______________________________________________________________________

______________________________________________________________________

poniedziałek, 17 grudnia 2018

Rzymski Katolik prezentuje 20 książek, które warto kupić pod choinkę.



Wielu z nas w dalszym ciągu uważa książkę za najlepszy prezent pod choinkę. Najczęściej problem mamy z wyborem. Na porządku dziennym jest wtedy pytanie; Co wybrać?, Którą kupić? :) W tym roku Rzymski Katolik postanowił przyjść naszym czytelnikom z pomocą i oto przed wami nasze propozycje książek, które doskonale spełnią swoją rolę jako prezent i to nie tylko ze względu na swe walory edytorskie ale i zawartość merytoryczną. Każda z tych książek była przeze mnie przeczytana i ma gwarancję ortodoksyjności oraz certyfikat WOLNE OD HEREZJI :) Oczywiście w najbliższej przyszłości każda z tych książek będzie miała swoją osobną recenzję w dziale "Z księgarskiej półki". 

____________________


A. Reiners, OFIARA MSZY ŚWIĘTEJ

„Niezgłębione źródła łask i błogosławieństw – dla Chrześcijan żyjących i wiernych zmarłych”.

Przeszło 800 stron. Ponad wiek historii. Nieskończona doniosłość. Ofiara Mszy Świętej to wskrzeszona cząstka miłości, którą w 1904 roku ks. Proboszcz A. Reiners obdarował swoich wiernych. Księga ta, przetłumaczona na język polski przez ks. dra Wojciecha Galanta, miała odsłonić przed czytelnikami wiele z tajemnic, którymi owiana jest Msza św. Wszechczasów. Ofiara Mszy Świętej opowiada o historii i oporach, które ryt trydencki napotykał przez dzieje – oraz dlaczego właśnie ta forma oddawania czci Panu Bogu jest najczystszą i najbardziej wartościową, jaka jest nam dostępna.

Nasz reprint tej książki to wierne oryginałowi wydanie w twardej, złoconej oprawie. Nie ważne, czy będziecie to Wy, wasz wierny kapłan, czy po prostu ukochana osoba z rodziny. Ofiara Mszy Świętej będzie fascynującą lekturą i doskonałym prezentem dla każdego prawdziwego katolika, hołdownika i apologety.

Spis treści:

Część I: Historyczny rozwój Ofiary Mszy św.
Część II: Część ascetyczno-liturgiczna
Część III: Ofiara mszy św. w katolickim roku kościelnym
Część IV: Cuda Boże w ofierze Mszy świętej
Część V: Nabożeństwo domowe dla chorych i przy konających z dodatkiem modlitw przygodnych


PRAWIDŁA ŻYCIA CHRZEŚCIJAŃSKIEGO DLA KAŻDEGO WIEKU I STANU

Wspaniałe dzieło dla dla chrześcijan wszystkich stanów polecone przez Ojca św. Piusa X.


"... Książka ta jest cennym nabytkiem w naszej literaturze religijnej. Treść dzieła obejmuje całość życia chrześcijańskiego, dotyczy wszystkich, zarówno starych, jak i młodych. (...) Podaje najcenniejsze nauki, wykazując obowiązki, cnoty i dolegliwości każdego stanu. Treść dzieła wsparta pięknemi i pouczającemi ilustracjami podnosi je do stopnia pierwszorzędnej księgi rodzinnej, źródła nauk i wskazówek tak dla rodziców, jak niemniej dla dorastających synów i córek.

Korzyści więc wynikające z posiadania tej książki są nieobliczalne.”

Wydawnictwo Karola Miarki w Mikołowie, 1911

Ponad stuletnia księga wszelkich cnot Chrześcijańskich powraca w przepięknym reprincie naszego wydawnictwa. Prawidła Życia Chrześcijańskiego to żywy kawałek historii - ten sam tom, który w ubiegłym stuleciu był przekazywany z ojca na syna, z matki na córkę, dawany w największym szacunku jako uroczysty prezent ślubny. To pełny, przetestowany przez czas, niezłamany dwoma wojnami przewodnik do życia duchowego, jakiego chciał dla nas Bóg. To życiowy drogowskaz do Królestwa Niebieskiego.

Prawidła Życia Chrześcijańskiego były polecane przez Papieża Piusa X.

Liczba stron: 720


Peter Seewald, JEZUS CHRYSTUS. BIOGRAFIA

Peter Seewald, autor m.in. bestsellerowego wywiadu książkowego z Benedyktem XVI, zaprasza do lektury chyba najbardziej oryginalnej, zaskakującej, odważnej a jednocześnie autentycznej i rzetelnej biografii Jezusa Chrystusa. Autor nie cofa się przed poruszaniem tematów tabu, kreśląc dynamiczny i fascynujący obraz Jezusa Chrystusa, jakiego jeszcze nie było. Dziennikarski styl sprawia, że książkę czyta się znakomicie. Benedykt XVI powiedział o niej: "Świetna książka o Jezusie Chrystusie."

Dwa tysiące lat po śmierci na krzyżu Jezus ciągle porusza ludzi, a Jego życie spowija mgła tajemnicy. Żył w niedostatku, lecz nie był ascetą. Głosił przebaczenie, choć światem kierowała spirala przemocy i nienawiści, a jednocześnie groził sądem Bożym. Gromadził wokół siebie tłumy, a przecież chętnie spędzał czas na samotności. Zadzierał ze zwierzchnością, lecz nie dążył do przejęcia władzy. Znał żydowskie prawo, a nie był nigdy uczniem któregoś z rabbich. Zaskakiwał wyszukaną mądrością, chwalił jednak nie uczonych, lecz ubogich w duchu. Potrafił uzdrawiać i czynić cuda, choć w efekcie nie udało Mu się uniknąć cierpienia okrutnie zadanej śmierci.

Co dziś fascynuje ludzi w Jezusie? Czy dysponujemy prawdziwym obrazem Nazarejczyka? Co wiemy o Nim dzisiaj? Jak należy czytać teksty biblijne, aby odszyfrować ukryty w nich kod? Z tymi pytaniami w plecaku Peter Seewald wyruszył w podróż do Izraela i Palestyny, krocząc śladami Męża z Nazaretu od narodzin w Betlejem aż do ukrzyżowania na Golgocie i spotkania z uczniami w drodze do Emmaus. Z rozmów z mieszkańcami Ziemi Świętej, starożytnych źródeł oraz relacji biblijnych wyłania się fascynujący obraz Jezusa Chrystusa, jakiego jeszcze nie było.


Roman Brandstaetter, JEZUS Z NAZARETU

Wcześniej o Jezusie mogliśmy przeczytać w powieściach Renana, Ricciottiego czy Ropsa. Jednak dopiero powieść Romana Brandstaettera zachwyciła czytelników atmosferą miejsca, czasu i tradycji żydowskiej.

Zadziwiający jest portret psychologiczny Chrystusa - Boga i Człowieka. Księga pierwsza, „Czas milczenia”, opowiada o zdarzeniach, które miały miejsce od zapowiedzi narodzenia Jana Chrzciciela do pobytu Jezusa na pustyni.

Księga druga, „Czas wody żywej”, to zapis dalszych wydarzeń aż do śmierci Jana Chrzciciela. Autor przedstawia tu pierwsze miesiące publicznego nauczania Jezusa i pierwsze zatargi z faryzeuszami.

W Księdze trzeciej, „Czas chleba i światła”, autor przedstawia zdarzenia pomiędzy ścięciem św. Jana Chrzciciela a ostatnim tygodniem życia Jezusa.

Dzieło kończy Księga czwarta „Pełnia czasu”, opowieść oparta na ewangelicznej relacji Jana. Nadchodzi godzina goryczy, lęku i opuszczenia: wydarzenia Wielkiego Tygodnia, ale po nim poranek Zmartwychwstania i Wniebowstąpienie.

Pisarz zawarł w powieści całe dotychczasowe doświadczenie literackie, swoje przeżycia religijne oraz żywą wiarę w Jezusa-Mesjasza.

Przed śmiercią wyznał:

Wielkie dziedzictwo duchowe wspólne chrześcijanom i Żydom upewnia mnie w przekonaniu, że moje "odejście" od judaizmu, moja ,,zdrada", jak to chcieliby widzieć niektórzy, nie jest odejściem w znaczeniu dosłownym. Ja dotykam obu krańców łuku. Ja czekam na ten wielki Most. Chciałbym postępować tak jakby mieszkał we mnie Bóg.


Paweł Lisicki, EPOKA ANTYCHRYSTA

Alternatywna historia chrześcijańskiego świata

Rzym 2217. Nad Kaplicą Sykstyńską biały dym. Konklawe wybrało nowego papieża. Na tronie Stolicy Piotrowej zasiadł Judasz.

Resztki zdrowego rozsądku toną w powodzi przekonań o jedynej i niepodważalnej władzy człowieka nad światem i samym sobą. Nastaje czas radykalnego liberalizmu.

Wiara w Boga, który ma wpływ na historię, to skaza na ciele ludzkości. Tylko odrzucając samą możliwość istnienia Boga - jakkolwiek rozumianej istoty wyższej - człowiek może być w pełni dowartościowany. (...) Bóg jest niczym kotwica lub pętające nas kajdany.

Mistrzowski pastisz obłędu świata XXI wieku utrzymany w konwencji powieści sci-fi.



Marcantonio Colonna, PAPIEŻ DYKTATOR. SKRYWANA HISTORIA PONTYFIKATU PAPIEŻA FRANCISZKA

Czy Franciszek mógłby być najbardziej despotycznym i pozbawionym skrupułów papieżem w czasach nowożytnych? Tak twierdzi historyk Marcantonio Colonna w swojej nowej książce Papież dyktator – publikacji kontrowersyjnej, lecz przemyślanej i rzeczowej.

Kardynał Jorge Bergoglio z Argentyny został wybrany na papieża w 2013 roku i natychmiast okrzyknięto go reformatorem, jednak sam zablokował właśnie te reformy, których przeprowadzenia spodziewano się po jego pontyfikacie. Nie był dobrze znany kolegium kardynalskiemu, które go wybrało. Jest postrzegany jako liberał, choć niekoniecznie nim jest – uważni obserwatorzy z jego kraju ojczystego już dawno uznali go za dopuszczającego się manipulacji polityka umiejętnie promującego swoją własną osobę i za ucznia populistycznego dyktatora Juana Peróna.

Pod maską sympatycznego człowieka otwartego na ludzi widzimy papieża, który szokująco mało troszczy się o teologię i liturgię, ma natomiast obsesję na punkcie swojej władzy. Sprzymierzając się z najbardziej skorumpowanymi środowiskami w Watykanie, Franciszek rządzi poprzez strach. Próbował także zmienić nauczanie Kościoła, uciekając się do podstępu.

Z książki Papież dyktator dowiemy się między innymi następujących faktów:

- głowa jezuitów, własnego zakonu Franciszka, generał Kolvenbach, uważał, że Bergoglio nie powinien zostać biskupem;

- liberalni kardynałowie z krajów zachodnich, walczący z kardynałem Ratzingerem i sprzeciwiający się Janowi Pawłowi II, skrycie promowali Jorge Maria Bergoglia i utorowali mu drogę do papiestwa z nadzieją, że unowocześni Kościół i zmieni jego doktrynę;

- możliwe, że Franciszek nadużył funduszy Kościoła i zmienił ich przeznaczenie, wspierając kampanię prezydencką Hillary Clinton;

- prawdziwi reformatorzy Kościoła zostali ukarani przez papieża i jego sprzymierzeńców;

- Franciszek sam zastanawiał się nad tym, czy mógłby stać się przyczyną schizmy w Kościele;

- duchowni w Watykanie przeszli od lekceważenia go jako „klauna” do lęku przed nim jako dyktatorem.

Marcantonio Colonna w wyczerpujący sposób wykorzystał swoje szerokie kontakty w Watykanie, aby stworzyć prowokującą i odkrywczą relację na temat prawdziwych motywacji papieża Franciszka. Papież dyktator jest lekturą niezbędną dla zrozumienia jednej z najbardziej enigmatycznych, ale też niebezpiecznych osobowości, jakie zasiadały na tronie św. Piotra. Stanowi podsumowanie pięciu lat pontyfikatu Franciszka i podstawę do wyjaśnienia jego obecnych działań.

Tytuł książki jest mocny, niemniej jej treść jest rozsądna i wyważona. Autor nie wybiela działań papieża poprzez skrywanie informacji lub pomijanie trudności. Książka stanowi ostrzeżenie dla Kościoła. Nie należy do kategorii taniej sensacji, ale rzetelnie ukazuje fakty. Papież dyktator zawiera dokumentację źródeł w formie przypisów oraz indeks rzeczowy. Stanowi obowiązkową lekturę dla wszystkich, którzy nie chcąc bazować na plotkach z Internetu i powierzchownym obrazie medialnym, pragną wyrobić sobie wyważoną opinię na temat tego pontyfikatu.


Robert Hugh Benson, WŁADCA ŚWIATA

Europa tworzy jeden organizm polityczny, rządzony przez parlament europejski i prezydenta zjednoczonego kontynentu. Do rywalizacji stają imperium amerykańskie i mocarstwo azjatyckie.

O losach społeczeństw decyduje politycznie poprawna ideologia zwana humanitaryzmem, konsekwentnie wyrzucająca chrześcijaństwo z przestrzeni publicznej. Katolicy stają się zanikającą mniejszością.

Eutanazję zalegalizowano jako wybór dla każdego, kto chce „odejść z godnością”. Islam zagraża Staremu Kontynentowi. Wykluwa się Nowy Porządek Świata.

Brzmi znajomo, prawda?

Tyle, że powieść została napisana ponad 100 lat temu. W roku 1907.

Ojciec Święty Franciszek, wracając do Rzymu z pielgrzymki na Filipiny w styczniu 2015 roku, powiedział: „Jest taka książka, przepraszam, że robię reklamę, została napisana w 1907 roku w Londynie….Nosi tytuł „Władca świata”, a autorem jest Robert Hugh Benson. I chociaż została napisana w 1907 roku, to warto ją przeczytać, a czytając ją dobrze zrozumiecie, co mam na myśli mówiąc o kolonizacji ideologicznej“.

W homilii z 18 listopada 2013 r. wymienił utwór Bensona, mówiąc, że pokazuje on, jak duch świata prowadzi do apostazji, „niemal jakby to było proroctwo, jakby autor przewidywał, co się stanie”.

„Władcę świata” stawia się do dziś w szeregu tak wybitnych dzieł, jak „My” Jewgienija Zamiatina (1921), „Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxleya (1932) czy „Rok 1984” George’a Orwella (1948).

Autor powieści był synem anglikańskiego arcybiskupa Canterbury i pochodził z bardzo znanej i wpływowej na Wyspach Brytyjskich rodziny. Gdy udał się z pielgrzymką do Ziemi Świętej i ujrzał, „jak powszechny jest Kościół katolicki, zaś Kościół anglikański przypomina małą parafię”, przyjął wiarę katolicką. Powieść napisał już jako… katolicki ksiądz.


Michael Guillen, ZDUMIEWAJĄCE PRAWDY. JAK NAUKA I BIBLIA ZGADZAJĄ SIĘ ZE SOBĄ.

Rewelacyjna, przedstawiona w wyjątkowo przystępny sposób, opowieść o nauce i Biblii jako partnerach w objawianiu zdumiewających prawd dotyczących świata, w którym żyjemy.

Wielu ludzi uważa, że nauka i religia są ze sobą sprzeczne, a część z nich twierdzi nawet, że odkrycia naukowe udowadniają, iż religijne wierzenia są zwyczajnie fałszywe. Czy w takim razie w obecnej epoce możliwa jest jeszcze wiara? Czy konieczny jest wybór pomiędzy religią a nauką? Michael Guillen, który sam jest naukowcem, doktorem fizyki, matematyki i astronomii, udowadnia, że nie tylko nie ma sprzeczności między wiarą a nauką, ale wzajemnie się one uzupełniają. Opierając się na licznych przykładach, pokazuje, jak wiele prawd, do których nauka dotarła niedawno, jest ukrytych w Piśmie Świętym. Z drugiej strony odkrycia naukowe pozwalają chrześcijanom głębiej zrozumieć Słowo Boże. Prawdziwa, dojrzała wiara, zdaniem autora, potrzebuje zarówno Objawienia, jak i nauki. Zaskakująca i niezwykle inspirująca książka Michaela Guillena to cudowna podróż po przełomowych odkryciach z dziedziny fizyki i astronomii. Pozwala ona nie tylko zagłębić się w tajemnice wszechświata, ale także odnaleźć ślady jego Stwórcy. Obowiązkowa lektura dla każdego zainteresowanego czymś więcej niż przyziemne sprawy doczesności, zarówno dla chrześcijanina, jak i otwartego na fakty sceptyka.
„Kłamstwo, jakoby wiara i nauka były wrogami, najcięższe chwile przeżywa wtedy, gdy bierze je pod lupę otwarty, niezwykle komunikatywny i ujmująco inteligentny dr Michael Guillen”. 
Eric Metaxas, New York Times, autor bestsellera Cuda. 

„W Zdumiewających prawdach dr Michael Guillen obala mity na temat rzekomego zdyskredytowania Biblii przez naukę, przedstawiając twarde dowody i logiczną argumentację, które sceptykom każą zrewidować poglądy, a wierzącym pozwalają podejść do Biblii z nowym zaufaniem”. 

Curtis V. Hail, prezes i dyrektor generalny, E3 Partners / I Am Second
Dr Michael Guillen jest autorem książkowych bestsellerów, doktorem fizyki, matematyki i astronomii, byłym wykładowcą Harvardu, prowadzącym bijące rekordy popularności programy telewizyjne o nauce, trzykrotnym zdobywcą nagrody Emmy.


Rodney Stark, NIE MÓW FAŁSZYWEGO ŚWIADECTWA. ODKŁAMYWANIE WIEKÓW ANTYKATOLICKIEJ NARRACJI.

Stark stara się na kartach tej książki pokazać, co wspólnego z rzeczywistością mają utrwalone w świadomości społecznej, a także w świecie naukowym, twierdzenia krytyczne wobec Kościoła katolickiego. Nie mów fałszywego świadectwa jest dziełem w istocie polemicznym, poświęconym obaleniu najbardziej – zdaniem Starka – rozpowszechnionych fałszywych antykatolickich tez obecnych w kulturze współczesnej. Autor rozprawia się z tymi tezami bądź dowodząc ich ewidentnej przesady, bądź wykazując całkowitą absurdalność tych twierdzeń.

Do swych rozważań Stark wybrał dziesięć zagadnień. Każdemu z nich poświęca jeden rozdział książki. Podczas lektury wędrujemy wraz z autorem od rzekomo wpisanego w katolicyzm antysemityzmu, poprzez tezę o fałszowaniu doktryny chrześcijańskiej i ukrywaniu „prawdziwych” ewangelii, oskarżenie o eksterminację świata pogańskiego, mit średniowiecza jako „wieków ciemnych”, rzekomą zbrodniczość krucjat, kwestię wyimaginowanych tortur i zbrodni inkwizycji hiszpańskiej, problem sprzeciwu Kościoła wobec nauki i jej zdobyczy, zagadnienie rzekomego usprawiedliwiania niewolnictwa, wizję Kościoła w każdej epoce popierającego dyktatorów i sprzeciwiającego się wolności i demokracji, aż po kwestię rzekomo wyłącznie protestanckich korzeni kapitalizmu i nowoczesnej gospodarki.

Paweł Skibiński znamiennie kończy swoją przedmowę do niniejszego wydania: „chciałbym podzielać optymizm autora, że czasy oszczerczej antykatolickiej propagandy należą do przeszłości, ale obserwując debatę publiczną, mam co do tego poważne wątpliwości. Niemniej tak otwarte, uczciwe i bezinteresowne książki na temat katolicyzmu jak ta napisana przez luterańskiego wykładowcę baptystycznego uniwersytetu, a zarazem przez dziecko antyreligijnego pokolenia ’68, wydają się napawać nadzieją”.


James L. Papandrea, DEPOZYT WIARY. JAK KOŚCIÓŁ KATOLICKI ZACHOWAŁ AUTENTYCZNĄ DOKTRYNĘ WCZESNYCH CHRZEŚCIJAN.

Czy zdarza ci się słyszeć, że znaczna część tego, w co wierzą katolicy, jest „wymyślona” przez ludzi, a nie dana przez Boga, że są to nie mające żadnego oparcia w Piśmie Świętym „dodatki”, które stanowią naleciałość na pierwotnym, autentycznym chrześcijaństwie?

Czy chciałbyś wiedzieć, jak odpowiadać na tego rodzaju zarzuty?

A może sam masz wątpliwości i pragniesz przekonać się, czy wiara katolicka jest zgodna z tym, w co wierzyli pierwsi chrześcijanie?

Sięgnij po znakomicie napisaną książkę Jamesa Papandrei. Udowadnia on, że istnieje nieprzerwana łączność pomiędzy przesłaniem Jezusa a doktryną Kościoła Katolickiego, a wszystkie prawdy wiary głoszone przez Kościół wynikają bezpośrednio z nauczania Chrystusa przekazanego przez Jego uczniów. Przez pierwsze stulecia naszej ery rozumienie tego nauczania rozwinięte zostało dzięki teologicznej pracy najbardziej światłych umysłów tamtych czasów, których nazywamy Ojcami Kościoła. Doktryna i liturgia, które są tej pracy efektem, żyją do dziś w Kościele Katolickim i stanowią depozyt autentycznej wiary uczniów Jezusa.
„Żyjemy w czasach dyktatury moralnego relatywizmu i rozmytych wartości. Nihilizmu i poprawności politycznej, która zastępuje prawdziwą religię. Bez powrotu do fundamentów wiary, która zbudowała zachodnią cywilizację, czeka nas katastrofa. Ta książka przypomina, dlaczego to Kościół katolicki jest skałą, mogącą nas przed tą katastrofą uchronić. Skałą, o której mówił Piotrowi Jezus Chrystus”. 
Łukasz Adamski, teolog, publicysta, krytyk filmowy i autor książki Bóg w Hollywood
James L. Papandrea jest profesorem historii Kościoła, autorem wielu książek na ten temat, konsultantem w dziedzinie formacji wiary dorosłych oraz profesjonalnym muzykiem.


Steve Weidenkopf, CHWAŁA KRUCJAT

Znakomicie napisana, obalająca rozpowszechnione mity historia zbrojnych wypraw, mających na celu odzyskanie chrześcijańskich ziem zagrabionych przez muzułmanów.

Wyprawy krzyżowe należą do najbardziej zafałszowanych i źle rozumianych wydarzeń w historii Kościoła. Ich obraz w masowej, ukształtowanej przez media, książki i filmy, wyobraźni jest przesycony ciemnymi barwami, a odpowiedzialność za krucjaty należy do standardowego katalogu oskarżeń wobec Kościoła. Tyle że, jak udowadnia autor Chwały krucjat, współczesne badania naukowe jednoznacznie wskazują, że ów obraz niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.

Steve Weidenkopf postawił sobie za cel ukazanie prawdziwej, opartej na najnowszych ustaleniach badaczy, historii krucjat. Prezentuje te wyprawy w ich historycznym kontekście, pokazując to, czego możemy krzyżowcom zazdrościć i co stanowi rzeczywistą chwałę krucjat. Nie oznacza to bynajmniej wybielania tego, co było w nich niegodziwe, złe czy zbrodnicze. Autor nie tworzy wyidealizowanej laurki, lecz przedstawia rzeczywiste historie mężczyzn i kobiet z krwi i kości, którzy kierowali się w swoich wyborach szczerą wiarą i wartościami, nie wahając się dla nich porzucić swego komfortu i zaryzykować życia.

Chwała krucjat to przedstawiona w żywy i absorbujący sposób opowieść o dramatycznych losach krzyżowców, o bohaterach i łotrach, bitwach i oblężeniach, intrygach i cudach, o wydarzeniach, które, choć oddalone od nas o stulecia, wpływają na los świata do dzisiejszego dnia.

Steve Weidenkopf jest wykładowcą historii Kościoła w Notre Dame Graduate School of Christendom College w Alexandrii, w stanie Wirginia, USA; twórcą i współautorem Epic: A Journey Through Church History; członkiem Zakonu Rycerskiego Grobu Bożego w Jerozolimie.
„Ta znakomita książka czerpie z dorobku dekad naukowych badań, by pokazać zwykłemu czytelnikowi to, co historycy średniowiecza wiedzą od dawna: że obraz krucjat rozpowszechniany przez kulturę popularną nie ma nic wspólnego z faktami. Katolicy, którzy wzdragają się na wzmiankę o krucjatach, znajdą w tym dziele zaskakującą i inspirującą opowieść o wierze”. 
Thomas F. Madden, dyrektor Center for Medieval and Renaissance Studies, Saint Louis University

„To książka, którą powinniśmy dać do przeczytania każdemu, kto uważa krucjaty za plamę na historii Kościoła”. 
Robert Spencer, autor The Politically Incorrect Guide to Islam (and the Crusades)
Pośród powszechnych mylnych wyobrażeń na temat wypraw krzyżowych można wyodrębnić siedem głównych mitów. Książka ta jest poświęcona ich prostowaniu i wyjaśnianiu:

  1. Wyprawy krzyżowe stanowiły niczym nieuzasadniony akt agresji.
  2. Wyprawy krzyżowe narodziły się głównie z chciwości i chęci rabunku.
  3. Po zdobyciu Jerozolimy w roku 1099 krzyżowcy zabili wszystkich mieszkańców miasta – na ulicach miasta brodzono po kostki we krwi.
  4. Wyprawy krzyżowe miały na celu kolonizację zamorskich terytoriów.
  5. Wyprawy krzyżowe były skierowane również przeciw Żydom i powinno się na nie patrzeć jak na holokaust.
  6. Wyprawy krzyżowe były wojną prowadzoną w celu nawrócenia pogan.
  7. Wyprawy krzyżowe są przyczyną obecnych napiętych stosunków między krajami Zachodu a islamem.

Św. Bazyli Wielki, POGAŃSCY MISTRZOWIE CHRZEŚCIJAN

Zatroskany losem młodych krewniaków biskup Bazyli napisał do nich list z radami, jak się w świecie prawd pisanych poruszać. List okazał się traktatem o pryncypiach w procesie stawania się dorosłym człowiekiem i dotyczy spraw fundamentalnych. Chodzi w nim o sposób na życie. Chrześcijański biskup chce uczyć się od pogan i radzi jak to robić. Trudno o bardziej współczesne zagadnienie niż znajdowanie wspólnego języka z innymi, a jednocześnie trzymanie się prawdy i odrzucanie błyskotliwych nawet urojeń. Dzieło napisane w IV wieku na stałe trafiło do kanonu myśli filozoficznej i pedagogicznej naszej cywilizacji.

Bazyli z Cezarei (329-379) już za życia zwany Wielkim, pochodził z Cezarei Kapadockiej, wszechstronnie wykształcony w Cezarei, Konstantynopolu i Atenach, retor, wybitny humanista i teolog, a także pustelnik, założyciel największego ruchu monastycznego na Wschodzie zwanego „bazylianami”, biskup Kapadocji, twórca ośrodka dobroczynnego dla ludzi bezdomnych, sierot, bezrobotnych. Potrafił owocnie spierać się i współpracować z cesarzami, urzędnikami i duchownymi. Ceniony zarówno przez katolików, prawosławnych, protestantów, jak i niechrześcijan czy poszukujących. W Grecji to właśnie w jego święto daje się podarki bożonarodzeniowe.


MYŚL WŁAŚCIWIE, ŻYJ SZCZĘŚLIWIE. 365 REFLEKSJI NA KAŻDY DZIEŃ ROKU Z ABP. FULTONEM J. SHEENEM.

Książka "Myśl właściwie, żyj szczęśliwie" to doskonała lektura dla każdego, kto potrzebuje duchowego przewodnika w swojej codzienności!

Dowiesz się z niej, jaka jest jedna z głównych tajemnic nauczania abp. Fultona J. Sheena. To właśnie on był pierwszym kaznodzieją, który zdobył sławę jako telewizyjny ewangelizator, a jego najważniejsze przesłanie było bardzo proste - kształtując umysł prawdą możesz żyć dobrze i podobać się Bogu!

Jak to zrobić w dzisiejszych czasach? Wystarczy poświęcić kilka minut dziennie, w czasie których zainspirujesz się słowami autora. Dołączona do każdej sentencji krótka modlitwa pomoże Ci wcielić je w życie.

Książka "Myśl właściwie, żyj szczęśliwie" pozwoli Ci zrozumieć m.in.:

jakie znaczenie dla życia każdego człowieka ma krzyż?
dlaczego Jezus został człowiekiem?
jak zmienia się nasze serce, kiedy służymy innym?
kim dla każdego z nas powinna być Maryja?
Abp. Sheen był przekonany, że jeśli człowiek ukształtuje swe myśli prawdą, to będzie szczęśliwy, miły Bogu i osiągnie świętość. I właśnie o tym przekonuje w swoich myślach, zebranych w tej książce.

Życie to niezwykły spektakl, podczas którego mamy okazję powiedzieć wieczności „tak” lub „nie”. Wpuszczając światło do oka, muzykę do ucha i pokarm do żołądka, udoskonalamy każdy z tych organów; na podobnej zasadzie, napełniając umysł Prawdą, a wolę – Mocą, stajemy się czymś więcej niż stworzeniem: uczestnikiem Bożej Natury. Abp Fulton J. Sheen


BARTOLO LONGO. OD KAPŁANA SZATANA DO APOSTOŁA RÓŻAŃCA.

Beletryzowana biografia wyjątkowego człowieka. Z dna piekła na ołtarze Kościoła. Oto w skrócie życiorys bł. Bartola Longa. Kapłana szatana, spirytysty, a po nawróceniu oddanego sługi Królowej Różańca Świętego. Wszystko, co osiągnął, zawdzięczał różańcowi. Trzymając go w ręku zbudował najważniejsze różańcowe sanktuarium świata, nowe miasto Pompeje, a w nim dokonał wielkich dzieł miłosierdzia. Św. Jan Paweł II nazwał B. Longo „wzorem dla współ­czesnych świeckich katolików”.

224 strony z autentycznymi zdjęciami z życia Błogosławionego.



Guido Vignelli, ŚWIĘTY FRANCISZEK ODKŁAMANY

Kim naprawdę był Franciszek? Czy przypisywanie mu cukierkowej świętości jest uzasadnione? A może ten młodzieniec, którego podziwiamy na obrazach Caravaggia i freskach Giotta niekoniecznie był łagodny i spolegliwy?

Guido Vignelli rysuje obraz popularnego świętego zaskakującą, a często szokującą kreską. To śmiała i nietypowa jak na dzisiejsze czasy publikacja, która ukazuje Franciszka jako nieprzystającego do współczesnych sobie czasów mężczyznę. To także opowieść o mnichu, dla którego oswajanie ptaszków i pogawędki z wilkami wcale nie były najważniejszą częścią życiowego powołania. Każdy, kto chce odkłamać spojrzenie na świętego Franciszka, powinien przeczytać tę książkę!

Guido Vignelli urodził się w 1954 roku w Rzymie. Zajmuje się etyką, filozofią polityczną i doktryną społeczną Kościoła. W 1982 roku był jednym z założycieli rzymskiego Centrum Kulturalnego “Lepanto”, a w 1988 roku stowarzyszenia “Rodzina Jutra”; w 2004 roku miał swój udział w założeniu włoskiego magazu “Radici Cristiane” (Korzenie chrześcijańskie).

W latach 1993-2013 prowadził project SOS Dzieci, który organizuje kampanie informacyjne i prowadzi protesty przeciwko szkodom, jakie wyrządzają mass-media formacji psychologicznej, moralnej i religijnej dzieci. Dla wzmocnienia tych kampanii opublikował trzy książki, które cieszyły się szerokim zainteresowaniem: “Telewizja macocha”, “Wideo-kusiciel”, a także “Pornografia: diagnoza i terapia plagi społecznej”. W latach 2001-2006 był konsultantem Komisji Studiów nad Rodziną przy włosim rządzie. W 2015 roku pracował na rzecz międzynarodowej kampanii “Synowska prośba” do papieża Franciszka odnoszącej się do zagrożeń płynących z ostatniego synodu biskupiego na temat rodziny.

Jego ostatnia książka, “Rewolucja duszpasterska”, która została przetłumaczona na cztery języki, traktuje o zagrożeniach związanych z nową wizją duszpasterstwa rodziny. Guido Vignelli jest również autorem książek: “W Nim złożyć wszelką nadzieję”, “Cicha inwazja” o zagrożeniach związanych z masową imigracją, “Koniec świata czy początek Królestwa Maryi?” oraz “Święty Franciszek odkłamany” wydanej również w języku polskim.


Emil Neubert SM, ŻYCIE W ZJEDNOCZENIU Z MARYJĄ

Ojciec Emil Neubert SM, mariolog, rektor seminarium marianistów we Fryburgu oraz gorliwy apostoł Maryi, pragnął swoimi książkami rozpowszechnić naukę fundatora Towarzystwa Maryi, Błogosławionego Wilhelma Józefa Chaminade’a, który wierzył, że założenie Towarzystwa było wynikiem apostolskiej misji samej Maryi. Nic dziwnego, że książki o. Neuberta czytali i z zapałem rozpowszechniali najwięksi apostołowie maryjni XX wieku - Święty Maksymilian Kolbe, założyciel Rycerstwa Niepokalanej oraz Sługa Boży Frank Duff, założyciel Legionu Maryi. Z obydwoma o. Neubert pozostawał w serdecznych kontaktach listownych. Książka Życie w zjednoczeniu z Maryją, nad którą o. Neubert pracował przez 50 lat, była uważana przez jej autora za najważniejsze z jego dzieł. W przystępny dla czytelnika sposób o. Neubert przekłada nauczanie Kościoła dotyczące Matki Bożej na szereg praktycznych porad i wskazówek ułatwiających życie w pełnej z Nią jedności. Przywołuje wiele przykładów i doświadczeń z życia maryjnych świętych. Uczy, jak wcielać w codzienność katolicką naukę o Maryi jako o Współodkupicielce i Pośredniczce wszystkich łask.


Alicja Lewicka, PAPIEŻ ŚW. PIUS X WOBEC KRYZYSU MODERNISTYCZNEGO.

Modernizm wywołał bardzo duży kryzys w Kościele, stworzył napięcie między nauką a Kościołem. Moderniści nie zgadzali się z nauką Kościoła w kwestii dogmatów, natchnienia Pisma Świętego czy nawet boskości Jezusa Chrystusa. Doprowadziło to do zdecydowanych kroków od strony kościelnej. Próby rozwiązania problemu modernistycznego dzielą teologów i historyków. Należałoby odpowiedzieć na pytanie: dlaczego tak mocno walczono z tymi poglądami i jakimi sposobami? Wszakże Kościół ma stać w obronie depozytu wiary i czystości doktryny, nie może bronić herezji i błędów, które działają na zgubę dusz.

Niniejsza publikacja przedstawia reakcję papieża Piusa X i Kościoła na teologiczne i filozoficzne poglądy nurtu „modernistów” w Kościele katolickim. Ma ona również za zadanie przedstawienie poglądów modernistycznych i ukazanie zagrożenia, jakie za sobą niosą również po śmierci Ojca Świętego Piusa X.


Michał Krajski, RODZINA. OSTATNI BASTION

Od wielu lat trwa zmasowana walka z rodziną. Patrząc na zmiany w kościelnym nauczaniu o małżeństwie i rodzinie, może ogarnąć nas zwątpienie. Problem ten był niedostrzegany przez wiele lat, aż do czasu synodu o małżeństwie i rodzinie w 2014 i 2015 r. , który obnażył zabiegi progresistów, zmierzające do zniszczenia katolickiej nauki.

Michał Krajski w swojej książce pokazuje proces niszczenia rodziny, oraz przedstawia plan pozytywny, w jaki sposób walczyć z kryzysem.

dr Michał Krajski - historyk filozofii, publicysta, autor i współautor kilkunastu książek którego zainteresowania dotyczą historii protestantyzmu i najnowszej historii Kościoła katolickiego, zwłaszcza zmian. Publicysta Prawy.pl


Św. Alfons Liguori, CHWAŁA MARYI. ROZWAŻANIA MODLITWY, OPISY NAWRÓCEŃ.

Książka Chwała Maryi jest wiernym tłumaczeniem dzieła św. Alfonsa Liguori, wydanego w 1750 roku, jeszcze za życia autora. Jest żywym świadectwem jego głębokiej wiary i ufności do Matki Najświętszej, którą uważał za najlepszą Orędowniczkę i Wspomożycielkę, bramę wiodącą grzeszników do Boga. W swoich rozważaniach nie wahał się cytować i korzystać z doświadczeń swoich wielkich poprzedników: św. Brygidy, św. Bernarda z Clairvaux, św.Bernardyna ze Sieny i wielu, wielu innych. Jego nauczanie trafiało prosto pod strzechy i było przeznaczone dla najbardziej potrzebujących. Dlatego też św. Jan Paweł II wspominając w Redemptoris Mater postać św. Ludwika Marii Grignion de Montfort, jako wyznawcę i nauczyciela duchowości maryjnej, stawia zaraz za nim postać św. Alfonsa Marii de Liguori i jego dzieło o Maryi.

Kiedy zatem pochylamy się nad pozostawionym nam przez św. Alfonsa tekstem, dostrzegamy, że pełna chwały Maryja jest również naszą bramą do nieba, jest drogą, po której każda i każdy z nas idzie do Domu Ojca. Maryja jest z nami do końca solidarna w trudzie wiary. Jest naszą przewodniczką i towarzyszką na drogach ziemskiego pielgrzymowania. Jest Matką Pana i pierwszą, która Jego słowom uwierzyła. (Arcybiskup Wojciech Polak Prymas Polski)


Ks. Ryszard Kurek, OJCOWIE PUSTYNI

Zbiór apoftegmatów (sentencji mądrościowych), anegdot i opowiadań o Ojcach i Matkach Pustyni, oraz ich przypowieści – wskazówki, opowiadane przybywającym do nich po radę wiernym. Szli na pustynię w przekonaniu, że porzucenie świata to ideał życia chrześcijańskiego. Wśród nich byli przedstawiciele różnych grup społecznych i zawodów: zarówno chłopi, ludzie z marginesu społecznego, nawróceni bandyci czy prostytutki jak i ludzie wykształceni, znający grekę czy łacinę: zamożni kupcy, skrybowie oraz adwokaci.

W książce autor przedstawia łącznie osiemdziesiąt dwie postaci wraz z ich krótkimi biografiami, wyjaśnia używaną przez nich terminologię oraz wprowadza czytelnika w klimat pierwszych wieków Kościoła. Dodatkowym atutem są kolorowe reprodukcje ikon wybranych Świętych.

czwartek, 13 grudnia 2018

Pomoce duszpasterskie w pracy księdza



Zarówno początkujący, jak i doświadczeni księża, wiedzą, jak trudną sztuką jest wygłoszenie kazania, która dotrze do większości wiernych. Za umiejętnościami z zakresu retoryki warto wspomóc się wybranymi pozycjami książkowymi. Pomoce duszpasterskie dostępne na www.swietywojciech.pl okażą się niezastąpione w nadawaniu nabożeństwom interpretacyjnego kolorytu.

Tematyka dostosowana do potrzeb – przykładowe propozycje

Autorzy pomocy duszpasterskich biorą pod uwagę najczęściej poruszane zagadnienia podczas prowadzenia Nabożeństw. W dostępnych propozycjach można znaleźć między innymi teksty odwołujące się do najważniejszych sakramentów. Pozycje dotyczące pierwszej komunii lub bierzmowania pomogą księżom jeszcze lepiej dotrzeć do młodego człowieka. Dzięki zawartym w nich wskazówkom z łatwością uzmysłowią uczniom istotę przyjmowania sakramentów. Książki pomogą duszpasterzom odpowiedzieć na pytania dorastającego człowieka i wyjaśnić interesujące go kwestie. W Internecie można także znaleźć zbiory tekstów zatwierdzonych przed Kościół, które można w całości lub fragmentarycznie wykorzystywać w kazaniach.

Pomoce duszpasterskie – kto powinien po nie sięgnąć?

Z pomocy duszpasterskich korzystają przede wszystkim początkujący księża, którym zależy na wzbogaceniu przekazu Ewangelii i zainteresowaniu wiernych wybranymi zagadnieniami odnoszącymi się do wiary. Dostępne propozycje mogą być także świetną inspiracją dla doświadczonych kapłanów, poszukujących nowych dróg dotarcia do odbiorcy. W wielu pozycjach można znaleźć podpowiedzi dotyczące różnych sposobów prowadzenia rekolekcji czy nauk przygotowujących do przyjęcia konkretnego sakramentu. Różnorodność tematyczna ułatwia odnalezienie właściwej literatury.

Pomoce duszpasterskie cieszą się wśród księży i katechetów coraz większym zainteresowaniem, co wpływa na ukazywanie się wielu nowych pozycji. Obecnie można znaleźć nie tylko książki traktujące o najważniejszych sakramentach, ale także literaturę zawierającą pomysły na wzbogacenie kazań i dotarcie do wiernych.



Cassian Folsom OSB: Język liturgiczny – spontaniczna improwizacja celebransa?



Użycie języka sakralnego w liturgii jest wspólne wszystkim rodzinom liturgicznym Kościoła. Być może inne ryty były bardziej elastyczne w użyciu obu języków – sakralnego i powszedniego – podczas tej samej celebracji liturgicznej. Ponieważ ryt rzymski używał wyłącznie łaciny, kiedy pojawiła się możliwość użycia języków narodowych, reakcja przeciw tej pierwszej była emocjonalna i, w odróżnieniu od wyważonego stanowiska Sacrosanctum Concilium 36, w wielu przypadkach język ten zupełnie zanikł. Najsilniejszym bodźcem do wprowadzenia tej zmiany było oczywiście pragnienie, aby ludzie rozumieli teksty mszalne. Istniało proste założenie, że jeśli tylko będą one w języku narodowym, ludzie zrozumieją jego znaczenie. Rzeczywistość jednak nie jest wcale taka prosta.

W najlepszym wypadku Novus Ordo może używać zarówno łaciny, jak i języka narodowego. Łacina może zostać zachowana w tych częściach Mszy, które nie zmieniają się, jak na przykład w śpiewach ordinarium. Język narodowy powinien zachować swoje miejsce przede wszystkim podczas czytań. W taki sposób nie zostaje zaprzepaszczone piękno celebracji i zachęca się do intelektualnego zaangażowania w jej treść.

W najgorszym wypadku liturgia w językach narodowych doprowadziła do nieoczekiwanych konsekwencji, które moim zdaniem, są raczej negatywne. Mam na myśli to, że ze względu na dążenie do zrozumienia intelektualnego i zachowania wymiaru katechetycznego Novus Ordo w wielu przypadkach pozostawia miejsce na spontaniczną improwizację celebransa.
A) W obrzędach wstępnych: sacerdos [...] potest brevissimis verbis introducere fideles in Missam illius diei;B) Przed błogosławieństwem palm w Niedzielę Palmo­wą: sacerdos [...] fit brevis monitio [...] his vel similibus verbis;C) Przed błogosławieństwem świec 2 lutego: sacerdos [...] fit brevis monitio [...] his vel similibus verbis.
Niewielu kapłanów może sobie pozwolić na to, by mówić po łacinie swobodnie, ale każdy kapłan może to zrobić w swoim ojczystym języku, co prowadzi do powielania słów, także w tych miejscach, kiedy sam Mszał nie przewiduje żadnej dodatkowej interwencji. Kardynał Sarah mówi o „dyktaturze dyskursu, dyktaturze słowa”. Nawet jeśli w konkrecie nie odnosi się on do liturgii, mnie się wydaje, że jego komentarz pozostaje w mocy. W konsekwencji „słowo Boga zaciera się, niedostępne i niesłyszalne”.

__________________

Cassian Folsom OSB, Człowiek współczesny a liturgiaWydawnictwo Benedyktynów TYNIEC, Kraków 2018

Zapomniane prawdy: Papież nie jest monarchą absolutnym, jego wola nie jest prawem.




Wydaje mi się niezwykle ważne to, że Katechizm, nadmieniając o ograniczeniu uprawnień najwyższej władzy w Kościele odnośnie reformy, przypomina o istocie prymatu nakreślonej przez Pierwszy i Drugi Sobór Watykański: papież nie jest monarchą absolutnym, jego wola nie jest prawem. Jest on strażnikiem autentycznej Tradycji, a co za tym idzie pierwszym gwarantem posłuszeństwa. Nie może robić wszystkiego, co mu się spodoba, dlatego też może przeciwstawić się tym, którzy z kolei chcą robić cokolwiek przyjdzie im do głowy. Jego rządy nie są władzą arbitralną, ale władzą posłuszeństwa w wierze.

kard. Józef Ratzinger 
w przedmowie do książki Alcuina Reida, 
The Organic Development of the Liturgy, lipiec 2004.

Dr Michał Krajski: Ruchy charyzmatyczne w Kościele i nie tylko


Historia i rozwój apostolatu Bractwa św. Piusa X w Nigerii


Wierni w Port Harcourt z ks. Laignelotem

Otwarcie przeoratu św. Michała Archanioła w Enugu w południowej Nigerii nastąpiło 26 sierpnia 2012 r. Od grudnia 2013 r. trzech księży bierze udział w tamtejszym wspaniałym apostolacie – ks. Pius Nanthambwe, misjonarz z Malawi, oraz księża Benedykt Laignelot i ks. Piotr Iwo Chrissement z Francji. Ks. Chrissement, przeor, odpowiedział portalowi FSSPX.News na pytania dotyczące rozwoju apostolatu Bractwa w Nigerii.


Czy mógłby nam Ksiądz na początek powiedzieć coś o Nigerii?

Nigeria to tropikalny kraj o populacji prawie 170 milionów ludzi, zorganizowany w formie federacji. Używa się tam ponad 150 języków i dialektów. Angielski jest językiem urzędowymi i ci, którzy mogą pójść do szkoły, uczą się tego języka. Północne stany Nigerii są muzułmańskie – wielu ludzi przestrzega tam prawa szariatu, natomiast stany południowe są bardziej chrześcijańskie – żyją tam katolicy, anglikanie i coraz więcej sekt. Ibowie (lub Igbowie – przyp. red.) to grupa etniczna zamieszkująca południowo-wschodnią Nigerię. Zostali oni nawróceni na katolicyzm przez misjonarzy ze Zgromadzenia Ducha Świętego i są bardzo aktywni, otwarci i pogodni, pomimo wielkiego ubóstwa, w którym żyje większość z nich.

Kiedy kapłani Bractwa Św. Piusa X przybyli do Nigerii?

W 1992 r., na zaproszenie różnych grup wiernych, Bractwo zaczęło wysyłać tu księży, aby głosili rekolekcje. Następnie w 2012 r. nigeryjski kapłan, przyjaciel Bractwa, umożliwił otworzenie przeoratu. Wynajmujemy dom w Enugu, w kraju Ibów. Niedzielna Msza św. jest sprawowana na wolnym powietrzu, ponieważ kaplica wewnątrz przeoratu nie jest w stanie pomieścić wszystkich wiernych. Z tego przeoratu udajemy się regularnie do Lagos, największego miasta w kraju, które liczy prawie 20 milionów mieszkańców, do Abudży, stolicy administracyjnej, do Port Harcourt i Onitshy – czterech najważniejszych miast w kraju.

Jak wyglądały pierwsze miesiące Księdza w Nigerii?

Niezbyt dobrze! Przeorat został tymczasowo zamknięty niedługo po jego otwarciu, a nasi kapłani musieli zostawić nigeryjskiego księdza samego, ponieważ warunki życia były nie do zniesienia, a jeden kapłan zachorował. Jednak wróciliśmy. Dość szybko straciliśmy po parę kilogramów; ja złapałem także niektóre z regionalnych specjalności: malarię, salmonellę i inne infekcje… Na szczęście nasza wytrwałość zwyciężyła i wszystko wróciło do normy. Dodam jeszcze, że musieliśmy zmienić kucharzy, ponieważ ci, których mieliśmy, nie widzieli sensu w stosowaniu zasad higieny.

To zapewne rozwiązało większość Waszych problemów…

Niestety, nie do końca. Ksiądz z Nigerii nas opuścił. Urzędy administracyjne zaczęły nam wtedy sprawiać pewne problemy. W dniu, w którym przybyłem do Nigerii, zgubił się mój bagaż z wszystkimi moimi dokumentami potrzebnymi do zamieszkania tutaj (choć nie sądzę, że jest sporo kandydatów do nielegalnej imigracji w Nigerii). Na szczęście powitanie, jakie otrzymaliśmy od katolików zdezorientowanych zmianami po rewolucji soborowej, wynagrodziło nasze kłopoty. Wszakże na misji, tak jak w każdym apostolacie, jeśli chce się uzyskać jakikolwiek owoce, rzeczą normalną jest trochę pocierpieć.

Jakie zadania miał Ksiądz na samym początku?

Przetrwać! Zaczęliśmy praktycznie od zera, ale z Bożą pomocą byliśmy w stanie stopniowo polepszać warunki życia i rozpocząć nasz apostolat.

A czy obecnie jesteście już należycie zainstalowani?

Dopóki nie zbudujemy przeoratu i kościoła, będzie nam wciąż brakowało miejsca, jednak mogę powiedzieć, że nasza posługa jest ugruntowana i zaczyna być coraz lepiej zorganizowana.

Skoro o tym mowa, jak wygląda Wasza organizacja?

Zarówno w przeoracie, jak i w czterech kaplicach, gdzie regularnie posługujemy, kapłanom znacznie pomagają sprawdzone grupy ludzi. Pod nadzorem lokalnego koordynatora kilku wiernych prowadzi katechezę, zapewnia doskonałą posługę przy ołtarzu, prowadzi chór, zakrystię, dystrybucję biuletynu, bibliotekę, sprzedaż artykułów religijnych oraz transport i zakwaterowanie dla kapłana… Często muszą oni wszystko przynieść, ustawić, a następnie znów to wszystko zabrać i schować, nawet w przeoracie, gdzie Msza jest zawsze celebrowana na zewnątrz. To rzeczywiście wymaga organizacji.

A czy przynosi owoce?

O tak! Z wyjątkiem jednego miasta, w którym jest proporcjonalnie mniej katolików, liczba i przekonanie wiernych wszędzie wzrasta.

Czy mógłby Ksiądz opisać różne miejsca celebracji Mszy?

W przeoracie w Enugu każdego dnia mamy około 30 wiernych na Mszy św. W niedziele jest ich 175. W Lagos, stolicy ekonomicznej, odprawiamy niedzielną Mszę św. dla około stu wiernych.

W jaki sposób się tam dostajecie? Nigeria to duży kraj…

Kapłan samolotem lokalnych linii lotniczych leci na miejsce co sobotę, by wyspowiadać wiernych i odprawić Mszę świętą. Natomiast w niedzielę spowiedź jest o 7 rano, a Msza o 8. Dzięki temu zostaje czas na wykład i katechizm – albo na inny samolot, żeby odprawić Mszę św. w Abudży lub Port Harcourt.

Ks. Chrissement chrzci dziecko w Nigerii
Co sobotę?

Co dwa tygodnie lecimy do Abudży i Port Harcourt. Liczba wiernych stale rośnie, w każdym mieście mamy około 40 wiernych, pomimo prowizorycznych „kaplic”.

A czy są jakieś kaplice bliżej przeoratu?

Tak, w mieście Onitsha, dokąd jedziemy samochodem. W idealnych warunkach potrzeba dwóch godzin, żeby tam dojechać, a czterech lub pięciu, gdy deszcze zamieniają drogę w rzekę błota. Jest tam 50 wiernych, ale wkrótce będziemy musieli znaleźć inną kaplicę, ponieważ właściciel nas z niej wyrzuca.

Czy z Nigerii możecie jeździć do innych krajów?

Tak, jak najbardziej. Jeździmy do Ghany i Beninu, trzy lub cztery razy w roku.

Czy mógłby nam Ksiądz opowiedzieć o swoich parafianach? Jacy oni są? Co ich przywiodło do Bractwa Św. Piusa X?

Większość z nich to gorliwi katolicy zgorszeni przez swoich parafialnych kapłanów lub rozczarowani liturgiczną pustką nowej Mszy. Niektórzy z nich są nawróceni z islamu lub jednej z wielu sekt, które wciąż się tu mnożą. Inni odkrywają nas „przez przypadek”, ponieważ jesteśmy dla nich dyspozycyjni co do spowiedzi i rozmów. Potem wracają i odkrywają Mszę św. A ich zdumienie liturgią rzymską jest najpiękniejszą odpowiedzią na bzdurę inkulturacji, którą się dziś propaguje.

Czy pamięta Ksiądz jakieś anegdoty na ich temat? A może również na swój?

Zdecydowanie tak, dziesiątki! Mogłyby zapełnić książkę, ale wieczorami nie mam ani czasu, ani talentu i odwagi, żeby je zapisać. Nasza mentalność jest tak różna.

Może jednak coś nam Ksiądz opowie?

Pewnego ranka, nieco po szóstej rano, kiedy już zaczynaliśmy się pocić, byliśmy w kaplicy na codziennej medytacji. W pewnym momencie zaniepokoił nas odgłos łopaty. Nie trwało to jednak długo, dlatego więcej już o tym nie myśleliśmy. Później, po śniadaniu, zobaczyliśmy dym w pobliżu posterunku strażników. Nasz stróż, cały uśmiechnięty, piekł przy małym ogniu zdobycz, którą zabił łopatą: olbrzymiego szczura!

Czy Ksiądz go spróbował?

Nie, nawet nie pomyśleliśmy o pozbawieniu naszego strażnika jego zdobyczy. Przypomniało mi się natomiast oblężenie niemieckie z 1870 r., kiedy biedni Paryżanie musieli jeść szczury, żeby przeżyć.

Wspomniał Ksiądz o swojej kucharce. Co było w niej takiego wyjątkowego?

Pewnego dnia, w czasie swej wizyty ks. Alan Marek Nély (drugi asystent przełożonego generalnego – przyp. tłum.) wyjaśnił jej po raz kolejny, że rozmrożone jedzenie nie może zostać ponownie zamrożone. Następnego ranka w zamrażarce znaleźliśmy mięso, które rozmrożone poprzedniego dnia nie zostało ugotowane. „Przepraszam, ojcze. Przepraszam!” – zawsze tak odpowiadała w podobnych sytuacjach. Teraz można zrozumieć, dlaczego z naszym zdrowiem bywało raz lepiej, a raz gorzej…

A czy zdarzały się w Księdza apostolacie jakieś niespodzianki?

O tak! Dowiedziałem się, że w pobliżu jednego z naszych miejsc celebracji Mszy św. żyje samotna staruszka, którą wierni opiekowali się najlepiej jak mogli. Mieszkała razem z kozą w jednopokojowej glinianej chacie, z klepiskiem zamiast podłogi, i jadła to, co przynosili jej ludzie. Po rozmowie z wiernymi poprosiła o chrzest. Odbyła przyśpieszoną formację i pewnego wieczoru po Mszy św. ochrzciłem ją zgodnie z rytuałem dla dorosłych.

Jak przebiegała ta ceremonia?

Trzeba przeżyć takie chwile, żeby zrozumieć znaczenie Opatrzności! Wyobraźcie sobie wioskę pogrążoną w buszu, zapadającą noc, komary i tę maleńką staruszkę, która nie rozumie ani słowa po angielsku, oraz mnie (a nie mówię za dobrze po angielsku). Wierni próbują tłumaczyć, ona próbuje odpowiadać. Musieliśmy zrobić sobie przerwę, ponieważ staruszka miała 97 lat! Potem znowu zaczęliśmy, starając się jak tylko mogliśmy. Wreszcie ceremonia dobiegła końca i oto staruszka stała się nowym dzieckiem Boga! Wielkim dzieckiem! Po niedługim czasie Bóg przyszedł po jej duszę. Kolejny pracownik z jedenastej godziny! Miała piękną Mszę pogrzebową, która była całkowitym przeciwieństwem jej ubogiego życia, tak jak w ewangelicznej opowieści o Łazarzu.

Wizyta bp. Bernarda Fellaya w Enugu
Czy kryzys Kościoła dotknął również Nigerię?

Tak, kryzys dotknął całego świata. Jednak skutki rewolucji soborowej późno dotarły do kraju, który jest bardzo przywiązany do swoich tradycji, wciąż niezbyt podatny na modernizm, a jeszcze do niedawna był zachowany od mass mediów. Muszę przyznać, że duchowieństwo nadal się trzyma, pomimo kilku smutnych wyjątków. Wielu katolików dobrze zna katechizm, co świadczy o tym, że jego nauczanie jest wciąż dość dobre. Seminaria są przepełnione kandydatami, nawet jeśli wielu jest tam po to, aby uciec od nędzy i uzyskać wyższy status społeczny. Musimy być więc bardzo czujni w rozeznawaniu powołań.

Północ kraju jest w rękach muzułmanów, natomiast południe w rękach bandytów. Czy czujecie się bezpiecznie?

Ponieważ nasi wierni znajdują się w południowej części kraju, nie jeździmy dalej na północ niż do Abudży. Do chwili obecnej Boko Haram, muzułmańska sekta terrorystów, nie jest dla nas problemem. Lecz wzrost liczby kradzieży, przemocy i porwań zmusza nas do zachowania ostrożności.

Czy na co dzień musicie stosować się do pewnych specjalnych środków ostrożności?

Większość obcokrajowców żyje w bardzo bezpiecznych enklawach i opuszcza je tylko z uzbrojoną eskortą. Możecie sobie wyobrazić, że w takich warunkach nasz apostolat byłby praktycznie niemożliwy i wielce kosztowny. Unikamy niepotrzebnego ryzyka, nie pokazujemy naszego majątku, staramy się być nieprzewidywalni w naszych podróżach, a przede wszystkim powierzamy się naszym Aniołom Stróżom.

Jakie są Wasze relacje z władzami kościelnymi?

Na początku były raczej napięte. Zdaniem lokalnego biskupa nawet nasze chrzty były nieważne! Później jednak, kiedy spotkaliśmy się z kilkoma kapłanami i biskupem Enugu, ten ostatni wyrobił sobie lepszą opinię na nasz temat. Nie rozumie podstaw naszego stanowiska, ale zdaje się przyznawać, że nasze wysiłki są skierowane ku dobru dusz, nawet jeśli nasze działania wydają mu się „niezrozumiałe”…

Jakie są obecne plany Bractwa w Nigerii?

Mamy tylko jeden cel, lecz jest on poważny: stworzyć misję w prawdziwym tego słowa znaczeniu.

Jak zamierzacie to zrobić?

Dzięki wsparciu naszych przełożonych i hojności kilku wiernych, Opatrzność umożliwiła nam zakup ziemi w samym centrum Enugu, w dogodnej lokalizacji dla wiernych, wśród których większość nie ma samochodu.

Co chcecie tam zbudować?

Opierając się na doświadczeniu Bractwa w innych krajach misyjnych, chcemy zbudować przeorat na tyle duży, żeby pomieścił dużą grupę kapłanów i braci oraz kilku postulantów i młodych wolontariuszy, kościół mogący pomieścić od 500 do 600 wiernych i wystarczająco piękny, aby zwrócić uwagę tysięcy katolików, którzy będą przechodzili obok niego każdego dnia, koedukacyjną szkołę dla małych dzieci, liceum oraz internat dla chłopców, a także dom dla Sióstr Misjonarek Bractwa.

Jak bardzo zaawansowane są dziś te prace?

Dziś jesteśmy w fazie pierwszej, która obejmuje trzy etapy. Pierwszym krokiem jest zbudowanie przeoratu, abyśmy wreszcie mieli spokojne schronienie, gdzie kapłani mogą się modlić, odpoczywać i przygotowywać się do apostolatu. Następnie, na miejscu przyszłej szkoły, zbudujemy tymczasowy kościół, który będzie wystarczająco duży dla 300 wiernych. Na koniec przygotujemy teren, co oznacza jego wyrównanie, zbudowanie dojazdu i system odwadniania wody (podczas deszczu jest tu powódź), zabezpieczenie murów itp.

Czy oszacowaliście koszty budowy?

Plany dotyczące przeoratu zostały ukończone, a koszt budowy szacuje się na około 200.000 euro.

Jak można Wam pomóc?

Na trzy sposoby.

Zacznijmy więc od najważniejszego…

Módlcie się! Wszystko, o czym przed chwilą mówiłem, to sprawy materialne i bardzo przyziemne, lecz misjonarze dobrze zdają sobie sprawę, że jest to niestety ważna część ich działalności. Wszyscy jednak wiemy, że istnieje tylko jeden cel: szukanie i ratowanie dusz. „Rozszerzajcie królestwo naszego Pana” – głosił bezustannie arcybiskup Lefebvre; a był przecież misjonarzem, więc dobrze wiedział, o czym mówi. W tych trudnych warunkach możemy wytrwać jedynie przy pomocy Waszych modlitw. Co więcej, nasze wysiłki i nauczanie przynoszą owoce tylko dlatego, że dusze podejmują ofiary i modlą się za misje. Dlatego módlcie się, a zwłaszcza dzieci niech się modlą: one są tak potężnymi orędownikami u Boga.

A następnie?

Wpierajcie nas finansowo! Brzmi to szorstko, lecz misjonarze są żebrakami: utrzymuje nas to w pokorze. Czy zdajecie sobie sprawę, że dwa euro to tutejsze dzienne wynagrodzenie? Wyobraźcie sobie, co możemy zrobić za 50 lub 100 euro! Czy nie warto obyć się bez czegoś drobnego, żeby zrobić tak wiele dobrego?

I ostatni sposób?

Sprawcie, żeby misje były znane! Bądźcie apostołami, gdziekolwiek jesteście, nawet wśród ludzi, którzy wydają się dalecy od Tradycji katolickiej i Boga. Wielu jest wzruszonych pracą tych księży, braci i sióstr, którzy porzucili wszystko, aby poświęcić się najbardziej opuszczonym. Kto wie? Bóg może się tym posłużyć, aby sprowadzić ich z powrotem do Niego. Dobry uczynek nigdy nie będzie zapomniany. Nie wahajcie się skontaktować z SOS Africa”, stowarzyszeniem, które zostało założone, żeby nas wspierać i które regularnie dostarcza zainteresowanym wiadomości z misji.

Co chciałby Ksiądz na koniec powiedzieć naszym czytelnikom?

Niech Matka Boża, Królowa Apostołów, wstawia się do swojego Syna, aby pobłogosławił waszą hojność!



____________________________


Film o apostolacie Bractwa w Nigerii (w języku angielskim)

Źródło informacji: https://news.fsspx.pl

Printfriendly


POLITYKA PRYWATNOŚCI
https://rzymski-katolik.blogspot.com/p/polityka-prywatnosci.html
Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.
Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.