Pages


______________________________________________________________________

środa, 23 listopada 2011

Reakcja duchownych i niebywałe nadużycia policji wobec katolików protestujących w Paryżu

20 października br. wystawiono w Paryżu po raz pierwszy pseudo-sztukę włoskiego dramaturga Romeo Castelluciego pt. „O twarzy. Wizerunek Syna Boga”. Od tego czasu nie słabną protesty osób wierzących, oburzonych bluźnierczym spektaklem. Wielu młodych katolików bierze udział w nocnych czuwaniach przed teatrami, w których lżono wizerunek Jezusa Chrystusa. Każdego dnia do aresztu trafiają jakieś osoby – nawet tylko podejrzane o to, że chcą wziąć udział w proteście. Ludzi wierzących bulwersuje jednak najbardziej, reakcja niektórych hierarchów katolickich.

Dziesiątki protestujących zostało oskarżonych o „ingerencję w wolność ekspresji artystycznej przy użyciu przemocy”. Francuscy prawnicy orzekli, że w tym przypadku „przemoc” polega na „modleniu się i śpiewaniu pieśni religijnych”. Trzy osoby, zidentyfikowane przez pracodawców na zdjęciach i materiałach filmowych z protestów, straciły pracę.

Spektakl Castelluciego był grany początkowo w dwóch paryskich teatrach subsydiowanych z pieniędzy podatników. Wkrótce przeniósł się do prowincjonalnych miast Rennes, Tuluzy i Villeneuved'Ascq, gdzie wciąż są organizowane protesty.

Od pierwszej nocy, kiedy niepowiązane z sobą grupy zorganizowały różne działania na zewnątrz i wewnątrz teatru Teatru de la Ville, policja używa wobec protestujących brutalnej siły. Funkcjonariusze zatrzymali m. in. grupę 150 osób – głównie dziewcząt w wieku od 18 do 25 lat – które wychodziły z ruchliwej stacji centralnej Metro „Chatelet", znajdującej się w pobliżu Teatru de la Ville. Zostały one następnie osadzone w samochodach policyjnych i wywiezione do północnej części Paryża, gdzie przetrzymywano je przez dwa dni. Większość policjantów przyznała, że im się to nie podoba, ale „takie były rozkazy z bardzo wysoka”.

Czuwania modlitewne oraz demonstracja, którą zorganizował w sobotę 29 października ruch świeckich związany z Instytutem „Civitas" – a które zgromadziły ponad 5 tys. osób – przebiegały w ogromnej większości spokojnie i w atmosferze modlitwy. Jedynym incydentem było obrzucenie budynku teatru jajkami i oblanie go olejem napędowym przez dwóch studentów.

W tym czasie w prasie głównego nurtu już trwała nagonka na młodych katolików, oskarżanych o przemoc i ekstremizm. Przedstawiano ich jako chrześcijańskich „fundamentalistów i reakcjonistów”, niezdolnych do przystąpienia do intelektualnego „dialogu" ze współczesnym światem sztuki.

Christine Boutin, liderka francuskiej partii chadeckiej, szybko odcięła się od protestujących, określając ich mianem „katolickich integrystów", którzy są politycznie manipulowani przez skrajne ruchy religijne i protestują przeciwko sztuce, która w żaden sposób nie jest „świętokradzką prowokacją", a jedynie „przesłaniem o współczuciu".

Szczególnie niekorzystny dla protestujących jest fakt, że kilku biskupów, w tym: arcybiskup Paryża, kardynał AndréVingt-Trois, i biskup Rennes, Pierre d'Ornellas są nieugięci w publicznym interpretowaniu „dzieła” Castellucciego, jako „dzieła sztuki", prezentującego portret człowieka dekadencji i prowokującego do myślenia.

Arcybiskup Paryża,wykorzystując termin wymyślony przez Lenina, nazwał protestujących „sympatycznymi idiotami” i wezwał do zaprzestania publicznych demonstracji. Mgr d'Ornellas przekonuje katolików, że spektakl przypomina o „zwykłym, trywialnym cierpieniu”. Opowiada o doli człowieka w podeszłym wieku. Hierarcha mówił, że spektakl opowiada o głębokiej miłości syna do ojca. Wskazał, że starzec, obdzierany ze swej godności powinien przypominać nam Chrystusa, który także została odarty z wszelkiej godności, umierając na krzyżu.

Duchowny nie wspomniał jednak o kale obecnym w spektaklu Castellucciego. Napisał wręcz, że: „Dialog między Kościołem i sztuką współczesną jest koniecznym (chociaż trudnym) podejściem do ewangelizacji".

Wielu zwykłych katolików było oburzonych także tym, że list przeciwko protestującym, który podpisały znane osobistości świata kultury, poparło także trzech księży. Duchowni zwracali uwagę na potrzebę wykazania „chęci dialogu” z ludźmi sztuki. Skrytykowali oni „karykaturalny obraz katolika”.

Na szczęście kilkunastu innych francuskich biskupów wsparło działania protestujących, zwracając uwagę na zaplanowane na najbliższe miesiące prezentowanie obraźliwych dla katolików „dzieł”, będących przejawem chrystianofobii.

Biskup Raymond Centene z Vannes napisał list, powołując się na przykład prześladowanych chrześcijan na Bliskim i Środkowym Wschodzie. „Gratuluję i zachęcam wszystkich tych, którzy zgodnie ze swoją wiarą nie wahają się działać jawnie, i którzy – choć nigdy nie używali przemocy, zarówno słownej, jak i fizycznej, zostali zatrzymani przez policję i przebywali w areszcie – aby wyrażali swoją uzasadnioną dezaprobatę wobec spektakli, które są przerażające i niezgodne z wiarą” – czytamy w liście duchownego, który napłynął do Instytutu „Civitas”.

LifeSiteNet.com, AS

Źródło informacji: http://www.piotrskarga.pl

0 komentarze:

Prześlij komentarz



______________________________________________________________________

Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.

Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.
______________________________________________________________________