym, bowiem „Ów nowy Beseleel” (Wj 31, 2) poprzetykał je złotem i ozdobił wieloma barwami. Słusznie więc powinna być Ona czczona jako Ta, która okazała się szczególnym arcydziełem Boga i uniknęła ognistych pocisków Złego. Piękna już z natury i nie znająca zupełnie żadnej skazy, w swoim Niepokalanym Poczęciu objawiła się światu jako Jutrzenka, promieniejąca naokoło swoim blaskiem. Nie wypadało bowiem, aby to Wybrane naczynie zostało objęte powszechnym skażeniem, ponieważ było tak inne od wszystkich i miało z nimi jedynie wspólną naturę, ale nie winę. Co więcej, jako że Syn jedyny miał w niebie Ojca, którego serafini obwieszczają po trzykroć Świętym, wypadało ze wszech miar, aby miał On również na ziemi Matkę, nie pozbawioną nigdy blasku świętości.

Nauka ta do tego stopnia ogarnęła serca i umysły Ojców, że utrwalił się u nich powszechnie niezwykły zwyczaj mówienia, w którym najczęściej wysławiali Bogurodzicę jako niepokalaną i to niepokalaną pod każdym względem, niewinną i to niewinną w najwyższym stopniu, nienaruszoną i to nienaruszoną w żaden sposób, świętą i zupełnie oddaloną od wszelkiego brudu grzechu, całą czystą, całą nieskalaną, jakby samym wzorcem czystości i niewinności, piękniejszą od piękna, wdzięczniejszą od wdzięku, świętszą od świętości, jedyną świętą, najczystszą na duszy i ciele, która przewyższyła samą nieskazitelność i dziewiczość. Jedyna uczyniona cała mieszkaniem wszelkich łask Ducha Świętego okazała się wyższą nad wszystko za wyjątkiem Boga samego, z natury piękniejsza, cudowniejsza i świętsza nad cherubiny i serafiny oraz całe zastępy anielskie, tak że w żaden sposób nie zdoła Jej wysławić żaden język ani nieba, ani ziemi. Zwyczaj ten jakby mimowolnie przeniknął również do szacownych tekstów świętej liturgii oraz kościelnej modlitwy brewiarzowej i każdy dobrze wie, jak często w nich występuje i zajmuje zdecydowane pierwszeństwo. Bogurodzica jest w nich bowiem przyzywana i określana jako jedyna nieskażona gołębica piękności, jako zawsze kwitnąca róża, ze wszech miar najczystsza, zawsze niepokalana i zawsze święta. Jest czczona jako niewinność, która nigdy nie doznała uszczerbku, i jako druga Ewa, która zrodziła Emmanuela.

DOGMATYCZNA DEFINICJA NIEPOKALANEGO POCZĘCIA

1. Dawne i nowe prośby

Nic więc dziwnego, jeśli naukę o Niepokalanym Poczęciu Bogurodzicy Dziewicy, zdaniem Ojców zarysowaną w Piśmie św., przekazaną w tylu niezwykle poważnych ich świadectwach, wyrażoną i otoczoną szacunkiem w tylu wspaniałych pismach szacownej starożytności, ogłoszoną na mocy najwyższej i pełnej powagi decyzji Kościoła oraz umocnioną tak wielką pobożnością, religijnością i miłością, Pasterze tegoż Kościoła oraz lud wierny mieli zaszczyt z dnia na dzień coraz mocniej wyznawać, tak że nie było dla nich nic milszego i droższego jak z najgorętszym uczuciem wszędzie czcić, uwielbiać, przyzywać i przepowiadać Bogurodzicę Dziewicę poczętą bez grzechu pierworodnego. Dlatego od najdawniejszych czasów biskupi, mężowie Kościoła, zakony a nawet sami cesarze i królowie domagali się usilnie od tejże Stolicy Apostolskiej, aby określić Niepokalane Poczęcie Najświętszej Bogurodzicy jako dogmat wiary katolickiej. Prośby te również w naszych czasach były ponawiane a szczególnie mocno były przedłożone błogosławionej pamięci Grzegorzowi XV, naszemu poprzednikowi oraz nam, tak przez biskupów, jak i duchowieństwo świeckie, tak przez rodziny zakonne jak i najwyższych władców i katolickie narody.

2. Przygotowanie bezpośrednie

a) Inicjatywa papieża

My zaś przyjmując to wszystko dokładnie do wiadomości ze szczególną radością naszego serca, oraz poważnie rozważając, kiedy dopiero co, pomimo braku zasług, tajemniczym zamysłem Bożej Opatrzności zostaliśmy wyniesieni na tę zaszczytną katedrę św. Piotra i podjęliśmy ster całego Kościoła, nie mieliśmy naprawdę nic ważniejszego jak przez wzgląd na najwyższą naszą cześć, pobożność i uczucie okazywane już od najmłodszych lat wobec Bogurodzicy Dziewicy Maryi, doprowadzić do końca to wszystko, co mogło już być dotychczas pragnieniem Kościoła, aby powiększyć cześć Najświętszej Dziewicy oraz aby Jej przywileje zajaśniały pełniejszym blaskiem.

b) Kongregacja kardynałów i Rada teologów

Chcąc jednak osiągnąć wszelką możliwą dojrzałość ustanowiliśmy specjalną Kongregację czcigodnych braci naszych kardynałów Świętego Rzymskiego Kościoła, odznaczających się pobożnością, roztropnością i wiedzą teologiczną. Wybraliśmy również kapłanów tak spośród duchowieństwa świeckiego jak i zakonnego, szczególnie wykształconych w naukach teologicznych, aby to wszystko, co odnosi się do Niepokalanego Poczęcia Dziewicy, bardzo dokładnie rozważyli i przedstawili nam własne stanowisko.

c) Konsultacja pisemna

Jakkolwiek zapoznaliśmy się z poglądem wielu biskupów, wyrażonym w otrzymanych przez nas prośbach o zdefiniowanie wreszcie prawdy o Niepokalanym Poczęciu Dziewicy, to jednak rozesłaliśmy do wszystkich czcigodnych braci biskupów całego katolickiego świata encyklikę, wydaną w Gaeta 2 lutego 1849 roku, aby po wzniesieniu modlitw do Boga przedstawili nam również na piśmie, jaka jest pobożność i cześć ich wiernych względem Niepokalanego Poczęcia Bogurodzicy, a zwłaszcza co sami biskupi myślą o potrzebie ogłoszenia tego dogmatu i czego sobie życzą, aby, gdy będziemy wypowiadać nasze najwyższe zdanie, mogło się to dokonać w sposób bardziej uroczysty.

Doznaliśmy niewątpliwie niemałej pociechy, gdy dotarły do nas odpowiedzi tychże czcigodnych braci. Odpisując nam bowiem z jakąś niewiarygodną wprost uprzejmością, radością i gorliwością nie tylko potwierdzili na nowo swoją całego ich duchowieństwa oraz ludu wiernego szczególną pobożność i zapatrywanie, lecz także jakby wspólną prośbą zażądali od nas, aby najwyższym naszym zdaniem i władzą ogłosić dogmat o Niepokalanym Poczęciu tejże Dziewicy. Tymczasem nie mniejsza z pewnością ogarnęła nas radość, gdy czcigodni nasi bracia kardynałowie Świętego Kościoła Rzymskiego, członkowie wspomnianej specjalnej Kongregacji oraz wybrani przez nas wyżej wymienieni teologowie konsultorzy z równą radością i zapałem po starannym namyśle usilnie domagali się od nas zdefiniowania tejże prawdy o Niepokalanym Poczęciu Bogurodzicy.

d) Konsystorz

Ponadto idąc chętnie we wspaniałe ślady naszych poprzedników oraz pragnąc postąpić słusznie i należycie wyznaczyliśmy i odbyliśmy Konsystorz, na którym wygłosiliśmy przemówienie do czcigodnych naszych braci kardynałów Świętego Rzymskiego Kościoła oraz usłyszeliśmy ku największej radości naszego serca, że domagają się od nas, abyśmy zechcieli wydać dogmatyczne orzeczenie o Niepokalanym Poczęciu Bogurodzicy Dziewicy.

e) Decyzja

Dlatego całkowicie ufając w Panu, że nadszedł już właściwy czas, aby wydać dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Bożej Rodzicielki Dziewicy Maryi, które w sposób godny podziwu wyjaśniają i obwieszczają: Pismo św., czcigodna Tradycja, nieprzerwane przekonanie Kościoła, szczególna jednomyślność katolickich biskupów i wiernych oraz znaczące dokumenty i konstytucje naszych poprzedników, po niezwykle skrupulatnym rozważeniu wszystkich spraw oraz po wzniesieniu długich i gorących modlitw do Boga, uznaliśmy, iż nie powinniśmy dłużej zwlekać, lecz najwyższym naszym postanowieniem potwierdzić i ogłosić Niepokalane Poczęcie tejże Dziewicy, czyniąc tym samym zadość najbardziej zbożnym pragnieniom katolickiego świata oraz naszej pobożności względem samej Najświętszej Dziewicy, a zarazem oddając w Niej coraz to bardziej cześć Jednorodzonemu Jej Synowi, Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi, ponieważ na Syna spływa wszelka chwała i cześć oddawana Matce.

3. Ogłoszenie dogmatu

Dlatego po przedstawieniu Bogu przez Jego Syna naszych nigdy nieustających pokornych i popartych postem prywatnych oraz publicznych próśb Kościoła, aby mocą Ducha Świętego raczył pokierować i wesprzeć nasz umysł, wybłagawszy wsparcie całego niebieskiego dworu oraz zawezwawszy z westchnieniem Ducha Pocieszyciela i za Jego natchnieniem na chwałę Świętej i Niepodzielnej Trójcy, na cześć i uwielbienie Bogurodzicy Dziewicy, dla wywyższenia wiary katolickiej i rozkrzewienia religii chrześcijańskiej, powagą Pana naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła oraz naszą ogłaszamy, orzekamy i określamy, że nauka, która utrzymuje, iż Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili swojego poczęcia – mocą szczególnej łaski i przywileju wszechmogącego Boga oraz ze względu na przewidywane zasługi Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego – została zachowana wolna od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego, jest prawdą przez Boga objawioną i dlatego wszyscy wierni powinni w nią wytrwale i bez wahania wierzyć. Dlatego też ci, którzy ośmieliliby się w sercu pomyśleć inaczej, niż zostało to przez nas określone, od czego niech Bóg zachowa, niech się dowiedzą i wiedzą na przyszłość, że własnym wyrokiem się potępili i doznali upadku w wierze oraz odpadli od Kościoła katolickiego, a ponadto na mocy samego faktu popadają w kary ustanowione przez prawo, jeśli to, co czują w sercu, odważą się w słowie lub piśmie lub w inny dostrzegalny sposób wyjawić.

4. Spodziewane owoce

a) Dla Kościoła

Wypełniły się więc radością nasze usta i język nasz weselem oraz składamy i zawsze składać będziemy Jezusowi Chrystusowi naszemu Panu najpokorniejsze i największe dziękczynienia, że szczególnym swoim dobrodziejstwem pozwolił nam niegodnym określić i podarować Najświętszej Jego Matce tę cześć oraz tę chwałę i uwielbienie. Opierając się więc na niewzruszonej nadziei oraz całkowitej i pełnej ufności, iż stanie się faktem, że sama Najświętsza Dziewica, która cała piękna i Niepokalana starła jadowitą głowę okrutnego węża i przyniosła światu zbawienie i która jest chwałą proroków i Apostołów oraz chlubą męczenników, a nadto radością i ozdobą wszystkich świętych, i która jest najbezpieczniejszym schronieniem wszystkich zagrożonych niebezpieczeństwem oraz najwierniejszą Wspomożycielką i najpotężniejszą pośredniczką i pocieszycielką całego świata u swojego Jednorodzonego Syna, a także najwspanialszym klejnotem i ozdobą Kościoła świętego, jako najmocniejsza obrona zawsze pokonywała wszelkie herezje, a wiernych różnych ludów i narodów wyrywała od wszelkiego rodzaju największych nieszczęść, również nas samych wybawiła od tylu grożących niebezpieczeństw, zechce sprawić swoją najpotężniejszą obroną, aby święta Matka Kościół katolicki, po oddaleniu wszelkich trudności i pokonaniu wszystkich błędów, u wszystkich narodów i w każdym miejscu codziennie bardziej umacniał się, rozkwitał i królował od morza do morza i od rzeki aż po krańce świata, cieszył się wszelkim pokojem, zgodą i wolnością, aby grzesznicy otrzymywali przebaczenie, chorzy lekarstwo, małoduszni siłę, smutni pocieszenie, a pozostający w niebezpieczeństwie wsparcie, aby wszyscy błądzący rozproszywszy ciemności umysłu powrócili na drogę prawdy i sprawiedliwości i aby nastała jedna Owczarnia i jeden pasterz.

b) Dla czci Maryi Niepokalanej

Niech te nasze słowa usłyszą wszystkie najdroższe nam dzieci Kościoła katolickiego i z najgorętszym zapałem pobożności, wiary i miłości nie przestają czcić, przyzywać i upraszać Najświętszą Bogurodzicę Dziewicę Maryję, poczętą bez grzechu pierworodnego. Niech też z całkowitą ufnością uciekają się do tej najsłodszej Matki miłosierdzia i łaski we wszelkich niebezpieczeństwach, uciskach, potrzebach oraz sytuacjach niepewnych i napawających trwogą. Nie należy się niczego bać ani nigdy nie tracić nadziei, kiedy Ona prowadzi, doradza, okazuje przychylność, ochrania, otacza nas prawdziwie macierzyńskim uczuciem i przejęta sprawami naszego zbawienia zabiega o cały rodzaj ludzki. Ustanowiona przez Pana Królową nieba i ziemi, wyniesiona nad wszystkie chóry aniołów i zastępy świętych, stojąc po prawicy Jednorodzonego Syna swojego Pana naszego Jezusa Chrystusa wyjednywa skutecznie swoimi macierzyńskimi prośbami, i czego szuka znajduje, a więc zawieść nie może.

5. Promulgacja

Na koniec, aby to nasze dogmatyczne orzeczenie o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny dotarło do wiadomości całego Kościoła, zechcieliśmy wydać na wieczną rzeczy pamiątkę tenże apostolski nasz list. Polecamy, aby ręczne jego kopie, jak również egzemplarze wydrukowane, podpisane ręką jakiegoś publicznego notariusza i opatrzone pieczęcią osoby piastującej godność kościelną, zdobyły u wszystkich, jeśli będą przedstawione lub okazane, całkowicie takie samo zaufanie, jakim cieszy się sam niniejszy list.

Nikomu więc z ludzi nie wolno niszczyć tego dokumentu naszego oświadczenia, ogłoszenia i orzeczenia, ani też zuchwale się mu sprzeciwiać i przeciwstawiać. Jeśli zaś ktokolwiek ośmieliłby się tego spróbować, niech wie, że ściągnie na siebie gniew Wszechmogącego Boga oraz Jego świętych Apostołów Piotra i Pawła.

8 XII 1854

* Z tekstu łacińskiego, zamieszczonego w Doctrina pontificia. Documentos marianos. Edicion preparada por el padre Hilario Marin SI. Biblioteca de Autores Christianos, IV, Madrid 1954, 171-193, tłumaczenia dokonał ks. Zbigniew Wójtowicz. Śródtytuły pochodzą od tłumacza.

Printfriendly


POLITYKA PRYWATNOŚCI
https://rzymski-katolik.blogspot.com/p/polityka-prywatnosci.html
Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.
Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.