Pages


______________________________________________________________________

wtorek, 26 czerwca 2012

Nowe święcenia biskupie ważne czy nie?

Od pewnego czasu w internecie krąży (vide: http://www.ultramontes.pl/cekada_niewazne_swiecenia.htm) artykuł ks. Cekady, sedewakantysty, o rzekomej nieważności nowego obrzędu sakry biskupiej. Ks. Cekada słusznie podaje, że do ważności sakramentu konieczne są: forma, materia i intencja. W swoim artykule podważa formę święceń biskupich. Materii nie może, bo także następuje nałożenie rąk. Intencji też odgórnie na może podważyć, bo nie ma mocy zbadania umysłu każdego biskupa, a i także w starym rycie może być brak intencji, jeżeli szafarz się postarza. Ks. Cekada uderza więc w formę. Pius XII stwierdza, że forma musi zawierać słowa, które oznaczają skutek sakramentu, czyli władzę kapłańską i łaskę Ducha św. Ks. Cekada twierdzi, że w nowej formie brak jest takowych słów.
ks. Antoni Cekada
W swoich rozważaniach cytuje fragment Konstytucji Apostolskiej Sacramentum ordinis Piusa XII. Lecz robi to niedokładnie. Otóż przeinacza słowa papieża stwierdzając, że formą są tylko słowa: „Dopełnij w Twym…”. Natomiast tekst owego fragmentu brzmi: „Wreszcie przy święceniach czyli konsekracji biskupa materią jest włożenie rąk przez biskupa konsekratora, formą zaś słowa prefacji, z których istotne i dlatego do ważności potrzebne są następujące: "Dopełnij w Twym kapłanie pełnię Twojej służby, a ozdobiwszy go blaskiem wszelkiej chwały, uświęć go rosą niebiańskiego namaszczenia". Pius XII jasno i wyraźnie stwierdza, że formą są słowa prefacji. Dlaczego akurat wspomniane z niej zdanie jest konieczne? Dlatego, że zdania ją poprzedzające opowiadają „historię” kapłaństwa i jego konieczność. Słowa te nie oznaczają, że prezbiter ma stać się biskupem. Dlatego Pius XII wskazał na wspomniane wyżej zdanie. Po nim nie ma żadnych innych słów, które należą do prefacji. Tak więc na niezbędnych słowach ona się kończy.

Język liturgii jest starożytny i pełen metafor. Tak też jest ze sformułowaniami, które Pius XII uznał za wystarczające do wyświęcenia biskupa. Nie ma w nich w ogóle słofrmułowania „Duch Święty”. Nie ma też słowa „biskup”, czy „pełnia kapłaństwa”. Są za to słowa „pełnia służby” i „rosa niebiańskiego uświęcenia”. Te alegoryczne sformułowania oznaczają pełnię łaski kapłańskiej i łaskę Ducha Świętego. Nie są jednak dosłowne. Mimo to, dają prezbiterowi moc.

Przyjrzyjmy się teraz słowom, które Paweł VI uznał za konieczne. Paweł VI potwierdza stwierdzenia Piusa XII, że słowa mają wyraźnie oznaczać skutek święceń i łaskę Ducha Świętego. Ponadto stwierdza tak, jak Pius XII, że formą są słowa modlitwy konsekracyjnej. Nie jest więc tak, jak sobie tego życzy ks. Cekada iż są to tylko słowa „Et nunc…”. Otóż Paweł VI w Konstytucji Apostolskiej Pontificalis romani stwierdza: Wreszcie w święceniu biskupa materię stanowi włożenie rąk przez biskupów konsekrujących lub przynajmniej przez głównego konsekratora, dokonywane w milczeniu na głowę elekta przed błagalną modlitwą konsekracyjną. Formę natomiast stanowią słowa wspomnianej modlitwy konsekracyjnej, z których następujące należą do istoty i są bezwzględnie wymagane do ważności aktu: "A teraz wylej na tego wybrańca tę moc, która jest od Ciebie, Ducha ochoczego, którego udzieliłeś umiłowanemu Synowi Twojemu Jezusowi Chrystusowi, a którym On obdarzył Świętych Apostołów, którzy tworzyli Kościół w poszczególnych miejscach, jako Twoje sanktuarium na chwałę i niekończącą się sławę Twego imienia". Czy te słowa oznaczają to, co powinny oznaczać – łaskę biskupstwa pochodzącą od Ducha Świętego? Ks. Cekada wątpi w to. W swoich rozważaniach skupia się na zwrocie „Ducha ochoczego”, po łacinie „Spiritum principalem”. Chyba nie przesadzę twierdząc, że ponad połowa rozważań skupia się na tym sformułowaniu. Ks. Cekada, niestety, nie analizuje rzetelnie owych słów. Skupia się tylko na ich części, mianowicie na słowach: „A teraz wylej na tego wybrańca tę moc, która jest od Ciebie, Ducha ochoczego”, jakby tylko z nich składały się konieczne do sakry słowa. Dalsze zwroty pomija, jakby nie istniały. Wyrywa sformułowanie „Spiritum principalem” z kontekstu, co ma fatalny skutek dla rozważań.

Wspomniana forma jasno wskazuje co to jest za „Duch ochoczy”. Przede wszystkim został on dany przez Boga Jezusowi. Czy Chrystus mógł otrzymać jakiegoś innego Ducha niż Ducha Świętego? Przecież na chrzcie zstąpił na niego Duch Święty. Jeżeli według ks. Cekady Chrystus otrzymał jeszcze jakiegoś Ducha, to chętnie się dowiem jakiego, kiedy, w jakich okolicznościach. Co Jezus dalej czyni z otrzymanym Duchem według słów modlitwy konsekracyjnej? Otóż daje moc – Ducha ochoczego – Apostołom. Tutaj postawię pytanie retoryczne. Jakiego Ducha udzielił Jezusa Apostołom – Ducha Świętego czy jakiegoś innego, powszechnie nieznanego? Po co Jezus dał Ducha Apostołom? Po to, aby na całej Ziemi tworzyli Kościół. Czy Kościół może istnieć bez Eucharystii, sakramentów, biskupów? Nie. Jeżeli nie ma Eucharystii, jest tylko Wspólnotą kościelną. Tak więc wspomniane słowa jednoznacznie określają, że jest udzielana łaska Ducha Świętego. Jest ona udzielana z taką mocą i w ten sposób, w jaki otrzymali ją Apostołowie. To oni byli pierwszymi biskupami, to od nich pochodzi pełnia kapłaństwa i sukcesja apostolska. Tak więc wspomniane słowa zupełnie wystarczają do wyświęcenia biskupa.

Użyte przez Pawła VI w nowym pontyfikale słowa konsekracji biskupa pochodzą z rytów wschodnich. Ks. Cekada wykazuje swoją erudycję rozpisując się na temat znaczenia owych słów w rytach wschodnich. Niestety popełnia zasadniczy błąd – przyjmuje do wschodnich rytów myślenie zachodnie. Traktuje sakramenty „punktowo” w tych tradycjach, gdzie są one traktowane „przestrzennie”. Pomija zasadnicze różnice w myśleniu ludzi Wschodu i Zachodu.

Bp Włodzimierz Juszczak w rozmowie ze mną powiedział mi następujące zdanie: „Wy [łacinnicy] macie zegarki, my mamy czas”. Jakże obrazowy sposób na pokazanie różnic w pojmowaniu rzeczywistości. Władyka zapytany przeze mnie o słowa, które wystarczą do wyświęcenia biskupa w rycie bizantyjsko-ukraińskim nie potrafił jednoznacznie odpowiedzieć. Nie dlatego, że brakuje mu wiedzy, ale dlatego, że ludzie Wschodu inaczej pojmują sakramenty. Dla nich, w tym dla Władyki, ważny jest cały obrzęd, a nie jedno, dwa zdania, najczęściej wyrwane z kontekstu. Z wielkimi trudnościami bp Włodzimierz wskazał na trzy modlitwy (całe, długie modlitwy, a nie parę zdań!), które są konieczne. Jedna z nich brzmi, w przekładzie na język polski, następująco: „Boska łaska, zawsze chorych uzdrawiająca i cierpiących niedostatek uzupełniająca, przez nasze ręce okazuje umiłowanego przez Boga archimandrytę N., biskupem zbawionych przez Boga miast (nazwa), pomódlmy się przeto za niego, aby zstąpiła nań łaska Najświętszego Ducha.” Wspomniane słowa jeszcze dobitniej niż forma z dawnego pontyfikału wskazują łaskę biskupią pochodzącą od Ducha Świętego. Obecny obrzęd rzymski tych słów nie zawiera, lecz zacytowanie tych słów pokazuje jedno. Forma święceń nie została podana w Piśmie Świętym, tak jak forma Chrztu, nie znamy dokładnie słów jakich używali Apostołowie. Nie można więc twierdzić, że tylko pewne określone słowa oznaczają łaskę święceń. Mogą istnieć różne formy. Ważne, by oznaczały to samo.

Przyjrzyjmy się nowemu rytowi sakry biskupiej starając się myśleć jak ludzie Wschodu, czyli patrząc na cały obrzęd. Po słowach uznanych przez Pawła VI za konieczne następują inne: „Ojcze, który znasz serca, spraw, aby ten Twój sługa, którego wybrałeś na biskupa, kierował Twoim świętym ludem i nienagannie sprawował najwyższe kapłaństwo, służąc Tobie dniem i nocą. Niech nieustannie wyjednuje Twoją łaskawość i składa dary Twojego Kościoła. Niech mocą Ducha posiada płynącą z najwyższego kapłaństwa władzę odpuszczania grzechów zgodnie z Twoim poleceniem. Niech rozdziela obowiązki według Twojej woli i niech rozwiązuje wszelkie więzy tą władzą, którą dałeś Apostołom. Niech dzięki łagodności i czystości serca podoba się Tobie i składa miłe ofiary przez Twojego Syna, Jezusa Chrystusa, przez którego Tobie chwała i potęga, i cześć, z Duchem Świętym, w świętym Kościele, teraz i na wieki wieków.” Jeżeli według ks. Cekady te słowa, także należące do modlitwy konsekracyjnej, czyli do formy, nie oznaczają łaski biskupstwa, to jestem ciekaw co one oznaczają. Patrząc więc na nową sakrę z punktu widzenia Wschodu (a nie „znajdując się” na Wschodzie i patrząc jak człowiek Zachodu) widać, że konieczne słowa są i Duch Święty zstępuje udzielając łaski episkopatu.

Podsumowując swój wywód stwierdzam, że nie ma się co obawiać o puste tabernakula, nieważne sakramenty. Nowe święcenia biskupie są ważne, a ks. Cekada tylko sieje zamęt i zwątpienie. Możemy bez oporów przystępować do sakramentów sprawowanych przez księży wyświęconych przez biskupów konsekrowanych w nowy sposób.

Mateusz Markiewicz

Dziękuję za pomoc J. E. Ks. Bpowi Włodzimierzowi Juszczakowi, greckokatolickiemu Biskupowi Wrocławsko-Gdańskiemu.

Źródło informacji: http://archiwum.konserwatyzm.pl

0 komentarze:

Prześlij komentarz



______________________________________________________________________

Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.

Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.
______________________________________________________________________