Pages


______________________________________________________________________

wtorek, 6 grudnia 2011

WYKŁAD JANA VENNARIEGO W PRZEORACIE FSSPX w GDYNI, 4 XII 2011 „III Asyż”

Jan Vennari, jeden z czołowych publicystów Tradycji katolickiej, redaktor pisma „Catholic Family News” specjalnie udał się 27 października 2011 roku do Włoch, do Asyżu, by naocznie przekonać się, jak wyglądało świętowanie 25. rocznicy Dnia Modlitwy o Pokój, czyli tzw. Asyżu I. Jego relacja z asyskich wydarzeń, z żelazną konsekwencją konfrontowanych z odwiecznym nauczaniem Kościoła, pozwoliła na zweryfikowanie twierdzenia organizatorów tego ekumenicznego przedsięwzięcia, którzy zapewniali że nie będzie ono propagowaniem indenferentyzmu religijnego. W rzeczywistości przekaz, który poszedł w świat, głównie dzięki mediom, ten właśnie indyferentyzm utrwalał.

W spotkaniu w Asyżu uczestniczyło około 300 delegatów katolickich, w tym, oprócz samego papieża Benedykta XVI, niemal wszyscy kardynałowie i prefekci kurii rzymskiej, obecni i byli, w tym np. kardynałowie Sodano, Etchegaray, Kasper i inni. Jednak większość barwnego tłumku, który przybył papieskim pociagiem z Rzymu do miasta św. Franciszka tworzyli przedstawiciele religii pogańskich.

Co ciekawsze, w ulotce udostępnionej dziennikarzom katolicyzm nie był przedstawiony jako osobne wyznanie, napisano jedynie, że na spotkaniu obecne jest chrześcijaństwo, reprezentowane m.in. przez Ekumeniczną Radę Kościołów (protestanckich), hierarchów prawosławnych oraz papieża (!). I tu pierwsze veto. Według prawdziwej nauki tylko Kościół Katolicki jest Kościołem Chrystusa.

Przed południem, w bazylice Matki Bożej Anielskiej w Asyżu (jednej z czterech najbardziej czczonych świątyń chrześcijańskich, obok Bazyliki Św. Piotra w Rzymie, Bazyliki Grobu Bożego w Jerozolimie i Bazyliki Św. Jakuba w Santiago de Compostella), przedstawiciele różnych fałszywych religii wyrażali zaangażowanie swoich wyznań na rzecz pokoju.

Wbrew oficjalnym zapowiedziom, już na tym spotkaniu liderzy fałszywych religii propagowali swoje wyznania. Na przykład reprezentant tradycyjnej religii afrykańskiej Joruba wygłosił pochwałę boga Ifa i jego małżonki (!) Jego przemówienie zostało nota bene opublikowane w ulotce, którą 26 X dostali dziennikarze, więc nie można było mówić o jakimś zaskoczeniu. Hinduista z kolei zaczął od panteistycznej inwokacji, zakończonej stwierdzeniem „wychwalam boga w każdym z was”. Przedstawicielka agnostyków (to novum na tego rodzaju spotkaniach), profesor Julia Kristeva, wychwalała humanizm i feminizm, a samo jej przemówienie było na tyle ezoteryczne, że zgromadzeni, w tym dziennikarze, niewiele z niego zrozumieli.

Ciekawe, że nikt poza Rowanem Williamsem, tzw. „arcybiskupem Canterbury”, nie wymienił w swoim przemówieniu imienia Jezus. Nawet papież. Wiele mówiono o pokoju, ale pokoju osiąganym dzięki czerpaniu z wartości moralnych różnych religii. Veto! Pokój jest tylko w Chrystusie, a nie w sprzecznych, wykluczających się wzajemnie systemach moralnych proponowanych przez fałszywe wyznania. Pokój nastanie wtedy, kiedy spełnione zostaną prośby Matki Bożej z Fatimy o poświęcenie Rosji Jej Niepokalanemu Sercu.

W tym miejscu Jan Vennari zrobił dygresję i przypomniał, że wszystkie te ekscesy miały miejsce w bazylice zbudowanej nad kaplicą Porcjunkuli, czyli tam, gdzie św. Franciszek i jego pierwsi naśladowcy prowadzili swoje życie wspólnotowe. W miejscu opisywanym w „Kwiatkach św. Franciszka”. Przypomniał również rzadko przywoływane, twarde wypowiedzi biedaczyny z Asyżu, mówiącego o tych co nie przyjęli Bóstwa Chrystusa, że „są przeklęci”. To ważne przypomnienie, zwłaszcza kiedy z katolickiego świętego, zatroskanego o nawrócenie pogan, błądzących w ciemnościach fałszywych religii, do prawdziwej wiary i jedynego Kościoła Chrystusowego, robi się patrona takiego przedsięwzięcia. Jest prawie pewne, że gdyby św. Franciszek zobaczył przedstawicieli pogańskich religii wzywających swoich bożków w katolickiej świątyni, dokonałby jej rekonsekracji, a sam biczowałby się do krwi, by wynagrodzić Bogu to bluźnierstwo. Natomiast brat odpowiedzialny za dopuszczenie do czegoś takiego, jeśli nie okazałby skruchy, zostałby z miejsca wydalony z zakonu.

Publicysta skonstatował, że dzięki takim inicjatywom jak „Asyż” chrześcijanie przyzwalają na wpływ fałszywych religii na siebie, a poganom dają możliwość prezentacji ich faszywych wierzeń. Podkreślił, że mamy do czynienia z całkowitym zerwaniem z przeszłością oraz z grzechem przeciwko I Przykazaniu Bożemu „nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną”. Również z zerwaniem w dziedzinie liturgii, gdyż wiele tekstów liturgicznych sprzed soboru watykańskiego II odnosi się wprost do konieczności nawrócenia heretyków, schizmatyków, żydów i pogan. Jan Vennari przypomniał encyklikę Grzegorza XVI „Mirari Vos”, która krytykuje bardzo dobitnie indenferentyzm religijny, będący ideologicznym przesłaniem masonerii, podczas gdy ekumenizm jest jej dzieckiem (o czym świadczą wypowiedzi samych wolnomularzy).

Idąc dalej w opisie wydarzeń Asyżu III, redaktor „Catholic Family News” zrelacjonował, że po lunchu odbyły się modlitwy przedstawicieli różnych religii - w Bazylice Matki Bożej Anielskiej. Katolicka świątynia wydana na pastwę bałwochwalczych modlitw! (I co z tego, że osobnych, a nie wspólnych?) Mamy do czynienia z całkowitym zerwaniem z nauczaniem Kościoła. „Asyż” jest, jak sami moderniści (nie bez pewnej logiki) twierdzą, „rozwinięciem Ducha Soboru”.

Przeciętni katolicy taki stan rzeczy akceptują i cieszą się, że podobne wydarzenia mają miejsce, czego sam publicysta doświadczył, jadąc na miejsce spotkania i rozmawiając ze spotkanymi po drodze osobami. Prawdziwa nauka Kościoła jest zakryta. Ekumenizm, ze swymi „panreligijnymi” spotkaniami, utwierdza niekatolików w trwaniu poza Kościołem, a katolikom zaciemnia prawdziwe jego nauczanie. Media, zwłaszcza telewizja i internet, utrwalają ten stan. We współczesnym świecie to obraz kreuje rzeczywistość, obraz zapada w pamięć i przekazuje więcej niż tysiące słów. W świadomości milionów katolików Asyż III nie będzie kojarzony z mniej lub bardziej mętnymi wyjaśnienami sprzed i po tego wydarzenia, tylko z widokiem zapalonych „świec pokoju”, trzymanych przez uczestników, gołąbkami pokoju wypuszczonymi przez Franciszkanów, śpiewami i tańcami ruchu Focolari oraz papieżem usadzonym na wspólnej platformie z liderami innych religii i wyznań.

Innym wątkiem, który przewijał się przez wypowiedż Jana Vennariego była kwestia kary Bożej. Publicysta przypomniał, że miesiąc przed pierwszym „Asyżem” z udziałem Jana Pawła II, odbyło się jeszcze jedno spotkanie w mieście świętego Franiszka, spotkanie, o którym mało kto pamięta. 26 IX 1986 r. fundacja WWF (World Wildlife Fund) urządziła tam właśnie po raz pierwszy spotkanie „panreligijne”, ogłaszając św. Franciszka „patronem ruchu ekologicznego”. To tam wtedy po raz pierwszy hinduista wygłaszał w kościele swoje bałwochwalcze mantry. Dokładnie 11 lat później, 26 IX 1997, dwa trzęsienia ziemi o sile 5,5 i 5,7 stopni w skali Richtera bardzo poważnie uszkodziły kościół. Jan Vennari przypomniał, powołując się na słowa kardynała Merciera, że I wojna światowa była karą za grzech indenferentyzmu właśnie, a z kolei Fatima zapowiada wojnę, w której znikną całe narody. Podkreślmy, że to wszystko jeszcze przed nami, gdyż poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi nie dokonało się.

A jak mówiła Matka Boża w 1917 roku, pokój będzie dany światu wtedy, gdy Ojciec Św. wspólnie z wszystkimi biskupami świata poświęci Rosję Jej Niepokalanemu Sercu. Wezwała też do codziennego odmawiania różańca i praktykowaniu napożeństwa pięciu pierwszych sobót miesiąca. W tym leży jedyna nadzieja dla świata, nie w inspirowanych masońskim duchem spotkaniach międzyreligijnych.

Z ciekawostek, wspomnianych podczas wykładu, warto przytoczyć tę o przyjacielu papieża, luteraninie, który błagał Benedykta XVI, aby nie świętował rocznicy Asyżu. Równie interesująco dla ucha katolickiego tradycjonalisty brzmiało przypomnienie autentycznego zdarzenia, które miało miejsce po soborze konstantynopolitańskim II, wokół którego było wiele zamieszania. Ówczesny następca św. Piotra miał powiedzieć jednemu katolikowi: „żyj tak, jakby go nie było”. Per analogiam można zastosować to wskazanie do soboru watykańskiego II.

Równie ciekawe były pytania z Sali zadawane po konferencji. Jan Vennari zgodził się z wyrażoną przez jednego z pytających tezą, że Benedykt XVI jest, jeśli chodzi o poglądy, dokładnie w tym samym miejscu, w którym był na ostatnim soborze jako ks. Józef Ratzinger. Podkreślił też, że wciąż niezwykle aktualne pozostaje wezwanie Matki Bożej z Fatimy, by modlić się wiele za Ojca Świętego. Z pewnością bardzo potrzebuje tej modlitwy, by „nie uciekać przed wilkami” i znaleźć w sobie siłę i odwagę, by przeciwstawić się duchowi antychrysta, który swoją diaboliczną dezorientacją omotał współczesną hierarchię Kościoła.

Konferencję zakończyły brawa dla prelegenta, a redakcja nie omieszkała wręczyć Janowi Vennari naszego ostatniego, 33, numeru „Katolika Tradycji” ze wpisem „From Polish Friends” („Od polskich przyjaciół”).

4 XII 2011 Gdynia

0 komentarze:

Prześlij komentarz



______________________________________________________________________

Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.

Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.
______________________________________________________________________