Pages


______________________________________________________________________

piątek, 25 listopada 2011

"Christianitas": W kościołach powinno się grać wyłącznie muzykę religijną

- List kardynała Dziwisza jest w Kościele zdecydowanie potrzebny. Są dziś w kościołach nadużycia, pomieszanie porządków na wielu poziomach. Pierwszym nadużyciem, jest to, że w kościołach są koncerty muzyki świeckiej, zarówno jeśli chodzi o treść jak i o formę. Są błędy, które należy zwalczyć - mówi portalowi Fronda.pl Michał Barcikowski z „Christianitas”.

- Innego rodzaju przykładem są koncerty muzyki religijnej czy sakralnej, na które sprzedawane są bilety. Pobieranie za to pieniędzy sprawia, że świątynia staje się miejscem tylko dla tych, którzy wniosą opłatę. To zaprzeczenie tego, czym jest świątynia chrześcijańska. Wreszcie nawet jeśli opłaty nie są pobierane, to i tak na takich koncertach muzyka jest zupełnie oderwana od celu w jakim została stworzona. Jeżeli przychodzimy do kościoła słuchać np. „Requiem” Mozarta, czyli faktycznie muzyki napisanej do tekstów żałobnej Mszy Świętej i patrzymy tylko w twarz solistom, orkiestrze, słuchamy modlitwy „Wieczny Odpoczynek”, i wychodzimy z kościoła jakby nigdy nic, to mija się to z celem.
Takie nadużycia muszą być zwalczone i tego w szczególności dotyczy list kardynała Dziwisza. W kościołach ma być grana muzyka religijna. Uporządkowana ma być kwestia opłat za takie koncerty. To jest po prostu dla mnie oczywiste.

Problemem jest również to jaką muzykę słyszymy na co dzień w naszych kościołach podczas liturgii. Bardzo często mamy do czynienia podczas Mszy Świętej z piosenkami o treści co prawda religijnej, ale która jest wykonywania zupełnie w świecki sposób. Są instrumenty, które nie powinny brzmieć tak jak często brzmią na liturgii mszalnej. To określa tradycja Kościoła i dokumenty II Soboru Watykańskiego. Kościół to precyzuje: ma to być muzyka dostojna, przede wszystkim wokalna, a muzyka instrumentalna odgrywaj tu tylko rolę akompaniamentu. Mają być śpiewane teksty liturgiczne zaczerpnięte z Mszału Rzymskiego i do melodii zatwierdzonych przez Kościół (czyli to, co w dużym uproszczeniu nazywamy chorałem gregoriańskim). Dopiero na drugim miejscu jest śpiew w językach narodowych a i to tylko ten, który ze względu na powagę tak formy jak i treści do liturgii się nadaje. Nie każda piosenka religijna nadaje się do użytku liturgicznego. My mamy dziś utożsamienie tych dwu związanych ze sobą, ale jednak nie tożsamych pojęć: muzyki religijnej, która jest pojęciem szerszym i muzyki liturgicznej. Jest to wprost przeciwne zarówno tradycji Kościoła jak i teologii liturgii, którą wyłożył II Sobór Watykański. Tego list kard. Dziwisza niestety nie porusza - uważa Barcikowski.

Not. Jarosław Wróblewski

Źródło informacji: FRONDA.pl

0 komentarze:

Prześlij komentarz



______________________________________________________________________

Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.

Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.
______________________________________________________________________