Pages


______________________________________________________________________

poniedziałek, 18 lipca 2011

Klaus Gamber - O pluralizmie i tolerancji liturgicznej i o dwóch rytach liturgii

Prezentujemy wolne tłumaczenie niewielkiego fragmentu dziełka pt. La réforme liturgique en question ("Reforma liturgiczna pod znakiem zapytania") autorstwa ks. dra Klausa Gambera (Solesmes 1992), jednego z najświatlejszych liturgistów ostatnich czasów. Fragment ten pochodzi z rozdziału zatytułowanego Ritus romanus et ritus modernus. Y a-t-il eu une réforme liturgique avant Paul VI?("Ritus romanus et ritus modernus. Czy reforma liturgiczna miała miejsce przed Pawłem VI?), s. 28-30.

Należy mówić o ritus romanus przeciwstawiając mu nowy ryt – ritus modernus. Ryt rzymski wzrastał, przynajmniej w swych głównych częściach, od IV w. Kanon Mszy św., poza niewielkimi modyfikacjami Gelazego I (492-496) i św. Grzegorza I (590-604), był strzeżony w swej formie aż do czasów dzisiejszych. Jedyna rzecz, na jaką nalegali papieże – odnosząc się do samego Apostoła Piotra - od V w., to było przyjęcie [przez Kościoły lokalne całego świata] owego Kanonu rzymskiego, zaś w tym, co tyczyło się innych części Ordo, jak np. wybór Mszy [formularzy] – respektowali oni zwyczaje lokalne.

Aż do świętego Grzegorza Wielkiego nie istniała oficjalna księga zawierająca propria mszy świętych [formularze] na każde święto roku liturgicznego. Liber Sacramentorum, sporządzony przez Grzegorza Wielkiego na początku jego pontyfikatu był przeznaczony dla liturgii tzw. rzymskich stacji, innymi słowy do liturgii pontyfikalnej. Ten święty papież nie miał intencji narzucania tej księgi dla całego Kościoła zachodniego. Mimo tego sakramentarz ten stał się, z innych powodów (nie wspomnianych tutaj) podstawą Missale Romanum św. Piusa V.

W średniowieczu niemal każdy kościół, lub przynajmniej każda diecezja, posiadał(a) własny mszał, do czasu wolnego (z własnej woli) zaadaptowania mszału Kurii Rzymskiej. Żaden papież nie interweniował w tej sprawie. Chodzi tu szczególnie o te części ordinarium, które były mówione po cichu przez celebransa (a więc modlitwy u stopni ołtarza, offertorium zwanecanon minor i modlitwy przed Komunią św.), mówiąc inaczej: "modlitwy prywatne" kapłana, które podlegały zmianom. Natomiast, jeśli chodzi o teksy śpiewane, praktyka była wręcz przeciwna - niemal wszędzie na łonie Kościoła łacińskiego wykonywane były te same śpiewy. Wyjątek stanowiły niektóre czytania i nieliczne modlitwy.

Sobór Trydencki wywołał obronę przeciwko protestantyzmowi. Tenże sobór zobowiązał papieża do publikacji "ulepszonego" mszału, który miał być przygotowany (zreformowany) dla wszystkich [Kościołów lokalnych]. Co więc uczynił Pius V? Podjął mszał rzymski będący w tamtym czasie w użytku w Rzymie, jak i w wielu innych miejscach, "ulepszył" go, szczególnie poprzez redukcję liczby wspomnień świętych. Nie uczynił on jednak tego mszału obowiązkowym dla całego Kościoła, respektując lokalne tradycje liturgiczne mające dwieście lub więcej lat. Ta [przynajmniej dwusetletnia] tradycja wystarczyła, aby diecezja była wolna w adaptacji mszału rzymskiego. Mimo tego większość diecezji bardzo szybko przyjęła ten nowy mszał. Rzym jednak nigdy nie wywierał presji. Tak więc, odnosząc to do sytuacji dzisiejszej [lata 90. XX w. - przyp. NRL] nie możemy mówić ani o pluralizmie ani o tolerancji.

Pierwszym papieżem, który uczynił znaczą zmianę w mszale był Pius XII - wprowadzając nową liturgię Wielkiego Tygodnia. Miał on zresztą władzę zastąpić Mszę św. Wielkiej Soboty liturgią Wigilii Paschalnej sprawowanej o zmroku, bez modyfikowania samego rytu [Mszy św.]. Jan XXIII kontynuował tę pracę publikując uproszczony kodeks rubryk. Jest prawdą, że ordinarium Mszy świętej pozostawało nietknięte, jednakże drzwi do radykalnie nieuporządkowanej reformy liturgii rzymskiej zostały otwarte.

Dziś więc tak naprawdę nie mamy u naszych stóp ruin Mszy św. "trydenckiej", ale ruiny rytu rzymskiego, który rozwijał się przez długi czas, aż do uzyskania swej dojrzałości. Nie był on doskonały, niewielkie "ulepszenia" byłby jednak wystarczające do adaptacji [liturgii] do [mentalności] czasów dzisiejszych.

Należy dodać, że w świetle moru proprio Summorum Pontificum i obecnej sytuacji (gdzie mówimy o zwyczajnej i nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego) podział na ritus romanus i ritus modernus nie może mieć miejsca. W ścisłym sensie nie jest dziś możliwe jednoznacznie wyjaśnić zagadnienie (problem) istnienia dwóch form jednego rytu rzymskiego (zob. jeden z wpisów na forum portalu liturgista.pl, czy: ks. Maciej Zachara MIC, Mszał przyszłości, w: Źródło i szczyt. Konstytucja o liturgii świętejSacrosanctum Concilium dzisiaj, red. Krzysztof Porosło, Kraków 2011, s. 223-239).

Źródło informacji: NOWY RUCH LITURGICZNY

0 komentarze:

Prześlij komentarz



______________________________________________________________________

Redakcja Rzymskiego Katolika nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy opublikowanych na blogu. Komentarze nie mogą zawierać treści wulgarnych, pornograficznych, reklamowych i niezgodnych z prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy, bez podania przyczyny.

Uwaga – Rzymski Katolik nie pośredniczy w zakupie książek prezentowanych na blogu i nie ponosi odpowiedzialności za działanie księgarni internetowych. Zamieszczone tu linki nie są płatnymi reklamami.
______________________________________________________________________